Skocz do zawartości
Tomek9248

beGM - [Playoffs 2019 West 2nd Round] (1.) Golden State Warriors - (5.) Los Angeles Lakers

Rekomendowane odpowiedzi

4 minuty temu, Qcin_69 napisał:

Jasiek ładnie wyciągnąłeś te serie

Hehe, ja to mam taką refleksję czytania tego tematu, że powinniśmy go wysyłać nowym adeptom beGM pt. ''jak nie prowadzić narracji na rzecz swojego zespołu''. Tak sobie patrzę na tą serię i Lakers są dużymi faworytami - a january zamiast uprawiać umiarkowane punktowanie Warriors, to niby ma rację co do generaliów (średnia obrona, kompletny brak głębi jeżeli chodzi o scoring, slump Curry'ego w drugiej rundzie, sprzyjające matchupy, fakt że Warriors po wylocie Duranta nie mają żadnej drugiej opcji, kontuzja Duranta która tutaj będzie miała dużo poważniejsze konsekwencje), ale puści codziennie jakiegoś bąka (fantastyczny w obronie w playoffach Russell; Shumpert 40% strzelec; Huerter król Winterfell; nie ma znaczenia kogo rzucę na Curry'ego i elo, etc.) - i się toczy narracja wokół jakichś sześciorzędnych kwestii. 1,5 strony wywodów o Shumpercie to jakiś epic no-life mode z naszej strony, srsly.

A tak ogólnie ma rację - Curry jest zajebisty, ale przy odpowiednim gameplanie, gdy slumpował rzutowo, potrafili go wyłączać z gry trapowaniem i switchami Dellavedova i Thompson oraz tamci Cavs, więc nawet jak nie ma tak dobrego defensywnie zestawu jak Rockets, to będzie w stanie ograniczyć Curry'ego. Niby ma problemy ze spacingiem, ale Shumpert faktycznie zagrał jak na siebie dobrą serię (o zgrozo, bo to ordynarny kasztan), poza tym ma masę missmatchów, bo tutaj albo Butler albo/i LeBron mają złych obrońców na sobie, więc raczej nie będzie miał problemów w ataku. Curry grał zajebiście po wylocie Duranta, ale przecież w pierwszej połowie G6 Klay miał chyba 21 pts, a tutaj głębia Warriors wygląda fatalnie, Curry nigdy w życiu nie grał z tak słabym rosterem w ataku. Czepiacie się że odkurzył z ławki Shumperta a przecież to równie dobrze można tłumaczyć normalnymi adjustments w trakcie serii, u nas to jest sztuczne z wiadomych względów, ale to normalny ruch. Brown zmienił kompletnie plan na serię po pierwszej porażce Sixers z Raptors, come on.

Co nie znaczy, że Lakers są tak dobrzy, z takimi Knicks epicko przegra, ale znowu trafił bardzo dobre matchupy, no i Curry nie trafiał open dunków przez 70% serii.

Nie ukrywam, jak january to przegra to będzie to dobre podsumowanie tego, co sądzę o jego sposobie prowadzenia narracji na rzecz Lakers, co już mu pisałem. :D

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, fluber napisał:

Jedna rzecz jest niezaprzeczalna, jeżeli ludzie widzą w tej serii Lakers > Warriors to Jasiek ma rację z tym, że został pokrzywdzony w RL season w głosowaniu bilansów. W RL season Russell grał jak all star, Ingram przez większość czasu był zdrowy, James do kontuzji był bardzo dobry, a Lakers skończyli 10 wygranych za Warriors.

Dla mnie między lakers-PO a Lakers-RS jest jakaś tam różnica.

Na korzyść drużyny z PO. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, człowiek...morza napisał:

Dla mnie między lakers-PO a Lakers-RS jest jakaś tam różnica.

Na korzyść drużyny z PO. 

Jesteś trochę okrutny dla Ingrama:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

Jesteś trochę okrutny dla Ingrama:)

no ingram to był raczej non-factor na obecnym etapie i c***owy fit. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@BMF nie od dziś wiadomo, ze największym wzmocnieniem Lakers nie byłby Durant/Embiid/Curry/Tatum/Lillard/Otto Porter/Winslow/Rabb/Melton /Drummond tylko porządny ghostwritter- a w zasadzie korektor, który cenzurowałby te korwinowskie zapędy Januarego :) 

Niemniej nie mogę się zgodzić ze Lakers byli faworytami tej serii- byliby nim gdyby Lebron awansował do PO z rl Lakers , a tak możemy tylko dyskutować czy w PO zobaczylibyśmy PO Lebrona a nie tego z tegorocznego RS- dla mnie to był języczek u wagi w ostatecznym bilansie (bardziej niż ta trochę nadmuchana głębia GSW- mogę się z tego wycofać bezszelestnie ?:p) - ale całościowo Lakersi zaprezentowali się od strony merytorycznej bardzo dobrze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
36 minut temu, BMF napisał:

Hehe, ja to mam taką refleksję czytania tego tematu, że powinniśmy go wysyłać nowym adeptom beGM pt. ''jak nie prowadzić narracji na rzecz swojego zespołu''. Tak sobie patrzę na tą serię i Lakers są dużymi faworytami - a january zamiast uprawiać umiarkowane punktowanie Warriors, to niby ma rację co do generaliów (średnia obrona, kompletny brak głębi jeżeli chodzi o scoring, slump Curry'ego w drugiej rundzie, sprzyjające matchupy, fakt że Warriors po wylocie Duranta nie mają żadnej drugiej opcji, kontuzja Duranta która tutaj będzie miała dużo poważniejsze konsekwencje), ale puści codziennie jakiegoś bąka (fantastyczny w obronie w playoffach Russell; Shumpert 40% strzelec; Huerter król Winterfell; nie ma znaczenia kogo rzucę na Curry'ego i elo, etc.) - i się toczy narracja wokół jakichś sześciorzędnych kwestii. 1,5 strony wywodów o Shumpercie to jakiś epic no-life mode z naszej strony, srsly.

A tak ogólnie ma rację - Curry jest zajebisty, ale przy odpowiednim gameplanie, gdy slumpował rzutowo, potrafili go wyłączać z gry trapowaniem i switchami Dellavedova i Thompson oraz tamci Cavs, więc nawet jak nie ma tak dobrego defensywnie zestawu jak Rockets, to będzie w stanie ograniczyć Curry'ego. Niby ma problemy ze spacingiem, ale Shumpert faktycznie zagrał jak na siebie dobrą serię (o zgrozo, bo to ordynarny kasztan), poza tym ma masę missmatchów, bo tutaj albo Butler albo/i LeBron mają złych obrońców na sobie, więc raczej nie będzie miał problemów w ataku. Curry grał zajebiście po wylocie Duranta, ale przecież w pierwszej połowie G6 Klay miał chyba 21 pts, a tutaj głębia Warriors wygląda fatalnie, Curry nigdy w życiu nie grał z tak słabym rosterem w ataku. Czepiacie się że odkurzył z ławki Shumperta a przecież to równie dobrze można tłumaczyć normalnymi adjustments w trakcie serii, u nas to jest sztuczne z wiadomych względów, ale to normalny ruch. Brown zmienił kompletnie plan na serię po pierwszej porażce Sixers z Raptors, come on.

Co nie znaczy, że Lakers są tak dobrzy, z takimi Knicks epicko przegra, ale znowu trafił bardzo dobre matchupy, no i Curry nie trafiał open dunków przez 70% serii.

Nie ukrywam, jak january to przegra to będzie to dobre podsumowanie tego, co sądzę o jego sposobie prowadzenia narracji na rzecz Lakers, co już mu pisałem. :D

Dałem lajka ale jeszcze zaznaczę że podpisuję się oboma rękami i nogami.

January mógł tu walczyć o 4-2 lub 4-3 ale takie spokojne 4-3. Nie widziałem szans dla Warriors.

Ale prawie, prawie mnie przekonał do postawienia na nich. Ratuje go James w G7 bez obrońców. Mimo narzuconej narracji :)

Godzinę temu, january napisał:

Tak szczerze mówiąc to jestem autentycznie zmęczony już. Uważam, że wykazałem LAL>GS i tu naprawdę już dziwaczne rzeczy zaczynają się pojawiać, co jest męczące, bo pisanie jako jedyna persona vs 5-10 osób jest cholernie wycieńczające, a jeszcze pierdololo jest tylko w jedną stronę (aka domniemane wady LAL, zalety GS), gdy ta druga - znacznie ważniejsza, czyli to jak chuowo mają się w tej serii GS zanika w gąszczu odpowiedzi (może taki właśnie był cel flubera, jak to już podczas lebroncase latem było?).

Więc dzięki wszystkim za dyskusję, ale już mam jej psychicznie i fizycznie trochę dosyć.

Mam nadzieję, że poza skrajnie negatywnym elektoratem lud przekonałem do oczywistych zwycięzców serii - Lakers. Z mojej strony to wszystko, jak ktoś coś bardzo konkretnego chce to już na priv. Idę odpoczywać 😉 

Czekaj czekaj, nie tak szybko, jeszcze nie napisałeś jak bronisz picka Curry/Crowder po którym Crowder robi pop a w tym samym czasie Dray podsłania na słabej stronie ścinającego Looneya, potem popującego Ibakę...

Co wszystko jest zmyłką bo potem biegnie postawić faktyczną zasłonę Curry'emu...

Co też jest zmyłką, bo Curry idzie od zasłony, robi salto, markuje rzut za trzy po podwójnym step backu i kiedy Twoja obrona już kompletnie nie ma pojęcia co się dzieje, wjeżdża na niekryty przez zdurniałych obrońców layup.

Jak chcesz to niby bronić? NO JAK?!?!?!

Podkreślę że zdecydowałem że od odpowiedzi na to pytanie będzie zależał mój finalny typ na serię.

Zamieniam się w słuch.

Edytowane przez Wooden
  • Haha 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sobie założyłem LeBrona 15 w playoffach, tak chyba uczciwie, słaba wersja LeBrona, ale dalej superstar na którego nie można rzucić Jae Crowdera, RS miał bardzo podobny jak wtedy.

Normalnie january byłby bez większych szans, ale kombinacja kontuzja Duranta + naprawdę słaby Curry (on nawet w obronie łapał cholernie głupie foul trouble, nietrafiony open layup w końcówce g3 chyba, kiepska skuteczność z dobrych pozycji, źle to wyglądało do kontuzji KD) dała mu okienko na finały. Sam jestem ciekaw kogo i ile osób przekonał, bo teraz ten wątek ma 15 stron i jak ktoś nie czyta go aktualnie, to go nie przeczyta. :P 

Ogólnie nie wiem jak to jest możliwe, że january dostaje tak dobre matchupy kolejny raz, to ma gigantyczne znaczenie w PO, dobry/zły matchup potrafi powodować, że MVP ligi (Giannis) gra jak MVP/gra słabo. 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
14 minut temu, Wooden napisał:

Jak chcesz to niby bronić? NO JAK?!?!?!

Wyręczę kolegę, bo elaboraty zbędne.

Bruce Brown bitch.

a Ty sie c***a znasz skoro tyle go oglądasz, a nie doceniasz kunsztu...

Edytowane przez człowiek...morza
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, człowiek...morza napisał:

Wyręczę kolegę. 

Bruce Brown bitch.

Imo, Brown by poszedł za Crowderem a do Curryego doskoczył Butler, o ile wcześniej nie władowałby się na Ibake i tutaj kluczowe jest czy Lebronowi uda się doskoczyć do Curryego czy zostanie jednak przy Looneyu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Te dziewięć minut dla Bruce'a Browna to też przypał swoją drogą, koleś faktycznie dobrze broni, ale come on, jak ktoś jest beznadziejny w ataku na poziomie ~20. drużyny NBA, to będzie ultra hiper beznadziejny na poziomie 2. rundy playoffów. Nie chcesz mieć ultra hiper beznadziejnego gracza 20% czasu we wyrównanej serii w playoffach, jeżeli nie zrekompensuje tego w obronie (a on tak dobry nie jest, zresztą nawet granie tutaj tego nie wymaga), bo przez 15-20% czasu grasz czwórką w ataku. Raptors mają z Bucks problemy mając jednego Pascala Siakama na parkiecie, bo rotacje Milwaukee bardzo często kończą się na open3 Siakama, a on przecież jest świetnym graczem.

I to mając jako zespół problemy ze spacingiem nawet bez tego Browna, bo Butler i LeBron to bardzo przeciętny fit.
 

Szkoda, że january nie ma przeciwnika, żeby to punktować. Tzn. ma, flubera, ale nie o to mi chodzi xD

Edytowane przez BMF
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, człowiek...morza napisał:

 

Bruce Brown bitch.

 

Bruce Bowen? czy chodzi Ci o naszego rookiego, który po jednym meczu w PO wyleciał z S5, bo atak wyglądał tragicznie (tzn. bez niego też było tragicznie, ale ciutke lepiej)?

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 minut temu, BothTeamsPlayedHurd napisał:

Bruce Bowen? czy chodzi Ci o naszego rookiego, który po jednym meczu w PO wyleciał z S5, bo atak wyglądał tragicznie (tzn. bez niego też było tragicznie, ale ciutke lepiej)?

Przegapiłeś fragment w którym January Brownem bije wszystko :) on by wyjął piłkę Stephowi między podwójnym stepbackiem a saltem.

Jak jako człowiek którego czeka proteza zębów przez zgrzytanie przy nałogowym oglądaniu Pistons się trochę zdziwiłem to zostałem tak zbesztany że do tej pory jest mi przykro.

Edytowane przez Wooden

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że tego nie da się wyeliminować, ale wydaje mi się, że u nas lepiej jest mieć gracza, który nie gra w PO niż takiego, który gra.

- nie ma szans na kontuzję

Durant out a James nie ma na to szans, bo nie gra

- nie ma szans na słabą rundę, bo nawet jeżeli bierzemy pod uwagę przykładowo 80% Jamesa to usredniamy a nie bierzemy pod uwagę konkretnej.

Curry słabsza seria a James nie ma szans by miał słabszą, bo nie gra.

Curry nie trafił lay upa, choć trafia (strzelam) 98% z nich a James by trafił, bo trafia ich 98%.

 

Gracz bez PO jest bezpieczniejszy, bo usredniamy jego poprzednie występy w PO lub nawet RS i zawsze można napisać, że nawet by lepiej zagrał, bo match upy itp, itd.

Ciężka sprawa z tym pojedynkiem, chyba rzucę kostką 😀

  • Like 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Wooden napisał:

 

Jak jako człowiek którego czeka proteza zębów przez zgrzytanie przy nałogowym oglądaniu Pistons się trochę zdziwiłem to zostałem tak zbesztany że do tej pory jest mi przykro.

Gratuluję wytrwałości, ja już od dłuższego czasu nie mam siły za bardzo się denerwować grą tych naszych asów ;)

 

15 minut temu, Tecu napisał:

Wiem, że tego nie da się wyeliminować, ale wydaje mi się, że u nas lepiej jest mieć gracza, który nie gra w PO niż takiego, który gra.

- nie ma szans na kontuzję

Durant out a James nie ma na to szans, bo nie gra

 

no dokładnie, father time u nas nie działa i przyjmujemy jak aksjomat, że LeBron wypierdolił z jakiejś kapsuły hibernacyjnej i jest tak rześki jak zawsze w playoffs, choć w RS mieliśmy dowody na co innego

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy do zrobienia byłoby nie branie pod uwagę kontuzji z playoffów.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biurko Januarego po SWCF ;)

 

VxS2UDQDV4WawIfUd-K851R7of3jNYpsuluj7bn3

 

  • Like 1
  • Haha 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.05.2019 o 20:59, january napisał:

@kolader

Primo masz w cytacie jak byk napisane po 2T (i usunięte dawno Rox). A podajesz tabelkę po 3T. To z marszu mogło by zakończyć całą dyskusję. Ale nawet po 3T ocena Lakers w stosunku do PO teamów to jest jakaś skandaloza i circus.

Secundo jak byk miałeś dokładnie opisaną sytuację DLO i Harrisa - o tym co się zmieni przy DLO, a co się nie zmieni (pudła z open rzutów, bycie jechanym w D przez gracza pokroju Redicka) u Joe Harrisa. Jak się zmieni gra Joe Harrisa względem tego co grał w Nets niby? Chętnie poczytam. Jeden choć argument tu poproszę.

Tertio na grze PO to można przede wszystkim zyskać  (Butler) i Bronem w PO bym mega zyskał. Russellem w PO tracę niestety i tak jest w kilku innych przypadkach - jak choćby Kury.

Quatro : Pisanie, że się zagłosowało na Pels, bo pisałem że poszczególni gracze to kasztany (słusznie) to jest dokładnie przyznanie się do tego, że głosujesz wbrew temu jak widzisz siłę ekip, tylko przeciw mnie, bo Ci się posty nie podobały. Tak, takie coś mi przeszkadza, skoro nie potrafisz oddzielić głosowania od preferencji. I tak - napisałem to wprost.

Quinto : De facto swoim postem potwierdzasz dokładnie to co napisałem, więc nie wiem po co to rozwijasz? Masz może do przemyślenia swoje głosowania nt Lakers... lub nie, przecież Cię nie zmuszę. Ja wiem, że nie mam co Cię do żadnych swych argumentów przekonywać i napisałem to już wcześniej, więc z mojej strony status quo, względem poprzedniego postu. Agresywna retoryka z Twojej strony i dziwne teksty nic tu nie zmieniają.

Nie pozwolę sobie byś jak szmatą wycierał sobie twarz moją osobą. Próbujesz ze mnie zrobić oprawcę a z siebie ofiarę, którą ktoś skrzywdził. Wypisujesz pierdoły na mój temat. Masz pretensje o moje głosy na temat NOP i LAL, gdzie różnica wynosi +3 i -3, jednocześnie patrząc po twoich głosach mamy - 3 dla NOP i +8 dla LAL. Mocno trąci hipokryzją. To jest właśnie "skandaloza i circus". Widzisz u kogoś źdźbło a u siebie belki nie zauważasz. 

Zakładasz u siebie idealny scenariusz i idealne środowisko gdzie wszystko twoim wychodzi i jednocześnie dla przeciwnika ma się spełniać najgorszy scenariusz. O grze w PO i nie graniu w PO zostało już sporo napisane ale dalej kurczowo się tego trzymasz. GSW do Curry i Duranta dołożyło najlepszego strzelca tego sezonu za 3 ale mamy mieć na to wyjebane bo zagrał jedną słabą serię gdzie próbka 5 spotkań ma być bardziej wiarygodna niż 76 które zagrał w tym sezonie. Jednocześnie mamy brać pod uwagę poprzednie sezony LeBrona, który gołym okiem było widoczne jak jest słabszy w tym sezonie ale na PO mamy brać poprzednie jego występy bo nazywa się LBJ. Nie można uznać że zagrałby słabsze PO gdyż RS miał też słabszy bo to LeBron i to jedyny argument. Powtórzę się, u siebie zakładasz idealny scenariusz, u przeciwnika ten najgorszy ale jak ktoś ma czelność zrobić odwrotnie to zaczynasz atak tak jak na moją osobę. Bo twoje jest twojsze?

Nie będę ci tego kolejny raz tłumaczył więc napiszę po krótce. Kupiłem wizję zespołu Marcusa. Od początku byłem entuzjastą NOP. Ty nie. Miałem do tego prawo a ty na każdym kroku próbujesz się do mnie dopierdzielić. Bo jakim prawem mogłem zagłosować inaczej niż w twojej wizji która jest jedyna prawdziwa? Widziałem siłę NOP po stronie Davisa, Hielda, później Griffina na jednej nodze. Widziałem siłę LAL po stronie Butlera i LeBrona. Widziałem obrażanie graczy przeciwnika przez cały sezon, lekceważenie ich, co mogło także się odbić na zlekceważeniu ich przez twoich zawodników. Ale nie, zaraz usłyszę że twoi gracze to profesjonaliści w każdym calu. A to co ja piszę to moja bujna wyobraźnia. A gry LBJa w tegorocznych PO to nie mamy sobie wyobrazić?

Nie mierz wszystkich swoją miarą. Zarzucasz mi coś, czym może ty się kierujesz. człowieku_morza, czy czujesz się żebym był do ciebie jakoś źle nastawiony? Mimo że ze sto razy spuściłem cię na drzewo gdy chciałeś pozyskać LeVerta? Czy odbiło się to jakoś na moich ocenach Knicks? Fluberze, ty, który twierdziłeś że dodając DAJ-a do Cavs i utrzymując LBJ-a pokonasz GSW bo przecież w finale było 4:3 a ty się wzmocniłeś. Pamiętasz moje boje o twoje rozumowanie nt tego? Czy też cię skrzywdziłem w bilansach Cavs? Pytanie do ogółu. Kogo posty w tej zabawie są prowadzone w agresywny sposób?

W dniu 23.05.2019 o 21:34, january napisał:

Widać Tomku Twoje zniechęcenie grą, szkoda, ale taka kolej rzeczy. Nie wiem gdzie widzisz krzyczenie o głosowania, z Qcinem, CmeM i Cambym takie rozmowy publicznie lub na priv prowadzimy z przymróżeniem oka regularnie. Zapomniałeś chyba już ile funu było właśnie z dyskusji różnych (i które sam miałeś), tę tutaj poza wstawką koladera masz na wysokim poziomie i w sumie z dowcipem. Taka jest gra, że trzeba sobie niektóre rzeczy wyobrażać, jak w starych tematach AT, bo inaczej tego nie przeprowadzisz - to nie jest żadne suche roto 😉 

No no, moje zaczepne 4:0 jest na niskim poziomie natomiast twoje 1:4 jest jak najbardziej realistyczne i wysokich lotów. 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Tecu napisał:

Wiem, że tego nie da się wyeliminować, ale wydaje mi się, że u nas lepiej jest mieć gracza, który nie gra w PO niż takiego, który gra.

- nie ma szans na kontuzję

Durant out a James nie ma na to szans, bo nie gra

- nie ma szans na słabą rundę, bo nawet jeżeli bierzemy pod uwagę przykładowo 80% Jamesa to usredniamy a nie bierzemy pod uwagę konkretnej.

Curry słabsza seria a James nie ma szans by miał słabszą, bo nie gra.

Curry nie trafił lay upa, choć trafia (strzelam) 98% z nich a James by trafił, bo trafia ich 98%.

 

Gracz bez PO jest bezpieczniejszy, bo usredniamy jego poprzednie występy w PO lub nawet RS i zawsze można napisać, że nawet by lepiej zagrał, bo match upy itp, itd.

Ciężka sprawa z tym pojedynkiem, chyba rzucę kostką 😀

Nie dotyczy to z pewnością moich graczy. 

Przegrałem z kontuzjowanymi Celtics, bo.. KAT właśnie nie grał w playoffs (już abstrahując od tego, że to by były jego drugie playoffs w beGM i nie miał przeciwko sobie Capeli w CY) oraz m.in. dlatego, że Oubre wypadł z powodu kontuzji kciuka, pomimo, że Lowry właśnie gra swoją najlepszą serię z kontuzją tego samego kciuka, a Stefka Curry rozgrywał swoje najlepsze qwarty grając również z kontuzją któregoś palca. 

Zresztą jak napisałem, że Westbroży i George po g4 nie mogą grać, bo właśnie przeszli operację, to spotkałem się tylko z oburzeniem. Więc tu dla porównania  graczom pomimo oczywistych kontuzji i bardzo konkretnych operacji, grają jakby nigdy nic.

Ja bardzo dużą uwagę przykładam do głębi składu, gdyż zakładam, że im głębiej w playoffs, to statystycznie ktoś musi wypaść/ mieć jakiś problem z urazem/ dyspozycją.

Tak więc nie Przyjacielu, tu działają jakieś inne czynniki, których nie jestem w stanie zdiagnozować, gdyż zbyt dużo tu sprzeczności. ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, BothTeamsPlayedHurd napisał:

Gratuluję wytrwałości, ja już od dłuższego czasu nie mam siły za bardzo się denerwować grą tych naszych asów ;)

Za dużo wspólnej historii:

https://szostygracz.pl/2019/02/16/moj-ben-wallace/

za dużo dobrych emocji

https://pistonspoland.wordpress.com/2016/04/25/6063/amp/

To jak z wredną dziewczyną która Cię zdradza i ciągle zrzędzi ale nie umiesz się odkochać. Gdyby to ode mnie zależało już dawno bym był z inną ale serce nie sługa. Zwłaszcza że ta potrafi zrobić niesamowitego loda (wybór w drafcie gracza którego uwielbiałem odkąd był w ostatniej klasie liceum - od jego wyboru do końca pierwszej rundy zdążyłem otworzyć i wypić litr whisky, moja Love była bardzo zdziwiona tym jak potężnego kaca miałem rano po "tylko na chwilę wstanę coś obejrzeć") tylko po to żeby okazało że przy okazji sprzedała Ci syfa (tym graczem był Stanley Johnson).

Już dawno chciałem odejść do ładniejszej i sympatyczniejszej panny z Golden State (w ich koszulki nawet ubrałem moje dziewczyny) ale nie umiem. Próbowałem romansować z tą seksowną laską z Denver ale mam wyrzuty sumienia i zawsze wracam.

Z tą staczającą się z suką z Detroit się wychowałem, mam wspólne choć już odchowane dzieci (kilka blogów) i to przez nią trafiłem na miejsce w którym mogę czasem dorobić pisząc o NBA. Nie znoszę jej ale nie mogę bez niej żyć.

Nawet nie wiem czy to mnie cieszy czy wkurwia :)

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Zieeew, dalej więc dokładnie potwierdzasz kolader to co napisałem. Jedyne coś pokażę, bo w tym temacie to jest nagminne :

1. kolader ":

 

W dniu 23.05.2019 o 20:44, kolader napisał:

Przykład przychodzi mi akurat prosty, dotyczy tej serii: U ciebie DLO będzie grać lepiej bo ma lepsze otoczenie ale Joe Harris to już nie

2. Moja odpowiedź :

W dniu 23.05.2019 o 20:59, january napisał:

Secundo jak byk miałeś dokładnie opisaną sytuację DLO i Harrisa - o tym co się zmieni przy DLO, a co się nie zmieni (pudła z open rzutów, bycie jechanym w D przez gracza pokroju Redicka) u Joe Harrisa. Jak się zmieni gra Joe Harrisa względem tego co grał w Nets niby? Chętnie poczytam. Jeden choć argument tu poproszę.

3. Odpowiedź koladera :

32 minuty temu, kolader napisał:

GSW do Curry i Duranta dołożyło najlepszego strzelca tego sezonu za 3 ale mamy mieć na to wyjebane bo zagrał jedną słabą serię gdzie próbka 5 spotkań ma być bardziej wiarygodna niż 76 które zagrał w tym sezonie

 

Ja się muszę użerać z tym cały ten topic : zamiast dostawania konkretnych odpowiedzi, które po kolei punktuję, to dostaję taką papkę (no w tym przypadku okraszoną przekleństwem jeszcze) uciekającą od odpowiedzi, po prostu rodem z języka politycznego pod tytułem "byle nie odpowiedzieć na to o co Cię pytali" + przeskok na coś innego. I tak jest cały czas, post po poście i zamiast merytorycznej dyskusji nad serią jest rozwodzenie się nad dziesiątkami kompletnych bzdur, które muszę prostować bądź też nad totalnymi drobiazgami, które są podnoszone miast skupienia się na meritum o wydumanych ideach nie wspominając. Lawirowanie nieustanne mych adwersarzy poprzez takie skakanie z punktu do punktu i po 2-3 stronach wrócenie od nowa do punktu, który już był wyjaśniony jest po prostu nużące i męczące. Dodatkowo obiecałem Wam, że będę milszy, więc nie chcę pisać co sądzę o takim czymś, gdyż musiałbym po prostu niektórych, a także ich sposób myślenia znów obrazić, używając słów, których nie ma w słownikach ludzi kulturalnych.

Odpowiedź z mojej strony poszła, by nie było, że ignoruję emocjonalny (całkowicie potwierdzający wcześniejsze posty) wywód koladera. W tej sprawie status quo oczywiście.

Ale w sumie fajnie, że wyszło : pokazuje czemu mi się nie chce już tu pisać, bo to coś co tu kilka osób uprawia to nie jest żadna dyskusja, tylko uciekanie od niej ruchem rodem wprost z polityki : byle uciec od tematu, byle odwrócić kota ogonem, byle nie przyznać racji kiedy dostało się 5,10,20,100 argumentem z rzędu wyjaśnionym, byle wymyślić nagle nic nie znaczącą pierdołę jako temat zastępczy.

I tak długo się męczyłem z prostowaniem naprawdę totalnych głupot wypisywanych tutaj, ale musiałem to nieustannie powtarzać, co mnie dość mocno znużyło finalnie i zniechęciło. Wylogowuję się z forum, wpadnę jutro zerknąć na wyniki i tyle. 3 osoby mi napisały o polityce i poprawności politycznej, której u mnie brakuje. Cóż, taki jestem, poprawnością polityczną po prostu gardzę. 

Edytowane przez january

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...