Skocz do zawartości
BMF

LeBron vs Jordan - tak na poważnie

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

131 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

6 godzin temu, BMF napisał:

W sensie, ogarniacie: Boozer okazał się niesłownym c***kiem,  Cavs zrobili z siebie idiotów (w sensie, stracili mocnego gracza na rookie dealu za free), a ludzie po latach piszą, że LeBron fajnie trafił z tym Boozerem.

Ten temat. xD

jakby ktoś wywinął taki numer Jordanowi i Bulls to byłyby komentarze w stylu „przez Jordana ponieważ go terroryzował” 

 

6 godzin temu, julekstep napisał:

no Boozer w prime (krótkim) miał opinię 20/10 machine z kiepściutką obroną

Za to orapm 4.5 w jednym z sezonów . wiem za słaby na support Lebrona 🤣 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Koelner napisał:

Bulls 84<Cavs 03

ale już '85 bulls to była inna bajka. wraz z przejęciem organizacji przez Reinsdorfa zrobili niesamowity postęp i ruchy w kolejnych latach tylko to potwierdzają. LeBron czegoś podobnego doświadczył dopiero wtedy, gdy wziął sprawy w swoje ręce i przeniósł się do miami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, lorak napisał:

 LeBron czegoś podobnego doświadczył dopiero wtedy, gdy wziął sprawy w swoje ręce i przeniósł się do miami.

to już chyba niepotrzebna gloryfikacja LeBrona :) Pat Rileya :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, dannygd napisał:

Odważna teoria, ale wcale nie jest daleka od prawdy: Z jednej strony Woolridge, Corzine i Dailey z ławki z drugiej słaba organizacja, młody Krause (wtedy nie miał jeszcze jakoś dużej władzy) i fatalni trenerzy.

Z drugiej w CLE był całkiem niezły trener Silas, młody strzelec R.Davis, Boozer, doświadczony Ilgauskas i McInnis + utalentowany Dajuan Wagner. Generalnie to ta ekipa miała w moim odczuciu wiekszy potencjał niż wiele innych S5 CLE w kolejnych latach. Więc kluczowe pytanie co poszło nie tak?

....

To jest ten mocarny skład LBJ w rzeczywistości. Bo wymienianie zawodników w drużynie zarówno tych którzy przyszli w wymianach jak i tych wymienionych. Manipulowanie lub wymyślanie okoliczności żeby tylko oczernić LBJ  lub rzucanie tez bez pokrycia w argumentach jest coraz częstsze odkąd ciężko wymyślić spójne i obiektywne  kryteria gdzie MJ będzie GOAT i LBJ będzie niżej .

Skład z jednoego z ostatnich meczy w sezonie 

Starters MP FG FGA FG% TRB AST PTS +/-
LeBron James 45:18:00 9 20 .450 7 9 27 11
Jeff McInnis 42:00:00 8 16 .500 2 7 16 9
Zydrunas Ilgauskas 40:14:00 4 14 .286 14 3 18 11
Carlos Boozer 39:35:00 9 14 .643 8 4 18 17
Ira Newble 28:06:00 4 7 .571 3 1 8 10
Reserves MP FG FGA FG% TRB AST PTS +/-
Kevin Ollie 14:42 0 0   1 3 0 3
Tony Battie 10:32 2 5 .400 3 0 4 -7
Dajuan Wagner 06:00 0 1 .000 1 2 0 -5
Lee Nailon 05:26 1 2 .500 0 0 2 -11
DeSagana Diop 05:26 0 0   0 0 0 -11
Kedrick Brown 02:42 0 1 .000 0 1 0 -7

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Koelner napisał:

to już chyba niepotrzebna gloryfikacja LeBrona :) Pat Rileya :)

gdybym miał gloryfikować, to napisałbym, że dzięki temu doświadczeniu z heat, w '16 nie tylko grał jak GOAT, ale i był COTY oraz GMOTY ; )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Koelner napisał:

Za to orapm 4.5 w jednym z sezonów . wiem za słaby na support Lebrona 🤣 

no - w Utah Jazz w swoim prime kilka lat później (gdzie i tak był mocno minusowy w D)

z Lebronem miał 1,5 / -1,2

ale byłbym ostrożny z rapmami bo zaraz wyjdzie że Ricky Davis to był jednak przekasztanem a Zydrunas ot średniakiem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Gregorius napisał:

To jest ten mocarny skład LBJ w rzeczywistości. Bo wymienianie zawodników w drużynie zarówno tych którzy przyszli w wymianach jak i tych wymienionych. Manipulowanie lub wymyślanie okoliczności żeby tylko oczernić LBJ  lub rzucanie tez bez pokrycia w argumentach jest coraz częstsze odkąd ciężko wymyślić spójne i obiektywne  kryteria gdzie MJ będzie GOAT i LBJ będzie niżej .

                 
                 
                 
                 
                 
                 
                 
                 
                 
                 
                 
                 
                 

zabawny wpis.

od zwolenników LeBrona płynie w tym temacie jedna narracja

Cavs 03-09

- słaba organizacja

- słaby gm-em

- słabi trenerzy

- słaby support (support który dał 66W a przywołuje się porażkę ze Spurs na podstawie SRS)

Heat 10-14

- support niedopasowany z wieloma dziurami , po jednym sezonie zjazd Wade  i Bosha ( mimo tego że jeszcze mieli paliwo w baku żeby grać jeden sezon na poziomie all-star)

 

Podsumuwując Waszą narrację przez 11 lat LeBron miał ogromnego pecha oraz był ofiarą losu ,że nie był w stanie zrobić 3peata czy wywalczyć jednego mistrzostwa z Cavs. Bardzo dużo wymagacie od wszystkich z otoczenia LeBrona tylko nie od niego samego ponieważ był boski, nieskazitelny , miał fajne cyfry.

Jordan wcale nie miał dużo łatwiej. Z perspektywy czasu ( julek coś o bias pisał) wygląda to inaczej ponieważ wypaliło ale Horace Grant przyszedł gdzie w rookie sezon notował 7/5 , Pippen 7/3/2 - nikt nie zapowiadał , że to wszystko się zgra. Koszykówka to jednak sport zespołowy i potrzeba wiele czynników aby się to wszystko zlepiło -od GM-a po sprzątaczkę w szatni . Jordan ma u swojego boku dwóch koszykarzy , którzy stali się przy nim świetnym supportem , kolejny Rodman miał wartość rynkową Willa Perdue ponieważ to była bomba zapalająca jak Ron Artest 04 , potrafił go ogarnąć. Zawodnicy , trenerzy , wszyscy ze środowiska koszykarskiego ( może oprócz tego forum :) ) zna wpływ lidera na zespół. Lider ma przywileje, ma lepsze kontakty z gm ,sponsorami, sędziami , promieniuje na szatnię gdzie w każdym wywiadzie, każdej książce to wyczytacie. Tutaj jest to wszystko pomijane , Pippen Grant ,Rodman to świetni gracze i tyle , LeBron tego nie miał .Nie widzę u boku LeBrona ani jednego zawodnika , który przy nim wszedł na wyższy lvl lub się rozwinął dlatego może było mu trudniej osiągnąć więcej. I to jest zabawne , wynika z tego ,że Jordan jako scorer jest łatwiejszy do obudowania ponieważ wystarczą mu defensywne łepki i jakiś białas do rozciągania gry a LeBron musi mieć wszystkich w prime , defensorów ,shooterów i nawet scorera jak Irving w gm7 .

I tak krótko , w 10Heat jakby to Kobe , Durant , Howard, Nowitzki czy nawet Paul przyszli do South Beach to nie zrobiliby minimum dwóch mistrzostw? na miękko.

16 minut temu, lorak napisał:

gdybym miał gloryfikować, to napisałbym, że dzięki temu doświadczeniu z heat, w '16 nie tylko grał jak GOAT, ale i był COTY oraz GMOTY ; )

ale rola zawodnika polega na czym ? :)

13 minut temu, julekstep napisał:

no - w Utah Jazz w swoim prime kilka lat później (gdzie i tak był mocno minusowy w D)

z Lebronem miał 1,5 / -1,2

ale byłbym ostrożny z rapmami bo zaraz wyjdzie że Ricky Davis to był jednak przekasztanem a Zydrunas ot średniakiem :)

udowodniliście już ,że LeBron musi mieć specjalne warunki ale obudować mocno ofensywnego pf z LeBronem nie powinien być problemem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Koelner napisał:

Jordan wcale nie miał dużo łatwiej. Z perspektywy czasu ( julek coś o bias pisał) wygląda to inaczej ponieważ wypaliło ale Horace Grant przyszedł gdzie w rookie sezon notował 7/5 , Pippen 7/3/2 - nikt nie zapowiadał , że to wszystko się zgra.

Bez złośliwości. Jak Ciebie traktować poważnie po takim wpisie? Nie liczy się jak się zapowiadali (ale zapowiadali się dobrze bo poszli z wysokimi numerami draftu wiec ktoś potencjał widział) tylko jacy byli w rzeczywistości. Własnie oceniając z perspektywy czasu możemy ocenić stan faktyczny a nie fałszywe narracje. To tak jakby powiedzieć że Kawhi jest słaby bo zapowiadał się słabo podczas draftu. Swoją droga to jest właśnie to co pisałem o fanach MJ którym zostały praktycznie takie argumenty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gregorius napisał:

Bez złośliwości. Jak Ciebie traktować poważnie po takim wpisie? Nie liczy się jak się zapowiadali (ale zapowiadali się dobrze bo poszli z wysokimi numerami draftu wiec ktoś potencjał widział) tylko jacy byli w rzeczywistości. Własnie oceniając z perspektywy czasu możemy ocenić stan faktyczny a nie fałszywe narracje. To tak jakby powiedzieć że Kawhi jest słaby bo zapowiadał się słabo podczas draftu. Swoją droga to jest właśnie to co pisałem o fanach MJ którym zostały praktycznie takie argumenty. 

Przy braku argumentów zostają wpisy emocjonalne jak Twoje czy śmieszka.

Jeszcze obroń tezę ,że dołączenie Kobe do Lakers a Leonarda do Spurs nie miało wpływu na ich rozwój. Ogólnie tym wpisem obaliłeś cały cykl szkoleniowy oraz rozwojowy koszykarza , gratuluje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam takie pytanie do znawców. Chodzi o zbiórki.

Jordan jak na swoje warunki fizyczne (wzrost waga) oraz pozycję (SG) był bardzo dobrym zbierającym. Jeden z najlepszych zbierających SG w historii.

LeBron też jest bardzo dobrym zbierającym. Teoretycznie SF i jak na tą pozycję do ilości jego zbiórek nie ma się co  doczepić. Praktycznie różnie od rozgrywającego do PF. Częściej gra pod koszem niż Jordan. Obydwaj Lebron i MJ jak na swoje warunki bardzo skoczni bardzo szybcy i bardzo silni. Mówi się dużo o sile Lebrona ale MJ też był uznawany za silnego jak na swoje warunki.

Tyle że uwzględniając że LeBron jest wyższy te parę cm i cięższy kilkanaście kg to wydaje mi się że w tym kontekście i w kontekście rozmowy o Goat ta średnia ilość zbiórek w karierze o tylko jedną to nie jest jakiś wybitny wynik i gość taki jak Lebron powinien nakurwiać dużo więcej zbiórek ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Gregorius napisał:

Bez złośliwości. Jak Ciebie traktować poważnie po takim wpisie? Nie liczy się jak się zapowiadali (ale zapowiadali się dobrze bo poszli z wysokimi numerami draftu wiec ktoś potencjał widział) tylko jacy byli w rzeczywistości. Własnie oceniając z perspektywy czasu możemy ocenić stan faktyczny a nie fałszywe narracje. To tak jakby powiedzieć że Kawhi jest słaby bo zapowiadał się słabo podczas draftu. Swoją droga to jest właśnie to co pisałem o fanach MJ którym zostały praktycznie takie argumenty. 

Jednym z obowiązków lidera jest współodpowiedzialność za rozwój kolegów z drużyny. Tu już grają niuanse bo to przede wszystkim robota zespołu i sztabu szkoleniowego ale w procesie uczestniczy lider. Nieprzypadkowo tacy gracze jak Duncan Hakeem KB czy LBJ uczestniczą i maja leading vocal. W ocenie GOAT można to ignorować / uznać wyższość wychowawcza Jordana i mu dać bonus lub narzekać na support i dać bonusa LBJ bo miał trudniej. Nie wydaje wam się ze ta ostatnia opcja w dyskusji o debesciakach jest mało amerykańska?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Koelner napisał:

zabawny wpis.

od zwolenników LeBrona płynie w tym temacie jedna narracja

Cavs 03-09

- słaba organizacja

nom, c***owa wręcz :)

Godzinę temu, Koelner napisał:

- słaby gm-em

nom

Paxson - rynek zweryfikował, po Cavs znalazł fuchę dopiero u brata :)

Ferry - po odejściu z Cavs, trafił na 2 lata do Atlanty - jak tylko go zmienili na Budenholzera to wiemy co się stało (+22 W :)) a przez 2 miesiące w NOP jego jedyny ślad to multi-year contract z takim orłem: https://www.basketball-reference.com/players/b/bertada02.html

Godzinę temu, Koelner napisał:

- słabi trenerzy

jak porównać do tego co dostał MJ to raczej fatalni

Godzinę temu, Koelner napisał:

- słaby support (support który dał 66W a przywołuje się porażkę ze Spurs na podstawie SRS)

Skoro już usankcjonowałeś stosowanie RAPMu w tym temacie to sprawdźmy jego support z 2009 pod tym kątem (kolejność od tych co zagrali najwięcej minut, w nawiasie miejsce w skali ligi):

- Mo Williams 0,8 (93)

- Varejao 2,1 (55)

- West 1,8 (64)

- Gbison 0,7 (96)

- Ilgauskas 3 (30)

- Szczerbiak -1,4 (270)

- Wallace 1,5 (72)

- Pavlovic -1,3 (250)

- Hickson -5,1 xD (443) - niezłych rookich wybierali w tych Cavs tak btw

 

LeBron 9,3 (1)

 

czyli nawet nie licząc tego nieszczęsnego Hicksona to LBJ sam ma lepszy rapm niż sumarycznie cały jego 66W support :) a jego najlepszym koleżką był stary Ilgauskas

Godzinę temu, Koelner napisał:

Podsumuwując Waszą narrację przez 11 lat LeBron miał ogromnego pecha oraz był ofiarą losu ,że nie był w stanie zrobić 3peata czy wywalczyć jednego mistrzostwa z Cavs. Bardzo dużo wymagacie od wszystkich z otoczenia LeBrona tylko nie od niego samego ponieważ był boski, nieskazitelny , miał fajne cyfry.

Cavs 1.0 - pech (trafienie do marnej organizacji)

Heat - sam sobie dobrał zespół, więc wszystko na jego konto

Cavs 2.0 - pech (trafienie na historycznie mocnych GSW, czyli rywala do którego podjazdu nie ma żaden team z którym wygrywał Jordan)

Lakers - wszystko na konto LeBrona

Godzinę temu, Koelner napisał:

Podsumuwując...

xD (a Rodmana to ogarniał przecież Phil, którego MJ dostał na gwiazdkę w swoim cieplutkim kurwidołku :) )

Godzinę temu, Koelner napisał:

udowodniliście już ,że LeBron musi mieć specjalne warunki ale obudować mocno ofensywnego pf z LeBronem nie powinien być problemem.

yyy...z tego co kojarzę to forumowa narracja od zawsze jest taka że LeBron powinien mieć obok siebie mocnego defensywnie PFa z trójką (dlatego w atfach mu ludzie dobierają Rasheedów tego świata) -> Boozer był marnym defensywnie PFem bez trójki...więc teges :) 

7 minut temu, ignazz napisał:

Nie wydaje wam się ze ta ostatnia opcja w dyskusji o debesciakach jest mało amerykańska?

brzmi jak komplement

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogolnie musicie przyznać ze każdy z zawodników o których dyskutujemy ma swoje dobre i swoje złe obszary. Moim zdaniem LBJ poprzez swój wyjątkowy styl w gorszy sposób oddziaływał na partnerów. System gry sprawiał ze trudniej niż ekipie Jordana było utrzymanie intensywności gry a w szczególności utrzymanie prowadzenia 

wielokrotnie gra zespołu siadała gdy LBJ siadał lub totalnie złe wyglądała gdy gracz miał kontuzje. Ekipa Jordana lepiej sobie z tym radziła. I może tu jest powód niechęci do LBJ bo w przekroju kariery jego ciche mecze z automatu skutkowały złym wynikiem zespołowym podczas gdy złe gry Jordana nie skutkowały tak wprost i aż tak mocno. Skutkowały oczywiście ale mniej intensywnie moim zdaniem.  
 

kosz to gra zespołowa i potencjalne trudności z posiadania takiego a nie innego lidera tego lidera obciążają. Na pewno w tak trudnej dyskusji o goat 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, ignazz napisał:

Ogolnie musicie przyznać ze każdy z zawodników o których dyskutujemy ma swoje dobre i swoje złe obszary. Moim zdaniem LBJ poprzez swój wyjątkowy styl w gorszy sposób oddziaływał na partnerów. System gry sprawiał ze trudniej niż ekipie Jordana było utrzymanie intensywności gry a w szczególności utrzymanie prowadzenia 

wielokrotnie gra zespołu siadała gdy LBJ siadał lub totalnie złe wyglądała gdy gracz miał kontuzje. Ekipa Jordana lepiej sobie z tym radziła. I może tu jest powód niechęci do LBJ bo w przekroju kariery jego ciche mecze z automatu skutkowały złym wynikiem zespołowym podczas gdy złe gry Jordana nie skutkowały tak wprost i aż tak mocno. Skutkowały oczywiście ale mniej intensywnie moim zdaniem.  
 

kosz to gra zespołowa i potencjalne trudności z posiadania takiego a nie innego lidera tego lidera obciążają. Na pewno w tak trudnej dyskusji o goat 

wiadomka

support Jordana grał dobrze bez niego bo Jordan im tak powiedział 

zajebisty lider, nie to co ten płaczek LeBron!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@julekstep wiesz o co mi chodzi. To amerykańska liga i tam jest kult zwycięzców a nie połamańców co się tłumacza dlaczego nie wyszło. I w tym przypadku to Jordan zbytnio się nie musi tłumaczyć. Na potrzeby LBJ musza już być takie tezy ochronne stosowane. W dyskusji o top 1 zbyt dużo miejsca nie ma na to drugie. 

1 minutę temu, julekstep napisał:

wiadomka

support Jordana grał dobrze bez niego bo Jordan im tak powiedział 

zajebisty lider, nie to co ten płaczek LeBron!

Czasem zachowujesz się jakbyś nigdy w kosza nie grał. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, ignazz napisał:

@julekstep wiesz o co mi chodzi. To amerykańska liga i tam jest kult zwycięzców a nie połamańców co się tłumacza dlaczego nie wyszło. I w tym przypadku to Jordan zbytnio się nie musi tłumaczyć. Na potrzeby LBJ musza już być takie tezy ochronne stosowane. W dyskusji o top 1 zbyt dużo miejsca nie ma na to drugie. 

tak Jordan nie musi nic mówić w tym temacie (i jak pisałem kilkukrotnie - jego podejście do kwestii 'GOAT' jest jakieś 23 razy lepsze niż LBJa) - ma zastęp gadających głów w mainstreamie którzy robią to za niego

1 minutę temu, ignazz napisał:

Czasem zachowujesz się jakbyś nigdy w kosza nie grał. 

W NBA mi się nigdy nie zdarzyło.

Chyba że sugerujesz że napisanie kiedyś wypracowania na polskim sprawia że mogę zrozumieć pisarzy noblistów? :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jezeli noblista napisał coś po polsku to mając w CV lekcje polskiego masz większe szanse niż jakis Murzynek Bambo co pilnie chodził w Kenii do szkoły. Ba. Nawet lekcje historii mogą pomoc gdy to dyskusja o tych historycznych pisarzach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, ignazz napisał:

Jezeli noblista napisał coś po polsku to

jest duża szansa że zostało/zostanie to przetłumaczone na inne języki :) 

5 minut temu, ignazz napisał:

Murzynek Bambo

uważaj bo znów forum trafi na twittera jako miejsce szerzenia nienawiści :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież tam napisałem ze on pilnie chodził do szkoły. Bardzo pozytywny przekaz. Dodatkowo sugeruje ze czytał noblistów wiec rysuje się z tego opisu bardzo bardzo optymistyczny wizerunek. Kenia to wyjątkowo spokojniejszy kraj w porównaniu do RPA czy Kongo. 

No i ciepło tam a u nas już powoli smuta 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, julekstep napisał:

yyy...z tego co kojarzę to forumowa narracja od zawsze jest taka że LeBron powinien mieć obok siebie mocnego defensywnie PFa z trójką (dlatego w atfach mu ludzie dobierają Rasheedów tego świata) -> Boozer był marnym defensywnie PFem bez trójki...więc teges :) 

 

przypomniał mi się tutejszy wpis o "PRAWDACH USTALONYCH" na forum.

jak tak lubisz opierać prawdę na all-time fantasy to zaczęło się od Chytruza ,który wybrał go do Shaqa , później ja też na to poleciałem a zakończył Lorak dając do Giannisa.

Rasheed jako super fit beka , facet znany z rekordów techników , przejebanego ( de facto mistrzostwa) przez jedną kwartą w gm 7

2004 w finale za trzy 25% , 13 pkt TS%53

2005 w finale za trzy 29% , 10 pkt  TS%46

znam zalety Sheed , jeden z moich ulubionych zawodników ale na tym forum jest mocno OVERRATED ( tak znam jego wpływ na D )

Godzinę temu, julekstep napisał:

nom, c***owa wręcz :)

nom

Paxson - rynek zweryfikował, po Cavs znalazł fuchę dopiero u brata :)

Ferry - po odejściu z Cavs, trafił na 2 lata do Atlanty - jak tylko go zmienili na Budenholzera to wiemy co się stało (+22 W :)) a przez 2 miesiące w NOP jego jedyny ślad to multi-year contract z takim orłem: https://www.basketball-reference.com/players/b/bertada02.html

jak porównać do tego co dostał MJ to raczej fatalni

Skoro już usankcjonowałeś stosowanie RAPMu w tym temacie to sprawdźmy jego support z 2009 pod tym kątem (kolejność od tych co zagrali najwięcej minut, w nawiasie miejsce w skali ligi):

- Mo Williams 0,8 (93)

- Varejao 2,1 (55)

- West 1,8 (64)

- Gbison 0,7 (96)

- Ilgauskas 3 (30)

- Szczerbiak -1,4 (270)

- Wallace 1,5 (72)

- Pavlovic -1,3 (250)

- Hickson -5,1 xD (443) - niezłych rookich wybierali w tych Cavs tak btw

 

LeBron 9,3 (1)

 

czyli nawet nie licząc tego nieszczęsnego Hicksona to LBJ sam ma lepszy rapm niż sumarycznie cały jego 66W support :) a jego najlepszym koleżką był stary Ilgauskas

Cavs 1.0 - pech (trafienie do marnej organizacji)

Heat - sam sobie dobrał zespół, więc wszystko na jego konto

Cavs 2.0 - pech (trafienie na historycznie mocnych GSW, czyli rywala do którego podjazdu nie ma żaden team z którym wygrywał Jordan)

Lakers - wszystko na konto LeBrona

xD (a Rodmana to ogarniał przecież Phil, którego MJ dostał na gwiazdkę w swoim cieplutkim kurwidołku :) )

ogranicz jaranie

Godzinę temu, julekstep napisał:

wiadomka

support Jordana grał dobrze bez niego bo Jordan im tak powiedział 

zajebisty lider, nie to co ten płaczek LeBron!

nie płaczek tylko ofiara

Godzinę temu, ignazz napisał:

Czasem zachowujesz się jakbyś nigdy w kosza nie grał. 

brawo , nie chciałem tego pisać.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.