Skocz do zawartości
Lucas

Denver Nuggets 2020/2021

Rekomendowane odpowiedzi

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, Lucas napisał:

 

 

Długo od tygodnia chodziły te płoty. Neutralnie podchodzić trzeba. Niby na plus, ale Autystyczny Rivers bywa no, Autystyczny. Raz gorący, raz pozal się Boże, gdy go widzisz. Denver przez stratę Murraya odbiegaja na teraz od WCF, ale kto wie. 

Pisałem o Joku i jego MVP, ale realnie na zachodzie jedynie Lakers mogą go powstrzymać. 

Dalej niewiadomą są seedy, co będzie z LA jak wróci AD i James na ostatnie mecze sezonu. Z pozycji 5 Denver wcale nie musi być faworytem już w 1 rundzie. Zważając na potencjalne pary Clippers, Utah, Lakers lub Suns.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, KeepItDirty napisał:

Dalej niewiadomą są seedy, co będzie z LA jak wróci AD i James na ostatnie mecze sezonu. Z pozycji 5 Denver wcale nie musi być faworytem już w 1 rundzie. Zważając na potencjalne pary Clippers, Utah, Lakers lub Suns.

 

IMO bez Murraya Denver przegra z każdym (zdrowym) z tej czwórki. Oczywiście czym innym jest kibicowanie Nuggets, żeby wygrali, bo pewnie przed samą serią tak fanowsko wierzyłbym w to, ale faworyt byłby inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez Lillarda byłoby łatwiej, z drugiej strony może lepiej że wrócił, więc trudniejszy rywal i test, bo no Denver teraz pare meczów urwało, ale nawet Memphis było osłabione. Liczyłem przede wszystkim na dużo lepszy występ Gordona niż ostatnio.

 

Świetnie w mecz weszli właśnie Gordon i przede wszystkim Porter. Od początku byli agresywni i atakowali paint. MPJ błyskawicznie miał 13 punktów. Przy braku Murraya to zdecydowanie najbardziej naturalny scorer w tej drużynie. Q1 Porter skończył z 8/8 z gry i 17 punktami. No ale mecz od początku był takim przerzucaniem się ofensywnym. W D oba zespoły wiele nie grały, dodatkowo niestety Facu szybko złapał dwa faule na Dame.

 

Przy kontuzji Monte brakuje strasznie kreacji w tym drugim unicie. Taki Harrison pokazuje się nieźle w obronie, ale Dozier ma kreować to nie wygląda to dobrze. Tu można mieć pretensje do Malone o rotację i brak Bartona/Gordona lub scoringu Portera z nimi. Nawet gdy dał w końcu starterow to trochę trwała zapaść. Z 6 minut bez punktów się zrobiło. Mike nie może pozwalać na takie zabijanie flow w ataku i podbudowę D rywala, ale no lineupy to chyba jego najgorsza strona w coachingu. Na szczęście Blazers za bardzo nie odjechali i agresywniejszy w ataku Jokic + trójki Facu wystarczyły i Denver nawet do przerwy prowadzilo. Obawiałem się jednak tego, że Malone znów może przegrać mecz na przełomie kwart jak nic w rotacji nie zmieni.

 

W Q3 jeszcze starterzy mieli ofensywny wylew. Rzuty tuz przed syrena, jakieś airballe i straty, a wszystko grane jakby w tempo za późno. To nie wyglądało na jakąś super obronę Blazers w tym czasie, a po prostu na kilka fatalnych posiadan Denver w ofensywie. Do tego jeszcze Porter po świetnej Q1 potem stanął i wypadł z rytmu. W dodatku tak szukał przełamania i osobistych, że jeszcze zaliczył flagranta. Znów jednak Blazers dali się dogonić, spora w tym zasługa Bartona. Chociaż w Bartonie strasznie wkurzające jest to jak mało widzi. Grają te picki z Jokiciem i normalnie z Jamalem to byłyby łatwe punkty Nikoli, a tu Will podaje za późno lub w ogóle nie podaje. Tego Barton się już raczej nie nauczy, ale to boli w kolejnym już meczu.

 

Gdy Porter w Q3 zszedł wcześniej to byłem pewny że wyjdzie od początku Q4 na parkiet, ale niestety Mike widział to inaczej. Znów więc atak opierał się tylko na hustle i próbach i walce w D, bo nie było tu choćby połowy kreatora lub scorera na parkiecie. Blazers mieli w tym czasie CJa, punkty Melo nawet na niskiej skuteczności, ale zawsze oraz potrafiącego zagrać pod koszem Kantera. Fajnieje że wpadły trudne trójki Sapa oraz Doziera, ale nie było w tym pomysłu, raczej trochę farta. No ale dzięki przede wszystkim ciężkiej i dobrej pracy w D udało się ten okres z nimi na parkiecie nawet wygrać. Pod tym względem bardzo fajnym dodatkiem jest Harrison, ciężko oczekiwać czegoś w ataku, bo gdyby tam coś umiał nie grałby na takiej umowie i to podpisany pod koniec sezonu. 

 

Dziwne rzeczy momentami się dzialy. Lillard pudłuje pod koszem, Jokic po super extra pass od Doziera pudłuje wsad, gdzie raczej był faulowany, ale no szkoda tej akcji. Oba zespoły nagle strasznie pudłowaly i źle budowały swój atak. Strasznie nerwowo się zrobiło. Szkoda tej dobitki Doziera, bo byłby piękny highlights, no ale Dozier obok starterów wyglądał świetnie, bo nie musiał prowadzić ataku. Świetna zbiórka Gordona w ataku, choć było po niej groźnie, ale pudło Powella. Dziś Aaron już grał dużo lepiej.

 

4W kolejne, znów w samej końcówce wyszarpane. Nuggets dziś dwa razy zaliczali fatalne runy i atak stawał, a i tak udało się ten mecz wygrać. Porter tylko w Q1 zdobywał punkty, ale potem tylko 4 rzuty w sumie oddał. No każdy taki wyszarpany mecz bez Jamala trzeba szanować, nawet jeśli w trakcie było sporo gorszych fragmentów. Na pewno Malone mógłby inaczej i lepiej układać lineupy i to mimo braku Monte i Jamala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Its just me or Jokic szybciej robi pompkę na obwodzie i oddaje do rogu niż 6 miesięcy temu?

Edytowane przez ttr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wynik MPJ wygląda nieprawdopodobnie wręcz, cieszy bardzo Dozier i Monte

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz jeszcze Barton wypada, no już pomijając wynik to te dwa mecze z Warriors bardzo pechowe.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez te wszystkie kontuzje nagle mecz z Rockets nabrał wagi, bo no bez Jamala, Monte oraz Bartona naprawdę ciężko będzie łapać wygrane z poważnymi zespołami, więc nie można zaliczyć wpadki z tankerem, zwłaszcza na własnym parkiecie. Na szczęście spadek do PlayIn Denver raczej nie grozi, bo to eliminowałoby Jokicia z MVP.

 

Ciekawy byłem w tym wszystkim Doziera, który z ławki grywał różnie, ale tam często miał za duża rolę w ataku. Tu przy Jokiciu powinno być mu łatwiej i zaczął mecz od trafienia trzech open trójek + fajnego bloku. Dziś po dłuższej przerwie McGee się pojawił w rotacji. Brak JaVale w poprzednich meczach to IMO błąd Malone'a, bo McGee dawał raczej dobre minuty po obu stronach. Ostatnio bench Denver opierał się na D, gdzie McGee też jest użyteczny, a to jak rolluje powinno dawać szanse na punkty. MVP od początku musiał grać agresywnie i zrobił 16/4/4 w Q1.

 

Jednak mający również swoje problemy Rockets tu wielkim zagrożeniem na szczęście nie byli. Gordon świetnie wszedł w zespół, ale ostatnio nie wygląda najlepiej. Tu nie oceniałbym jednak samego trade przez to jako jakieś rozczarowanie, bo Aaron tymi meczami potwierdza to co było problemem w Orlando. Po tym jak wypadł Murray, teraz wypadl też Barton z Monte, to Aaron radzi sobie gorzej, bo w ataku nie ma tego z czego żył w pierwszych meczach w Denver. Mniej jest łatwych punktów, mniej jest miejsca na cuty etc. Czy od gościa zarabiającego całkiem spore pieniądze, od gościa mającego jakieś wyrobione nazwisko w lidze można wymagać więcej? No pewnie można i należy, ale ewentualną przydatność tego transferu będzie można ocenić tak naprawdę w przyszłorocznych Playoffs jeśli Jamal wróci w formie. Aaron był sprowadzony do defensywy przeciwko Kawhiom i LeBronom tej ligi w Playoffs, a w ataku miał ograniczać się do biegania i ścinania. To że w większej roli nie radzi sobie najlepiej i że to nie jest koszykówka dla niego wiedzieliśmy już wcześniej. W tym meczu Aaron mial parę fajnych posiadan, ale to generalnie nie jest jego strefa komfortu i gra zauważalnie gorzej od momentu, gdy wypadł Murray.

 

Jokic kapitalnie zamknął połowę podaniem do Doziera, 0.9s do końca kwarty, więc znów się pobawił w QB z NFL. W Q3 na początku jeszcze jedno długie fajne podanie do Doziera posłał. Tu PJ wygląda bardzo legit obok starterow, nawet gdy to tylko mecz przeciwko zespołowi, którego najlepszym graczem jest Kelly Olynyk. W zasadzie PJ "ukradł" trochę tego typu akcji Gordonowi, a Aaron musiał momentami zajmować się kozłowaniem etc. 

 

Rob Perez ostatnio pytał czy MPJ ma najładniejszy rzut w lidze i ten jego postęp jest piękny do obserwowania. No i ta łatwość z jaką zdobywa punkty i dochodzi do rzutów, czasem decyzyjność nadal irytuje, ale generalnie jest dobrze, jestem ciekawy czy wskoczy do jakiegoś top3/5 MIP. Wiadomo że Randle powinien wygrać, pewnie Grant w czołówce, ale rozwój Portera bardzo cieszy, a jego rola przy kolejnych kontuzjach i liczba rzutów tylko się zwiększa, gdzie w odróżnieniu od Gordona jemu to służy. Dziś oprócz tych punktów zaliczył też parę niezłych posiadan w D znowu, to jak wykorzystuje ten atletyzm przy blokowaniu bardzo ciszy, bo początki kariery w NBA były w D bardzo irytujące, teraz jest coraz lepiej. Dziś z rekordem kariery, Jokiciowi do TD zabrakło dwóch zbiórek. To tylko Rockets, w dodatku też osłabione, no ale w sytuacji kadrowej Denver trzeba bardzo szanować każde zwycięstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

odpisze tu nt Bartona, żeby nieofftopować

33 minuty temu, Lucas napisał:

No ale zgadzam się, że będziemy musieli z tym żyć przed długi czas, po prostu to że coś jest z konieczności przez kontuzje Murraya nie znaczy, że jest generalnie poziomem do zaakceptowania :P 

kwiecień:

https://www.nba.com/stats/player/203115/advanced/?Season=2020-21&SeasonType=Regular Season&Month=7&Period=4

offrtg zaniżyły te dwie porażki, które wiadome w jakich okolicznościach się przydażyły i bez tego 72TS na wykurwiastym eFG w czwartych kwartach

najbardziej niedocenia się tego jak Barton wspierał obronę, 105 defrtg w kwietniu jest bdb wynikiem (wiem, że to nba.com, but still) "poziom nie do zaakceptowania", mówisz?

ludzie w większości widzą tylko te straty i nieprzemyślane akcje, rzeczywistość jest zgoła inna i bardzo ciężko będzie to teraz załatać, no chyba, że Dozier w 3 tygodnie wskoczy na wyższy poziom w ofensywie

 

 

Edytowane przez LeweBiodroSmoka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, LeweBiodroSmoka napisał:

najbardziej niedocenia się tego jak Barton wspierał obronę, 105 defrtg w kwietniu jest bdb wynikiem (wiem, że to nba.com, but still) "poziom nie do zaakceptowania", mówisz?

Ja piszę o grze dwójkowej i kwestii tego że Barton mało widzi na parkiecie i jest złym podającym w tego typu akcjach, więc dlatego to mocno ogranicza opcje i jest dla mnie poziomem nie do zaakceptowania (ten element gry, a nie całość Bartona), a Ty podajesz TS% czy w ogóle defensywę :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
15 minut temu, Lucas napisał:

Ja piszę o grze dwójkowej i kwestii tego że Barton mało widzi na parkiecie i jest złym podającym w tego typu akcjach

no przecież to wierutna bzdura, wlaśnie przy zwiększonej roli, jak na dłoni było widać, że Barton się w tym sprawdza, no, ale dobrze, skoro niewiele jest w stanie Ciebie przekonać, to może sam mi to udowodnisz? 

Edytowane przez LeweBiodroSmoka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, LeweBiodroSmoka napisał:

no przecież to wierutna bzdura, wlaśnie przy zwiększonej roli, jak na dłoni było widać, że Barton się w tym sprawdza, no, ale dobrze, skoro niewiele jest w stanie Ciebie przekonać, to może sam mi to udowodnisz? 

Nie wiem jak miałbym Ci udowodnić to o czym piszę :P Sama minimalnie zwiększona liczba strat tego nie pokaże, a nie będę teraz odwijał każdego z tych meczów i robił skrinów akcji, gdzie Jokić dobrze rollował, a Barton za długo przetrzymywał piłkę zamiast podać w tempo na łatwe punkty (co zrobiłby Murray, Facu i być może też Monte Morris). Chyba że jest stat, który sprawdza "niewykorzystane szanse na dobre podanie do rollującego zawodnika" ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Lucas napisał:

a nie będę teraz odwijał każdego z tych meczów i robił skrinów akcji, gdzie Jokić dobrze rollował, a Barton za długo przetrzymywał piłkę zamiast podać w tempo na łatwe punkty

szkoda, zresztą mało w tym sensu, skoro dla Ciebie wyznacznikiem jest kilka zgubionych szans na łatwe punkty, skoro tu chodzi o umiejętność grania akcji dwójkowych w najważniejszych momentach meczu, a to Barton robił ostatnio bardzo dobrze generalnie, nie na poziomie Trae Younga, ale po prostu to potrafi, zawsze potrafił, ale nigdy jeszcze nie był postawiony w sytuacji głównego, obwodowego kreatora

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, LeweBiodroSmoka napisał:

skoro dla Ciebie wyznacznikiem jest kilka zgubionych szans na łatwe punkty

No bo to buduje chemię i zaufanie między zawodnikami. Dlatego duet Jamal Jokic funkcjonował tak świetnie, bo oni mieli praktycznie równa liczne asyst do siebie wzajemnie + to było bardziej zaskakujące i trudne do czytania dla defensywy rywala, że z tej ich akcji dwójkowej mogło to pójść w różne strony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 minut temu, Lucas napisał:

No bo to buduje chemię i zaufanie między zawodnikami. Dlatego duet Jamal Jokic funkcjonował tak świetnie, bo oni mieli praktycznie równa liczne asyst do siebie wzajemnie + to było bardziej zaskakujące i trudne do czytania dla defensywy rywala, że z tej ich akcji dwójkowej mogło to pójść w różne strony

dalej nie wiem co to ma wspólnego z tym jak grał Barton w ostatnim czasie z Jokiem na parkiecie, jak znajdziesz jakiś ciekawy argument, to zapodaj, inaczej szkoda naszego czasu

Edytowane przez LeweBiodroSmoka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak Barton ma grac akcje dwojkowe w najwazniejszych momentach meczu to grubo sie to zapowiada xD

Oby Zunior sie wzial i zostal faktycznie tym Durantem-lite przez najblizsze pare miechow 🙏

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, julekstep napisał:

Jak Barton ma grac akcje dwojkowe w najwazniejszych momentach meczu to grubo sie to zapowiada xD

 

już niedługo w playoffikach 😘 trochę cierpliwości 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 minut temu, LeweBiodroSmoka napisał:

już niedługo w playoffikach 😘 trochę cierpliwości 

e no

trzymam kciuki ze zagra zyciowke tak jak rok temu w PO!

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki rywalowi to dziś chyba jeden z meczów, na które najbardziej czekałem do końca sezonu. Nie zawsze jest czas obejrzeć Memphis, a jeszcze przez prawie cały sezon nie było Jarena, więc motywacja mniejsza. To jednak jeden z ciekawszych zespołów w całej lidze, zarówno względem gry, jak i talentu.

 

Ostatnio Memphis grało z Denver bez Brooksa, Jonasa i JJJ, a Denver miało jeszcze Bartona w rotacji, więc trochę się od tego czasu zmieniło. Will ma swoje wady, czasem irytuje, ale no przy braku Monte i Murraya to na pewno jego strata jest odczuwalna.

 

Od początku mieliśmy sporo dobrej defensywy z obu stron. No a w połowie Q1 Jokic zaliczył ofensywne posiadanie w kontrze, gdzie podjął jedna z najgorszych swoich decyzji w tego typu akcjach w tym sezonie. Dlugim podaniem próbował rzucić piłkę Gordonowi, ale jakby nie zauważył świetnie ustawionego w tej sytuacji Meltona i wpakował Aarona w drugi faul. Zdarzają się nisko punktowe kwarty, które wynikają głównie ze złej ofensywny, a tu no parę takich posiadan z obu stron było złych, ale generalnie sporo dobrej obrony oglądaliśmy. Memphis świetnie przesuwało się w D, widać że mają te wypracowane schematy. Denver przez te kontuzje bardziej cierpi ofensywnie, ale mimo postępów w D Jamala czy momentami dobrej gry Bartona po tej stronie to wprowadzanie tych Shaqow Harrisonow czy Dozier z Facu w S5 raczej też dobrze defensywie robią.

 

Początek Q2 pokazał czemu z tą ławka musi grać Porter. MPJ coś trafi zawsze, ale robi też choć trochę miejsca innym sama swoją obecnością na parkiecie. Atak nadal był bez Jokicia dość surowy, ale wpadło parę trójek, obrona nadal była bardzo dobra i udało się te minuty jakoś wytrzymac. Obrona obrona, ale pudło przy layupie bez krycia to się Millsapowi nie powinno zdarzać. Za to Gordon wreszcie był agresywniejszy w ataku, widać że i był częściej szukany, nawet gdy nie wyszło czasem (jak ta kontra w Q1 czy alley w Q2) to był znaczącym i aktywnym elementem ofensywny, a tego w ostatnich meczach brakowało. Jaren ma sporo rdzy po powrocie, co przy takiej przerwie jest dość naturalne, z drugiej strony nadal dość łatwo przereagowuje w D i Jokic parę razy to łatwo wykorzystywał.

 

Generalnie do przerwy można było być zadowolonym, bo fajnie się ten mecz oglądało. Agresywnie grała trójka Jokic + Porter + Gordon. Nikola momentami może szukał zbyt efektownych podań, ale za to scoring był znakomity. Porter zaczął od paru pudel, a potem był 7/11 do przerwy, więc jak się już rozkręcił to ciężko zatrzymać, no i on chyba w ogóle w drugiej kwarcie nie odpoczywał. Do tego oba zespoły ciężko pracowały w D, choć w drugiej połowie pojawiło się też więcej po prostu niedokładności w ataku. Śmieszna była sytuacja gdy 0.2 do końca połowy na zegarze zostało, bo były z tego jakieś 3 wznowienia gry xD

 

Dziś Nikola dostawał takie Embiidowe gwizdki, gdzie był faulowany, ale w wielu podobnych sytuacjach w poprzednich meczach sędziowie milczeli, dziś wysyłali go na linię. Po paru minutach Q3 miał 10 wykonanych rzutów osobistych, zdarzało mu się nie wykonać ich w tylu w ciągu paru kolejnych meczów łącznie. Za to Facu jest prawdziwym skarbem, tego może nie widać czasem po linijkach, ale w każdym posiadaniu w ataku i defensywnie daje mnóstwo dobrych rzeczy. W połowie kwarty miał świetna sekwencje, gdzie najpierw w D był na switchu z Clarkiem, ale znakomicie zareagował na podanie Moranta i wyszedł ze stealem, potem zebrał w ataku po rzucie Jokicia i zaliczył fajna asystę przy trójce Portera. +10 po Q3, bardzo fizyczne granie z obu stron, ale Denver dobrze czulo się w tego typu rywalizacji.

 

Byłem tylko ciekawy tego startu Q4, bo Malone nie dawał za bardzo odpoczywać Porterowi w tym meczu i zabrakło go na parkiecie na starcie kwarty. W tym czasie atak pociągnęli jednak Sap z Dozierem, PJ wcześniej mocno ceglil mimo niezłych pozycji, ale teraz dał radę ofensywnie, bo w D to zagrał generalnie cały mecz na bardzo dobrym poziomie. Ten lineup niespodziewanie podwoił przewagę i potem było już bez większego stresu. Bardzo ładnie po pojawieniu się starterów wyglądał Porter, który znów +30 zaliczył i coraz lepiej wygląda w atakowaniu paint, a czasem nawet zdarzy mu się fajnie podać do kogoś, jest coraz bardziej przydatny w obronie. Ogromny postęp robi w sumie z każdym kolejnym miesiącem gry.

 

Kolejne cenne W, terminarz raczej z tych trudniejszych do końca sezonu, więc przed meczem z Grizzlies zakładałem że 6-6 do końca nie byłoby takie najgorsze. Nic lepszego niż 7-5 raczej się nie spodziewam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.