Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

34 minuty temu, Przemek_Orliński napisał:

Jeszcze się dobrze nie zaczęło, a Portis już pięści zaciska ;) 

EFvpXzHWwAAjy7-?format=jpg&name=medium 

 

Screen_Shot_2016-08-01_at_12.34.21_PM.0.0.png

  • Thanks 1
  • Haha 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry ten mentor dla młodych. Od pierwszych minut na boisku w trykocie Knicks pokazuje, że tylko walka, siła i honor mają znaczenie. I nie ma wyjątków od tej reguły i nieważne czy grasz przeciwko mistrzom, czy przeciwko fanom Wizards przebranym w ich koszulki. 💪👊 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Morris zrobił mniej więcej to samo co Frank w swoim debiutanckim sezonie.

Frank nie dał sobie wejść na głowę "królowi msg" który wyraźnie go prowokował, odepchnął go wtedy, a Morris przy agresywnej obronie ze strony "fana w koszulce Wizzards" walnął go piłką. Wtedy "Syn" Frank dostał propsy od założyciela tematu za tą akcję. Morris niestety już nie, jest "złym mentorem", pewnie dlatego że "mieszka na Manhattanie" a Portis jak to zobaczył to już pewnie wyciągał szczękę i zakładał na zęby. 

A mi się podoba to zachowanie Morrisa, pokazanie młodym trochę Knicks z lat 90, trochę charakteru, trochę krwi na parkiecie. Oczywiście nie może to się przerodzić w jakieś chuligaństwo, które będzie skutkowało wykluczeniami w trakcie meczu, ale od czasu Tysona Chandlera, brakuje w tej drużynie takich charakterów. 

Zacznijmy walkę nawet o te 30 zwycięstw, może kilu chłopaków w tej drużynie, da fanom Knicks  "tym gorszym" , trochę radości. 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.10.2019 o 09:00, Przemek_Orliński napisał:

 czy przeciwko fanom Wizards przebranym w ich koszulki.

No i jak tam po dzisiejszej grze? 😊

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oglądałem w nocy. Zaczyna się mecz, Barrett gra jak Wade w najlepszych czasach, chłopaki walczą o każde posiadanie. Morris dzieli i rządzi. Beal się szarpie ale sobie nie radzi. I wtedy na pomoc w Wizards ruszają Jordany McRae'y tej ligi. I od tej pory jakby dziewczyna nie spała to bym oglądał tak jak ona horrory - zamykałbym oczy i prosił ją, żeby mi powiedziała "czy już można". Ja jebię. Dobrze że zaraz wraca Dennis Smith...

Xd

  • Haha 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Eld napisał:

No i jak tam po dzisiejszej grze? 😊

Jeżeli wielcy, twardzi gracze Knicks prowadzący ich rzekomo do 30 W w tym sezonie, w pierwszym meczu grają o życie z fanami przebranymi w koszulki, to kiedy Bealowi zachciało się w końcu grać,  a dodatkowo otrzymał pomoc od reklamy wybielacza w postaci  Wagnera & Bertansa, to jak to się miało skończyć?

Payton w 26 minut  miał 0-9 z gry i -24 z nim na parkiecie. Ale już jest zapowiedzianie, że to starting PG, więc szykuje się znakomity sezon :D 

Ploteczki: Pistons są rzekomo zainteresowani Ntilikiną. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.10.2019 o 10:02, Kuzyn Kalondzelo napisał:

Morris zrobił mniej więcej to samo co Frank w swoim debiutanckim sezonie.

Frank nie dał sobie wejść na głowę "królowi msg" który wyraźnie go prowokował, odepchnął go wtedy, a Morris przy agresywnej obronie ze strony "fana w koszulce Wizzards" walnął go piłką. Wtedy "Syn" Frank dostał propsy od założyciela tematu za tą akcję. Morris niestety już nie, jest "złym mentorem", pewnie dlatego że "mieszka na Manhattanie" a Portis jak to zobaczył to już pewnie wyciągał szczękę i zakładał na zęby. 

A mi się podoba to zachowanie Morrisa, pokazanie młodym trochę Knicks z lat 90, trochę charakteru, trochę krwi na parkiecie. Oczywiście nie może to się przerodzić w jakieś chuligaństwo, które będzie skutkowało wykluczeniami w trakcie meczu, ale od czasu Tysona Chandlera, brakuje w tej drużynie takich charakterów. 

Zacznijmy walkę nawet o te 30 zwycięstw, może kilu chłopaków w tej drużynie, da fanom Knicks  "tym gorszym" , trochę radości. 

 

Walka to chyba będzie o 20 zwycięstw 🤕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Walka o 30? Walka o 20? Walka?! :DOd dawna nie widziałem w Knicks walki, tylko chory tank. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, andy13 napisał:

Walka o 30? Walka o 20? Walka?! :DOd dawna nie widziałem w Knicks walki, tylko chory tank. 

może źle paczyłeś? tutaj geny zwycięstwa z Baryłowa, plemnik szalonego Majka, a aktualnie koń trojański w Mormonowie

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.10.2019 o 06:02, cvbe napisał:

. I wtedy na pomoc w Wizards ruszają Jordany McRae'y tej ligi. I 

Xd

To je Jordan “czempion” mc rae!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W temacie "Beka z New York Knicks" jak zwykle poruszenie po przegranym meczu i milon postów xd , a po wygranym znalezienie czegoś z czego się można pośmiać, padło na Morrisa i jego "agresję".  Inaczej być nie może, prawa jest tylko jedna i słuszna, strach polemizować, bo pitbulle już się czają żeby zaatakować. wrrrrr 

 

Nowa drużyna (jak co roku) , nowi gracze, poczekajcie przynajmniej 10 meczy w RS, żeby otworzyć oficjalnie ten temat śmiechu i narodzin nowych synów. 

 

Podoba mi się Barrett, nie kończy wszystkiego z góry i nie lat nad obręczą jak ZIon, nie broni, ale widzę w nim więcej o tej porze roku, niż widziałem w Knoxie. 

 

Nie czekam na powrót Smitha Yr. i źle że wraca (dla Franka z pewnością)

 

Payton faktycznie jest gównem w ataku (jak do tej pory), ale przynajmniej gra dla drużyny, widać że myśli o podaniu na początku. 

Całkiem niezłe te 2 mecze kuzyna Franka. 

Big Yoł. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"The Athletic" przeprowadził ankietę wśród fanów Knicks i nie tylko. Zadał 19 pytań i wczoraj opublikowali wyniki. 

Moje ulubione: 

EG8wtW0XkAA33U2?format=png&name=small 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We wczorajszym meczu na zegarze było 7:50 w pierwszej kwarcie, a Trae Young już zdołał załatwić Smithowi Juniorowi i Ntilikinie po 2 faule na głowę. Dopatrzyłem ten spektakl nędzy i rozpaczy do połowy i dalej nie dałem rady. Nie ma pomysłu na atak. W preseason Knicks są trzecią najgorszą drużyną w ilości zdobytych punktów w lidze. Nie ma rozgrywającego, który dzieliłby się piłką, ustawiał zagrywki i prowadził atak. Są tylko wysocy którzy zasysają posiadania pod grę tyłem do kosza lub pałowaniem rzutów za 3. Dobrze, że ten Barrett coś pod kosz wchodzi i czasami zdarzy się akcja dwójkowa z odegraniem. Po każdym treningu Fizdale mów coś innego o tej drużynie niż dzień/dwa wcześniej i tak naprawdę nie wiesz nic. 

Szkoda że dziś nie będzie Ziona, bo chciałbym zobaczyć jak ci twardzi chłopcy z łańcuchami sobie z nim radzą. 

  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja obejrzałem ten spektakl do końca i zgadzam się w większości z przedmówcą. Knicks nie mają prawdziwego rozgrywającego od czasów Charliego Warda i to się nie zmienia niestety od lat. Warto dodać, że w tym meczu nie grał Payton, który próbuje przynajmniej rozgrywać, no ale nic nie trafia jak na arzie. To że wysocy potrafią  coś ustrzelić za 3 , to akurat według mnie plus, gorzej jak Portis rzuca za 3 w crunch time, wtedy już to średnie jest. Barrett to chłopak który może się kręcić w okolicach TD jeśli wypali, podaje, sporo widzi, skuteczność do poprawy., wejścia pod kosz spoko. Fizdale próbował nim grac na jedynce w tym meczu. Smith Yr. będzie prawdopodobnie trochę lepszym Burkiem , zabierającym minuty Frankowi i Knicks na tym wyjdą jak zwykle beznadziejnie, bo znając życie nie zwiążą się ani z jednym ani z drugim, a inwestując w minuty tylko jednego z ławki (mój wybór to Frank) , mogli by podbić jego cenę przy ewentualnej wymianie, zakładając że pewną jedynka będzie Payton, co też jest nie rozstrzygnięte. 

Fzidale ma drużynę, która gra ze sobą .... 3 mecze. Po 30 spotkaniach w sezonie, sam go będę zwalniał, jeśli mimo wiadomych wpierdoli, nie będzie jakiegokolwiek pomysłu na atak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fizdale just do Fizdale things

to chyba najgłupszy trener jakiego widzieliśmy w ostatnich 5 latach w lidze (konkurencja to Kokoskov)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie najgłupszy trener jakiego widzieliśmy, tylko jego aura, sposób w jaki prowadzi drużyne (maszyna losująca z tamtego sezonu) oraz narzędzia jakie dostaje pod swój warsztat pracy czyli sami zawodnicy to wszystko daje mu zajebiste alibi na jego hujowe wyniki. 

I sam fakt, że Knicks to hujnia od dawien, dawna.. więc nikogo słaby sezon przecież nie dziwi, bo każdy przyzwyczajony.

Edytowane przez Vice-kontorezerwowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drużynę prowadzi jak miękki kumpel, a powinien jak trener z jajami.

Ma 3 (z Allenem 4) PG i zapowiedział, że będą walczyć o minuty. 
Później mówi, że Payton będzie nominalnym starterem. 
Następnie napatrzył się na Randla i mówi, że zrobi z niego point forwarda. Czyli jebać tych 3 PG, którzy nie umieją rzucać i w większości nie potrafią grać bez piłki.
Teraz Barrett ma być rozgrywającym. 

A to tylko preseason. W poprzednim roku o ile mnie pamięć nie myli, to funkcjonowała przez pewien czas zasada, że kto zbierze ten prowadzi atak. Nie ufam mu za grosz w tym co mówi, bo za dwa dni zmienia zdanie i robi z siebie clowna. Gdyby te jego gierki przekładały się na flow drużyny i jakąś myśl trenerską, to bym siedział cicho, ale tu nie ma żadnego systemu. Nie ma jak np: w Atlancie, że c*** z obroną idziemy w atak. Jak w Pelicnas, że mają grać z kontry. Nie ma punktu wyjścia. Piłka na szczyt, wyjście po dwóch zasłonach i albo izolacja albo rzut. 

I może nie jestem ekspertem od preseasonu, ale na ławce mają jakiś bolków podpisanych na śmieciowe umowy, których zaraz zwolnią. Takich ludzi się chyba ogrywa przez 1 czy 1,5 kwarty, żeby zobaczyć co są warci? Żaden nawet parkietu  w tych 3 spotkaniach nie powąchał, bo Fizdale gra 34 letnim Gibsonem średnio po 15 minut w meczu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, polishllama69 napisał:

Fizdale just do Fizdale things

to chyba najgłupszy trener jakiego widzieliśmy w ostatnich 5 latach w lidze (konkurencja to Kokoskov)

 

Zgadnij gdzie to przeczytałem :] 

 

"David Fizdale to legenda w moich oczach. Świetny asystent i niesamowity trener, który zmienił podejście na treningach, zaszczepiał w zawodnikach pasje, a sam był chyba najbardziej zaangażowanym trenerem, jaki miał zaszczyt prowadzić klub w NBA.Który trener robił takie rzeczy? Stawiając się, całej lidze. Był jak Mariusz Max Kolonko NBA. Mówił, jak jest. Prosto z mostu, bez owijania w bawełnę"  

 

Dla ścisłości, artykuł napisany był po jego odejściu z Memphis. 

Knicks potrafią zniszczyć nawet "legendę trenerską"  

 

#jakżyć #totylkopreseason #drogakrzyżowa #cotenFizdale #niemazagrywek #zeSpurs30wdupe 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...