Skocz do zawartości
BMF

LeBron vs Jordan - tak na poważnie

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

145 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

57 minut temu, lorak napisał:

więc tu trzeba przyznać, iż przebił króla.

??? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ej. Taka rozkmina. 

Jakby James nie dał dupy z Mavs i miał przez 4 lata w Miami zdrowego w 100% Wade'a to by miał 6 pierścieni i chyba by nie było dyskusji?

Sorka. Musiałem to napisać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byłaby nadal dyskusja, bo wtedy leciałyby argumenty w stylu, że poszedł na łatwiznę, albo że miał tak dobrego gracza obok, jak Jordan nigdy. no coś, na pewno by się znalazło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dam inną rozkminę, gdyby MJ nie odszedł na emeryturę dwa razy (oraz Bulls się nie rozpadli po 1998 roku) to teraz prawdopodobnie LeBron goniłby jego w punktach a nie Jabbara. W sezonach 93/94 oraz 94/95 łącznie mógłby te 5000 pkt uzbierać (patrząc na jego pozostałe zdobycze w tym okresie), w lockoutowym sezonie 98/99 z 1300 dałby radę wbić a w kolejnym czyli 99/00 tak myślę od 1500 do może nawet 2000 by rzucił. Razem uzbierałoby się trochę ponad 40tys punktów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

obczajone gdzies w internetach:

"Shannon: It's a worldwide pandemic Skip! Anybody can get it!!!! It's not an indictment on his character!!!

Skip: I don't care. If you're THAT guy and get CHOSEN ONE tattooed on your back, you have to be BIGGER than this. Will it away Lebron. Oh wait you can't because you don't have IT. How much does Lebron spend on his body every year? How many millions? Well why not have the FORESIGHT to create your own pharmaceutical company and CREATE your OWN VACCINE. That's what MJ would've done. Michael would've bought his own pharma company, given them orders, and just waited at the poker table at Atlantic City until they were done. Lace em up boys, the Jordan & Jordan booster is here."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.11.2021 o 08:54, lorak napisał:

byłaby nadal dyskusja, bo wtedy leciałyby argumenty w stylu, że poszedł na łatwiznę, albo że miał tak dobrego gracza obok, jak Jordan nigdy. no coś, na pewno by się znalazło.

Nie byłoby dyskusji. Mistrzostwo 2011 i 2014 to największe argumenty, dlaczego MJ > Lebron.
2011, bo obsrał zbroję, a w 2014, bo przegrał najmocniej w finałach.
Przy wygranych największe minusy zamieniają się w plusy i szala przesuwa się definitywnie na korzyść Jamesa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Było ?

FB_IMG_1638697354562.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak nie było tak dalej nie ma statow dla MJa outside 3 feet?

Screenshot_2021-12-10-03-45-05-410_com.vanced.android.youtube.thumb.jpg.673c3f2aa81b0a3095a126f123c2bec1.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

FB_IMG_1640066912839.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ps; zgadzam sie z prowadzacym - cleveland z lebronem mialo w finalach o wiele trudniejszych i bedacych w peaku rywali niz jakies staruchy z utah w 98` czy seatle z jednym paytonem jako gwiazda,bo kemp to byl to taki dzisiejszy blake griffin w primie

Edytowane przez jordan20

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, jordan20 napisał:

,bo kemp to byl to taki dzisiejszy blake griffin w primie

Idź i nie grzesz więcej. Ja rozumiem, że ludzie nie oglądają starych meczów, ale to Kemp ciągnął za uszy w finałach z Bulls, a nie Payton, w ogóle defensywa Rękawicy jest w cholerę overrated, a Kemp potrafił zajebiście rotować, zanim to było modne, skurczysyn miał zajebistą "lateral quickness" i był strasznie szybki na nogach. Peak miał krótki, ale naprawdę z Shawna był kawał gracza, jego największą wadą było to, że łapał zbyt wiele fauli. Myślę, że w dzisiejszej NBA odnalazł by się lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, jordan20 napisał:

ps; zgadzam sie z prowadzacym - cleveland z lebronem mialo w finalach o wiele trudniejszych i bedacych w peaku rywali niz jakies staruchy z utah w 98` czy seatle z jednym paytonem jako gwiazda,bo kemp to byl to taki dzisiejszy blake griffin w primie


Dyskredytowanie jakiejkolwiek strony w taki sposób (pisanie głupot, bo nie oglądało się meczy) to postawa defensywna z powodu braku rzeczowych argumentów. 

Kemp i Payton nie byli słabi. Skoro piszesz, że Jazz w 1998 to staruchy to wiedz, że Bulls byli jeszcze bardziej wiekowi, a ten staruch Malone został MVP sezonu w 1997 i  1999 roku :)

Jazz 1997 i 1998 jako zespół przez 2 lata wygrali zachód pewnie i przypominają mi nieco stylem gry SAS 2013 i 2014.

Jordanowi w wieku 34-35 lat udało się 2-0 ograć Jazz, a obie serie w 1997 i 1998 były zamknięte w 6 meczach.
Słabe nie było Jazz skoro ogrywało doświadczone Rockets z Olajuwonem oraz jechali Lakers Shaqa jak chcieli.
Jordan mając 38 stopni gorączki w game 5 finałów 1997 nie dał wyjść na prowadzenie Jazz, którzy grai na fali, bo w serii z 0-2 wyrównali na 2-2 i w meczu 5 prowadzili już ok 20 punktami, a mimo to wyrwał wygraną na wyjeździe.
W 1998 roku zanosiło się na 7 meczy, bo w Utah w szóstym meczu Pippen miał bóle pleców i nie mógł normalnie grać. Jordan jednak wyrwał wygraną i zamknął serię. Pisanie, że ktoś słaby jest bez sensu.

Lebron w wieku 28-29 lat z SAS miał 1-1,, ale w 2013 rzut R.Allena zabrał SAS mistrza sprzed nosa.
Sam finał James zagrał bardzo dobry patrząc kogo miał za rywala. Więc na plus.
W 2014 nawet nie było walki, bo finał był całkowicie jednostronny. Wade był tam cieniem siebie.
Dostawali bęcki 20 punktami u siebie w Miami co było niemożliwością rok wcześniej.

Jordan najlepszy finał zagrał moim zdaniem w 1993, a James w 2016. Można oglądać w nieskończoność to jak grali.
 

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, jordan20 napisał:

ps; zgadzam sie z prowadzacym - cleveland z lebronem mialo w finalach o wiele trudniejszych i bedacych w peaku rywali niz jakies staruchy z utah w 98` czy seatle z jednym paytonem jako gwiazda,bo kemp to byl to taki dzisiejszy blake griffin w primie

za dużo tańczył 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

20180222-142850.jpg

Edytowane przez Kubbas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
8 godzin temu, Kubbas napisał:

20180222-142850.jpg

Że, aż taka różnica była między nimi to już nawet zapomniałem. Nowitzki runem 2011 zrehabilitował się za frajersko przegrany finał 2006 i odpadnięcie w 1R w 2007 mając team z 1 seedem 67-15 co było jego największą wtopą i miał długo przypisywaną łatkę gwiazdorskiej cipy.
To samo zresztą z Lebronem, który chyba sobie nie radził z presją i gdzieś jego pewność siebie siadała, gdy było ciężko, a potem mentalnie mocno zmienił się i grał swoje niezależnie jakby nie było pod górkę.

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 21.12.2021 o 23:11, Rodman91 napisał:

 Jordan najlepszy finał zagrał moim zdaniem w 1993, a James w 2016. Można oglądać w nieskończoność to jak grali.
 

Finały 2016 są chyba najbardziej epickie w całej historii, tyle zwrotów akcji, wybitnych zagrań, co ciekawe stosunkowo mało trójek Klaya i Stepha, na pierwszy plan wychodzi dominacja Jamesa...

10 godzin temu, Kubbas napisał:

20180222-142850.jpg

To był jakby zwrot w karierze Lebrona, fatalne finały, fatalna gra, to jest ten punkt kariery Jamesa, że człowiek skłania się ku Jordanowi, gdyz on nie miał podobnej słabości.

LeBron prawie to nadrobił od czasu powrotu do Cavs, gdyby licząc tylko te sezony to pobił Mika i to wg mnie całkiem wyraźnie, ale plam z przeszłości raczej nie wymaże...

Edytowane przez Pozioma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Pozioma napisał:

Finały 2016 są chyba najbardziej epickie w całej historii, tyle zwrotów akcji, wybitnych zagrań, co ciekawe stosunkowo mało trójek Klaya i Stepha, na pierwszy plan wychodzi dominacja Jamesa...

To był jakby zwrot w karierze Lebrona, fatalne finały, fatalna gra, to jest ten punkt kariery Jamesa, że człowiek skłania się ku Jordanowi, gdyz on nie miał podobnej słabości.

LeBron prawie to nadrobił od czasu powrotu do Cavs, gdyby licząc tylko te sezony to pobił Mika i to wg mnie całkiem wyraźnie, ale plam z przeszłości raczej nie wymaże...

On do zakończenia kariery może jeszcze wygrać sporo. Więc jest mimo wszystko w lepszej sytuacji, bo MJ już nic nie dołoży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Rodman91 

Jordan w Wizards to był już bardzo słaby poziom i przede wszystkim tragiczne ts% . Ostatni sezon w Bulls wciąż był bardzo dobry. Co by był w stanie robić w wieku LeBrona ( czyli pomiędzy) już się nigdy nie dowiemy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, fluber napisał:

@Rodman91 

Jordan w Wizards to był już bardzo słaby poziom i przede wszystkim tragiczne ts% . Ostatni sezon w Bulls wciąż był bardzo dobry. Co by był w stanie robić w wieku LeBrona ( czyli pomiędzy) już się nigdy nie dowiemy. 

Jordan rozegrał w RS 1072  gry, LeBron w swoim 1335 rzucił 43 punkty, tu nie ma czegoś takiego jak pytanie co zrobiłby Jordan w wieku 37, a jeśli jest to po prostu rozegrałby swoje mniej niż tysięczne spotkanie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Pozioma napisał:

Finały 2016 są chyba najbardziej epickie w całej historii, tyle zwrotów akcji, wybitnych zagrań, co ciekawe stosunkowo mało trójek Klaya i Stepha, na pierwszy plan wychodzi dominacja Jamesa...

To był jakby zwrot w karierze Lebrona, fatalne finały, fatalna gra, to jest ten punkt kariery Jamesa, że człowiek skłania się ku Jordanowi, gdyz on nie miał podobnej słabości.

LeBron prawie to nadrobił od czasu powrotu do Cavs, gdyby licząc tylko te sezony to pobił Mika i to wg mnie całkiem wyraźnie, ale plam z przeszłości raczej nie wymaże...

W 2011 to LBJ miał 27 lat, jak MJ miał 27 lat to nie szło mu lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.