Skocz do zawartości
Lucas

Denver Nuggets 2020/2021

Rekomendowane odpowiedzi

20 minut temu, lorak napisał:

dlaczego nuggets grają tak dobrze bez Murraya? kwestia terminarza czy coś innego?

bo mają w składzie najlepszego gracza ever

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, julekstep napisał:

bo mają w składzie najlepszego gracza ever

Nie za wcześnie na takie laurki dla Campazzo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, starYfaN napisał:

Nie za wcześnie na takie laurki dla Campazzo?

To już nie CarusoGOAT?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Eld napisał:

To już nie CarusoGOAT?

Dlatego uważam, że przecenia Campazzo :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

autor tweeta 4 lata temu napisał art o tym czy Jok może kiedyś dostać MVP, ciekawie się to czyta z perspektwy czasu, jako wieloletni fan Nuggets mam wrażenie, że to dosłownie chwila, a to prawie 5 lat, 5 lat udowadniania wszystkim wkoło swojej wartości.. a i tak już teraz słyszy się głosy, że Jok będzie najsłabszym MVP od 3 dekad... cóż,  piepszyć ignorantów!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, LeweBiodroSmoka napisał:

i tak już teraz słyszy się głosy, że Jok będzie najsłabszym MVP od 3 dekad

Nie no to chyba tylko Wright powiedział, a jakaś dziwna narrację też Perkins prowadzi.

Jednak taki Wright został zaorany przez Amicka, Hollinger i poważni dziennikarze piszą o jego pewnym i mocnym MVP. Także no narracyjnie ten sezon Jokicia jest przez większość odbierany tak jak powinien być.

Nawet Vooch tego cymbała zgasił:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Lucas napisał:

Nie no to chyba tylko Wright powiedział, a jakaś dziwna narrację też Perkins prowadzi.

Jednak taki Wright został zaorany przez Amicka, Hollinger i poważni dziennikarze piszą o jego pewnym i mocnym MVP. Także no narracyjnie ten sezon Jokicia jest przez większość odbierany tak jak powinien być.

Nawet Vooch tego cymbała zgasił:

 

jeszcze Skip i ktoś o kim zapomniałem, wszyscy jednego dnia, jakby się zgadali :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, LeweBiodroSmoka napisał:

jeszcze Skip i ktoś o kim zapomniałem, wszyscy jednego dnia, jakby się zgadali :)

serio sobie zawracasz głowę wypowiedziami tego typa? xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, julekstep napisał:

serio sobie zawracasz głowę wypowiedziami tego typa? xD

nie, ale dałem się zaskoczyć, powinienem przewidzieć to, że jak już zabraknie argumentów, to popłynie wartkie szambo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co się przejmować atencjuszami mówiącymi coś pod kliki, bo to kontrowersyjne (a tak naprawdę głupie po prostu). Chcą wykorzystać czas przed przyznaniem MVP, żeby poklikać.

Co do Jokicia fajny filmik przez NBA wrzucony o tej części jego gry w D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

skipem (celowo z małej) nie ma co się przejmować, on ma historie atakowania superstarów z małych marketów, Lillard, Jokić, Rodgers, Mahomes, Doncicia też nie lubi więc pewnie jak przystało na anglosasa nie lubi Słowian 🙂, ale fajnie by było gdyby Jokić zakończył sezon z przytupem robiąc kilka razy po +30 pkt, wyłączyłby na kilka dni takich wrightow i skipów, z drugiej strony może lepiej żeby się nie przepalał przed POffs

 

Edytowane przez Kołczu33

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spojrzenie na startowe piątki uświadomiło mi, że albo mam sklerozę albo przez śledzenie głównie Denver wyszła ignorancja. Zdziwił mnie brak Conleya i Donovana w składzie Jazz. Ciekawe będzie też te układanie się między Clippers i Denver na 3/4 seedzie, bo w Playoffs mimo tych problemów każdy pewnie będzie chciał uniknąć Lakers.

 

Pomijając Facu to ona zespoły bardzo wysokie piątki. No i ciekawy byłem obrony Jazz na Jokiciu po ostatnich 47 punktach z Utah. Wsad Portera na Gobercie piękny. Generalnie trudny start Francuza, bo w tłoku pod koszem Jokic spokojnie zebral w ataku, a punkty zdobył na takim spokoju jakby tam był jeden przeciętny center obok, a nie DPOTY i 3 graczy innych Utah blisko. Rudy gra świetny sezon i pełna zgoda z Hollingerem, że jest niedoceniany, ale tu miał trudne wejście w mecz.

 

Generalnie to pierwsza kwarta była naprawdę fun to watch. Nawet Denver grało dość szybka koszykówkę. W Jazz trójkami szalał Clarkson. Jokic dominował trochę inaczej niż z Knicks, bo swoimi umiejętnościami w rozgrywaniu. No i dobrze w mecz weszli Sap, Gordon i Porter. Jak mecz z Knicks czy przede wszystkim Lakers był takim trochę powrotem do "starej" koszykówki to tu mieliśmy od startu przynajmniej mecz na miarę 2021. Te 41-40 dla Denver wynikało glownie ze świetnej ofensywy i trójek obu stron niż z jakiejś złej obrony, bo bronić oba zespoły potrafią. 

 

Zdziwił mnie ten challenge Snydera, bo wzięty dość wcześnie, do tego no sam Niang powinien czuć, że był kontakt z twarzą MPJ. To był mecz gdzie ofensywnie ciężko się do kogoś przyczepić, gdy Rivers z Greenem zaczynają od 5/5 za 3. Po drugiej stronie szaleli Bojan i Clarkson i oglądało się to świetnie. Niesamowity przegląd utalentowanej ofensywy obu drużyn i to mimo sporych osłabień z obu stron. Miała być rywalizacja Jokic Gobert, a oglądaliśmy przede wszystkim battle Bojan kontra Porter i było to świetne widowisko do przerwy. 73:69 dla Nuggets do przerwy i może komuś takie mecze się nie podobają, bo za dużo punktów czy trójek, ale ja tam bawiłem się doskonale. Z drugiej strony mecz z Lakers też oglądało się ciekawie przez znakomita obronę, takie odmienne od siebie mecze w krótkim czasie są fajne.

 

W Q3 za to Malone przegrał challenge przy faulu przy trójce. Jeszcze się zagotował i dostał technika. To co ofensywnie wyprawiał dziś Bojan mimo obrony Sapa czy Gordona było imponujące. Trafiał nawet jakieś bardzo trudne rzuty, gdzie był contestowany. Porter nieźle odpowiadał na to na szczęście. Przez ciągłe zmiany prowadzenia mecz trzymał w napięciu i przez tak blisko wynik ciągle na pewno też lepiej się to oglądało. Aż po przerwie nie chciało się wciskać pauzy, żeby coś napisać. Liczyłem na równie dobra czwarta kwartę, bo wtedy to przynajmniej dla mnie byłby jeden z lepszych meczów Denver do oglądania w całym sezonie.

 

Niestety Denver źle zaczęło Q4 bez Jokicia, a w Jazz nadal szal Bojan. Niemoc ofensywny przerwało wejście Riversa na kosz, ale Jazz zaczęli budować sobie przewagę. Gobertowi oddać trzeba wielki blok na Jokiciu w q4. W tej kwarcie Jazz byli po prostu lepsi i zasłużenie wygrali. Bojan zasłużył.

 

No ale przez to jak dobrze mi się ten mecz oglądało to ta porażka nawet nie bolała jakoś specjalnie. Zwłaszcza że no wiele wskazuje na to, że 4 seed będzie lepszym seedem niż 3. Problemy problemami, ale Lakers lepiej uniknąć. Marlowe powiedział, że to frustrująca porażka w Utah, ale no jakoś tego nie odczułem. Daleko mi od radości z porażki, bo nie o to chodzi, ale po prostu jakoś nie bolało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mecz w National ale na szczęście domowy więc z ulubionym feedem. Przy b2b z Nets nie spodziewałem się fajerwerków, mimo ich serii porażek. Zwłaszcza że nagle zabrakło Gordona oraz Sapabi w S5 zastąpili ich Rivers z Greenem. Choć włączył bez wstępu na pierwsze posiadanie to była nadzieja, że to rotacja Malone i testy, ale Sap już wcześniej b2b opuszczał więc to raczej coś innego.

 

Z takiej normalnej rotacji byli więc Jokic, Porter, Facu i Green tylko. Porter zaczął świetnie, 5/5 za 3. Jakby się chciał przeciwko Durantowi. No ale ciężko liczyć w perspektywie całego meczu, że w rotacji z Cancarem (nawet jak ten nie grał jakiejś tragedii) będzie można wygrać mecz z takim rywalem. Minuty w Q1 dostał też Bol, zapowiadała się zabawa. Piękna reakcja publiki, gdy Bol zablokował Duranta po faulu. +13 po Q1 było bardzo miłym zaskoczeniem, narobili nadziei na wielkie zwycięstwo w tak osłabionym składzie. Obok miejsca jakie generuje Jokic i dzięki temu jak podaje na fajne highlights może liczyć nawet jego kumpel Vlatko.

 

Za to w Q2 na parkiecie pojawił się Markus Howard. Zawodnicy występujący w garbage time dostali regularny czas w National TV game, duże wydarzenie dla nich. Nie było to może ESPN czy TNT, a tylko NBA TV, ale no jakieś wydarzenie większe zawsze. Ten Howard który zdobywał po 27 punktów na mecz w NCAA nawet fajna trójkę trafił z rogu, a po chwili poprawił kolejna. Na jego rzuty odpowiadał Durant. To musi być coś wielkiego dla Markusa. Wyszło też że są ziomkami z Porterem. MPJ pięknie reagował po tych rzutach. Howard po rzucie z mida pobił swój season high, miał 8 punktów. Możliwe że Malone nawet o minutę-dwie za długo trzymał ich na parkiecie i lekko Nets zmniejszyli straty runem, ale Mike lubi w takich momentach dawać "pełne" szansę graczom z końca ławki.

 

Z S5 świetni było Porter i Facu, dobrze grał Jokic (nie odstawał od nich, przez kreacje był też najważniejszym graczem na parkiecie, ale wobec jego świetnie wymagania są większe) i Denver wyszło nawet na +20. Po tym wsadzie Portera zacząłem myśleć o tym, że mogą to wygrać i że to byłoby zwycięstwo porównywalne wielkością do tego z Jazz z poprzedniego sezonu. Wtedy grali w siedmiu, dziś było ich więcej, ale no 6 z 10 graczy podstawowej rotacji po deadline nie grało. Choć do wygranej nadal była daleka droga. No ale generalnie bilans Denver po kontuzji Murraya i pokazuje jak szeroka jest ta liga w talent. Ściąganie awaryjnie Rivers z Harrisonem dają solidne minuty od wejścia do drużyny. Denver w takim składzie rzuciło 71 punktów do przerwy i miało 15 oczek przewagi.

 

Po przerwie Nets zaczęli jednak świetnie i szybko zbliżyli się na dystans 3 punktow. Znakomity był Kyrie oraz Blake. Griffin odpoczął w Detroit i wygląda świeżo. Denver jednak nie odpuściło i przetrwało jakoś całe momentum, nie poszło to w odjazd Nets. Markus Howard zrobił świetne 2+1 na Kyriem. Jestem pewny że te akcje kupi cała jego rodzina i znajomi w tych wspomnieniach / kartach co są teraz popularne. +7 po Q3 to przewaga sporo mniejsza niż do przerwy, ale nadal pozwalająca myśleć o choćby wyrównanej końcówce. Kluczowe wydawały się minuty bez Jokicia na starcie kwarty, trzeba było wierzyć w Portera.

 

No ale MPJ na parkiecie nie było. Zszedł wcześniej w Q3 to byłem pewny, że będzie grał od początku kwarty. Wszedł razem z Facu po 2:30, w tym czasie były takie kreatywne posiadania jak McGee rzucający z półdystansu. Do czasu wejścia Jokicia Nets wyrównali, a Denver było w złym runie. Szkoda tej końcówki, bo ten mecz był do wyjęcia. Jokic po dobrym meczu w końcówce nie był skuteczny, choć przy pierwszym z tych rzutów pewnie był faulowany i mogłoby się to potoczyć inaczej.

 

B2B porażki, gdzie nie ma wstydu, ale no to nadal porażki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lucas napisał:

Szkoda tej końcówki, bo ten mecz był do wyjęcia. Jokic po dobrym meczu w końcówce nie był skuteczny, choć przy pierwszym z tych rzutów pewnie był faulowany i mogłoby się to potoczyć inaczej.

 

Nie wiem co dla ciebie jest pierwszym rzutem. Czy ten na 50 sekund czy ten na 20 sekund do końca ale przy tym drugim raczej go Durant faulował ale pewny nie jestem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, ely3 napisał:

Nie wiem co dla ciebie jest pierwszym rzutem. Czy ten na 50 sekund czy ten na 20 sekund do końca ale przy tym drugim raczej go Durant faulował ale pewny nie jestem

Ten na 50s, chyba Griffin tam był? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.05.2021 o 11:11, Lucas napisał:

Ten na 50s, chyba Griffin tam był? 

Joe Harris i faul podobno był wg nba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tu tylko wpadłem napisać po raz kolejny, że Michael Porter JR to future superstar i już za rok będzie w walce o allstargame. Tak tylko zostawiam komentarz, żeby potem się pucować jaki ze mnie ekspert ( ͡° ͜ʖ ͡°).

No, ale tak poważnie. On od świąt robi 21.7 pts 8.3/14.7 FGA 56% FG 3.1/6.4 3PA 47% 8 REB 1.2 AST. W swoim drugim sezonie. Obserwuje go uważniej odkąd przywalił w Malone'a w serii z Lakers(albo Clippers nie pamiętam), że powinien bardziej ufać rezerwowym i chce więcej touches. W obronie też się ogarnął na tyle, że nie jest już totalną tyczką, a warunki ma na plusowego obrońcę. Cojonesy i psychika mocna jak widać po tej wypowiedzi też są. Świetnie zastępuje Jamala wchodząc w buty drugiej opcji. 

No i współczuje chłopaki tego wypadnięcia Murraya. Denver mogło naprawdę pójść po pierścienie w tym roku. Cóż nadal będą groźni i insert mariuszpudzianowski.gif 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mimo ostatnich dwóch porażek ciężko dziś było o jakieś negatywne podejście do meczu. Do kadry wrócili Gordon, Sap oraz dłużej nieobecny Monte Morris. Do tego spotkanie z Hornets, a więc jednym z fajniejszych do oglądania zespołów w tym sezonie. Jokic, Facu i LaMelo na parkiecie powinni gwarantować sporo efektownej koszykówki.

 

Denver przed pierwsza przerwa punktowało przede wszystkim w szybkich kontrach. Sporo było tych przechwytów i dobrej obrony, które otwierały łatwe punkty. Z ekranu wyskakiwali najmocniej Facu z Jokiciem, choć nie jest to jakaś nowość. Po chwili dołączył do nich Porter i jego rzuty. Mi się bardzo podobało też jak piłka dzielił się w Q1 MPJ. Świetne było posiadanie, gdy Porter w post na mid rzucił znakomity przerzut w róg do Facu (podanie lekko jokiciowe), szybko wybiegł na trójkę i dostał zwrot od Facu i trafił za 3. Za to wcześniej w jednej kontrze pod koszem oddał do Joka. Po kolejnej trójce Portera było już +20. Bardzo ładna asystę do Greena zaliczył też wracający po kontuzji Morris. Na koniec kwarty Hornets zaliczyli run i było "tylko" 38-26 dla Nuggets, ale no te kolejny zmiany w grze z ławki pewnie zajmą chwilę za nim coś kliknie, no i Monte musi rdzę zrzucić przed Playoffs.

 

Do wejścia starterów przewaga jeszcze trochę spadła, ale biorąc pod uwagę, że na ławkę Denver gral LaMelo to tragedii nie było. Cieszy taka Monk seria pięciu punktów Monte, zwłaszcza to jak tam PJem zakręcił. Gdy Jokic i spółka wracali było +5, gdy schodzili było sporo więcej w Q1. No ale to tylko RS, gdzie Malone też testuje różne rzeczy. W tej pierwszej połowie Porter i Jokic grali razem, zeszli i weszli na parkiet w tym samym czasie, a gdyby MPJ gral z ławka zamiast Cancara to wyglądałoby to inaczej. Do przerwy Nuggets byli +3, szkoda że prawie całą przewaga z początku wyparowała, no ale generalnie mecz się dobrze oglądało. Porter z rekordem kariery w przerwie, a wyglądało to na tyle naturalnie, że nie było czuć w tych punktach jakiegoś forsowania rzutów na siłę.

 

Na początku drugiej połowy z parkietu wywalony został Borrego. Ta sedzina dziś nie ogarniała mocno kwestii komu należy się piłką po wyjściu na out i miałem wrażenie, że zwykle przyznawała ją drużynie, która najgłośniej krzyczała. Do tego była to ostateczna decyzja wbrew pierwotnej i tak że 3 razy przynajmniej było. Zaraz technika dostał też LaMelo. No cóż, sedziowie w NBA do najlepszych nie należą, pomijając same decyzję to zwłaszcza w kwestii panowania nad meczem. Porter nawet dwa kolejne steale potrafił zaliczyć, choć szkoda że przy tym drugim źle podał do Jokicia i skończyło się strata, pierwszy dał trójkę Riversa. +5 po Q3, czyli nadal skromna, ale przewaga. Szkoda że ostatnie te Q4 nie wychodziło najlepiej, ale tu liczyłem na przełamanie serii porażek. Jokic był wspaniały w Q3.

 

Na q4 już Mike dał Portera z ławka, żeby ofensywa jakoś wyglądała. I ta ławka z Porterem oraz Facu sobie radziła po obu stronach parkietu. Facu wreszcie w tym meczu przełamał się też z rzutem, ale on nawet bez punktów potrafi dawać sporo ważnych zagrań po obu stronach. Bardzo ważne punkty w końcówce dał Gordon, który zagrał jeden ze swoich najlepszych meczów ofensywnie w barwach Nuggets.

 

Tym razem Denver wytrzymało końcówkę i jest wygrana. Porter i Jokic z 30, dobre wsparcie od Gordona czy Greena, powrót Monte, a może mało imponująca linijka, ale też niezła gra Facu. Sporo pozytywów w tym spotkaniu ze strony Denver. Do końca sezonu RS już wyjazdy, ale Detroit i Sota raczej nie będą się zabijać o W, zwłaszcza Detroit, bo Sota jakoś nie tankuje bardzo brzydko. Wyniki w nocy tak się ułożyły, że aktualnie Denver grałoby z Blazers, z Blazers gra też ostatniej nocy, może być ciekawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.