Skocz do zawartości
BMF

LeBron vs Jordan - tak na poważnie

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

137 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 29.04.2021 o 23:09, BMF napisał:

Sixers '83 mieli superstara Mosesa i Ervinga (on akurat był lekko overrated, ale to na inną dyskusję), Bobby'ego Jonesa z impaktem mocnego allstara, allstara Toneya i elite rolesa Cheeksa, liga miała farta, że Moses szybko się skończył, a Erving był coraz starszy, bo sam sezon '83 to ścisły historycznie top. 

A decyzja LeBrona z '10 to był rzeczywiście dick move i jest słusznie za nią krytykowany, ale w miarę szybko Wade skończył prime, więc pod kątem legacy ma dwa tytuły ciągnięcia swoich drużyn za uszy. 

Ale nie, nie był to ani pierwszy, ani drugi, ani trzeci, ani czwarty, ani nawet piąty superteam, my to przeceniamy, bo dzieje się to na naszych oczach, gdy jako kibice jesteśmy w prime. Magic jest pamiętany jako farciarz, który na starcie kariery dostał gracza z top3 alltime w zdecydowanie słabszej konferencji, czy jako twarz ligi, z pamiętnych rywalizacji z Celtics? No właśnie.

Ale sęk w tym, że Lakers, Sixers i Celtics z lat 80-tych mieli podobną ilość talentu i rywalizowali ze sobą nawzajem. LeBron natomiast stworzył superteam w czasach, w których nie było innego superteamu. To jest zatem zupełnie inna sytuacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"LeBron James on the play-in tournament: "Whoever came up with that s--- needs to be fired"

Widać, że facet nigdy nie pracował. 40 lat na karku a jeszcze nikt mu nie powiedział skąd biorą się pieniądze na jego koncie. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Król na myśl o grze w play in:

image.jpeg.5700b6789d5ce977e6b64ab7d9d9d1c2.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 2.05.2021 o 18:13, ttr napisał:

xDDDD jak mawia młodzież MAGIC FARCIARZ, KOBE FARCIARZ, ale Majki Majk już nie ! Przeszedł ciężką drogę od grania z ćpunami do wygrywania tytułów jak to było w Last Dance. W międzyczasie tu dał w ryja Kerrowi, żeby w razie jak nadejdzie jego moment był clutch, tu sobie wykuł Pippena itd.

No, ale co tu jest jego zasługą bo ja nie bardzo rozumiem. Jordan budował wielkie Bulls czy Krause i Reinsdorf? Kto podpisał Jacksona? Jordan? Kto układał grę Tex Winter czy Jordan?

Ja myślę, że gdyby Cavs zbudowało dynastie wokół Lebrona to bardzo prawdopodobne jest, że Lebron przeszedłby proces dominacji Cleveland jako najważniejsza jego część. A ty?

No, ale niestety nie udało się więc minus dla Lebrona plus dla Michaela.

Udowodnienie swojej wartości przechodząc tłuste i chude lata. Tzn jakiej wartości? Koszykarskiej czy szeroko pojętej lojalności jako człowiek? Łatwo być lojalnym jak jesteś po 3peatcie. Łatwo jest być lojalnym jak twój GM wykonuje zajebistą robotę i buduje Ci superteam z GOAT coachem. Potem kręcisz dokument i w ramach podziękowania przedstawiasz współtwórcę twoich sukcesów jako nieudacznika z kompleksami, który w sumie c***a zrobił "aaa bo przecież grają koszykarze". Wielki człowiek. Wielkie wartości.

19 letni Lebron zostaje wybrany przez Cavs. Super talent, który ma zdominować NBA. W pierwszym sezonie od razu jest bezapelacyjnie najlepszym graczem w swojej drużynie. Jego wsparciem są solidny center Ilgauskas , 20 letni klocowaty Boozer bez rzutu, oraz fajny perspektywiczny guard Ricky Davis bez trójki 9 miejsce i 1 W straty do 8 Bostonu.

W następnym sezonie ostatniej dwójki już nie ma w zespole, a wzmocnieniem jest alltimer Drew Gooden znów 9 miejsce bilans 42-40 taki sam jak 8 Nets.

Sezon 05/06 przychodzi Larry Hughes i Ronald Murray. Ograne w NBA pionki. Cavs robią 5 seed i odpadają w II rundzie po 7 meczach z Pistons. Ci potem ulegają w finałach 4-3 Spurs.

06/07 bez większych wzmocnień, ale rozwija się Varejao !. Bron robi finały gdzie dostaje sweepa od Spurs Popa. Wcześniej eliminuje Pistons, 

07/08 z fajnych ruchów na pewno Szczerbiak bo to ciekawy roles, po zawirowaniach w Bulls udaje się podpisać Bena Wallace, który potem przez całe PO robi linijkę 3.2 pts 1.2 ast 6.5 reb. Cavs odpadają po 7 meczach z Celtics, późniejszymi mistrzami. Bron w g7 45/5/6 na 48%.

08/09 przychodzi Mo Williams, który gra najlepszy sezon w karierze u boku Lebrona. Solidny grajek. Cavs odpadają w 6 meczach z Magic Howarda. Bron z Orlando robi 38.5/7/8 na 48% 30% za 3. No pewnie mógł 46 ppg i 38 za 3. 

09/10 przychodzi 34 letni Antawn Jamison (2x allstar warto pamiętać bo chłopy co wypominają z iloma allstarmi grał Bron nie zapominajo!) i 37 letnie zwłoki Shaqa.

Cavs wychodzą na prowadzenie w serii z Celtics 2-1 po genialnej grze Lebrona. Nagle Bron nie jest Bronem. Gra koszmarne 3 mecze, mnóstwo strat, słaba skuteczność, w obronie zrezygnowany. Celtics pakują ich 4-2, a potem ulegają 4-3 Lakers w finale.

James wchodzi na rynek wolnych agentów. Po pięknych latach z Danem Gilbertem i jego genialnymi GMami mówi Panowie ja spierdalam. Podejmuje najlepszą możliwą dla siebie decyzję i opuszcza amatorkę. Fani są oburzeni, ale jak to!? MJ would nevah ! 7 lat Lebrona w Cavs i 7 lat MJa w Bulls do momentu wygrania tytułu. Warto sobie prześledzić jaką robotę wykonał Krause i jak zmieniali się Bulls, a co działo się w Cavs i dzieje dalej po odejściu Lebrona po raz drugi.  Załatwił sobie samemu to co wielu wielkich koszykarzy miało zapewnione albo od początku albo z czasem czyli realną szansę na tytuły.

A no i stawianie ruchu Duranta i Lebrona obok siebie to skrajny debilizm. 

Mam dosyć czytania jak ludzie mitologizują Jordana tylko za to, że był wspaniałym koszykarzem, najlepszym ever w wielu elementach.

Jordan bez przerwy 2 letniej na baseball po śmierci ojca mógł mieć mistrzostwo 1994 i 1995., Jego Buls byłoby głównym faworytem.

Bez takich oszołomów jak Laimbeer i Rodman w Pistons Jordan miałby mistrzostwo już w 1989 i 1990, bo Bulls byli drudzy najlepsi w lidze
Wstawić kogoś takiego jak Laimbeer do GSW 2015/2016 i pozwolić grać mu brudno to Cavaliers gówno, by miało, a nie mistrzostwo.
Znam perfekt serie Bulls vs Pistons 1988, 1989, 1990, 1991. Laimbeer narażał się wszystkim i niezliczona ilość graczy rzucała się na niego z pięściami.
Nawet Bird, który nie miał takich sytuacji, a jednak z nim tak. Ty piszesz, że Lebron poszedł po łatwe mistrzostwa więc mentalnie jednak miękka faja.
Jordan był tak blisko i przez brudną grę Pistons nie mógł tych mistrzostw zdobyć. I to nie Jordan został stłamszony przez Pistons w tych seriach,
a Pippen i Grant najmocniej wymiękali. Dopiero za czwartym razem ich przełamali. Oczywiście, że też mógł odpuścić sobie Buls Jordan  i szukać łatwiejszych mistrzostw, a nie czekać, kiedy wreszcie Pippen i Grant nie wymiękną na widok graczy Detroit. Pistons ulepili z Jordana maszynę do wygrywania tym co mu zrobili.

Bill Laimbeer:

Każdy jak widać ma swoje zdanie. Jeden powie tak, a drugi tak.

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Rodman91 napisał:

 Oczywiście, że też mógł odpuścić sobie Buls Jordan  i szukać łatwiejszych mistrzostw, a nie czekać, kiedy wreszcie Pippen i Grant nie wymiękną na widok graczy Detroit. 

No wlasnie nie za bardzo, bo stworzenie superteamu bylo w tamtych czasach praktycznie niemozliwe ze wzgledu na przepisy. Nawet samo odejscie gdziekolwiek bylo duzo trudniejsze. Stad ta mityczna lojalnosc i "jaja" ktorymi jaraja sie boomerzy. Polecam uwazna lekture tego artykulu. https://forums.realgm.com/boards/viewtopic.php?f=6&t=2062251 

Edytowane przez camby23

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dobrze , że mu Ray Allen trafił tą jedną z najsławniejszych trójek ever , inaczej nie posmakowałby back2back.

Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Rodman91 napisał:

Jordan bez przerwy 2 letniej na baseball po śmierci ojca mógł mieć mistrzostwo 1994 i 1995., Jego Buls byłoby głównym faworytem.

Mógł mógł bo ekipa, którą osierocił zrobiła sobie okazjonalnie II rundę, 57W w RS odpadła z finalistą Knicks 4-3. Taki to Jerry fucking Krause był gagatek, że zbudował drużynę wokół Jordana co nawet bez jego obecności rywalizowała o finały konfy. Potwierdzasz tylko to o czym był mój post. Nie da się porównać pierwszych lat Jordana i Lebrona w lidze. Jednego obudowywali kretyni, drugiego totalni szefowie, którzy przyczynili się do stworzenia wielkiej dynastii.

5 godzin temu, Rodman91 napisał:

Ty piszesz, że Lebron poszedł po łatwe mistrzostwa więc mentalnie jednak miękka faja.

Nigdzie tak nie napisałem. To twoja idiotyczna interpretacja. Napisałem, że odejściem z Cavs zapewnił sobie realną szanse na walkę o pierścienie. Mógł to rozegrać lepiej, wybrać inaczej, ale samo odejście to w 100% decyzja zrozumiała.

No Laimbeer łobuz jak cholera tylko nie bardzo rozumiem co to ma do mojego postu. Przecież ja nawet nie neguje charakteru Jordana tylko pisałem, że warunki miał nieporównywalnie lepsze i żeby nie przypisywać mu zasług za coś co było pracą i wizją innych. 

5 godzin temu, Rodman91 napisał:

Oczywiście, że też mógł odpuścić sobie Buls Jordan  i szukać łatwiejszych mistrzostw, a nie czekać, kiedy wreszcie Pippen i Grant nie wymiękną na widok graczy Detroit. Pistons ulepili z Jordana maszynę do wygrywania tym co mu zrobili.

Czemu miałby opuszczać TOP3 ekipę w NBA wchodzącą w prime z genialnym coachem mając w perspektywie, że Pistons, Celtics i Lakers zjeżdżają do bazy bo wiek robi swoje? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 godzin temu, ttr napisał:

Mógł mógł bo ekipa, którą osierocił zrobiła sobie okazjonalnie II rundę, 57W w RS odpadła z finalistą Knicks 4-3. Taki to Jerry fucking Krause był gagatek, że zbudował drużynę wokół Jordana co nawet bez jego obecności rywalizowała o finały konfy. Potwierdzasz tylko to o czym był mój post. Nie da się porównać pierwszych lat Jordana i Lebrona w lidze. Jednego obudowywali kretyni, drugiego totalni szefowie, którzy przyczynili się do stworzenia wielkiej dynastii.

Nigdzie tak nie napisałem. To twoja idiotyczna interpretacja. Napisałem, że odejściem z Cavs zapewnił sobie realną szanse na walkę o pierścienie. Mógł to rozegrać lepiej, wybrać inaczej, ale samo odejście to w 100% decyzja zrozumiała.

No Laimbeer łobuz jak cholera tylko nie bardzo rozumiem co to ma do mojego postu. Przecież ja nawet nie neguje charakteru Jordana tylko pisałem, że warunki miał nieporównywalnie lepsze i żeby nie przypisywać mu zasług za coś co było pracą i wizją innych. 

Czemu miałby opuszczać TOP3 ekipę w NBA wchodzącą w prime z genialnym coachem mając w perspektywie, że Pistons, Celtics i Lakers zjeżdżają do bazy bo wiek robi swoje? 

Tego, że trafił się mu klub z dobrym właścicielem, a potem trenerem nikt nie zaprzecza. To fakt.
Tak samo jak to, że Pippen jest opcją nr 2 lepszą niż Wade czy Irving. I dopiero A.Davis jest w stanie tyle dać co Pippen w playoff dawał Bulls.
Ale jak wiadomo Pippen był całkowicie surowy, gdy trafił do NBA i wszelkie postępy jakie robił z roku na rok zawdzięcza w dużej mierze,
że jemu Jordan poświęcał najwięcej czasu na treningach.

Sezon 93/94 pokazał to samo co 99/00, że Pippen nie jest stworzony do bycia liderem. Lepiej czuje się, gdy na kimś innym jest presja.
Z Jordanem w składzie w 1994 roku znów na 100% NYK dostałoby lanie od Bulls. Trochę bilans Bulls 92/93 i 93/94 jest zakłamany w stosunku do realnej siły tych składów. Bulls po 2 mistrzostwach z rzędu w czasie sezonu 92/93 nie grali wiele meczy walcząc o wynik. Wiele głupich porażek przegranych minimalnie.
Tymczasem w sezonie 93/94 bez MJ mocniej sprężali się i mecze na styku udawało się im wyciągać. Realna ich siła była taka, że nie byli w stanie wygrać mistrzostwa tylko odpadli w 2R. Poza tym, 4-3 w 1992, a 3-4  w 1994 między Bulls, a NYK nic nie mówi.
Nie ma co porównywać. Celtics w czasie playoff 2008, gdy w finale ograli Lakers zaskakująco w przekonującym stylu dwie rundy męczyli się 4-3.
Wygrywali wszystko u siebie, a przegrywali wszystko na wyjazdach jak leszcze, a przecież nie byli słabi.
Bulls w 1992 niby męczyli się z NYK 4-3 choć ten ostatni wygrali miażdżącą przewagą. Ale każdy kto oglądał serie Bulls vs NYK wie,
że w 1993 NYK okazał się jeszcze trudniejszym rywalem. Wtedy NYK prowadzili już 2-0, a następnie przegrali 4 mecze z rzędu,
ale 5 i 6 mecz przegrywali właściwie o włos i walka była na noże. W tym 5 mecz był w Nowym Jorku. To dopiero seria.

A co do starzenia się. Każdego to czeka. Ale w przypadku Birda i Magica chodziło o co innego. Bird w ostatnich latach kariery grał z kontuzją kręgosłupa, a Magic zakończył karierę z powodu ogłoszenia HIV przedwcześnie. Wcale nie był jeszcze stary porównując, że Jordan i Lebron w wieku 35 lat jako 1 opcja wygrywali jeszcze mistrzostwa, a Magic w połowie 1991 roku miał nieskończone 32 lata. Bez HiV pograłby jeszcze. Później wrócił dopiero po latach przerwy do NBA i rozegrał niecałe pół sezonu w 95/96 w Lakers. A tak mimo, że nie grał już w rozgrywkach 91/92 to brał udział w all-star game 1992 i pojechał do Barcelony na igrzyska olimpijskie, bo był w składzie pierwszego Dream Team, a nie zaproszono I.Thomasa.

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Rodman91 napisał:

Jordan bez przerwy 2 letniej na baseball po śmierci ojca mógł mieć mistrzostwo 1994 i 1995., Jego Buls byłoby głównym faworytem.

Bez takich oszołomów jak Laimbeer i Rodman w Pistons Jordan miałby mistrzostwo już w 1989 i 1990, bo Bulls byli drudzy najlepsi w lidze
Wstawić kogoś takiego jak Laimbeer do GSW 2015/2016 i pozwolić grać mu brudno to Cavaliers gówno, by miało, a nie mistrzostwo.
Znam perfekt serie Bulls vs Pistons 1988, 1989, 1990, 1991. Laimbeer narażał się wszystkim i niezliczona ilość graczy rzucała się na niego z pięściami.
Nawet Bird, który nie miał takich sytuacji, a jednak z nim tak. Ty piszesz, że Lebron poszedł po łatwe mistrzostwa więc mentalnie jednak miękka faja.
Jordan był tak blisko i przez brudną grę Pistons nie mógł tych mistrzostw zdobyć. I to nie Jordan został stłamszony przez Pistons w tych seriach,
a Pippen i Grant najmocniej wymiękali. Dopiero za czwartym razem ich przełamali. Oczywiście, że też mógł odpuścić sobie Buls Jordan  i szukać łatwiejszych mistrzostw, a nie czekać, kiedy wreszcie Pippen i Grant nie wymiękną na widok graczy Detroit. Pistons ulepili z Jordana maszynę do wygrywania tym co mu zrobili.

Bill Laimbeer:

Każdy jak widać ma swoje zdanie. Jeden powie tak, a drugi tak.

Moje zdanie jest takie, że wszystko to co napisałeś oparłeś na 2 - 3 odcinkach Last Dance :) Opisałeś miękkość Granta, liścia Kerra, sk****syństwo Laimbeera zabrakło tylko mało sportowego zachowania Pistons po przegranym meczu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
41 minut temu, Rodman91 napisał:

Ale jak wiadomo Pippen był całkowicie surowy, gdy trafił do NBA i wszelkie postępy jakie robił z roku na rok zawdzięcza w dużej mierze,
że jemu Jordan poświęcał najwięcej czasu na treningach.

kek xD

a Kerr i Paxson trafiali trójki bo Jordan im powiedział że trafią!

41 minut temu, Rodman91 napisał:

Sezon 93/94 pokazał to samo co 99/00, że Pippen nie jest stworzony do bycia liderem.

i dlatego był trzeci w głosowaniu na MVP i był bliski zrobienia finałów (w finale konfy Bulls graliby z Pacers z którymi się b.dobrze matchupowali)

13 godzin temu, Rodman91 napisał:

Jordan bez przerwy 2 letniej na baseball po śmierci ojca i wyciekach o problemie z hazardem

poprawiłem

kolo sobie nie radził w 93 z tego typu presją - w dzisiejszej lidze by pękł psychicznie po 2 sezonach (jeśli ofc dałby radę osiągnąć status gwiazdy - co nie jest takie pewne :))

w ogóle kurde po tym jak LBJ ostatnio udowadnia że jest dzbanem nr 1 w sporcie to chciałem być #teamJordan, ale jak widzę Jordan-loverów w akcji to nie mogę się przemóc xD

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, julekstep napisał:

w ogóle kurde po tym jak LBJ ostatnio udowadnia że jest dzbanem nr 1 w sporcie to chciałem być #teamJordan, ale jak widzę Jordan-loverów w akcji to nie mogę się przemóc xD

w 90’ takim dzbanem był MJ-ej 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Rodman91 napisał:

Ale jak wiadomo Pippen był całkowicie surowy, gdy trafił do NBA i wszelkie postępy jakie robił z roku na rok zawdzięcza w dużej mierze, że jemu Jordan poświęcał najwięcej czasu na treningach.

Sidney Green -> 5. pick drafu -> backup big

Stacey King -> 6. pick draftu -> backup center

Scottie Pippen -> 5. pick draftu -> top30 alttime

Orlando Woolridge -> 6. pick draftu -> 22ppg statpadder oddany za picki

Wytłumaczenia są dwa:

1) Jordan był idiotą, więc postanowił poświęcić czas i rozwinąć jedynie Pippena, pomimo faktu, że magiczne umiejętności robienia alltimerskich graczy byłyby dla niego zajebiście pomocne pod koniec 80s i w całej karierze (pomimo faktu, że grał z paroma czołowymi pickami z draftu w 80s).

albo

2) Pippen był czołowym pickiem draftu i okazał się zajebistym prospektem, a o ile granie obok Jordana było na pewno pomocne w jego rozwoju, to się tak rozwinął przede wszystkim dzięki temu, że ... był zajebistym prospektem.

Jeden z najgorszych NBA-mitów.

Cytat

 

Pippen started out the season as another small-college star, projected to go in the third or fourth round. As NBA scouts discovered his ability, his stock soared. After three eye-opening performances at postseason tournaments, he was considered among the top 10 players in the draft.

''I felt I was developing late,'' said Pippen, who grew nearly 7 inches in college. ''I kept seeing myself getting better and better. It`s a great feeling. Now, I feel I`m as talented as any player around.''

Teams tried positioning themselves to get a crack at Pippen.

''We tried desperately to move up to get him,'' said Detroit General Manager Jack McCloskey, whose Pistons don`t have a first-round pick. ''He is the most interesting and exciting player in the draft. If he doesn`t go in the top 10, something`s wrong. I think he is going to be a superstar.''

https://www.chicagotribune.com/news/ct-xpm-1987-06-22-8702150987-story.html

Cytat

“We were sure we were going to be able to get Scottie where we were in the draft,” said Reinsdorf. “Then Scottie went to the pre-draft camps, lit it up and got everybody’s attention. We went into panic mode because we realized he wouldn’t be there when we were going to draft. We somehow had to move up and we were able to pull it off. But it was touch and go for awhile.”

https://www.nba.com/bulls/history/pippenhof_reinsdorf_100806.html

Daily reminder: Jerry Krause pozyskał Pippena de facto za backup centra i jakiegoś 2nd roundera. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jest jakiś trick na forum aby dwa tematy w ogóle się nie wyświetlały? Coś na zasadzie ignore dla użytkownika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, Rodman91 napisał:

Ale jak wiadomo Pippen był całkowicie surowy, gdy trafił do NBA i wszelkie postępy jakie robił z roku na rok zawdzięcza w dużej mierze,
że jemu Jordan poświęcał najwięcej czasu na treningach.

hqdefault.jpg

Pippen w highschool grał jako guard z zajebistym kozłem i podaniem, dobrym rzutem i obroną. Jak wszedł w atletyczny prime i okrzepł w lidze to pokazał pełnie potencjału, a ty mi próbujesz wmówić, że coś było wiadomo bo taka narracja jest w serialu o Jordanie. 

Swój postęp w dużej mierze zawdzięcza Jordanowi bo poświęcał mu najwięcej czasu na treningach? Jak to w ogóle brzmi. Tzn co? Drille mu rozpisywał czy jak? Czemu z Kwame Browna nie zrobił kocura? 

Cytat

“Michael returned from the games raving about Scottie’s performance,” Jackson wrote in his book “Eleven Rings: The Soul Of Success.” “Before the summer, Michael had regarded Pippen as the most talented member of his supporting cast. But after watching him outplay Magic Johnson, John Stockton, Clyde Drexler, and other future Hall of Famers in Barcelona, Michael realized that Scottie was the best all-around player on what many consider the best basketball team ever assembled.”

“Scottie, Michael had to admit, had even outshone him in several of the games,” he continued.

Jackson w jakimś wywiadzie powiedział też, że Jordan bardzo dużo zyskał w obronie grając z Pippenem. Obaj zapewne wiele od siebie czerpali grając i trenując tyle lat wspólnie. Nie przeczę, że gra z kimś takim jak MJ nie miała znaczenia w rozwoju Pippena, ale szanujmy się i bez pompatycznego pi****lenia, że mu poświęcał najwięcej czasu na treningach :D

Cytat

When Jackson and his staff emerged a few minutes before practice started, they saw Pippen and Michael Jordan on the side of the court working on a segment of the team’s offense called the “corner series.”

“They were making a reverse pivot and Scottie was going to the basket dunking with his left hand,” Jackson recalled in a phone interview. “Michael was trying to learn from Scottie how to get the steps right to finish with his left hand. That was something that Scottie could do which Michael wanted in his repertoire.”

Cytat

“I always felt Scottie’s contribution to our team became elevated when we moved him from being a forward to a guard in the 1990-91 season,” said Jackson. “Using Scottie at the guard position within the triangle offense allowed him to do all the things that he did so well.”

Defensively, Jackson explained, Pippen had made his mark by then, knowing when to overplay, make steals and play help defense. The shift to the backcourt allowed him to do all of those things on opposing shooting guards, while also taking better advantage of his offensive skills.

“He would rebound and push the ball, which really put us in an ideal situation to set up our offense,” explained Jackson. “His skills at guard with the basketball in his hands put a tremendous amount of pressure on opponents to match up.”

Takich cytatów z wywiadów czy książki Jacksona jest całe mnóstwo. Ja temat kończę bo jak ktoś przypisuje zasługi nie tym ludziom co trzeba i wyolbrzymia pewne wydarzenia to nic się nie poradzi. Fanbojstwo straszna rzecz bo człowiek traci perspektywę. Wielkość Jordana to też mity na jego temat tworzone przez lata. Niektórzy je powielają, a dla niektórych jest to dawka dobrego humoru. Czekam tylko na jakąś historię jak to kierowca Bulls został tak zahartowany przez Jordana podczas gry w pokera, że potem sobie nie dał już w życiu dmuchać w kaszę !

Edytowane przez ttr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
18 godzin temu, julekstep napisał:

kek xD

a Kerr i Paxson trafiali trójki bo Jordan im powiedział że trafią!

i dlatego był trzeci w głosowaniu na MVP i był bliski zrobienia finałów (w finale konfy Bulls graliby z Pacers z którymi się b.dobrze matchupowali)

poprawiłem

kolo sobie nie radził w 93 z tego typu presją - w dzisiejszej lidze by pękł psychicznie po 2 sezonach (jeśli ofc dałby radę osiągnąć status gwiazdy - co nie jest takie pewne :))

w ogóle kurde po tym jak LBJ ostatnio udowadnia że jest dzbanem nr 1 w sporcie to chciałem być #teamJordan, ale jak widzę Jordan-loverów w akcji to nie mogę się przemóc xD

Widziałem jak pęka na boisku Lebron w finale 2011. Nie widziałem jak pęka Jordan.

Powody odejścia MJ z NBA po finale w 1993 roku zna tylko on sam. Można tylko podejrzewać, że coś z tego:
1) Śmierć ojca
2) Zrobienie 3 mistrzostw z rzędu czego nie zrobili Bird i Magic. Spełnienie ambicji i zarazem wypalenie.
3) Miał dość presji mediów, którzy truli mu o hazard

Napisałeś, że powodem jest tylko nr3, bo jesteś lovelasem Lebrona. Bez powodu nr 1 nie grałby w baseball co zawsze było marzeniem jego ojca z którym MJ był mocno związany. Jeździł nawet na jego mecze.

Nie pisz więcej takich rzeczy, że powątpiewasz czy obecnie grając MJ byłby gwiazdą, bo zaniżasz swój poziom intelektualny drastycznie.
Sam w to nie wierzysz co napisałeś. Najlepsi poradziliby sobie niezależnie od okoliczności. Urodziłby się później i grał teraz też byłby wielki.

Równie dobrze napisać mogłeś, że Lebron wstawiony w latach 90' nie pograłby nic sobie. Miałby trudniej, ale dałby radę.
Ale co można spodziewać się po osobie, która przecenia mistrzostwo 2016 o mile i nie widzi, że drużyna 73-9 w playoff grała piach 15-9.
Ogranie kontuzjowanego Currego, wypłakane zawieszenie Greena i kontuzja Boguta nie zdarzyły się wcale fanboju.
Wyciągnąć 1-3 na 4-3 bez tego to byłoby coś.

Do tego już Harden więcej zrobił w 2018, bo prawie ograł historyczne mocne GSW, które było zdrowe w 100% i z Durantem.
W decydującym meczu w jego zespole  Rockets nie mógł zagrać C.Paul.

Bagatelizujesz fakt, że Magic i Jordan mieli znacznie krótszą karierę niż Jabbar i James.
Nie przywiązujesz uwagi do tego, że w finale 2014 Lebron dostał 1-4 i przegrał rekordową ilością punktów w historii finałów dostając u siebie 20pkt.
Ograła go drużyna porównywalna z Jazz 1997 i 1998, która jechała wszystkich i mogła ograć Bulls, ale mecze na styku Jordan i Bulls im wyrywali.

Fakty są proste po zakończeniu Jordana w 1998 roku drugi raz kariery ponad 90% stawiała go jako nr 1 w historii.
Po 23 latach zbiera 70%. Lebron jest w szczycie popularności, a nie potrafi nawet 30%. przekonać do siebie,.
Za 23 lata tylko będzie tracił, a nie zyskiwał zwolenników. Tak to działa. Kto teraz stawia na Jabbara czy Magica, a co mówiono o nich pod koniec lat 80'
 

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Rodman91 napisał:

Widziałem jak pęka na boisku Lebron w finale 2011. Nie widziałem jak pęka Jordan.

https://www.basketball-reference.com/boxscores/199305290CHI.html

5 minut temu, Rodman91 napisał:

2) Zrobienie 3 mistrzostw z rzędu czego nie zrobili Bird i Magic. Spełnienie ambicji i zarazem wypalenie

Powód był taki: "W koszykówkę wygrałem, a teraz wygram w "bejsbola" jeszcze lepiej bo mi Krause nie będzie przeszkadzał"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
18 minut temu, darkonza napisał:

https://www.basketball-reference.com/boxscores/199305290CHI.html

Powód był taki: "W koszykówkę wygrałem, a teraz wygram w "bejsbola" jeszcze lepiej bo mi Krause nie będzie przeszkadzał"

Wklejasz jeden mecz, gdy chodzi o całą serię. Wygodnie. Porównaj Mavs vs Heat 2011 Lebrona do NYK vs Bulls 1993 Jordana. Całość serii.
Równie dobrze możesz wkleić mecz nr 4 zamiast 3, gdzie było na odwrót i to Jordan dowiózł mecz Bulls.
Z posraniem Jordana tą serię Bulls przegraliby. Patrz decydujące mecze 4 , 5 , 6. Presja była, bo Jordan nigdy nie przegrywał z nikim
w serii 0-2 podczas playoff 1991-1993 i 1996-1998. Tylko NYK w 1993 postawili go pod ścianą.

Z  0-2 wyciąga na 4-2 w trudnej serii, gdzie NYK postawił się, ale uznajesz za posranie.

Heat w 2011 prowadziło 2-1, a bez głupiej porażki w game 2, gdzie prowadzili już 20 pkt mogło być 3-0, a mimo to przegrali finał, bo mecze 4-6 poszły w stronę Mavs, a Lebron dziwnie zniknął i grał bojaźliwie.
 

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, darkonza napisał:

Powód był taki: "W koszykówkę wygrałem, a teraz wygram w "bejsbola" jeszcze lepiej bo mi Krause nie będzie przeszkadzał"

E tam 🙂 Istotny fragment był w The Last Dance gdzie MJ oznajmił , że chciałby skończyć karierę jako zwycięzca . Pewnie obawiał się , że 4 mistrzostwo będzie trudne , nie miał motywacji i stwierdził , że pierdoli to wszystko . Ciężko jest zdobyć misia , jeszcze ciężej back2back a jeszcze bardziej ciężko 3peat na który w nowożytnej koszykówce ma patent tylko Phil Jackson 🙂 LBJ ledwo zrobił back2back ( mimo że miał świetne warunki ) a co tam jeszcze 3peat 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.