Skocz do zawartości
ely3

Atlanta Hawks 2021/2022

Rekomendowane odpowiedzi

Ustawili go nawet w rogach lub za trzy na 45* co dla mnie jest niezrozumiałe. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Wreszcie jakiś dobry mecz Hawks, zabierałem się za jakieś podsumowanie połówki sezonu, ale tak nie za bardzo mi się chciało, ten mecz z Bucks to jednak taki promyczek nadziei, i choć dalej mi się nie chce, to jednak jakby trochę mniej.

Zacznijmy od tego, że dalej jest źle. Wschód jest na tyle mocny w tym roku, że taka przemiana jak w zeszłym roku, teraz Hawks nie grozi i pozostaje walczyć o play-in i to raczej o 9./10. miejsce. Głównym powodem tego, że jest tak a nie inaczej jest niesamowity zjazd formy Bogdanovicia i Capeli, czyli drugiego i trzeciego najlepszego zawodnika z poprzedniego sezonu. Capela to okrutne drewno i cały impakt jaki on daje bierze się z fizyczności i effortu, nie wiem czy to kwestia tej kontuzji achillesa, ale zjazd jest wyraźny i Clint bez impaktu na poziomie top5 centra w obronie, robi się strasznie przeciętny, żeby nie powiedzieć słaby. Bogdanovic robi w tym roku 12 pkt przy skutecznościach 41% FG, 35% 3P i 53% TS. Rok temu od czasu zmiany trenera Bogie robił 18 pkt przy 49% FG, 46% 3P i 63% TS. Atlanta miała rok temu drugą opcję, przez którą można było prowadzić atak, a Trae mógł więcej grać bez piłki. W tym roku tego nie ma, ani Collins ani Huerter nie zrobili jakiegoś skoku jakościowego, żeby wejść w buty Bogdana i przejąć jego rolę, Hunter z kolei był większość czasu kontuzjowany. Także przez to jak c***owy jest Bogie, Trae musiał zwiększyć swoją rolę w ataku do niebezpiecznego stanu totalnego ballhoga i jedynej kreatywnej opcji w ataku Hawks. Daje to Atlancie drugi atak w lidze, więc wydaje się, że działa dobrze, ale mam taką teorię, że to się przekłada na beznadziejną obronę Hawks. Już nawet pomijając to, że Trae nie ma kiedy odpocząć, a trudno się odpoczywa jak jest się targetowany przez ofensywy rywali, to Atlanta to wciąż młody zespół, gdzie każdy z graczy ma jakieś ambicje, żeby coś znaczyć w ofensywie i jak oni są ograniczani do bycia finisherami/spot up shooterami, to pomimo tego, że to w sumie działa, to powoduje, że nie są do końca zadowoleni ze swych ról, wydaje im się, że stać ich na więcej i w rezultacie w obronie nie są zespołem, takim jak byli rok temu. Popełniają błędy, nie ma kto tych błędów naprawiać, bo drużyna nie jest monolitem. I to jest w sumie taki paradoks, bo tak jak pisałem wyżej, żaden z graczy Hawks przez te pół sezonu nie pokazał, że można na niego tak naprawdę liczyć w kwestii odciążenia Younga w ataku. Tutaj można postawić pierwszy zarzut w kierunku McMillana, bo jednak personalnie to nie jest aż tak słaby zespół, żeby się totalnie sypał w ofensywie pod nieobecność Trae, a tak jednak jest. Jednak znalezienie odpowiednich lineupów i zagrywek przez 40 meczy, żeby to jako tako funkcjonowało, to nie są chyba przesadzone wymagania względem doświadczonego kołcza.

Generalnie zarzutów do McMillana mam więcej. Kurczowe trzymanie się rotacji, przez co każdy doskonale wie, kto będzie kończył mecz, niezależnie od tego czy gra dobrze czy źle, co w sumie w połączeniu z grą ciągle tego samego w ataku, może powodować znużenie i narastającą frustrację. Dopiero w tym meczu z Bucks widać było jakąś zmianę, bo normalnie Okongwu by nie kończył meczu zamiast Collinsa, ale Onyeka był rewelacyjny w defensywie, świetnie radził se z Giannisem i JC pozostał na ławie, może to będzie jakiś początek zmian w ogarnianiu zespołu przez Nate'a. Tak samo nie mam pojęcia czemu McMillan ma tendencję do grania totalnymi ziutkami w typie Solo Hilla czy TLC. Solo to ponoć spoko ziomek, więc może go znów podpiszą latem i zostanie Haslemem Atlanty, ale większej roli dla niego nie powinno być, tak samo jak nie powinno być TLC - w lidze NBA. Może ten mecz z Bucks to początek jakichś zmian, bo wreszcie były dobre lineupy, ofensywa szła nie tylko przez Trae, ale też przez Gallo, Huertera i Huntera, a druga połowa była świetna po obu stronach parkietu.

Mimo wszystko, jeśli Hawks chcą wejść na poziom wyżej, to potrzebują tej drugiej opcji i na pewno trzeba jakichś wymian. Ten Simmons to chyba spoko opcja, ale jako Draymond-type, a nie drugi najlepszy gracz i akurat w Hawks może być dobrym fitem, ale pod warunkiem, że wymieniony zostanie Capela, za co akurat mocno ściskam kciuki, bo Okongwu pokazuje, że w niedługim czasie powinien być lepszym graczem i trzeba mu zwolnić minuty. On z Simmonsem mógłby dobrze działać, bo pomimo tego, że jeszcze nie rzuca, to widać w nim potencjał na wyrobienie sobie przyzwoitego rzutu za 2-3 lata (świetny floater, rewelacyjne ręce). W każdym razie Capela w tym sezonie jest niewymienialny z powodu podpisanego extension, także mam nadzieję, że temat Bena wróci, ale latem. 

Collinsa też bym nie traktował jako niezastąpionego. Niestety nie da się grać przez niego ofensywy, jest fajny jako vertical threat, trafia trójki, ale broni tak sobie, drugi sezon z rzędu narzeka na rolę w zespole, a na pewno ma wartość, która pozwoliłaby dostać za niego z dodatkami tę mityczną drugą opcję. Być może to on musiałby być najważniejszym elementem wymiany po Bena, ale znów lepiej poczekać do lata, żeby był czas na ruszenie Capeli i przemodelowanie składu. Ogólnie na miejscu Hawks traktowałbym w tym momencie jako core Trae, Huntera i Okongwu. Reszta do ruszenia przy odpowiednim zwrocie.

 

Edytowane przez karpik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetny post choć z surowa ocena Collinsa się nie zgadzam bo system Hawks spycha go dosyć nisko w hierarchii. A gość mimo wszystko ma i talent ofensywny i nadal młody jest. Zmienić mu otoczenie i się wszyscy zdziwimy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wygląda na to, że Hawks wrócili, 5W z rzędu, z czego tylko ta ostatnia ze słabym rywalem.

W ogóle ten mecz z Kings był pierwszym od ponad 2 lat, kiedy Atlanta miała dostępnych wszystkich zawodników i nikt nie był kontuzjowany. No i zaczęli c***owo, Mitchell agresywnie bronił Trae, Kings trafiali trudne rzuty i szybko odjechali. Potem wszedł 2nd unit dowodzony przez Bogiego, Lou i Gallo i odrobili straty w 2Q. Całe szczęście, że coach Nate przestał ostatnio przysypiać na ławce, bo dał rezerwom pograć wyjątkowo długo, nie robił tych swoich standardowych zmian na autopilocie i pozwolił po prostu grać lineupowi, który dobrze działał. Potem starterzy dokonali dzieła zniszczenia i odjechali na 30 pkt. Słabiutkie te krule.

Także ostatnie 5 meczów dobrze się ogląda, Hawks nie mają wreszcie problemów kadrowych, jest chemia, trener jest obecny na meczu i tylko szkoda, że dopiero teraz, bo ten streak jak dotąd nie spowodował nawet przesunięcia się w tabeli. Teraz kilka ważnych i jednocześnie całkiem trudnych meczów z Celtics, Lakers, Raptors i Suns u siebie. Trza wyciągnąć z tego co najmniej 3-1 i patrzeć w górę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A podyskutuję sobie jeszcze sam ze sobą, dobrze mi idzie. 

Miało być minimum 3-1 na koniec home stand i jest, choć pozostaje niedosyt po meczu z Raptors, bo pewnie udałoby się wygrać, gdyby grał Young. Mecze z Celtics, Lakers i Raptors raczej były słabsze niż poprzednie, z Bostonem Trae nie trafiał na swoim standardowym poziomie, za to walczył w obronie (m.in. 2 wymuszone ofensy w 4Q), z LAL była tragedia w obronie i ledwo to wyciągnęli, z Toronto brakowało closera i oczy krwawiły jak Hawks nie radzili se ze switch-everything D Raptors, za to ten z Suns już całkiem wporzo. Phoenix zagrali na swoim poziomie, ale Atlanta to przepchnęła lawiną trójek. Widać było, że to statement game, przynajmniej dla Hawks i w sumie niemal każdy miał swoje momenty w tym meczu. Szkoda kontuzji Collinsa, ale ponoć to nic poważnego. Dobrze, bo Hawks w pełnym składzie to naprawdę team2watch i czołowa ekipa w lidze, tylko po bilansie tego nie widać :)

Już dzisiaj będzie okazja na rewanż z Raptors, nie jestem jakimś wielkim optymistą, ale w obecnej sytuacji każdy tego typu mecz jest jak playoffs i trza walczyć, wobec problemów Nets i Cavs oraz gorszej formy Hornets, jest możliwość nawet wślizgnąć się do top6, tylko margines błędu jest cieniutki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, karpik napisał:

Phoenix zagrali na swoim poziomie,

Nieprawda. DB zagrał nie najlepiej a CP3 nie był sobą w tym meczu. Jedynie JC i poniekąd Cameron Johnson zagrali na swoim poziomie 

No i ten ceglarz …

Edytowane przez LAF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, LAF napisał:

Nieprawda. DB zagrał nie najlepiej a CP3 nie był sobą w tym meczu. Jedynie JC i poniekąd Cameron Johnson zagrali na swoim poziomie 

No i ten ceglarz …

Booker nie trafił kilku rzutów, jakie zwykle trafia, ale ciągnął Suns w 1Q, CP3 zrobił 18-12 na dobrej skuteczności przy 0 TO, jeśli to znaczy, że nie był sobą, to chyba koledze chodzi o to, że zagrał nieco lepiej niż zazwyczaj. Bridges też do dobrej obrony Younga dołożył 24 pkt na dobrej efektywności. Hawks wygrali, bo byli skuteczniejsi za 3, ale Phoenix z kolei mieli sporą przewagę w punktach z pomalowanego, co raczej rzadko im się zdarza, więc pomimo tego, że pudłowali z dystansu, to znaleźli sposób, żeby ofensywa hulała na dobrym poziomie. Zwyczajnie mieli pecha, że taki Huerter odpalił 2Q, a Trae niszczył Suns na pickach, stąd decyzja Montego, żeby posadzić w 4Q Aytona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, karpik napisał:

Booker nie trafił kilku rzutów, jakie zwykle trafia, ale ciągnął Suns w 1Q

Z tego co kojarzę to chyba w 1 Q nie ciągnął Suns a byli w grze bo Trea był obsrany na początku i dobrze w obronie grało trio CP3-Ceglarz-Ayton 

56 minut temu, karpik napisał:

CP3 zrobił 18-12 na dobrej skuteczności przy 0 TO

W 4 Q kiedy drużyna go najbardziej potrzebowała gdzieś zniknął. Niby starał się szarpał, ale brakowało skuteczności może zmęczenie wzięło górę ? 
 

56 minut temu, karpik napisał:

dołożył 24 pkt na dobrej efektywności.

Ja tam w pamięci mam dwa air balle jedno po drugim i niechlujne podanie po nim czyli trzy stracone posiadania. Później co prawda zaczął wjeżdżać pod kosz czy na low post z niskim zaczął grać stad taka dobra skuteczność 

57 minut temu, karpik napisał:

Hawks wygrali, bo byli skuteczniejsi za 3

Dyspozycja dnia odegrała kluczowa role. 

58 minut temu, karpik napisał:

stąd decyzja Montego, żeby posadzić w 4Q Aytona.

Później było jeszcze gorzej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, LAF napisał:

Z tego co kojarzę to chyba w 1 Q nie ciągnął Suns a byli w grze bo Trea był obsrany na początku i dobrze w obronie grało trio CP3-Ceglarz-Ayton

Nie mam pojęcia co kojarzysz, ale Book miał w 1Q 10 pkt i trafiał jumperki. Young na początku zaliczył 2 głupie straty, ale zaraz potem trafił 2 trudne trójki, każdemu bym życzył tak się obsrywać.

33 minuty temu, LAF napisał:

Później było jeszcze gorzej

Akurat 4Q była jedyną, której Suns nie przegrali i kiedy jako tako zatrzymali atak Hawks. Po prostu nie trafiali rzutów przez co nie wykorzystali okazji, żeby dogonić Atlantę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
41 minut temu, karpik napisał:

Akurat 4Q była jedyną, której Suns nie przegrali i kiedy jako tako zatrzymali atak Hawks. Po prostu nie trafiali rzutów przez co nie wykorzystali okazji, żeby dogonić Atlantę.

Moim zdaniem początek 3 Q był najlepszy i chyba wtedy nawet Phoenix wyszli na prowadzenie. No właśnie nie wpadało, ale Atlanta też nie grała rewelacyjnie w 4 Q gdyż oglądając czułem, że Atlanta jest na wyciągnięciu ręki 

Gdy nie było DeAndre Aytona na boisku to dziura w pomalowanym była dosyć spora przez co zostało to skrzętnie wykorzystane przez graczy gospodarzy. Tą decyzja trener położył mecz. Przecież oni pchali tam piłki non stop. 

Edytowane przez LAF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i nie trzeba było długo czekać na powrót dramatycznych Hawks. Ten mecz ze Spurs pokazał, że nie ma co się łudzić, że na dłuższą metę ta drużyna będzie bronić. Nie z tym trenerem i nie z tym personelem. Kolejny raz Atlanta wyszła na mecz z przekonaniem, że się samo wygra, bo przecież Spurs tankują, a oni grają o PO. Tyle, że na parkiecie wyglądało to dokładnie na odwrót. Spurs se trafili pierwsze 6 trójek i odjechali bez żadnego problemu na 17 pkt, bo nikt im zbytnio nie przeszkadzał. Potem wszedł 2nd unit i zaczął odrabiać straty, na początku 2Q doszli na 6 pkt i co robi coach McMillan? Oczywiście wpuszcza z powrotem starterów, Trae robi back2back idiotyczną stratę i po chwili zaś jest -14. 

Problemem Hawks jest to, że nigdy nie wiadomo co dostaniesz od takiego Huertera, Huntera czy Collinsa. Dzisiaj akurat wszyscy zgodnie grali totalne gunwo, ale to i tak nie przeszkodziło McMillanowi grać więcej minut Huerterem niż Bogdanoviciem, Capelą niż Okongwu albo Hunterem niż Wrightem. 

Coach Nate podobno ich mocno opierdala za brak zaangażowania w D, ale chyba nie ma kto jego opi*****ić za to, że nie nagradza zawodników, którzy akurat się starają i nie daje im po prostu grać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękny meczyk z Nets oraz wygrana pomimo genialnego KD i Hawks właśnie wskoczyli na 8. seed.

Durant trafiał dosłownie wszystko, nawet running three from one leg, ale reszta się kompletnie nie stawiła. W dodatku Nets bardzo często faulowali i dzięki temu Hawks trzymali się w grze trafiając wolne (choć sporo też pudłowali). To plus chwila dobrej gry w 2Q sprawiło, że było +15 do przerwy. No, ale KD dalej robił swoje, chyba nawet na chwilę nie zszedł z parkietu w drugiej połowie i w 4Q wydawało się, że Nets jednak dojdą, bo Atlanta grała totalną kupę, ale meczyk wzorowo zamknął Trae dwoma floaterami i trójeczką. Ogólnie zrobił 11 pkt w półtorej minuty.

Hawks zostały mecze @Raptors, Wizards, @Heat i @Rockets. Trza z tego wyciągnąć jakimś cudem 3-1 i powinno być dobrze, w sensie play-in z Cavs i ewentualny drugi mecz u siebie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.