Skocz do zawartości
matek

Lakers '20

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, airmax napisał:

To proste, OKC będzie mistrzem konferencji a Blazers całego NBA

 

wszyscy zadowoleni 

Naah Phoenix Suns runs the west. Paul George i ten warczący na wszystkich w obronie somalijczyk zaczęli kozaczyć tak więc zmotywowane Portland i Lillard wejdą do PO i dadzą ciekawą serie z Lakers. 

Edytowane przez ttr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blazers są na pewno najgroźniejszym dla Lakers potencjalnym rywalem w pierwszej rundzie, nie tylko większe doświadczenie od Grizzlies, Suns czy już nie mających szans Pelicans, ale też są najgroźniejsi tam gdzie Lakers są najsłabsi czyli na obwodzie i do tego pod koszem też mają trochę centymetrów. Oj będzie w takiej potencjalnej serii brakowało często niedocenianego Bradleya, ale na dyskusje przyjdzie czas jak już będziemy znali ostatecznie rywala. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IMHO to jest non-factor, z kim zagrają Lakers: Blazers to dobra ekipa, ale dalej ma potężne dziury w składzie (obwód Lillard-McCollum-Melo w defensywie...), a sam Lillard w playoffach do tej pory był świetny tylko z nie-contenderami. 

Co najwyżej można byłoby narzekać na zmęczenie, ale po 3 miesiącach nie wiem, jakie może mieć znaczenie jeden-dwa spotkania więcej, a dobre przetarcie Lakers może wyjść na dobre.

Jakby Blazers mieli faktycznie sprawić upset, to oznaczałoby to, że Lakers generalnie nie mają czego szukać w tym składzie, bo przecież Melo nagle nie stanie się stoperem na LeBrona. Więc - o ile wiadomo, że lepiej byłoby dostać jakichś Grizzlies - to kompletnie nie przeceniałbym faktu jak wypadnie na Portland.

W tym momencie Blazers wyglądają dobrze, bo grają o życie, a reszta nie - a i tak w tych 6 meczach mają 119 DRTG.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popieram. Jeśli mierzy się w najwyższe cele, to trzeba mieć w dupie, kto będzie matchupem w I rundzie. Contender ma wygrać i już! A jak nie potrafi, to won. Może będzie trudniej z drużyną X czy Y albo coś zaśmierdzi momentami, ale jak myślisz o tytule, to nie ma co kręcić nosem od I rundy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, BMF napisał:

IMHO to jest non-factor, z kim zagrają Lakers: Blazers to dobra ekipa, ale dalej ma potężne dziury w składzie (obwód Lillard-McCollum-Melo w defensywie...)

Tak żeby było jasne jak chce się wygrać tytuł to fakt z kim grasz w pierwszej rundzie nie powinno mieć znaczenia.

Jednak pod względem potencjalnego poziomu trudności dla 1st seed trudno o bardziej niewygodny matchup niż obecni Blazers dla Lakers.

Nawet te dziury w defensywie, o których piszesz oprócz wykorzystywania obecności Melo przez LeBrona (tak BTW też fajne story na tym etapie ich kariery) jacy by Lillard. McCollumem nie byli to Lakers nie mają kim wykorzystywać tej przewagi za bardzo. 

Dla mnie Blazers to oprócz Clippers chyba najbardziej trudny dla Lakers  rywal na zachodzie,  reszta jakoś bardziej mi leży. Oczywiście jak typuje ich do mistrzostwa to jasne, że porażki z Blazers w pierwszej rundzie nie przewiduję,  ale spodziewam się po prostu trudniejszej przeprawy niż z kimkolwiek innym w konferencji oprócz Clippers. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Sancho napisał:

No patrzcie A jak pisałem, że Portland wywalić lakers to gromy latały A tu po refleksji dochodzimy do podobnych wnioskow

ale kto dochodzi to takich wniosków? zlęknieni homerzy  drużyny  X, którzy niedługo przed PO, czy to by zabezpieczyć się na wypadek kompromitacji, czy to by sztucznie stworzyć jakieś emocje (których w tej serii nie powinno być) piszą jaki tu trudny przeciwnik im się trafia z ochnastego miejsca?

@BMF ładnie to ujął - jeśli LAL to przegrają to pies ich trącał i tyle

ale nie przegrajo więc nie wiem po co te gadki w ogóle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość StaryFan
38 minut temu, rw30 napisał:

ale nie przegrajo więc nie wiem po co te gadki w ogóle

Bo jak przegrajo, to Bron będzie co najwyżej kozą, więc narracja wsteczna jest wskazana.

Wyniki mnie nie martwią, wypowiedzi Bronka też (zła sytuacja, ale nie będę mówić), ale jak na e-nba zaczynamy twierdzić, że roster niedopasowany itd. itp. to coś musi być na rzeczy. :) 

Swoją drogą współczuję Bronowi, gdzie się nie pojawi, zawsze występują problemy, o których lepiej nie mówić.

A Kłaj ma szczęście,  nawet jak go wrzucą na pustynię NBA w Kanadzie, to koledzy zdobędą tytuł.

Najważniejsze jest szczęście.

Edytowane przez StaryFan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, rw30 napisał:

ale kto dochodzi to takich wniosków? zlęknieni homerzy  drużyny  X, którzy niedługo przed PO, czy to by zabezpieczyć się na wypadek kompromitacji, czy to by sztucznie stworzyć jakieś emocje (których w tej serii nie powinno być) piszą jaki tu trudny przeciwnik im się trafia z ochnastego miejsca?

@BMF

lol, rozgryzłeś mnie nie mogę się tylko zdecydować czy silniejszy jest strach przed porażką czy chęć sztucznego stworzenia emocji no bo niemożliwe jest przecież żebym jako kibic Lakers szczerze napisał coś pochlebnego o potencjalnym rywalu. 

Tak dla uspokojenia Cię o rockets jak się spotkają w drugiej rundzie nic pochlebnego nie napiszę, nie żeby uniknąć tego typu śmiesznych podejrzeń , ale po prostu jak bym się nie wysilał to nie byłbym w stanie nic wymyśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakich Rockets?

Rockets nie przejda OKC, nie ma takiej opcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blazers potrzebowali jakichś kosmicznych występów Lillarda, żeby wyrwać mecze z Mavs i osłabionymi Sixers. Z Lakers by chyba musiał zrobić 4x50+, żeby faktycznie doprowadzić do upsetu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Jendras napisał:

Blazers potrzebowali jakichś kosmicznych występów Lillarda, żeby wyrwać mecze z Mavs i osłabionymi Sixers. Z Lakers by chyba musiał zrobić 4x50+, żeby faktycznie doprowadzić do upsetu.

Co wcale nie jest niemożliwe, biorąc pod uwagę, że LAL nie ma na niego żadnego obrońcy, a Portland zawsze staje na głowie w meczach przeciwko Lakers.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lillard w playoffach bardzo często się odbijał od rywali, i nie dlatego, że jest jakims chokerem, a dlatego, że po prostu nie jest prima sort superstarem żeby regularnie dawać topowy impakt na tym poziomie, zaś bronienie dominujących ballhandlerów to zawsze zespołowa sprawa, a Lakers mają Davisa. Rok temu Lillarda w playoffach zatrzymali Nuggets. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze, jako przeciwwagę dla braku HCA, że Lakers zawsze trudno grało się w Rose Garden, a tutaj i ten element odpada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, BMF napisał:

Rok temu Lillarda w playoffach zatrzymali Nuggets. 

i odpadli mimo świetnej serii Jokicia.

A wtedy do pomocy w ofensywie był właściwie tylko CJ.

Teraz jest Melo i Trent a kulawego Kantera zastąpili Nurkić i Whiteside. 

Może być fajna seria. O ile Blazers wejdą do PO oczywiście. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość StaryFan
Godzinę temu, drax86 napisał:

Co wcale nie jest niemożliwe, biorąc pod uwagę, że LAL nie ma na niego żadnego obrońcy, a Portland zawsze staje na głowie w meczach przeciwko Lakers.

Ogólnie LAL po decyzji AB nie mają obrońcy na piłce. Ale w PTB podobna sytuacja jest z LBJ.

Godzinę temu, BMF napisał:

Lillard w playoffach bardzo często się odbijał od rywali, i nie dlatego, że jest jakims chokerem, a dlatego, że po prostu nie jest prima sort superstarem żeby regularnie dawać topowy impakt na tym poziomie, zaś bronienie dominujących ballhandlerów to zawsze zespołowa sprawa, a Lakers mają Davisa. Rok temu Lillarda w playoffach zatrzymali Nuggets. 

Niby tak, ale trzeba uczciwie przyznać, że wsparcie miał wyjątkowo niekonieczne, z całą masą słabych punktów w zespole.

Inaczej w PO wygląda sytuacja, gdy bronisz singla, inaczej gdy masz kilka opcji.

32 minuty temu, Jendras napisał:

Dodam jeszcze, jako przeciwwagę dla braku HCA, że Lakers zawsze trudno grało się w Rose Garden, a tutaj i ten element odpada.

Jak Vogel nie znajdzie sposobu na spowolnienie obwodu PTB, to będzie ciężka seria, bez względu na HCA czy jego brak. Po prostu PTB są mocni tam gdzie LAL są słabi. Z kolei słaba obrona obwodowa może nie zostać wykorzystana bo kto niby miałby to zrobić. LBJ i tak swoje rzucać musi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, StaryFan napisał:

Jak Vogel nie znajdzie sposobu na spowolnienie obwodu PTB, to będzie ciężka seria, bez względu na HCA czy jego brak. Po prostu PTB są mocni tam gdzie LAL są słabi. Z kolei słaba obrona obwodowa może nie zostać wykorzystana bo kto niby miałby to zrobić. LBJ i tak swoje rzucać musi.

Brak jakiejkolwiek odpowiedzi na LeBrona otwiera masę dobrych pozycji dla całej reszty. Blazers rzucą 110 punktów, ale stracą 120. 

Blazers owszem są mocni tam, gdzie Lakers słabi, ale tylko w ataku. Vogel ma więcej opcji do rzucenia na Lillarda, niż Blazers na LeBron i AD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość StaryFan
22 minuty temu, Jendras napisał:

Brak jakiejkolwiek odpowiedzi na LeBrona otwiera masę dobrych pozycji dla całej reszty. Blazers rzucą 110 punktów, ale stracą 120. 

Blazers owszem są mocni tam, gdzie Lakers słabi, ale tylko w ataku. Vogel ma więcej opcji do rzucenia na Lillarda, niż Blazers na LeBron i AD.

Jasne, o ile ktoś wykorzysta tą masę dobrych pozycji. 

 

Całość i tak rozbija się o to, czy Bron ma w nogach grę na poziomie (jego) ostatnich PO. Jeżeli tak, to nie ma znaczenia co tu "ustalimy".

Jeżeli zejdzie znacząco z poziomu, to skończy się wcześniej, niż później.

Tak czy inaczej niewygodny/nieleżący rywal, w innych miejscach niż np Toronto, ale jednak niewygodny.

Edytowane przez StaryFan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, rw30 napisał:

ale kto dochodzi to takich wniosków? zlęknieni homerzy  drużyny  X, którzy niedługo przed PO, czy to by zabezpieczyć się na wypadek kompromitacji, czy to by sztucznie stworzyć jakieś emocje (których w tej serii nie powinno być) piszą jaki tu trudny przeciwnik im się trafia z ochnastego miejsca?

@BMF ładnie to ujął - jeśli LAL to przegrają to pies ich trącał i tyle

ale nie przegrajo więc nie wiem po co te gadki w ogóle

To prawdopodobnie będzie seria bez historii jakich wiele. Dla Lakers taki rywal jak Blazers czy Grizzlies w 1 rundzie to powinno być tylko dobre przetarcie przed Rockets,  którzy są groźniejsi i rzeczywiście mają czym ich postraszyć. Dużo trudniejszego rywala w 1R mają Clippers, bo Maverics potrafią napsuć krwi.
Jeśli się mylimy i Lakers odpadną w 1R to będzie sensacja prawie na miarę tego co stało się w 2007, gdy odpadli w pierwszej rundzie Maverics 67-15 :)

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Rodman91 napisał:

To prawdopodobnie będzie seria bez historii jakich wiele. Dla Lakers taki rywal jak Blazers czy Grizzlies w 1 rundzie to powinno być tylko dobre przetarcie przed Rockets,  którzy są groźniejsi i rzeczywiście mają czym ich postraszyć. Dużo trudniejszego rywala w 1R mają Clippers, bo Maverics potrafią napsuć krwi.
Jeśli się mylimy i Lakers odpadną w 1R to będzie sensacja prawie na miarę tego co stało się w 2007, gdy odpadli w pierwszej rundzie Maverics 67-15 :)

Wiadomo, Lakers powinni wygrać z Blazers i raczej wygrają, tylko że Portland jest zdecydowanie groźniejsze od Memphis i nawet jeśli przegrają to taka seria powinna kosztować Lakers sporo energii. Portland ma lepszy skład z świetnym Lillardem, który jest sam w stanie wygrać mecz, a gdy on zawodzi to nadal Blazers mają CJa, Melo, Trenta Jr, bądź Nurkicia. Natomiast Memphis po stracie JJJ mają tak naprawdę tylko Moranta, który jest rookiem i nie wiadomo jak sobie poradzi. Po prostu to normalne, że kibice Lakers woleliby Memphis, bo będzie to po prostu łatwiejsza seria dla ich ulubionej drużyny, a takie Portland nie jest typowym 8 seedem, tylko takim na wzór Knicks z 99', więc oni mogą zdecydowanie bardziej zaskoczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.