Skocz do zawartości
Kubbas

NBA Finals: Lakers - Heat

Kto wygra?  

77 użytkowników zagłosowało

Ankieta została zamknięta
  1. 1. Kto wygra?

  2. 2. MVP?



Rekomendowane odpowiedzi

Gdyby Lebron mial kogokolwiek innego niz Davis to Miami to biora, Gasola, Bosha, Aldridgea

ale ma Davisa

ale ale ale

- Adebayo moze kryc Lebrona, Crowder, Iggy to samo, ogolnie to wyglada jak roster budowany na Lebrona bardzo ale to bardzo podobny do Spurs

Green, Neal - Robinson, Herro

Adebayo - Diaw (defensywny wysoki nadajacy sie na Lebrona, silny fizycznie dobrze ruszajacy sie na nogach, dobry koziol idealny do grania handoffow co robili Spurs i robia Heat)

Leonard - Butler defensywnie

- kazdy roles Miami jest lepszy niz kazdy roles Lakers, to nawet nie podlega dyskusji

- Lakers maja najmocniejszy frontcourt jaki Heat jak na razie widzieli w tych PO

- ciekawe jak duzo bedzie grane strefa ze strony Heat

- Miami wbrew pozorom ma lekko ograniczony potencjal ofensywny, jak nie siedzi trojka to bywa roznie

moze byc ciekawie

6 albo 7 meczy jak dla mnie

Riley mocno o to walczyl i doczekal sie paybacku na Lebronie, Riley nie zapomina


 

 

Edytowane przez Kubbas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4c90cf8eee899947611850c3ba617ec5.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle o jak dużo gra Lebron?

wpierdol co dla niego robi w klasyfikacji all time?

a wygrana?

ogólnie wpierdol, to znowu bedzie straaaaaszna rysa, zwlaszcza ze patrzac na Miami, zeby nie bylo tak na papierze: Butler, Adebayo, plus banda rolesow

wiadomo duzo zalezy od stylu, serii itd itp

ale sam rezultat tych finalow moze go wyniesc na piedestal, albo ostro go z niego spierdolic

Edytowane przez Kubbas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Kubbas napisał:

 

ogólnie wpierdol, to znowu bedzie straaaaaszna rysa, zwlaszcza ze patrzac na Miami, zeby nie bylo tak na papierze:

Overall Miami wyglada słabiutko 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, mac napisał:

4c90cf8eee899947611850c3ba617ec5.gif

Tak LeBron.. pamiętamy..

Edytowane przez Alonzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie umniejszajac nikomu, Heat w mojej osobistej opinii, jest jednym z bardziej zaskakujących finalistów ostatnich lat. 

Niby mają kim bronić LBJ, ale jeśli LBJ wejdzie na poziom jaki widzieliśmy w końcówce np g5 z Denver to nie wydaje mi się, by znacznie ograniczył swoje zdobycze. 

A podwajania LBJ będzie skutkowało łatwy mi punktami Davisa, tu nie ma co gadać, jak wyżej napisał Kubbas. Najmocniejszy frontcourt w lidze, jeśli na skrzydle lub na PG LeBron nie będzie miał miejsca, BAM, i już gra na 4-5.

Doświadczenie Lakers jest o wiele większe. Ja rozumiem Boston czy inni, ale sorka, juz Lakers pokazało co potrafi w ostatnich kwartach. 

Poprostu ich doświadczenie daje sądzić, ze przy wyrównane końcówce to im mniej zdarzy ręką w kluczowym momencie. 

Ciekawe jak Dragic poradzi sobie np mając ciągle przed sobą Rondo i Caruso. 

No i trenersko dwóch genialnych coachow.

4-2. 

LBJ czuje, że zagra jedne z najlepszych serii w PO w swoim życiu. I zgarnie MVP 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałem dokładnie tych finałów od startu playoffs, jaram się.

Finały by zacnie obrastać legendą powinny mieć jakąś historię, a tych jest tu aż nadto. Sam aspekt LeBron vs Spoelstra&Heat&Riley został już wspomniany i będzie o nim bardzo dużo pisane, ale tu jest znacznie więcej smaczków. LeBron James vs Andre Iguodala już po raz 5 spotkają się finałach, a LJa to FMVP'15 pewnie jak widzi Iggy'ego uwiera. Oczywiście rola Andre już zdecydowanie zmalała, ale właśnie w G6 z Bostonem trafił kilka trójek, dając świetną zmianę. Jimmy Butler vs LeBron w PO? Oj już raz oglądaliśmy taką intensywność. Na innych warunkach, gdy byli młodsi, ale to był przezacny pojedynek wtedy, gdy Jimmy ograniczył Brona do gry na bodajże 46ts i dostał reputację jednego z najlepszych obrońców na Jamesa. I wreszcie Vogel contra Spo. Nie pierwszy raz, ale pierwszy raz to Vogel ma LeBrona i jest faworytem. 

Ale jeszcze ważniejsze są historie obu potencjalnych mistrzów. Jeśli chodzi o Lakers. LeBron ściga się z historią - możliwość tytułu (i Finals MVP) z 3 różnymi teamami, kolejne argumenty do walki o pozycję GOATa w oczach mainstreamu... Ależ się pięknie postarzał, zaraz wybije 36 lat, a on gra wybitny two-way basket i robi takie coś jak G5 z Baryłami. Straszliwie się kiedyś myliłem jak chodzi o to jak będzie wyglądał w tym wieku i całe szczęście. Ileż ten pierścionek może znaczyć teraz dla prawdziwego MIP tego sezonu Dwighta Howarda? Jak ważne to będzie w kontekście przyszłości Lakers (polowanie na kolejną gwiazdę)? Możliwy tytuł w roku śmierci Bryanta? Dogonienie całościowo Bostonu na 17-17 ku rozpaczy Celtów?

Underdog. Żadne słowo nie pasuje bardziej do ekipy z Miami. Pierwszy 5 seed w historii, który awansował do finałów. Lekceważeni przez większość przed sezonem, lekceważeni w PO. Rozbijający 1st seed mocarnych w RS Bucks, ogrywający znacznie bardziej napakowanych talentem Celtów. Złożeni z graczy mających za sobą historię długiego przebijania się z niekiedy naprawdę czarnych otchłani na niemal szczyt. Oni nie dostali aż tyle talentu od bogów koszykarskich. Ale kiedy Wiggins czy inny Jabari Parker się bawili, to ci zasuwali godzinami, by pracować nad niedoskonałościami. Od Butlera po Duncana Robinsona. A jak często warto poruszać rolę szczęścia w sukcesie? Gdyby Sixers nie skompromitowali się w tej kwestii i zatrzymali Butlera? Gdyby Celtics przed draftem 2019 nie wygrali rzutu monetą o 13 pick lub gdyby Ainge akurat w tym przypadku ruszył po mały trade-up zdecydowanie to Tyler Herro mógł trafić do właśnie wyeliminowanego Bostonu zamiast Miami. Gdyby Mark Cuban mniej chciał Derricka Jonesa Jr to Goran Dragić byłby w Dallas Mavericks, gdzie Heat go przed sezonem właściwie wysłali. Gdyby Miami dopięło deal Gallinariego, a nie zadowoliło się ówczesną nagrodą pocieszenia obok Iguodali (Crowderem)? Gdyby, gdyby, gdyby...

O sprawach koszykarskich później skrobnę coś jeszcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawie wszystkie karty po stronie Lakers, doświadczenie, 2 najlepszych graczy no i Rondo. Jedyna przewaga Heat to trener, więc obiektywnie 4-1 i koniec. Oczywiście kibicuję Butlerowi z wiadomych względów i Herro, którego przymierzałem do Bulls, gdy ten pałętał się jako 2-rundowy wybór 😔.  Czy wygrana Heat będzie największą sensacją w historii finałów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

 Czy wygrana Heat będzie największą sensacją w historii finałów?

Jeśli chodzi o same finały to nie, jeśli chodzi o zdobycie mistrzostwa to tak

 

*według kursów oczywiścoe

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, dapunk20 napisał:

Jeśli chodzi o same finały to nie, jeśli chodzi o zdobycie mistrzostwa to tak

 

*według kursów oczywiścoe

 

a Dallas'11? przed sezonem nikt nie położyłby c***a na pieńku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Koelner napisał:

Overall Miami wyglada słabiutko 

moim zdaniem heat wyglądają na najlepszą drużynę tych playoffs. do tego mają wielu obrońców na LeBrona i mogą switchować prawie wszystko. będzie dobra seria.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, lorak napisał:

moim zdaniem heat wyglądają na najlepszą drużynę tych playoffs. do tego mają wielu obrońców na LeBrona i mogą switchować prawie wszystko. będzie dobra seria.

Detroit 04?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno Heat będą w tych PO pierwszym przeciwnikiem Lakers, który w obronie potrafi coś więcej niż trzymanie rąk w górze. Portland, Houston i Denver to jednak zespoły bazujące na sile swojej ofensywy, co James z Davisem bezlitośnie wykorzystywali i szybko domykali te serie. Z Heat te łatwe wjazdy w pomalowane się skończą, ale... Miami też nie mierzyło się jeszcze z tak specyficzną drużyną jak LAL. Przeciwko Celtom wystarczył im sam Adebayo, który jest w PO mocno eksploatowany i tutaj będzie miał do bronienia Howarda, Davisa i agresywne wjazdy LeBrona, co dla organizmu na pewno będzie męczące i może skutkować częstymi faulami, które byłyby dla Heat bardzo kosztowne.

Ogólnie faworytem są dla mnie Lakers, bo wierzę, że BB IQ liderów i doświadczenie zespołu zaprocentuje w serii z tak poukładaną drużyną jak Żary, a nikt nie ma chyba wątpliwości co do tego, że duet James&Davis to dwóch najlepszych graczy tej serii (przynajmniej na papierze). Dla Jamesa to być może ostatnia szansa na tytuł w karierze, więc on musi grać na dużej intensywności po obu stronach parkietu, żeby przykryć mankamenty swoich rolesów. O Howarda bać się nie powinien, Rondo jako drugi kreator też powinien sobie poradzić i poprzeszkadzać trochę rywalom, ale... no cała reszta obwodowych ma do ogarnięcia przebijanie się na zasłonach, cuty niskich zawodników Heat i switchowanie przy szybkim ruchu piłki, którym Miami uwalniają Crowderów, Robinsonów i innych takich.

Główna różnica polega chyba na tym, że Lakers muszą, a Heat wciąż tylko mogą i mają pełne prawo wierzyć, że ten niesamowity run uda im się zamknąć mistrzowskim pierścieniem. Na pewno będzie ciężko, na pewno będzie walka, sporo adjustments, pewnie też trochę dramaturgii, ale mam nadzieję, że tytuł wróci po latach do Kalifornii. Tak czy siak jeśli już ktoś miałby Lakersom te plany pokrzyżować, to dobrze, że mogą to być akurat Heat, którzy notują znakomite PO.

Na koniec rzut monetą i typ - 4:2 dla Lakers, ale piszę to kompletnie bez przekonania. Oby bez kontuzji z obu stron i wtedy może się nawet sprawdzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie powiem wolałbym w finale Celtics i ze względu na historię i Heat wydają się być bardziej niewygodni. 

Mają argumenty żeby uprzykrzać życie LeBronowi i Davisowi w dużo większym stopniu niż rywale jakich pokonywali na zachodzie. Pojedynczo w ataku nikt u nich nie stanowi takiego zagrożenia jak Lillard, Harden czy Murray, ale z drugiej strony jest czterech gości, z których każdy ponad 30 może rzucić. Fajnie grają zespołowo, dużo ruchu i gry bez piłki, stanowią kolektyw w ataku i w obronie. 

Spo na ławce to też mocny atut, nie będzie lekko z nimi i rolsi Lakers muszą się stawić na tą serię bo LeBron i AD nie będą mieli takich przewag jak na zachodzie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Hoolifan napisał:

(...) a nikt nie ma chyba wątpliwości co do tego, że duet James&Davis to dwóch najlepszych graczy tej serii (przynajmniej na papierze). (...)

No nie :) 

Co do Jamesa - to tu nie będę oczywiście kwestionował, ale zwrócę tylko uwagę na wpływ jaki ma LeBron dla Lakers i Jimmie dla Heat zachowując oczywiście odpowiednie proporcje dla tego kim jest LeBron.

Natomiast nr2 to zdecydowanie Jimmie, a nie Davis, który jest jednak sidekickiem LeBrona - elitarnym, ale jednak żaden z niego lider, a sidekick ;) No i tu oczywiście można go porównywać do Bama, który w dużej mierze bazuje na atletyźmie i kiedyś jak to się skończy, to te jego krótkie ręce będą miały znaczenie.. ale jeszcze nie w najbliższej dekadzie.

Bam w tym sezonie spokojnie awansował do top30, a może i top20 - ale tu wolę być ostrożny. Oczywiście patrząc całościowo Davis jest lepszym graczem od Bama, ale czy w tej serii tak będzie? Obaczymy. 

Tu będzie sporo ciekawych kwestii, które będzie można poruszyć. Finał Heat - Lakers ma niesamowity potencjał. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Alonzo napisał:

No nie :) 

Co do Jamesa - to tu nie będę oczywiście kwestionował, ale zwrócę tylko uwagę na wpływ jaki ma LeBron dla Lakers i Jimmie dla Heat zachowując oczywiście odpowiednie proporcje dla tego kim jest LeBron.

Natomiast nr2 to zdecydowanie Jimmie, a nie Davis, który jest jednak sidekickiem LeBrona - elitarnym, ale jednak żaden z niego lider, a sidekick ;) No i tu oczywiście można go porównywać do Bama, który w dużej mierze bazuje na atletyźmie i kiedyś jak to się skończy, to te jego krótkie ręce będą miały znaczenie.. ale jeszcze nie w najbliższej dekadzie. 

Heh, ale to, że Jimmy ma tak ogromny impact na grę Heat nie ma nic wspólnego z tym, że pod względem umiejętności czysto koszykarskich odstaje zarówno od Jamesa jak i Davisa, a o to właśnie mi chodziło. W mojej ocenie Jimmy to podium najlepszych graczy przed startem serii domyka i nie powinno być to dla niego żadną ujmą, bo nie odbiera mu to przecież szansy na zgarnięcie statuetki dla najlepszego zawodnika finałów i pokazanie dwójce z Kalifornii ich miejsca w szeregu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Hoolifan napisał:

Heh, ale to, że Jimmy ma tak ogromny impact na grę Heat nie ma nic wspólnego z tym, że pod względem umiejętności czysto koszykarskich odstaje zarówno od Jamesa jak i Davisa, a o to właśnie mi chodziło. W mojej ocenie Jimmy to podium najlepszych graczy przed startem serii domyka i nie powinno być to dla niego żadną ujmą, bo nie odbiera mu to przecież szansy na zgarnięcie statuetki dla najlepszego zawodnika finałów i pokazanie dwójce z Kalifornii ich miejsca w szeregu :)

W sumie na przysłowiowym "papierze" masz rację, ale gdyby Heat zamiast Jimmiego mieli Davisa raczej by ich nie było dziś w Finale. :) 

Ciężko tak obiektywnie powiedzieć kto jest lepszy na ten moment - bo Davis to gracz top5-7 wg rankingów, ale wydają się one ciężkie do interpretacji, bo impact Jimmiego jest bez porównania większy patrząc na Heat :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Alonzo napisał:

W sumie na przysłowiowym "papierze" masz rację, ale gdyby Heat zamiast Jimmiego mieli Davisa raczej by ich nie było dziś w Finale. :) 

Ciężko tak obiektywnie powiedzieć kto jest lepszy na ten moment - bo Davis to gracz top5-7 wg rankingów, ale wydają się one ciężkie do interpretacji, bo impact Jimmiego jest bez porównania większy patrząc na Heat :) 

To szybko udało nam się dojść do porozumienia, bo ja jestem daleki od negowania impactu Jimmiego na grę Heat i gdybym miał iść z kimś na wojnę, to obok siebie wolałbym mieć takiego lidera jak Butler, niż takiego gościa jak Davis :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubię Heat, ale LeBron musisz, dla dobra legacy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.