Skocz do zawartości
BMF

New Orleans Pelicans 2020/2021

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
34 minuty temu, The Game 85 napisał:

Ogólnie bilans 15-21 uważam za dość słaby bo akurat Pelicans praktycznie cały czas grają w najsilniejszym składzie. Kilka meczów opuścili Ball, Adams,Zion, Redick i jeden Bledsoe, ale to i tak nic wobec dużych kłopotów wielu innych zespołów. Tym bardziej że kilka porażek było bardzo bolesnych ( Detroit, Minnesota, Oklahoma) kilka było poniesione przez niezrozumiałą zapaść w jednej kwarcie (Chicago, Houston, Phoenix) i dla mnie najgorsza czyli katastrofalna końcówka z Indianą.

To jest raczej bilans na miarę ich możliwości. Pels mają dwóch bardzo dobrych graczy, jednego na poziomie przyzwoitego startera (Ball) i to w sumie tyle. Trudno z takim personelem o lepszy wynik na zachodzie, zwłaszcza, gdy najlepsi gracze są bardzo młodzi i wciąż się uczą, stąd też częste porażki w close games.

34 minuty temu, The Game 85 napisał:

Natomiast obrona jeśli to tylko możliwe to wydaje się jeszcze gorsza niż za Gentry'ego. Nawet mam takie wrażenie, ze początkowe niezłe występy w obronie to bardziej zasługa tego co wcześniej robili Adams i Bledsoe w poprzednich klubach natomiast im dalej w sezon tym bardziej dostosowali się do poziomu reszty.

Najgorsza jest generalnie komunikacja w obronie, dlatego Pels są na szarym końcu w obronie trójek, bo wystarczy złamać lekko obronę i rywal ma open shot (a dzieje się to często po najzwyklejszym p&r, gdy Adams jest skoszarowany gdzieś w okolicach 5. metra od kosza i zbytnio się nie przejmuje ball handlerem). Fajnie to też było widać we wczorajszym meczu, gdy Heat mieli okres, że jedną zasłoną bez piłki uwalniali cuttera na wide open layup, bo Pels nie przekazywali krycia. Najgorzej ze starterów wyglądają w defensywie paradoksalnie ci najbardziej defensywni, przynajmniej na papierze - Adams i Bledsoe. Zion często nie ogarnia rotacji i zdarza się, że łapię się za głowę co on robi i gdzie biegnie, ale z drugiej strony on contestuje sporo rzutów na obwodzie i próbuje naprawiać błędy swoich kolegów. 

34 minuty temu, The Game 85 napisał:

Zeszłoroczni rookie to chyba największa porażka Stana. Podobno miał mieć dobry wpływ na rozwój młodych graczy natomiast wygląda na to, że zarówno Hayes jak i NAW grają jeszcze gorzej niż w zeszłym roku (zresztą podobnie Melli). Także Lewis nie dostaje zbyt wielu szans, więc ogólnie wybory draftowe Griffina póki co wyglądają słabo.

NAW jest tragiczny, Hayes też miał słaby początek, ale biorąc pod uwagę jaką ma konkurencję na swojej pozycji, to jednak powinien zacząć znów dostawać minuty, bo jako jedyny daje rim protection i nadzieję, że kiedyś będzie lepszy. Ostatnie mecze po tym jak nie podnosił się z ławki wyglądały już nieźle, więc może mu ta przerwa od grania dobrze zrobiła. Melli to z kolei w tym sezonie jeden z najśmieszniejszych graczy w lidze, którego dość trudno scharakteryzować, bo jest nieatletycznym białym wysokim, więc nie można go nazwać zawodnikiem defensywnym, przychodził do ligi chyba jako shooter, ale trafia za 3 ledwo ponad 20%, nie zbiera też jakoś specjalnie dobrze ani nie podaje ani nie kozłuje. W zasadzie trudno mi wskazać coś, co on robi dobrze. A Kira powinien dostawać 15-20 min/mecz, bo nie jest gorszy od NAW, w sumie nie jest też gorszy od Bledsoe i pewnie nie gra tyle, bo SVG nie mógłby spojrzeć w lustro, gdyby rookie u niego tyle grał. Także nie winiłbym tu Griffina, a bardziej SVG, bo on po prostu nie korzysta z młodych na tyle, ile powinien.

34 minuty temu, The Game 85 napisał:

Na koniec największy pozytyw czyli Hernangomez, który pokazał się z naprawdę dobrej strony i aż dziw bierze, że musiał czekać na kontuzje Adamsa żeby dostać minuty, a wcześniej był w rotacji za Mellim i Hayesem. I to powoduje we mnie wątpliwości do to Stana dlaczego tam uporczywie  trzymał się swojej strategii i nie dawał szansy graczom z głębokiej rezerwy. Może gdyby i tamci dostali szanse to tez by coś pokazali.

Willy miał może fajne ze 3 mecze, ale to nie jest przypadek dlaczego on niemal wypadł z ligi. Mało jest tak tragicznych obrońców na 5 jak on. Nie dość, że jest wolny na nogach, gubi się na prostym picku, to nie grozi żadnym blokiem. Taki gość nadaje się na max 5 minut gry, z czego 4 to garbage time.

Generalnie to mam nadzieję, że Pels dograją ten sezon bez nerwowych ruchów i najwyżej latem coś zrobią z rosterem, bo przede wszystkim, to brakuje im wartościowych rolesów. Na ten moment nic ich nie goni, a najważniejszy jest rozwój Ziona, co akurat się póki co udaje, nie wiem ile w tym zasługi SVG, ale najważniejsze, że daje mu grać z piłką, więc w najgorszym wypadku nie przeszkadza Zionowi stawać się coraz lepszym.

Edytowane przez karpik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, karpik napisał:

To jest raczej bilans na miarę ich możliwości. Pels mają dwóch bardzo dobrych graczy, jednego na poziomie przyzwoitego startera (Ball) i to w sumie tyle. Trudno z takim personelem o lepszy wynik na zachodzie, zwłaszcza, gdy najlepsi gracze są bardzo młodzi i wciąż się uczą, stąd też częste porażki w close games.

Najgorsza jest generalnie komunikacja w obronie, dlatego Pels są na szarym końcu w obronie trójek, bo wystarczy złamać lekko obronę i rywal ma open shot (a dzieje się to często po najzwyklejszym p&r, gdy Adams jest skoszarowany gdzieś w okolicach 5. metra od kosza i zbytnio się nie przejmuje ball handlerem). Fajnie to też było widać we wczorajszym meczu, gdy Heat mieli okres, że jedną zasłoną bez piłki uwalniali cuttera na wide open layup, bo Pels nie przekazywali krycia. Najgorzej ze starterów wyglądają w defensywie paradoksalnie ci najbardziej defensywni, przynajmniej na papierze - Adams i Bledsoe. Zion często nie ogarnia rotacji i zdarza się, że łapię się za głowę co on robi i gdzie biegnie, ale z drugiej strony on contestuje sporo rzutów na obwodzie i próbuje naprawiać błędy swoich kolegów. 

NAW jest tragiczny, Hayes też miał słaby początek, ale biorąc pod uwagę jaką ma konkurencję na swojej pozycji, to jednak powinien zacząć znów dostawać minuty, bo jako jedyny daje rim protection i nadzieję, że kiedyś będzie lepszy. Ostatnie mecze po tym jak nie podnosił się z ławki wyglądały już nieźle, więc może mu ta przerwa od grania dobrze zrobiła. Melli to z kolei w tym sezonie jeden z najśmieszniejszych graczy w lidze, którego dość trudno scharakteryzować, bo jest nieatletycznym białym wysokim, więc nie można go nazwać zawodnikiem defensywnym, przychodził do ligi chyba jako shooter, ale trafia za 3 ledwo ponad 20%, nie zbiera też jakoś specjalnie dobrze ani nie podaje ani nie kozłuje. W zasadzie trudno mi wskazać coś, co on robi dobrze. A Kira powinien dostawać 15-20 min/mecz, bo nie jest gorszy od NAW, w sumie nie jest też gorszy od Bledsoe i pewnie nie gra tyle, bo SVG nie mógłby spojrzeć w lustro, gdyby rookie u niego tyle grał. Także nie winiłbym tu Griffina, a bardziej SVG, bo on po prostu nie korzysta z młodych na tyle, ile powinien.

Willy miał może fajne ze 3 mecze, ale to nie jest przypadek dlaczego on niemal wypadł z ligi. Mało jest tak tragicznych obrońców na 5 jak on. Nie dość, że jest wolny na nogach, gubi się na prostym picku, to nie grozi żadnym blokiem. Taki gość nadaje się na max 5 minut gry, z czego 4 to garbage time.

Generalnie to mam nadzieję, że Pels dograją ten sezon bez nerwowych ruchów i najwyżej latem coś zrobią z rosterem, bo przede wszystkim, to brakuje im wartościowych rolesów. Na ten moment nic ich nie goni, a najważniejszy jest rozwój Ziona, co akurat się póki co udaje, nie wiem ile w tym zasługi SVG, ale najważniejsze, że daje mu grać z piłką, więc w najgorszym wypadku nie przeszkadza Zionowi stawać się coraz lepszym.

Ogólnie z większością się zgadzam, ale jednak uważam, że Hernangomez to całkiem dobry zmiennik i powinien dostawać szansę. Chociaż może moją ocenę zaburza fakt, że konkurentów ma fatalnych i to na ich tle prezentuje się nieźle.

Natomiast co do bilansu to może by odzwierciedlał potencjał w normalnym sezonie. Natomiast w tym jak na standardy NBA Pelicans mieli chyba jeden z najzdrowszych rosterów. Cała pierwsza piątka nie opuściła nawet 10 meczów w sumie. Moim zdaniem powinno być przynajmniej ze 3 zwycięstwa więcej.

I faktycznie nerwowych ruchów nie powinno być tym bardziej, że jedyny realny cel na wzmocnienie nie zamierza opuszczać Waszyngtonu. Ja by raczej ewentualnie rozmienił Bledsoe na drobne ale bez jakiegoś dopłacania dużego. I ewentualnie oddał Redicka żeby dać szanse Lewisowi czy dla NAW, natomiast tak jak piszesz nic nerwowego nie powinno być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie większość tego co chciałbym napisać o podsumowaniu 1 części sezonu powiedział już karpik.

Kilka moich uwag co do dyskusji:

1) Obrona-negatyw.

"Początkowo lepsza defensywa, bo Bledsoe i Adams się nie wtopili jeszcze w resztę". To jest grubszy bullshit. Pelicans nie mają specjalnych problemów z defensywą 1v1, więc niedzielni fani widząc niektóre akcje Bledsoe i Adamsa i bazując na renomie tych graczy z marszu traktują ich jako dobrych obrońców i szukają gdzie indziej problemów. 

A w Pels problemem jest teamD - której Bledsoe odmówił. Typ w ogóle nie rotuje i na najprostszych akcjach rywale mają wide-open trójki na obwodzie dzięki niemu. Tu dochodzi wręcz do paradoksu, kiedy Ball, Zion czy Ingram próbują za jego lenistwem ratować biegnąc na pełnej do nieswojego gracza (bo Bledsoe dał dupy) i jeszcze niedzielni fani myślą "oho młodzi znowu spóźnieni".

Teamy w NBA wbrew pozorom mają w większości dość zajebistych analityków ;]. Więc szybko wyczajono, że Adams to wielkie leniwe cielsko nie ruszające dupska na obronie picków czy do  stretch bigs i jest to bezwzględnie wykorzystywane przez oponentów. Koszmarnie to wygląda i nie widać tu perspektyw na lepsze jutro z tym Adamsem w rosterze. Bo on ze swą powolnością i brakiem perimeterD jest naprawdę fatalnym obrońcą w obecnej NBA. A co śmieszniejsze - broni pomalowanego również na poziomie +- Jokicia, więc słusznie został powyżej mocno zjechany, czyli pomysł Griffina z Adamsem od samego początku pod każdym względem wydawał się tu poroniony no i nie ma żadnych zaskoczeń. Niesamowite jak bardzo tragiczny w pierwszych meczach Hayes (naprawdę tragiczny) zaburzał perspektywę w ocenie Adamsa.

Dowcipne jest, że najlepiej wizualnie i statystycznie obrona (i gra) Pels wygląda z Mellim jako wysokim. Melli to nie jest żaden dobry obrońca, przestał rzucać trójki, więc określenie stretch big do niego nie pasuje. Ale potrafi się ruszać na nogach (wychodzić z paint w defensywie) i nie przeszkadzać w ofensywie blokując pomalowane. I ledwie tyle wystarcza by wyglądało to lepiej.

2) Ofensywa-pozytyw.

Mimo koszmarnie skrojonego przez Griffina rosteru pod kątem fitu to Pels mają bardzo mocny atak. Ba, od momentu kiedy Ball z slumpu wszedł w mode "elite 3pt" to byli jakoś 3 dni temu za ostatnie 15-20 gier 2 ofensywą ligi (jedynie za Nets). Dużo fajnych drobnych usprawnień SVG. Nie ma co się rozwodzić, ale kiedy oparta na 20 i 23 latkach fatalnie skrojona pod kątem fitu pod nich ofensywa jest topem ligi to to zajebiście rokuje na przyszłość. I tylko żal, że mają tak złe warunki do gry.

3) Griffin vs SVG.

Wszyscy lubimy narzekać na coachów, Rejtana w sprawie Gundy'ego robić nie będę, bo miałem innych faworytów do stołka latem, ale naprawdę gównianą obudowę młodych liderów to mu zafundował jednak Griffin.

Griffin dostał de facto najłatwiejszą robotę w lidze - #1 w drafcie  z Zionem, świetna paczka od Lakers za Davisa i jeszcze Holiday na umowie. I w sumie to są wszystkie pozytywy z jego pracy (nie odpuszczenie z #1 Ziona - no brainer, paczka od Lakers - no brainer, dobra sprzedaż Jrue). I to ogólnie jest jakiś plusik - bo nie pozawalał najważniejszych rzeczy.

Ale wszystkie pozostałe elementy jego pracy (FA, draft, wymiany) przez 1,5 roku to jest absolutny dramat. Ciężko mi nawet stwierdzić co sobie właściwie wymyślił w głowie z uporem szukając dla Ziona i Ingrama centra bez rzutu zarówno w drafcie jak i na FA/przez wymiany. Poza pewnym pechem z Favorsem ruchy pod frountcourt (odpuszczenie Wooda zamiast Okafora, overall niewypał z Mellim, brak zwykłego skrzydłowego z ławki [licząc Harta jako swinga], który po 1 stronie parkietu nie jest totalną spierdzieliną, wybór Hayesa, kolejny nie fitujący Hernangomez, beznadziejny deal+extension pod Adamsa) to jest ku*wa koszmar i dramat. I na obwodzie nie jest wiele lepiej. Plus drugi sezon z rzędu nie reaguje jakimś drobną wymianą na problemy.

Szkoda, bo każdy laik widział (i widzi), czego tu brak jak chodzi o obudowę Ziona i BI, a Griffin poszedł niemal w dokładnie odwrotnym kierunku i "niespodzianka" - wygląda to co wymyślił chu*owo. I trade value niewypałów (wybory draftowe, Adams, Bledsoe, Redick) tylko szybuje w dół. A za takiego Adamsa to niedawno mocno Griffin zapłacił.

Bardzo słabo praca Griffina pod kątem tego co mógł zrobić, a co zrobił wygląda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@january @karpik

Oglądacie dużo Pels, wiec może macie jakieś zdanie w tym temacie. Ile według was dostanie za rok Lonzo na rynku i czy długoterminowo opłaca się go trzymać dla Pels? 
 

Chyba Karpik z tego, co czytałem narzekał dość mocno na niego, za za dużo ma piłki w rękach. 
 

Ja nie ukrywam, ze go bardzo lubię i dlatego chciałbym, aby poszedł do Bulls, ale raczej takiej wymiany nie zobaczymy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem wróżbitą, żebym powiedział ile dostanie na rynku. On ma dużo followersów na insta, to też może mieć znaczenie.

Sportowo to dobry roles, wiadomo, że mając obok siebie Ziona i Ingrama nie powinien mieć piłki w rękach tyle co oni, ale to wciąż trzeci najlepszy gracz Pels i mam nadzieję, że po sezonie zostanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na maksa raczej nie ma co liczyć ale coś w okolicach ~20M jak najbardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, MMM2121 napisał:

Ile według was dostanie za rok Lonzo na rynku i czy długoterminowo opłaca się go trzymać dla Pels? 
 

Te pytania są trochę z sobą powiązane :)  Inaczej mówimy o Lonzo z umową +-12 mln rocznie, a inaczej o +-25 mln rocznie. Podpisał z klacz, więc drobnych raczej nie będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio przyjemnie się ogląda Pelicans, trzeba przyznać, że SvG robi świetną robotę z materiału jaki ma a ziono-centryczna ofensywa działa jak świetnie naoliwiona maszyna. Problem jaki się pojawia przy analizie jest taki: "czy jest możliwe żeby z Zionem i Ingramem jednocześnie mieć przynajmniej przecietną defensywę" i jeżeli to jest możliwe do uzyskania długoterminowo, to jakich graczy (lub jakiego coachingu) do tego potrzeba. Inna droga prowadzi ścieżką Nets, czyli najlepsza ofensywa gotowa rozstrzelać każdego, ale wówczas margines błędu znacząco się zacieśnia a z tak niestabilnymi ofensywnie graczami jak Lonzo tym bardziej staje się to wątłe. 

13 godzin temu, MMM2121 napisał:

@january @karpik

Oglądacie dużo Pels, wiec może macie jakieś zdanie w tym temacie. Ile według was dostanie za rok Lonzo na rynku i czy długoterminowo opłaca się go trzymać dla Pels? 
 

Chyba Karpik z tego, co czytałem narzekał dość mocno na niego, za za dużo ma piłki w rękach. 
 

Ja nie ukrywam, ze go bardzo lubię i dlatego chciałbym, aby poszedł do Bulls, ale raczej takiej wymiany nie zobaczymy. 

do tego aby wycenić gracza trzeba znać jego renomę, popularność, zainteresowanie zespołó oraz oceny ilości pieniędzy na wolnym rynku - wszystko to z dużą pewności możesz oszacować i umowa na poziomie 110 milionów płatnych w 4 lata nie będzie zaskoczeniem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny raz fatalna końcówka i tym razem to głownie Ingram i NAW zawiedli. O tym, że Ingram nie nadaje się do oddawania decydujących rzutów już wiedziałem wcześniej, ale teraz to i mnie zaskoczył jak się obsrał na linii. To już lepiej niech w końcówkach rzuca Adams gorzej niż Ingram nie będzie. Ale dla niego numerki jak zazwyczaj się zgadzają, a bilans jak przez całą dotychczasową karierę słabiutki. Nawet z LeBronem nie załapał się do PO to chyba wystarczająco dużo mówi o jego prawdziwej wartości dla zespołu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, The Game 85 napisał:

Nawet z LeBronem nie załapał się do PO to chyba wystarczająco dużo mówi o jego prawdziwej wartości dla zespołu.

Oni razem zagrali 34 mecze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ingram jest kiepski w clutch, ale to bardzo dobry gracz, Pelicans mają problem w clutch jak wiele młodych teamów, ale to nie jest główna przyczyna bilansu, bo niby 8-11, ale Suns mają 10-9, więc nie ma co fetyszyzować znaczenia tych gier w końcówce.

Pelicans mają ~allstara (Zion), bardzo dobrego gracza (Ingram), dobrego w ostatnim czasie Balla i ... tyle, a do tego słaby roster w defensywie ze słabym fitem, a i tak mają dodatni SRS i na Wschodzie byliby playoffowym teamem. Zion i Ingram nie są tak dobrzy jak wydawało się rok temu, że mogą być, ale to jest najmniejszy problem Pelicans (tzn. to nie jest żaden problem), gdyby przed sezonem ktoś powiedział, że Bledsoe, Redick i Adams będą słabi, a Hart, Hayes, Lewis i Alexander-Walker nie zrobią żadnego progresu, to można byłoby się spodziewać właśnie bilansu w stylu 17-23.

To, że Zion i Ingram to nie jest poziom jakiegoś Lillarda, to jedna sprawa, a druga jest taka, że Ingram gra lepszy statystycznie sezon np. od Bookera, więc nie ma co przesadzać z krytyką. Za rok trzeba będzie wymagać więcej.

Zacząć należy od front office'u, ale, jakby to powiedzieć, jak ktoś dał Adamsowi extension z dupy po wymianie z dupy, to niestety jest wysokie prawdopodobieństwo, że jest po prostu do dupy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, BMF napisał:

To, że Zion i Ingram to nie jest poziom jakiegoś Lillarda, to jedna sprawa, a druga jest taka, że Ingram gra lepszy statystycznie sezon np. od Bookera, więc nie ma co przesadzać z krytyką. Za rok trzeba będzie wymagać więcej.

pewnie nie jest to odległe od prawdy i za bardzo nie chce mi się o tym dyskutować, ale mogę wiedzieć w jakim miejscu to się objawia? basic box-score czy coś więcej może?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, lepszy bosxcore, lepszy ten 'nowy' PIPM, z tego co widzę wg tego RAPTOR w ataku ten sam poziom. 

Co nie znaczy, że Ingram jest ogólnie lepszy, po prostu: niekiedy zdarza się, że zawodnik X ma dużo lepsze statsy niż jego impakt, ale z reguły zawodnicy są tak dobrzy jak ich produkcja, to, czy to się przekłada na wyniki drużyn, to jest kwestia mnóstwa innych zmiennych. Żeby ciągnąć przeciętny team do poważnego poziomu, to trzeba być superstarem, a nikogo takiego w Pelicans nie ma. I Booker jest tutaj dobrym przykładem, bo on w pewnym momencie też miał reputację statpaddera w bałaganie Suns (dobre statsy i słaby team), a teraz (tzn. w tym sezonie) jest raczej przeceniany dlatego, że Suns mają świetny team i ludzie kompletnie zignorowali, że te pierwsze ~20 meczów sezonu indywidualnie miał bardzo przeciętne, więc raczej nie zasłużył na ASG.

Ingram rozczarowuje głównie w defensywie, ale to też w dużej mierze kwestia 'systemowa'. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ciężko mi się wypowiadać, bo NBA oglądam do poduszki a i nie zawsze na to mam czas, ale czy to jest kwestia 'systemowa'? bo mam wrażenie, że nie jest to odosobniony przypadek, tylko po prostu bardziej wyrazisty. Kwestia fitu to dość istotny temat w analizie, ale w dalszym ciągu powątpiewam, że jest tak źle jak to się przedstawia w tym temacie, bo talentu jest tutaj sporo

https://twitter.com/NekiasNBA/status/1370201349556686850?s=20

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, BMF napisał:

To, że Zion i Ingram to nie jest poziom jakiegoś Lillarda, to jedna sprawa, a druga jest taka, że Ingram gra lepszy statystycznie sezon np. od Bookera, więc nie ma co przesadzać z krytyką.

Tylko w wieku Ziona, Lillarda nie było w lidze (i jeszcze trochę nie będzie), a w wieku Ingrama miał gorszą produkcję.

To bardzo młodzi gracze, grający w zespole który zabrał im ich mocne strony i kolejny raz są zmuszeni do rozwijania dodatkowych elementów (Ingram), co koniec końców może być dla nich korzystne. Ingram podobną sytuację miał w LAL, wyszedł obronną ręką. Tu jest wszystko do przebudowy (pomijając tą dwójkę, która i tak wchodzi sobie w drogę), a co GM miał na myśli, podpisując Adamsa, wie tylko on.

Taki Myles Turner był w OS na lekkiej promocji. Dzisiaj już raczej nie jest. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, danny napisał:

Oni razem zagrali 34 mecze.

Wiem, ze mieli sporo kontuzji, ale fakty są takie, że James z Ingramem ( i Ballem czy Hartem) nie weszli do PO, a jak LeBron pogonił z klubu młodych i dostał Davisa to od razu został mistrzem, a Ingram mając jeden z najzdrowszych rosterów w tym sezonie jedyne na co może liczyć to doczłapanie się do play-in. 

 

Natomiast co do Turnera to powtórzę jeszcze raz, oni za Turnera chcieli dostać Haywarda, natomiast Pelicans nie mieli nic do zaoferowania Indianie, bo raczej picki ich nie interesowały podobnie jak młodzież. Favors wybrał Utah więc Griffin wziął Adamsa i nie wyszło, ale nie dlatego, że Adams utrudnia ofensywę co wielu pisało, tylko problemem jest obrona, która jest najgorsza w lidze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, The Game 85 napisał:

Natomiast co do Turnera to powtórzę jeszcze raz, oni za Turnera chcieli dostać Haywarda, natomiast Pelicans nie mieli nic do zaoferowania Indianie, bo raczej picki ich nie interesowały podobnie jak młodzież. Favors wybrał Utah więc Griffin wziął Adamsa i nie wyszło, ale nie dlatego, że Adams utrudnia ofensywę co wielu pisało, tylko problemem jest obrona, która jest najgorsza w lidze.

Adams jest akurat mocno odpowiedzialny za tę tragiczną obronę, a w ataku możne w zasadzie wstawić każdego innego w miarę ogarniętego klocka i nie będzie różnicy. Największa głupota to było to extension, bo gracza pokroju Adamsa można mieć na pewno za połowę tej kwoty, a czasami jeszcze taniej. No i kontrakt Adamsa pokrywa się z rookie contract Ziona, więc Pels dając to extension zdecydowali, że nie będą szukać szczęścia na rynku FA, bo Adams im wystarcza. A po kilku miesiącach okazuje się, że randomowi userzy z forum e-nba mieli jednak rację i Adams nie wystarcza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, karpik napisał:

Adams jest akurat mocno odpowiedzialny za tę tragiczną obronę, a w ataku możne w zasadzie wstawić każdego innego w miarę ogarniętego klocka i nie będzie różnicy. Największa głupota to było to extension, bo gracza pokroju Adamsa można mieć na pewno za połowę tej kwoty, a czasami jeszcze taniej. No i kontrakt Adamsa pokrywa się z rookie contract Ziona, więc Pels dając to extension zdecydowali, że nie będą szukać szczęścia na rynku FA, bo Adams im wystarcza. A po kilku miesiącach okazuje się, że randomowi userzy z forum e-nba mieli jednak rację i Adams nie wystarcza.

Randomowi userzy jak to nazywasz to twierdzili, ze problemem z Adamsem będzie atak , co okazało się kompletna nieprawdą i atak to jest ostatnia rzecz, o którą można mieć pretensje. Natomiast za tragiczna obronę to odpowiedzialni są wszyscy, a nie tylko Adams. Zion, Ingram, Ball, Bledsoe są w równym jeśli nawet nie w większym (Zion) stopniu za to odpowiedzialni. Van Gundy też przychodził z łatką  dobrego trenera od defensywy ( bodajże 8 razy na 12 jego zespoły były w top 10 i chyba nigdy w najgorszej 10) natomiast tu stworzył takiego potwora, że nawet zespoły z PLK mogłyby im regularnie 100 wrzucać.

A co do samej obrony Adamsa to w dzisiejszym meczu w połowie 4 kwarty Van Gundy spróbował grać bez centra i wtedy w niecałe 2 minuty Portland odrobiło kilka punktów. To pokazuje, że granie Zionem na centrze to kompletnie nietrafiony pomysł. Samo extension wg mnie nie jest takim problemem ( sam może bym tyle nie dał, ale tym bardziej nie dał bym maxa dla Ingrama) bo myślę, że sporo klubów będzie rzucać sporą kasę średniakom i warto było się zabezpieczyć co pokazała sytuacja z Favorsem i jego odejściem. No i ten kontrakt może być pomocny w ewentualnym pozyskaniu jakiejś gwiazdy bo nie oszukujmy się ale wolni agenci to do Nowego Orleanu wcale się nie kwapią i raczej jedyna szansą jest trade.

Turner zapewne byłby lepszy, ale dla Pelicans praktycznie poza zasięgiem ( nie wierzę że wzięliby Bledsoe mając Dipo i Brogdona).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, The Game 85 napisał:
12 godzin temu, danny napisał:

 

Wiem, ze mieli sporo kontuzji, ale fakty są takie, że James z Ingramem ( i Ballem czy Hartem) nie weszli do PO, a jak LeBron pogonił z klubu młodych i dostał Davisa to od razu został mistrzem, a Ingram mając jeden z najzdrowszych rosterów w tym sezonie jedyne na co może liczyć to doczłapanie się do play-in. 

Ale czego ty od nich wymagasz albo wymagales przed sezonem ? Top6 albo HCA na zachodzie ??
 

To jest młodziutka drużyna, nawet pomijając Ingrama i Ziona wiek to np. ich ławka prócz Reddicka i Harta który sam ma 25 lat i czwarty rok to same pryszcze, jedno i drugoroczniacy...

 

Adams i Bledsoe nie fitują ewidentnie, wiedzieliśmy to przed sezonem i dlatego też prawdopodobnie tak kasztanią. To nie jest zwykły brak formy, czy chęci. 
 

Dajmy tym chłopakom z rok, dajmy gmowi tez to poukładać bo chyba jest jednak bardziej kompetentny niż my, a skoro my sami widzimy, że te puzzle do siebie zwyczajnie nie pasują to i on pewnie już kombinuje co zrobić...

 

Oczywiście być może ta historia z Zionen i Ingramem skończy się jak case Kings - co roku zbyt młodzi i niedoświadczeni i co roku 32-50 albo 35-47 itd itp. ale ja osobiście w nich wierzę, po prostu dajmy im się ograć i trochę doświadczenia nabyć, czytaj dostać w pizdę kilkadziesiąt razy. 

Edytowane przez RonnieArtestics

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, The Game 85 napisał:

Randomowi userzy jak to nazywasz to twierdzili, ze problemem z Adamsem będzie atak , co okazało się kompletna nieprawdą i atak to jest ostatnia rzecz, o którą można mieć pretensje. Natomiast za tragiczna obronę to odpowiedzialni są wszyscy, a nie tylko Adams. Zion, Ingram, Ball, Bledsoe są w równym jeśli nawet nie w większym (Zion) stopniu za to odpowiedzialni. Van Gundy też przychodził z łatką  dobrego trenera od defensywy ( bodajże 8 razy na 12 jego zespoły były w top 10 i chyba nigdy w najgorszej 10) natomiast tu stworzył takiego potwora, że nawet zespoły z PLK mogłyby im regularnie 100 wrzucać.

No i się randomowi userzy tak pomylili, że Adams nie dość, że jest słaby w ataku, to dodatkowo w obronie. To, że Pels mają lepszy atak niż myśleliśmy to zasługa tego, że Zion jest lepszy niż się spodziewaliśmy w ataku i Ball ma ostatnio świetny okres rzutowo, zresztą decision making też u niego poszedł w górę. Na pewno atak Pels z jakimś wysokim rozciągającym grę byłby jeszcze lepszy niż z Adamsem, który jedyne co robi bdb, to zbiera. Za tragiczną obronę jest odpowiedzialny cały zespół, to fakt, ale jedni są bardziej winni, a drudzy mniej. Jeśli jesteś rolesem w ataku, to Twoim obowiązkiem jest być dodatni w obronie, inaczej jesteś problemem. Włącz sobie choćby ten wczorajszy mecz i zobacz jak wyglądała obrona picków Adamsa, który tym razem wychodził wyżej do ball handlera niż w poprzednich meczach, ale co z tego, skoro był zwyczajnie za wolny na nogach i Lillard albo go objeżdżał albo podawał do rollującego Kantera lub (jeśli akurat Zion zdążył z pomocą) do wolnego shootera. Niemal każdy pick kończył się przewagą Blazers i tym, że Zion musiał bronić dwóch graczy na raz, bo Adams nie nadążał bronić nikogo. Dla odmiany popatrz sobie na obronę Hayesa w tym samym meczu i zobacz o ile więcej problemów sprawia Lillardowi na picku mobilny środkowy (wcale nie jakiś wybitny).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.