Skocz do zawartości
nba2midnight

Los Angeles Lakers 2020/2021

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Ciekawe czy Magic znowu czegos nie chlapnal z tym checked out Kuzma i info na temat Caruso i Schroedera.

Edytowane przez nba2midnight

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Capnęli gdzieś GOATA za posiadanie marihuanen. Tymczasem inni koszykarze kręcą podcasty jarając blanty. USA to piękny kraj.

E4iY9FzVoAMaAIU?format=jpg&name=medium

Edytowane przez ttr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 

 

Edytowane przez nba2midnight

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Three men pulled out guns and robbed Kentavious Caldwell-Pope in a terrifying incident in Los Angeles earlier this month ... TMZ Sports has learned.

Law enforcement sources tell us it all went down on June 17 ... when the Lakers guard was in his driveway at around 4 a.m. talking with friends.

Our sources say a car pulled up and three men then exited the vehicle with guns drawn.

We're told the men demanded KCP and his friends hand over their stuff ... which included a fancy Rolex watch, jewelry and an iPhone.

In total, our sources say the thieves made off with about $150,000 worth of loot.

We're told KCP was NOT injured in the incident, however.

We reached out to the 28-year-old's camp for comment, but so far no word back yet.

Our sources, meanwhile, say the LAPD is currently investigating it all.
 

oraz

 

The Buss family have owned the Lakers for decades, and that is unlikely to change anytime soon. But with a 66% ownership share, they don't own the entirety of the team.

Up until now, billionaire Philip Anshuntz was a partner with the Buss family and owned a minority stake in the team.

But, according to Sportico, Anshuntz is selling his stake, making way for a new minority owner of the franchise, who has yet to be identified.

Billionaire Philip Anschutz, founder of sports and entertainment giant AEG, has reached an agreement to sell his stake in the Los Angeles Lakers, according to multiple people familiar with the deal.

The identity of the buyer couldn’t be ascertained. The people were granted anonymity because the proposed sale hasn’t been approved by the NBA Board of Governors.

Obviously, Lakers fans are excited to find out who the new owner might be, but there's just no way to know for sure until the official announcement.

 

Edytowane przez nba2midnight

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, blackmagic napisał:

Nie no jak na mvp finals to pewnie będzie jedno ze słabszych ale dalej statuetka będzie na półce. Niemniej suns grają pełnym składem Lac bez najlepszego gracza a z pozostałych w LA zawodników George jest najlepszy. Tylko tyle i az tyle. 

To tez nie jest tak proste. Lakers nawet prowadzili z Suns 2-1 z dobra szansa na wyjscie na 3-1. Tam tylko i az AD robil roznice, a w sumie poza nim i Lebronem to tam raczej malo kto sie stawil. Jak AD wypadl, to juz sie posypalo, bo Lebron (przekonamy sie w nastepnym sezonie czy przez kontuzje czy to juz koniec znanego nam Lebrona) choc cos robil, to nie byl to taki impact jak dawniej, a reszta dalej cieniowala.

W LAC nie ma moze Kawhi, ale George dostaje (co sam chyba wspomniales) naprawde bardzo mocne wsparcie rolesow (nieporownywalne wieksze niz liderzy Lakers dostali vs Suns od swoich rolesow) jak Reggie Jackson chociazby. Gdyby tak podmienic Lebrona z George'm w tych seriach, to George tamtych Lakers z pierwszej rundy tez by raczej nie pociagnal vs Suns, a nienajlepiej grajacy Lebron z takimi rolesami jak wczoraj tez moglby urwac gre lub dwie.

To nie sa takie zero-jedynkowe rzeczy. Mozna gdybac. Chodzi mi jednak o to, ze George, pomimo braku KL, ma tych rolesow naprawde mu pomagajacych i nawet jak on sam zaczyna robic farfocle pod koniec, to taki Reggie Jackson mu przejmie mecz chocby na te pare minut i sytuacje uratuje. Schroeder robil sobie 0/9, kiedy byl potrzebny na przyklad ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, nba2midnight napisał:

To tez nie jest tak proste. Lakers nawet prowadzili z Suns 2-1 z dobra szansa na wyjscie na 3-1. Tam tylko i az AD robil roznice, a w sumie poza nim i Lebronem to tam raczej malo kto sie stawil. Jak AD wypadl, to juz sie posypalo, bo Lebron (przekonamy sie w nastepnym sezonie czy przez kontuzje czy to juz koniec znanego nam Lebrona) choc cos robil, to nie byl to taki impact jak dawniej, a reszta dalej cieniowala.

W LAC nie ma moze Kawhi, ale George dostaje (co sam chyba wspomniales) naprawde bardzo mocne wsparcie rolesow (nieporownywalne wieksze niz liderzy Lakers dostali vs Suns od swoich rolesow) jak Reggie Jackson chociazby. Gdyby tak podmienic Lebrona z George'm w tych seriach, to George tamtych Lakers z pierwszej rundy tez by raczej nie pociagnal vs Suns, a nienajlepiej grajacy Lebron z takimi rolesami jak wczoraj tez moglby urwac gre lub dwie.

To nie sa takie zero-jedynkowe rzeczy. Mozna gdybac. Chodzi mi jednak o to, ze George, pomimo braku KL, ma tych rolesow naprawde mu pomagajacych i nawet jak on sam zaczyna robic farfocle pod koniec, to taki Reggie Jackson mu przejmie mecz chocby na te pare minut i sytuacje uratuje. Schroeder robil sobie 0/9, kiedy byl potrzebny na przyklad ;)

 

Pisząc o LA miałem na myśli clippers. George jest dużo lepszy od lbj w obronie w tym roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, blackmagic napisał:

Pisząc o LA miałem na myśli clippers. George jest dużo lepszy od lbj w obronie w tym roku.

No i ok. Lakers to byl tylko przyklad tego, ze bez stawiajacych sie rolesow samotna gwiazda ma naprawde ciezko przeciwko takiej ekipie jak Suns. George ma ten luksus, ze jednak te pomoc otrzymuje od takich Jacksonow czy innych Batumow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, nba2midnight napisał:

To tez nie jest tak proste. Lakers nawet prowadzili z Suns 2-1 z dobra szansa na wyjscie na 3-1. Tam tylko i az AD robil roznice, a w sumie poza nim i Lebronem to tam raczej malo kto sie stawil. Jak AD wypadl, to juz sie posypalo, bo Lebron (przekonamy sie w nastepnym sezonie czy przez kontuzje czy to juz koniec znanego nam Lebrona) choc cos robil, to nie byl to taki impact jak dawniej, a reszta dalej cieniowala.

W LAC nie ma moze Kawhi, ale George dostaje (co sam chyba wspomniales) naprawde bardzo mocne wsparcie rolesow (nieporownywalne wieksze niz liderzy Lakers dostali vs Suns od swoich rolesow) jak Reggie Jackson chociazby. Gdyby tak podmienic Lebrona z George'm w tych seriach, to George tamtych Lakers z pierwszej rundy tez by raczej nie pociagnal vs Suns, a nienajlepiej grajacy Lebron z takimi rolesami jak wczoraj tez moglby urwac gre lub dwie.

To nie sa takie zero-jedynkowe rzeczy. Mozna gdybac. Chodzi mi jednak o to, ze George, pomimo braku KL, ma tych rolesow naprawde mu pomagajacych i nawet jak on sam zaczyna robic farfocle pod koniec, to taki Reggie Jackson mu przejmie mecz chocby na te pare minut i sytuacje uratuje. Schroeder robil sobie 0/9, kiedy byl potrzebny na przyklad ;)

 

Lebron mówił, że nadal grał z urazem kostki i nie był całkiem sprawny. W październiku grał o wiele lepiej niż teraz i został MVP finałów. Nawet najlepsi tak szybko nie sypią się i problem był w krótkiej przerwie między sezonami i brakiem resetu.
James wydaje na swoje ciało rocznie kolosalne sumy, by utrzymać formę i nadal ma w sobie sporo atletyzmu, gdy jest w 100% zdrowy.
A w tych play-off bez A.Davisa widziałeś, że nic nie był w stanie sam pociągnąć drużyny przez kostkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Rodman91 napisał:

Lebron mówił, że nadal grał z urazem kostki i nie był całkiem sprawny. W październiku grał o wiele lepiej niż teraz i został MVP finałów. Nawet najlepsi tak szybko nie sypią się i problem był w krótkiej przerwie między sezonami i brakiem resetu.
James wydaje na swoje ciało rocznie kolosalne sumy, by utrzymać formę i nadal ma w sobie sporo atletyzmu, gdy jest w 100% zdrowy.
A w tych play-off bez A.Davisa widziałeś, że nic nie był w stanie sam pociągnąć drużyny przez kostkę.

To prawda. Dlatego ja bym Jamesa mimo wszystko nie skreslal. Przed kontuzja kostki wygladal dalej naprawde konkretnie i byl w kontekscie dyskusji o MVP..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, nba2midnight napisał:

To prawda. Dlatego ja bym Jamesa mimo wszystko nie skreslal. Przed kontuzja kostki wygladal dalej naprawde konkretnie i byl w kontekscie dyskusji o MVP..

Drugą kwestią bezsilności Lakersów była fatalna skuteczność za trzy punkty całej drużyny. Katastrofa.
Schroeder nie wykazał się swą grą tak jak Rondo rok temu. Mieliśmy doskonałe porównanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, nba2midnight napisał:

No i ok. Lakers to byl tylko przyklad tego, ze bez stawiajacych sie rolesow samotna gwiazda ma naprawde ciezko przeciwko takiej ekipie jak Suns. George ma ten luksus, ze jednak te pomoc otrzymuje od takich Jacksonow czy innych Batumow.

Nie jestem przekonany czy roster Lakers jest gorszy. Nie przez przypadek clippers wygląda lepiej gdy grają small ball i narzucają swój styl gry. Choć Jackson na pewno gra lepiej od Schroeder

3 godziny temu, Rodman91 napisał:

Lebron mówił, że nadal grał z urazem kostki i nie był całkiem sprawny. W październiku grał o wiele lepiej niż teraz i został MVP finałów. Nawet najlepsi tak szybko nie sypią się i problem był w krótkiej przerwie między sezonami i brakiem resetu.
James wydaje na swoje ciało rocznie kolosalne sumy, by utrzymać formę i nadal ma w sobie sporo atletyzmu, gdy jest w 100% zdrowy.
A w tych play-off bez A.Davisa widziałeś, że nic nie był w stanie sam pociągnąć drużyny przez kostkę.

Nie wiem czy to kostka. Moim zadaniem to jest ten moment kiedy LeBron jest jużswietba druga opcja ale pierwsza tylko bardzo dobra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, blackmagic napisał:

Nie jestem przekonany czy roster Lakers jest gorszy. Nie przez przypadek clippers wygląda lepiej gdy grają small ball i narzucają swój styl gry. Choć Jackson na pewno gra lepiej od Schroeder

Nie mowie ze gorszy jest. Mowie ze w tej serii rolesi grali naprawde slabo. Ale juz konczmy o Lakers.

11 minut temu, blackmagic napisał:

Nie wiem czy to kostka. Moim zadaniem to jest ten moment kiedy LeBron jest jużswietba druga opcja ale pierwsza tylko bardzo dobra

No to kontuzja kostki go zatrzymala, bo do tego czasu gral naprawde bardzo dobrze/swietnie. Cholera wie jak bedzie po offseason jednak.

W kazdym razie ja poki co koncze ten temat, bo to watek o Hawks i Bucks, a nie o Lakers i Clippers.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Rodman91 napisał:

Drugą kwestią bezsilności Lakersów była fatalna skuteczność za trzy punkty całej drużyny. Katastrofa.
Schroeder nie wykazał się swą grą tak jak Rondo rok temu. Mieliśmy doskonałe porównanie.

support z tego roku okazal sie mimo wszystko duzo gorszy niz ten ktory byl zlozony rok temu - w kluczowych momentach "nowe" nabytki Lakers okazaly sie albo beznadziejne (Schroeder ze swoja gra 0/9 to jest ewenement i przejdzie do historii) albo bezuzyteczne w serii gdzie wylecieli (Gasol, Drummond, Mc, Matthews ) - do tego Harrel jednak ponizej oczekiwan? Caruso, Poop ?  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten rok i zeszły to dwie nieporównywalne sytuacje. Support robił swoje (w tym Schroeder) dopóki gwiazdy były względnie zdrowe. Zespół posypał się jak domek z kart po kontuzji Davisa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, memento1984 napisał:

support z tego roku okazal sie mimo wszystko duzo gorszy niz ten ktory byl zlozony rok temu - w kluczowych momentach "nowe" nabytki Lakers okazaly sie albo beznadziejne (Schroeder ze swoja gra 0/9 to jest ewenement i przejdzie do historii) albo bezuzyteczne w serii gdzie wylecieli (Gasol, Drummond, Mc, Matthews ) - do tego Harrel jednak ponizej oczekiwan? Caruso, Poop ?  

Widac ze Lakers nie ogladales prawie w ogole.

Schroeder naprawde duza czesc sezonu gral przyzwoicie. W PO na poczatku tez bylo spoko, tragedia nastapila tak od G4 okolo o ile pamietam.

Drummond i McLemore to naprawde niesprawiediliwe tak oceniac, bo oni pozno dolaczyli, a i Drum zaczal od urazu.

Harrell to akurat znaczna czesc sezonu to Lakers ciagnal z lawki. Byl naprawde swietny przez niemaly okres czasu, potem zanotowal slump, ale tez i minut dostawal duzo mniej od przyjscia Drumma.

Matthews w okolicy PO sie przebudzil troche, bo wczesniej faktycznie rozczrowywal.

Od kontuzji Davisa w G4 widac bylo ze ten zespol sie juz posypal mentalnie. Jednak chyba ich to dobilo po wielu miesiacach ciaglych zmagan z absurdalnie wielka iloscia kontuzji.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
16 minut temu, nba2midnight napisał:

Od kontuzji Davisa w G4 widac bylo ze ten zespol sie juz posypal mentalnie. Jednak chyba ich to dobilo po wielu miesiacach ciaglych zmagan z absurdalnie wielka iloscia kontuzji.

To nie do końca prawda, że Lakers mieli absurdalnie wielką liczbę kontuzji. Lakers byli w połowie stawki jeśli chodzi o łączną liczbę opuszczonych gier przez wszystkich swoich graczy.

image.png.862dd4554f8113150cca61da892bd132.png

Natomiast to co zrobiło różnicę to liczba gier opuszczonych przez dwóch najważniejszych: Davisa i Jamesa.

Absurdalną liczbę kontuzji to Lakers mieli w 2014/2015 – 339 opuszczonych gier.

Edytowane przez danny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, danny napisał:

To nie do końca prawda, że Lakers mieli absurdalnie wielką liczbę kontuzji. Lakers byli w połowie stawki jeśli chodzi o łączną liczbę opuszczonych gier przez wszystkich swoich graczy.

image.png.862dd4554f8113150cca61da892bd132.png

Natomiast to co zrobiło różnicę to liczba gier opuszczonych przez dwóch najważniejszych: Davisa i Jamesa.

Absurdalną liczbę kontuzji to Lakers mieli w 2014/2015 – 339 opuszczonych gier.

Ok. Przyjmuje argument ilościowy. Mi bardziej nawet niż o sama ilość chodziło o sam rozkład. Źle się wyraziłem.

U Lakers co chwila ktoś wypadal. Ważniejszy, z rotacji, mniej ważny. Były okresy że niemal co mecz Vogel miał inny skład do dyspozycji A czasami wypadała cała s5 I prawie całą druga s5. Tam był jeden mecz czy nawet parę, gdzie bodaj 8 czy 9 naraz zawodnikow nie było.

Moim zdaniem przy dość nowym składzie jaki mieli Lakers taka kombinacja z ciągle zmieniającym się dostępnymi zawodnikami była zabójcza dla ich zgrania I budowania chemistry.

Zwłaszcza dodając, że trenować też normalnie nie można było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, nba2midnight napisał:

Widac ze Lakers nie ogladales prawie w ogole.

Schroeder naprawde duza czesc sezonu gral przyzwoicie. W PO na poczatku tez bylo spoko, tragedia nastapila tak od G4 okolo o ile pamietam.

Drummond i McLemore to naprawde niesprawiediliwe tak oceniac, bo oni pozno dolaczyli, a i Drum zaczal od urazu.

Harrell to akurat znaczna czesc sezonu to Lakers ciagnal z lawki. Byl naprawde swietny przez niemaly okres czasu, potem zanotowal slump, ale tez i minut dostawal duzo mniej od przyjscia Drumma.

Matthews w okolicy PO sie przebudzil troche, bo wczesniej faktycznie rozczrowywal.

Od kontuzji Davisa w G4 widac bylo ze ten zespol sie juz posypal mentalnie. Jednak chyba ich to dobilo po wielu miesiacach ciaglych zmagan z absurdalnie wielka iloscia kontuzji.

 

Wypadł Davis i mentalnie poddali się nie wierząc, że mogą ograć Suns. Zresztą to było widać po tym jak rywale w początkowej fazie meczów odjeżdżali im jakby była różnica klas między zespołami.

Narracja na forum była taka, że większość randomów wierzyła, że po powrocie po kontuzjach Davis i James mają już za sobą kłopoty zdrowotne i z każdą serią będą w lepszej formie. Też nie sądziłem, że Davis tak szybko połamie się ledwo po powrocie.
Ale jak widać jak jest zdrowie to jest na pełne 82 + całe playoffy, a jak łapie się urazy  i zespół gra poniżej oczekiwań to przekłada się to też najczęściej na fazę posezonową. Naiwnością było, że bagatelizowałem tak istotny fakt, że Lakers 20/21 to dopiero 7 drużyna konferencji zachodniej i nie ma powodów wierzyć, że nagle za pstryknięciem czarodziejskiej różdżki wejdą na kilka poziomów wyżej i będą grać jak w 19/20 i w bańce, gdy mieli zdrowie i formę.

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.