Jump to content
Przemek_Orliński

New York Knicks 2019-20

Recommended Posts

19 godzin temu, Przemek_Orliński napisał:

W meczu otwarcia, celebryci z MSG oraz ludzie z torbami na głowach, nie mogąc znieść padaczki jaką gra DSJ zrobili to:

Jacy celebryci ? Po prostu typowi fani Knicks tego samego sortu co Ci, którzy witali Porzingisa podczas draftu. Fajna organizacja, świetni kibice, genialny management no aż dziw bierze, że nikt nie chce tu grać i przez następne 10 lat nie będzie chciał. Co do DSJ to jeszcze takie info

No cóż..

Edited by ttr

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, ttr napisał:

Jacy celebryci ? Po prostu typowi fani Knicks tego samego sortu co Ci, którzy witali Porzingisa podczas draftu. Fajna organizacja, świetni kibice, genialny management no aż dziw bierze, że nikt nie chce tu grać i przez następne 10 lat nie będzie chciał. Co do DSJ to jeszcze takie info

No cóż..

Te wróżby na temat co się stanie za 10 lat w Knicks, to zostaw może do tematu Lakers i tam zastosuj. Różnimy się tu w wielu tematach, ale nikt chyba aż tak daleko z takim fatalizmem, w przyszłość nie wybiega, oprócz Mayora, który rzucił klątwę na następne 100 lat. Tak samo ocena ludzi w Msg i fanów Knicks, w każdej hali w NBA znajdzie się grupka idiotów, która zrobi siarę, po co wszystkich wrzucać do jednego wora ? A to, że coś dzieje złego w rodzinie Dsj, no i  ? Niby Ci ludzie, którzy buczeli, mieli to wiedzieć ? Nie rozumiem. Ale słabe to jest. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od czasu ostatniej wizyty w PO, czyli od pamiętnego i magicznego sezonu 2012-2013, do teraz: w najczarniejszej, nowożytnej historii Knicks, nie zdarzyło się tak, aby rozpoczęli sezon od czterech porażek z rzędu. Blisko było w 2017-2018 (oraz w 2009-2010, bo dalej nie chciało mi się sprawdzać) kiedy to w czwartym meczu pokonali jednak Nets. Czy dziś Fizdale przejdzie do historii, po czym zostanie zwolniony?

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Kuzyn Kalondzelo napisał:

Te wróżby na temat co się stanie za 10 lat w Knicks, to zostaw może do tematu Lakers i tam zastosuj. Różnimy się tu w wielu tematach, ale nikt chyba aż tak daleko z takim fatalizmem, w przyszłość nie wybiega, oprócz Mayora, który rzucił klątwę na następne 100 lat. Tak samo ocena ludzi w Msg i fanów Knicks, w każdej hali w NBA znajdzie się grupka idiotów, która zrobi siarę, po co wszystkich wrzucać do jednego wora ? A to, że coś dzieje złego w rodzinie Dsj, no i  ? Niby Ci ludzie, którzy buczeli, mieli to wiedzieć ? Nie rozumiem. Ale słabe to jest. 

Nie bierz w 100% na serio tego co napisałem. Mogłem to okrasić w emotki i wydźwięk byłby inny, ale tak Knicks mają całe masę sfrustrowanych kibiców, którzy zachowują się debilnie. Gwizdanie i buczenie na swoich graczy nigdy nie daje nic pozytywnego i jest po prostu słabe. A info o sytuacji DSJ wkleiłem dlatego, że gość jest w przejebanym momencie na płaszczyźnie sportowej i prywatnej i zgrało się to w jednym czasie. Przecież to jasne, że fani o tym nie wiedzieli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 27.10.2019 o 08:14, ptak napisał:

A będąc z NY to za 3 lata możecie poszaleć na rynku FA i trenerów.

"Już za cztery lata, już za cztery lata, Polska będzie mistrzem świata!"

To ta sama melodia co wolna agentura u Knicksów.

  • Haha 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mamy pierwsze zwycięstwo i mimo,  że sezon na straty raczej, rooster nie dobrany, Fizz pewnie nie dociągnie, to człowiek cieszy się jak dzieciak z zwycięstwa ulubionej drużyny.

I nawet jak bym chciał się zajarać meczem Porzingisa w Dallas, to już nie będą te same emocje co dziś i kiedy grał w Knicks... Szkoda 

Początek tragedia, w dupe prawie 20, w 4 kwarcie run 15-0 , Portis i dobra defensywa w 4q, wygrały mecz i kolejny dobry mecz Barreta 19 pts / 15 rebs ! / 5 ast. 

Franek pokazał, że może dawać hokejowe zmiany i być przydatny tylko w obronie :D w ataku 0-6 (tradycyjnie) 

Spadnie ciśnienie trochę, bo oczekiwanie na 1 wygraną w sezonie, to straszny ból dupy. 

Warto było zarwać nockę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie jeden dobry trade w grudniu PF`a na PG`a lub PF na SG i ten roster się z balansuje - więc jak zwykle na początku sezonu czekamy na TRADY w grudniu tych co sie nie spisali po ich podpisaniu .....

 ( i jak zwykle po grudniu będzie dupa, więc będziemy czekać na draft, tam też będzie blada dupa, więc będziemy ściągać 2 All-Starów w wolnej agenturze, ale tam również będzie dupa, więc......... ZA ROK O TEJ PORZE ZNÓW BĘDZIEMY WYCZEKIWAĆ/JARAĆ SIĘ PIERWSZYM ZWYCIĘSTWEM KNICKSÓW 😜 )

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niektórzy jarali się debilizmem Morrisa jakby to było najlepsze, co mogło ich spotkać, a tymczasem Knicks pokazują prawdziwą wolę walki. Ten mecz był trochę podobny do tego z Nets. Na słowa uznania zasługuje to, że nie odpuszczają i próbują. Dojechać Byki mając taką stratę, podobnie jak dojechali Nets, to jest bardzo fajna sprawa. Nieważne, że z Bykami wyszło, a z Brooklynem nie. Fajna, sportowa ambicja. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Morris to akurat przez pierwszą połowę chodził zblazowany i ciągle na coś zły. Jakby u teściowej na obiedzie musiał siedzieć :) Musiało się to skończyć technikiem. Ma już 3 przewinienia w 4 rozegranych meczach w barwach Knicks. <emotki siły, łańcucha, underdoga>.

Gdyby nie dzień konia Portisa i chęć udowodnienia "czegoś" Bulls, to mogłoby być różnie. Obrona Bulls w pierwszej części to było zabójstwo. Podwojenia, szybkie przekazania, 0 wjazdów pod kosz. Ten łysy tyran co ich męczy pompkami o 6 rano fajnie to poustawiał. W pewnym momencie nie mogłem już słuchać Mike'a i Clyde'a, którzy jak mantrę powtarzali, że nie ma rzutów z dystansu i wszystko jest pchane na grę w post. Niestety taka prawda. 

Ogólnie ja do tej pory nie rozumiem zapędów trenerskich Fizdale'a. Portis jest gorący jak silnik w Polonezie. Robią run. Są potrzebni ludzie z rzutem. Knicks dochodzą Bulls na kilka punktów. On zdejmuje Portisa i Knoxa i wstawia znudzonego Morrisa i Robinsona. Po tym Bulls odskoczyli znowu na bodajże 8 punktów, to wrócił do poprzedniej piątki. Jakby chciał to celowo przegrać. 

Ntilikina znakomicie w obronie. Rzucać się chyba nigdy nie nuczy, ale teraz przy kontuzji Paytona, chętnie zobaczę go koło Barretta w większej ilości minut. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Morris to akurat przez pierwszą połowę chodził zblazowany i ciągle na coś zły.

Cała karierę*

Razem z bratem :)

 

 

 

Edited by dapunk20

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie zastanawia coś innego. Czy tym zawodowcom się chce? Bo już pare razy widziałem mecze typu:

portis vs Chicago Bertans vs spurs DDR vs Toronto lub gdy wizyty na trybunach zaliczały rodziny graczy pokroju Malika Rose czy innego Blaira w rodzinnych okolicach i ci grali po prostu epicko z wynikiem grubo ponad stan lub grubo ponad przeciętny performance. To zawodowcy - czy oni nie potrafią się tak nastawić co trzeci wieczór ? 

Edited by ignazz

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, ignazz napisał:

czy oni nie potrafią się tak nastawić co trzeci wieczór ? 

Jak ktoś ogląda Ligę Minus z weszło.com to tam komentują polską ekstraklasę. I jak jest jakaś perełka, która wyróżnia się czasem inteligencją, zmysłem, dryblingiem czy innymi umiejętnościami, to wtedy często pada jedno z dwóch twierdzeń "gdyby grał tak zawsze to nie grałby w Polsce" albo "coś z nim musi być nie tak, że gra tutaj, a nie w lepszej lidze". Przecież to samo pasuje do dużej części sportowców - gdyby Bertans grał tak co mecz, to zarabiałby o wiele więcej i kręcił się w okolicach ASG. Ale albo nie potrafi się zmobilizować na granie z "byle kim" albo brakuje mu umiejętności utrzymania stabilnej formy przez dłuższy czas.

Poza tym trzeba pamiętać, że gracz może mentalnie nastawić się na granie co trzeci wieczór. Ale jego rywale robią to samo. Też chcą być gotowi. I często zamiast siły woli to decydują już czyste umiejętności. Ale nie ma gracza, który przez jakieś 180 dni to skupi się na 82 mecze i każde zagra intensywnie. Nie ma takiej opcji. To samo dotyka i Bertansa i LBJ-a. Problem w tym, że przeciętny czy słaby występ Bertansa to 1/4 za 3 w 16 minut, a przeciętny James to 20/6/7 na ~45% skuteczności. Inny pułap z którego startują. Dlatego się wydaje, że te gwiazdy zawsze są przygotowane. Nie są. Czasem przychodzą na mecz (czy lecą) odwalają pańszczyznę i zapominają o takim meczu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Przemek_Orliński napisał:

#Hehehe 

Po sieci już lepsze latają. 

To wygrało! 😂

86o9teqc3ev31.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejna obietnica pożal się Boże managementu Knicks bez pokrycia, miał być Zion, Kyrie.KD,AD ,a Porzingis miał być po kontuzji wrakiem gracza i piki Mavs miały hulać w loterii

Share this post


Link to post
Share on other sites

KP tak od października do końca grudnia zawsze wygląda jak MVP. Później już jest tylko gorzej.

Z Barrettem i Robinsonem mogliby stworzyć kapitalne trio zarówno w obronie i ataku,  które za kilka lat zawojowałoby wschód (jeśli Łotyszowi dopisałoby zdrowie). Nie chciał czekać - jego sprawa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

We wczorajszym meczu, w akcie desperacji/zaćmienia umysłowego coacha Fizza pojawił się taki o to line up śmierci na parkiecie: Frank Ntilikina - Kevin Knox - Marcus Morris - Julius Randle - Bobby Portis.

Jeszcze jeden PF i można krzyknąć "BINGO!".

Zach Lowe przed startem sezonu w swoim podcaście żartował, że jeżeli Fizdale będzie przeczuwać zbliżającą się wizytę w pośredniaku, to powinien wystawić piątkę samych PFów. Wczoraj był tak zblazowany na twarzy, że coś może być na rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Przemek_Orliński napisał:

We wczorajszym meczu, w akcie desperacji/zaćmienia umysłowego coacha Fizza pojawił się taki o to line up śmierci na parkiecie: Frank Ntilikina - Kevin Knox - Marcus Morris - Julius Randle - Bobby Portis.

Jeszcze jeden PF i można krzyknąć "BINGO!".

Zach Lowe przed startem sezonu w swoim podcaście żartował, że jeżeli Fizdale będzie przeczuwać zbliżającą się wizytę w pośredniaku, to powinien wystawić piątkę samych PFów. Wczoraj był tak zblazowany na twarzy, że coś może być na rzeczy.

No on już mimiką zaczyna przypominać Woodsona.

#legendsneverdie #knicksmentality

Edited by julekstep

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.