Skocz do zawartości
Kubbas

NBA Finals: Lakers - Heat

Kto wygra?  

77 użytkowników zagłosowało

Ankieta została zamknięta
  1. 1. Kto wygra?

  2. 2. MVP?



Rekomendowane odpowiedzi

23 godziny temu, lorak napisał:

wyobraź sobie co się będzie działo, jeśli happy end się nie ziści...

Yup, te wszystkie comebacki w tegorocznych playoffach możliwe były przez brak HCA, jak Lakers przegrają G6 to LeBron zafunduje sobie G6 ECF 2012 2.0. :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, BMF napisał:

Yup, te wszystkie comebacki w tegorocznych playoffach możliwe były przez brak HCA, jak Lakers przegrają G6 to LeBron zafunduje sobie G6 ECF 2012 2.0. :) 

brak HCA pokazuje pure koszykówkę , dzięki temu mamy wystrzał rookie , nonameów i tyle niespodzianek . może brak widowni to strata widowiska ale dla czystego sportu duży plus .  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może tak, może nie, comeback z 1-3 w warunkach normalnej ligi > comeback z 1-3 w bubble, o niczym więcej nie pisałem.

Teamy z HCA mają historycznie jakoś 80% wygranych meczów w G7. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Koelner napisał:

brak HCA pokazuje pure koszykówkę , dzięki temu mamy wystrzał rookie , nonameów i tyle niespodzianek . może brak widowni to strata widowiska ale dla czystego sportu duży plus .  

z rookie się nie zgadzam (bo ta przerwa covidowa, to prawie jak offseason), ale z resztą tak. wszyscy mają równe warunki i to chyba najlepszy basket ever pod względem poziomu. tyle że ten brak HCA stawia w gorszej sytuacji lepsze drużyny, bo pracowały na to ciężko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lakers niepotrzebnie sami sobie nałożyli dodatkową presję, wyskakując nadprogramowo z tymi strojami Black Mamba i celując w perfekcyjne zakończenie chyba zapomnieli, że trzeba wcześniej rozegrać mocne 48 minut na pełnej koncentracji, żeby pokonać zespół, który stoi na ich drodze.

Niestety mimo dwóch dni przerwy nie widać było żadnych specjalnych pomysłów na usprawnienie topornego ataku pozycyjnego, za to w obronie widzieliśmy masę raczej nietypowych dla Lakersów błędów (zwłaszcza przeciw Robinsonowi, który przez wszystkie 4 poprzednie mecze nie miał chyba tylu dobrych pozycji, co w samym piątym spotkaniu).

W końcówce zabrakło trochę zimnej krwi i pewnej ręki na obwodzie mimo dogodnych pozycji (Big Shot Rob ain't walkin' through that door) - Heat zrobili co musieli, czyli rzucili wszystkie siły na LeBrona, co w kontekście słabej dyspozycji role playerów i kontuzji Davisa wystarczyło. Po drugiej stronie temat załatwił Butler, chociaż szkoda, że wynik w gruncie rzeczy został rozstrzygnięty na linii rzutów wolnych. Lakers nie mogli liczyć na taką obronę AD, jak w poprzednim meczu, z drugiej jednak strony za łatwo pozwalali na switche, po których na Butlerze zostawał Morris. Nie wiem czemu Markieff tyle czasu spędził na parkiecie, zwłaszcza w końcówce. Fakt faktem, brakowało tego dnia pewnej alternatywy, ale ja jednak wolałbym już tutaj Kuzmę, który w przeciągu całej serii poza AD miał chyba najwięcej dobrych momentów w obronie przeciw Jimmy'emu.

Szkoda zmarnowanego występu LeBrona, nie wiem czy James będzie to jeszcze w stanie powtórzyć, z drugiej strony sporo w tym meczu poszło nie po myśli Lakers (timeout wymuszony kontuzją Davisa, którego zabrakło w końcówce, 2 akcje 3+1 Heat i jedna za 6 punktów w samej tylko trzeciej kwarcie, trójka Morrisa na koniec pierwszej kwarty, która pewnie zostałaby zaliczona, gdyby na zegarze zostało tyle czasu, ile powinno, czyli jakieś 0,4-0,5 sekundy, sytuacja przy stanie 99-96, gdy dwóch zawodników LA zderza się ze sobą w walce o zbiórkę, w wyniku czego Heat zdobywają łatwe punkty w ważnym momencie itp.) a mimo to losy meczu ważyły się do ostatniego gwizdka. Teraz pytanie, czy uraz będzie w znaczący sposób ograniczał Davisa. Jeśli nie, to Lakers nadal są w dobrej pozycji, zwłaszcza że rywal gra wąską rotacją, a Butler w ostatnim meczu już ledwo stał na nogach.

14 godzin temu, january napisał:

Ciesz się, że Davisa na G6 nie zawieszą, taka mocna różnica vs 2016, mimo gorszej akcji AD niż ówczesnej Draymonda :)

Tylko że Draymond został zawieszony chyba za przekroczenie limitu techników, a nie za tę jedną konkretną sytuację.

Davis co najwyżej dostałby flagrant 1 i może jakąś karę finansową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i bedac jedna z niewielu osob nie niedoceniajacych Lakers mialem racje i sa o krok od mistrzostwa... naprzeciw Heat.

Nigdy nie bylem jakims wielkim fanem zadnej z ekip (bardziej po prostu NBA jakos calosci)ale jesli juz mialbym jakies wybrac do kibicowania to Heat byliby jedna z nich. W sumie fajny final chociazby z tego wzgledu, ze nikt nie stawial zadnej z tych ekip jako glownego faworyta do wygrania, a jak pamietam posty z pocztku sezonu, to wiekszosc nie widziala Lakers dalej niz max druga runda, mze final konferencji przy dobrych wiatrach. Kto nie wygra, i tak jak dla mnie nie bedzie zle. Rzadko jestem przeciwko komus but damn ... Clippers i ich podejscie naprawde mnie irytowali w tym sezonie jak malo kto. Dobrze ze odpadli, a my mamy ten piekny pojedynek Krola z Jimmym Bucketem.

 

Kurde chcialbym tu game 7, moze nawet lekko wygranej Heat, bo to sa zajebiste historie, ale kurde... nie widze tego. Obydwie wygrane Heat, to byly po prostu epickie mecze Jimmyego a w sumie do konca (mniej w g3), to byla gra do ostatnich sekund. To co robia w Lakers James z Davisem jest mega przeciwko zgranemu kolektywowi z ambicjami. Jesli mieliby jeszcze jednego solidnego, konsystentnie grajacego grajka to bylby sweep(nawet nie star playera, ale taka rzetelna trzecia opcja co stawia sie w 90% meczow). Taka niestety prawda. A że maja chimerycznych rolesow, to jak Ci odpala to mamy blowout(g1), graja przyzwoicie to kontrolowany W(g2), a jak maja slabsze dni to walka idzie do ostatniego possesion niemalze. Ciezko mi sobie wyobrazic, ze majac jeszcze dwa mecze nie odpala jeszcze chociaz raz, zwlaszcza ze AZ takiego pazdzierzu jak w ostatnim meczu trudno oczekiwac po raz drugi, gdzie mimo wszystko wyglada na to, ze beda zmotywowani.

 

Heat potrzebuja kolejnego epickiego wystepu Butlera(widzieliscie jak ledwo chodzil po g5? - 47 min damn...), znowu odpalenia jednego lub dwoch strzelcow(Moze teraz Herro?) przy kolejnej c***owiznie rolesow Lakers, bo Bron i AD zrobia swoje( nie wierze w te kostke do konca. Fakt-tytanem wytrzymalosci Davis nje jest, ale tez nie szklanka, to taka bardziej drama queen z wyjebanym jak na wysokoego skillsetem). Highly unlikely moim zdaniem przy zmotywowanych Lakers, ktorzy dwoch meczow z rzedu zwykli nie przejebywac, nie mowiac o serii trzech pod rzad. Gdyby Heat wyrwali byli g4 to moze byloby inaczej.

 

Dragic znowu nie zagra.  To tez ciekawa historia w sumie. Czytalem fora fanow Heat i tam jest przekonanie, ze ze zdrowym Goranem by dojechali Lakers. Szczerze mowiac nie wiem, Chcialbym to zobaczyc na pewno, bo i watpie ze Jimmy by wyrosl na takiego lidera jak obecnie, bo teraz robi absolutnie wsyzstko. Ciekawe cyz mialby takie momentum i feel, gdyby kreowaniem zajmowac sie mial Goran. Na pewno  bym chcial to zobaczyc.

 

W tym roku wyjatkowo  niezle szlo mi przewidywanie serii(gdzie zazwyczaj mam pol na pol) i prawie wszystkie (poza Raptors Celtics) obstawilem tak jak sie skonczyly (w sensie kto wygra, a nie dokladnym rozkladanem W to L). I obatawiam, ze i tym razem bede mial racje i Lakers zamkna to w 6 grach. Choc obstawialem bardziej 4-2 ze stanu 2-2 niz 3-1.

 

Na pewno poki co final ciekawszy niz sie mozna bylo spodziewc po g1 i g2 i ookazuje to co uwielbiam w sporcie - ze serce i ambicja moga wiele. Nawet gory przenosic. Jak dla mnie i tak Heat beda wygranymi bo w takich okolicznosciach nawet wspiecie sie na dwa szczyty jest mega zajebistym wynikiem. Czy uda sie osiagnac kolejne dwa? Nie wiem, watpie, ale chce zobaczyc jak znowu dzis probuja z calych sil.

 

 

 

 

Edytowane przez nba2midnight

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heat w tej serii zaskakuje bo przecież oni stracili dwóch starterów . Grają w tej chwili dwoma debiutantami. Duncanem co ma rok doświadczenia. Bam z kontuzją. Iguodala już wygląda bardzo staro i w ataku wiele nie daje. A są blisko naprawdę blisko Lakers. Oni w tym składzie nie przeszliby Bostonu czy nawet Bucks .. Niesamowicie gra Butler .. MVP pójdzie albo do niego albo do Le Brona w zależności kto wygra finał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ely3 napisał:

Heat w tej serii zaskakuje bo przecież oni stracili dwóch starterów . Grają w tej chwili dwoma debiutantami. Duncanem co ma rok doświadczenia. Bam z kontuzją. Iguodala już wygląda bardzo staro i w ataku wiele nie daje. A są blisko naprawdę blisko Lakers. Oni w tym składzie nie przeszliby Bostonu czy nawet Bucks .. Niesamowicie gra Butler .. MVP pójdzie albo do niego albo do Le Brona w zależności kto wygra finał

I paradoksalnie to wg mnie powod dlaczego tak dobrze im idzie i dlaczego Lakers tak czasami odpuszczaja. Czasem taka wlasnie iskra daje kopa i wole walki zamiast zabic. Oni walcza z Lakers ambicja i gryzieniem parkietu.

 

Nie odmawiam niczego Heat, bo robia zajebista robote, ale ilosc niechlujstwa i strat po stronie Lakers czasami, to az nieprzyzwoite. Ktos powie ze to gra Heat i ich obrona. Po czesci zapewne tak, a czasami na pewno, ale widac, ze jak Lakersi zaskakuja i robia locked in mode to momentalnie niweluja kazda przewage Heat albo odskakuja. Zwykly eye test, ale wg mnie widac wtedy ze Heat sa rozlozeni na czynniki poerwsze,. Dobrze ze maja Spoelstre u siebie, bo sadze ze nawet przy takich Lakers seria juz by sie skonczyla(nawet z takim Jimmym).

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Caruso dziś startuje w miejsce Dwighta. Ciekawa i dość niespodziewana zmiana. Pewnie dostanie w obronie Herro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i po 1q.

 

co tu duzo mowic ... ten mecz pokazuje co znaczy defensywa. Lakers jak c***owi zza luku byli, tak sa dalej, ale maja plus 8 bo znacznie poprawili agresywnosc i obrone. Heat przy zyciu trzymaja jedynie trojki.

 

Na plus powrot Gorana- wiadomo jao ciekawostka, bo widac ze nie jest w formie.

 

Davis juz dwa faule, to jedyna nadzieja Heat przy takiej grze. Jimmy pasywny, wodac ze i jego zmeczenie juz dopadlo ... 

Jesli Lakersom zaczna siedziec w koncu rzuty choc troche bardziej, a Heat przestana wchodzic trojki, to bedzie blowout..

 

Zobaczymy jakie adjustments w 2 kwarcie, ale poki co Vogel widac, ze odrobil lekcje.


 

EDIT

 

druga kwarta, poczatek i juz plus 12... zaczyna sie sieczka. Lebron dzis znowu wielki. Jednak jebany jest przehooyem!
 

EDIT 2

 

AD wiekszosc czasu na lwce sobie, odpoczywa, jest plus 12, Krol schodzi i robi sie plus 15. Rondo gra swoje, Heat wygladaja na kompletnie wypompowanych, a i trojka juz tak nie siedzi. Zaczyna to troche g1 przypominac.

 

Czyzby Zar wygasl? Mam nadzieje, ze choc troche jeszcze powalcza.

 

 

EDIT 3 

 

Co tu sie odkurwia? Plus 19... Ktos zapomnial powiedziec Rondo, ze ten nie ma juz 28 lat? Damn .. poki co lider pkt u Lakers. heat na kolanach. Poki co g6 wyglada dla Lakers tak jak mial wygladac g5 w koszulkach Mamby,,,

 

Nieco ponizej dwoch minut do konca pierwszej polowy i jest symboliczne plus 24 dla Lakers przy 23% skutecznosci za trzy. Damn ... Niezle. No to chyba remis z Celtics w tytulach za jakies mniej niz pol godziny gry.


Final EDIT 

 

Lakera robia co chca ... rzucaja, dobijaja, zbieraja...

 

Najbardziej wymowna akcja. Majac w NBA finals g6 30 pkt przewagi na jebanej skutecznosc 20% za trzy, sobie pudluja i co ? I c***. Do przerwy plus 28... Butler znowu gra caly czas, a Bron i AD sobie ponizej 20 min kazdy robi...

 

pi****le. Ide spac. Nic tu sie wiecej nie ma prawa wydarzyc. ANIHILACJA.

 

Edytowane przez nba2midnight

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rondo z impaktem allstara dzisiaj - robi robotę po obu stronach parkietu.

Vogel ogarnął zmiany - postawienie na Caruso w pierwszej piątce okazało się świetnym pomysłem, a Lakers mając dodatkowego guarda zamęczają Heat szybkimi atakami.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wychodzi na to, że w meczach w Finale w których gra Dragic dostajemy srogi wpier^%l..

Udonisa i Chrisa Silve niech mi chociaż Spo wpuści na boisko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałem przed serią G7 i braku kontuzji, no nie wyszło niestety. Ale i tak były fajne spotkania, aż do dzisiejszego G6. Co tu dużo mówić, Heat umarli fizycznie (co widziałem po 2-3 akcji, jak Butler nie rzucał się już na zbiórki jak dzik, a potem jak wolno się poruszał north-south i west-east). Jimmy nie bez powodu się zataczał po G5, ale reszta trochę wstyd z poziomem biegania. Lakers to zbyt dobra ekipa by tego nie wykorzystać, rozsmarowali Heat bez większych problemów.

Nie ma co umniejszać sukcesu Lakers, wyrównali 17kę Celtics (ból tyłeczka zielonych będzie wielki). Wykorzystali pewne sprzyjające okoliczności, 2 z 3 najlepszych graczy tych PO zrobiło swoje, Vogel i sztab wykonał świetną robotę w tym sezonie, coś nowego oglądanie ogarniętego coacha w Lakers. Oczywiście przede wszystkim fantastyczny rok pod kątem defensywy. W ataku było trochę problemów, bo support bardzo taki sobie pod tym kątem, ale LeBron nie z takich kasztanów robiłl legit-rolesów. 

Dziadzia Bron po roku przerwy dalej jest najlepszy:) I goni króliczka, oj goni. Ciekawe ile jeszcze, nie mam zielonego pojęcia, starzeje się zupełnie inaczej niż przewidywałem i całe szczęście:) Davis to sympatyczny żeglarz przyjaznych wiatrów, jako sidekick rzecz jasna świetny. O dalszych ruchach Lakers będzie można pogadać jeszcze, teraz upragniony 17 tytuł i świętowanie.

Trochę szkoda Butlera i Heat, że tak znamienity sezon kończą tak brutalnie obici. Dziś niestety naprawdę byli beznadziejni po obu stronach parkietu, brakło już sił i zdrowia. Nawet taki Rondo sobie mógł dzisiaj robić co chciał i kilkoma akcjami w blowoucie zatrze dotychczas słabiutkie finały i będzie się dalej woził na "playoff Rondo". Butler umarł fizycznie swym wyczynem w g5 i dziś w sumie zobaczyliśmy kogo ciągnął w tych finałach do urwania 2 spotkań. Herro, Crowder, Iggy - no słabiutkie finały. Niestety Adebayo po kontuzji aż do luźniejszej 2H G6 był w tych finałach koszmarny. Muszę tu wrzucić kamyczek świetnemu dotąd Spo, ale delikatnie mówiąc o ile multum adjustments miał w finals kapitalnych,  o tyle wcześniejsza strefa i teraz olanie stretch wysokich (Heat byli na naprawdę grubym plusie podczas minut z Meyersem i KO w tych finałach w grach 1-5) na rzecz np Iguodali jako C było okropne.

Cóż, szkoda Butlera, ale 2x all-time występy w finałach to i tak wiele. Gorsze po kontuzjach Heat wsparcie niż duet LJ-Davis i jak chodzi o SS to grał 1v2. Świetny run, ale to nie miało się prawa udać. Fajnie jakby kiedyś przytulił tytuł. Ale Miami tym kapitalnym runem Jimmy'ego mocno również poprawiło sobie sytuację pod kątem przyszłości, ciekawe czy wyjdzie im plan offseason '21. No i dzięki Jimmy, że dałeś nam jakoś serię, bo bez takich genialnych gier to byłoby smutno w tych finals.

17, Lakers oficjalnie najlepszą drużyną NBA w historii, nawet wliczając w to przedpotopowe ery bez 3pt. Zielone łajzy w płaczu, jest dobrze.

Ps Spoelstra tymi blisko 45 minutamii dziś dla Butlera to już sumienia nie miał...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I Lakers mistrzem po raz 17!

 

Serdeczne gratulacje, bo ogladajac NBA od prawie 30 lat nie sadzilem, ze dozyje momentu, gdy ktos zrowna sie z Celtics tytulami. Zdecydowanie najlepsze druzyna obecnego sezonu i juz sie nie moge doczekac na kolejny!
 

Nie ma co gadac o offseason teraz, ale powiem tyle, ze jesli dodacie solidna trzecia opcje, drugiego kreatora i najlepiej dobrego obronce z trojka, to back to back, albo i 3peat moze Wam sie trafic jesli tylko Lebron i AD beda bez problemow ze zdrowiem.

 

Dziekuje Heat ogromnie za walke, a Lakers za pisanie historii na nowo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spo nie wpuścił UD :( 

No nic. Byli w Finale i walczyli na tyle ile mogli. Skopiemy Lakersom za rok te ich fioletowo-żółte stetryczałe dupska. 

Gratulacje Lakers

Edytowane przez Alonzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brawa dla Miami za te PO. A w finale zrobili ile mogli, a patrząc na kontuzje z game 1 to nawet więcej niż mogli.
Nigdy nie lubiłem LAL, ale ze względu na LBJ cieszę się, że to oni w tym roku wygrali. Gratulacje!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brawa LAL. Brawa Miami. Brawa LBJ, AD, Butler. No i brawo dla Rajona.

Może to głupie, ale pierwszy raz prawie popłakałem się przy koszykówce jaj James odbierał MVP Finale award. Zasłużył na to. Jak nikt w lidze obecnie. 

Brawa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.