Skocz do zawartości
Araggorn

Golden State Warriors 2019/2020

Rekomendowane odpowiedzi

Widzę, że u niektórych pamięć bywa krótka. Oczywiście, że tendencja rzucania za 3 była wznosząca od lat. To jest fakt. Ale niektórzy zapominają jak się koszykówka zmieniła przez ostatnie lata. Po pierwsze to GSW było pierwszą rzucającą drużyną, która zdobyła pierścienie. Oczywiście - wcześniej też rzucano trójki, ale Warriors byli pierwszą drużyną, która traktowała trójki jako swoją główną broń. Niektórzy zapominają, że kiedyś obecne było hasło "live by 3, die by 3". Kiedyś czyli do około 2015 roku. Raptem 4 lata temu. Teraz jak nie masz trójki to nie masz czego szukać. Stephen był głównym strzelcem zespołu, który rzucał trójki skąd popadnie i to w niespotykanej ilości. To spowodowało, że zaczęto budować drużyny w tym samym stylu jak GSW. Rockets czy Cavs (poza LBJ to byli praktycznie sami strzelcy) to ekipy, które w gigantycznym stopniu są uzależnione (były) od trójek. I to drużyny, które walczyły z GSW o pierścienie. Co przekłada się też teraz - każdy chce i potrzebuje gigantycznej siły rażenia zza łuku, by się liczyć. Są odstępstwa, ale większość drużyn, które nie rzucają za 3 tak dobrze to się męczą w ofensywie. Curry swoim stylem gry być może przyspieszył i wniósł na inny level to co miało nastąpić pewnie dopiero dobre kilka lat później.

No i druga zmiana - teraz za trzy rzuca praktycznie każdy. Ktoś powie, że prekursorem tego powinien być jakiś center rzucający za 3. I tutaj zgoda, ale chodzi o to, że Curry i GSW pokazali wyższość trójki nad innymi elementami w ataku. Oczywiście nie na zawsze i trendy się kiedyś odwrócą. Ale przez ostatnie 4 lata to ilość wysokich odchodząca na obwód jest niespotykana. Ekipy są tak przesiąknięte ideą rzucania i szukania przewag nad GSW (które było najlepszą rzucającą drużyną w historii), że rzuca każdy. Nie tylko Horford czy Lopez. Dzisiaj choćby za trzy trafiali tacy goście jak Adebayo czy Alex Len. Kto by po tym drugim się spodziewał na początku jego kariery, że przez 15 minut w jakimś meczu odda 3 rzuty za 3 i trafi jeden? I oczywiście, że zawsze znajdzie się jakiegoś wysokiego z lat 80., który rzucał trójki i się powie, że co to za zmiana. Ale taki choćby Laimbeer był i wtedy wyjątkiem, a i tak oddawał 1 rzut za 3. Można powiedzieć, że wtedy mniej rzucano za 3 i drogą ewolucji byśmy doszli do tego, co teraz. Możliwe. Ale chodzi o to, że Curry pokazał jak olbrzymią bronią jest rzut za 3 i wręcz nieograniczony zasięg, poprowadził ekipę do 3 mistrzostw wraz z innymi genialnymi strzelcami. Potrafili w ciągu kilku minut zrobić runy po 18-2, gdzie poza dobrą obroną to trafiali seryjnie trójki i odwracali mecze w sposób niespotykany. To wszystko wywarło gigantyczny wpływ na to jak teraz gra wygląda. I to w ciągu zaledwie kilku lat. Teraz rzut za 3 trenuje Drummond, trenuje Gobert i cała masa centrów. I zanim ktoś napisze, że to dobrze o nich świadczy, że chcą poszerzyć swój arsenał to zadam pytanie - czemu Curry nie ćwiczy post upu? Też by poszerzył w ten sposób arsenał ofensywny przecież. Jak na PG nie jest najniższy. Mógłby nabrać trochę mięśni i słabszych PG wpychać do trumny to czemu tego nie robi? Może dlatego, że na ten moment i w świetle obecnych przepisów to post up jest o wiele mniej efektywny od trójek? Czemu o tym piszę? Po to by uzmysłowić jak genialną bronią jest rzut za 3 obecnie. Jak ekipa nie ma Curry'ego czy Thompsona (a większość nie ma) to chce "rozbić to" na 5 graczy. Wiadomo, że Curry w meczu może trafić 8/14 za 3. Większość graczy nie ma szans się do tego zbliżyć. Ale już do 2/3 czy 2/4 prędzej. Więc gra się piątką, w której każdy grozi rzutem na przykład. Chce się to zrównoważyć. I to wszystko zaczęło się od Curry'ego i jego rzucania ile się da i skąd się da. Naturalną drogą też by to zapewne nastąpiło, ale kiedy? 2020? 2025? 2030? Ta tendencja była zwyżkowa, ale dopiero po pojawieniu się na scenie Curry'ego w prime to wszystko wywróciło się do góry nogami. Nie przypadkiem oceniając młodego wysokiego w rubryce wady w zasadzie pomijamy "brak post upu", ale praktycznie go skreślamy czy nisko umieszczamy gdy okazuje się, że ma ograniczony zasięg do trumny. I nie mówię o wyjątkach i talentach jak Simmons czy Zion, ale o przeciętnym graczu. Takie talenty mogą próbować bazować na innych umiejętnościach i sprawdzać czy są w stanie "narzucać" swoje warunki gry. Przeciętny gość o wzroście 210 cm prędzej dostanie się do ligi mając genialny rzut niż mając genialny post up. Nie przypadkiem nawet goście, którzy trafiali do ligi jako totalne kołki ofensywne z fatalną techniką rzutu, próbują teraz trenować rzut (nawet na starość), by po prostu ekipa nie grała w ataku 4 na 5, a co za tym idzie, by byli wartościowymi graczami i mogli zarabiać większą kasę. Na ten moment, z tymi trendami i przede wszystkim przepisami to 3>wszystko inne. I nie chodzi, że 3>2 w kontekście wartości rzutu, ale o to, że to rzucanie daje większe szanse na sukces niż coś innego.

  • Like 9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Sebastian napisał:

Dokładnie tak samo ma się sprawa Twoich przywołań Hardena i Lillarda w kontekście Currego. Oni się dostosowali. 

Brednie. Curry dopiero w swoim czwartym sezonie zaczął oddawać znacząco większe ilości rzutów za 3. Jego średnia rzutów skoczyła z 4,6 na mecz w pierwszych 3 sezonach na 7,7 na mecz w sezonie czwartym. A był to sezon 2012/13 czyli debiutancki Lillarda, który od razu zaczął wysoko z 6,1 oddanych rzutów za 3 na mecz. Trudno przypuszczać by Lillard dostosowywał swą grę do trendów wyznaczanych przez Currego, który sezon wcześniej zagrał tylko 26 meczów i jego pozycja w lidze była nieznacznie wyższa niż Monty Ellisa. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dapunkowi chodzi o mitologizacje Currego  - dzisiaj widzimy, ze to nie Curry rewolucjonizowal jak juz, tylko ta cala druzyna/projekt i wyjatkowo sprzyjajace warunki. Zabierasz allstarow / gorsze otoczenie i nie ma zadnego Currego, ot nastepny chucker. GSW jako kolektyw pokazalo ze da sie tak wygrac pierscienie, trend wznoszacy dla 3 juz i tak byl, oni jako druzyna nadali wiekszego tempa. Weszla wikesza presja na FO i trenerow zeby tak pozwolic grac, bo to antykoszykowka. NBA to produkt to potrzebuja ikony w postaci koszykarza bo druzyny to sie zmieniaja. Buduja taka narracje dla swoich potrzeb, i taki trywializm - troche latwiej trafic do ogolu “wczesniej nie zainteresowanego bballem” spoleczenstwa z produktem o twarzy watlego Stepha karajacego klockow trojkami z logo. Dla koszykowki to nie najlepiej ale sprzedaje sie fantastycznie

Edytowane przez memento1984
  • Downvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
29 minut temu, memento1984 napisał:

Dapunkowi chodzi o mitologizacje Currego  - dzisiaj widzimy, ze to nie Curry rewolucjonizowal jak juz, tylko ta cala druzyna/projekt i wyjatkowo sprzyjajace warunki. Zabierasz allstarow / gorsze otoczenie i nie ma zadnego Currego, ot nastepny chucker. GSW jako kolektyw pokazalo ze da sie tak wygrac pierscienie, trend wznoszacy dla 3 juz i tak byl, oni jako druzyna nadali wiekszego tempa. Weszla wikesza presja na FO i trenerow zeby tak pozwolic grac, bo to antykoszykowka. NBA to produkt to potrzebuja ikony w postaci koszykarza bo druzyny to sie zmieniaja. Buduja taka narracje dla swoich potrzeb, i taki trywializm - troche latwiej trafic do ogolu “wczesniej nie zainteresowanego bballem” spoleczenstwa z produktem o twarzy watlego Stepha karajacego klockow trojkami z logo. Dla koszykowki to nie najlepiej ale sprzedaje sie fantastycznie

 Taki to następny chocker, że właściwie w pojedynkę zdemolował Portland w ECF robiąc 37/8/7, a przy tym trafiał 7 trójek w meczu, robiąc to wszystko na 67%TS. Przecież to chore liczby,  no ale przyjęło się, że Curry to chocker, bo w jednych finałach zagrał słabiej. I nie ważne, że zdobywając z Durantem dwa tytuły mógłby zdobyć MVP Finals zamiast niego, bo grał równie dobrze. A zresztą to żadna ujma. Durant po zakończeniu kariery trafi zapewne do TOP10, ale dobra nie o tym. Zostańy przy narracji, że jest chockerem i już. Tak się przyjęło, ok. A idąc Twoim tokiem rozumowania wyjdzie nam, że żaden zawodnik nie zmienił gry, bo przecież to drużyna jako kolektyw ją zmienia.  Sorry za kolokwializm - Ch*j z tym, że taki Jordan był nie do zatrzymania i to pod niego ustawiano taktykę na mecz. Co z tego, że przez Shaqa zmieniono przepisy, bo nie dało się go zatrzymać. I kończąc ten wątek... co z tego, że Curry pobijał rekordy trójek trafiając aż 402 razy, kiedy poprzedni rekord wynosił 286... i należał do niego. A ten rekord pobił wyprzedzając... również samego siebie. No, ale racja, nie zmienił gry, przecież każdy tak rzucał tylko nie było ich za bardzo widać. Taki Trae Young, który może być równie zajebistym graczem to właśnie Curry effect. Jak lubię Twoje posty, tak tutaj się mylisz, bo taką narrację się buduje dla swoich potrzeb, aby umniejszyć Curry'emu, który przecież GOAT'em nigdy nie będzie, ale nie o to w tym chodzi. :)

 

Edytowane przez eF.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Cytat

A ten rekord pobił wyprzedzając... również samego siebie. No, ale racja, nie zmienił gry, przecież każdy tak rzucał tylko nie było ich za bardzo widać. 

Gobert w zeszłym sezonie pobił rekord wsadów w sezonie, też zmienił grę?

 

Cytat

właściwie w pojedynkę zdemolował 

Green,Klay,Looney,Igoudala

 

faktycznie 2 graczy z top 50 ligi + super rolesi w postaci Igoudali i Looneya to nic

 

 

Edytowane przez dapunk20

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, dapunk20 napisał:

Gobert w zeszłym sezonie pobił rekord wsadów w sezonie, też zmienił grę?

Green,Klay,Looney,Igoudala

faktycznie 2 graczy z top 50 ligi + super rolesi w postaci Igoudali i Looneya to nic

Pozwól, że Goberta przemilczę, bo to jest totalny bezbek i nic nie wnosi do dyskusji.

Co do supportu. James wygrał 'w pojedynkę' mistrzostwo w 2k16, bo przecież Irving, Love, Thompson to nic. Mógłbym tu wymienić jeszcze paru innych wybitnych graczy, ale mi się nie chce. Rozumiem, że dla Ciebie liczby na poziomie 37/8/7 w finałach konferencji to jest żaden wyczyn? No tak, przecież GSW awansowali do finału, bo niesamowite mecze rozgrywali Iggy czy Looney. Szkoda, że Harden takich liczb w finałach konferencji nie zrobił nigdy i nie doprowadził Rockets do finałów NBA, a support miał równie dobry. A przecież dla Ciebie Harden > Curry, nie? Ewidentnie masz problem z Curry'm, ciężko powiedzieć dlaczego, ale to w sumie Twój problem. Zbagatelizujesz wszystko tylko po to by podtrzymać swoją tezę, że Curry to żaden niezwykły grajek, który pobija rekordy. Ot, zwykły wyrobnik, nie artysta. 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Zdzich napisał:

No i druga zmiana - teraz za trzy rzuca praktycznie każdy. Ktoś powie, że prekursorem tego powinien być jakiś center rzucający za 3. I tutaj zgoda, ale chodzi o to, że Curry i GSW pokazali wyższość trójki nad innymi elementami w ataku.

E gdzie tam, trend na trójki był na długo przed Currym, on się w ten trend po prostu wpisał, bo jest elitarnym shooterem, tak jak Hakeem czy Shaq wpisali się w czasy promujące podkoszowych wysokich, bo byli elitarnymi podkoszowymi wysokimi. Trójka była kiedyś jak ballhandling - zadanie dla desygnowanego specjalisty, gracze oddający po 8 trójek na mecz byli już 25 lat temu albo i wcześniej, rosnący ligowy total 3FGA wynika z tego, że w końcu załapano przewagę 3 na mid range i że prawie każdego można nauczyć walić ze spot-upów na użytecznym procencie. Teraz jak Valanciunas czy Ntilikina są wolni na obwodzie to się ich zachęca do rzutu, kiedyś jakby się na to porwali to by to było uznane za idiotyczne zagranie i zmarnowanie possession. Także ten wzrost wynika z egalitaryzacji trójek, nie z tego, że ktoś się skapnął, że jeden gracz może odpalić 8 w meczu.

Curry co najwyżej spopularyzował trójkę z 9 metra (nawet nie wynalazł, bo wcześnie robili to np. Arenas i Vince Carter), bo jeszcze w jego 3-4 sezonie wiele osób uważało to za zły rzut i bezsens, skoro rzucasz z 2 metrów dalej za tą samą ilość punktów, nie biorąc pod uwagę, że rzut 2 metry za linią jest bardziej open w porównaniu do rzutu z linii, gdzie zaczyna się defensywa. Tutaj może rzeczywiście stał w jakimś stopniu na czele rewolucji technologicznej, bo teraz już wiele zespołów i zawodników to wykorzystuje (pośrednio miało to też spory wpływ taktykę defensywną, bo teraz wysoko trzeba bronić inaczej), ale to nie jest coś, co uznałbym za nie wiadomo jakie zrewolucjonizowanie gry.

 

21 minut temu, dapunk20 napisał:

Green,Klay,Looney,Igoudala

 

faktycznie 3 graczy z top 75 ligi + super roles Looney do pomocy to granie samemu

To teraz już nawet Looneya wyciągamy przeciw Curry'emu, lul.

Chyba nigdy wcześniej 3 mecze w październiku (nawet nie listopadzie!) nie wywołały tak mocnych wzwodów.

Edytowane przez Chytruz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, eF. napisał:

Szkoda, że Harden takich liczb w finałach konferencji nie zrobił nigdy i nie doprowadził Rockets do finałów NBA, a support miał równie dobry.

Lol

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Zdzich Rewolucję zaczęli Rockets i Harden.

Kiedy GSW zdobywało pierwszy tytuł, Rakiety miały większą przewagę w trójkach nad GSW, jak GSW nad średnią ligową. A GSW zdobywało tytuł pokonując po drodze HOU i CLE już stosujące tą taktykę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, MarcusCamby napisał:

Lol

ale co jest takie zabawne? To, że Harden nigdy nie zagrał takiej serii jak Curry z PTB, czy może jego 24% za trzy w serii z GSW rok wcześniej?

A może ten support jest taki zabawny, bo przecież CP3, Gordon, Tucker czy Capela to pionki. Oświeć mnie proszę, to pośmiejemy się razem. :D

  • Like 1
  • Sad 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, eF. napisał:

ale co jest takie zabawne? To, że Harden nigdy nie zagrał takiej serii jak Curry z PTB, czy może jego 24% za trzy w serii z GSW rok wcześniej?

A może ten support jest taki zabawny, bo przecież CP3, Gordon, Tucker czy Capela to pionki. Oświeć mnie proszę, to pośmiejemy się razem. :D

A może porozmawiajmy o tegorocznej II rundzie PO. O tym dlaczego Harden był dużo lepszy niż Curry i dlaczego mimo to wynik serii był 4-2 dla Warriors. Może porozmawiajmy o tym ile takich przegranych serii rozegrał Curry w karierze i dlaczego nie zawsze odpadał jak 90% superstarów w podobnych przypadkach.

Albo nie rozmawiajmy. Skoro ty Duranta, Klay Thompsona i Draymonda Greena uważasz za podobny support co past prime CP3, Capela i Tucker.

To, że Harden rzucał rękawice najlepszej drużynie w historii koszykówki jest dla mnie już niebagatelnym osiągnięciem, równym niewiele mniej niż mistrzostwo LBJa w 2016 roku czy tegoroczne zwycięstwo Raptors.

Curry jest beneficjentem potęgi Warriors, bo tak jak pisał memento, liga potrzebuje bohatera z twarzą. Myślę, że dopiero przyszła dekada uczciwie rozliczy Stefka, tak jak obecna rozliczyła już na chłodno Kobe Bryanta.

  • Like 3
  • Confused 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, eF. napisał:

 Taki to następny chocker, że właściwie w pojedynkę zdemolował Portland w ECF robiąc 37/8/7, a przy tym trafiał 7 trójek w meczu, robiąc to wszystko na 67%TS. Przecież to chore liczby,  no ale przyjęło się, że Curry to chocker, bo w jednych finałach zagrał słabiej. I nie ważne, że zdobywając z Durantem dwa tytuły mógłby zdobyć MVP Finals zamiast niego, bo grał równie dobrze. A zresztą to żadna ujma. Durant po zakończeniu kariery trafi zapewne do TOP10, ale dobra nie o tym. Zostańy przy narracji, że jest chockerem i już. Tak się przyjęło, ok. A idąc Twoim tokiem rozumowania wyjdzie nam, że żaden zawodnik nie zmienił gry, bo przecież to drużyna jako kolektyw ją zmienia.  Sorry za kolokwializm - Ch*j z tym, że taki Jordan był nie do zatrzymania i to pod niego ustawiano taktykę na mecz. Co z tego, że przez Shaqa zmieniono przepisy, bo nie dało się go zatrzymać. I kończąc ten wątek... co z tego, że Curry pobijał rekordy trójek trafiając aż 402 razy, kiedy poprzedni rekord wynosił 286... i należał do niego. A ten rekord pobił wyprzedzając... również samego siebie. No, ale racja, nie zmienił gry, przecież każdy tak rzucał tylko nie było ich za bardzo widać. Taki Trae Young, który może być równie zajebistym graczem to właśnie Curry effect. Jak lubię Twoje posty, tak tutaj się mylisz, bo taką narrację się buduje dla swoich potrzeb, aby umniejszyć Curry'emu, który przecież GOAT'em nigdy nie będzie, ale nie o to w tym chodzi. :)

 

1) CHUCKER nie chocker !!!!

2) Jordan byl nie do zatrzymania bo byla kompletnie inna obrona w jego czasach dopiero mu u schylku zasady zmienili a i tak plakal jak zmieniali

3) Shaq zgoda ale co to ma do mojej wypowiedzi? 

4) Curry w innym otoczeniu nie mialby takich rekordow trojek, ani przyzwolenia na swoja gre - GSW to byl kolektyw ktory maxymalizowal jego zalety a minimalizowal wady, co teraz widac jak na dloni. osobiscie nie lubie minimalizowania roli pozostalych graczy GSW ktorzy w takim samym stopniu budowali ten projekt i bez nich nie byloby tej calej historii.

5) Trae Young - Curry effect? Przeciez Curry wjechal na scene dopiero tak naprawde po pierwszych sukcesach z GSW w 2014, gdzie Young mial 16 lat i byl juz uksztaltowany. chyba, ze masz na mysli, ze druzyna nie bala sie wybrac fizycznie slabego, utalentowanego rzutowo zawodnika z wysokim pikiem, jako prospekta?

 
 
 
 
13 minut temu, MarcusCamby napisał:

Curry jest beneficjentem potęgi Warriors, bo tak jak pisał memento, liga potrzebuje bohatera z twarzą. Myślę, że dopiero przyszła dekada uczciwie rozliczy Stefka, tak jak obecna rozliczyła już na chłodno Kobe Bryanta.

jaka dekada - tu juz moglismy miec w miare sensowne rozliczenie w tym sezonie to sie wzial i sie pechowo polamal. teraz bedzie obrastal w legende, zaraz ktos powie, ze jak ma 31/32 lata to juz sie nie liczy, "powrot po kontuzji lewej dloni to juz nie to samo" etc. ot bylby w tym sezonie 30-35% 3pt shooterem z 8mioma trojkami na mecz, z fajnymi 5 asystami w przegrywajacym teamie.

  • Downvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Cytat

To teraz już nawet Looneya wyciągamy przeciw Curry'emu, lul.

A co od Looneya chcesz? naprawdę fajny roles, lepszy niż Capela był w zeszłym sezonie

 

a faktycznie ciekawe jakie byłyby procenty Curry gdyby się nie połamał, bo jakby nie patrzeć to jemu TS% i 3P% bez all starów na boisku leciał aż o 10% (!!!) w poprzednich latach więc może ludzie by dostrzegli że jak skończy się nabijanie 50ppg na 100 TS% przeciwko Suns tej ligi mając obok kilku all starów to jednak z tą historyczną efektywnością mogłoby być różnie 

Edytowane przez dapunk20

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, MarcusCamby napisał:

A może porozmawiajmy o tegorocznej II rundzie PO. O tym dlaczego Harden był dużo lepszy niż Curry i dlaczego mimo to wynik serii był 4-2 dla Warriors. Może porozmawiajmy o tym ile takich przegranych serii rozegrał Curry w karierze i dlaczego nie zawsze odpadał jak 90% superstarów w podobnych przypadkach.

Albo nie rozmawiajmy. Skoro ty Duranta, Klay Thompsona i Draymonda Greena uważasz za podobny support co past prime CP3, Capela i Tucker.

To, że Harden rzucał rękawice najlepszej drużynie w historii koszykówki jest dla mnie już niebagatelnym osiągnięciem, równym niewiele mniej niż mistrzostwo LBJa w 2016 roku czy tegoroczne zwycięstwo Raptors.

Curry jest beneficjentem potęgi Warriors, bo tak jak pisał memento, liga potrzebuje bohatera z twarzą. Myślę, że dopiero przyszła dekada uczciwie rozliczy Stefka, tak jak obecna rozliczyła już na chłodno Kobe Bryanta.

Oczywiście, że GSW z Durantem to jest inny level, ale dyskusja dotyczyła supportu Curry'ego w serii z PTB, kiedy to Duranta nie było. A taki support nie jest nie wiadomo jak lepszy od tego, który miał Harden. CP3 to wciąż był elitarny grajek, Capela - TOP50, Gordon - super roles czy Tucker - świetny defensor. Harden był całkiem sensownie obudowany, nie róbmy z tych graczy Shumpertów tej ligi. A czy Green, Looney, Iggy i Thompson to aż taka przewaga? Na pewno jest to lepszy support, ale nie w takiej skali, że byliby nie do pokonania. I masz rację, w WCSF Harden był lepszy niż Curry, zgoda. Ale Harden pojechał na ryby, a Curry odbił to sobie w WCF, gdzie zrobił kosmiczne liczby i wprowadził GSW do finałów. Hardenowi to jak na razie nie grozi. Ani takie liczby w WCF, ani finał NBA. I nadal mnie śmieszy ta narracja jakoby LeBron sam wygrał ten tytuł w 2k16, bo przecież 27 punktów i 50% z gry Irvinga były bez znaczenia. Oczywiście LeBron rozegrał epickie finały, ale nie był sam. Co do Raptors... oni nie wygraliby tego tytułu gdyby Durant i Thompson się nie połamali. Także ciężko powiedzieć czy to jest niebagatelne osiągnięcie, czy po prostu kwestia szczęścia. Strata Duranta i Thompsona byłaby porównywalna do straty Leonarda w Toronto. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, MarcusCamby napisał:

Curry jest beneficjentem potęgi Warriors, bo tak jak pisał memento, liga potrzebuje bohatera z twarzą. Myślę, że dopiero przyszła dekada uczciwie rozliczy Stefka, tak jak obecna rozliczyła już na chłodno Kobe Bryanta.

a może to Curry jest przyczyną 🤔 

imo następna dekada tak rozliczy Stephena jak obecna Nasha, czyli bardzo doceni

  • Like 1
  • Thanks 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, eF. napisał:

Oczywiście, że GSW z Durantem to jest inny level, ale dyskusja dotyczyła supportu Curry'ego w serii z PTB, kiedy to Duranta nie było. A taki support nie jest nie wiadomo jak lepszy od tego, który miał Harden. CP3 to wciąż był elitarny grajek, Capela - TOP50, Gordon - super roles czy Tucker - świetny defensor. Harden był całkiem sensownie obudowany, nie róbmy z tych graczy Shumpertów tej ligi. A czy Green, Looney, Iggy i Thompson to aż taka przewaga? Na pewno jest to lepszy support, ale nie w takiej skali, że byliby nie do pokonania. I masz rację, w WCSF Harden był lepszy niż Curry, zgoda. Ale Harden pojechał na ryby, a Curry odbił to sobie w WCF, gdzie zrobił kosmiczne liczby i wprowadził GSW do finałów. Hardenowi to jak na razie nie grozi. Ani takie liczby w WCF, ani finał NBA. I nadal mnie śmieszy ta narracja jakoby LeBron sam wygrał ten tytuł w 2k16, bo przecież 27 punktów i 50% z gry Irvinga były bez znaczenia. Oczywiście LeBron rozegrał epickie finały, ale nie był sam. Co do Raptors... oni nie wygraliby tego tytułu gdyby Durant i Thompson się nie połamali. Także ciężko powiedzieć czy to jest niebagatelne osiągnięcie, czy po prostu kwestia szczęścia. Strata Duranta i Thompsona byłaby porównywalna do straty Leonarda w Toronto. 

No ale co ty porównujesz? przecież po tych Blazers z backcourem Lillard/McCollum/Seth Curry to pewnie wszystkie Irvingi tej ligi by zagrały kozacką serię nie wspominając o Currym czy Hardenie. Sezon wcześniej jak grał z Rockets to do kontuzja Paula Curry grał na jakimś 54 TS% z tego co pamiętam. W tym sezonie w sumie też się nieźle kopał po czole przez większość serii. 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@memento1984

Ok sorry, faktycznie chucker. Przeoczyłem, my bad, ale prawdę mówiąc to w tym momencie wychodzi jeszcze gorzej dla Ciebie, bo w wolnym tłumaczeniu to po prostu zły gracz, który rzuca z każdej pozycji na zasadzie chybił/trafił. Wydaje mi się, że Curry'emu daleko do definicji kiepskiego koszykarza, idioty, który zazwyczaj podejmuje złe decyzje. WTF man? :D

@dapunk20

A Harden w najważniejszych meczach sezonu 2k18 obsrał zbroję i rzucał 24% za trzy,  popełniał 5 strat na mecz przy 6 asystach, był cholernie nieefektywny i ponownie pojechał na ryby. Możemy tak cały dzień, ale po co? Każdy zawodnik ma swoje lepsze i gorsze serie, ale to nie Harden, a Curry jest dwukrotnym MVP, trzykrotnym mistrzem NBA i rekordzistą pod względem celnych trójek za trzy w RS. Twój Harden w poprzednim sezonie był blisko, owszem. Tylko, że oddał ponad tysiąc rzutów za trzy, a Curry potrzebował do tego nieco ponad 800. I żeby nie było, uważam. że Harden to świetny grajek, ale nie rozumiem umniejszania Curry'emu, bo ten jest równie wielki, a na pewno bardziej efektywny.

Edytowane przez eF.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, MarcusCamby napisał:

Curry jest beneficjentem potęgi Warriors

WTF? Zaraz tu wyjdzie ze to sidekick nie tylko Duranta ale i Thompsona, Greena czy Dre. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, dapunk20 napisał:

a faktycznie ciekawe jakie byłyby procenty Curry gdyby się nie połamał, bo jakby nie patrzeć to jemu TS% i 3P% bez all starów na boisku leciał aż o 10% (!!!) w poprzednich latach więc może ludzie by dostrzegli że jak skończy się nabijanie 50ppg na 100 TS% przeciwko Suns tej ligi mając obok kilku all starów to jednak z tą historyczną efektywnością mogłoby być różnie  

No ciekawe jakie by miał procenty, niestety Curry grał w NBA tylko w sezonach 2016-2019, więc możemy tylko gdybać.

  • Like 1
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
11 minut temu, Chytruz napisał:

No ciekawe jakie by miał procenty, niestety Curry grał w NBA tylko w sezonach 2016-2019, więc możemy tylko gdybać.

.. i robił w tym okresie 59 TS%, czyli b.dobry wynik ale daleko od tej historycznej efektywności :) 

 

 

Edytowane przez dapunk20

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...