Skocz do zawartości
BMF

LeBron vs Jordan - tak na poważnie

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

124 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

17 godzin temu, julekstep napisał:

dziwne że w tym wypadku robisz issue z tego że Mutombo przyszedł jako replacement za innego wysokiego all-stara

Julek nie robię issue, tylko twierdzę, że Ty deprecjonujesz skład LBJ-a. Wcześniej Ratlif/potem Mutombo nie rekompensuje overall składu/-ów LBJ-a. Dla Ciebie 35 letni Mullin, którego prime skończył się po kontuzji wiązadeł kciuka, a po urazach kolan i stawów skokowych w wieku 32 lat był praktycznie inwalidą, traktujesz jako ważne wsparcie, a innych i będących w lepszej formie fizycznej i grających z LBJem jako zwłoki... zachowaj choć minimum obiektywizmu, albo jak wolisz racjonalny subiektywizm. 

17 godzin temu, julekstep napisał:

Kiedy LBJ zaczynał wchodzić na poziom superstara to akurat Zydrunas się zaczął kończyć

 

17 godzin temu, julekstep napisał:

W sezonie w którym Mo został 'all-starem' to Ilgauskas był 4 lata od ostatniej nominacji i już się sypał.

Hehe zaraz dla tezy LBJ superstarem stanie się dopiero po quit-cie z DAL ;) Ilgauskas do sezonu 2009 grał praktycznie ten sam poziom swojego prime (jak eye test nie starcza to wystarczy zerknąć na per/100, które praktycznie sie nie zmieniały), jego rola się zmniejszyła w ost. sezonie LBJa w CLE kiedy doszedł Shaq i Jamison. Także kto tu manipuluje pod tezę? Mi tam obojętne kto dla kogo jest GOAT, ale byle nie podpierać tego przykładami z czapki.

17 godzin temu, julekstep napisał:

na cholerę piszesz o MacCullochu grającym w PO 2001 po 6 mpg?

Bo pisałem o głębi na C, a w Sixers to była jedyna głębia...

17 godzin temu, julekstep napisał:

Po co piszesz o DET 09

Bo odnoszę się do Twojej wypowiedzi Cavs +60...? LOL

17 godzin temu, julekstep napisał:

Case Szczerbiaka też fajny:

Priom - nie załapałeś ironii, secundo - Wally w MIN był starterem, bo... nie było lepszych (swoją drogą ja go mam za całkiem solidnego gracza, są inni co na all-stara mniej zasługują), a w CLE był zmiennikiem LBJa, ... co nie znaczy, że zapomniał jak się gra.

17 godzin temu, julekstep napisał:

2011 Noah nie będący lepszym od past-prime Ilgauskasa to rozumiem że jest prowokacją, więc nie skomentuję

Noah to swój prime miał dopiero za 2 lata, a Ilguaskas juz pisałem, że do 2009 nie był past... 

17 godzin temu, julekstep napisał:

Boozer rookie/sophomore grający z LBJem rookiem/sophomorem jest w tej dyskusji lepszym assetem niż z początku Bulls grający z prime Rosem

Tak młody Boozer, przed kontuzjami był niezłym obrońcą, prime miał w UTA, w CHI dawał tylko ofensywę, bo po kontuzjach nie był w stanie dac nic więcej. PS. Czemu pomijasz jak słabym graczem po kontuzjach był w PO w CHI? To kluczowa kwastia do oceny gracza.

17 godzin temu, julekstep napisał:

Cieszę się że potwierdzasz moją tezę.

Nie potwierdzam, bo manipulujesz LBJa wynikami właśnie przed 27 rokiem życia, żeby wykazać jego wyższość.

17 godzin temu, julekstep napisał:

Ewing nigdy nie odpadł z Bucks jbc

Nie musiał, mógł nie wejść do PO ;)

17 godzin temu, julekstep napisał:

ale tylko za sprawą LeBrona

Oczywiście, że byli ale nie tylko za jego sprawą. Już o tym pisałem, że styl gry LBJa i budowanie ekipy pod niego, powodowało zawsze sytuacje, kiedy team bez niego źle funkcjonował. Pomijam juz fakt, że oni tankowali wtedy po Irvinga... więc słaby ten przykład ;)

9 godzin temu, BMF napisał:

co LeBron zrobiłby na miejscu Iversona

Inna pozycja, inni gracze, inna rola - takie porównania sa bez sensu, bo np Iverson w CLE by się dublował z Mo, więc z czapy gadanie. 

9 godzin temu, BMF napisał:

Ale ok, założę jutro temat

Yo załóż... zamiast odnieść się dokładnie do tego co napisałem merytorycznie, można sobie śmieszkować - ale co tam, w końcu zawsze wpadną julek z rapprem i lajki będą!

8 godzin temu, RappaR napisał:

zapomniałem kim Ty jesteś :D

vice versum i nie przypominam sobie abyśmy byli na "Ty", lepiej wróć do tematów gdzie masz jakieś pojęcie (np. łapu-capu, czy inny "pudelek" e-nba) bo to, że nie masz o koszykówce to wszyscy już wiedzą i przepisując po julku/bmf tego nie zmienisz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, dannygd napisał:

vice versum i nie przypominam sobie abyśmy byli na "Ty", lepiej wróć do tematów gdzie masz jakieś pojęcie (np. łapu-capu, czy inny "pudelek" e-nba) bo to, że nie masz o koszykówce to wszyscy już wiedzą i przepisując po julku/bmf tego nie zmienisz. 

Będę mówił do Ciebie jak mi się żywnie podoba, a Twoje zwidy, że masz pojęcie o koszykówce to poziom tekstów Kononowicza

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, dannygd napisał:

Julek nie robię issue, tylko twierdzę, że Ty deprecjonujesz skład LBJ-a. Wcześniej Ratlif/potem Mutombo nie rekompensuje overall składu/-ów LBJ-a. Dla Ciebie 35 letni Mullin, którego prime skończył się po kontuzji wiązadeł kciuka, a po urazach kolan i stawów skokowych w wieku 32 lat był praktycznie inwalidą, traktujesz jako ważne wsparcie

 

21 godzin temu, julekstep napisał:

Miller - Smits w swoim all-star sezonie, duo Davisów w prime, Mark Jackson grający swoje, dogorywający ale ciągle coś rzucający Mullin + młody Jalen Rose jako bonus- co jest nie tak z tym supportem?

Jeśli wymienienie jako piątego w kolei z dopiskiem dogorywający czytasz jako 'traktowanie jako ważne wsparcie' tzn że nie dyskutujesz z tym co piszę, ale z tym co chcesz wmówić naokoło że piszę.

no chyba że 11 pts na 60+ TS (w RS) nie zasługuje na epitet 'coś rzucający'?

Nie dogadamy się.

 

W związku z powyższym to resztę sobie odpuszczę -> zaczął się weekend a Twoje posty mają korpo-pierdololo vibe, sam zrozum :)

miłego!

 

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Baptizia napisał:

Grafika znaleziona na tt

lzsbk7sx.jpg

Słaba ta grafika dla .... LeBrona. Profilowe przy pucharkach lepiej wyglądają po lewej stronie . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, Baptizia napisał:

Grafika znaleziona na tt

.....

Znajdź podobną grafikę z drogą do finałów, może tobie się uda.

Edytowane przez BullsFaN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Koelner napisał:

Słaba ta grafika dla .... LeBrona. Profilowe przy pucharkach lepiej wyglądają po lewej stronie . 

Duncan = Magic

Curry, Durant >>>> ktokolwiek po drugiej stronie

Kawhi, Dirk = Barkley, Malone, Drexler

reszta też na korzyść tabelki po prawej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, RappaR napisał:

Będę mówił do Ciebie jak mi się żywnie podoba

Keep going...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, julekstep napisał:

Duncan = Magic

Curry, Durant >>>> ktokolwiek po drugiej stronie

Kawhi, Dirk = Barkley, Malone, Drexler

reszta też na korzyść tabelki po prawej

U Ła 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, julekstep napisał:

Nie dogadamy się.

Kompletnie odchodzisz od tematu z tym Mullinem, ja po prostu twierdzę, że LBJ miał równie istotne wsparcie co ten Mullin - dla przykładu taki Shaq czy Ben. Kiedy Ty wskazujesz zwłoki Mullina jako ok. support Millera (pisząc co z nim nie tak) i jednocześnie o takim Shaqu piszesz "zwłoki" a o Ilguaskasie jako past prime cieniasie.

No sorry - tu sie nie dogadamy, bo nie w tym rzecz, żeby dosłownie czepiać się "literówek" (co robisz odchodząc od tematu), jeśli doskonale wiesz, że rozmawiamy o overall supporcie i rozbieżności w ocenie tego supportu. 

Tak samo wiesz, że wcale nie jestem fanem MJ/LBJ, więc w tej dyskusji jestem w miarę obiektywny - a przynajmniej staram się być, a Ty lecisz po bandzie w jedną stronę.

Godzinę temu, julekstep napisał:

Duncan = Magic

Nie, nie i jeszcze raz nie. Tak jak Magic w dyskusjach GOAT jest mocno underrated, tak Duncan jest w tych klasyfikacjach overrated. Wpływ Magica na ofensywę to jest absolutnie kategoria all-time, być może największy w historii, on zmienił oblicze tej gry w erze dominacji PF/C, a do tego był bdb obrońcą (co na tle Coopera i KAJ nie było może aż tak widoczne - stąd częste opinie przeciętny do dobry, ale polecam kilka meczów obejrzeć gdzie krył np. MJa czy IT i mimo różnicy wzrostu naprawdę dawał radę o czy nawet sam MJ mówił nie raz i mega Magica za to szanował) o czym wielu zapomina. W ogóle mega słabo z tym HIV wyszło, bo tych kolejnych może 1-2, może 3 finałów vs MJ i rewanżu brakuje, a Lakers z Divacem mieli potencjał.

Duncana uwielbiam, na pewno jeden z najlepszych defensorów - ale bardziej top. 10-15, ale w ofensywie to ta ekipa nie była na nim oparta, mimo,  iż w prime zdobywał dużo punktów. To był typowy idealny zawodnik do systemu Popa, nie mam pewności, że aż tak duże sukcesy osiągnąłby gdzie indziej - szczególnie na big markecie.

co do Kawhiego i reszty obecnie grających, to bym się wstrzymał z porównywaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, dannygd napisał:

Duncana uwielbiam, na pewno jeden z najlepszych defensorów - ale bardziej top. 10-15, ale w ofensywie to ta ekipa nie była na nim oparta, mimo,  iż w prime zdobywał dużo punktów. To był typowy idealny zawodnik do systemu Popa

tumblr_inline_o58r6dmSfe1suaed2_500.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak się zastanawiam , kogo to poziom ? 

Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, dannygd napisał:

Yo załóż... zamiast odnieść się dokładnie do tego co napisałem merytorycznie, można sobie śmieszkować - ale co tam, w końcu zawsze wpadną julek z rapprem i lajki będą!

 

No dobrze, odniosę się na poważnie.

,,Podobne (lub lepsze - kwestia brania pod uwage mocy dywizji/konfy) osiągnięcia mieli z porównywalnym lub nawet gorszym supportem: Iverson 2001, Garnett 2004, R.Miller 1998, Rose 2011, na upartego Webber 2002, Harden 2016 czy nawet Hakeem/Ewing/Wilkins w niektórych sezonach.''

Załóżmy, że prawdą jest, że osiągali podobne wyniki (nie, nie jest to prawda). 

Z grubsza są możliwe trzy wytłumaczenia:

1. Derrick Rose, Chris Webber i Reggie Miller nie byli słabszymi koszykarzami od LeBrona Jamesa i dlatego byli w stanie osiągać z grubsza te same rzeczy z tym samym supportem.

2. Derrick Rose, Chris Webber i Reggie Miller byli słabszymi koszykarzami od LeBrona Jamesa i byli w stanie osiągać podobne wyniki dlatego, że mieli lepsze zespoły.

3. Derrick Rose, Chris Webber i Reggie Miller byli słabszymi koszykarzami od LeBrona Jamesa i mieli podobne supporty, ale byli w stanie osiągać podobne wyniki dzięki temu, że mieli ogromnego farta i trafili na sprzyjające okoliczności, których nie miał LeBron.

Wyjaśnienie nr 1 - nikt na poważnie go nie formułuje, wyjasnienie nr 2 - przeczy Twojej tezie, wyjaśnienie nr 3 - nie przeczy Twojej tezie, ale czyni ją bezwartościową. 

Nie ma tutaj możliwego wytłumaczenia pt. ,,LeBron jest lepszym koszykarzem od Rose'a/Webbera/Millera, ale w podobnych okolicznościach i przy podobnych zespołach robił gorsze wyniki''. 

I w tym momencie mógłbym przejść do szczegółów i odpisywać, że nie, Zyndrunas Ilgauskas nie był koszykarzem na poziomie Joakima Noaha, i tak, gdyby LeBron '09 miał możliwość gry obok Mike'a Bibby'ego, Peji Stojakovicia, Vlade Divaca i Douga Christiego, to robiłby lepsze wyniki od Chrisa Webbera, bo po prostu był dużo lepszym zawodnikiem - ale skończę jedynie na tym, że masz dziwną skłonność do formułowania tez, które Tobie wydają się sensowne, a z perspektywy zdecydowanej większości innych osób są lekko kuriozalne. Bo gubisz szerszy kontekst tego, co w ogóle oznaczałoby, jeśli miałbyś rację - jeżeli Derrick Rose robił podobne/lepsze wyniki z porównywalnym/gorszym supportem jak LeBron James, to (jeżeli Rose nie miał ogromnego farta) oznacza to mniej więcej, że w danym momencie był podobnym/lepszym zawodnikiem. I Twoją drugą słabością jest, że jak już sformułujesz jakąś tezę, to brniesz w nią jak Titanic w górę lądową - więc reprodukujesz inne, dosyć, ekhm, kontrowersyjne tezy (vide Ilgauskas=Noah), co z perspektywy przeciętnego zjadacza chleba na e-nba budzi silny sprzeciw, a zarazem powoduje, że nikt na poważnie nie chce się do tego odnosić. 

I tak, wiem, że znajdziesz sposób, żeby udowodnić, że jednak tak było, ale please, w każdym innym temacie, nie tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, BMF napisał:LeBron James, to (jeżeli Rose nie miał ogromnego farta) oznacza to mniej więcej, że w danym momencie był podobnym/lepszym zawodnikiem. 

Wielbłąd od lat na forum . Czytasz LeBron - widzisz go w prime , czytasz Pippen - widzisz go w prime , a cyfry pokazują , że dany zawodnik może mieć inny dany sezon , inną daną serie czy inny dany mecz . Zacząłeś od „ na poważnie” , też użyłeś tego sformułowania w temacie więc próbujmy się utrzymać ten poziom . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, BMF napisał:

Z grubsza są możliwe trzy wytłumaczenia:

Kompletnie nie w tym rzecz, bo nigdzie nie piszę, że Webber, AI czy Rose to poziom LBJ. Przecież ja odnosiłem się tylko do powielanego jak mantra stwierdzenia fanbasu LBJa (które Julek powielił), że miał on szrot i zwłoki w CLE  (a w domyśle, że inni to mieli zawsze super składy i brak kontuzji) i dlatego jego wyniki z tamtych lat (dla jednych wyczyny, dla innych normalny poziom, dla hejterow wtopy) są przedmiotem premiowania go w rankingu GOAT. Dla mnie on wtedy zagrał normalne (jak na gwiazdę ligi) sezony, ani wybitne, ani złe. Czemu to, takie trudne do akceptacji przez innych? 

Możesz uważać że Noah 2011 (bo tego z lat 2013-2014 bym wolał) był lepszy od Ilgauskasa 2008, ja mogę twierdzić na odwrót, ale clue mojej wypowiedzi jest, że to porównywalny poziom supportu. Tak samo wg Ciebie 35 letnii Mullin bez nóg dawał więcej od 37 letniego Shaqa?

Czepnałes się z całej wypowiedzi Webbera, gdzie zaznaczyłem "na upartego" i wytłumaczylm dlaczego, to po co piszesz co by osiągnął LBJ z Peja &co skoro kluczem wypowiedzi jest fakt, że Stojakovic doznał kontuzji dwa razy i nie miał realnego impactu na osiągnięcie Webbera, a Mike grał pierwszy i słabszy sezon w SAC. Zresztą nie w tym rzecz, bo choć ja osobiście też wolałbym Mike-a, to ten nigdy AllStarem nie byl, a taki Mo nie dość że był, to wtedy nawet stylem gry lepiej pasował do Cavs i LBJa.

Podsumowując ja nigdzie nie próbuje robić z AI, Rosa, Millera czy nawet Garnetta GOATa, tylko pokazuje że inne gwiazdy (generalnie niższego formatu), miewały równie dobre sezony/osiągnięcia (nie ma znaczenia czy fartem, czy słaba liga, czy może oni optymalnie wykorzystali chwilę a LBJ nie) i.. koniec. Nie ma powody z tego tytulu dodawać czy odejmować coś LBJ-wi, a ja nie zamierzałem i nie zamierzam się nad tym rozwodzić dalej.

Problemem tego forum i jego "gwiazdek", które niezmiennie od lat mielą się we własnym sosie, jest to, że nie potrafią dyskutować z kimś kto ma odmienne zdanie i potrafi to argumentować - wówczas jedyna odpowiedzią jest wybranie jakiegoś słowa/malo istotnej części wypowiedzi bez kontekstu i ironia/pseudośmieszkowanie/obrażanie/hejt.

Więc jeszcze raz zapytam, czemu nie odnosisz się do meritum sprawy, a jedynie odnosisz się tylko do jednego z wielu przykładów, żeby próbować za wszelką cenę wypowiedź dyskredytować? Na tym wg Ciebie polega merytoryczna dyskusja do której tak dumnie próbujesz nawiązać i jednocześnie robisz to tym pouczającym tonem niezłomnego guru NBA? 

A co do "przeciętnego zjadacza chleba e-nba" to nie obrażając nikogo, ale zdecydowana większość to już nawet NBA ma w poważaniu i stwierdzenie to w kontekście oceny merytoryki jest już dawno nieaktualne jak byś nie zauważył. Królują inne działy, hejt, mielenie się we własnej zupie i gadka dupie marynie. BTW. Chyba już czas zmienić nazwę tego forum, gdzie w temacie medycznym ekspertami są budowlańcy, w politycznym wielbiciele pudełka, a w sportowym - boty buków.

Większość sensownie wypowiadających się chłopaków, mających mase wiedzy i doświadczenia już stąd uciekła, a Ci co dołączyli stosunkowo niedawno i mieli coś do powiedzenia, to nie mogą zrozumieć hejtu jaki ich tu spotkał i też uciekają - nawet studenci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, dannygd napisał:

Przecież ja odnosiłem się tylko do powielanego jak mantra stwierdzenia fanbasu LBJa (które Julek powielił), że miał on szrot i zwłoki w CLE  (a w domyśle, że inni to mieli zawsze super składy i brak kontuzji)

Tak samo wg Ciebie 35 letnii Mullin bez nóg dawał więcej od 37 letniego Shaqa?

Ziomek - dam ci hasło do konta to powypisujesz za mnie jakieś rzeczy i potem poodpowiadasz wg swojego skryptu, ok?

Tak będzie lepiej niż jak ciągle masz wypisywać jakieś swoje bzdurne interpretacje tego co niby napisałem (przekręcając co drugie słowo o 180 stopni) xD

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, dannygd napisał:

Kompletnie nie w tym rzecz, bo nigdzie nie piszę, że Webber, AI czy Rose to poziom LBJ. Przecież ja odnosiłem się tylko do powielanego jak mantra stwierdzenia fanbasu LBJa (które Julek powielił), że miał on szrot i zwłoki w CLE  (a w domyśle, że inni to mieli zawsze super składy i brak kontuzji) i dlatego jego wyniki z tamtych lat (dla jednych wyczyny, dla innych normalny poziom, dla hejterow wtopy) są przedmiotem premiowania go w rankingu GOAT. Dla mnie on wtedy zagrał normalne (jak na gwiazdę ligi) sezony, ani wybitne, ani złe. Czemu to, takie trudne do akceptacji przez innych? 

Możesz uważać że Noah 2011 (bo tego z lat 2013-2014 bym wolał) był lepszy od Ilgauskasa 2008, ja mogę twierdzić na odwrót, ale clue mojej wypowiedzi jest, że to porównywalny poziom supportu. Tak samo wg Ciebie 35 letnii Mullin bez nóg dawał więcej od 37 letniego Shaqa?

Czepnałes się z całej wypowiedzi Webbera, gdzie zaznaczyłem "na upartego" i wytłumaczylm dlaczego, to po co piszesz co by osiągnął LBJ z Peja &co skoro kluczem wypowiedzi jest fakt, że Stojakovic doznał kontuzji dwa razy i nie miał realnego impactu na osiągnięcie Webbera, a Mike grał pierwszy i słabszy sezon w SAC. Zresztą nie w tym rzecz, bo choć ja osobiście też wolałbym Mike-a, to ten nigdy AllStarem nie byl, a taki Mo nie dość że był, to wtedy nawet stylem gry lepiej pasował do Cavs i LBJa.

Podsumowując ja nigdzie nie próbuje robić z AI, Rosa, Millera czy nawet Garnetta GOATa, tylko pokazuje że inne gwiazdy (generalnie niższego formatu), miewały równie dobre sezony/osiągnięcia (nie ma znaczenia czy fartem, czy słaba liga, czy może oni optymalnie wykorzystali chwilę a LBJ nie) i.. koniec. Nie ma powody z tego tytulu dodawać czy odejmować coś LBJ-wi, a ja nie zamierzałem i nie zamierzam się nad tym rozwodzić dalej.

Problemem tego forum i jego "gwiazdek", które niezmiennie od lat mielą się we własnym sosie, jest to, że nie potrafią dyskutować z kimś kto ma odmienne zdanie i potrafi to argumentować - wówczas jedyna odpowiedzią jest wybranie jakiegoś słowa/malo istotnej części wypowiedzi bez kontekstu i ironia/pseudośmieszkowanie/obrażanie/hejt.

Więc jeszcze raz zapytam, czemu nie odnosisz się do meritum sprawy, a jedynie odnosisz się tylko do jednego z wielu przykładów, żeby próbować za wszelką cenę wypowiedź dyskredytować? Na tym wg Ciebie polega merytoryczna dyskusja do której tak dumnie próbujesz nawiązać i jednocześnie robisz to tym pouczającym tonem niezłomnego guru NBA? 

A co do "przeciętnego zjadacza chleba e-nba" to nie obrażając nikogo, ale zdecydowana większość to już nawet NBA ma w poważaniu i stwierdzenie to w kontekście oceny merytoryki jest już dawno nieaktualne jak byś nie zauważył. Królują inne działy, hejt, mielenie się we własnej zupie i gadka dupie marynie. BTW. Chyba już czas zmienić nazwę tego forum, gdzie w temacie medycznym ekspertami są budowlańcy, w politycznym wielbiciele pudełka, a w sportowym - boty buków.

Większość sensownie wypowiadających się chłopaków, mających mase wiedzy i doświadczenia już stąd uciekła, a Ci co dołączyli stosunkowo niedawno i mieli coś do powiedzenia, to nie mogą zrozumieć hejtu jaki ich tu spotkał i też uciekają - nawet studenci.

Mieszamy się że sobą w jednym sosie od kilku lat, ale efektem jest że co jakiś czas wpada młody (lub stary ale nowy na forum) gniewny - rzuca jakaś kontrowersyjna tezę i myśli i się dziwi że ktoś nie chce z nim rozmawiać. Tematów w których porównywano lbj i inne gwiazdy było mnóstwo i po prostu już te tezy były przerabiane i wiadomo że jednak wejście z tą kupa gnoju do finałów to był wyczyn i żaden inny rose czy Webber by tego nie powtórzył.

Ogólnie to wpadasz na forum matematyki walisz że 2+2=5 i zalisz że nikt nie chce z tobą rozmawiać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, julekstep napisał:

Ziomek - dam ci hasło do konta to powypisujesz za mnie jakieś rzeczy i potem poodpowiadasz wg swojego skryptu, ok?

Tak będzie lepiej niż jak ciągle masz wypisywać jakieś swoje bzdurne interpretacje tego co niby napisałem (przekręcając co drugie słowo o 180 stopni) xD

Z cyklu "Nie ucz innych jak mają coś interpretować jak sam tego nie potrafisz.":   Może zwrócisz "ziomek" uwagę, że to pytanie było? Dziękuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, blackmagic napisał:

Mieszamy się że sobą w jednym sosie od kilku lat, ale efektem jest że co jakiś czas wpada młody (lub stary ale nowy na forum) gniewny - rzuca jakaś kontrowersyjna tezę i myśli i się dziwi że ktoś nie chce z nim rozmawiać. Tematów w których porównywano lbj i inne gwiazdy było mnóstwo i po prostu już te tezy były przerabiane i wiadomo że jednak wejście z tą kupa gnoju do finałów to był wyczyn i żaden inny rose czy Webber by tego nie powtórzył.

Ogólnie to wpadasz na forum matematyki walisz że 2+2=5 i zalisz że nikt nie chce z tobą rozmawiać

Łooo Panie to był wyczyn wręcz mityczny, który z roku na rok gubi szczegóły jak to w rzeczywistości było. 2 ekpia dywizji będąca 50win teamem z 4 deffrtg ligi pokonała drogę do finału, której  nikt by nie podołał.  Pierwsza i druga runda starcie z ekipami 41-41! z czego jedna grała bez swojego lidera, a na drodze do finału stał ......RIP Hamilton. Kwestia rozbijania tego na czynniki pierwsze, ale kogo właściwie  Lebronik pokonał w drodze do finału, bo Detroit bez Bena nie byli już tą samą ekpią. Prawdziwa weryfikacja nastąpiła w finale i każdy widział co się stało. Pierdololo jakich wiele o pierwszej przygodzie Jamesa w Cavs, jak to że pokonał jakąkolwiek silną ekipę w tym czasie czy to, że w pojedynkę wykręcił 66 win sezon, rzucał sam 100 pkt czy może rozdawał po 20 asyst? Nie wiem.? 🤣 Za to wiadomo, że dwa razy szedł jako jedynka ligi i c***a ugrał! Tyle to wiadomo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.