Skocz do zawartości
BMF

LeBron vs Jordan - tak na poważnie

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

145 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, mac napisał:

Koszykarskim Djokoviciem na goata może być Doncić.

Nie

z prostego powodu. 

on po 30-stce jak każdy biały będzie miał niesamowity zjazd fizyczny, i przy końcówce kariery jako pierwsza opcja  zamieni się w jakiegoś fizycznego paul pierce albo coś w tym stylu 

Nie będzie miał longlevity LeBrona, a jak wejdzie w swój prime, to będzie miał jeszcze miał na karku giannisow, zionów , tatumów, i innych młodych ktorzy będą rywalizować z nim o mistrzostwo, i nie będzie łatwo.

Historia Doncica skończy się na jednym mistrzostwie albo w ogole. 

 

Edytowane przez Vice-kontorezerwowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Vice-kontorezerwowe napisał:

Nie

z prostego powodu. 

on po 30-stce jak każdy biały będzie miał niesamowity zjazd fizyczny, i przy końcówce kariery jako pierwsza opcja  zamieni się w jakiegoś fizycznego paul pierce albo coś w tym stylu 

Nie będzie miał longlevity LeBrona, a jak wejdzie w swój prime, to będzie miał jeszcze miał na karku giannisow, zionów , tatumów, i innych młodych ktorzy będą rywalizować z nim o mistrzostwo, i nie będzie łatwo.

Historia Doncica skończy się na jednym mistrzostwie albo w ogole. 

 

Na szybko widze dwoch białasów z bdb longevity jak Dirk czy Stockton, Nash chyba tez grał dlugo (w odroznieniu od pierwzej dwojki mial nizszy przevieg).

Zauwaz ze podobnie sie mówiło o LeBronie, ze bedzie miał krotkie longevity bo bazuje na atletyzmie, warunkach fizycznych.

Przed Luka daleka droga, i jak bedzie mial podejscie jak na io ze sobie w trakcie turnieju urządza libacje :o To moze tak byc.

Ja tam trzymam kciuki za typa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Vice-kontorezerwowe napisał:

Nie

z prostego powodu. 

on po 30-stce jak każdy biały będzie miał niesamowity zjazd fizyczny, i przy końcówce kariery jako pierwsza opcja  zamieni się w jakiegoś fizycznego paul pierce albo coś w tym stylu 

Nie będzie miał longlevity LeBrona, a jak wejdzie w swój prime, to będzie miał jeszcze miał na karku giannisow, zionów , tatumów, i innych młodych ktorzy będą rywalizować z nim o mistrzostwo, i nie będzie łatwo.

Historia Doncica skończy się na jednym mistrzostwie albo w ogole. 

 

To biali mają szybszy zjazd? Nowitzki, Ginobili, itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, starYfaN napisał:

Tex Winter urodził się w 22 r :) i w Bulls prochu nie wymyślił. Trójkąty wypaliły w lidze 2 razy (jak podzielimy na siłę, to 3), przy 2 wybitnych zawodnikach i to raczej system zaistniał przy gwiazdach, niż gwiazdy przy systemie.

Co ciekawe, jak już niektórzy liczą asysty zwiększając LBJ wszechstronność, to już nie pamiętają, że trójkąty wykluczały dominowanie piłki przez jednego koszykarza.

Myślę, że po prostu Bron pożegnałby PJ i Texa.

ciekawe, że najpierw zaczynasz, że Bulls przed Jordanem byli jak Hornets - czyli myślałem, że stoisz po stronie że byli kiepską organizacją, a potem piszesz ileś zdań jedno po drugim (to co cytuję powyżej) gdzie jasno uzasadniasz, że w czasach Jordana byli jednak mocną organizacją.

11 godzin temu, starYfaN napisał:

Jak Larsa (czy jak jej tam) goni do sądu po alimenty (albo na nowe implanty), to Pippen od razu wyciąga kontrowersje z rękawa i szokuje Świat :) itd. itp.

01_KS-Basketball.gif

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jak oceniacie poziom ligi z czasów drugiego 3 peatu Bulls.? Mamy wypowiedzi Rodmana, Barkleya,Birda i Sloana z 1996 narzekających na wyraźny spadek jakości w lidze. Ja zacząłem śledzić NBA od lockoutowego sezonu 98/99 i dobrze pamiętam ten powszechny lament (fani, dziennikarze) na to w jak fatalnym stanie jest liga. Jak jest wypłukana z talentu i mocnych ekip.

Edytowane przez camby23

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, rw30 napisał:

ciekawe, że najpierw zaczynasz, że Bulls przed Jordanem byli jak Hornets - czyli myślałem, że stoisz po stronie że byli kiepską organizacją, a potem piszesz ileś zdań jedno po drugim (to co cytuję powyżej) gdzie jasno uzasadniasz, że w czasach Jordana byli jednak mocną organizacją.

01_KS-Basketball.gif

 

??? A możesz mi wskazać na przykładzie co akurat jasno uzasadniam, albowiem zarówno jasno uzasadniając, jak również po uzasadnieniu nie jestem w stanie zauważyć mocy organizacji ani tym bardziej uzasadnienia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
14 minut temu, camby23 napisał:

Jak oceniacie poziom ligi z czasów drugiego 3 peatu Bulls.? Mamy wypowiedzi Rodmana, Barkleya,Birda i Sloana z 1996 narzekających na wyraźny spadek jakości w lidze. Ja zacząłem śledzić NBA od lockoutowego sezonu 98/99 i dobrze pamiętam ten powszechny lament (fani, dziennikarze) na to w jak fatalnym stanie jest liga. Jak jest wypłukana z talentu i mocnych ekip.

Przecież ten lament jest zawsze taki sam ('kiedyś to było, teraz to nie ma!', widać to choćby w tym wątku w ramach tekstów o 'braku obrony' itp) a prawda jest taka, że liga w zasadzie nieustannie (od 70's, bo tam była jakaś zapaść) się rozwija.

Niby pod koniec 90's kończyło się to wybitne pokolenie z mid-80's (2 mocarne drafty rok po roku - spory ewenement), ale nawet jakby miał tam być tam jakiś regres to góra 2-3 letni :P 

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, julekstep napisał:

Przecież ten lament jest zawsze taki sam ('kiedyś to było, teraz to nie ma!', widać to choćby w tym wątku w ramach tekstów o 'braku obrony' itp) a prawda jest taka, że liga w zasadzie nieustannie (od 70's, bo tam była jakaś zapaść) się rozwija.

Niby pod koniec 90's kończyło się to wybitne pokolenie z mid-80's (2 mocarne drafty rok po roku - spory ewenement), ale nawet jakby miał tam być tam jakiś regres to góra 2-3 letni :P 

Nie do końca się zgodzę. Proponuję prześledzić drafty 88-93. Jedynym legitnym franchise playerem był Shaq i to imo wyszło w late 90's. W tym okresie mamy stare Bulls, Jazz, Knicks, Rockets, Pacers i rzeszę zawodników za młodych, tudzież grających w gównianych zespołach żeby powalczyć o tytuł: KG, rookie Duncan, Kobe, Grant Hill,rookie T-Mac, Kidd etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.09.2021 o 20:52, jan.kowalski napisał:

Support Jordana podczas pierwszego 3peatu:
– Pippen 17.3 PPG
– Grant 12.0 PPG
– Cartwirght 9.3 PPG
– Armstrong 8.9 PPG
 Paxson 7.9 PPG
 Hodghes 6.0 PPG

Support LeBrona podczas pierwszych finałów z Cavs:
– Hughes 13.5 PPG
– Ilgauskas 12.3 PPG
– Gooden 11.7 PPG
– Marshall 7.5 PPG
– Gibson 7.0 PPG
 Varejao 6.7 PPG

Jak widać, więcej graczy u Lebrona rzucało średnio powyżej 10 PPG.

A skąd taki dziwny pomysł ze "ilu powyzej 10pkt"? nie prościej zsumować punkty? No nie, bo wtedy wyjdzie coś innego :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.09.2021 o 18:38, Kubbas napisał:

zgodzilbys sie?

gdyby Kobe był zdecydowanie najlepszy w iso w swoich czasach, to może tak. tylko patrząc na dane z synergy (one się różnią od cytowanych przez ciebie, choć w '06 faktycznie miał najwięcej iso ze wszystkich i dopiero Harden w '19 to przebił) tak nie jest. owszem, znajdował się w topie, ale jeśli już ktoś był królem izolacji przed Hardenem, to Marbury. a do brodacza to nikt ze współczesnych nie ma podjazdu w tym aspekcie i z all timerów pewnie tylko MJ mógłby konkurować.

w ramach ciekawostki najlepsi w iso (z co najmniej 500 poss) od '04:

RANK PPP POSS   PLAYER
1 1,050 6206   James Harden
2 1,034 2262   Kyrie Irving
3 1,017 2517   Damian Lillard
4 1,003 752   Luka Doncic
5 1,003 1149   Stephon Marbury
6 0,995 2039   Chauncey Billups
7 0,993 2106   Kevin Martin
8 0,986 3130   Dirk Nowitzki
9 0,984 1254   Kawhi Leonard
10 0,983 943   Spencer Dinwiddie
11 0,981 2335   Chris Bosh
12 0,977 1132   Rashard Lewis
13 0,976 1869   Stephen Curry
14 0,976 1436   Steve Nash
15 0,972 4022   Kevin Durant
16 0,967 2126   Gilbert Arenas
17 0,966 1740   Derrick Rose
18 0,966 931   Isaiah Thomas
19 0,963 3745   Chris Paul
20 0,956 619   Karl-Anthony Towns
21 0,956 6637   Kobe Bryant
22 0,955 2621   DeMar DeRozan
23 0,951 1009   Khris Middleton
24 0,946 1174   CJ McCollum
25 0,946 1930   Brandon Roy
26 0,936 2603   Allen Iverson
27 0,935 918   Victor Oladipo
28 0,934 955   Dennis Schroder
29 0,933 1755   Jrue Holiday
30 0,931 1362   Manu Ginobili
31 0,93 7412   Lebron James

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, camby23 napisał:

Nie do końca się zgodzę. Proponuję prześledzić drafty 88-93. Jedynym legitnym franchise playerem był Shaq i to imo wyszło w late 90's.

Przecież w tych draftach Sonics wybrało Kempa i Paytona na których zbudowali b.fajną pakę która była o Rodmana od zdobycia misia :).

13 minut temu, camby23 napisał:

rookie Duncan

tu mała manipulacja bo on do ligi to wszedł gotowy od day 1 :P

14 minut temu, camby23 napisał:

 KG, Duncan, Kobe, Grant Hill,rookie T-Mac, Kidd etc.

Jeszcze Nash, Nowik, Pierce, Allen, Iverek, Billups, Vince - i ci HoFi (przyszli HoFi), którzy weszli do ligi w drugiej połowie 90's jeszcze pograli z tymi legendami poprzedniej ery a potem ich wymienili na szczycie. Imho to nie jest gorszy zestaw (a przecież potem dochodzili kolejni) niż to co dały drafty z mid 80's :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lata 1999-2005 były chyba najgorsze w historii (no chyba, że ktoś kibicował Lakersom).

Niska średnia ppg (bywało, że spadała poniżej 95), dramatyczna Konferencja Wschodnia, brak centrów, brak klasycznych playmakerów, nudni i schematyczni Spurs, Mavs ze swoim chaotycznym run'n'gun, Jail Blazers, dogorywający Jazz, T-Mac, Pierce i Garnett wylatujący w pierwszych rundach, Jamal Magliore i Brad Miller w all star game... No nie była to koszykówka, w której można się zakochać. Vince Carter i Sacramento Kings wnieśli trochę kolorytu i emocji, ale kontuzje ich zaorały. 

Przełomem był sezon 2005/06 kiedy to kilkunastu all-starów rozegrało najlepsze (lub prawie najlepsze) indywidualne sezony w karierze i do tego mieliśmy bardzo ciekawe play-off. Od tego czasu poziom ligi utrzymywał się na stosunkowo wysokim poziomie (w szczególności pojawiło się sporo nowych talentów). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.09.2021 o 21:36, lorak napisał:

gdyby Kobe był zdecydowanie najlepszy w iso w swoich czasach, to może tak.

A był ktoś lepszy? Ale tak realnie przyrównując USG i ilość ISO per G, a nie jakiegoś Bolka ze średnia 1 czy 2... tylko choć 4-5 i USG pow. 25% (a najlepiej 30 i z 10 ISO ;))

W dniu 16.09.2021 o 21:36, lorak napisał:

jeśli już ktoś był królem izolacji przed Hardenem, to Marbury...

Eeee serio? Co to za "pi****lenie o helenie" ;) - wrzucasz Synergy od 2004 roku, czyli dajesz Marburyego z czasów upadających/grających o loterię Knicks (na których praktycznie nikt sie w lidze nie spinał w obronie) i tuż przed jego "wylotem" do Chin, ale wciąż w jego prime i przyrównujesz do eff Kobasa, który grał do 37 roku życia, z czego 3 ost lata to wypadałoby odjąć honorowo po tych kontuzjach... kiedy drastycznie mu spadła eff na ISO do bodajże 0,7...  Ja już pomijam, że nie łapiemy jego wcześniejszych lat, szczególnie 98-03.

W czasach Kobasa to z grubsza tylko Dirk był blisko eff i to na duuuużo mniejszym volumenie, a Billups to już w ogóle niski volumen (o Arenasach, Marburych i innych wynalazkach zapomnijmy). Potem Durant sie pojawił i tyle. 

Generalnie można powiedzieć, że był Jordan, potem Kobas, teraz Harden (gdzie każdy z tej 3 miewał w sezonie średnio tyle zagrań ISO lub więcej na mecz, co średnio kolejna ekipa (cała) w lidze i tyle w temacie ISO. 

Pomijam adj wynikające z mian przepisów i samej gry, bo to temat na inna dyskusję - tak jak i gdybanie, co by było, gdyby dziś grali Jordan i Kobas w prime.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.09.2021 o 20:57, camby23 napisał:

Jak oceniacie poziom ligi z czasów drugiego 3 peatu Bulls.? Mamy wypowiedzi Rodmana, Barkleya,Birda i Sloana z 1996 narzekających na wyraźny spadek jakości w lidze. Ja zacząłem śledzić NBA od lockoutowego sezonu 98/99 i dobrze pamiętam ten powszechny lament (fani, dziennikarze) na to w jak fatalnym stanie jest liga. Jak jest wypłukana z talentu i mocnych ekip.

teoria znana.

była taka epicka dyskusja na forum chyba jeszcze e-basketu 80vs90

 

moim zdaniem LeBron jeszcze jak był w Cavs i Heat też trafił na zjazd w NBA - starzy celci, kończący się pistons, słabi magic, młode okc, starzy spurs i tak do zbudowania superteamu przez gsw nie było jakieś epickiej konkurencji. tylko tak można pisać prawie o wszystkich latach :) no może oprócz Celtcis vs Lakers w latach 80tych :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.09.2021 o 21:49, dannygd napisał:

W czasach Kobasa to z grubsza tylko Dirk był blisko eff i

za lata '05-'07 Marbury jest lepszy w ppp od Kobe i miał wymagane przez ciebie 4,5 iso na mecz.

tak, w tamtych czasach nikt nie dorównywał Bryantowi pod względem volume (poza pojedynczymi sezonami, jak choćby Iverson w '06, gdy miał 9 plays/g przy wyższym ppp od KB), ale jeśli forsowaniem trudnych rzutów chcemy usprawiedliwiać jego gorszą efektywność i stawiać go na piedestał, to nie ma w sumie o czym dyskutować.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, lorak napisał:

za lata '05-'07 Marbury jest lepszy w ppp od Kobe i miał wymagane przez ciebie 4,5 iso na mecz.

tak, w tamtych czasach nikt nie dorównywał Bryantowi pod względem volume (poza pojedynczymi sezonami, jak choćby Iverson w '06, gdy miał 9 plays/g przy wyższym ppp od KB), ale jeśli forsowaniem trudnych rzutów chcemy usprawiedliwiać jego gorszą efektywność i stawiać go na piedestał, to nie ma w sumie o czym dyskutować.

 

jak widze nadal wielu nie rozumie jak te trudne rzuty oddawane w RS mialy potem wplyw na gameplany przeciwnych druzyn w PO

i jak duzo miejsca mial dzieki temu chocby Gasol i jak duzo atencji skupial Kobe na sobie

potrafisz sie lorak jarac takim czyms jak gravity Currego gdzie sciaga pol druzyny na siebie zeby caly czas go kryli/patrzyli na niego bez pilki

a nie rozumiesz ze Kobe robil to samo tylko z pilka w erze z o wiele gorszym spacingiem i grana koszykowka w inny sposob na nizszej efektywnosci 

 

 

rozumiem ze ostatnio przez to ze sie gra trojka wjazd to przyszedl czas zeby dopierdalac Kobasowi, bo wszedzie to w sumie jest robione jako dla flagowego gracza tamtej ery

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, lorak napisał:

za lata '05-'07 Marbury jest lepszy w ppp od Kobe i miał wymagane przez ciebie 4,5 iso na mecz.

O ile lepszy? Obaj wiemy, że te 4,5 to żaden ISO kozak, ale choć jest sens dyskutować. Niemniej powiedzmy sobie szczerze, przy takim volumenie jak KB, Marbury by spadł w eff daleko w dół... 

3 godziny temu, lorak napisał:

poza pojedynczymi sezonami, jak choćby Iverson w '06, gdy miał 9 plays/g przy wyższym ppp od KB

Tak zdarzały się takie pojedyncze wybryki, ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę.

3 godziny temu, lorak napisał:

forsowaniem trudnych rzutów chcemy usprawiedliwiać jego gorszą efektywność i stawiać go na piedestał, to nie ma w sumie o czym dyskutować

Nie no ISO nie oznacza jeszcze "forsowania trudnych rzutów" - dla jednych łatwy jest Post, dla innych long 3p, dla innych iso na półdystansie. Przypomnę tylko, że w przytoczonych przez Ciebie latach, KB miał 56 i 58 TS% i 49/50 eFG% (na 35 i 29FGA i 39/34 USG% LOL) gdzie Marbury miał 53/54 TS% i 47/48 eFG% na... 13 FGA (przy 21/22 USG%), więc gadanie, że ktoś forsowaniem rzutów usprawiedliwia eff jest chyba jednak nie na miejscu... bo KB był bardziej efektywny mimo volumenu i zmęczenia, choć minimalnie gorszy w ISO  ;) 

BTW. Wrzuć proszę dane za KB do kontuzji Achillesa i pokaż te różnice - o ile to w PPP byli lepsi Iverson przy 9 ISO/PG czy Marbury i Dirk w pojedynczych sezonach, Pokaż też najelpsze sezony KB w eff ISO  - wtedy dyskusja nabierze innego wymiaru, prawda? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Kubbas napisał:

potrafisz sie lorak jarac takim czyms jak gravity Currego gdzie sciaga pol druzyny na siebie zeby caly czas go kryli/patrzyli na niego bez pilki

a nie rozumiesz ze Kobe robil to samo tylko z pilka w erze z o wiele gorszym spacingiem i grana koszykowka w inny sposob na nizszej efektywnosci 

tylko w jakim sensie robił to samo? przecież to gravity ma wielu graczy na przestrzeni dziejów, ale nie bez powodu Jordan jest nad Kobim, czy Shaq nad Wiltem. Bryant zwyczajnie nie był w tym tak dobry, jak Curry, bo gdyby był, to wyglądałby lepiej na tle swoich peers. 

 

18 godzin temu, dannygd napisał:

O ile lepszy? Obaj wiemy, że te 4,5 to żaden ISO kozak,

na ponad 1200 zawodniko-sezonów z co najmniej 100 plays od '05 tylko około 170 miało co najmniej 4.5, a więc wydaje mi się, że to całkiem sporo jak na iso.

18 godzin temu, dannygd napisał:

Niemniej powiedzmy sobie szczerze, przy takim volumenie jak KB, Marbury by spadł w eff daleko w dół... 

no nie wiem, bo patrząc na samego Kobe, to wcale nie widać takiej zależności i zapewne jakieś inne czynniki należałoby wziąć pod uwagę:

LATA    P/G    PPP
05-'07    11    0,998
08-'10    8,4   0,964

niższy volume, lepsza drużyna, a efektywność spadła. jak to wytłumaczyć?

co do ostatniego, to zawodnicy z co najmniej 4 P/G '05-'07:

P/G PPP   PLAYER
4,5 1,001   Stephon Marbury
7,1 1,000   Gilbert Arenas
11,0 0,998   Kobe Bryant
6,1 0,989   Dirk Nowitzki
7,1 0,943   Allen Iverson
4,3 0,932   Ray Allen
5,1 0,931   Tracy McGrady
4,4 0,906   Dwyane Wade
4,3 0,896   Paul Pierce
4,9 0,889   Baron Davis
4,6 0,887   Michael Redd
6,8 0,883   LeBron James
4,9 0,864   Carmelo Anthony
4,7 0,836   Vince Carter
4,6 0,828   Ron Artest
4,2 0,780   Zach Randolph

dla porównania, żeby zobaczyć jak faktycznie wygląda dominacja w tym aspekcie (przypuszczam ze MJ w '90-92 wypadłby podobnie) '18-20:

P/G PPP   Player
13,6 1,139   James Harden
4,2 1,009   Chris Paul
5,3 0,945   LeBron James
5,4 0,893   John Wall
5,5 0,815   Russell Westbrook

swoją drogą ładnie widać, jak na szczęście liga odeszła od pałowania iso.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, lorak napisał:

no nie wiem, bo patrząc na samego Kobe, to wcale nie widać takiej zależności i zapewne jakieś inne czynniki należałoby wziąć pod uwagę:

LATA    P/G    PPP
05-'07    11    0,998
08-'10    8,4   0,964

niższy volume, lepsza drużyna, a efektywność spadła. jak to wytłumaczyć?

Chodzi też o to w jakiej drużynie grasz, o co i przeciwko komu - Lakers w latach 05-07 nie byli żadnym contenderem, a nawet trudno ich było nazwać PO teamem (choć 2 razy grali) z Smushem, Mihmem, Kwame czy Cookiem. Tam jedyny sensowny gracz to był Odom... Tak więc ekipy choć może nie odpuszczały Kobasa, to na pewno nie spinały się aż tak w meczach z nimi... 08-10 to typowy contender.

33 minuty temu, lorak napisał:

P/G PPP   PLAYER 4,5 1,001   Stephon Marbury 7,1 1,000   Gilbert Arenas 11,0 0,998   Kobe Bryant 6,1 0,989   Dirk Nowitzki

Różnice eff między Marburym, Arenasem, a KB są.... żadne - jedno pudło w 3 lata u Marburego powoduje, że spada na 3 miejsce, podobnie jak Arenas. Do tego obaj grali w słabszych Conferencjach/Dywizjach - gdzie najlepsza ekipa wschodu, to miała bilans ledwo na 3-5 miejsce na zachodzie (ciągle ok. 5 teamów na +50W, a na wschodzie w sumie tylko DET i Heat.), gdzie jednak jakość przeciwnika była inna... i więc trudnych meczów grać musiałeś, nawet jeśli nie byłeś contenderem.

PS. Możesz wrzucić rok po roku KB 04-13?

52 minuty temu, lorak napisał:

na szczęście liga odeszła od pałowania iso

Ja bym powiedział, że przepisy to narzuciły i... trochę jakościowych wykonawców (poza JBrodą) brakowało, ale kilku kandydatów już mamy jak Doncic czy Tatum, może będzie Ant czy któryś z rookie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiedziałem, że Marbury był kozakiem na ISO . dziwi mnie brak Francisa 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.