Skocz do zawartości
Pepis21

Celtics-Warriors czyli finał finałów, którego chyba nikt się nie spodziwał.

Kto wygra?  

57 użytkowników zagłosowało

Ankieta została zamknięta
  1. 1. Jaki wynik serii?

    • 4-0 dla Celtics
      0
    • 4-1 dla Celtics
    • 4-2 dla Celtics
    • 4-3 dla Celtics
    • 4-0 dla Warriors
      0
    • 4-1 dla Warriors
    • 4-2 dla Warriors
    • 4-3 dla Warriors

  • Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.
  • Ankieta została zamknięta 03.06.2022 o 01:00

Rekomendowane odpowiedzi

13 minut temu, Koelner napisał:

wiele czynników musi się zgrać aby boston mógł wygrać.

wystarczy że nie będę traci piłki jak szaleni. to jest ich pięta achillesowa (o wyniku G2 też zadecydowała) i tak naprawdę nic innego nie ma znaczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, lorak napisał:

wystarczy że nie będę traci piłki jak szaleni. to jest ich pięta achillesowa (o wyniku G2 też zadecydowała) i tak naprawdę nic innego nie ma znaczenia.

No i nie zaczną grać ISO jak to miało miejsce na początku sezonu. Ogólnie GSW jest jeszcze do pykniecia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, airmax napisał:

W sumie po game1 była narracja ze to Warriors są w dupie skoro Bostonu wygrał mimo 3/17 Tatuma :P 

Ale to był mega dziwny mecz gdzie w 4 kwarcie Al Horford eksplodował i praktycznie sam zapewnił Bostonowi serię 17-0 bo Tatum znowu zniknął w 4 kwarcie

Golden grało dobrze po czym odcięlo im prąd i nagle Boston zrobiło 40-16 w 4 kwarcie i odwrócili przegrany mecz. 

Tatum chyba ma jak na razie 5/18 w 4 kwartach tych finałów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, MA23 napisał:

No i nie zaczną grać ISO jak to miało miejsce na początku sezonu.

o to bym się nie martwił, bo mają ten etap już za sobą - nawet dzisiaj gdy nie szło, to ciągle grali zespołowo (w czym przoduje Tatum i jest imponujące jak rozgrywa).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, lorak napisał:

wystarczy że nie będę traci piłki jak szaleni. to jest ich pięta achillesowa (o wyniku G2 też zadecydowała) i tak naprawdę nic innego nie ma znaczenia.

tak, a jeszcze ważniejsze jest poprawić obronę, walkę na rozbiórkach oraz egzekucję w ataku - Andrej Urlep

 

2 minuty temu, lorak napisał:

(w czym przoduje Tatum i jest imponujące jak rozgrywa).

nie chcesz strat a chcesz rozgrywania Tatuma, który notuje najwięcej strat lol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Koelner napisał:

nie chcesz strat a chcesz rozgrywania Tatuma, który notuje najwięcej strat lol

przecież to normalne, że playmakerzy (szczególnie jeśli dodatkowo są też pierwszą opcją) mają najwięcej strat.

4 minuty temu, Koelner napisał:

tak, a jeszcze ważniejsze jest poprawić obronę, walkę na rozbiórkach oraz egzekucję w ataku - Andrej Urlep

w tych elementach jest w miarę ok i wszystko rozbija się o starty, bo jest ich za dużo i nakręcają one warriors. wiadomo, że zawsze wszystko można poprawić, ale te pozostałe aspekty są tutaj mniej istotne niż ten jeden i dlatego też seria jest ciągle w rękach (czy raczej głowach) celtics.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, ely3 napisał:

Ale to był mega dziwny mecz gdzie w 4 kwarcie Al Horford eksplodował i praktycznie sam zapewnił Bostonowi serię 17-0 bo Tatum znowu zniknął w 4 kwarcie

Jasne, tylko odnosiłem się do narracji pod tytułem „oho zawodnik xyz zagrał słabo a mimo to wygrali, przeciwnicy nie maja większych szans” 

Gdyby ktoś przed serią napisał ze Boston wygra mecz w którym Tatum zrobi 12 pkt na 3/17 z gry, a Curry 34 w tym 7/14 za 3 to wątpię żeby ktoś w to uwierzył. Ot overreaction i próba wyciagnięcia wniosków w sytuacji gdy mecz meczowi nierówny 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, lorak napisał:

przecież to normalne, że playmakerzy (szczególnie jeśli dodatkowo są też pierwszą opcją) mają najwięcej strat.

jak mówi klasyk "każde podanie to potencjalna strata"

Tatum ma 18 strat w 5 meczach a dla porównania Paul rok temu miał 21 w 6 ( okrzyknięto go winowajcom porażki Suns) , więc może lepiej ograniczyć misia z piłką kosztem scoringu a nie pisać o "imponującym" playmakingu ( btw Paul miał więcej asyst na mecz lol )

8 minut temu, lorak napisał:

w tych elementach jest w miarę ok i wszystko rozbija się o starty, bo jest ich za dużo i nakręcają one warriors. wiadomo, że zawsze wszystko można poprawić, ale te pozostałe aspekty są tutaj mniej istotne niż ten jeden i dlatego też seria jest ciągle w rękach (czy raczej głowach) celtics.

do poprzedniego meczu to gsw miało więcej strat więc wyciągasz wnioski na podstawie jednego meczu - ok

z heat mieli 14.5 starty na mecz , w tym 18

ogólnie boston jak na ekipę w finałach ma zawsze dużo strat bo w PO jest pod tym względem w środku stawki

niech zaczną grać jak gsw więcej bez piłki to może poprawią swoją grę :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pochwaliłem oba zespoły za zajebisty poziom, no i oczywiście G5 był najgorszym meczem serii. Boston dość poważnie się obsrał, 10 spudłowanych wolnych, masa nietrafionych trójek i mnóstwo niewymuszonych strat. Tak jak w cudowny sposób wyrwali G1, tak tutaj sami mogą mieć do siebie pretensję, że postawili siebie pod ścianą i nie mają już żadnego marginesu błędu.

Celtics zmienili taktykę krycia Stepha, ale dostali w papę od Wigginsa i Klaya plus Poole na limitowanych minutach. Mieli przy tym też sporo szczęścia, bo mogło być dużo gorzej, gdyby Dubs chociaż przyzwoicie trafiali te open threes, które dostali w prezencie. W każdym razie obstawiam, że w G6 Boston wróci do obrony Stepha jak w poprzednich meczach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie sądziłem, że przy słabszym meczu Currego GSW mogą wygrać z Celtics, a jednak jest to możliwe. Celtics dało ciała w 1 i 4 kwarcie. W środkowej fazie meczu w 2 i 3 kwarcie to oni jednak wyglądali na lepszą drużynę od GSW. Wychodzą braki doświadczenia finałowego. GSW mają więcej cwaniactwa i kluczowe momenty finałów idą na ich korzyść mimo, że bardziej atletyczną drużyną są rywale. 

Pytanie czy Celtics teraz udźwiegnie presję i wygra  u siebie szósty mecz w serii. Jeśli tak się stanie to w siódmym meczu wszystko możliwe, bo przewaga parkietu nie będzie miała dużego znaczenia przy presji bez marginesu błędu dla obu drużyn. Wtedy mogą wrócić demony przeszłości dla GSW z finałów 2016, gdy to oni posrali się, gdy rywal czuł krew.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu to cwaniactwo miało wymierne korzyści bo jak rozstrzygały się losy meczu to Poole czy GP pod pachę wzięli rękę chyba Browna i był ofens a potem odepchnięcia Klaya przy równoczesnym flopie Smarta non call. I poszła czysta 3. Mogło być w druga stronę i to w obu przypadkach. 

5 punktów w tych przypadkach. 

Gdybanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

JB powinien na piechotę wracać do Bostonu. 

Tatum to legitny superstar

Resztę później 

Edytowane przez LAF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, LAF napisał:

Tatum to legitny superstar

pelna zgoda.

jak na razie swietne finaly w jego wykonaniu.

az 37% z gry i 65% z lini rzutow wolnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, jordan20 napisał:

pelna zgoda.

jak na razie swietne finaly w jego wykonaniu.

az 37% z gry i 65% z lini rzutow wolnych.

i "imponująco rozgrywa"

wejścia Tatuma na legi hero i superstara brakuje najbardziej Celtics aby wyrwać te serię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, ignazz napisał:

Tu to cwaniactwo miało wymierne korzyści bo jak rozstrzygały się losy meczu to Poole czy GP pod pachę wzięli rękę chyba Browna i był ofens a potem odepchnięcia Klaya przy równoczesnym flopie Smarta non call. I poszła czysta 3. Mogło być w druga stronę i to w obu przypadkach. 

5 punktów w tych przypadkach. 

Gdybanie. 

Jak dla mnie ta sytuacja z Klayem to nie był faul ofensywny. Takich rzeczy nie powinni gwizdać w finale NBA więc dobrze, że puścili grę.

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem głównym powodem porażki był JB.  W drugiej połowie trochę lepiej, ale w pierwszej każde podanie do niego to strata piłki i można było się wracać. Tak jak pisałem po tym meczu powinien wracać do Bostonu pieszo. Kolejnym zawodnikiem, który ponosi winne za porażkę jest Smart. Oczywiście mniejszą niż za poprzedni mecz, ale jednak parę głupich decyzji miał w 4 Q gdzie inne rozwiązania z danej sytuacji byłby by korzystniejsze. Trzecim winowajcą jest DW, który wykazał się indolencją w ataku i kaszanił mocno. Na Paytona nie ma co zwalać winny choć nie błysnął w tym meczu to możliwe, że waga spotkania go przerosła bo normalnie to w pierwszej połowie miałby już z trzy trójeczki w rubryce 3P FGM.

Sędziowanie po gospodarsku ( pozdro @january )

I gdyby nie Tatum, gdyby nie on to by Boston nie wrócił do meczu. To on widząc obsraną zbroje swoich kolegów dał impuls do ataku ( ogólnie dużo niechlujności było w grze gości ,jakieś głupie podania, mnóstwo niewymuszonych strat ) i kiedy wydawało się, że Smart już jest na dobrej drodze to niestety rezerwowi GSW przechylili szalę na swoją stronę i niesamowity Andrzej Skrzydełko

Boston dobrze wyłączył z gry Stefana jednak koledzy się stawali na meczu czego nie można powiedzieć o kolegach Tatuma

2 godziny temu, Koelner napisał:

wejścia Tatuma na legi hero i superstara brakuje najbardziej Celtics aby wyrwać te serię.

A co ma zrobić jak często doskakują do niego po dwóch - trzech obrońców ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 połowa to były straszne męki w oglądaniu. Potem wyglądało, że Warriors lecą i nie ma drogi ratunku, aby to wygrać. Curry był fatalny w 3 kwarcie. Odpalał te rzuty za 3 z bardzo daleka, gdzie 15 lat wstecz i dalej byłby wyzywany od głąbów i głupków za takie granie, a nie wpadało mu nic i do końca meczu nie trafił żadnej trójki. W obronie specjalnie go szukali zawodnicy Celtics i grali z nim jako najgorszym elementem obrony. Jeszcze te zagranie w kontrze Klay-Curry, gdzie Curry mógł lecieć na kosz, bo mieli 2 na 1, ale zachciał rzutu za trzy i Smart już go przykrył. A tutaj bohaterem okazał się Andrew Wiggins, który rok temu skompromitował się z kolegami z reprezentacji Kanady nawet nie potrafił poprowadzić ich do awansu na MŚ 2021 i przegrał mecz barażowy z Czechami. Teraz jest najpewniejszą opcją finalisty NBA 2022 w jednym z meczów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, LAF napisał:

A co ma zrobić jak często doskakują do niego po dwóch - trzech obrońców ?

Bez przesady - kiedy Ty widziałeś by Tatum był potrajany?

Tatum w 4 kwartach

5/22 ...

ale oczywiscie to inni są winni..... Otóż w G1 Tatum miał praktycznie zerowy wkład w sukces 4 kwarty. W meczu nr 4 był głównym winowajcą a i tutaj w meczu nr 5 był fatalny w 4 kwarcie.

Można zaklinać rzeczywistość ale jak na razie to Horford jako jedyny gra stabilnie. smart robi swoje w obronie ale dwójka Brown- Tatum jako liderzy zawodza na całej linii. O ile jakoś grają przez 3 kwarty tak w 4 kwarcie Tatum znika i gra pasywnie . wręcz unika gry

@LAF Kolejny raz żyjesz w swoim wydumanym świecie gdzie każdy jest winny tylko nie ten , który naprawdę jest winny i odpowiedzialny za porażki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Koelner napisał:

Tatum ma 18 strat w 5 meczach

owszem, ale ma także najwięcej asyst ze wszystkich w finałach i ATO 1.9, gdy taki Curry 1.7. uwzględniając jeszcze na jak wysokim poziomie jest D (z obydwu stron zresztą), to godne podziwu, jak sobie pod tym względem radzi. potwierdza to również eye test, bo nie pałuje rzutów na siłę, lecz szuka optymalnego zagrania (dziś to ładnie obrazuje to ponowione podanie do Smarta, gdy chwilę wcześniej Marcus przestrzelił trójkę z dobrej pozycji).

że jest scorerem, to "zawsze było wiadomo", ale mi w tych playoffs właśnie najbardziej imponuje tym, jak dojrzałym jest playmakerem. trochę widzę w nim LeBrona jeśli chodzi o znajdowanie balansu między rozgrywaniem, a scoringiem. w serii z bucks też odstawił LJ w G6, więc mam nadzieję na coś podobnego za parę dni.

4 godziny temu, ely3 napisał:

Bez przesady - kiedy Ty widziałeś by Tatum był potrajany?

nie chce mi się wklejać screenów, ale takie akcje były. choć nie dziwi mnie, że ich nie dostrzegasz skoro nie widziałeś też, że Tatum oraz Brown grają dużo ze sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.