Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 13.12.2019 o 11:34, Braveheart22 napisał:

Tak na marginesie to liczę, że ta seria Eichela nie potrwa dłużej niż te 15 meczów, bo następne spotkanie to wyjazd do Islanders. No chyba, że sobie strzeli, ale wyspiarze i tak wygrają :P 

No i masz, to co chciałeś.

Końcówka niezła. Kara dla Islanders. Najpierw 5 na 4. Potem 6 na 4. Cala przewaga Sabres w tercji NYI. Gol kogo na 2-2? No pewnie, ze Eichela (wczesniej asysta przy golu Olofssona, oczywiscie jak Olofsson, to jego gol w przewadze). Remis w 60 min zasluzony (z tego co widzialem, a widzialem tylko koncowke 2giej, 3cia tercje i OT). Porazka jednak w dogrywce, ale 1 pkt z Nassau Coliseum trzeba szanowac. Seria Eichela przedluzona do 16 meczow (najwiecej w sezonie poki co)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Braveheart:

Bardziej kompletny (Małkin), w tym sensie, że ma praktycznie wszystkie elementy swojej gry na bardzo wysokim poziomie. Przy bdb umiejętnościach hokejowych, łyżwiarskich, wyróżnia go jeszcze znakomita gra ciałem i walka na bandach, co jest jego przewagą nad Connorem.

O, to to właśnie. Co prawda Małkin ma na deskach łatwiej, bo po prostu jest zauważalnie większy. Ale pamiętam również kilka jego zagrań z półki z naklejką TECHNIKA tak wysokiej, że naprawdę przecierałem oczy, bo nie chciało mi się uwierzyć, że Małkin tak umie 🙂 

Pozostając jeszcze przy tej nieszczęsnej technice. Johny Gaudreau, Mats Zuccarello, z niedawno grających Martin St. Louis, a w poczekalni może nawet Nikolai Ehlers (młody jest chłopak i jeszcze może czymś zaskoczyć, przynajmniej tego mu życzę). Gdybym postawił ich obok Connora, oczywiście byliby pod tym względem gorsi, ale też nie miałbym wrażenia, że facet w porównaniu z nimi jest z jakiejś kompletnie innej bajki, rozwala system i mógłby ich wystrzelić w kosmos lewą ręką. Przy czym tu mówię o technice, bo całościowo CMD jest od nich zdecydowanie lepszy. (A z kolei Cukierowi i Martinkowi było łatwiej, bo jak to mawiał mój pan od matmy, nawet w kraju Pigmejów byliby średniego wzrostu).

Btw, jak już mowa o St. Louisie, to był kiedyś taki pan, o którym bodaj właśnie Martin powiedział, że to najlepszy duży zawodnik z techniką małego (małego zawodnika, żeby nie było), coś w ten deseń. Eric Lindros się ten pan nazywał. 

***

Ale dziwisz się tym? Odkąd profesjonalny sport istnieje to zawsze tak było. Gdzieś, ktoś, kiedyś zobaczył młodego, 12-13 letniego, czasem nieco starszego chłopaka, który 3-4 lata starszych kolegów (nie ogórków, tylko naprawdę zdolnych adeptów), kręcił jak baranów, bił rekordy bramkowe, punktowe itd., polecił zobaczyć go znajomym, znajomi innym znajomym, jeszcze doszła era internetu, szybciutko wrzucono filmiki do sieci i każdy się zajarał. Od razu łatka wielkiego talentu, który za kilka lata stanie się bogiem tej dyscypliny sportu. Czy w innych sportach nie jest podobnie. Tak jest skonstruowany świat i ludzie jak zobaczą wyjątkowy talent to od razu obwieszczą go, że jest wyjątkowy, nie ważne ile ma lat i jaka droga jeszcze przed nim, on będzie wielki.

Chyba masz rację. Może po prostu nie kupuję całego systemu. Chociaż mam wrażenie, że w przypadku CMD ten system osiągnął szczyty na długo przed draftem (chociaż przepraszam, ale postaw go koło Skinnera z pierwszego sezonu, a wzruszę ramionami i powiem, że już widziałem to, co odwala CMD, a nawet trochę więcej). Chociaż z tymi numerami jeden draftu to naprawdę nie zawsze bywało tak, że w NHL klękały przed nimi narody świata.

***

Kończąc, czy to wina chłopaka, że posiada ogromny talent?

Nie 🙂 

Czy to wina chłopaka, że każdy się nim jarał i każdy chuchał i dmuchał na niego? Czy wreszcie to jego wina, że przeciwnicy tak, a nie inaczej podchodzą do niego na lodowisku? Czy to jego wina, że liga będzie go chronić, bo jest "The Next One"? 

Dla kogo jest De Nekst, to jest. Cytując klasyka, jeden był Yamamoto i nikt nie może go zastąpić. Z Greckim mniej więcej podobnie 🙂 

Jasne, że to nie jego wina, że ma talent. Ale całe chuchanie na niego i dmuchanie (tak, to też nie jego wina) to już dla mnie jakaś paranoja. Jak to mówią, I had a dream (he, he), w którym Liga traktuje tak samo Connora, Crosby'ego i faceta, którego np. Arizona Kajotis ściągną z farmy, żeby załatać nim dziurę w czwartej linii. I przepraszam, ale nie uwierzę w to, że Liga cacka się z tymi najlepszymi jak ze zgniłym jajem ze względu na ich poziom sportowy. Cacka się z nimi, bo są maszynkami drukującymi grube pliki świeżutkich, jeszcze walących farbą baksów. (Wiem, wiem, gdyby nie ich poziom, to by tymi maszynkami nie byli).

Tak, wiem, to też jest element systemu i czemu ja się dziwię...

Edytowane przez J. Lo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I po rekordzie Eichela. Kontuzja przed meczem wyeliminowala go z gry, co za tym idzie nie mial szansy na wyrownanie klubowego rekoordu 18 meczow z rzedu z punktami. Szkoda.

Sam mecz z PHI, to porazka. Doslownie i w przenosni. 10 min kar w 2giej tercji. Masakra jakas co oni robili. Jak tu grac? Jak odrabiac straty, jak pol tercji gra sie 4 na 5? No i poszly kolejne 3 gole w tej tercji.

Na osłodę gol w przewadze. Kogo? Olofssona :) Koles uwielbia strzelac w przewadze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzie się podziała forma Huttona z początku sezonu? :)

Bardzo ważny mecz i taka zdecydowana porażka nie napawa optymizmem. Szkoda, bo zamiast utrzymywać się punktowo przy takich zespołach jak Hurricanes, Penguins czy właśnie Flyers, to zaczynają tracić. W tej chwili miejsce na pograniczu PO, ale z tyłu mocne drużyny, które będą napierać. Oby Sabres szybko złapali jakąś serię zwycięstw. 

Co jak co, ale Olofsson to ma nosa do tych bramek w pp i jest ogromnym zagrożeniem dla rywali w tym elemencie. W tej chwili 3 miejsce w lidze pod tym względem (1. Pastrnak, 2. Neal). Duże odkrycie tego sezonu w drużynie szabel. 

ps1. Widziałem highlights z występów Provorova. Świetnie chłopak wygląda. Już jest liderem obrony flyers, a do tego potrafi grać ofensywnie. Materiał na czołowego obrońcę ligi. 

ps2. Chabot dzisiaj znowu wielkie minuty na tafli. Dokładnie wyszło, że ok. 34. Ma chłopak zdrowie. 

Edytowane przez Braveheart22

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamy to!

Kolejne zwycięstwo z rzędu Maple Leafs i to z kolejną drużyną z Original Six co daje dużo więcej przyjemności i frajdy.

Bardzo podoba mi się zgranie pomiędzy Marnerem i Matthewsem, bo z meczu na mecz ogląda się to po prostu przyjemniej.

Z dzisiejszej nocy bardzo fajnie, że dano możliwość wykazania się Hutchinsonowi i ten spisał się na bramce naprawdę świetnie. Dobrze mieć świadomość o tym, że w razie ewentualnej kontuzji na ławce znajduje się bramkarz który wspaniale zastąpi wyjściowego Goaliego.

Cieszy mnie to, że zmiany w kadrach przynoszą zamierzone i oczekiwane pozytywne skutki. Nie określiłbym jeszcze, że Leafs wychodzą na prostą ale to na pewno dobry początek do stworzenia czegoś wielkiego i tym samym zagwarantowania sobie Playoffs. Niestety zadanie to będzie o tyle trudne, że w tym roku Atlantic Division jest bardzo, bardzo wyrównane i praktycznie każda drużyna (no może poza Red Wings) ma nadal szansę by coś zamieszać. Zapowiada się bardzo ciekawa druga połowa sezonu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.12.2019 o 11:54, Szabla napisał:

I po rekordzie Eichela. Kontuzja przed meczem wyeliminowala go z gry, co za tym idzie nie mial szansy na wyrownanie klubowego rekoordu 18 meczow z rzedu z punktami. Szkoda.

 

Nie ma jak cytowanie samego siebie ;)

Ogladalem Buffalo z LA. Gola na 3-1 strzelil Olofsson z podania Eichela. Komentatorzy mowili o przedluzonej serii do 18, co oznacza jednak wyrownanie rekordu Sabres. Tak samo pisza na NHL.com.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Raven2156 napisał:

Z dzisiejszej nocy bardzo fajnie, że dano możliwość wykazania się Hutchinsonowi i ten spisał się na bramce naprawdę świetnie. Dobrze mieć świadomość o tym, że w razie ewentualnej kontuzji na ławce znajduje się bramkarz który wspaniale zastąpi wyjściowego Goaliego.

Świetny mecz Hutchinsona, to prawda, zasłużona nagroda pierwszej gwiazdy meczu. Ale z tą świadomością wspaniałego zastępcy się nie zgodzę, do tej pory miał 7 porażek na 7 spotkań i ponad 4 bramki na mecz przy tragicznym procencie. Oby od tego momentu się przełamał, ale do tej pory był chyba najgorszym bramkarzem ligi, przez którego nie dawano Andersenowi odpocząć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Paolo_ napisał:

Świetny mecz Hutchinsona, to prawda, zasłużona nagroda pierwszej gwiazdy meczu. Ale z tą świadomością wspaniałego zastępcy się nie zgodzę, do tej pory miał 7 porażek na 7 spotkań i ponad 4 bramki na mecz przy tragicznym procencie. Oby od tego momentu się przełamał, ale do tej pory był chyba najgorszym bramkarzem ligi, przez którego nie dawano Andersenowi odpocząć :)

Uważam, że mimo wszystko zła forma Hutchinsona może wynikać z racji na brak możliwości wykazania się. W meczach w których się pojawiał często była na nim wywierana moim zdaniem zbyt duża presja i tym samym Maple Leafs przegrywali.

Hutchinson dobrze sobie zdaje, że jest w cieniu Andersena i kto wie ale tu kluczową rolę może grać psychika.

Masz racje twierdząc, że zmiennik nie jest to najlepszy jednak tak szczerze powiedziawszy... Czy istnieje drużyna NHL która posiada na ławce porównywalnie tak samo dobrego goaliego jak w wyjściowym składzie? Zawsze istnieje różnica w ograniu i doświadczeniu i choćby nie wiem jak umiejętny bramkarz nie będzie grał na maksimum swoich możliwości kiedy będzie dostawał szanse raz na jakiś czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Raven2156 napisał:

Czy istnieje drużyna NHL która posiada na ławce porównywalnie tak samo dobrego goaliego jak w wyjściowym składzie?

Istnieje i nazywa się Dallas Stars.

Jakby rozpisać ankietę typu "kto był największym niespełnionym talentem ostatnich dziesięciu lat między słupkami", w ciemno bym głosował na Chudobina. Pierwszy raz zobaczyłem typa w Canes, gdzie wytrzasnął go bodaj jeszcze Kirk Muller. (Nawiasem mówiąc, facet, który zdołał sprawić, że Canes jeszcze w marcu mieli szanse na ósemkę, ale cóż, kiedy po nim przyszedł Bill Peters, za którego kadencji emocje kiedyś skończyły się już w listopadzie). Wytrzasnął go na tyle skutecznie, że kiedy facet dostał coś więcej niż jeden mecz, został zawodnikiem miesiąca Ligi... i ponoć miał na tyle postraszyć tym Warda (który wtedy już najczęściej grał na zasadzie: do pierwszej bramki bronię świetnie, pięć minut po pierwszej puszczam drugą, a jak dwie minuty po drugiej wyjdziesz na fajka, to jak wrócisz, będzie pięć w plecy), że ten ponoć miał postawić sprawę na zasadzie "albo on, albo ja".

Później kompletnie niezrozumiała dla mnie decyzja o pójściu do Bostonu. Ogólnie od początku było wiadomo, że Antek będzie tam robił za rozmazane tło dla Raska.

Kompletnie nieudana przygoda z Anaheim.

A od zeszłego roku mamy Dobby'ego w Dallas. Miniony sezon to 2.57 gola na mecz, dwa shutouty i skuteczność .923. Tu akurat z Big Benem przegrał wyraźnie (1.98, 7, .934), ale potwierdził, że nadal jest facetem, który raczej rzadko puszcza głupie bramki. Co o tyle ma znaczenie, że jak patrzę na wyczyny Bena w tym sezonie, to niekiedy mam wrażenie, że puszczanie głupich bramek Bishop powoli mógłby sobie... w mordę (eufemizm)... wpisać jako hobby do CV.

W tym sezonie (Big Ben / Dobby) mamy 2.29/2.31, 1/0 i .926/928. 

I jeszcze jedno, choć to już tylko moje subiektywne wrażenie: sorry, ale wolę między słupkami widzieć typa, który po golu nie do wyjęcia wygląda na autentycznie wpienionego, a nie typa, który po golu zawalonym wygląda jak uosobienie zdania: "Że też w tym nocniku na głowie nie mogę podłubać w nosie...".

Ale weź tu posadź na ławkę gościa, któremu płacisz pięć koła rocznie.

Czy ja już gdzieś tego nie widziałem? Czy czasami nie w Canes z Wardem w roli tego pierwszego?

PS. Jak już o Antku mowa, to taka mała ciekawostka: ponoć koordynację oko-ręka ćwiczył swego czasu (a może i nadal ćwiczy) przy stole do ping-ponga 🙂

----

Edit: Ładny gol Gurianowa wystarczył na 1-5 u siebie z Flames. Kto w bramce? A jakże, Nieśmiały Kowboj Ben.

 

Edytowane przez J. Lo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Raven2156 napisał:

Masz racje twierdząc, że zmiennik nie jest to najlepszy jednak tak szczerze powiedziawszy... Czy istnieje drużyna NHL która posiada na ławce porównywalnie tak samo dobrego goaliego jak w wyjściowym składzie?

Pierwszy przykład podał J. Lo. Ja dodam kolejne duety:

Varlamov-Greiss; Kuemper-Raanta; Grubauer-Francouz; Crawford-Lehner; Binnington-Allen; Murray-Jarry. 

Halak, Saros to też backupy, którzy bez problemu często zastępują Raska czy Rinne, a w wielu drużynach NHL spokojnie, by byli starterami ;)

W dniu 22.12.2019 o 17:00, Paolo_ napisał:

nie dawano Andersenowi odpocząć :)

Oj dobrze, że Freddie sobie odpoczął w tym meczu z Red Wings, bo w poprzednim z Rangers ewidentnie było widać, że już brakuje mu pary ;)

Edytowane przez Braveheart22

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry prezent przed świętami - właśnie trwa mecz Leafs od 20:00 i póki co po 10 minutach można się rozpływać :D Zapraszam do oglądania!

 

Edit:

Lol, pochwaliłem. 3 stracone bramki w minutę, jakiś rekord xD

Edytowane przez Paolo_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Paolo_ napisał:

Lol, pochwaliłem. 3 stracone bramki w minutę, jakiś rekord xD

Nawet mi nie mów... Z początkowego wyniku 3:0 dla Leafs zdobytego w lekko ponad 5 minut na chwilę obecną po 2 tercjach mamy 3:5 dla Canes...

Słaby ten prezent świąteczny muszę przyznać... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za mecz 😮

 

Edit:

Haha 7 xD 3 bramki w 59 sek, rekord pobity w jednym meczu :D Mooooc

Edytowane przez Paolo_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Paolo_ napisał:

Co za mecz 😮

 

Edit:

Haha 7 xD 3 bramki w 59 sek, rekord pobity w jednym meczu :D Mooooc

To się nie dzieje!!!!

Z wyniku 4:6 dla Canes w 59 sekund zrobiło się 7:6 dla Leafs!!! Tak trzymać! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mecz sezonu! 10/10, kwintesencja hokeja :D Prezent na święta jednak idealny!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Paolo_ napisał:

Mecz sezonu! 10/10, kwintesencja hokeja :D Prezent na święta jednak idealny!

Masz racje!

I za to właśnie kochamy hokej! Jest nieprzewidywalny, wszystko może się zdarzyć i mecz trwa do samego końca! W sumie w przeciągu około 2 minut obie drużyny zdobyły łącznie 6 bramek - niesamowite!

Nie będę tutaj oceniał pracy bramkarzy czy obrony ale skupie się na ataku który po obu stronach był naprawdę genialny! Mieliśmy okazje zobaczyć wiele pięknych bramek jak i interwencji a liczne comebacki zarówno jednej jak i drugiej drużyny tylko potwierdzają tezę, że był to jeden z najciekawszych meczy (jeśli nie najciekawszy) tego sezonu i na pewno zostanie w mojej pamięci na długo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry, Panowie, ale z tą kwintesencją i świetnym meczem to Wy na serio?

Wybaczcie, ale IMO to nie jest kwintesencja hokeja, tylko parodia hokeja. W ten sposób można powiedzieć, że kwintesencją piłki nożnej jest gierka chłopaków z trzeciej klasy podstawówki, którzy zasuwają do dziesięciu goli, nikomu nie chce się wracać do obrony, a na bramkarza został wybrany ten, co nie umie grać.

Jak już o bramkarzu mowa, to nie wiem, czy mam się dziwić temu, że Andersen był twardy i został na lodzie po tych trzech golach w minutę, czy temu, że trener sam go nie zdjął...

Za to gol na 7-6 dla Leafs, no miodzio, po prostu Canes w pigułce :-D

Btw, właśnie dlatego uważam, że tegoroczny finał konferencji Canes (zresztą osiągnięty w dużej mierze dzięki temu, że błysnął obiecujący junior Curtis McElhinney :-D ) to był fuks stulecia, który nieprędko się powtórzy. Może po prostu jestem za bardzo rozgoryczony po ładnych kilku sezonach zbierania łomotu od każdego, kto chciał i nie chciał, ale przepraszam, drugi raz nie wyjdzie na zasadzie "Alleluja i do przodu" z nadzieją, że może wciśniemy więcej, niż tamci nam wcisną. Jak ktoś w metodzie Brind'Amoura jest w stanie dostrzec jakikolwiek cień myśli taktycznej, to ja mogę tylko pogratulować sokolego wzroku na poziomie master, naprawdę.

A czternaście goli w meczu? Przepraszam, ale nie widzę różnicy między takim pykaniem w cymbergaja a koszykówką, siatkówką (no dobra, przepraszam, siatkę jeszcze od biedy mogę obejrzeć, jak nie mam nic innego do roboty) czy inną piłką ręczną. Jak co pół minuty mają strzelać to jedni, to drudzy, to wybaczcie, ale jak dla mnie taki mecz można odpuścić. Wystarczy włączyć w 59. minucie i zobaczyć wynik.

Zresztą jak tak patrzę na niektóre wyniki z dzisiejszej nocy, to już chyba chłopaki naprawdę byli myślami przy choince i dzieciakach otwierających prezenty. Kwiatkowski puścił siedem goli, Jets (co prawda bez Hellebuycka) dostali w domu szóstkę w plecy od Canadiens...

Ano właśnie, spokojnych Świąt.

Edytowane przez J. Lo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co ty gadasz, najardziej 'fun to watch' mecz sezonu!  Mega emocje, ambicja i wola walki dwóch drużyn, 2 powroty po 3 gole w minutę, co chwile zmieniające się nastroje. Jakbym miał kogoś namówić na oglądanie hokeja puściłbym ten mecz :D

Jeśli chodzi o Andersena wiem że głupio zabrzmi ale mimo puszczonych 6 bramek nie zagrał tragicznie :) wiele razy ratował dupe szczególnie w końcówce. I jak po tych 3 bramkach też bym go zdjął tak okazało się że decyzja słuszna i pokazał jaja.

 

Wesołych!

Edytowane przez Paolo_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hutchinson dzisiaj przeciwko Devils znów jako starter. Bardzo ważny mecz dla niego. Ma szansę, a w zasadzie musi udowodnić, że ostatni występ to nie był przypadek. Dostaje na rozkład drugą najsłabszą drużyną ligi, która jednak w ostatnich 5 meczach ma bilans 3-2-0 i w ostatnim spotkaniu ładnie postrzelała. Maple Leafs są ostatnio w świetnej formie, ale dla dobra meczu, miejmy nadzieję, że Devils będą się potrafili postawić. 

Przypominam, transmisja tego spotkania w tvp sport ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Braveheart22 napisał:

Hutchinson dzisiaj przeciwko Devils znów jako starter. Bardzo ważny mecz dla niego. Ma szansę, a w zasadzie musi udowodnić, że ostatni występ to nie był przypadek. Dostaje na rozkład drugą najsłabszą drużyną ligi, która jednak w ostatnich 5 meczach ma bilans 3-2-0 i w ostatnim spotkaniu ładnie postrzelała. Maple Leafs są ostatnio w świetnej formie, ale dla dobra meczu, miejmy nadzieję, że Devils będą się potrafili postawić. 

Przypominam, transmisja tego spotkania w tvp sport ;)

 

Bardzo fajny mecz. Dość wyrównany i mimo dominacji strzeleckiej drużyny z Toronto mecz mógł się zakończyć zupełnie inaczej.

Biorąc pod uwagę doświadczenia z tego sezonu wiem, że doprowadzanie do dogrywek/SO nie jest najlepszym pomysłem jeśli chodzi o Maple Leafs. Tym razem zachowali zimną krew i pokazali na co ich stać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.