Skocz do zawartości
Lucas

Denver Nuggets 2020/2021

Rekomendowane odpowiedzi

Przy okazji tego przełożenia meczu Rockets warto przypomnieć, że Denver rok temu w siedmiu wygrało z Jazz ;) 

No a co do dziś to niby niedawno w Playoffs grali, ale i tak szło się stęsknić. Specjalnie dziś gotowałem, żeby był rano czas na włączenie Nuggets.

Ep9L6DdXUAI5Xq7.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Lucas napisał:

Przy okazji tego przełożenia meczu Rockets warto przypomnieć, że Denver rok temu w siedmiu wygrało z Jazz ;) 

Rockets w zeszłym sezonie wygrali w SLC, chyba w ośmiu, jeszcze bez Hardena i Russa. Eric Gordon wyglądał jak Bóg koszykowki, 50pkt tam walnął. Dlatego może jednak warto było zagrać mimo braków kadrowych :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech co tam się dziś wydarzyło w końcowce 4 kwarty a potem dogrywki to ciężko opisać.

Pod koniec meczu Jokic postawił zasłonę dwoma wyprostowanymi rękoma i potem się dziwił ,że mu gwizdnęli ofensa. Whiteside spudłował oba wolne a w ostatniej akcji Hield zgubił piłkę.

Ostatnie 20 sekund dogrywki to było kuriozum bo Denver prowadzi 2 pkt ma piłkę i może spokojnie grać to wymyślili sobie podanie pod kosz gdzie Barton dostał blok . i poszła kontra na remis. A przecież Denver mogło nic nie robić i czekac na faul. ALe potem przy remisie wyrzucali piłkę z boku w taki sposób ,że Jokić ją zgubił . Poszła kontra . Barton tym razem to on był blokującym ale miał pecha bo on wracał sam do obrony a atakujących było dwóch. Dobitka na 0,1 sekundy do końca i Sacramento oszalało. Mecz kuriozalnych błędów pomyłek ale jednak zasłużenie Kings wygrało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mocno zimny prysznic na start sezonu, ale to co oni w tej końcówce zrobili to jest WTF. Po świetnym bloku Portera wydawało się, że trzeba  to tylko dowieźć na spokojnie do końca, bo nic złego nie może się już stać. No to Barton dostaje czapę, gdzie w sumie to powinni grać pod faule, ale no pojawiła się akcja na łatwe punkty, z których wyszedł blok.

Potem przy remisie jeszcze głupia strata i ten Hield z dobitką, ech. Szkoda, bo na Zachodzie każda porażka może boleć, a ta była po prostu głupia. Jeszcze strasznie irytujące w dogrywce było to co się stało na jakieś ~2 minuty przed końcem:

Hassan fauluje Jokicia. Sprawdzają dla kogo ma być piłka i jest dla Kings, bo Hassan nie dotknął piłki, a nie dotknął piłki, bo faulował Jokicia. Ja wiem, że oni sprawdzali to kto dotknął piłki, a nie czy był faul, ale i tak było to żenujące.

Odchodząc trochę od samego wyniku i tej końcówki to teoria, że po tak krótkim offseason Jokić może wyglądać świetnie, bo nie zdążył nabrać brzucha jest coraz bardziej legit. Jok zwykle powoli wchodził w sezon, a tu wyglądał znakomicie. Dobrze też Barton po tym powrocie, a Dozier wykorzystał swoją szansę,  bo dał świetną zmianę, najlepszy z ławki po Bartonie.

Na Murrayu jest ogromna presja po takich Playoffs, no i w pierwszym meczu jej zdecydowanie nie uniósł. Nic mu nie wpadało (chyba tylko jeden wsad skończył, a tak reszta cegieł?), jeszcze się wyfaulował. No ale to tylko jeden mecz, będzie lepiej. Za to Hartenstein mnie nie przekonuje, tak jak i w preseason nie przekonywał. Tęsknie za Masonem, chcę oglądać Nnajiego.

Porter z piękną i efektowną liijką, a po przerwie już nie robił głupich fauli. Widać  też większe zaangażowanie w obronie i gdyby nie ta końcówka to miałby zwycięski blok na Josephie. Chociaż on mnie ciągle irytuje i tak już pewnie będzie przez lata swoim stylem gry, bo często jak dostanie piłki to już jej po prostu nie oddaje. Czasem to nawet przynosi punkty z trudnych pozycji, ale potrafi zabić ballmovement drużyny.

Ciekawe jak zagrają z Clippers, bo poziom rywala mocno urośnie w Christmas Game.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Lucas napisał:

Mocno zimny prysznic na start sezonu, ale to co oni w tej końcówce zrobili to jest WTF. Po świetnym bloku Portera wydawało się, że trzeba  to tylko dowieźć na spokojnie do końca, bo nic złego nie może się już stać. No to Barton dostaje czapę, gdzie w sumie to powinni grać pod faule, ale no pojawiła się akcja na łatwe punkty, z których wyszedł blok.

Potem przy remisie jeszcze głupia strata i ten Hield z dobitką, ech. Szkoda, bo na Zachodzie każda porażka może boleć, a ta była po prostu głupia. Jeszcze strasznie irytujące w dogrywce było to co się stało na jakieś ~2 minuty przed końcem:

Hassan fauluje Jokicia. Sprawdzają dla kogo ma być piłka i jest dla Kings, bo Hassan nie dotknął piłki, a nie dotknął piłki, bo faulował Jokicia. Ja wiem, że oni sprawdzali to kto dotknął piłki, a nie czy był faul, ale i tak było to żenujące.

Odchodząc trochę od samego wyniku i tej końcówki to teoria, że po tak krótkim offseason Jokić może wyglądać świetnie, bo nie zdążył nabrać brzucha jest coraz bardziej legit. Jok zwykle powoli wchodził w sezon, a tu wyglądał znakomicie. Dobrze też Barton po tym powrocie, a Dozier wykorzystał swoją szansę,  bo dał świetną zmianę, najlepszy z ławki po Bartonie.

Na Murrayu jest ogromna presja po takich Playoffs, no i w pierwszym meczu jej zdecydowanie nie uniósł. Nic mu nie wpadało (chyba tylko jeden wsad skończył, a tak reszta cegieł?), jeszcze się wyfaulował. No ale to tylko jeden mecz, będzie lepiej. Za to Hartenstein mnie nie przekonuje, tak jak i w preseason nie przekonywał. Tęsknie za Masonem, chcę oglądać Nnajiego.

Porter z piękną i efektowną liijką, a po przerwie już nie robił głupich fauli. Widać  też większe zaangażowanie w obronie i gdyby nie ta końcówka to miałby zwycięski blok na Josephie. Chociaż on mnie ciągle irytuje i tak już pewnie będzie przez lata swoim stylem gry, bo często jak dostanie piłki to już jej po prostu nie oddaje. Czasem to nawet przynosi punkty z trudnych pozycji, ale potrafi zabić ballmovement drużyny.

Ciekawe jak zagrają z Clippers, bo poziom rywala mocno urośnie w Christmas Game.

Zgadzam sie z prawie wszystkim co napisales, ale mimo wszystko nie spodziewalem sie jednak L z SAC. Nie to, ze na start sezonu to jakas mega kompromitacja czy cos (bo poki co wszyscy co doszli do finalow konferencji w zeszlym roku, z wyjatkiem wygranej o wlos Celtics, zaliczaja falstart), bo sie zdarzyc moze, ale jednak troche rdzy bylo. Sedziowanie ogolnie poki co w wiekszosci meczow jest takie sobie. Co do meczu z Clippers, to ja widze dwa scenariusze - kolejny raz LAC spinaja sie na najwiekszego rywala z zeszlego roku, zeby zmazac plame na honorze i notuja W, albo Clippers lapia czkawke, bo juz sie zachlysneli zwyciestwem w opening night nad Lakers- naprawde jestem ciekaw jak zareaguja, bo to tez da czesciowo odpowiedz na pytanie jakich rywali beda miec np. tacy Nuggets czy Jazz w tym roku. W zeszlym sezonie narracja byla, ze Clippers nastawiali sie na Lakers i zawsze innych troche odpuszczali, dlatego Nuggets to wykorzystali i przeszli dalej. Chcialbym, zeby Denver pokazalo ze zeszly rok to nie fluke czy rozkojarzenie” Clippers i ze ta ekipa idzie do przodu i kazdy musi sie z nia liczyc. W ciagu 2-3 lat max chcialbym tytul w Denver zobaczyc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lucas napisał:

a Dozier wykorzystał swoją szansę,  bo dał świetną zmianę, najlepszy z ławki po Bartonie.

Czemu więc ten wspaniały gracz zagrał tylko kwadrans :( ?

W ogóle widzę, że na PF grał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, january napisał:

Czemu więc ten wspaniały gracz zagrał tylko kwadrans :( ?

W ogóle widzę, że na PF grał?

No dostał minuty Greena, bo JaMychal jest out. Był też small-ball z Millssapem na C :)

Raz ładnie zablokował Bjelice i bardzo fajnie bronił, a to jak zakręcił Bagleyem i zrobił reverse layupa było wow. Jak tak każda szansę będzie wykorzystywał to wbije do stałej rotacji, na razie jest 11 graczem rotacji jak pisałem, ale nie zdziwi jak np po czasie będzie rezerwowy lineup z Greenem na centrze, a Dozierem na pf. No ale ja nie jestem fanem Niemca podpisanego xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Edytowane przez montana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Denver jest jakieś rozkojarzone na początku sezonu.  Z Sacramento głupia porażka przez straty , Dziś kilkakrotnie dali sobie zebrać piłki gdzie był tylko jeden gracz rywala. Na obwodzie praktycznie nie bronili swoich graczy więc Clippers w pewnym momencie miało 60% za 3.

Jokić wprawdzie zaczął sezon  bardzo dobrze a Porter ma coraz więcej niezłych akcji w obronie to jednak Denver jako całość gra dość schematycznie

Ale Nuggets jest lepsze niz to co prezentuje obecnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co oni "bronili" momentami te trójki to masakra. To nie był mecz, w którym Clippers jakoś super rzucali przez ręce, a po prostu Denver za mocno nie przeszkadzało przy rzutach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pierwszy raz w tym sezonie oglądam coś więcej niż hajlajty Joka i pytanie:

ten Hartenstein to zawsze taki marny, czy dziś wyjątkowo? straszne drewno (i to na tle turbo-drewniaków z Rockets!!!)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, julekstep napisał:

ten Hartenstein to zawsze taki marny

Nie jestem specem od drewna ale jeszcze nie trafiłem na moment kiedy on wyglądał na kogoś kto powinien biegać na parkietach  .To od początku wygladało na mega dziwaczny podpis Nuggets

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ely3 napisał:

Nie jestem specem od drewna ale jeszcze nie trafiłem na moment kiedy on wyglądał na kogoś kto powinien biegać na parkietach  .To od początku wygladało na mega dziwaczny podpis Nuggets

tym bardziej dziwi ten Campazzo za wyjątkek - Monte, Dozier i Barton to więcej niż przyzwoity zestaw 'niskich' rezerwowych

no nic trzeba czekać na Greena i chyba ogrywać Bola

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wreszcie wygrane spotkanie Denver, nie sądziłem że tak długo będzie trzeba na to czekać, gdy Kings byli na spotkanie otwarcia. Jokić nigdy nie grał tak dobrze na starcie sezonu. Dziś drugie triple-double, a z Clippers zabrakło zbiórki do kompletu. 19 pkt - 18 ast - 12 reb, no wygląda mocarnie ta linijka, ale to widoczne jest także na parkiecie.

Patrząc na końcówkę meczu z LAC oraz ten to wraca Jamal, a i świetny ofensywnie mecz zaliczył dziś Harris, takiego Harrisa Denver niezwykle potrzebuje. No do ofensywy to chybaa dziś można przyczepić się tylko w kwestii skuteczności na linii, bo te 56% wygląda słabiutko. Za to oglądaliśmy Denver takie jak zapowiadano w preseason, Denver grające szybko. W D momenty były, choć Rockets też dość łatwo sobie trójki kreowali.

Patrząc na Doziera to może jego boxcore szału nie robi, ale wydaje się, że przynajmniej chwilowo wygryzł Campazzo. Dzis Facu grał w garbage time oraz w jednym defensywnym posiadaniu w pierwszej kwarcie. Ten brak piłki (bo Jokić, bo Murray, bo Morris, bo Barton etc.) mu wyraźnie nie służył i jestem ciekawy czy bez niej będzie potrafił być efektywny. Nie ma co go skreślać, bo w sumie tylko z Kings więcej pograł (a to i tak było mniej niż 10 minut), a to jego początek przygody z ligą, ale początek mało udany. Dozier przez swój atletyzm, mobilność i możliwość grania na paru pozycjach może mieć łatwiej o te minuty nawet po powrocie JaMychala.

Teraz przydałoby się wziąć rewanż na Sacramento i wskoczyć na 0.500.

24 pkt - 14 ast - 12 reb - 1 blk - 1.3 stl + 42.9% za 3 - piękny początek Jokicia, nietypowy początek Jokicia, który zwykle wolno zaczynał.

@julekstep to nie był najgorszy mecz Hartensteina w tym sezonie, a to już coś mówi ;) Mi się w preseason Nnaji bardziej podobał :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Lucas napisał:

piękny początek Jokicia, nietypowy początek Jokicia, który zwykle wolno zaczynał.

On ma zegar biologiczny dostosowany do formy, z reguły na przełomie grudnia i stycznia poprawiał grę ;)

Edytowane przez dannygd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niesamowite jak słaby jest Hartenstein

od czasu Lylesa w shooting slumpie nie było tu takiego kasztana xD


Dozier za to fajny -> pokazuje że forma w bąblu to nie był przypadek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1-3, dwie porażki z Kings. No nie wygląda to dobrze, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że generalnie Jokić wygląda świetnie na starcie sezonu, a dziś stawił się Porter, a Morris z boxcore też wygląda okej. To nie jest złe wejście w sezon jeśli chodzi o jakąś formę liderów, bo to w sumie łatwiej "naprawić". To złe wejście w sezon, bo zgodnie z przewidywaniami po stracie defensorów (Grant, Craig, Plumlee) Denver broni bardzo słabo i nawet poprawa w D Portera czy dobre minuty Doziera tego nie naprawiają. Może powrót Greena coś zmieni, ale też nie nastawiałbym się na to, że on idywidualnie będzie wielkim game-changerem po tej stronie parkietu, bo tu problemem jest TeamD.

Jokić dziś trochę Westbrookowo, bo do triple-double dodał jeszcze 10 strat. Część głupich, choć zdarzało się, że też z winy kolegów (Dozier zaspał na cucie, Porter się zamyślił i piłka obok niego w takiej półkontrze przeleciała). No ale generalnie to nie był najgorszy mecz Jokicia mimo tych strat. W D kilka razy zaspał, ale w tej kwestii to "układ" w tym zespole powinien być prosty. Jokić ułatwia wszystkim życie w ataku i go kreuje to reszta powinna ułatwiać mu funkcjonowanie w defensywie i to niestety nie działa.

Na tego Hartensteina to już patrzeć nie mogę, a to dopiero czwarty mecz regulara. #BiletdlaNiemca, niech Zeke pogra. Bol Bol grywa jakieś ogony, ale nic specjalnego w tym czasie nie pokazuje. Campazzo dziś dostał trochę więcej minut przez brak Jamala i widać, że coś tam umie poklepać i ma dobrą wizję, choć czasem miałem wrażenie, że wręcz zbyt dobrą na grę z tym niemieckim drewnem, bo przynajmniej jedna ze strat wynikła z tego, że takiego podania się Hartenstein nie spodziewał.

Morris w końcówce spudłował ważne rzuty, w tym layup, no ale przy 10-15 w całym meczu naprawdę ciężko zwalać winę na Monte i jakieś niby złe zastąpienie Murraya. Znów zabrakło przede wszystkim defensywy. Barton po tej kontuzji też musi trochę rdzy zrzucić, bo na razie miewa raczej przebłyski i to był jego słabszy mecz.

Po stronie Kings znów znakomicie wyglądał Haliburton, który wygląda trochę na steal pod koniec loterii na początku. Bardzo dojrzały, niezły w D i jeszcze trójki wpadają. To wygląda na świetny wybór Sacramento.

Parę statystyk:

116.7 - DefRTG (29 miejsce w lidze)
21.3 - pkt rywali po stratach (27 miejsce w lidze)
43.4% - skuteczność rywali za 3 pkt (28 miejsce w lidze)

Bo w ofensywie nie jest źle, przynajmniej w kwestii skuteczności:

56.5 EFG% - 6 miejsce w lidze
59.5 TS% - 6 miejsce w lidze
113.8 OffRTG - 6 miejsce w lidze

Kendra Andrews w chyba każdym tekście na Athletic podkreśla, że Malone to coach defensywny, więc cóż, ma okazję się wykazać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też miałem pisać że Jok dziś jak Westbrook - TD zrobione, ale przy tym dużo nonszalancji (głupie straty) i słabiutka obrona  - ale z grubsza wyglądało to tak że przeplatał dobre kwarty (1sza i szczególnie 3cia, gdzie wyglądał jak MVP ligi) ze słabymi (2ga i 4ta)

no słabo to wygląda póki co a widzę że Hartenstein ma player option za rok -> BRAWO xDDDD

 

aha Michael Porter rzucił niby 30 pts a w ogóle nie odczuło się że jest w stanie odciążyć Joka w tych jego gorszych momentach -> jeszcze jest duża różnica między nim a Murrayem (Porter gra dobrze jak idzie dobrze drużynie, gdzie Murray potrafi przejąć mecz kiedy Jok się zatnie)

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, julekstep napisał:

aha Michael Porter rzucił niby 30 pts a w ogóle nie odczuło się że jest w stanie odciążyć Joka w tych jego gorszych momentach -> jeszcze jest duża różnica między nim a Murrayem (Porter gra dobrze jak idzie dobrze drużynie, gdzie Murray potrafi przejąć mecz kiedy Jok się zatnie)

Tu się nie do końca zgodzę, bo z moich odczuć to w tym powrocie w Q3 to najpierw Porter go zaczął, a potem się Jokić przyłączył :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.