Skocz do zawartości
BMF

LeBron vs Jordan - tak na poważnie

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

125 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

7 minut temu, fluber napisał:

3 ostatnich meczach z Teamem z bilansem na poziomie tego teamu ripa Hamiltona 07.

Pistons '88 byli wyraźnie lepsi od Pistons '07, w dużo mocniejszej konferencji przy 23 zespołach (gdzie grało się 58 meczów ze swoją konferencją) podział wyników był trochę inny, rok później Pistons wygrali 63 mecze, ale SRS mieli tylko +0,7 wyższy. No i same wyniki z regulara nie mówią wszystkiego. Tamci Pistons przede wszystkim nie byli przygotowani do gry w nowej erze (po drafcie 2003) atletycznych obwodowych-ballhandlerów, rok wcześniej zniszczył ich Wade, bo nie mieli żadnego obrońcy na niego, LeBron nie był aż tak dużym missmatchem, ale w końcówce tego słynnego G5 krył go Billups. 

To, co powoduje, że LeBron w Cavs miał lepsze (bardziej imponujące) osiągnięcia, to szerszy kontekst tego, jaki overachieving robił z tamtymi Cavs. Nie chce mi się teraz rozpisywać, ale z grubsza Jordan robił dobre wyniki jak na potencjał Bulls, po kontuzji w sezonie 85-86 to było w następnych latach 8. SRS -> 5. SRS -> 10. SRS + jeden dobry run w playoffach (ogranie dwóch ekip z lepszym SRS w '89) -> przyjście Phila, ale LeBron robił historycznej skali overachieving (Cavs bez LeBrona mieliby szacunki na ~30 wygranych, a wygrywali +60 meczów w tych sezonach 09/10, +30W swing dzięki jednemu graczowi, lol). Świetnie to na swojej stronie pokazuje Ben Taylor - jak do Bulls przyszedł Jackson i zaczął grać trójkąty, to Bulls z miesiąca na miesiąc byli lepsi w ataku (mając cały roster zdrowy), ale zajęło to sporo czasu (np. w 1. sezonie Phila mieli +4 ORTG w 2. części sezonu przy zdrowym rosterze) - LeBron nie potrzebował ofensywnego systemu i topowego trenera, żeby w pełni (w ramach okoliczności) optymalizować swój impakt, wystarczył mu Mike Brown i Mo Williams.

LeBron w '06 zagrał siedem meczów z Pistons (jeszcze z Benem, wygrali 64 mecze), rok później wyeliminowali lepszych Pistons i zrobili finały, w 2008 roku zagrali zacięte siedem meczów z historycznie dobrymi Celtics, a w latach 09/10 - jak wyżej - historyczny overachieving w regularze (66W i chyba 8,7 SRS z Mo Williamsem i Ilgauskasem jako drugą/trzecią opcją). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, fluber napisał:

Ciekawe czy porównywalna z Pistons lat 00s :)

 A wiesz jaka była kluczowa różnica między Detroit 05/06 a 06/07? Czy to też jest bez znaczenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, fluber napisał:

Ciekawe czy porównywalna z Pistons lat 00s :)

rsowo-cyfrowo wątpię bo im się łapią 3 sezony mocno loteryjne

overall-historycznie Pistons 00s lepsi bo jednak mają misia + 2gie miejsce ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, BMF napisał:

Pistons '88 byli wyraźnie lepsi od Pistons '07, w dużo mocniejszej konferencji przy 23 zespołach (gdzie grało się 58 meczów ze swoją konferencją) podział wyników był trochę inny, rok później Pistons wygrali 63 mecze, ale SRS mieli tylko +0,7 wyższy. No i same wyniki z regulara nie mówią wszystkiego. 

Spokojnie, ja tylko używam argumentów tego samego kalibru co kolega, niekoniecznie na poważnie:) 

Chociaż faktem jest że tamci Pistons 88 mordowali się w tamtych po z każdym poza bulls a Pistons 07 zaczęli po od 10-2 zanim dostali 4 razy z rzędu od LeBrona, więc różnica jest moim zdaniem wcale nie taka dużą między tymi teamami:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, julekstep napisał:

rsowo-cyfrowo wątpię bo im się łapią 3 sezony mocno loteryjne

Tamci Bucks mieli pecha, że grali w dużo mocniejszej konferencji przy historycznie napakowanych talentem (Celtics, Lakers, Sixers przez moment) drużynach, np. Pistons na słabszym Wschodzie mieli elimination game na wyjeździe z Nets w 2004, a w 2005 roku kontuzję złapał Wade - Bucks zdecydowanie nie mieli tak szczęśliwych okoliczności, rokrocznie przegrywali z Ervingiem/Mosesem i Ervingiem/Birdem/Birdem i McHalem. No i jak ktoś ogląda tych Bucks, to generalnie byli (jak na standardy 80s) fun to watch.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, BMF napisał:

Tamci Bucks mieli pecha, że grali w dużo mocniejszej konferencji przy historycznie napakowanych talentem (Celtics, Lakers, Sixers przez moment) drużynach, np. Pistons na słabszym Wschodzie mieli elimination game na wyjeździe z Nets w 2004, a w 2005 roku kontuzję złapał Wade - Bucks zdecydowanie nie mieli tak szczęśliwych okoliczności, rokrocznie przegrywali z Ervingiem/Mosesem i Ervingiem/Birdem/Birdem i McHalem. No i jak ktoś ogląda tych Bucks, to generalnie byli (jak na standardy 80s) fun to watch.

Lakers nie mają znaczenia w kontekście oceny tych Bucks - bo oni nie wyszli poza finał konfy ;)

C's i 76ers jak najbardziej (przez pierwsze 7 lat 80s odpadali tylko z nimi a potem Moncrief się posypał więc whatever)

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, BullsFaN napisał:

 A wiesz jaka była kluczowa różnica między Detroit 05/06 a 06/07? Czy to też jest bez znaczenia?

No raczej bez znaczenia:) chyba że mistrzostwo LeBrona w Cavs umniejsza fakt że przegrywał z warriors z durantem:) ale nie wiem według jakiej logiki:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, fluber napisał:

Spokojnie, ja tylko używam argumentów tego samego kalibru co kolega, niekoniecznie na poważnie:) 

Chociaż faktem jest że tamci Pistons 88 mordowali się w tamtych po z każdym poza bulls a Pistons 07 zaczęli po od 10-2 zanim dostali 4 razy z rzędu od LeBrona, więc różnica jest moim zdaniem wcale nie taka dużą między tymi teamami:) 

Niekoniecznie na poważnie to jest twierdzenie że z jednej strony ktoś w pojedynkę robi bilans 66W a w drugą stronę twierdzenie, że jest to zasługa zespołu. Cały ten temat jest przesycony podobnym treściami, więc lekkie jinxowanie z twojej strony nie ma znaczenia.

2 minuty temu, fluber napisał:

No raczej bez znaczenia:) chyba że mistrzostwo LeBrona w Cavs umniejsza fakt że przegrywał z warriors z durantem:) ale nie wiem według jakiej logiki:) 

Już pisałem, przekonałeś mnie, Lebron pokonał zajebiste ekipy a Detroit Ripa są na poziomie legendarnych ekip z lat 80. OK, już OK. Rappar polubi, Julek pośmieszkuje, BMF opisze. 😎

Edytowane przez BullsFaN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, BullsFaN napisał:

Niekoniecznie na poważnie to jest twierdzenie że z jednej strony ktoś w pojedynkę robi bilans 66W a w drugą stronę twierdzenie, że jest to zasługa zespołu. Cały ten temat jest przesycony podobnym treściami, więc lekkie jinxowanie z twojej strony nie ma znaczenia.

Impakt LeBrona na bilans w sezonie regularnym kiedy Cavs wygrali 66 meczów był prawdopodobnie najwyższy w historii ( bez niego mieli net rating minus 6.2) więc pisanie o zrobieniu tego w pojedynkę nie jest dużym nadużyciem:) 

7 minut temu, BullsFaN napisał:

 

Już pisałem, przekonałeś mnie, Lebron pokonał zajebiste ekipy a Detroit Ripa są na poziomie legendarnych ekip z lat 80. OK, już OK. Rappar polubi, Julek pośmieszkuje, BMF opisze. 😎

Nikt tego nie twierdzi. Raczej zwracamy uwagę na to czy przypadkiem scottie pippen, horace grant i Charles oakley nie byli ciut lepszym wsparciem niż larry hughes, zydrunas ilgauskas i drew gooden

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, fluber napisał:

Nikt tego nie twierdzi. Raczej zwracamy uwagę na to czy przypadkiem scottie pippen, horace grant i Charles oakley nie byli ciut lepszym wsparciem niż larry hughes, zydrunas ilgauskas i drew gooden

To jakim byli wsparciem na danym etapie kariery weryfikował parkiet i siła przeciwnika. Samo rzucenie nazwiskiem bez oparcia w cyferkach nic nie znaczy.

Edytowane przez BullsFaN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, BullsFaN napisał:

To jakim byli wsparciem na danym etapie kariery weryfikował parkiet i siła przeciwnika.

Cavs 06/07 w po bez LeBrona byli jakieś minus 20 per 100 posiadan a sam twierdzisz że siłą przeciwnika była mizerna więc... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, BullsFaN napisał:

 

Nie czytam ani BMFów ani Julków tego forum więc, sorry ale się nie odniosę. CO do zagrożenia to takowego nie widzę,  tylko śmieszy mnie upiększanie historii, która aż tak hollywoodzka nie była.  Każdy może interpretować rzeczywistość jak chce, można wierzyć, że pokonanie dwóch zespołów 41W i ripa hamiltona w drodze do finału to osiągniecie,  ale można też dostrzec, że 2 siła wschodu grała se średniakami, z których jeden był osłabiony brakiem swojej gwiazdy a drugi miał gwiazdę robiącą serię na 34% z gry przy TS% .447! No fakt, stawili mu się przeciwnicy w PO, oj stawili!  LEGENDA!  A kto nie ceni ten hejter!

Heh, jeśli nie potrafisz zapoznać się z argumentami osób, które stawiają LeBrona nie tyle nad Jordanem, co po prostu obok niego, to nie bardzo rozumiem po co w ogóle bierzesz udział w tej dyskusji? BMF rozpisuje tu sezon po sezonie, a czasem i mecz po meczu dlaczego ma na dany temat takie a nie inne zdanie, a Ty wpadasz do tematu i pokazujesz swoją ignorancję dla innych użytkowników, po czym ironizujesz na koniec nie wiadomo zresztą po co. Polecam czytać ze zrozumieniem wpisy innych użytkowników, bo można w ten sposób swoją wiedzę uzupełnić, a nie opierać ją na wybiórczo dobieranych statystykach :)

Dodam tylko, że mnie ta dyskusja nie grzeje i nie ziębi, bo gry Jordana ze względu na wiek pamiętać nie mogę, a fanem takich rankingów nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę ze względu na to, że to jak zmieniała się przez kolejne dekady NBA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten temat jest najlepszym dowodem na konieczność powrotu reakcji ,,sad''. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hahaha, LeBronik. Szach-mat LeBronsexuals. Na gwiazdachbasketu jesteście zaorani.

 

LeBron w 5 sezonów w wieku 21-25 zrobił 8 wygranych serii PO, jedne finały i jedną epicką przegraną serię z All-Time Great zespołem (Celtics 2008).

To mniej więcej takie resume, jakie Chris Paul zrobił w całej karierze - 7 wygranych serii w PO i jedna epicka przegrana seria z All-Time Great zespołem (GSW 2018). Tytułem szybkiego kontekstu - według rankingu ESPN, CP3 to top 40 gracz All-Time.

29 na tej samej liście All-Time Iverson miał w karierze 5 wygranych serii, jedne przegrane finały.

To tak abstrahując już od Jordana, celem osadzenia tego w realiach, bo widzę że LeBronowi znowu próbuje się zarzucać, że ogóry z Cavs były za mało ogórowate 1

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Hoolifan napisał:

Heh, jeśli nie potrafisz zapoznać się z argumentami osób, które stawiają LeBrona nie tyle nad Jordanem, co po prostu obok niego, to nie bardzo rozumiem po co w ogóle bierzesz udział w tej dyskusji? BMF rozpisuje tu sezon po sezonie, a czasem i mecz po meczu dlaczego ma na dany temat takie a nie inne zdanie, a Ty wpadasz do tematu i pokazujesz swoją ignorancję dla innych użytkowników, po czym ironizujesz na koniec nie wiadomo zresztą po co. Polecam czytać ze zrozumieniem wpisy innych użytkowników, bo można w ten sposób swoją wiedzę uzupełnić, a nie opierać ją na wybiórczo dobieranych statystykach :)

Dodam tylko, że mnie ta dyskusja nie grzeje i nie ziębi, bo gry Jordana ze względu na wiek pamiętać nie mogę, a fanem takich rankingów nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę ze względu na to, że to jak zmieniała się przez kolejne dekady NBA.

Jasne, czyli ignorancją jest nazywanie rzeczy po imieniu, określanie mianem słabej ekipy zespołów robiących 41 w w sezonie czy też osłabionej brakiem lidera? Czytanie ze zrozumieniem? Nie leć za daleko, nie raz i nie dwa widziałem jak główni piewcy forumowi przeinaczali oczywiste fakty, a posty BMF-a często zalatują demagogią i nikomu to nie przeszkadza. Może komuś się podoba twórczość bmfa czy innych julków, ja nie czuję potrzeby by się z nią zaznajamiać.Tyle.

Edytowane przez BullsFaN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Chytruz napisał:

To mniej więcej takie resume, jakie Chris Paul zrobił w całej karierze - 7 wygranych serii w PO i jedna epicka przegrana seria z All-Time Great zespołem (GSW 2018). Tytułem szybkiego kontekstu - według rankingu ESPN, CP3 to top 40 gracz All-Time.

29 na tej samej liście All-Time Iverson miał w karierze 5 wygranych serii, jedne przegrane finały.

 

O wiecznie przeceniany Chris Bosh wyleciał z TOP70, teraz przecenia się tym samym casusem Anthony Davisa.

45 miejsce to on może ma w rankingu all-time, ale stworzonych tylko dla drugich opcji...

To jest śmieszne, że Davis jest 45, a w rankingu nie ma np. Dwighta Howarda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, BMF napisał:

Pistons '88 byli wyraźnie lepsi od Pistons '07, w dużo mocniejszej konferencji przy 23 zespołach (gdzie grało się 58 meczów ze swoją konferencją) podział wyników był trochę inny, rok później Pistons wygrali 63 mecze, ale SRS mieli tylko +0,7 wyższy. No i same wyniki z regulara nie mówią wszystkiego. Tamci Pistons przede wszystkim nie byli przygotowani do gry w nowej erze (po drafcie 2003) atletycznych obwodowych-ballhandlerów, rok wcześniej zniszczył ich Wade, bo nie mieli żadnego obrońcy na niego, LeBron nie był aż tak dużym missmatchem, ale w końcówce tego słynnego G5 krył go Billups. 

 

dlaczego w ogóle używa się tutaj w dyskusji SRS? pamiętam jak ta statystyka jako "nowość" wchodziła na forum przemycona przez @lorak ale w dyskusji o PO czy mistrzostwach ta statystyka nic nam nie mówi. w PO nie liczy się sama moc zespołu z RS ( szczególnie ,że jesteśmy mądrzejsi o Dallas07 oraz GSW16 ) tylko często match-up. LeBron zagrał podobnie z Pistons jak grał przez cały sezon, zagrał jeden epicki mecz nr 5 oraz w scoringu dostał wsparcie od Gibsona ( zamiast Hughesa) i to wystarczyło.

 

10 godzin temu, BMF napisał:

 Świetnie to na swojej stronie pokazuje Ben Taylor - jak do Bulls przyszedł Jackson i zaczął grać trójkąty, to Bulls z miesiąca na miesiąc byli lepsi w ataku (mając cały roster zdrowy), ale zajęło to sporo czasu (np. w 1. sezonie Phila mieli +4 ORTG w 2. części sezonu przy zdrowym rosterze) - LeBron nie potrzebował ofensywnego systemu i topowego trenera, żeby w pełni (w ramach okoliczności) optymalizować swój impakt, wystarczył mu Mike Brown i Mo Williams.

Phil Jackson najpierw musiał przekonać Jordana do rozłożenia swojego scoringu oraz wspierania teammates ( w książce wspomniał , że z Kobe'im było wiele trudniej).

10 godzin temu, BullsFaN napisał:

Niekoniecznie na poważnie to jest twierdzenie że z jednej strony ktoś w pojedynkę robi bilans 66W a w drugą stronę twierdzenie, że jest to zasługa zespołu. Cały ten temat jest przesycony podobnym treściami, więc lekkie jinxowanie z twojej strony nie ma znaczenia.

odwieczny problem w dyskusji z LeBronem.

support gra dobrze- jego zasługa

support gra źle - ich wina.

Taka sama dyskusja była na forum przy Nashu, Paulu i innych kreatorach. Zawsze w zespole jak wyjmiesz kreatora gry to jest to mocniej odczuwalne niż scorera, zespół musi się przyzwyczaić. Lata temu byliśmy przekonywani , że Amare, Marion ,Joe Johnson nie potrafią wiązać butów bez pomocy Nasha.

LeBron dlatego więcej osiągnął niż dwaj wymienieni Panowie, ponieważ oprócz zbierania, podawania piłek zamiast kolegów potrafił stawać się maderfuckerem w pewnych momentach . Steve był lepszym kreatorem i był w stanie z Diawa, Tima Thomasa zrobić ludzi czego LeBronowi nie zawsze się udawało ze swoim teammates.

Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Koelner napisał:

dlaczego w ogóle używa się tutaj w dyskusji SRS? pamiętam jak ta statystyka jako "nowość" wchodziła na forum przemycona przez @lorak ale w dyskusji o PO czy mistrzostwach ta statystyka nic nam nie mówi. w PO nie liczy się sama moc zespołu z RS ( szczególnie ,że jesteśmy mądrzejsi o Dallas07 oraz GSW16 ) tylko często match-up. LeBron zagrał podobnie z Pistons jak grał przez cały sezon, zagrał jeden epicki mecz nr 5 oraz w scoringu dostał wsparcie od Gibsona ( zamiast Hughesa) i to wystarczyło.

imho Jordano-loverzy powinni bronić używania SRS tak mocno jak tylko się da

bez tego Jordan wart jest 2 winy w RS i 1 win w PO względem Pete'a Myersa :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Koelner napisał:

odwieczny problem w dyskusji z LeBronem.

support gra dobrze- jego zasługa

support gra źle - ich wina.

Mnie bardziej bawi w tej dyskusji twierdzenie, że punkty zdobywane przez MO, jego procenty za 3 lub zbiórki Goodena są "gorsze?", bo jeden to przecież MO a drugi to przecież Gooden. Czy ktoś w ogóle pamięta jak potrafił grać MO? I to jest dopiero zabawne,  że każda statystyka i wartości w zespole Lebronika są względne, bo przecież wszystko da się tak naciągnąć by James wychodził praktycznie na zbawcę. Gdy Jordan grał ze świeżakami i faktycznie miał wpływ na ich rozwój to nie ma to znaczenia, bo przecież jeden to Grant a drugi to Pippen ale c*** tam, że potrzebowali czasu by stać się tymi nazwiskami.
 

 

Edytowane przez BullsFaN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.