Skocz do zawartości
Gość eF.

TOP3 w skali All-Time (ANKIETA)

TOP3... i nie tylko  

95 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Który z tych graczy powinien znaleźć się w TOP3 w skali ALL-TIME?

    • Bill Russell
    • Magic Johnson
    • Kareem Abdul-Jabbar
    • Wilt Chamberlain
    • Tim Duncan
    • Shaquille O'Neal
    • Larry Bird
    • Hakeem Olajuwon
    • Kobe Bryant
  2. 2. Który z obecnie grających zawodników ma największe szanse na to, aby po zakończeniu kariery dostać się do TOP10 All-Time?

  3. 3. VS to VS (przyznam szczerze, że ciekawią mnie wyniki)

  4. 4. Młodzi i gniewni. Który z tych młodych graczy zrobi największą karierę w NBA?

  5. 5. Na którego z nich byś postawił jako GM?



Rekomendowane odpowiedzi

Gość eF.

Wiem, że ten temat już był i sobie zniknął. To po części moja wina, dlatego zacznijmy od nowa. I nie ma ingerencji w pytania zawarte w ankiecie, bo mod nie jest w stanie tego zmienić (ja tym bardziej).

Dobra, do meritum. (przy okazji przepraszam tych forumowiczów, którzy zagłosowali wcześniej)

Na forum trwa zażarta dyskusja - Michael Jordan czy LeBron James... i fajnie, ale właśnie dlatego powinniśmy się skupić na tych, którzy w tej lidze coś znaczyli, ale nie są wymieniani jako Ci, którzy mogliby być tym mitycznym GOAT'em. Powiedzmy, że to ten trzeci na podium - wciąż wielki gracz. Oczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla kogoś zarówno Jordan jak i James nie są najlepszymi w skali All-Time, bo widzą coś więcej w tym graczu, którego tutaj wybiorą. Dla mnie to żaden problem.

Dlatego zrobię jawną ankietę, która da nam parę odpowiedzi, a przy okazji dorzucę ekstra pytania, co by ankieta nie była zbyt uboga. Enjoy!

Zachęcam do głosowania i dyskusji, nie tylko o TOP3.

Ps. @Braveheart22 dzięki, hehe :D <zdrówko> 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bill Russell, Jabbar, Jordan i LeBron. Każdy ma argumenty do top3/GOAT i wszystko zależy od kryteriów. 

Raczej należy wywalić obu i zrobić ankietę kto po nich, bo akurat dyskusja Shaq/Duncan/Bird/Magic jako kolejny po nich jest dużo ciekawsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość eF.
26 minut temu, RappaR napisał:

Bill Russell, Jabbar, Jordan i LeBron. Każdy ma argumenty do top3/GOAT i wszystko zależy od kryteriów. 

Raczej należy wywalić obu i zrobić ankietę kto po nich, bo akurat dyskusja Shaq/Duncan/Bird/Magic jako kolejny po nich jest dużo ciekawsza.

Bill Russell, czyli center rzucający na 44% w karierze (w PO podobnie), hmmm / w jego czasach Wilt rzucał na 54% ;)

GOAT defensywy? W swoich czasach jak najbardziej. GOAT All-Time? Nie ma opcji. To oczywiście moje zdanie, więc proszę się nie złościć, hehe.

Tim Duncan bardziej do mnie przemawia. Ba, Duncan mógłby być w dyskusji z Jabbarem, bo czemu nie?

EDIT -

można przecież coś takiego zrobić w dyskusji, że odrzucamy tych czterech wymienionych przez Ciebie graczy, dla mnie nie ma problemu... tylko widzisz - Bill Russell mi tu nie pasuje, i jestem przekonany, że nie ja jeden nie widziałbym go w TOP3/GOAT dyskusji, bo to był człowiek od defensywy. On nigdy nie przekroczył 18ppg. Za to miał w Celtics HOF'ów, których inni nie mieli. Think about it.

Edytowane przez eF.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

>ja to bym się zastanawiał czy Curry już nie podgryza Wilta na końcu top 10, więc pewnie on i może gdzieś tam Durant, ale boję się, że on moze mieć jakieś śmieciowe sezony w Nets i ugrzęźnie w jakimś top 15 albo niżej, za wymienianie Bryanta w top 10 ładowałbym za to bany

>bardzo ciężki spot, bo ofensywnie to KAT zjada i wysrywa Bama, jednak problem pojawia się po drugiej stronie i na ile on jest reliable, bo brakuje mu wielu podstawowych reads, z drugiej strony Jokić to też wafel a taki Millsap pięknie to ukrywa,

> póki co biorę Doncićia, ale uważam, że Trej może narobić sporego bum bum w Atlancie, gość już teraz potrafi pomimo Huertera prowadzić naprawdę mocną ofensywę, nie wierzę natomiast w Tatuma, no chyba że Ainge go naprawdę dobrze obuduje, bo on ma sporo problemów (przede wszystkim passing i playmaking), które wymagają dobrego otoczenia w celu stworzenia mocnej ofensywy. Morant to nowy KJ, więc ciekawe jak długo będzie zdrowy. 

> solid MVP tier AD biorę nad health issues Embiida oraz D issues Jokera

5 minut temu, eF. napisał:

Bill Russell, czyli center rzucający na 44% w karierze (w PO podobnie), hmmm / w jego czasach Wilt rzucał na 54% ;)

lepiej powiedz co on z tym Wiltem robił, bo to trochę nie przystoi aż tak statpaddować

6 minut temu, eF. napisał:

BTW można przecież coś takiego zrobić w dyskusji, że odrzucamy tych czterech wymienionych przez Ciebie graczy... tylko widzisz - Bill Russell mi tu nie pasuje, i jestem przekonany, że nie ja jeden nie widziałbym go w TOP3/GOAT dyskusji, bo to był człowiek od defensywy. On nigdy nie przekroczył 18ppg. Za to miał w Celtics HOF'ów, których inni nie mieli. Think about it.

no spoko, jeżeli ppg to jedyne kryterium to wtedy ma to ręce i nogi, inaczej ni c***a. Gość był dominatorem własnych czasów. Problem przy takiej ocenie pojawia się wtedy, kiedy zacznie się omawiać to co stało się z St Louis kiedy Bill doznał urazu (spoiler bez problemu wygrali a Pettit zrobił im jesień średniowiecza z ****). Natomiast w 1967 spotkali Philly, która może pretendować do najmocniejszego składu wszechczasów a sam Wilt grał inaczej niż wczesniej i przez to był tak groźny, piękny przykład impactu trenera (Alexa Hannuna) na zespół, kiedy bez żadnych zmian można go odmienić o 180 stopni. Overall masz 11 tytułów 12 finałów w 13 lat kariery. Trudno natomiast ocenić to, bo to była zupełnie inna dyscyplina a samo 44FG% nie może być tutaj problemem, bo wtedy wszyscy tak ceglili a TS% osiągał absurdalne wartości

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jabbar zdecydowanie trzeci i to już wyjaśniłem w skasowanym wątku. :) 

Russell za bardzo był upośledzony w ataku i nie powinien się liczyć w walce o podium. To tak jakby z Paulo Maldiniego robić GOAT piłkarza. 

 Magic na pewno przed Birdem. Pokonał go dwa razy w trzech podejściach, przy podobnych supportach i to w dodatku gdy obaj byli w prime. Rywalizacja w warunkach niesamowicie obiektywnych, wręcz ,,laboratoryjnych". 

Hakeem, Shaq i Duncan to bardzo podobny poziom do Magica. Z tą czwórką mam największą rozkminę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość eF.
7 minut temu, polishllama69 napisał:

>ja to bym się zastanawiał czy Curry już nie podgryza Wilta na końcu top 10, więc pewnie on i może gdzieś tam Durant, ale boję się, że on moze mieć jakieś śmieciowe sezony w Nets i ugrzęźnie w jakimś top 15 albo niżej, za wymienianie Bryanta w top 10 ładowałbym za to bany

Problemem Curry jest brak finals MVP. Dla mnie to może być nie do przeskoczenia, bo o ile ten zawodnik zmienił grę i to fakt, o tyle indywidualnie już nie jest tak dobrze. Jeśli ktoś z obecnych graczy mógłby gryźć Wilta (w założeniu, że dajemy sobie te 4 sezony)... to będzie Kawhi Leonard. Jeśli tylko zdrowie mu dopisze i zrobi mocne sezony z Clippers.

ps. Wiadomo, jestem teamGiannis, ale on jeszcze ma czas, choć czuję, że dopadnie TOP10, a może i pójdzie wyżej. Zobaczymy jak to będzie w Bucks.

11 minut temu, polishllama69 napisał:

no spoko, jeżeli ppg to jedyne kryterium to wtedy ma to ręce i nogi, inaczej ni c***a. Gość był dominatorem własnych czasów. Problem przy takiej ocenie pojawia się wtedy, kiedy zacznie się omawiać to co stało się z St Louis kiedy Bill doznał urazu (spoiler bez problemu wygrali a Pettit zrobił im jesień średniowiecza z ****). Natomiast w 1967 spotkali Philly, która może pretendować do najmocniejszego składu wszechczasów a sam Wilt grał inaczej niż wczesniej i przez to był tak groźny, piękny przykład impactu trenera (Alexa Hannuna) na zespół, kiedy bez żadnych zmian można go odmienić o 180 stopni. Overall masz 11 tytułów 12 finałów w 13 lat kariery. Trudno natomiast ocenić to, bo to była zupełnie inna dyscyplina a samo 44FG% nie może być tutaj problemem, bo wtedy wszyscy tak ceglili a TS% osiągał absurdalne wartości

jebać FG, ale Russell to był GOAT defensywy, bo w ofensywie wyręczał go choćby Havlicek... nie róbmy tu szumu, Bill to pewniak w TOP10

ale taki KAJ czy Duncan to wyższy level, przynajmniej dla mnie (podkreślam, że to tylko moje zdanie)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
6 minut temu, eF. napisał:

Problemem Curry jest brak finals MVP. Dla mnie to może być nie do przeskoczenia, bo o ile ten zawodnik zmienił grę i to fakt, o tyle indywidualnie już nie jest tak dobrze.

narracja, która je wywołała jest absurdalna i imho to jest tak samo absurdalne FMVP jak 2005, spokojnie mógł mieć dwa i nikt by się słowem nie zająknął, gość swój boxscore poświęcił żeby Durant mógł tłuc te swoje punkty, był filarem 5-letniej dynastii, która zmieniła obraz NBA (pod względem oglądalności na gorsze) i sprawił, że Durant został sprowadzony do roli elitarnego rolesa (też ma swoje miejsce w panteonie gwiazd).

12 minut temu, Artlan napisał:

Russell za bardzo był upośledzony w ataku i nie powinien się liczyć w walce o podium. To tak jakby z Paulo Maldiniego robić GOAT piłkarza. 

to Magica też wypierdolmy z tej dyskusji, bo słabo bronił, w walce o podium nie może liczyć się gracz jednej strony, nosz k**** paranoja

13 minut temu, eF. napisał:

jebać FG, ale Russell to był GOAT defensywy, bo w ofensywie wyręczał go choćby Havlicek... nie róbmy tu szumu, Bill to pewniak w TOP10

ale taki KAJ czy Duncan to wyższy level, przynajmniej dla mnie (podkreślam, że to tylko moje zdanie)

co mnie obchodzi twoje zdanie jak nie umiesz go uzasadnić, take najlepszych defensyw polega na tym, że one musza byc "wystaczająco" dobre w ofensywie aby sobie poradzić i jak widać starczyło. Ktoś może powiedzieć, że to były czasy mało atletycznych białasów, ale wtedy z chęcią pokłócę się oto, ze wtedy grało kilku all-time wysokich jak Wilt Pettit Bellamy Reed Thurmond Lovelette

jak miał bym atakować Billa to bym powiedział, że peak nie był jakoś okazały, z drugiej strony ciężko błyszczeć pełnym światłem w stacked teamie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość eF.
1 minutę temu, polishllama69 napisał:

narracja, która je wywołała jest absurdalna i imho to jest tak samo absurdalne FMVP jak 2005, spokojnie mógł mieć dwa i nikt by się słowem nie zająknął, gość swój boxscore poświęcił żeby Durant mógł tłuc te swoje punkty, był filarem 5-letniej dynastii, która zmieniła obraz NBA (pod względem oglądalności na gorsze) i sprawił, że Durant został sprowadzony do roli elitarnego rolesa (też ma swoje miejsce w panteonie gwiazd).

Generalnie się zgadzam ale mam jedno ale - Durant zasłużył na swoje MVP, bo był absolutnie obłędny :)

2 minuty temu, polishllama69 napisał:

co mnie obchodzi twoje zdanie jak nie umiesz go uzasadnić, take najlepszych defensyw polega na tym, że one musza byc "wystaczająco" dobre w ofensywie aby sobie poradzić i jak widać starczyło. Ktoś może powiedzieć, że to były czasy mało atletycznych białasów, ale wtedy z chęcią pokłócę się oto, ze wtedy grało kilku all-time wysokich jak Wilt Pettit Bellamy Reed Thurmond Lovelette

jak miał bym atakować Billa to bym powiedział, że peak nie był jakoś okazały, z drugiej strony ciężko błyszczeć pełnym światłem w stacked teamie

No widzisz, tylko Bill Russell był co najwyżej niezły w ofensywie i ten fakt powinien go z TOP3 wykreślić. I nie wmawiaj mi, że tak siedziałeś w 60's, że jesteś w stanie wymienić każdego, którego zatrzymał Russell, jak i każdego, który Russellowi nawrzucał. No i przede wszystkim nie zwróciłeś ani razu uwagi na jego 'pomoc', tak jakby John Havlicek to był jakiś pionas w tamtych czasach, a tamci Celtics byli jak GSW z Durantem. Nie zrozum mnie źle, ja uważam, że Bill Russell zasługuje na uznanie, ale krzyczysz tutaj o defensywie, nie skupiasz się w ogóle ofensywie (ewentualnie robisz z Russella lepszą wersję Draymonda) i chcesz z niego robić TOP3 All-Time? Mi się to nie widzi. :)

btw - Chamberlain dominował bardziej, ale Chamberlain nie miał takiego supportu (nie, nie jestem teamWilt)

...dlatego KAJ czy Duncan powinni być wyżej od Russella, bo oprócz defensywy dawali o wiele więcej w ofensywie...

BTW - ależ Adebayo jest miażdżony w tej ankiecie, trochę smutne :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
48 minut temu, eF. napisał:

Generalnie się zgadzam ale mam jedno ale - Durant zasłużył na swoje MVP, bo był absolutnie obłędny :)

jakby dostał jedno z nich Curry nic by się nie stało, chociaż szkoda, że jak następne pokolenia nie będą zbyt rozważne to tak będą to pamiętać :( 

49 minut temu, eF. napisał:

No widzisz, tylko Bill Russell był co najwyżej niezły w ofensywie i ten fakt powinien go z TOP3 wykreślić. I nie wmawiaj mi, że tak siedziałeś w 60's, że jesteś w stanie wymienić każdego, którego zatrzymał Russell, jak i każdego, który Russellowi nawrzucał.

niby tak, ale wiesz, zgodnie z zasadą Bill nie, bo tylko defensywa to Magic też nie, bo tylko ofensywa, to jest takie albo albo 

50 minut temu, eF. napisał:

No i przede wszystkim nie zwróciłeś ani razu uwagi na jego 'pomoc', tak jakby John Havlicek to był jakiś pionas w tamtych czasach, a tamci Celtics byli jak GSW z Durantem. Nie zrozum mnie źle, ja uważam, że Bill Russell zasługuje na uznanie, ale krzyczysz tutaj o defensywie, nie skupiasz się w ogóle ofensywie (ewentualnie robisz z Russella lepszą wersję Draymonda) i chcesz z niego robić TOP3 All-Time? Mi się to nie widzi. :)

no Bill akurat bardzo dużo dobrych podań dawał, więc może nienajgorsze porównanie ;) problemem tamtych czasów jest też to, że drużyn było mało i do A$G nie było się trudno załapać jak byłeś topowym grajkiem zespołu. Co do top 3, no to skoro Jordana argumentem są tytuły i dominacja w najlepszymz espole ligi to nie widzę problemu dlaczego nie miałby na podobnej narracji korzystać Russell 

52 minuty temu, eF. napisał:

btw - Chamberlain dominował bardziej, ale Chamberlain nie miał takiego supportu (nie, nie jestem teamWilt)

odkopałem w czeluściach telefonu taką grafikę i nie sądzę aby to pomagało Wiltowi

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

53 minuty temu, eF. napisał:

...dlatego KAJ czy Duncan powinni być wyżej od Russella, bo oprócz defensywy dawali o wiele więcej w ofensywie...

ja z KAJem mam problem, bo jak ktoś już w tamtej dyskusji wspomniał grał on w bardzo słabych czasach a i tam się do PO potrafił nie złapać i dopiero przyjście Magica odmieniło mu karierę, chociaż z drugiej strony vs Philly to FMVP powinien dostać i wyglądałoby lepiej w gablotce

55 minut temu, eF. napisał:

BTW - ależ Adebayo jest miażdżony w tej ankiecie, trochę smutne :D

KAT to offensive unicorn a Bam tylko dobry grajek z 2 way impactem, pytanie co lepsze ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość eF.
1 minutę temu, polishllama69 napisał:

odkopałem w czeluściach telefonu taką grafikę i nie sądzę aby to pomagało Wiltowi

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 

No i wszystko, GOAT może być tylko jeden, hehe ❤️

A tak na poważnie... Bill Russell jako TOP3 to nieporozumienie. KAJ był mocny i miał longevity, Duncan był mocny i miał longevity... możemy tu wrzucić O'Neala, bo dominował jak chyba nikt od czasów Chamberlaina (tylko z O'Nealem mam taki problem, że jego peak to - kozacki Robin i słaby Wschód). Możemy tu wrzucić Olajuwona, ale on jest mega tricky, bo jego tytuły to przerwa Jordana. Możemy tu wrzucić Magica, ale on mi nie pasuje jako TOP3 ALL-Time. Za dużo kozackich pomocników w okół i nie najlepsza obrona. Larry Bird był kozakiem! (też się można przyjebać, bo McHale, bo Dennis Johnson, bo Celtics overall). Powiem szczerze, że dla mnie to łatwiejsze niż myślałem - u mnie to KAJ lub Duncan. :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no tak, ale Russell zdobył 11 tytułów jako bezwzględnie najlepszy zawodnik swojego zespołu, o KAJu tego powiedzieć raczej nie można a takie longevity też jest problemem, bo on po 1983 był "tylko" fajną drugą opcją w zespole, chociaż ten jego prime, zwłaszcza jak grał z OScarem trochę niedoceniany w takich dyskusjach jest

Shaq się nie prowadził i trochę zmarnował potencjał, a sam prime chyba przereklamowany trochę jednak

Olajuwon to ciekawy take, ale jego dziwne zniknięcie odmętach przeciętności od 1987 do 1992 jest jednak sporą plamą, z drugiej strony ma na koncie dwa cudowne runy i wytarcie podłogi Admirałem, Ewingiem i Shaqiem, więc to fajnie jednak widnieje, przydałoby się tez gdyby zasłużenie dostał ROTY

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość eF.
1 minutę temu, polishllama69 napisał:

no tak, ale Russell zdobył 11 tytułów jako bezwzględnie najlepszy zawodnik swojego zespołu, o KAJu tego powiedzieć raczej nie można a takie longevity też jest problemem, bo on po 1983 był "tylko" fajną drugą opcją w zespole, chociaż ten jego prime, zwłaszcza jak grał z OScarem trochę niedoceniany w takich dyskusjach jest

Shaq się nie prowadził i trochę zmarnował potencjał, a sam prime chyba przereklamowany trochę jednak

Olajuwon to ciekawy take, ale jego dziwne zniknięcie odmętach przeciętności od 1987 do 1992 jest jednak sporą plamą, z drugiej strony ma na koncie dwa cudowne runy i wytarcie podłogi Admirałem, Ewingiem i Shaqiem, więc to fajnie jednak widnieje, przydałoby się tez gdyby zasłużenie dostał ROTY

Czyli się w sumie zgadzamy. :D

Jedyne co nas różni to fakt, że stawiasz pierścienie Russella wyżej niż defensywę i ofensywę Abdul-Jabbara i Duncana? (dobrze myślę?)

Te pierścienie Russella są o tyle overrarted, że on miał w składzie mega graczy, którzy nigdy nie zostali docenieni tak jak Bill.

Ps. Olajuwon w TOP3 to jeszcze większe nieporozumienie od Russella. My opinion. (wiem, że też tak uważasz, ale chce to podkreślić)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Teraz, eF. napisał:

Jedyne co nas różni to fakt, że stawiasz pierścienie Russella wyżej niż defensywę i ofensywę Abdul-Jabbara i Duncana? (dobrze myślę?)

skoro ludzie tak się waflują do pierścieni Jordana to czemu nie dać credits Billowi :D a poważnie to cenię tutaj dominację na całego i deklasowanie rywali, tacy SAS to fajna dynastia, super historia, ale jednak mieli jakieś tam wtopy a wcale tak słabi nie byli jak ich robisz

co do teammates to szanuję tylko Cousy'ego, Havlicka i Ramseya bardziej, reszta przereklamowana ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość eF.
1 minutę temu, polishllama69 napisał:

skoro ludzie tak się waflują do pierścieni Jordana to czemu nie dać credits Billowi :D a poważnie to cenię tutaj dominację na całego i deklasowanie rywali, tacy SAS to fajna dynastia, super historia, ale jednak mieli jakieś tam wtopy a wcale tak słabi nie byli jak ich robisz

co do teammates to szanuję tylko Cousy'ego, Havlicka i Ramseya bardziej, reszta przereklamowana ;) 

Ej, ale to jest teraz słabiutkie, bo John Havlicek, który był ofensywnym liderem tamtych Celtics powinien się załapać do TOP10.

A gdzie on jest? Gdzie nie popatrzę na rankingi to TOP30, TOP40 ALL-TIME, ale to Russell zgarnia całą chwałę.

A teraz podaj mi najlepszego gracza Duncana, który walczył z potworami przez 20 lat... 5 tytułów, DPOY obrona w skali All-Time i 3x NBA finals.

SZACH MAT.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się odniosę tylko do punktu 4

Morant i Williamson mogą mieć świetne indywidualne sezony i osiągać duży sukces w RS, ale w PO jeśli obaj nie poczynią ogromnych kroków to będą często exposowani, bo pod takich zawodników najprościej układać defensywę i matchupy (ale to też zależy, czy uda się w okół nich zbudować sensowne drużyny, tak żeby Ja nie trafił na ścianę podobną do Westbrookowej, która niekoniecznie została spowodowana średnio dobrymi umiejętnościami, a po prostu brakiem odpowiednich rolesów i systemu). Zresztą, zamiast Moranta to bardziej zastanawiałbym się nad JJJ'em, ale to już pole do popisu dla Januarego

Tatum to na razie wciąż musi popracować nad ofensywą, w ogóle niepotrzebne były te treningi z Kobe'em. Czasami jeszcze przewija się u niego poor shot selection co fałszuje ogólny obraz jego gry jako scorera, gdzie może być w przyszłości zabójczy. Jeszcze sporo mu brakuje my choć w minimalnym stopniu być katalizatorem ofensywy Bostonu. Natomiast najlepsze u Jaysona przychodzi wraz z defensywą - 

chociaż już w dużej mierze już nieaktualny film, warto - zresztą jak zwykle - posłuchać Bena.

 

Luka ma generalnie kapitalny ofensywnie sezon, właściwie to nie ma sensu dłużej się rozwodzić. Oprócz oczywistych wad jak problemy w obronie z niektórymi guardami/wingami czy chimeryczny rzut, jest chodzącą definicją nowoczesnego franchise player'a, wokół którego operuje cała drużyna

Trae moim zdaniem będzie miał największy impact, chociaż z tą karierą mogą być problemy. Cudowna hybryda Curry'ego i Nasha. Nie do końca Curry, bo oprócz range'u i zdobywania punktów nastawionego na rzucanie trójek, grają kompletnie inaczej - Young jest o wiele bardziej dominującym rozgrywającym z piłką, a Steph jak wiadomo ogromną pracę robi off-ball. Nie do końca też Nash, bo oboje kosmicznie rozgrywają, ale Young jest o wiele bardziej reliable scorerem. Generalnie ma w Atlancie fajne warunki do rozwoju, Huertera które jest dla niego idealnym sidekickiem, bardzo versatile Huntera i elitarnego roll-mana Capele. Problem jest z tym Reddishem którego nie znoszę, ale miejmy nadzieję, że wycisną z niego maksimum. Już w drugim sezonie (podobna sytuacja do Doncica rzecz jasna) ma ogromny wpływ, no właściwie nic odkrywczego nie mogę napisać. Moim zdaniem to właśnie on ma największy potencjał z nowego pokolenia. Jeśli tylko Atlanta całkiem ukryje jego wady w obronie i skończą dobrze budować ławkę, no to sky is the limit. Niesamowite jest to, jak ofensywnie jest kompletnym zawodnikiem, fantastyczna wizja, passing i playmaking. Niezłe procenty za 3 jak na taki ogromny volume, jeśli kiedykolwiek uda mu się dojść w okolice 40%, nie, nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Problem pojawia się jeszcze z finishingiem i faktycznie jest tam sporo do poprawy, ale wraz z wiekiem myślę, że uda mu się dojść do właściwej formy fizycznej i ten funkcjonalny atletyzm pozwoli mu wniesienie tego aspektu gry na wyższy poziom

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość eF.

@Eryko

ciekawi mnie Twoja miłość do Younga... ale dobra, zamykam już mordę i niechaj ludzie tu piszą co sądzą :D

kończąc - ogólnie to propsik za ten post, bo fajnie się czytało  (więcej tego typu wpisów, a w tym temacie zrobi się ciekawie)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, eF. napisał:

@Eryko

ciekawi mnie Twoja miłość do Younga

Jak się postaram, to może nawet za +- tydzień wrzucę o tym film, bo już w trakcie sezonu przygotowałem sobie masę klipów, ale niestety większość z nich to Trae vs bottom 10 ligi, także trochę mało wiarygodna próbka. Na pewno będę chciał coś w tej materii zdziałać, bo też szkoda by przypływ wolnego czasu się marnował :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, polishllama69 napisał:

Olajuwon to ciekawy take, ale jego dziwne zniknięcie odmętach przeciętności od 1987 do 1992 jest jednak sporą plamą, z drugiej strony ma na koncie dwa cudowne runy i wytarcie podłogi Admirałem, Ewingiem i Shaqiem, więc to fajnie jednak widnieje, przydałoby się tez gdyby zasłużenie dostał ROTY

Shaqiem nie wytarł podłogi. Robinsona zdominował, ale Malone również to zrobił. 

Z Phoenix wygrana po game winnerze Mario Elliego, przy czym Danny Manning nie grał z powodu kontuzji. 

Hakeem ma pewne miejsce w top10, ale ten tytuł z 1995 roku jest trochę przereklamowany. 

W 1994 roku miał też trochę szczęście, że Seattle zaliczyło mega faila. Ten zespół miał patent na Houston:

1993 rok  3-1 w regular i 4-3 w play-off dla Sonics

1994 rok 2-2 w regular 

1995 rok 3-0 w regular dla Sonics

1996 rok 3-0 w regular i 4-0 w play-off dla Sonics

Ogółem w tych czterech sezonach 19-6 dla SuperSonics. 

Edytowane przez Artlan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
12 minut temu, Artlan napisał:

Z Phoenix wygrana po game winnerze Mario Elliego, przy czym Danny Manning nie grał z powodu kontuzji. 

i tak był zdecydowanie najlepszym graczem tej serii, równie dobrze można tłumaczyć, ze w jednym meczu Drexler był chory i zaliczył 0 pkt z gry i jakieś gówno z linii wolnych

15 minut temu, Artlan napisał:

Hakeem ma pewne miejsce w top10, ale ten tytuł z 1995 roku jest trochę przereklamowany. 

wątpię, ten zespół był słaby a jeszcze po A$G robili wymianę ważnej części zespołu, no i zawsze byli grubym underdogiem (o parkiecie nie mówiąc, ale oni trzasnęli wtedy zespoły o SRS 7,76 3,86 5,90 6,44 to nie jest klepanie jak LeBron kartfoli w lipcu tylko dość poważne zespoły a co Sonics możliwe, ale nie było okazji się przekonać za bardzo poza 1996

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko tak od siebie dodam że poza oczywistościami pt luka doncic cieszy mnie jedna jedyna najpiękniejsza rzecz

Mianowicie liczba głosów oddanych na hardena!

Zdrówko kochani i byle do kolejnej soboty, czyli środy 😎

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.