Skocz do zawartości
january

[beGM Play-off '20 East 1st Round] Orlando Magic (48-23) – New York Knicks (44-27)

Rekomendowane odpowiedzi

8 godzin temu, Alonzo napisał:

Właśnie dlatego dyskusja dla mnie nie ma tu sensu - Toronto zrobiło sweepa w I rundzie.

Sweepa :) Rozumiesz? A Lowry, Siakam i Van Vleet są na rybach. Więc ktoś inny tu ma problemy z zasadami. 

EOT

Serio Alonzo? Chcesz porównywać Brooklyn.G.Leaguers do takich przeciwników jak nasze sixers i knicks ?? Daj se spokój z takimi argumentami, please.

Edytowane przez RonnieArtestics

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, RonnieArtestics napisał:

Serio Alonzo? Chcesz porównywać Brooklyn.G.Leaguers do takich przeciwników jak nasze sixers i knicks ?? Daj se spokój z takimi argumentami, please.

Mam prośbę - nie zadawajcie mi już pytań na forum, bo większość odpowiedzi już padła w tym temacie. Ze 20 stron już się uzbierało. Nie chcę, żeby to wyglądało w oczach postronnych GMów, że ci, którzy atakują Magic maja rację - bo to bzdura. A te downvotey są żenujące. Jedyny w tej grupie miałeś Ronnie klasę, zatem moja ostatnia odpowiedź w tym temacie na Twój również niepoważny zarzut :) 

Cytat

 

Alonzo nie może powoływać się na Lowrego z Brooklynem, bo to słaby team..

Alonzo nie możesz powoływać się na II rundę z Bostonem, bo to wbrew przepisom..

 

:) 

To na co się mogę powoływać, jak wszystko jest źle? I tak to własnie te dyskusje wyglądają. :) Czy to moja wina, że team Lowrego był rozstawiony z 2 seedem i wygrał sweepem z Nets? U nas też był z 2 seedem i przegrał dla odmiany 3-4 z 76ers :) Lowry jest aktualnym mistrzem NBA (jeszcze) - w g7 w II rundzie z Bostonem walczył do samego końca i spadł za 6 fauli w ostatnich sekundach meczu jak doprowadził prawie do remisu za.. faul na moim Grancie Williamsie. Leonard w tym samym czasie siedział już obok Georgea - na ławce oglądając spokojnie blowout swojego teamu (pozdro @karpik ) :) 

I jeszcze tam z tych żonglerek faktami Marcusa - to pominął mi w rotacji Nunna przy tej swojej wyliczance, który w tych playoffs jest równie ważny jak Duncan - a może i ważniejszy, bo potrafi bronić. A z Duncana Robinsona w tych playoffs to taki starter jak z Marcusa obiektywny uczestnik dyskusji o Magic. Chociażby dziś rl Celtics polowali w obronie na Duncana - co przypomnę moi robili w tej serii z nim, Currym i Beasleyem. Ale przecież kogo to interesuje jak można pojechać po Pelle, który może w ogóle w tej serii nie grał, albo po McKinniem, który grał tylko jakieś pojedyncze minuty. Przecież po co pisać o Oubre, czy właśnie Williamsie, jak można się ponabijać z McKinniego - i to podobno ja jestem niepoważny . W tej serii Leonard byłby tak styrany kreowaniem, graniem swoich iso i obroną Mitchella, że wypoczęty McKinnie spokojnie na niego starczał, bo prędzej właśnie McKinnie by go w miarę przyzwoicie bronił, niż Leonard zrobiłby te wszystkie rzeczy które mu GM Knicks zaplanował. :) 

Na kolejne pytania nie będę odpowiadał, bo to bez sensu. Kręcimy się w kółko. wszystko co najważniejsze zostało już napisane. 

Dziękuję :) 

Edytowane przez Alonzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Alonzo napisał:

Nie chcę, żeby to wyglądało w oczach postronnych GMów, że ci, którzy atakują Magic maja rację - bo to bzdura

a potem jest zdanie o tym kto pokazał klasę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem takiej nagonki na Orlando. Przecież można na gorąco po meczu gdzie Leonard w dużo bardziej ograniczonej roli nie dał rady zwrócić uwagę na ten fakt który wcześniej był jedynie teza. Przecież i tak nikt wyników głosowania nie cofnie ale dziwnie się czyta zjeby GM który /choć częściowo / okazało się ze miał racje. Nasze forum od zawsze było przedstawieniem swoich poglądów bez opcji ze ktoś kogo przekona. Co byśmy nie pisali o regulaminie, stylu wypowiedzi GMow czy jak z kapelusza wyciągali sile realnych Nets nie zmienia to faktu ze według ostatnich bardzo mocnych dowodów  poglądowych w swoim zamyśle raczej przeszarżował GM Knicks niż krytykowany GM Orlando. 
 

ogolnie z mojej obserwacji dużo gorzej z Denver wypadł w tym nieszczęsnym meczu George który mnie zraził totalnie ale statystyki które przytoczyliście są dla Leonarda miażdżące. 
 

moim zdaniem mimo zasady ze nie bierzemy drugiej rundy pod uwagę wielu gm się mocno pomyliło w ocenie Leonarda. I nie chodzi mi o ocenę gry porównując do pierwszej rundy tylko kupienie pomysłu ze Leonard będzie kreatorem plus plastrem na niskiego plus głównym scorerem jednocześnie czego nigdy niezależnie od serii z Denver nie robił w Real NBA. 
 

napatoczyl się w G7 dobry przykład aby to wykazać i zamiast skrytykować koncept Knicks dostaje się gm Orlando. Oczywiście najbardziej od tych co byli świecie przekonani ze Leonard podoła w 3 rolach lekko. 
 

ogolnie Leonard to fantastyczny gracz i mu ta porażka nie zabiera poprzednich dokonań ale on nigdy nie był profilowany na to co pisał o jego roli gm knicks. Daliście się oszukać i przy takim mega ostrym dowodzie rzeczowym szukacie innych wymówek. 
 

leonard jest świetny w przejmowaniu meczu w tym momencie w którym trzeba. Ale on przez 4/5 kariery nawet nie bardzo chciał pełnić funkcji leading scorera. Chciał mieć swój zespół i decydować o obliczu zespołu ale na pewno nie jako człowiek orkiestra. On może pełnić elitarna role jaka mu się powierzy z zamknięciem LBJ ale on człowiekiem orkiestra nigdy nie był. Po prostu fantastyczny po obu parkietach gracz. Ale gdy mu dasz odpowiednie warunki a nie takie ze wyruszasz na nim 3 role których on nie pełnił. 
 

inna sprawa to tajemnicze zajechanie fizyczne gdzie w drugiej połowie nie odrywał się od parkietu. To było dziwne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma żadnej nagonki. Normalny GM jak przykładowo zrobił to Longer, podziękowałby za wyrównaną serie i życzył szczęścia rywalowi w dalszej rundzie. Seria była 7-meczowa i cholernie wyrównana w głosach. Jedni bardziej widzieli Knicks, jedni Magic.

Jedyną nagonkę to prowadzi sam Alonzo, robiąc przytoczenie wszystkich userów, którzy głosowali na Knicks i grzmiąc o byciu oszukanym oraz obrażając się na cały świat, bo nie każdy podziela jego wizje.

Nawet cichy i spokojny Principe musiał dać odpowiedź, bo sam GM Magic rozgrzebuje temat i przywołuje do odpowiedzi każdego oponenta, który nie zagłosował na jego zespół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, MarcusCamby napisał:

Nie ma żadnej nagonki. Normalny GM jak przykładowo zrobił to Longer, podziękowałby za wyrównaną serie i życzył szczęścia rywalowi w dalszej rundzie. Seria była 7-meczowa i cholernie wyrównana w głosach. Jedni bardziej widzieli Knicks, jedni Magic.

Jedyną nagonkę to prowadzi sam Alonzo, robiąc przytoczenie wszystkich userów, którzy głosowali na Knicks i grzmiąc o byciu oszukanym oraz obrażając się na cały świat, bo nie każdy podziela jego wizje.

Nawet cichy i spokojny Principe musiał dać odpowiedź, bo sam GM Magic rozgrzebuje temat i przywołuje do odpowiedzi każdego oponenta, który nie zagłosował na jego zespół.

Zwłaszcza że robi to już drugi kolejny rok i potem robi się to męczące, bo do serii z Celtics to wracaliśmy jeszcze chyba w trakcie sezonu/FA z raz/dwa jak dobrze kojarzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

#1 niekoszykarsko - przepraszam za offtop teraz ( można nie czytać )

Chłopaki ;) wy dalej jedziecie jak przekupy na targu co zrobił ten co powiedział tamten. Przecież to forum koszykarskie i dyskutujemy tu o graczach zespołach i meczach a nie o charakterologicznych aspektach osobowości danego GM ze ten napadł a Ten spokojny. Co to za retoryka ? ;)

Chcialbym zadać tak jak zrobił to GM Orlando pytanie czy w świetle wydarzeń z Serii z Denver nie warto zastanowić się ponownie nad własna ocena tego co zaproponował zwycięski GM?

przeciez tak czysto ludzko może być żal ze minimalnie ponad połowa głosujących ( nie łączmy tego z Polska polityka tylko bo się zadyma zrobi ;) dała się nabrać i złe głosowała?
... moi obaj przedmówcy odnieśliście się powyżej do całkowicie niekoszykarskich aspektów które z dziwnych powodów w naszej grze maja coraz większe znaczenie. Dziwi mnie to dlatego ze macie ogromna wiedzę koszykarska a skupiliście  się na aspektach pozaboiskowych 
... i oba wasze wpisy łącznie posiadają dosłownie 0 ( słownie : zero odnośnika do wydarzeń na parkietach NBA czy jakości gry danego konceptu GM bo nie robimy nigdy kalki 1:1 ). Zamiast tego jest oczywiście przypomnienie innego „wydarzenia towarzyskiego” czyli poprzedniego PO i reakcji GM. Czy nie widzicie ze negując słowami „ my żadnej nagonki nie widzimy ale GM Orlando to i tamto i sramto...” jeszcze bardziej ja uskuteczniacie?

Wyszedł poziom „Krzysiu dlaczego ukradłes jabłko? Nie ukradłem proszę Pani a tak w ogóle to było kwaśne i niesmaczne” 

Kwestia oznaczenia to problem? Serio? Wiele osób może nie pamiętać jak głosowali to ich Zo oZnaczył ;) aby wiedzieli ze pytanie idzie raczej w ich stronę niż moja czy Flubbera.  

Gra niestety niebezpiecznie zmierza do tylko oceny stylu GM ale osobowego samego GM a nie jego składu osobowego zespołu .. i co napisał ( ważne sie robi w jakiej kolejności nawet) i bonusem jest czasem NIC NIE PISAĆ co jest mocnym złamaniem filozofii tej gry. Przecież brak opisów to powinna być ocena ze GM nie ma pomysłu na grę a u nas grilluje się tego co opis wstawił ... i nie widzę tu pola do dyskusji bo takie są fakty ze cześć GM przeczekuje dyskusje i opisy dosyć sprytnie  

Nasza gra jest świetna i warta starań o nią aby się rozwijała ale tak serio odejdzmy w większym stopniu właśnie od takiej retoryki/oceny niekoszykarskiej  bo istota tej małej zadymki ( do której oczywiście co przyznaje całkowicie niepotrzebnie dołączyłem ) jest ocena gry Leonarda i mimo wszystko marny koniec serii i marzeń o tytule. 
 

#2 koszykarsko można czytać ale nie obrazę się jak nie przeczytacie i tego bo wstępniak nie zachęca  

Najpierw pytanie: Moja sympatia dla gracza (KL) pozwala mi nawet na jakiś domyśl czy czasem nie grał z urazem bo to był ewidentnie nie ten Leonard. Czy ktoś zauważył czy to moje tylko zludzenie ze on totalnie bez windy w nogach zagrał / rzuty miał dużo bardziej płaskie niż zwykle/ oddane z innego pułapu / bez ostrych wbić na kosz mimo tego wsadu z kontry. Nie wiem co myśleć bo w obronie mimo wszystko nisko w parterze pare piłek przechwycił na pełnej dynamice ale w ataku dziwnie to wyglądało? Ktoś opisze swoją perspektywę?

Glownym zarzutem wobec koncepcji GM Knicks było przypisanie Leonardowi 3 ról równocześnie. Jako 9 letni uważny obserwator Leonarda zanegowalem możliwości krycia na cały etat rozgrywajacego ( tym bardziej w prime gdzie rzucali go trenerzy i na PF częściej ) bo nie widziałem tego wcześniej Wiec braku materiału do oceny ale jest to podpowiedz Ze trenerzy go w tej roli nie widza  

Leonard KREATor 

tu już chyba obecna seria jednoznacznie pokazała ze w dobrym środowisku Leonard to fantastyczny gracz ale musi mieć kreatorów wokół  

Czasy San Antonio Spurs:

Sklad był pełny tego typu graczy bo zwroccie uwagę ze mimo Tony Parkera któremu zarzucało się jakość kreowania partnerów na ponadprzeciętnym jak na swoją pozycje na boisku kreatorami byli Manu Diaw i Duncan a obok Parkera Lub Manu Pop dawał grać tez Millsowi który w reprezentacji Australii pełnił role lidera kreatora i głównej strzelby jednocześnie.  

Resume: Leonard był otoczony ponadprzeciętnymi talentami na swojej pozycji  

Toronto Raptors:

zacięte końcówki nieprzypadkowo w ataku kończono para Lowry + VanF co robiło swoistego overkilla w kreowaniu bo obaj widza świetnie partnerów a pamietajmy ze  obok Siakama czy OG biegał Center instytucja czyli Mark Gasol  

sklad Raps uwidocznił tez zalety Leonarda któremu nie przypisano roli która u nas wrzucił z konieczności ( kontuzje ) GM Knicks 

Clippers: mocno cierpieli w serii właśnie przez braki tego typu graczy bo Pat czy Lou oraz wysocy Clippers to nie jest poziom Kyle czy Manu Diawa czy Gasola  

w naszej zabawie świetny team Knicks dostał pecha w postaci kontuzji/nieobecności dwóch bardzo kluczowych graczy w tym Irvinga Kluczowego dla kreowania innych  

równocześnie GM nie zadbał aby mieć kreatorów na poziomie nie tylko tych ze spurs czy raps ale może i clippers  

Denver Nuggets byli mocni Jokic okazał się geniuszem ale overall to nie była jakaś mega wybitna seria całego zespołu aby ocenić porażkę clippers tak lekko .. no cóż dostali gonga od dużo lepszego przeciwnika . Moim zdaniem fakt ten jeszcze bardziej obniża ocenę clippers a w tym Leonarda którego cenie  

 

 

 

A GM Knicks w kluczowych aspektach ( oraz przez pech) miał mniej w baku niż Clippers. Za to przykręcił śrubę razy trzy Leonardowi który wyraźnie spuchł. 

Myśle ze fajne są tego typu powroty do jednej z lepszych serii naszej gry .

Bez tych wspomnianych wcześniej aspektów.

Mnie w dzisiejszej NBA zaskoczyły dwie sprawy potężnie: jakość gry Jokica i nijakość Leonarda. Jeżeli tam nie było gry z urazem to obie poprzez skale a nie sam fakt mnie zaszokowały potężnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.