Skocz do zawartości
Lucas

[WCF]: Los Angeles Lakers (1) - Denver Nuggets (3)

Kto w finale?  

58 użytkowników zagłosowało

Ankieta została zamknięta
  1. 1. Kto w finale?


  • Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.
  • Ankieta została zamknięta 20.09.2020 o 10:30

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, mistrzBeatka napisał:

lakers wygrywaja ze wszystkimi bez zadnych problemow , serie sa wlasciwie bez historii , emocji zero ,  dosyc latwo im to chyba poszlo , nie zgadzasz sie? imo   uzasadnionym jest stwierdzenie ze mieli dla siebie latwa  drabinke ?  co w tym bulwersujacego ?

Bulwersującego pewnie nic, ale zabawnego już jak najbardziej skoro takie twierdzenie pada po fakcie gdzie odprawili każdego 4-1, a przed każdą serią była zupełnie inna narracja :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, ttr napisał:

Bulwersującego pewnie nic, ale zabawnego już jak najbardziej skoro takie twierdzenie pada po fakcie gdzie odprawili każdego 4-1, a przed każdą serią była zupełnie inna narracja :) 

bukmacherzy mieli jedna narracje . przed seria ludzie sobie robili jakies symulacje  , a teraz mamy fakty , ja operuje na faktach , pozatym nidzie wczesniej sie nie wypowaidalem nt. przeciwnikow lakers .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warriors grali 5 razy z rzędu w finałach i w te 15 serii uzbierali 2 lepsze skalpy niż PTB/HOU/DEN (Thunder 16 i Rockets 18). Reszta głównie klasyczne 1st/2nd round mięso armatnie, które Król Jokic by wciągnął z sosem Tysiąca Wysp na szybką przekąskę. Także tyle z wyjątkowo łatwej drogi, ignazz gonna ignazz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, mistrzBeatka napisał:

bukmacherzy jasno sie wypowiedzieli kto jest faworytem ,  dwoch najwiekszych rywali lakers clippers i bucks (najgorsze matchupy)  przegrywa z underdogami ,   w otatnich 20 - 30 latach  sytuacji gdy numer 1 i 3 przegrywaja w drugich rundach bylo  0 (slownie zero),  sytuacja wyjatkowa , zamiast kamienistej drogi , lakers maja autostrade do pierscieni. wiec imo mozna mowic ze sie to szczesliwie dla lakers ulozylo,  lakersi w kazdej serii byli/beda zdecydowanym faworytem.

Ale jakie znaczenie ma zdanie bukmacherów, skoro parkiet wszystko zweryfikował i ci faworyci nie okazali się tak mocni, jak ich rywale? Odpadli, bo ktoś inny okazał się po prostu lepszy. Co to zmienia w kwestii trudności drabinki Lakers?

Cytat

ale ja nie pytalem dlaczego poszczegolne teamy mialy ciezsza droge (pozniejsze seedy)

Ja wiem o co pytałeś, tylko nie rozumiem czego ma dowieść porównywanie drabinki pierwszego seedu z piątym.

Cytat

bez urazy ale to ja pierwszy zadalem pytanie (ktora ekipa.....) pod twoja odpowiedzia w ktorej kazales nam "wypierdalac" :)

Tak, a ja spytałem, jaki jest cel pytania, bo widzę, że chcesz usłyszeć, że Lakers mieli najłatwiejszą, ale kompletnie nie rozumiem, czego ma to dowieść. A już umieszczanie w tym zestawieniu Denver to trochę lol, biorąc pod uwagę, że trudność ich drabinki wynika po części z tego, że grali z Lakers. :)

Cytat

lakers wygrywaja ze wszystkimi bez zadnych problemow , serie sa wlasciwie bez historii , emocji zero ,  dosyc latwo im to chyba poszlo , nie zgadzasz sie? imo   uzasadnionym jest stwierdzenie ze mieli dla siebie latwa  drabinke ?  co w tym bulwersujacego ?

A może wygrywają bez problemów, bo są mocniejsi niż się ludziom wydawało, a nie dlatego, że mieli łatwą drabinkę?

Bulwersującego nic, ja nie stwierdziłem nigdzie, że mnie to bulwersuję. Punktuję jedynie bullshit ze strony ludzi, którzy nie widzieli Lakers w gronie contenderów, a potem wróżyli im wielkie problemy w play-off, po czym zamiast wziąć na klatę porażkę i przyznać się do pomyłki, to szukają kolejnych wymówek i pierdzielą o tym, że drabinka łatwa. Przejrzyj sobie kilka ostatnich stron tematu - mieliśmy kawał dobrej koszykówki w tej serii, ale postów o tym jest jak na lekarstwo, większość to albo spory o gwizdki, albo narzekania, jak to ci Lakers znowu mają z górki.

Edytowane przez Jendras

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 godzin temu, ignazz napisał:

Tu spurs nie maja nic do tego bo nigdzie nie forsuje tezy o tym ze spurs zawsze mieli najgorsze drabinki.

wiem, tylko po prostu jestem ciekaw jak to widzisz.

9 godzin temu, mistrzBeatka napisał:

wolalbys denver czy clippers?  bos/mia czy bucks?

przed PO denver, po 2 rundach clippers.

ze wschodu zawsze bucks, bo Giannisa relatywnie łatwo na tym poziomie ograniczyć.

8 godzin temu, Hoolifan napisał:

Ta dyskusja jest tak absurdalna, że zaraz dojdziemy do momentu, w którym okaże się, że każdej drużynie przy mistrzostwie należy postawić gwiazdkę

bo pewnie należy. tylko będą różnej wielkości ; )

Edytowane przez lorak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, lorak napisał:

wiem, tylko po prostu jestem ciekaw jak to widzisz.

 

spurs?

Moim zdaniem - ciężko na zachodzie łatwo na wschodzie:

1. Ogromny fart spurs w finale NYK gdzie połamały sie gwiazdy jednak serie zachodnie były ciężkie W 1999 roku.
Nets z 2003 to był jedyny przypadek klubu z 49 wygranymi w finale wiec tez łatwiej Ale zachod był ciężki DEN LAŁ DAL 

2. Spurs zawsze musieli przechodzić jakiś mocny klub na zachodzie bo co jakiś czas ktoś z Suns Rockets Mavs Lakers był na topie jeżeli chodzi o talent i w peaku 

3. patrząc na ilość szczęścia i pecha to bardziej utkwiły mi trzy bardzo pechowe zagrania przeciw spurs:

0,3 Fisher vs Manu 2004

and one Dirka vs Manu 2006

Ray Allen vs Manu 2013 

Po drugiej stronie kontrowersyjne zawieszenie graczy Suns Po ataku Horrego na Nasha choć czytałem ze ogólnie spurs byli lepsi i nie było gwarancji ze bez zawieszenia suns wygraliby 

kontuzja kolan Duncana dwukrotnie pozbawiała szans spurs 

Wspomniany Dirk spadł przy 2:1 dla spurs którzy moim zdaniem byli lepszym zespołem Ale oczywiście łatwiej było choć spurs przegrali #5 

z drugiej strony kontuzja Manu i bolesna wtopa z Grizz 
 

bezsprzeczne  wygrane 2005 2007 2014 

bardzo równe PO 2013 MEM GOLDEN LAL

łatwiejsze finały niż walka w konferencji 2003&1999&2007 

chyba najlepszym zespołem był 2005 
o braku BB zadecydował detal choć jeszcze by trzeba było wygrać serie 

 

 

Czy ja wiem czy spurs tacy w czepku urodzeni? 

Masz jeszcze Zaza foul 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Jendras napisał:

 

Tak, a ja spytałem, jaki jest cel pytania, bo widzę, że chcesz usłyszeć, że Lakers mieli najłatwiejszą, ale kompletnie nie rozumiem, czego ma to dowieść. A już umieszczanie w tym zestawieniu Denver to trochę lol, biorąc pod uwagę, że trudność ich drabinki wynika po części z tego, że grali z Lakers. :)

 

nieczego nie ma dowiesc , to tylko stwierdzenie faktu - lakers mieli najlatwiejsza droge do finalu  i autostrade po pierscienie  nie dlatego ze mieli wysoki seed jak sugerujesz tylko dlatego ze clippers i bucks zaliczyli w jednym czasie historyczny, niespotykany fuck up.    

Cytat

A może wygrywają bez problemów, bo są mocniejsi niż się ludziom wydawało, a nie dlatego, że mieli łatwą drabinkę?

 

oczywiscie ze sa b. mocni  i dzieki temu wygrywaja ,  jedno nie wyklucza drugiego   - finisz z clippers a potem  z bucks  bylby trudniejszy niz z denver i heat/celtics imo.

 

Cytat

Bulwersującego nic, ja nie stwierdziłem nigdzie, że mnie to bulwersuję. Punktuję jedynie bullshit ze strony ludzi, którzy nie widzieli Lakers w gronie contenderów, a potem wróżyli im wielkie problemy w play-off, po czym zamiast wziąć na klatę porażkę i przyznać się do pomyłki, to szukają kolejnych wymówek i pierdzielą o tym, że drabinka łatwa. Przejrzyj sobie kilka ostatnich stron tematu - mieliśmy kawał dobrej koszykówki w tej serii, ale postów o tym jest jak na lekarstwo, większość to albo spory o gwizdki, albo narzekania, jak to ci Lakers znowu mają z górki.

napisaelm bulwersujacego bo  nieco  emocjonalne :) formulowales swoej poglady    (Także GTFO z "łatwą drabinką" i "szczęściem".) .   lakers zamkneli denver  4-1 , seria bez historii.

1 godzinę temu, lorak napisał:

 

przed PO denver, po 2 rundach clippers.

ze wschodu zawsze bucks, bo Giannisa relatywnie łatwo na tym poziomie ograniczyć.

 

ale to tak nie dziala , to ze denver wygralo z clippers nie znaczy ze clippers byliby latwiejszym matchupem dla lakers.  z lakers rivers mialby mniejsze szanse aby cos zepsuc. 

stevens wyciagnal jakiego rookasa zeby troche pogral na c , vogel schowal drwala na cala serie z hou poczym zrobil z niego faktora przeciwko denver  a rivers nie chcial sprawdzic  noacha na glupie 10-15 minut  ( wygladal bardzo przyzwoicie w tych nielicznych minutach ktore dostawal w rs). joakim to zupelne  przeciwenstwo harrela , broni , podaje i nie prosi o glupie iso .

bucks w przeciwienstwie do heat czy celtics maja size aby dobrze bronic lebrona i ad. pewnie bylaby mocno defensywna seria i lebron dajacy duzo J. 

 

Edytowane przez mistrzBeatka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, mistrzBeatka napisał:

nieczego nie ma dowiesc , to tylko stwierdzenie faktu - lakers mieli najlatwiejsza droge do finalu  i autostrade po pierscienie  nie dlatego ze mieli wysoki seed jak sugerujesz tylko dlatego ze clippers i bucks zaliczyli w jednym czasie historyczny, niespotykany fuck up.    

Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem - Clippers i Bucks okazali się po prostu przeceniani i o ile w przypadku tych pierwszych rzeczywiście był to collapse na skalę historyczną, to nie wziął się z niczego i nie był tak do końca niespodziewany. Po prostu ludzie przez cały sezon ignorowali red flagi związane z tym zespołem.

Milwaukee zostało natomiast totalnie rozpracowane przez Miami i w żaden sposób nie potrafiło na to odpowiedzieć. Nie spodziewałem się wprawdzie tak jednostronnej serii, jednak Bucks nigdy nie traktowałem jako głównego kandydata do tytułu.

Cytat

oczywiscie ze sa b. mocni  i dzieki temu wygrywaja ,  jedno nie wyklucza drugiego   - finisz z clippers a potem  z bucks  bylby trudniejszy niz z denver i heat/celtics imo.

Z Clippers - być może. Bucks? Zarówno Boston, jak i Miami to według mnie groźniejsi rywale.

Cytat

ale to tak nie dziala , to ze denver wygralo z clippers nie znaczy ze clippers byliby latwiejszym matchupem dla lakers.  z lakers rivers mialby mniejsze szanse aby cos zepsuc.

Nie wiemy tego. Clippers mogliby być trudniejszym matchupem, ale seria z Nuggets obnażyła braki, które i Lakers by wykorzystali. 

Cytat

stevens wyciagnal jakiego rookasa zeby troche pogral na c , vogel schowal drwala na cala serie z hou poczym zrobil z niego faktora przeciwko denver  a rivers nie chcial sprawdzic  noacha na glupie 10-15 minut  ( wygladal bardzo przyzwoicie w tych nielicznych minutach ktore dostawal w rs). joakim to zupelne  przeciwenstwo harrela , broni , podaje i nie prosi o glupie iso .

No spoko, ale czego to dowodzi? Coaching to element tej gry, a upór Riversa w trzymaniu się swojej rotacji nie jest niczym nowym. Pod tym względem nie wydarzyło się w tej serii nic nieprzewidywalnego. 

Cytat

bucks w przeciwienstwie do heat czy celtics maja size aby dobrze bronic lebrona i ad. pewnie bylaby mocno defensywna seria i lebron dajacy duzo J. 

Kogo mają? Middletona? Miami ma bez porównania lepszy zestaw na Jamesa, być może najlepszy w lidze - Butler, Iggy, ewentualnie Crowder, a za ich plecami Adebayo. No i jeden z najlepszych trenerów w lidze. 

Lakers rozjechaliby drop coverage Kozłów w ewentualnej serii, a Bud jak zwykle nic by z tym nie zrobił. 

16 godzin temu, Alonzo napisał:

A korzystając z tego że Ciebie cytuję i to czytasz, to mam nadzieję ze w końcu nasze teamy spotkają się w Finale :) 

Jakieś 20 lat za późno, ale i tak fajnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, january napisał:

Jeszcze brakuje mi komentarza: "Dajcie spokój, jakieś żałosne 38-16-10 z ledwie kilkoma daggerami. To przecież tylko zachód, na wschodzie by tak nie potrafił."

Lakers mieli średnią drabinkę do finałów jak chodzi o poziom all-time, ale jak coś to raczej powyżej, a nie poniżej średniej. 
Przecież nawet dziś było bardzo ciężko, tylko LJ wszedł na chory poziom w 4Q i to zamknął przepięknie akcja po akcji. O rzucie AD w G2 nie wspominając.

 

 

Dokładnie. Wygranie G2 ustawiło serię. Z wygraną Nuggets w tym spotkaniu byłoby ciężej wytargać awans. Ale szacun dla Denver,
że po dostaniu wpierdol w Game 1 oraz przegraniu o włos w Game 2 nie podcięło im to skrzydeł. Oni grali dalej swoje jakby nic nie stało się.
Pokazali, że są walczakami. A Lakers dzięki nim przetarło się mocno przed finałem i są przygotowani na mistrzostwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 18.09.2020 o 14:14, airmax napisał:

 

image.thumb.png.df6e8806c4e32c292e91bf8c8ab56503.png

O jaką chimeryczność chodzi?

 

W dniu 19.09.2020 o 05:15, Pablo248 napisał:

O, zobaczymy co „znawca” napisze o chimerycznym Davisie po meczu i o tej przewadze Nuggets w ataku.

Specjalnie poczekałem do końca serii, żeby odpisać.

Muszę przyznać, że wiele rzeczy w tej serii mnie zaskoczyło w grze Lakers zarówno po atakowanej jak i bronionej stronie . Davis grał serię życia chyba, przynajmniej jeśli chodzi o rzuty za 3 i daleki półdystans (57% FG powyżej 16 stóp to jakiś kosmos - dla porównania 32% w RS) , Caruso bronił jak bulterier, Howard zamiast machać ręcznikiem wyłączył Jokica  i z kolesia, którego nie było na boisku zamienił się w solidne 8-5-1. Rondo trafił prawie połowę trójek i rozdawał asysty jak za najlepszych lat. Lakers zrobili też najlepszy w tych PO ORTG w tej serii, lepszy o 6 pkt w stosunku do RS.

To wszystko + LBJ kręcący TD i zamykający czwartą kwartę piątego meczu pozwoliło na wygranie serii w stylu o jaki Lakers nie podejrzewałem. 

Co do chimeryczności Davisa - odnosiłem się bardziej do historii niż do tych PO - Davisowi stosunkowo często zdażają się mecze gdy przechodzi obok - nawet w tym sezonie miał 6 spotkań gdzie nie oddał nawet 10 rzutów (więcej od niego oddawały wtedy takie asy jaki waiters, javale czy cook).

Niemniej AD zagrał na poziomie all nba i z przyjemnością odszczekuje, że jest chimeryczny w tych PO

Edytowane przez blackmagic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Jendras napisał:

Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem - Clippers i Bucks okazali się po prostu przeceniani i o ile w przypadku tych pierwszych rzeczywiście był to collapse na skalę historyczną, to nie wziął się z niczego i nie był tak do końca niespodziewany. Po prostu ludzie przez cały sezon ignorowali red flagi związane z tym zespołem.

 

z czym sie nie zgadzasz ? ze kombinacja gdy teamy no1 i 3 odpadaja  z underdogiem w 2nd round jest wyjatkowa ? to fakt z czym tu polemizowac?  jesli uwazasz ze to  nic nadzwyczajnego podaj przyklady takich sytuacji ,  moga byc przeceniane teamy :)   co roku mamy jakies red flagi a jednak takie sytuacje nie wystepuja w naturze ., 

Cytat

Nie wiemy tego. Clippers mogliby być trudniejszym matchupem, ale seria z Nuggets obnażyła braki, które i Lakers by wykorzystali. 

rivers w serii z lakers bylby zdecydowanie mniejszym szkodnikem (nie musialby myslec) niejako z automatu mialby najlepszych obroncow na lebronie .  lakersi nie maja kreatora na c , tam gdzie rivers sabotowal clippers

Cytat

No spoko, ale czego to dowodzi? Coaching to element tej gry, a upór Riversa w trzymaniu się swojej rotacji nie jest niczym nowym. Pod tym względem nie wydarzyło się w tej serii nic nieprzewidywalnego. 

ze rivers to  b. slaby trener.

Cytat

Kogo mają? Middletona? Miami ma bez porównania lepszy zestaw na Jamesa, być może najlepszy w lidze - Butler, Iggy, ewentualnie Crowder, a za ich plecami Adebayo. No i jeden z najlepszych trenerów w lidze

dziwne bo w rs , james zagral dwa  dobre spotkania  przeciwko heat , jeden  blowout , w drugim heat gonili ale nie dogonili. 

imo middleton, giannis , lopez  to lepszy zestaw do bronienia jamesa , zeby bronic lebrona musi byc zaangazowany caly team ,  giannis jest najlepszym? help defenderem  i lopez 

rowniez topowy obronca i shotbloker , pozatym to finaly i grek moglby rowniez kilka minut bronic z owodzeniem lebrona 1-1.  zeby zatrzymac lebrona trzeba miec ogarniety size (bucks)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, mistrzBeatka napisał:

rivers w serii z lakers bylby zdecydowanie mniejszym szkodnikem (nie musialby myslec) niejako z automatu mialby najlepszych obroncow na lebronie .  lakersi nie maja kreatora na c , tam gdzie rivers sabotowal clippers

Przecież Vogel jest świetny i jak z Malonem i jego zmianami sobie Rivers nie radził to z Lakers też nie dałby rady coachingowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

pewnie nie dalby rady , ale nie mialby tyle mozliwosci aby popelnic bledy   atak lakers (w przeciwienstwie do denver) jest zdecydowanie bardziej tradycyjny i bardziej przyjazny do analizy dla riversow tego swiata.  rivers zdaje sie ze nawet nie wiedzial co gra luka , gdy probowal go bronic jakimis undersizami lol

Edytowane przez mistrzBeatka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, mistrzBeatka napisał:

pewnie nie dalby rady , ale nie mialby tyle mozliwosci aby popelnic bledy   atak lakers (w przeciwienstwie do denver) jest zdecydowanie bardziej tradycyjny i bardziej przyjazny do analizy dla riversow tego swiata.  rivers zdaje sie ze nawet nie wiedzial co gra luka , gdy probowal go bronic jakimis undersizami lol

Co? XD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to:

atak lakers (w przeciwienstwie do denver) jest zdecydowanie bardziej tradycyjny i bardziej przyjazny do analizy dla riversow tego swiata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 godzin temu, mistrzBeatka napisał:

z czym sie nie zgadzasz ? ze kombinacja gdy teamy no1 i 3 odpadaja  z underdogiem w 2nd round jest wyjatkowa ? to fakt z czym tu polemizowac?  jesli uwazasz ze to  nic nadzwyczajnego podaj przyklady takich sytuacji ,  moga byc przeceniane teamy :)   co roku mamy jakies red flagi a jednak takie sytuacje nie wystepuja w naturze ., 

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Lakers mieli "autostradę po pierścienie" tylko dlatego, że odpadli papierowi faworyci. To jest z błędne z założenia, ponieważ skoro te drużyny odpadły, to znaczy, że trafił się po prostu ktoś lepszy.

Cytat

rivers w serii z lakers bylby zdecydowanie mniejszym szkodnikem (nie musialby myslec) niejako z automatu mialby najlepszych obroncow na lebronie .  lakersi nie maja kreatora na c , tam gdzie rivers sabotowal clippers

Nuggets przede wszystkim atakowali Lue i Harrella i Lakers zrobiliby to samo. Polecam marcowy mecz między tymi drużynami, kiedy James załatwił Clippersów na switchach w czwartej kwarcie.

Clippers nie mają też odpowiedzi na Davisa, tak jak nie mieli na Jokera. 

Cytat

ze rivers to  b. slaby trener.

Tego bym nie powiedział, ale ma spore ograniczenia, o których jednak wiadomo od dawna. Facet wygrał 3 serie play-off przez całą kadencję w Clippers. Pewne rzeczy można było przewidzieć i tyle. 

Cytat

dziwne bo w rs , james zagral dwa  dobre spotkania  przeciwko heat , jeden  blowout , w drugim heat gonili ale nie dogonili. 

LeBron James to najlepszy koszykarz na świecie. Także tego typu sytuacje mogą się zdarzyć, nawet przeciwko najlepszym defensywom.

Cytat

 

imo middleton, giannis , lopez  to lepszy zestaw do bronienia jamesa , zeby bronic lebrona musi byc zaangazowany caly team ,  giannis jest najlepszym? help defenderem  i lopez 

rowniez topowy obronca i shotbloker , pozatym to finaly i grek moglby rowniez kilka minut bronic z owodzeniem lebrona 1-1.  zeby zatrzymac lebrona trzeba miec ogarniety size (bucks)

Bucks próbowali Giannisa na Butlerze i skutki były opłakane. To samo byłoby w przypadku Jamesa. Jedna zasłona załatwia sprawę, zostawiając dodatkowo całą strefę podkoszową bez help D Greka. To rozwiązanie nie ma racji bytu także dlatego, że w takiej sytuacji nie miałby kto bronić Davisa.

Jeśli chodzi o Lopeza, to Bucks grają drop na pickach, także Davis mógłby rzucać z midrange jak na treningach.

Edytowane przez Jendras

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze jedna ważna kwestia, którą pomija się w kontekście drabinki Lakers: zazwyczaj, praktycznie niemal co roku jeden z faworytów wypada z gry przez jakieś osłabienie. 

Rok temu kontuzje Duranta i Klay'a.
W 2018 Paul wypada na dwa ostatnie mecze WCF.
2017 - Kawhi spada na nogę Zazy w pierwszym meczu finałów konferencji i opuszcza całą serię. 
W 2016 Draymond zostaje zawieszony na piąty mecz finałów.
W 2015 Cavs tracą najpierw Love'a, potem Irvinga.

To pięć ostatnich sezonów. W każdym z nich mistrz miał mocno ułatwioną drogą do tytułu przez osłabienie głównego rywala.

W tym roku nic takiego nie miało miejsca. Jasne, Lillard opuścił jeden mecz, Nuggets nie grali w pełnym składzie itp., ale to nie ten sam kaliber.

A Lakers mimo to weszli do finału, nie przegrywając w żadnej z serii więcej niż jednego meczu. Wiecie, kiedy ostatni raz coś takiego zdarzyło się na zachodzie? W 2017, kiedy dokonali tego Warriors. A wcześniej? Lakers w 2001. 

Tym razem udało się tego dokonać bez HCA, które z założenia jest przecież jednym z głównych atutów zespołu, który zajmuje pierwsze miejsce w swojej konferencji.

Kogo wtedy pokonali na swojej drodze do finału Warriors, jedna z najlepszych drużyn w historii? 

Blazers praktycznie bez Nurkicia
Jazz praktycznie bez George'a Hilla (drugi strzelec zespołu)
Spurs praktycznie bez Leonarda

To dopiero mocarna drabinka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Jendras napisał:

A wcześniej? Lakers w 2001. 

nie prowokuj bo zaraz wyjdzie że w 2001 też mieli historycznie słabych przeciwników i autostradę do finałów ☠️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
14 godzin temu, mistrzBeatka napisał:

to:

atak lakers (w przeciwienstwie do denver) jest zdecydowanie bardziej tradycyjny i bardziej przyjazny do analizy dla riversow tego swiata.

 

Twoje uwagi byłyby całkiem sensowne gdyby nie to, że nie bierzesz poprawki na to, że Clippers w tych PO okazali się słabsi niż zakładano, a Lakers wręcz przeciwnie. Jeszcze przed startem Playoffs takie dywagacje byłyby uzasadnione, ale teraz nie bardzo wiem jak można uważać, że dla Riversa seria z LAL byłaby prostsza niż z Denver. Przecież tych Nuggets wystarczyło dobić w którymkolwiek z 3 ostatnich meczów i wykorzystać własny potencjał. Denver mogą mieć fajną i zróżnicowaną ofensywę, ale Lakers pokazali, że wystarczy agresywnie atakować Jokica przy jednoczesnym utrudnianiu gry Murrayowi, żeby dość spokojnie kontrolować przebieg meczu. Nic wielkiego tu Rivers nie musiał robić, tylko zadbać o to, żeby jego zespół utrzymał kilkunastopunktową przewagę choć raz.

W serii z Lakers, Clippers musieliby natomiast znaleźć sposób na zatrzymanie chyba najsilniejszego obecnie frontcourtu w lidze, który płynnie przechodzi ze smallballu (Morris + Davis) do bigballu (Davis + Howard) bez wielkiej straty na jakości. LAC mogą mieć i trzech obrońców na LeBrona, ale nie zmienia to tego, że na Davisa stopera nie mają żadnego, a co gorsza nie bardzo widziałbym ich obronę picków, co Lakers akurat wykorzystywać potrafią.

Dodatkowo całkowicie pomijasz aspekt tego, że RIvers miałby ciężki orzech do zgryzienia z defensywą Lakers, bo nie mają na piłce gościa, który byłby w stanie bez problemu kreować pozycje kolegom tak jak robi to chociażby LeBron. Nie jest kimś takim ani Lou, ani Jackson, ani George ani Kawhi, a chyba ciężko dyskutować z tym, że obrona Lakers dzięki adjustments Vogela wykorzystuje takie mankamenty bardzo szybko.

 

Generalnie przez cały sezon wydawało mi się, że to Clippers mają większy potencjał i pole do poprawy przed starciem w finale konferencji. Twierdziłem tak po pierwszym spotkaniu z LAL, po drugim spotkaniu z LAL i przed rozpoczęciem PO. Teraz, już po fakcie widać, że byłem w błędzie, bo ewidentnie przeceniłem możliwości LAC przy jednoczesnym przykładaniu zbyt wielkiej uwagi do słabych stron Lakers (brak pewnej trzeciej opcji, kiepski spacing, dziwne uzupełnienia składów JrSmithem i Waitersem). Oglądając naprawdę sporo meczów obu ekip w bańce, nie mam cienia wątpliwości, że Lakers daliby sobie w ewentualnym starciu z Clippers radę i Rivers zostałby przez Vogela przeczołgany po ziemi.

Edytowane przez Hoolifan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 godzin temu, Jendras napisał:

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Lakers mieli "autostradę po pierścienie" tylko dlatego, że odpadli papierowi faworyci. To jest z błędne z założenia, ponieważ skoro te drużyny odpadły, to znaczy, że trafił się po prostu ktoś lepszy.

 

oczywiscie ze sie nie zgadzasz , jestes fanem lakers z samego zalozenia jestes mniej obiektywny :)  ,   lakersi pokonali  wszystkich 4-1 , zadna serie nie byla zagroznona nawet przez sekunde , to jest to moim zdaniem autostrada i nie ma znaczenia czy jest to wypadkowa sily lakers czy slabosci przeciwnikow . fakt jest ten sam - latwe serie bez historii czyli moja subiektywna  "autostrada" ,   dodatkowo jeszcze clipps i bucks robia historyczny niespotykany fuck up,  niespotykana kombinacja w historii tej gry. 

Cytat

 

Nuggets przede wszystkim atakowali Lue i Harrella i Lakers zrobiliby to samo

 

kazdy ma jakies slabe strony , leonard czy geroge tez mogliby atakowac caruso , rondo , greena , czy kuzme all day long. denver jest najsilniejsze tam gdzie clipps byli najslabsi ,  clippers maja leonarda i george na pozycji glownego kreatora lakers.

Cytat

Clippers nie mają też odpowiedzi na Davisa, tak jak nie mieli na Jokera.

davis nigdy nie zrobilby takiej krzywdy jak jokic , z porownaniu z nim to zaden banger ani kreator , jest zdecydowanie bardziej przewidywalny i latwiejszy do obrony.  imo po atakowanej stronie davis jest popierdolka przy jokicu.  niezly paradoks z davisem , jako franchise - jok lepszy , ale jako druga opcje wolalbym chyba davisa.

Cytat

LeBron James to najlepszy koszykarz na świecie. Także tego typu sytuacje mogą się zdarzyć, nawet przeciwko najlepszym defensywom.

a bog jest wszechmocny i wszechwiedzacy :) , takie  stwierdzenia ucinaja  jakakolwiek dyskusje , argument obalajacy kazdy inny , imo latwiej sie gralo lebronowi z heat niz z bucks.

Cytat

Bucks próbowali Giannisa na Butlerze i skutki były opłakane. To samo byłoby w przypadku Jamesa. Jedna zasłona załatwia sprawę, zostawiając dodatkowo całą strefę podkoszową bez help D Greka. To rozwiązanie nie ma racji bytu także dlatego, że w takiej sytuacji nie miałby kto bronić Davisa.

czekalem na tego butlera :)     ,  ,  dragic duzo klepie,  herro cos tam klepie , nawe bam ,butler gra sporo off ball i dlatego giannis na nim tak slabo wygladal.

lebron jest holownikiem galy czesto od poczatku do konca akcji , nawet gdy wyrecza go rondo to idzie na obwod (weak side) albo walczy o postup czasami da jakiegos cuta. jest malo aktywny off ball ,jesgo fizyka nie pozwala mu na bieganie po zaslonach , jest glownym kreatorem , na po zrobil stepup w obronie , jakby mial jeszcze biegac po zaslonach  czym by oddychal w 4q ?  pudzian biegajcy po zaslonach.  

 

Edytowane przez mistrzBeatka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.