Skocz do zawartości
nba2midnight

Los Angeles Lakers 2020/2021

Rekomendowane odpowiedzi

17 minut temu, BMF napisał:

Lakers są krok przed stawką, ale wystarczy, że Harden trafi do Nets/Heat - i przestaną być.

Raczej do 76ers za Bena i Thybulle

A co do Lakers to oni demolują słabe ekipy a z mocnymi to jeszcze muszą poustawiać rotacje bo z zespołami 500+ są chyba 3-3 i za każdym razem niektóre ustawienia szwankowały np z Harellem na centrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, blackmagic napisał:

A ja mam nadzieję że trafi do nets i nie zamiast ale obok irvinga. Jaka piękna katastrofa by byla

Nets mieliby najlepszy star power w lidze. Mogłoby wciąż okazać się to niewypałem, ale nie można lekceważyć dwóch graczy na poziomie MVP i All-NBA gracza w jednej ekipie. Z tyłu głowy mam obawy czy LeBron nie okaże się zbyt stary albo, czy Lakers się nie posypią zdrowotnie, ale moje największe obawy to Harden w Nets/Heat. Jak trafi do Sixers, to balans zostanie zachowany.

11 minut temu, ely3 napisał:

A co do Lakers to oni demolują słabe ekipy a z mocnymi to jeszcze muszą poustawiać rotacje bo z zespołami 500+ są chyba 3-3 i za każdym razem niektóre ustawienia szwankowały np z Harellem na centrze

Lakers mają 9-3 pomimo tego, że LeBron, AD czy Schroder grają poniżej swojego poziomu, wygląda to (całościowo) lepiej niż myślałem, że będzie wyglądać w tym momencie sezonu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, BMF napisał:

Lakers są krok przed stawką, ale wystarczy, że Harden trafi do Nets/Heat - i przestaną być.

a jak do Philly to nie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak oddadzą w/w dwójkę to raczej nie. chyba że Danny Green okaże się warty swojej umowy :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

W przypadku Nets starpower bylby mega, ale glebia wypatroszona strasznie zapewne, aby ten trejd dopiac. Do Sixers jak pojdzie, to bedzie z pewnoscia kosmicznie w ofensywie, ale w obronie gorzej. A do Heat, to nie wiem za kogo mialby isc szczerze.

 

W tym sezonie poki co status ekipy 0.500 powyzej/ponizej nie jest taki jak wczesniej, to strasznie dziwny sezon, gdzie jeszcze niedawno Cavs byli na czele stawki, a tacy Nuggets nawet do PO poki co sie nie lapia. 
 

A nawet jesli zalozyc, ze traktujemy ten stat tak samo, to w zeszlym roku bylo identycznie. Do czasu az Lakers nie powiezli Clippers i Bucks srednio w nich wierzono. A potem jak sie skonczylo wiadomo.

Ta ekipa ma sie poznawac, zgrywac, Lapac schematy i budowac chemistry. No i najwazniejsze ... zachowac zdrowie, wyniki w RS sa w sumie moze nie nieistotne, ale drugorzedne. Jak to bedzie, to gdzie by Harden nie poszedl i tak nie widze dla nich konkurencji. 

Edytowane przez nba2midnight

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, BMF napisał:

Nets mieliby najlepszy star power w lidze. Mogłoby wciąż okazać się to niewypałem, ale nie można lekceważyć dwóch graczy na poziomie MVP i All-NBA gracza w jednej ekipie. Z tyłu głowy mam obawy czy LeBron nie okaże się zbyt stary albo, czy Lakers się nie posypią zdrowotnie, ale moje największe obawy to Harden w Nets/Heat. Jak trafi do Sixers, to balans zostanie zachowany.

Lakers mają 9-3 pomimo tego, że LeBron, AD czy Schroder grają poniżej swojego poziomu, wygląda to (całościowo) lepiej niż myślałem, że będzie wyglądać w tym momencie sezonu.

Told ya :)

ooh-yeah-its-getting-good-now.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

139217571_3880292692030781_8746157332546

Harden, Butler, Westbrook ( dla niektórych wciąż gwiazda ), Durant, J. Holiday ( dla mnie to gwiazda ), czy z jakiegoś tieru II: J. Grant, Gallo, T. Harris. 

Narracja o mega silnym West over East nie bardzo mi klika w tym roku, bo jak się Denver nie ogarnie to w zasadzie jedyną przeszkodą na drodze do Finału dla LBJ będzie zdrowie Davisa i Clippersi o ile PG13 znów nie zagubi swoich cojones na playoffs. W Jazz nie wierzę, a Dallas są jeszcze w trybie "not yet". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem ze teraz jest hype (zrozumiale) na transfer Hardena i ogolnie zwyciestwa Lakers przechodza niezauwazone, ale warto mimo wszystko zaznaczyc dwie rzeczy:

 

  • The Los Angeles Lakers finished off an unblemished road trip on Wednesday, winning the three games by a combined 64 points, and they set a franchise record in the process by beginning the season 7-0 away from home.

After Lakers coach Frank Vogel informed the team its 128-99 win over the Oklahoma City Thunder beat the 1985-86 Lakers' road mark of 6-0 to start things off, Anthony Davis couldn't help but wonder if the records can compare, considering how COVID-19 has changed everything.

 

 

A poza tym tak po cichu, bardzo mi sie podoba to co robi KCP - jest obecnie jednym z najbardziej consistent grajkow Lakers (nie wiem czy nienajbardziej obok Lebrona). Robi swoje, rzuca, trafia, Lebron go szuka. Nie ma wielkich osiagniec punktowych, ale jak dostaje pilke to robi co do niego nalezy. Obrone tez ma dobra. Tacy gracze sa naprawde w cenie. Nie wiem czy to nie jest prawdziwa trzecia opcja po Lebronie i AD, zwlaszcza ze wzgledu na to jak systematycznie sie doklada i robi robote. Ten konrakt ktory mu dali wyglada naprawde bardzo dobrze poki co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Eld napisał:

Narracja o mega silnym West over East nie bardzo mi klika w tym roku, bo jak się Denver nie ogarnie to w zasadzie jedyną przeszkodą na drodze do Finału dla LBJ będzie zdrowie Davisa i Clippersi

Ale ,że na Wschodzi miałby trudniej? Czy o co chodzi?

Heat wygląda gorzej w RS niż rok temu nie wspominając o formie z bańki , która prysła . 76ers nadal będa mieć problem w PO z Benem. Toronto nie istnieje. Bucks niby fajne ale nie ma kopmpletnie ławki. I zostaje ci Boston czy Nets . I w obu przydkach są to łatwiejsi rywale niż Clippers. Bo Brooklyn nie ma obrony . A Boston ma na ławce bandę młokosów , która w PO może niekoniecznie wypalić

Ogólnie s5 Lakers to najlepsze s5 w lidze zaraz po nich jest s5 Clippers. A potem Hawks i Denver . Jeśli ktoś może się postawić Lakersom to tylko Clippers. Lakers są mocniejsi jak rok temu a przede wszystkim widać ,że wychodzą skoncentrowani na mecze i jak trafia na słabego rywala to ich rozjeżdżają

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, BMF napisał:

Nets mieliby najlepszy star power w lidze. Mogłoby wciąż okazać się to niewypałem, ale nie można lekceważyć dwóch graczy na poziomie MVP i All-NBA gracza w jednej ekipie. Z tyłu głowy mam obawy czy LeBron nie okaże się zbyt stary albo, czy Lakers się nie posypią zdrowotnie, ale moje największe obawy to Harden w Nets/Heat. Jak trafi do Sixers, to balans zostanie zachowany.

Lakers mają 9-3 pomimo tego, że LeBron, AD czy Schroder grają poniżej swojego poziomu, wygląda to (całościowo) lepiej niż myślałem, że będzie wyglądać w tym momencie sezonu.

Co roku masz obawy od tego LeBrona. ;) Kiedyś to zapewne nastąpi, ale ja bym się chyba bardziej obawiał o zdrowie Duranta po Achillesie, czy tego, że np. Irving nagle zakończy karierę. ;)

A kontuzje mogą przydarzyć się każdemu. Lakers nie są na etapie, na którym dynastie zaczynały się sypać zdrowotnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, ely3 napisał:

Ale ,że na Wschodzi miałby trudniej? Czy o co chodzi?

Bardziej o to, że dyskusja o przewadze Zachodu nad Wschodem można już włożyć między bajki, ale to raczej dyskusja nie na ten temat, a wypadało by odnaleźć jakiś stary East vs. West.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, nba2midnight napisał:

A poza tym tak po cichu, bardzo mi sie podoba to co robi KCP

Jeszcze trzeba dodać, że jest bardzo dobry w kontrach, było info ostatnio że jak nie grał kilu spotkań, to fast break points było niższe o 4,5 na mecz (statystyka podana podczas jednego z meczów przez komentatorów) 

Edytowane przez airmax

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Eld napisał:

Bardziej o to, że dyskusja o przewadze Zachodu nad Wschodem można już włożyć między bajki, ale to raczej dyskusja nie na ten temat, a wypadało by odnaleźć jakiś stary East vs. West.

Jak na razie to czołowa 9 Wschodu ma bilans 14-14 z Zachodem a czołowa 9 Zachodu ma jakieś 17-11 ze Wschodem. I nadal dwie najlepsze ekipy NBA są na Zachodzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, ely3 napisał:

Jak na razie to czołowa 9 Wschodu ma bilans 14-14 z Zachodem a czołowa 9 Zachodu ma jakieś 17-11 ze Wschodem. I nadal dwie najlepsze ekipy NBA są na Zachodzie

Bilanse to ostatnie na co należy patrzeć w tym momencie, bo takie OKC które może wliczasz do 9 Zachodu ( mają takie samo .455 jak Denver i Memphis ), ma bilans na wyjeździe 5-1, a u siebie...0-5. Nawet jeśli nie to trzecie Jazz, czy ósme Spurs nadal mają lepszy bilans na wyjeździe niż u siebie. Co ciekawe Lakers - u siebie są .500. Na wyjazdach: 7-0.

A czy Clippers należy traktować jako drugą najlepszą drużynę w NBA? Ja bym ostrożnie do tej tezy podchodził po tym co pokazali w PO, a nadal swoich największych bolączek nie rozwiązali. W tym sezonie zresztą też dwie wtopy zaliczyli, z czego ta jedna z Dallas to historyczna i mało istotne jest tutaj to, że grali wtedy bez Leonarda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Eld napisał:

Bilanse to ostatnie na co należy patrzeć w tym momencie, bo takie OKC które może wliczasz do 9 Zachodu ( mają takie samo .455 jak Denver i Memphis ), ma bilans na wyjeździe 5-1, a u siebie...0-5. Nawet jeśli nie to trzecie Jazz, czy ósme Spurs nadal mają lepszy bilans na wyjeździe niż u siebie. Co ciekawe Lakers - u siebie są .500. Na wyjazdach: 7-0.

A czy Clippers należy traktować jako drugą najlepszą drużynę w NBA? Ja bym ostrożnie do tej tezy podchodził po tym co pokazali w PO, a nadal swoich największych bolączek nie rozwiązali. W tym sezonie zresztą też dwie wtopy zaliczyli, z czego ta jedna z Dallas to historyczna i mało istotne jest tutaj to, że grali wtedy bez Leonarda.

To prawda z  Clippers w dodatku Ibaka póki co niby robi swoje, ale ... No w sumie nic ponadto. Tak chwalony za bloki i defensywę ma mniej bloków niż Gasol, który jest jebany za bycie niby dziura pod koszem. Jak patrzyłem ostatnio (niestety nie mam aktualnych) na defensywne ratingi, to trudno byłoby uznać Ibake za przewagę nad Gasolem. A I Harrell ostatnio też jakby zaklikal w niektórych defensywnych akcjach Lakers, więc może za parę miesięcy nie będzie dziura pod koszem.

 

Ogólnie to jednak dalej Clippers to dla mnie druga siła, ale pomimo np pozytywnego zaskoczenia jak Barum, to coś dla mnie w tej ekipie dalej jest nie tak. Może to brak załatania dziur jakie mieli, ale kurde no dla mnie ta drużyna jest jakaś taka...nijaka. Niby talent jest na papierze, ale zupełnie jakby nie było tam chemistry I takiej pasji jak np widać u Lakers, zwłaszcza po reakcjach ławki, gdzie widać że ta drużyna zyje.

 

Tu też widzę ogromna przewagę Lakers nad reszta stawki (poza takimi Heat np.) I to co wg mnie dało im dodatkowego boosta w bubble. Jak nie ma kibiców, to skądś trzeba te energie czerpać. A Lakers czerpią ja od reszty ławki.

 

Tu jest też ogólnie niedoceniany w sporcie przez wielu kibicow element czyli budowanie chemii. To ogromny dla mnie plus i swego rodzaju skill w legacy Lebrona. 

 

Ja wiem że fajne są narrację  burkajacymna wszystkich Jordanie I jego alpha dog mentality, ale nie tylko jedna droga prowadzi na szczyt I nie widzę ujmy w tym, że Lebron buduje pozytywnie swoją ekipę. To po prostu inny sposób. I tyle. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że Lebron odpoczywa w obronie przez większą część meczu to żadna tajemnica, natomiast gdy siądzie w danej akcji na rywala to jest wciąż jednym z najlepszych obrońców, to chyba też rzecz jasna. Gabaryty, atletyzm, wciąż dobra praca nóg gdy jest skupiony, boiskowa inteligencja... Może zaraz spotka się to z negatywnymi opiniami, ale ja grubo bym się zastanowił, gdybym w meczu na remis, do wybronienia ostatniej akcji przeciwko zarówno Lillardowi, Hardenowi, Durantowi czy Giannisowi miał wystawić Lebrona czy Leonarda. James wciąż to potrafi, nie wiem czy jest tak dobry jak Kawhi, ale tego wciąż nie wykluczam.

A tak na marginesie, Lebron od czasu kontuzji pachwiny dwa lata temu praktycznie przy każdym meczu ma jakiś status kontuzji, do końca zeszłego roku to była pachwina, obecnie kostka,  jak to jest, puchnie mu po meczu czy treningach i muszą to odnotować, czy chodzi tylko wyłącznie o potencjalny load menagment, z którego jak do tej pory Lebron nie korzysta, bo ma rozegranych najwięcej gier w całej lidze, ale gdyby jednak chcieli go oszczędzić w jakimś meczu to mają proste wytłumaczenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Pozioma napisał:

To, że Lebron odpoczywa w obronie przez większą część meczu to żadna tajemnica, natomiast gdy siądzie w danej akcji na rywala to jest wciąż jednym z najlepszych obrońców, to chyba też rzecz jasna. Gabaryty, atletyzm, wciąż dobra praca nóg gdy jest skupiony, boiskowa inteligencja... Może zaraz spotka się to z negatywnymi opiniami, ale ja grubo bym się zastanowił, gdybym w meczu na remis, do wybronienia ostatniej akcji przeciwko zarówno Lillardowi, Hardenowi, Durantowi czy Giannisowi miał wystawić Lebrona czy Leonarda. James wciąż to potrafi, nie wiem czy jest tak dobry jak Kawhi, ale tego wciąż nie wykluczam.

A tak na marginesie, Lebron od czasu kontuzji pachwiny dwa lata temu praktycznie przy każdym meczu ma jakiś status kontuzji, do końca zeszłego roku to była pachwina, obecnie kostka,  jak to jest, puchnie mu po meczu czy treningach i muszą to odnotować, czy chodzi tylko wyłącznie o potencjalny load menagment, z którego jak do tej pory Lebron nie korzysta, bo ma rozegranych najwięcej gier w całej lidze, ale gdyby jednak chcieli go oszczędzić w jakimś meczu to mają proste wytłumaczenie?

Ja biore skupionego i zaangazowanego Jamesa nad  kimkolwiek w tej lidze. Czy to atak czy obrona. Wiadomo ze z racji wieku nie moze robic tego co mecz caly mecz, ale jak pokazaly nawet zeszloroczne PO kluczowe akcje czy nawet kwarte co mecz jak najbardziej.

 

Gdzies bylo o tym pisane ze to taka nieoficjalna furtka, zeby go posadzic i dac odpoczac, kiedy bedzie trzeba. Do pewnego stopnia to samo jest z AD, ale ze ten jest czlowiekiem tylko, to jemu cos tam tez naprawde dolega, ale nie w znaczacym stopniu uniemozliwiajacym gre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.01.2021 o 13:03, Jendras napisał:

Co roku masz obawy od tego LeBrona. ;) Kiedyś to zapewne nastąpi, ale ja bym się chyba bardziej obawiał o zdrowie Duranta po Achillesie, czy tego, że np. Irving nagle zakończy karierę. ;)

Wręcz przeciwnie, do tego sezonu podchodziłem na sporym luzie, a na starcie ciężko było nie być optymistą, bo jumperkujący LeBron grający 32mpg to chyba kolejny etap oszczędzającego energię na playoffy LeBrona, co bardzo mi się podoba. Po #4 serio myślałem, że mam spokój z jakimś emocjonalnym kibicowaniem, a do tego Lakers byli faworytem nr 1, więc ciężko było narzekać. Wiadomo, że z tyłu głowy były obawy, że LeBron ma 58 lat, więc różnie może być, ale nawet miałem ułożoną racjonalizującą narrację, że jak zabraknie czegoś do tytułu, to LeBron ponabija sobie chociaż longevity. 

Podchodziłem - bo ten Harden oczywiście musiał trafić do Nets, jedyne rozwiązanie, które na poważnie mnie martwiło (o tym zaraz), musiało się ziścić - i nawet dobrze mu życzę, wygra tytuł, może dostanie jakieś MVP finałów, może ludzie zaczynają go doceniać, ale już widzę tą narrację, że kilka miesięcy przed 37. urodzinami LeBron ma ograć bardziej utalentowany team, jakieś pierdololo o legacy, Skipów Baylessów dostających orgazmów, bo LeBron prawdopodobnie nie wygra tytułu, no i nagle wracamy do stanu z czasów Warriors, ludzie będą oczekiwać jakiegoś super human effortu od LeBrona, bo przecież nie może sobie prawilnie przed emeryturą ponabijać tytułów na Karlu Malone'ie Hardenach tego świata, a jak tego nie zrobi (tzn. ponownie nie zrobi rzeczy której z grubsza nikt inny regularnie na tym poziomie nie robił - Jordan i Kareem nigdy nie ograli bardziej utalentowanej drużyny w drodze do tytułu), to oczywiście będzie można to wykorzystać przeciwko niemu, bo zamiast statpaddować na single coverage będzie musiał prowadzić całą ofensywę i znowu komuś wyjdzie, że to w sumie nie ma znaczenia i ktoś go 'outplayed' w finałach. Tak będzie przez następne pół roku, co do joty.

Jak komuś wychodzi, że ci Nets nie będą głównym faworytem do tytułu: to przykro mi, myli się, będą musieli poprawić trochę fit w rosterze i sprowadzić kogokolwiek kto umie bronić, pozyskają kogoś fajnego na buyoutach (mają wyjątki), ale w ofensywie to będzie kosmiczny zespół, fit nie jest doskonały, ale Durant-Harden bardzo dobrze się uzupełniają (Harden jako primary ballhandler, Durant jako secondary kreator/offball/iso scorer, z grubsza trafiają w swoje potrzeby i to co zawsze było problemami ich oraz ich teamów, minus Warriors), nie wiem co planują zrobić z Irvingiem, ale pewnie dzielenie minut z Hardenem short term wystarczy. Długofalowo może to się nie uda, tak szczerze powiedziawszy ze sportowego punktu widzenia żaden z nich nie zrobi niczego czego do tej pory nie zrobił (no, Harden może wygrać tytuł jako 25-6-6 gracz, moje uszanowanko), więc za rok może ktoś tam się obrazi, ale w tym sezonie: Harden na misji, Durant i Irving po straconych sezonach - raczej luźno, że to wypali. Przez chwilę zacząłem się zastanawiać kto mógłby być xfactorem dla Lakers: Gasol jest fajny, ale bez przesady, Schroder może będzie fajny, ale też nie ma co pajacować. Obrona? No, to pewnie jest nadzieja, super to wyglądało w ostatnich meczach, aczkolwiek mam pewien problem z wyobrażeniem sobie, że obrona w takiej serii mogłaby zrobić różnicę. Nawet fakt, że Irving płaskoziemiuje i nie gra, działa tak naprawdę na korzyść Nets, bo ich głównym zadaniem powinno być doprowadzenie Irvinga w jednym kawałku do postseaon (historycznie 50% szans), a jak nie gra, to w sumie o to łatwiej. I taaak, intencjonalnie przesadzam, to nie jest Warriors, a Lakers mieliby realne szanse, ale tak, Nets są głównym faworytem, a jak ktoś oczekuje, że (rocznikowo) 37-letni LeBron może znowu sklepie bardziej utalentowaną konkurencję, tylko udowadnia, że żaden koszykarz nie był oceniany według takich standardów. 

Na razie planuję nie śledzić zbyt uważnie tego sezonu, chyba, że Doncic wskoczy na MVP-level, przed playoffami po prostu zobaczę jak rozwinęła się sytuacja. Może jakieś bieda-MVP by wpadło, ale chyba LeBron nie jest w nastroju (i słusznie), więc whatever. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, BMF napisał:

że (rocznikowo) 37-letni LeBron może znowu sklepie bardziej utalentowaną konkurencję, tylko udowadnia, że żaden koszykarz nie był oceniany według takich standardów. 

A kiedy ostatni raz TO zrobil? Bo zaraz wyjdzie że przeciętne Pacers z Oladipo jako liderem czy Boston 2018 bez prawdziwego all stara i z nieopierzona młodzieżą, z kontuzjowanym liderem Irvingiem oraz tak na oko (z tego co pamiętam) połową wysokiego gracza w składzie, w postaci Horforda, mieli więcej talentu niż Cavs ale nie, nie mieli. 2016 to też chyba tylko jak patrzymy na skład przed seria, ale jak się przyjrzeć że Curry Iguodala Bogut kontuzjowani a Green zawieszony to już tak wcale nie wychodzi. Tam w ostatnich kilku meczach to talent był po stronie Cavs gdzie Irving gral jak FMVP, a sami GSW wyglądali trochę jak w finałach 19. Nie mówiąc że tamten tytuł to był niemalże cud, (kosmiczne wsparcie od Irvinga którego w GSW akurat w tamtej serii Curremu brakowało, który dodatkowo musiał grać z bólem). Poza Finals 2016 to kiedy LeBron pokonał bardziej utalentowany zespół? Raptors 17, 18 hehe :] Pacers 13 czy tam 14? No błagam. Nawet OKC 2012 by było mocno naciągane. Mavs 11 czy Heat 14 potrafisz pięknie usprawiedliwić, ale kiedy LeBron pokonał w serii PO team że zdecydowanie większą ilością talentu? 2007? No trochę dawno jak na ZNOWU SKLEPIE BARDZIEJ UTALENTOWANY TEAM. No i tamci Detroit to też nie był dream team, do tych z 2004 to im sporo brakowało jednak, choc fakt że Cavs to był wtedy po prostu hujowy team zaciągnięty za uszy przez LBJ do finałów. 

Ogólnie to w 90% przypadków wygrywa team bardziej utalentowany czytaj lepszy, kwestia fitu to też najczęściej kwestia właśnie talentu czy mądrości(IMO mądrość czy inteligencja boiskowa to bardzo duża składowa talentu) liderów którzy potrafią się przestawić/coś poświęcić. I jednak zdecydowanie częściej wygrywają zespoły gdzie talent>fit i gdzie jest widocznie wiecej talentu, niezłym szokiem są chociażby historie typu zeszłoroczni Clippers vs. Denver. Choć i tu jak porównać "talent rzutowy" Murraya i PG w tamtej serii..

Ogólnie lubię czytać Twoje posty, masz mega wiedze, ale w przypadku LeBrona to tutaj mało obiektywizmu i jakiejś konsekwencji a dużo hipokryzji bo jak LeBron wygrywa to pomimo, a jak przegrywa to ponieważ.. Lakers 20 mieli w każdej serii PO zdecydowanie więcej talentu niż przeciwnicy, więc płakanie teraz nad LeBronem jaka to ma ciężka konkurencję, bo gdzieś tam na wschodzie powstali Nets, a który ma top 3 gracza ligi do pomocy plus mega rolesów i dobrze złożony pod siebie team to trochę lol. Irving i Harden w O mogą się kanibalizowac, Harden od jakichs 8 lat jest przywyczajony do zupełnie innej gry gdzie był alfa i omega, w D to też nie jest zdaje się backcourt marzeń, tam cała D w Nets będzie słabiutka, przynajmniej póki co. 

A z Nets mają o tyle dobrze ze mogą ich spotkać dopiero w finale, gdzie Ci się jeszcze musza zameldować a konkurencję mają sporą na wchodzie i do finałów mogą dojść z rozklapcialym Irvingiem czy Durantem który też czasem lubi się połamać w PO jak jest najbardziej potrzebny np. GSW vs Toronto 2019. Głębia i rolesi też po stronie Lakers. Więc już nie róbmy z LeBrona jakiegoś bohatera który musi regularnie pokonywać historyczne zespoły z banda scrubow u boku, żeby ludzie spogladali na niego przychylnym okiem. On z nie tak przecież złym składem nie wszedł do PO w 2019, gdzie się zaraz okaże jeszcze ze Zion w drugim roku z podobnym teamem wejdzie (choć to akurat już pisze z mocnym, mocnym przymrużeniem oka). 

I w ogóle co to za gadka rocznikowo, LeBron 37 urodziny będzie miał za jakies 11,5 miesięcy, dawno, dawno po sezonie.. Wiem że dla elity forum to może być post ala Rodman91, tymbardziej że jest skierowany przeciwko kochanemu LeBronowi(którego sam mam no1 all time) i celowo trochę za ostro w jego kierunku, no ale trudno muszę z tym żyć i liczę na ostre punktowanie jako że pisałem go na szybko z tele, przecież nie mogę mieć, a nawet muszę nie mieć racji :) Tak czy siak musiałem go napisać bo już trochę bania wielka od takiej gadki proLebron; usprawiedliwiania i wywyższania jego (niewątpliwie wspaniałych, ale ile można) dokonań na każdym kroku. 

Edytowane przez steve

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.