Skocz do zawartości
BMF

Redraft 2016

Rekomendowane odpowiedzi

52 minuty temu, january napisał:

Nie wiem co oznacza "na ten moment" w redrafcie. Siakam i Simmons są overall obecnie lepszymi zawodnikami, ale nie ma opcji bym ich obecnie brał jakbym miał teraz draft przed Ingramem, inne trajektorie rozwoju i potencjał.

Ingram przez trzy lata nie wpływał korzystnie na ofensywę Lakers, a obecnie w Pelicans też długo wyglądał na gracza typu good stats, bad team.

Wiele by się musiało dobrego wydarzyć, by był lepszy od Simmonsa czy Siakama. W twoim przypadku zakładam sporo życzeniowego myślenia.

Myślę, że taki Jaylen Brown jako elite two-way byłby pewniejszą inwestycją w potencjalnym drafcie, ale może czegoś nie dostrzegam.

Do tier III wskoczył, ale nie wziąłbym go wciąż nad Simmonsem czy Siakamem, a może nawet wybranymi graczami z trzeciego tieru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Pascal Siakam - w finałach pokazał jaki drzemie w nim potencjał, kandydat na Superstara

2. Ben Simmons - gdyby tylko miał rzut... ale nawet bez niego jest bardzo wartościowy

3. Brandon Ingram - świetne statsy w lottery team, imo wyżej być nie może

4. Jaylen Brown - rozgrywa swój przełomowy sezon (20/7, 60%TS), kandydat do ASG

5. Domantas Sabonis - 23 lata, 18p/13r/4a na mecz, a to wszystko w PO teamie (papa jest dumny)

6. Malcolm Brogdon - w grudniu skończy 28 lat, damn. Będę zdziwiony jak nie zagra w ASG 

7. Jamal Murray - znakomite mecze przeplata słabymi, ale potencjał wciąż ma spory

8. Caris LeVert - udowodnił w PO, że nie pęka. Oby kontuzje go już omijały

9. Buddy Hield - rozgrywa średni/niezły sezon, za chwilę skończy 28 lat i nie jest Brogdonem

10. Fred VanVleet - nie wybrany w drafcie, mistrz NBA, 18p/4r/7a/2s, 37% za trzy w tym sezonie

Tak bym to widział. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, polishllama69 napisał:

Fred za tymi trzema waflami co przed nimi to też dość meh

Meh nie meh świetnie wypromował się w finałach gdzie doszła do tego ckliwa opowieść o urodzeniu dziecka co jeszcze bardziej uruchomiło wyobraźnie i dodało sympatii. 
w tym sezonie VanF dostał ogromna porcje minut i gra dobrze ale 39% z gry i 2,5 straty troszkę mi przeszkadza. Na regular taka gra przejdzie bo grasz z różnymi ekipami. Ale oceniając gracza ogólnie trzeba pamiętać nie tylko o mega finałach. 

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli rośnie Ci rola i rośnie efektywność a dodatkowo zespół wygrywa to chyba dobrze, czy się mylę ? zresztą 2.5 TO to nie jest dużo, zwłaszcza, że wiekszość pochodzi z LBTO%

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Efektywność właśnie spadła. Przecież uwielbiasz śmiać się z graczy 46-48% FG a 39% puszczasz jak dobry wujek? Przecież to jest tragedia akurat. Ratuje go świetna trójka.

nie pisze tego aby deprecjonować gracza i nazwać go gownem tylko studzę zachwyty. Efg% ma 11 w drużynie - powtórzę. Świetne finały zrobiły mu doskonała prase ale wynik zespołu robi Siakam plus cały zespół i VV bym tu nie wyróżnił. Obronę natomiast chyba jednak poprawia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie sprawdzam prawie nigdy FG% XD

scoring to nie jest pierwsza i najlepsza umiejętność Freda i jednak 37% rzuca za 3

a ja się z graczy nigdy nie śmieję i nie wyśmiewam ich, więc to dziwne pomówienia, mniej więcej w tej samej skali, że malarz wiedział 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, MarcusCamby napisał:

Ingram przez trzy lata nie wpływał korzystnie na ofensywę Lakers, a obecnie w Pelicans też długo wyglądał na gracza typu good stats, bad team.

Wiele by się musiało dobrego wydarzyć, by był lepszy od Simmonsa czy Siakama. W twoim przypadku zakładam sporo życzeniowego myślenia.

Myślę, że taki Jaylen Brown jako elite two-way byłby pewniejszą inwestycją w potencjalnym drafcie, ale może czegoś nie dostrzegam.

Do tier III wskoczył, ale nie wziąłbym go wciąż nad Simmonsem czy Siakamem, a może nawet wybranymi graczami z trzeciego tieru.

Spoko, całkowicie odmienne od mojej opinie nt Ingrama to dla mnie żadna nowość od lat, ale się nie zgadzam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, MarcusCamby napisał:

Ingram przez trzy lata nie wpływał korzystnie na ofensywę Lakers, a obecnie w Pelicans też długo wyglądał na gracza typu good stats, bad team.

Na ten moment ciągle ma minusowy on/off w 12 teamie konferencji, więc dopóki go nie zobaczymy w poważnej drużynie, czy to w play-offach, to wciąż powinniśmy go traktować trochę jako niewiadomą.

  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ogólnie jak już kiedyś pisałem byłem zawsze team Ingram, bo już przed draftem widziałm go jako super fit do Embiida, z kolei Simomnsa nie widziałem w ogole...

...potem okazało się, że Simmons może i nie rzuca, ale za to świetnie broni i overall ma duży wpływ na grę od pierwszego spotkania. 

Dzisiaj trochę mnie bawi  dzisiaj spuszczanie się nad Ingramem, który: 

a) przegrał póki co karierę w lottery teamie,
b) dopiero w tym roku wszedł na poziom produkcji Simmonsa z pierwszego sezonu
c) nigdy nie decydował o sile dodatniego zespołu 
d) nigdy nie powąchał PO, na podstawie których hejtowany jest Ben

Do tego... Ingram jest owszem rok młodszy, ale w NBA gra rok dłużej. No i co ciekawe ten 4ty rok, którego Simmons jeszcze nie rozegrał okazał się dla Ingrama breakoutowy. Jak już Ingram wejdzie za rok, dwa, albo za 4 lata zagra w PO nagle może się okazac, że jest tam za miętki, wiecie o co mi chodzi? 

Oczywiście zdaję sobie doskonale sprawę z tego kim jest Simmons i jakim problemem jest jego non-shooting niemniej jednak... gość gra od wejścia do ligi 3 sezon na poziomie All-star, blisko DPOTY level w obronie, realnie stanowi o sile contendera, ma wszelkie narządzia, żeby być jeszcze lepszym... no i bądź co bądź mimo wszystko rozwija się... choćby w D

 

także o Simmonsie można powiedzieć, że już jest nieco 'zweryfikowany', Ingram natomiast jeszcze tej weryfikacji nie podlegał i dopóki nie zobczymy go ciągnącego Pelicans do PO (a w NO jest ekipa, która przy odrobinie zdrowia o PO powinna lekko walczyć) to póki co można pi*****ić o toptierze życzeniowo. Simmonsa na dobrą sprawę dopiero PO zweryfikowały... i to wcale nie pierwsza runda... i nie powiedziałbym jeszcze że ostatecznie. 

Owszem - jako pierwszą opcję tak, ale z drgiej strony gość oddając ledwie 13 rzutów nadal miał rok temu 118ORTG i 106DRTG, zakładanie więc że Brown wycisnął z niego 100% jest IMO błędne.

Generalnie Simmons uderzył póki co trochę w ścianę - tj jest TYLKO allstarem, gdzie każdy po takim wejsciu widziałby go już chętnie w top5. Podobnie jest z Embiidem, który dzisiaj nie tylko nei wygląda na top10, ale ledwo na top30. Chemia w zespole i konstrukcja ma niestety spore znaczenie jak to wszystko odbieramy. 

Edytowane przez Julius
  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.