Skocz do zawartości
Lucas

[WCF]: Los Angeles Lakers (1) - Denver Nuggets (3)

Kto w finale?  

58 użytkowników zagłosowało

Ankieta została zamknięta
  1. 1. Kto w finale?


  • Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.
  • Ankieta została zamknięta 20.09.2020 o 10:30

Rekomendowane odpowiedzi

Taaa, najpierw Lakers mieli mieć problem z Portland, potem z Houston, wreszcie - z Denver. Potem okazało się, że jednak drabinka była słaba. Za dwa tygodnie, jeśli wygrają serię finałową, przeczytamy, że tytuły z Minneapolis się nie liczą.

Edytowane przez Jendras

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, BMF napisał:

wciąż Clippers byli uważani za potencjalnie bardziej utalentowany team

Bo dalej są bardziej utalentowani mimo ze odpadli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze brakuje mi komentarza: "Dajcie spokój, jakieś żałosne 38-16-10 z ledwie kilkoma daggerami. To przecież tylko zachód, na wschodzie by tak nie potrafił."

Lakers mieli średnią drabinkę do finałów jak chodzi o poziom all-time, ale jak coś to raczej powyżej, a nie poniżej średniej. 
Przecież nawet dziś było bardzo ciężko, tylko LJ wszedł na chory poziom w 4Q i to zamknął przepięknie akcja po akcji. O rzucie AD w G2 nie wspominając.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szacun dla LA, wszyscy mieli podobne szanse, szczegolnie bez kibicow. Jednak nie rozumiem takiego cisniencia na stwierdzenie Ignazza. Ma on troche racji i tez obiektywnie uwazam, ze Lakers sie poszczescilo. Portland lekkie kontuzje i tak grali ponad oczekiwania, Hou wiadomo, ze nigdy nie byli grozni fla poukladanych zespolow, a gdy wreszcie trafili na Den, to Ci byli po 2 comebackach z 1-3, ale i tak mimo wyniku postawili najwyzej poprzeczke.

Osobiscie wieksze szanse dawalem Clippersom przed PO, ale Ci na wlasne zyczenie odpadli z PO. Ciekaw jestem jak wygladalaby seria z Denver w 2 rundzie, alebo gdyby Lakers byli po przeprawach z kims mocniejszym w pierwszych 2 rundach.

Nie umniejszam zaslug Lakersom, ale tez nie jestem slepy i obiektywnie patrze na sytuacje.

Imo znowu idziecie w napierdalanke, kto ma 100-towa racje. Dla mnie obie strony maja racje. Lakers nie mieli na drodze mocarnego przeciwnika, jak to czesto (ale nie zawsze) maja mistrzowie, w finalach tez nie bedzie rywala typu Boston, za dawnych lat, Spurs w finalach z Cavs itp.

Do tego bardzo prawdopodobne, ze finalista ze wschodu bedzie znow po 7 meczowej grze. Jakby nie patrzec idealne warunki dla 36 letniego Brona, gdzie przed kazda seria ma czas na regeneracje.

ale z drugiej strony to jest 1 seed zachodu i przez caly sezon pracowali na to i nie oszczedzali LeBrona. Zaluzyli sobie na final, zarowno gra w sezonje regularnym, jak i w PO.

Tak to juz jest, ze do zdobycia mistrzostwa potrzeba i szczescia i umiejetnosci, czasami tego szczescia jest troche wiecej, albo troche mniej.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, january napisał:

Jeszcze brakuje mi komentarza: "Dajcie spokój, jakieś żałosne 38-16-10 z ledwie kilkoma daggerami. To przecież tylko zachód, na wschodzie by tak nie potrafił."

Lakers mieli średnią drabinkę do finałów jak chodzi o poziom all-time, ale jak coś to raczej powyżej, a nie poniżej średniej. 
Przecież nawet dziś było bardzo ciężko, tylko LJ wszedł na chory poziom w 4Q i to zamknął przepięknie akcja po akcji. O rzucie AD w G2 nie wspominając.

Lakers mieli dosyć łatwą drabinkę, nie średnią, bo jednak najlepszy z ich przeciwników to team na 51 wygranych w sezonie regularnym ( nie wiem, ile procent drużyn miało najtrudniejszego przeciwnika z gorszym bilansem w sezonie regularnym, ale stawiam, że niewiele), ale:

1) Sami na nią zapracowali rozgrywając znakomity sezon regularny i biorąc 1 seed, co ułatwia drabinkę

2) Stracili przewagę parkietu przez bańkę

3) Zwyciężyli w każdej serii bardzo pewnie

Nie rozumiem, za co można ich krytykować, żadnych gwiazdek tu nie będzie, chyba że za dodatkową trudność gry 3500 kilometrów od domu przez całe play-offs.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja nie twierdze ze było lakers lekko tylko wprost przeciwnie. Sporo jest do poprawy w aspekcie budowy zespołu ze zgraniem właśnie włącznie ( LBJ robiąc DT w Miami tez poślizgnął się przez brak zgrania). Trudności lakers w seriach nie musza przecież znaczyć ze mimo wszystko drabinka była taka sobie. Nie sadze aby ocena gry LBJ wprost wpływała na ocenę przeciwnika. I rozumiem loverow LBJ ze laurka jest pełniejsza gdy wszystkie trzy teamy podniesiemy do niebotycznej rangi. Tymczasem te zespoly były normalnie słabsze od lakers co zweryfikował nie tylko wynik ale i kursy przed seriami. A różnice były spore. 

3 minuty temu, fluber napisał:

Lakers mieli dosyć łatwą drabinkę, nie średnią, bo jednak najlepszy z ich przeciwników to team na 51 wygranych w sezonie regularnym ( nie wiem, ile procent drużyn miało najtrudniejszego przeciwnika z gorszym bilansem w sezonie regularnym, ale stawiam, że niewiele), ale:

1) Sami na nią zapracowali rozgrywając znakomity sezon regularny i biorąc 1 seed, co ułatwia drabinkę

2) Stracili przewagę parkietu przez bańkę

3) Zwyciężyli w każdej serii bardzo pewnie

Nie rozumiem, za co można ich krytykować, żadnych gwiazdek tu nie będzie, chyba że za dodatkową trudność gry 3500 kilometrów od domu przez całe play-offs.

Zgadzam się i z Borysem i z Tobą. Tu nie trzeba nic dodawać. A moja uwaga tyczyła się tylko właśnie tej drabinki. 

Jakby ktoś miał czas to niech wstawi z lat 2000 2004 czy 2010 ekipy z podobnym bilansem jako przeszkody eliminując dodatkowo te opcje przeciwnika które wyleciały z rotacji z powodu kontuzji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Finał dla Lakers zasłużony. Gratulacje. Komentarze typu "słaba drabinka", "Bo Clippers się potknęli" są na poziomie gimnazjum a nie doświadczonych forumowiczów. 

Chyba tylko wywieszenie białej flagi przed pierwszym meczem przez Portland, Houston i Denver usatysfakcjonowałoby niektórych. Ci kontuzjowani, tamci niezgrani, tamci podmeczeni. To na kogo mieli trafić i pokonać 4-1? Slabeuszy typu Jazz czy OKC? Wtedy by było, że bez Bogdanovica iże starym CP3 to się nie liczy. 

Czytam, że Rodney Hood to mega grajek i nie dowierzam. 

Można było pośmiać się z kibiców Lakers jak z Ingrama goata robili ale teraz wpadają Lakers i każdemu dają z liścia i tak było przez cały sezon

Edytowane przez DeltaCenter

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, fluber napisał:

Lakers mieli dosyć łatwą drabinkę, nie średnią, bo jednak najlepszy z ich przeciwników to team na 51 wygranych w sezonie regularnym

Ale to nie jest takie proste, bo pandemiczna przerwa mocno zmieniła faktyczną siłę niektórych zespołów, w tym aż dwóch rywali Lakers - o Blazers to dość intensywnie latał tekst, że po powrocie z kontuzji zawodników to "najsilniejszy 8 seed evaaa". Akurat się z tym nie zgadzam, ale faktem jest, iż dostali mocnego boosta tutaj.

Dodatkowo przerwa to była niczym normalny offseason jak chodzi o rozwój dla młodych i nawet Blazers (Trent) na tym zyskali, ale przede wszystkim podniosło to Nuggets - od Murraya zaczynając na Porterze kończąc.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ignazz mógłbyś porównać silę tej drabinki lakers do mistrzowskich spurs (bez finałowego przeciwnika)? najlepiej z jakąś oceną w skali 1-6 czy coś takiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczęscie, brak szczęscia to jest w każdym sezonie  i ocena tego co kto akurat miał jest subiektywna

Brak HCA jest obiektywny.

Dlatego w tym sezonie gwiazdka dla LA jeśli wygrają ale nie oznaczająca ze mieli łatwiej tylko ze mieli obiektywnie trudniej.

Gdyby jednak wygrało PtB to wtedy gwiazdka oznaczałaby ze mieli łatwiej (bo nie musieli walczyć przeciwko HCA)

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, lorak napisał:

@ignazz mógłbyś porównać silę tej drabinki lakers do mistrzowskich spurs (bez finałowego przeciwnika)? najlepiej z jakąś oceną w skali 1-6 czy coś takiego.

Tu spurs nie maja nic do tego bo nigdzie nie forsuje tezy o tym ze spurs zawsze mieli najgorsze drabinki. Chociaż ta z 2003 i pokonanie po 3P Lakers i zespołu 60:22 ( Dallas) było trudniejsze niż to co mieli Lakers. Suns na dzień dobry to tez fajny zespół choć Starburry Marion i rookie Amare mogą być postrzegani różnie. 

2003:2020. 4:1 

Gdyby tam było takie Golden 2017 dopiero wtedy wychodzi 6. 

Edytowane przez ignazz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lakers - portland , rockets , nuggets

denver - utah , clipps , lakers 

miami - indiana, bucks , boston

boston - phi , tor , miami 

la chyba mieli najlatwiejsza droge do finalow ( nad bostonem sie mozna zastanowic jeszcze) , zadnego true contendera , dodatkowo presja oczekiwan ,  liczylem na bitwe o la , pozniej pojedynek na klaty z giannisem  a wyszlo jak wyszlo   zadnych gwiazdek nie stawiam , pozostaje jednak pewien niedosyt.                     

Edytowane przez mistrzBeatka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Borys napisał:

Szacun dla LA, wszyscy mieli podobne szanse, szczegolnie bez kibicow. Jednak nie rozumiem takiego cisniencia na stwierdzenie Ignazza. Ma on troche racji i tez obiektywnie uwazam, ze Lakers sie poszczescilo. Portland lekkie kontuzje i tak grali ponad oczekiwania, Hou wiadomo, ze nigdy nie byli grozni fla poukladanych zespolow, a gdy wreszcie trafili na Den, to Ci byli po 2 comebackach z 1-3, ale i tak mimo wyniku postawili najwyzej poprzeczke.

Chyba żartujesz. Argument kontuzji przeciw Blazers? Przecież oni dzięki przerwie dostali z powrotem Nurkicia, z którym mieli sprawić wielkie problemy Lakersom.

Houston i "wiadomo, że nigdy nie byli groźni"? A gdzie podziała się gadka, jaki to nieobliczalny zespół, najlepsza obrona w bańce i dwie wygrane w sezonie z LA?

Nuggets z kolei pokonali tych mocarnych Clippersów, którzy tutaj cały sezon byli stawiania w roli faworyta.

Narracja zmieniła się dopiero po fakcie, kiedy Lakers wszystkim trzem ekipom sprezentowali tzw. dżentelmeńskiego sweepa.

Jeżeli ktoś miał tutaj szczęście, to właśnie Clippers, bo dostali dogodny matchup w postaci Dallas, a kiedy okazało się, że jednak nie taki dogodny, to wypadł Kristaps, z kolei dzięki bańce uniknęli sytuacji, gdy w potencjalnej serii w finale konferencji Lakers grają wszystkie mecze u siebie. A i tak spierdolili.

Cały sezon, począwszy od zeszłego lata umniejszało się Jeziorowcom i kiedy oni w odpowiedzi na każdym kroku udowadniają swoją wartość, to nadal szuka się wymówek. Także GTFO z "łatwą drabinką" i "szczęściem". Gdzie byliście, gdy Kawhi rok temu pokonywał zdziesiątkowane Golden State?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Vice-kontorezerwowe napisał:

graty panowie

Screenshot_6.png

Dziękuje 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, ignazz napisał:

Tu spurs nie maja nic do tego bo nigdzie nie forsuje tezy o tym ze spurs zawsze mieli najgorsze drabinki. Chociaż ta z 2003 i pokonanie po 3P Lakers i zespołu 60:22 ( Dallas) było trudniejsze niż to co mieli Lakers. Suns na dzień dobry to tez fajny zespół choć Starburry Marion i rookie Amare mogą być postrzegani różnie.

o lol

Lakers na ostatnich nogach, Dallas bez Dirka i New Jersey w finale

KF2CZjJ.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Jendras napisał:

o lol

Lakers na ostatnich nogach, Dallas bez Dirka i New Jersey w finale

KF2CZjJ.gif

Takich nogach ze za rok znowu byli w finale 

To 2005 lepsze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z Malonem i Paytonem. Ale to taki szczegół, podobnie jak kontuzja Dirka. o tym się nie mówi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lub droga Houston w drugim tytule z 6?

Teraz, Jendras napisał:

z Malonem i Paytonem. Ale to taki szczegół, podobnie jak kontuzja Dirka. o tym się nie mówi.

Para KB Shaq to gwarancja jakości 

Chyba widzisz różnice od pary dalej młodzi Murray plus Jok 

Czas Denver nadejdzie dopiero 

Przecież chodzi o skale talentu ale co ważniejsze doświadczenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, ignazz napisał:

Lub droga Houston w drugim tytule z 6?

No nie wiem nie wiem, Barkley z kontuzją, Spurs rozbici Rodmanem, Orlando niedoświadczone - wszędzie można na siłę znaleźć takie argumenty.

Cytat

Para KB Shaq to gwarancja jakości 

Pomyliło Ci się z "White men can't jump". Tutaj się gra 5 na 5.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.