Skocz do zawartości
ai3

Kobe vs Lebron

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Ja mam wręcz pewność, że znacznie zwiększona intensywność w ofensywie w obecnej NBA daje nam wynik taki,
że obrona jest mniej intensywna/fizyczna/agresywna niż kiedyś. Nie ma opcji, by było inaczej. Coś za coś.
Bo jest zwyczajnie niewykonalny progres po obu stronach parkietu i przy mocniejszej intensywności zarówno w ofensywie i defensywie niż kiedyś po parkietach biegałyby zwłoki w 4 kwartach :)
Kiedyś mieli grać na dużo słabszej intensywności zarówno ofensywę i defensywę od tego co gra się teraz ? Jasne.
Do tego gracze NBA byli wcześniej na bank na  wspomaganiu, bo nawet nie poddawali się kontrolom antydopingowym,
ale granie tak intensywne w defensywie i siłowanie się na starszych przepisach zabierało im masę energii.
Baa kiedyś zdarzały się sytuacje, że ktoś kogoś popychał po chamsku i nie było gwizdków. Teraz gwiżdżą czasem, gdy nic nie ma. Nawet niewidomy zauważyłby, że teraz idzie kręcić lepsze cyfry w ofensywie niż za lat 1990-2005 z wiadomych powodów. Bryant też wypowiadał się czemu w 05/06 dało radę kręcić znacznie lepsze cyfry po zniesieniu
hand-checking w lato 2005, które męczyło gracza atakującego, gdy ktoś się opierał. Nagle obrońcy stracili wiele atutów. A teraz jest jeszcze łatwiej w ofensywie niż za lat 2006-2010. Dlatego ktoś taki jak Curry o gabarytach R.Millera może wymiatać. Dla mnie byłoby kolosalną różnicą czy ktoś może mnie mocno bronić fizycznie, opierać się, dotykać,
grać wręcz nieczysto czy mam autostradę, bo obrońca ma mocno ograniczone pole manewru i gówno może poza podnoszeniem rąk i ustawieniem sie. Żadne schematy, systemy tego nie zakryją, bo ofensywny gracz może o wiele łatwiej obecnie zdobywać punkty, gdy obrońcy nie mogą bronić twardo i muszą się ograniczać. Przecież to wszystko zmienia. Gra stała się czystsza. To nie jest najlepszy czas w NBA dla obrońców jak Rodman, Olajuwon, Pippen, T.Duncan, R.Wallace, Bowen itd. Cyfry są fajne, ale nie da się ich porównywać, gdy mamy do czynienia z grą na różnych zasadach. To bardzo niemiarodajne. MJ z swojego 4 sezonu 87/88 spokojnie mógłby kręcić 40 pkt na mecz obecnie, gdyby przyszło mu zaczynać karierę od 2014 roku.
Może tak, a może nie, ale bliżej tak.  To samo Bryant 05/06 pewnie 37-38 pkt. Orzekł sąd.
Poza tym trzy sezony z rzędu Westbrooka z średnimi triple-double mówią wszystko o obecnej NBA.
Westbrook w latach 1990-2005 mógłby tylko o tym pomarzyć, by powtórzyć wyczyn O.Robertsona.

Edytowane przez Rodman91
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Van napisał:

Tak trochę odbiegając od sedna to w 2000 taki Shaq grał 40 MPG jaki by czas, pace, czy przepisy nie był to obecne gwiazdki dla mnie blado wypadają. 

kolego, to jest nic, Wilt Chamberlain w 62 roku grał 48.5 MPG, a w 68 46.8 jaki by by czas, pace czy przepisy nie był. Wszystko po nim blado dla mnie wypada. 

 

Image result for kiedyś to było meme

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te 49 minut przy pace 125 (czy ile tam było) to akurat moje uszanowanko, obecnie gwiazdki nie dałyby rady.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, BMF napisał:

Te 49 minut przy pace 125 (czy ile tam było) to akurat moje uszanowanko, obecnie gwiazdki nie dałyby rady.

Leonard podobno w ASG nie będzie grał b2b Qrs. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, ignazz napisał:

Leonard podobno w ASG nie będzie grał b2b Qrs. 

A co bedzie w przerwie zamawial lap danca w szatni u czirliderek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, BMF napisał:

 

Lata 00-04 to mniej więcej czasy, gdzie za top5 obwodowych uważani byli (?) Kobe, Kidd, Iverson, T-Mac i ... nawet nie wiem

Vince

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie nie mam zamiaru polemizować z tytułem wątku, bo przynajmniej od kilku sezonów sprawa jest już rozstrzygnięta na korzyść Jamesa, ale zastanawia mnie trochę jak to jest, że tutaj na forum trwa wieczne przerzucanie się cyferkami i udowadnianie, że Bryant to taki w sumie tier Garnetta/Dirka, po czym sam Nowitzki siada do wywiadu i mówi, że w ciągu 20 lat, które spędził na parkietach NBA, Kobe był najlepszym zawodnikiem przeciwko, któremu grał. No i ja jeszcze byłbym w stanie zrozumieć to, że to odosobniony przypadek i jakieś wyjątkowe okoliczności, ale jak to się dzieje, że kompletnie pomija się w takich dyskusjach opinie gości, którzy najlepiej wiedzą jak to jest mierzyć się z danym rywalem?

Nie zrozumcie mnie źle - nie twierdzę tutaj, że zaawansowane statystyki nie mają podjazdu do opinii Charlesa Barkleya, który po 10 pączkach opowiada, że LeBron bez dodatkowego pierścienia nie przeskoczy Bryanta w rankingu All-Time, a innym razem typuje Pistons do TOP4 wschodu (nadal śmieszy), ale nie wydaje Wam się, że to wieczne spoglądanie na zawodników przez pryzmat cyferek zaburza Wam nieco rzeczywistość? 

 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Hoolifan napisał:

nie wydaje Wam się, że to wieczne spoglądanie na zawodników przez pryzmat cyferek zaburza Wam nieco rzeczywistość? 

Czasami dobrze konfrontować obraz rzeczywistości, jaki jest nam serwowany, nie tylko w tak nieistotnym elemencie życia jak sport. :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 minut temu, BMF napisał:

Czasami dobrze konfrontować obraz rzeczywistości, jaki jest nam serwowany, nie tylko w tak nieistotnym elemencie życia jak sport. :) 

Dlatego właśnie staram się ograniczać te konfrontacje z cyferkami głównie do rzeczy istotnych, a sportem się tak po ludzku cieszyć ;) 

Edytowane przez Hoolifan
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 godzin temu, Rodman91 napisał:

W latach 80' i 90' w NBA grali na wspomaganiu może
większym niż teraz (nie badano nawet ich na igrzyskach).

To jest chyba jeden z większych mitów w koszykówce. Usańców badali na IO, pisze o tym Stockton w swojej książce (a czemu ktoś taki jak John miałby kłamać?), mówił też o tym rzecznik USAB Craig Miller 12 lat temu: https://www.espn.com/blog/truehoop/post/_/id/5225/team-usa-yes-we-re-drug-tested

Podobnie wspomina o tym Grant Hill: https://sports.yahoo.com/blogs/olympics-fourth-place-medal/no-one-1996-men-basketball-team-wanted-leading-225237995--oly.html?guccounter=1&guce_referrer=aHR0cHM6Ly93d3cuZ29vZ2xlLmNvbS8&guce_referrer_sig=AQAAAKe-_xPVKup7vC1PKdxAjnWaD1JIqtosMxCRarCOH9ZQC1TIvXZ6ukICufkv1kNwc3jeQjxp6RHX0PBGdMWEghuCgTQSCjL7_F2NS80EQfsClQLKli9Qyst567K6CFJgDvGD55ktfFsZ66N3ZNfuNmDYdoO1rOJVa_CzABT8HmyG

Edytowane przez Pepis21
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Kubbas napisał:

Czyli dla ciebie w dyskusji jedynym sensownym argumentem ktory mozna zmierzyc sa liczby? no to tu chyba mozemy skonczyc dyskusje, przynajmniej z toba

nie, ale jeżeli coś ma miejsce to można to liczbami potwierdzić....

11 godzin temu, SlaKB napisał:

To jest znowu jedynie gdybanie, tamci Lakers to poza Kobe była taka tragedia, że aby wejść do playoff Kobe musiałby tyrać te 40mog i pewnie by to robił, oczywiście mogłoby to wpłynąć na jego efektywność, ale tego w tym momencie nie jesteśmy w stanie określić.

ciekawe czyja to zasługa, że tak wyglądali

11 godzin temu, Chytruz napisał:

Takie samo gdybanie jak to, że przy dzisiejszym pace by miał 39ppg, sam zacząłeś xD

Wtedy gwiazdy tyle grały, teraz już nie grają, 9 zawodników grało 40+ mpg w 05/06, a przez ostatnie 10 sezonów ani jeden.

a jednocześnie w poprzednim sezonie było porównanie jak grający wszystko Beal ze średnią 37mpg zagrał więcej o 500 więcej posiadań niż Iguodala z jakiegoś tam sezonu przy średniej 39 mpg

 

10 godzin temu, SlaKB napisał:

Ja myślę, że my w tym aspekcie się nie rozumiemy, Ty wszystko przeliczasz na statsy i Ci wychodzi, że Kobe poprawił by się o jakąś wartość, a mi chodzi o to, że gra się bardzo zmieniła w porównaniu do tego co było te 10-15 lat temu gdy Kobe był w prime. Z tego względu uważam, że nie można tak jednoznacznie jak Ty to zrobiłeś określić jak Kobe grałby w tych warunkach, bo jak dla mnie to mógłby zarówno rozpierdalac jak i być c***owy, ale Ty wiesz, że jeśli by się poprawił to nieznacznie.

porównywać trzeba jabłka a nie jabłko z ananasem ;) 

 

5 godzin temu, Hoolifan napisał:

Nie zrozumcie mnie źle - nie twierdzę tutaj, że zaawansowane statystyki nie mają podjazdu do opinii Charlesa Barkleya, który po 10 pączkach opowiada, że LeBron bez dodatkowego pierścienia nie przeskoczy Bryanta w rankingu All-Time, a innym razem typuje Pistons do TOP4 wschodu (nadal śmieszy), ale nie wydaje Wam się, że to wieczne spoglądanie na zawodników przez pryzmat cyferek zaburza Wam nieco rzeczywistość?

podważanie pewnych rzeczy to przejaw myślenia a to zawsze jest plus względem bezkrytycznego przyjmowania obrazu. który jest podawany a jeżeli coś miało miejsce można to wartością mierzalną porównać

4 godziny temu, Hoolifan napisał:

Dlatego właśnie staram się ograniczać te konfrontacje z cyferkami głównie do rzeczy istotnych, a sportem się tak po ludzku cieszyć ;) 

został wywołany temat to się wypowiadają ludzie :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, polishllama69 napisał:

ciekawe czyja to zasługa, że tak wyglądali

Nie no, nie mów mi że Lakers 05-06 byli słabi przez Kobego, a gdyby nie on to walczyliby z powodzeniem o HCA, bo w takiej sytuacji nie ma sensu nawet dyskutować. Tak tylko przypomnę, że poza Kobe w tamtym składzie jedynym graczem na poziomie NBA był Odom. 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, SlaKB napisał:

Nie no, nie mów mi że Lakers 05-06 byli słabi przez Kobego, a gdyby nie on to walczyliby z powodzeniem o HCA, bo w takiej sytuacji nie ma sensu nawet dyskutować. Tak tylko przypomnę, że poza Kobe w tamtym składzie jedynym graczem na poziomie NBA był Odom. 

raczej miałem co innego na myśli, ale w sprawy pozasportowe nie ma co wchodzić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 hours ago, RappaR said:

Jestem w stanie na orliku wyciągnąć 90 MPG, w NBA grają same pizdy

Zawsze podejrzewałem, że w czymś musisz być dobry tylko do tej pory nie wiedziałem w czym. Szacun. 

  • Like 2
  • Haha 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
8 godzin temu, Hoolifan napisał:

W sumie nie mam zamiaru polemizować z tytułem wątku, bo przynajmniej od kilku sezonów sprawa jest już rozstrzygnięta na korzyść Jamesa, ale zastanawia mnie trochę jak to jest, że tutaj na forum trwa wieczne przerzucanie się cyferkami i udowadnianie, że Bryant to taki w sumie tier Garnetta/Dirka, po czym sam Nowitzki siada do wywiadu i mówi, że w ciągu 20 lat, które spędził na parkietach NBA, Kobe był najlepszym zawodnikiem przeciwko, któremu grał. No i ja jeszcze byłbym w stanie zrozumieć to, że to odosobniony przypadek i jakieś wyjątkowe okoliczności, ale jak to się dzieje, że kompletnie pomija się w takich dyskusjach opinie gości, którzy najlepiej wiedzą jak to jest mierzyć się z danym rywalem?

Nie zrozumcie mnie źle - nie twierdzę tutaj, że zaawansowane statystyki nie mają podjazdu do opinii Charlesa Barkleya, który po 10 pączkach opowiada, że LeBron bez dodatkowego pierścienia nie przeskoczy Bryanta w rankingu All-Time, a innym razem typuje Pistons do TOP4 wschodu (nadal śmieszy), ale nie wydaje Wam się, że to wieczne spoglądanie na zawodników przez pryzmat cyferek zaburza Wam nieco rzeczywistość? 

 

Wiesz. Kobe potrafił dobrze bronić zwłaszcza jak był młodszy, w ofensywie wymiatał i był efektownym, ale całokształtem ile to przekładało się na siłę zespołu przegrywa jako koszykarz z Lebronem - wpływ na wynik +/- gracza. Ale tak jak piszesz cyfry nie pokazują wszystkiego, bo wiele rzeczy nie uwzględniają. Mentalność, a także podobny styl grania do MJ sprawiają, że dla wielu jest lepszy niż Lebron.

Kobe na własnych barkach dał awans Lakers do playoff 2006 2007, 2013. Bez jego dobrej gry nie byłoby playoff.
Wielu pisało, ze Kobe woził się na plecach P.Gasola 2008-2010. A nie było czasem na odwrót ?
Gdzie stawiany jest P.Gasol w historii, a gdzie na przykład D.Wade pomagier L.Jamesa ?

Opinie graczy też nie są żadną wyrocznią Nostramadusa. MJ mówił, że najlepszym obrońcą przeciw jakiemu grał tzn. tym z którym miał największe problemy był Dumars. Pewnie dlatego, że ciężko się mu grało przeciw Pistons 1988-1991 w playoffach, ale on miał tam sporo pomocy, bo Jordana w tych seriach podwajali i potrajali czasem. Czy Dumars był najlepszym obrońcą w lidze 1988-1991 ? Nie był. Być może na swojej pozycji był w TOP 3 obrońców i tyle.

Na upartego Lebron to też trochę znak zapytania. Większość kariery na słabszym wschodzie, prostsza droga do finałów i granie ze zmęczonym finalistą z zachodu, a ledwie 3/9, gdzie wygrał w 2012 z młodymi, w 2013 uratował mu życie R.Allen, a w 2016 połamał się Bogut, wykluczony był Green, a Curry grał całe playoffy z kontuzją i nie przypominał siebie z RS.

Warto posłuchać co mówi o Bryancie tak rzetelny w swych wypowiedziach S.Pippen.

 

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
9 godzin temu, Hoolifan napisał:

W sumie nie mam zamiaru polemizować z tytułem wątku, bo przynajmniej od kilku sezonów sprawa jest już rozstrzygnięta na korzyść Jamesa, ale zastanawia mnie trochę jak to jest, że tutaj na forum trwa wieczne przerzucanie się cyferkami i udowadnianie, że Bryant to taki w sumie tier Garnetta/Dirka, po czym sam Nowitzki siada do wywiadu i mówi, że w ciągu 20 lat, które spędził na parkietach NBA, Kobe był najlepszym zawodnikiem przeciwko, któremu grał. No i ja jeszcze byłbym w stanie zrozumieć to, że to odosobniony przypadek i jakieś wyjątkowe okoliczności, ale jak to się dzieje, że kompletnie pomija się w takich dyskusjach opinie gości, którzy najlepiej wiedzą jak to jest mierzyć się z danym rywalem?

Nie zrozumcie mnie źle - nie twierdzę tutaj, że zaawansowane statystyki nie mają podjazdu do opinii Charlesa Barkleya, który po 10 pączkach opowiada, że LeBron bez dodatkowego pierścienia nie przeskoczy Bryanta w rankingu All-Time, a innym razem typuje Pistons do TOP4 wschodu (nadal śmieszy), ale nie wydaje Wam się, że to wieczne spoglądanie na zawodników przez pryzmat cyferek zaburza Wam nieco rzeczywistość? 

 

Amen

Battier gral z Lebronem i przeciw, jest tez jednym z najinteligentniejszych graczy i wtedy najlepszych obroncow, dlugo by wymieniac, mozna tez znalezc graczy ktorzy mowia o Lebronie ze byl lepszy, cyferki ponad wszystko, a opinie takich gosci ktorzy byli na parkiecie grali przeciwko wytrzec o buty, dobrze wczoraj tez van gundy podsumowal podczas meczu cala ta dyskusje o byciu clutch mowiac ze nie chodzi u takich graczy o nawet te ostatnie rzuty, tylko o atencje jaka defensywa musi na nich skupic zeby nie mieli czystej pozycji do tych rzutow

 

Edytowane przez Kubbas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Hoolifan napisał:

ale jak to się dzieje, że kompletnie pomija się w takich dyskusjach opinie gości, którzy najlepiej wiedzą jak to jest mierzyć się z danym rywalem?

Dzieje się tak ponieważ:

1. Zawodnicy częściej niż rzadziej opowiadają totalne pierdoły i ich autorytet jest od dawna totalnie skompromitowany.

2. Jak Durant mówi, że Jordan i Kobe to 1A i 1B, a Channing Frye, że LeBron jest GOATem, to co niby mamy z tym faktem zrobić? Dyskutować, który wie lepiej?

  • Like 1
  • Thanks 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, BMF napisał:

To są kompletne stereotypy - Bryant w prime rzucał średnio 23% wszystkich rzutów spod obręczy na 63%, taki Chris Paul miał odpowiednio 18% i 61% (mniejsze usage, but still). Gdy Bryant był jeszcze gwiazdą - to prime LeBron robił 78% at rim, nie wiem jak sobie wyobrażasz ,,kompletny rozpierdol'' ze strony ot co dobrego slashera, który lubił rzucać jumperki. W 2013 roku jeszcze bronili, czy już mieli wyjebane? Obrona w NBA skończyła się na serii Lakers-Hornets w 2011?

Iverson miał faktycznie pecha, bo przede wszystkim w Sixers grał w ekipie z fatalnym spacingiem (tzn. w normalnym teamie robiłby dużo lepszy TS%, co pokazują czasy w Nuggets), ale overall obaj świetnie trafili w czasy ogromnej biedy na pozycjach 1-2 (np. Kidd bardzo blisko MVP itd.), obecnie ich percepcja byłaby zupełnie inna, i nie dlatego, że ,,jest dużo łatwiej'' - a dlatego, że NBA się rozwija. I być może oni też byliby innymi graczami, ale Ty rzucasz tezy w stylu ,,młody Kobe robiłby rozpierdol'', a to po prostu nieprawda.

Wszystko jest tu jedną wielką dywagacją... Niemniej jednak 2-way player, atletyczny, ze świetną etyką pracy i dużym ciągiem na kosz sądzę, że bez problemu odnalazłby się i był co najmniej równie dobry. Podobnie jak dobrzy byli 40 letni Jordan w Wizards, 40 letni Dirk, czy Tim Duncan , mimo, że stracili już cała swoją atletyczność... 

Iverson regularnie był faulowany w taki sposob że dzisiaj gwizdaliby za to flagranty. Nie mam wątpliwości, że z taką szybkością, ballhandlingiem i umiejętnością punktowania wówczas na bardzo dobrych obronach podkoszowych dzisiaj miałby prawdziwe używanie. Przecież AI miewał sezony, gdy w dużo bardziej kontaktowych czasach oddawał po 10-11 FTA/pg, czyli tyle co dzisiaj Harden... 

Także IMO to co by się zmieniło to i AI i Kobe ciepaliby więcej trójek i więcej atakowali obręcz kosztem rzutów z midrange. A jeszcze wyższy pace dla jednego z najszybszych ludzi z piłką jakim był AI ? yes please!

Nie jest też tak, że na PG/SG była taka bieda, był Nash, Baron Davis, Carter, Ray Allen, Steve Francis, czy choćby Stackhouse i Finley. Na SG w tym okresie grał też niejaki Paul Pierce. Jak znam życie o kilku nazwiskach pewnie zapomniałem.  To gorsze nazwiska niż Beal, Booker, Wesbrook, Irving, Lillard, Wall itd? 

Oczywiście nie twierdzę, że NBA w rozwoju się wyłącznie cofa, LeBron przecież zagrał też wiele lat z sukcesami w sporo twardszej lidze niż dzisiaj... ma produktywność na chyba niespotykanym dotąd poziomie.... przez tak wiele lat. Ale tą mentalność i umiejętność ciągnięcia zespołu jak robili to od najmłodszych lat lepiej czy gorzej AI, czy Kobe zdobył bardzo późno.
 
M.in dlatego poszedł do Miami żeby trochę na pleckach D-Wade'a zdobyć misia, a i tak wywiózł z tego tylko 2 miśki.Porażki w 10-11 z Dirkiem i 14 z SAS IMO uderzają w jego legacy dość mocno.

16 godzin temu, Rodman91 napisał:

Westbrook w latach 1990-2005 mógłby tylko o tym pomarzyć, by powtórzyć wyczyn O.Robertsona.

Wesbrook to właśnie IMO taki Steve Francis 1.5, bo nawet nie 2.0.. Czy Baron Davis... ale on miał fajniejsze IQ i kreowanie gry - gdyby nie zdrówko byłby sporo lepsiejszy. No i właśnie Reggie Miller dzisiaj też  miałby dużo lepsza karierę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.