Skocz do zawartości
danny

NBA 75th Anniversary Team

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, RonnieArtestics napisał:

 

moze, może nie, zgadzam się ze Jokic jest lepszy ale Lillard jest już z 10 lat na szczycie,albo na poziomie all-star. Jokic ile jest, z 4? Jak złapie kontuzje nagle,( tfuu, odpukać) i mmmmm kariera jak Rose , co Derricka byś tez dał do top75? Bo ma podobne osiągnięcia  co Jokic do tej pory… 
 

skoro jest russell Westbrook bo jest tam któryś w asystach, skoro jest carmelo za to ze jest w top10 scorerow all time, to powiedz co z dwightem @fluber skończy pewnie w top6 zbiórek jesli nie skończy kariery po tym sezonie, który był przypominam back2back2back DPOTY, do tego jest trzynasty w blokach all time. dwight jako lider doszedl chociaż do finalow, oprócz tego ma pierścień czego nie można powiedzieć ani o westbrooku, ani o carmelo. Carmelo to w ogole co, przez 18 lat kariery raz wszedł do WCF? Dodatkowo od bitych 7 lat wszyscy wiedzą że jest leszczem obronie i go notorycznie jadą na izolacjach. Wg ciebie któryś z tych dwóch panów ma lepsza karierę niż Dwight? 1xMVP RS bierzesz ponad Dwighta 3x dpoty ? Mógłbym powodów dla których Dwight > Westbrook, a na pewno Melo wymieniać i wymieniać ale mam nadzieje ze przyznasz mi tu racje z tym że


Naprawdę z brakiem Dwighta przesadzili jak se pomyślałem teraz o tym. Gość był 3 lata dominatorem w obronie, w PO wszyscy się go bali. Wszyscy. Czy ktoś kiedys bał się w PO trafic na russella westbrooka? Cytując klasyka: „no k…a nie sądzę”

 

 

 

 

Dwight Howard napastował geja. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, BMF napisał:

 

Monroe, Worthy, Melo, Wilkens, Maravich, Lucas, DeBusschere, Bing to chyba najbardziej questionable choices

 

to dobry cytat. Wiem, że ery się zmieniajo i poziom idzie w górę, ale taki DeBuschere to by dzisiaj piłki ze swojej połowy nie wyprowadził. Wg. mnie można było nagrodzić tych wybitnych historycznych grajków i ok, ale nie że jakiś Wilkens czy DeBusshere over Manu Ginobili czy Dwight Howard.

Ale ogólnie wiadomo jak to jest  z tego typu rankingami, szkoda czasu żeby się nad tym zżymać.

What else? już tak 1-on-1 z naszych czasów to  Ray Allen over Tony Parker / Howard / Manu to też dla mnie tak sobie hmmmm...

 

Sam Jones? aż musiałem sprawdzić gdzie i kiedy grał. Chyba dostał się za to że był czarny w tych białych / białawych Celtics no i urodził się w Wilmington

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, RonnieArtestics napisał:

moze, może nie, zgadzam się ze Jokic jest lepszy ale Lillard jest już z 10 lat na szczycie,albo na poziomie all-star. Jokic ile jest, z 4? Jak złapie kontuzje nagle,( tfuu, odpukać) i mmmmm kariera jak Rose , co Derricka byś tez dał do top75? Bo ma podobne osiągnięcia  co Jokic do tej pory… 

10 sezonów to Lillard w NBA rozegrał, jak na razie, chyba że Twoim zdaniem w każdym był na poziomie all-star? Ja uważam, ze obaj nie powinni się w tym znaleźć, ale w wypadku Jokicia to jest "jeszcze".

Lillard nigdy nie załapał się do 1st teamu [e: przepraszam raz się zalapał] (ogólnie ma 5 nominacje do all-nba), Jokic ma dwie mniej, ale za to ma 2x 1st. Przede wszystkim ma też nagrodę MVP, gdzie Lillard nawet nigdy nie był blisko (tj. nie skończył w TOP3), a wynikowo to obaj mają najlepszy wynik jako awans do Finału Konferencji, z tym ze no tego typu porównania działają na korzyść Jokicia wlasnie przez to, ze jest krócej w lidze, bo zdążył to wszystko zrobić w krótszym okresie.

Bardziej mnie "boli" brak Pau Gasola, Howarda czy Manu z Parkerem, ale jeśli jest Lillard to wybór Jokicia nie byłby w ogóle kontrowersyjny.

Edytowane przez Lucas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, rw30 napisał:

Sam Jones? aż musiałem sprawdzić gdzie i kiedy grał. Chyba dostał się za to że był czarny w tych białych / białawych Celtics no i urodził się w Wilmington

myślę że raczej za to że ma 10 mistrzostw :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robert Horry ma bodajże 7 w nieco trudniejszych czasach i w kilku różnych teamach i jakoś go tam nie widzę.

Jest też kilku innych Celtów którzy mają po 8 tytułów i też ich zabrakło.... wiem że 10 > 8, ale 8 to ciągle fch-uj, a Lillard to był raz tylko w WCF i to w sumie fartem, Melo też,  więc czemu nie wstawić któregoś z tych celtów za kogoś z tej dwójki? 

13 minut temu, Lucas napisał:

 

Bardziej mnie "boli" brak Pau Gasola, Howarda czy Manu z Parkerem, ale jeśli jest Lillard to wybór Jokicia nie byłby w ogóle kontrowersyjny.

longevity vs. peak vs. rings, odwieczny problem tego typu zestawień

btw Giannis ma jednak całkiem przejebany peak i ktoś wcześniej pisał że może nie zasługuje, to IMHO zupełnie nie  kontrowersyjne że tu się znalazł

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, rw30 napisał:

Robert Horry ma bodajże 7 w nieco trudniejszych czasach i w kilku różnych teamach i jakoś go tam nie widzę.

Jest też kilku innych Celtów którzy mają po 8 tytułów i też ich zabrakło.... wiem że 10 > 8, ale 8 to ciągle fch-uj, a Lillard to był raz tylko w WCF i to w sumie fartem, Melo też,  więc czemu nie wstawić któregoś z tych celtów za kogoś z tej dwójki? 

Robert Horry to bardziej K.C Jones case tbh :P

jest 4 graczy z tych 'russelowych' Celtów -> imho spoko pamiętając o kasztanowatości 'ery' (i rzeczach typu 8 drużyn w lidze itp)

 

a za wstawienie Heinsohna (czy kogokolwiek innego) za Melo to ja tam bym się nie obraził ofc :) 

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

inna sprawa że możemy sobie zrzędzić o tych starych dziadach, a to chodzi o to że po prostu to jest lista z 50lecia rozszerzona o 25 graczy z ostatniego 25 lecia i tyle. Więc też nie ma się co zżymać na tych Debusscher'ów, bo skoro znaleźli się na liście w 1997 to z automatu są też teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, ely3 napisał:

na tej samej zasadzie jest Monroe bo on wybitny nie był ale był częścią legendarnej ekipy Knicks a ten klub ma sporo fanów i tamte tytuł wśród dziennikarzy stoją wysoko

Nie bardzo, Monroe w tych Knicksach był jakoś 4 najważniejszym graczem, ale chyba po prostu nie doceniasz Pierce'a. 

Śmieszny ten ranking, bo wydawało się, że powinni mieć modern bias, a tutaj nie ma Dwighta czy Pau, którzy są w top50 alltime, a jest sporo typów którzy nie łapią się do top100, ale grali 50 lat temu, więc nikogo to nie obchodzi. Porównania Dwighta do Westbrooka i Davisa czy Pierce'a do Gasola są trochę bez sensu w tym względzie, że oni wszyscy tutaj powinni być. 

Sam Jones był legit jbc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, BMF napisał:

Nie bardzo, Monroe w tych Knicksach był jakoś 4 najważniejszym graczem, ale chyba po prostu nie doceniasz Pierce'a. 

Śmieszny ten ranking, bo wydawało się, że powinni mieć modern bias, a tutaj nie ma Dwighta czy Pau, którzy są w top50 alltime, a jest sporo typów którzy nie łapią się do top100, ale grali 50 lat temu, więc nikogo to nie obchodzi. Porównania Dwighta do Westbrooka i Davisa czy Pierce'a do Gasola są trochę bez sensu w tym względzie, że oni wszyscy tutaj powinni być. 

Sam Jones był legit jbc.

Ale to tak wyglada dlatego że do top 50 które wybierali X lat temu dodali po prostu 25 kolejnych

Edytowane przez fluber

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

Ale to tak wyglada dlatego że do top 50 które wybierali X lat temu dodali po prostu 25 kolejnych

No spoko, ale chyba sobie dyskutujemy o tym, dlaczego ta lista jest słaba i kogo nie powinno być, a nie o tym, że w sumie zrozumiałe jest, że lista jest słaba, skoro NBA community historycznie ma duże problemy z rozsądną ewaluacją graczy, bo to chyba jest oczywiste dla (prawie) wszystkich. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co wy z tym Manu. Przecież on późno trafił do ligi, miał tylko z 6 sezonów na poziomie all-starowym a w finałach 2003, 2013 i 2014 był tylko rolsem. Prime miał dobry, ale nie na tyle dobry żeby lekceważyć kiepskie longevity. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, rw30 napisał:

Robert Horry ma bodajże 7 w nieco trudniejszych czasach i w kilku różnych teamach i jakoś go tam nie widzę.

Jest też kilku innych Celtów którzy mają po 8 tytułów i też ich zabrakło.... wiem że 10 > 8, ale 8 to ciągle fch-uj, a Lillard to był raz tylko w WCF i to w sumie fartem, Melo też,  więc czemu nie wstawić któregoś z tych celtów za kogoś z tej dwójki? 

longevity vs. peak vs. rings, odwieczny problem tego typu zestawień

btw Giannis ma jednak całkiem przejebany peak i ktoś wcześniej pisał że może nie zasługuje, to IMHO zupełnie nie  kontrowersyjne że tu się znalazł

W sumie to to ze jest Lillard i Davis a nie ma kogos innego tam z wcześniej wymienionych jest chyba najbardziej kontrowersyjne z tego wszystkiego. Tak jak napisał Lucas on ma raptem jedno WCF i jednej raz w 1st all NBA team. Giannis jak najbardziej już zasłużył 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy Russie za rekord TD to moglibyśmy wstawić ekstra do tej drużyny Stevena Adamsa, który oddawał mu zbiórki. Z nim jest ten problem, że zależy jakiego Russa bierzemy pod uwagę. Czy patrzymy na niego gdy był pod Durantem czy gdy był samodzielnym liderem? Jeżeli druga opcja to wg nie powinno go być, ponieważ może i zaczął wykręcać TD, ale dobrze wiemy, że nijak to się nie przekładało na wyniki drużynowe a w PO kończyło odpadnięciem w pierwszej rundzie. MVP dla niego również było ponurym żartem. Gdy weźmiemy pierwszą opcję kiedy był członkiem tercetu KD-Harden-RW0 a potem duetu Durant-Westbrook no to jakoś się ten wybór broni jeszcze.

Zamiast Lillarda to równie dobrze mógłby być T-Mac, staty mają podobne chociaż Lillard potrafił przejść 1R (T-Mac co prawda też ją dwa razy przeszedł no ale raz był kontuzjowany i nie grał a w drugim razem był na końcu ławki).

Brak Gasola nazwałbym jawnym skurczysyństwem, mega niedoceniany, chyba każdy zdaje sobie sprawę, że bez niego Kobe nie miałby 2 pierścieni więcej. Wg mnie zdecydowanie powinien być za kogoś z dwójki Davis/Lillard (na nich przyjdzie pora gdy będą wybierać 100th Anniversary Team).

Co waszego czepiania się o graczy z lat 50-tych itd. to tylko przypominam iż to jest drużyna 75-lecia i chcąc nie chcąc nie można jej upakować samymi graczami z ostatniego 30-lecia, choć pewnie kilka nazwisk można byłoby wkreślić wszak do składu 50-lecia nie weszli wszyscy zawodnicy ze składu 25-lecia (z 35-lecia już tak, choć tam wybierano w pierwszym przypadku 10 graczy a w drugim 11).

Swoją drogą ciekawe między kim był remis, ktoś jakieś przecieki puścił?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Pepis21 napisał:

Co waszego czepiania się o graczy z lat 50-tych itd. to tylko przypominam iż to jest drużyna 75-lecia i chcąc nie chcąc nie można jej upakować samymi graczami z ostatniego 30-lecia, choć pewnie kilka nazwisk można byłoby wkreślić wszak do składu 50-lecia nie weszli wszyscy zawodnicy ze składu 25-lecia (z 35-lecia już tak, choć tam wybierano w pierwszym przypadku 10 graczy a w drugim 11).

Wilkens, Monroe, Maravich czy DeBusscherre nie byli (realnie) nawet w swoich najlepszych czasach w ścisłej czołówce ligi. Nie jest możliwe żeby z każdej ery była proporcjonalna liczba zawodników gdy od early 90s jest ich ~2x więcej niż wówczas przy gwałtownym rozwoju kosza. Ale masz rację, że pewnie musieli dać tych starych graczy, ale dlatego sobie pozwoliłem zauważyć (bo to chyba implicite do mnie ta Twoja uwaga, skoro tylko ja o tym piszę właściwie), że jak wstawiasz ~dziesięciu graczy, którzy nie pasują zbytnio do rankingu, to potem brakuje Ci roster spotów dla T-Maca, Gasola czy innego Dwighta. Byle Lillard ma indywidualnie lepsze resume od większości tych 2nd tier-allstarów z paleolitu, którzy np. nie łapali się na true superstarów 14-zespołowej ligi. 

Więc pisanie, że np. ,,Anthony Davis nie pasuje'' to nieprawda: typ ma 4x All-NBA 1st Teamy, z 3-4 razy skończył w ścisłej czołówce MVP voting, zanotował jeden kosmiczny run w playffach, rokrocznie gra sobie w All-Star Game, wygrał tytuł: ciężko, żeby w historii było 75 lepszych graczy, lista lepszych graczy w 50s/60s/70s siłą rzeczy jest mocno ograniczona. To samo z Westbrookiem. I to samo z Dwightem, który miał ~5 lat na poziomie ~superstara. Jedynym modern graczem, który nie pasuje, jest Carmelo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lillard to żart, ja bym go wymienił na Parkera, mimo, że czasami był 3 opcją ale jednak w przeciwieństwie do Dame to coś ugrał w tej lidze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.10.2021 o 09:22, fluber napisał:

Westbrook jest 34 strzelcem NBA w historii, jest 12 w asystach, 48 w przechwytach, 31 pod względem bycia w all nba ( 9 razy), rekordzistą NBA pod względem triple double, i jednym z 35 graczy którzy dostali MVP ligi. Co jest pociesznego w jego zakwalifikowaniu do top 75 w historii ligi? 

Jakie to ma znaczenie jak liczy się tylko to co jest w playoff, a nie nabijanie suchych statsów na ogórkach w regular season. Harden i Westbrook w playoff tracą niemiłosiernie do tego jak potrafili grać przez sezon, a ty sam RS przytoczyłeś, który jest mniej istotny. Te cyferki z RS Westbrooka zakłamują rzeczywistość, bo w playoff przeciw lepszym drużynom z graniem o stawkę potrafił nie istnieć.

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, BMF napisał:

No spoko, ale chyba sobie dyskutujemy o tym, dlaczego ta lista jest słaba i kogo nie powinno być, a nie o tym, że w sumie zrozumiałe jest, że lista jest słaba, skoro NBA community historycznie ma duże problemy z rozsądną ewaluacją graczy, bo to chyba jest oczywiste dla (prawie) wszystkich. 

najfajniejszy z tych nowych dodatków to Dominique Wilkins, który sobie ten wybór wywalczył latami starań w Inside NBA i innych programach xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Rodman91 napisał:

Jakie to ma znaczenie jak liczy się tylko to co jest w playoff, a nie nabijanie suchych statsów na ogórkach w regular season. Harden i Westbrook w playoff tracą niemiłosiernie do tego jak potrafili grać przez sezon, a ty sam RS przytoczyłeś, który jest mniej istotny. Te cyferki z RS Westbrooka zakłamują rzeczywistość, bo w playoff przeciw lepszym drużynom z graniem o stawkę potrafił nie istnieć.

W play-off również jest nabijanie statsów na ogórkach. LeBron to robił przed dekadę w pierwszych dwóch rundach a Shaq i Duncan nawet na poziomie finałów. 

Dobre statsy w regular wymagają jednak sporej regularności na przestrzeni 6 miesięcy a jeżeli te statsy są na poziomie all-time (tak jak w przypadku Hardena i Westbrooka) to trzeba je w jakiś sposób docenić. Oczywiście występy w play-off powinno mieć nieco większą wagę (i dlatego między innymi uznajemy, że Hakeem > Robinson oraz Wade > Harden), ale czymś dziwnym i niesprawiedliwym byłoby ignorowanie tak ogromnej ilości spotkań sezonu zasadniczego.

Edytowane przez Artlan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Artlan napisał:

W play-off również jest nabijanie statsów na ogórkach. LeBron to robił przed dekadę w pierwszych dwóch rundach a Shaq i Duncan nawet na poziomie finałów. 

Dobre statsy w regular wymagają jednak sporej regularności na przestrzeni 6 miesięcy a jeżeli te statsy są na poziomie all-time (tak jak w przypadku Hardena i Westbrooka) to trzeba je w jakiś sposób docenić. Oczywiście występy w play-off powinno mieć nieco większą wagę (i dlatego między innymi uznajemy, że Hakeem > Robinson oraz Wade > Harden), ale czymś dziwnym i niesprawiedliwym byłoby ignorowanie tak ogromnej ilości spotkań sezonu zasadniczego.

Ok zgadzam się z tym, że utrzymać wysoki poziom w RS przez lata też nie jest łatwe. Szacun, że zrobił 4 sezony z średnimi triple double.
Ale on sam zamieniłby to na mistrzostwo NBA jako kluczowy gracz. Nie miałem też na myśli, że ich nie widzę w Top 75 all-time.
Nic z tych rzeczy. Jedynie to, że RS jest w gruncie rzeczy mniej istotny niż faza pucharowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.