Skocz do zawartości

beGM - [Playoffs 2019 West 2nd Round] (1.) Golden State Warriors - (5.) Los Angeles Lakers


Tomek9248

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, Tecu napisał:

Wiem, że tego nie da się wyeliminować, ale wydaje mi się, że u nas lepiej jest mieć gracza, który nie gra w PO niż takiego, który gra.

- nie ma szans na kontuzję

Durant out a James nie ma na to szans, bo nie gra

- nie ma szans na słabą rundę, bo nawet jeżeli bierzemy pod uwagę przykładowo 80% Jamesa to usredniamy a nie bierzemy pod uwagę konkretnej.

Curry słabsza seria a James nie ma szans by miał słabszą, bo nie gra.

Curry nie trafił lay upa, choć trafia (strzelam) 98% z nich a James by trafił, bo trafia ich 98%.

 

Gracz bez PO jest bezpieczniejszy, bo usredniamy jego poprzednie występy w PO lub nawet RS i zawsze można napisać, że nawet by lepiej zagrał, bo match upy itp, itd.

Ciężka sprawa z tym pojedynkiem, chyba rzucę kostką 😀

Nie dotyczy to z pewnością moich graczy. 

Przegrałem z kontuzjowanymi Celtics, bo.. KAT właśnie nie grał w playoffs (już abstrahując od tego, że to by były jego drugie playoffs w beGM i nie miał przeciwko sobie Capeli w CY) oraz m.in. dlatego, że Oubre wypadł z powodu kontuzji kciuka, pomimo, że Lowry właśnie gra swoją najlepszą serię z kontuzją tego samego kciuka, a Stefka Curry rozgrywał swoje najlepsze qwarty grając również z kontuzją któregoś palca. 

Zresztą jak napisałem, że Westbroży i George po g4 nie mogą grać, bo właśnie przeszli operację, to spotkałem się tylko z oburzeniem. Więc tu dla porównania  graczom pomimo oczywistych kontuzji i bardzo konkretnych operacji, grają jakby nigdy nic.

Ja bardzo dużą uwagę przykładam do głębi składu, gdyż zakładam, że im głębiej w playoffs, to statystycznie ktoś musi wypaść/ mieć jakiś problem z urazem/ dyspozycją.

Tak więc nie Przyjacielu, tu działają jakieś inne czynniki, których nie jestem w stanie zdiagnozować, gdyż zbyt dużo tu sprzeczności. ;) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, BothTeamsPlayedHurd napisał:

Gratuluję wytrwałości, ja już od dłuższego czasu nie mam siły za bardzo się denerwować grą tych naszych asów ;)

Za dużo wspólnej historii:

https://szostygracz.pl/2019/02/16/moj-ben-wallace/

za dużo dobrych emocji

https://pistonspoland.wordpress.com/2016/04/25/6063/amp/

To jak z wredną dziewczyną która Cię zdradza i ciągle zrzędzi ale nie umiesz się odkochać. Gdyby to ode mnie zależało już dawno bym był z inną ale serce nie sługa. Zwłaszcza że ta potrafi zrobić niesamowitego loda (wybór w drafcie gracza którego uwielbiałem odkąd był w ostatniej klasie liceum - od jego wyboru do końca pierwszej rundy zdążyłem otworzyć i wypić litr whisky, moja Love była bardzo zdziwiona tym jak potężnego kaca miałem rano po "tylko na chwilę wstanę coś obejrzeć") tylko po to żeby okazało że przy okazji sprzedała Ci syfa (tym graczem był Stanley Johnson).

Już dawno chciałem odejść do ładniejszej i sympatyczniejszej panny z Golden State (w ich koszulki nawet ubrałem moje dziewczyny) ale nie umiem. Próbowałem romansować z tą seksowną laską z Denver ale mam wyrzuty sumienia i zawsze wracam.

Z tą staczającą się z suką z Detroit się wychowałem, mam wspólne choć już odchowane dzieci (kilka blogów) i to przez nią trafiłem na miejsce w którym mogę czasem dorobić pisząc o NBA. Nie znoszę jej ale nie mogę bez niej żyć.

Nawet nie wiem czy to mnie cieszy czy wkurwia :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Wooden napisał:

Heh, blog jak działał jeszcze na wordpressie to były fajne czasy, że też się Wam chciało pisać te analizy wszystkich spotkań.

No ja też się od tłoków nie odkochałem, choć moje uczucie to teraz taka bardziej miłość z przywiązania i więcej tu oksytocyny niż dopaminy, trochę jak u par po 60tce. A prawdziwą zdradliwą dziwką w tym związku okazał się Ron Jeremy, który obiecał złote góry, a na końcu okradł i zostawił z masą problemów ;) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja przyznam się, miałem wielki zgryz.

Do kontuzji Duranta miałem 3-2 dla Warriors, 6ty mecz dla Lakers a 7my -przewaga siły Lakers, przewaga parkietu Warriors i przyznaję, rzuciłem kostką. Lakers mieli 4 z 6 szans, ale przegrali. Wypadło Warriors po dramatycznym meczu. January, było blisko, głowa do góry, możesz być dumny z drużyny.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Tecu napisał:

Ja przyznam się, miałem wielki zgryz.

Do kontuzji Duranta miałem 3-2 dla Warriors, 6ty mecz dla Lakers a 7my -przewaga siły Lakers, przewaga parkietu Warriors i przyznaję, rzuciłem kostką. Lakers mieli 4 z 6 szans, ale przegrali. Wypadło Warriors po dramatycznym meczu. January, było blisko, głowa do góry, możesz być dumny z drużyny.

tylko nie mów, że rzucałeś d20tką :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

59 minut temu, MarcusCamby napisał:

Liczę na twój miecz w tej walce przy kruszeniu betonu :)

To dla mnie nie jest walka bo w sumie nawet podoba mi się zróżnicowanie w podejściu w tym nastawienie Tomka, ale zwyczajnie byłem pewien że Lakers wygrają.

Nawet jak punktowałem Januarego to na zasadzie punktowania potencjalnego rywala w finale - żeby zaczęło zapadać w pamięć już teraz. A tu taka niespodzianka.

IMO Rockets są teraz faworytem vs Warriors ale wydaje mi się że zwycięzca powinien być u nas ze Wschodu, czy KD wróci czy nie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pewnie po prostu 1-4 Lakers 5-6 Warriors ;)

 

No cóż, trochę zabawne, bo wygrana w tej serii z pewnością otworzyłaby Januaremu drogę do finałów i spełniła marzenia niektórych o 50 stronnicowym temacie finałowym. Zabawne dlatego, że wiele osób z BMF na czele i chyba nawet ja na pw gdzieś Januaremu przebąkiwałem przed sezonem, że jest imho faworytem do spotkania się z GSW w WCF, ale że bez wzmocnień to nie wyjdzie. Jak najbardziej rozumiem wiarę w Ingrama, DAR (to się opłaciło jak widać mega) ale mimo wszystko z perspektywy czasu jak już wszystko wiadomo to taki pstryczek.

W każdym razie gratuluję nosa do rookich i zbudowania bardzo mocnej drużyny i zapewnienia rozrywki wszystkim uczestnikom zabawy. Finał był Jasiu na wyciągnięcie ręki, ale może za rok czy 2 napiszemy podobnie, ale w odwrotnym tonie, że gdybyś wymienił Ingrama to miałbyś może i finały czy tam mistrzostwo 2019 zamiast jakiejś mini dynastii ;)

We will see what time will tell czy jak tam ten cytat szedł.

W każdym razie ukłony, że pomimo z mojej strony dużego zastrzeżenia co do treści i formy, to że potrafisz się tak zaangażować i wciągnąć. 

Teraz, Wooden napisał:

IMO Rockets są teraz faworytem vs Warriors ale wydaje mi się że zwycięzca powinien być u nas ze Wschodu, czy KD wróci czy nie.

 

Rockets są słabi i słabo zbudowani do walki z Warriors czy Lakers, co w sumie podkreślają głosowania i to, że się ślizgają po tych PO po bardzo osłabionych zespołach ale z drugą częścią jak najbardziej się zgadzam. Jeśli KD nie wróci już na starcie/ po 1 meczu i nie odpalą z Currym jakiś mega dojebanych finałów ścierając Raptors w 4-5 meczach robiąc points diff jak Spurs w 2014, to tytuł powędruje gdzieś na wschód. Nic odkrywczego chyba na ten moment. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Tomek9248 napisał:

Rockets są słabi i słabo zbudowani do walki z Warriors czy Lakers, co w sumie podkreślają głosowania i to, że się ślizgają po tych PO po bardzo osłabionych zespołach ale z drugą częścią jak najbardziej się zgadzam. Jeśli KD nie wróci już na starcie/ po 1 meczu i nie odpalą z Currym jakiś mega dojebanych finałów ścierając Raptors w 4-5 meczach robiąc points diff jak Spurs w 2014, to tytuł powędruje gdzieś na wschód. Nic odkrywczego chyba na ten moment. 

Wiesz, co do Rockets to wszystko zaczyna się i kończy na matchupie.

Przez brak obrońcy na LeBrona byłem pewien wygranej Lakers.

Przez całkowity brak jakiegokolwiek obrońcy na Hardena wydaje mi się że powinni wygrać Rockets (Iggy był absolutnie genialny przeciwko niemu w RL). Mają też świetną formę Gordona i co mega ważne w tej serii Harrella który orał RL Warriors w playoffs jak chciał, a był w stanie utrzymać się na boisku kiedy Warriors grali Klayem i KD a nie Harrisem i Crowderem. Te dwie rzeczy powinny przykryć słabą formę Capeli który może tu zagrać na poziomie Looneya. X-Factor którego nie umiem w tym matchupie jeszcze wycenić to genialny Dray. Wczesny typ dam Rockets w 6, ale jeszcze nad tym się poważniej nie zastanawiałem.

Rockets też mają głupią przewagę, której nie powinno tu być, ale ludzie są lekko zniechęceni już do Warriors a paru (nie mnie akurat) zirytowałeś luzem w podejściu do opisów. To da im dodatkowe kilka punktów mimo że to dla mnie bez sensu.

BTW wydaje mi się że negatywny elektorat Januarego był tu absolutnym kluczem do waszej serii. Jak sobie pościelisz itd. Mimo świetnych opisów wyjściowych (które potem psuł dla mnie komentarzami).

Edytowane przez Wooden
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, january napisał:

Zieeew, dalej więc dokładnie potwierdzasz kolader to co napisałem. Jedyne coś pokażę, bo w tym temacie to jest nagminne :

1. kolader ":

 

2. Moja odpowiedź :

3. Odpowiedź koladera :

 

Ja się muszę użerać z tym cały ten topic : zamiast dostawania konkretnych odpowiedzi, które po kolei punktuję, to dostaję taką papkę (no w tym przypadku okraszoną przekleństwem jeszcze) uciekającą od odpowiedzi, po prostu rodem z języka politycznego pod tytułem "byle nie odpowiedzieć na to o co Cię pytali" + przeskok na coś innego. I tak jest cały czas, post po poście i zamiast merytorycznej dyskusji nad serią jest rozwodzenie się nad dziesiątkami kompletnych bzdur, które muszę prostować bądź też nad totalnymi drobiazgami, które są podnoszone miast skupienia się na meritum o wydumanych ideach nie wspominając. Lawirowanie nieustanne mych adwersarzy poprzez takie skakanie z punktu do punktu i po 2-3 stronach wrócenie od nowa do punktu, który już był wyjaśniony jest po prostu nużące i męczące. Dodatkowo obiecałem Wam, że będę milszy, więc nie chcę pisać co sądzę o takim czymś, gdyż musiałbym po prostu niektórych, a także ich sposób myślenia znów obrazić, używając słów, których nie ma w słownikach ludzi kulturalnych.

Odpowiedź z mojej strony poszła, by nie było, że ignoruję emocjonalny (całkowicie potwierdzający wcześniejsze posty) wywód koladera. W tej sprawie status quo oczywiście.

Ale w sumie fajnie, że wyszło : pokazuje czemu mi się nie chce już tu pisać, bo to coś co tu kilka osób uprawia to nie jest żadna dyskusja, tylko uciekanie od niej ruchem rodem wprost z polityki : byle uciec od tematu, byle odwrócić kota ogonem, byle nie przyznać racji kiedy dostało się 5,10,20,100 argumentem z rzędu wyjaśnionym, byle wymyślić nagle nic nie znaczącą pierdołę jako temat zastępczy.

I tak długo się męczyłem z prostowaniem naprawdę totalnych głupot wypisywanych tutaj, ale musiałem to nieustannie powtarzać, co mnie dość mocno znużyło finalnie i zniechęciło. Wylogowuję się z forum, wpadnę jutro zerknąć na wyniki i tyle. 3 osoby mi napisały o polityce i poprawności politycznej, której u mnie brakuje. Cóż, taki jestem, poprawnością polityczną po prostu gardzę. 

I vice versa. Zachowujesz się dokładnie tak jak podejrzewałem, że się zachowasz. Nic mi nie wypunktowałeś za to dalej pokazujesz swoją hipokryzję. Jeżeli coś komuś zarzucasz to wpierw zastanów się czy ty nie zachowujesz się tak samo.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Wooden napisał:

. Mają też świetną formę Gordona i co mega ważne w tej serii Harrella który orał RL Warriors w playoffs jak chciał, a był w stanie utrzymać się na boisku

No i właśnie dlatego nie chce mi się bawić w żaden pitu pitu.

Świetną formę strzelecką Gordon miał w serii przeciw Jazz gdzie rzucał 48% za 3, z Warriros rzucał 34.

To tak jak orał ich rok temu Anthony Davis na jakieś 37/12/5/2/2 i skończył w 5, tylko odwrotnie.

Do zobaczenia przy urnach, czy jakoś tak. A powiem, że już miałem nawet w pracy gdzieś wolnymi chwilami coś klecić, ale chyba jednak moja zasada żeby zostawic roster i niech sobie ludzie oceniają jest słuszna jednak.

32 minuty temu, Wooden napisał:

 

Nawet jak punktowałem Januarego to na zasadzie punktowania potencjalnego rywala w finale - żeby zaczęło zapadać w pamięć już teraz. A tu taka niespodzianka.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, Tomek9248 napisał:

No i właśnie dlatego nie chce mi się bawić w żaden pitu pitu.

Świetną formę strzelecką Gordon miał w serii przeciw Jazz gdzie rzucał 48% za 3, z Warriros rzucał 34.

Wiesz co - ja jestem mocno liczbowy ale jak widzę że ktoś jest na boisku świetny to nie dam się zniechęcić czystym procentom. Gordon robił swoje numery przy high volume i więcej - trudno będzie założyć odpowiednie filtry na staty (może tylko drugie połowy?) - wyglądało na to że produkował wtedy kiedy Rockets tego najbardziej potrzebowali.

Procenty mu zaniża taktyka RL Rockets którzy wymagają od niego odpalania masy bardzo trudnych rzutów - przy jego high volume i streakyness (jeśli jest takie słowo) daje to spacing Andersonowski - musisz stać przy nim na 9-10 metrze.

Dodaj do tego jego one-man kontry i mamy drugiego najlepszego gracza Rockets w tamtej serii.

To wszystko by się jednak nie liczyło gdybyś miał jakichkolwiek obrońców 1na1 na Jamesa a teraz na Hardena czy Gordona. Tu Twoim go-to obrońcą jest... Crowder a geniusz obrony zespołowej Green był regularnie w RL typowany przez Hardena do izolacji.

Więcej nie napiszę - to robota @Regis ale uważam że przez takie detale to on jest faworytem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A na mnie Jasiek się obraził i zaczął obrażać w prywatnych wiadomościach, bo zagłosowałem na Warriors, mimo jawnej niechęci do Tomka. Ale ja zawsze głosuje z własnymi przekonaniami. Ogromne rozczarowanie, jednak @fluber ma sporo racji co do Twojej osoby.

Osobiście nie wierzę w żadne teorie, że Lakers przegrali przez Jaśka. January wykonał tu kapitalną robotę i gdyby taki impact można by było nagradzać, to wygrałby tą serie. Bił w słabości Warriors równo, a Tomek o którym wiadomo, że ma nikłą wiedzę na temat NBA po prostu liczył na magię Warriors i nazwiska Curry. Nawet doskonała forma Draymonda Greena była tematem maksymalnie trzeciorzędnym.

Lakers byli oczywiście przeszacowani właściwie pod każdym względem - Favors, który był najgorszym startującym centrem wśród liczących się ekip tu robił za elitarnego obrońcę, reboundera i finishera. Russell mimo fatalnych PO i kiepskich przesłanek, żeby to się zmieniło w roli trzeciej opcji. Zresztą nawet w Nets ten jego impact podczas RS nie był tak ogromny, by tworzyć tu przepaść nad podobnie zawodzącym Joe Harrisem. LeBron jako totalny znak zapytania po rozczarowującym sezonie i kiepskim powrocie po kontuzji. O Shumpercie wyciągniętym z kapelusza odmieniającym serie nawet nie wspomnę. Wszystko właściwie wisiało na Butlerze, który bronił Duranta, Currego i jeszcze ciągnął atak.

Mimo to seria była równa, bo Warriors również byli słabi, znacząco słabsi niż w RL NBA właściwie bez poważnej drugiej opcji w ataku czyli coś przez co LBS rzucił rękawice i nawet co mnie zaskoczyło było sporo głosów, by odpadli z Jazz.

Dyskusje w temacie były ciekawe, ja stawiam je na plus, podobnie jak walkę Jaśka. Szkoda tylko, że porażkę przyjął w tak fatalnym stylu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj po spontanicznym wbiciu do mnie do domu paru kumpli nie dałem już rady odnieść się do tej najbardziej wg mnie zaciętej serii. Zatem dziś na szybko:

Wynik mnie nieco zaskoczył. Nie pochwalam również głosowania przeciwko Lakers tylko dlatego, że ktoś nie lubi Jaśka. Problem był przede wszystkim jak liczyć tu tego LeBrona. Zastosowałem nasz ukochany logarytm - uśredniamy - i wyszedł mi LeBron w playoffs mode. Nie takie teamy ciągnął w playoffach, a tu miał Butlera i paru innych solidnych żołnierzy.

Dodatkowo jak już mam nadzieję wiecie - dla mnie GM jest w pewnym sensie duszą drużyny, zatem jego zaangażowanie i energia ma tu wpływ na chemie w teamie. Jak GM jest zblazowany, czy mało aktywny, to adekwatnie przekłada się to na jego team.  W real NBA mamy czarno na białym, jak dobre organizacje potrafią wykrzesać duużo więcej ze średniego rosterowo teamu, albo jak teoretycznie solidny team na papierze daje ciała w regularze albo samych playoffs. Dlatego pisanie @Tomek9248 że 

Cytat

punkty przyznawane są za zachętkę, bo ktoś się bardzo starał i chciał, tylko nie potrafił

jest nie fair. Mieliście bardzo wyrównana serię, a dodatkowo Ty tracisz Duranta NIE OD g6, a już podczas g5 - co też jest dość istotne. Joe Harris to jednak nie Klay Thompson i inaczej sie kryje Currego mając w głowie Klaya gdzieś w innej części parkietu, a inaczej mając świadomość, że jak wyłączysz Currego, to nie ma kto rzucać. A Jasiek miał do tego człowieka i był to Jimmy Butler. 

@MarcusCamby

Rozumiem emocje u Jaśka po tym, jak naprawdę się narobił przy opisach i odpieraniu ataku z każdej strony, bo sam miałem do Was żal za przepchnięcie Celtics tylko za nazwiska i kilkakrotnie kasowałem będąc w trakcie pisania, albo już napisane posty. Emocje po paru dniach przejdą i sobie wyjaśnicie wszystko :) 

I mam ogólna prośbę - nie ujawniajcie PW, bo to rozmowy wewnętrzne i tylko biorą się z tego słuszne wg mnie pretensje. Ktoś kiedyś powiedział mi mądre zdanie - gdyby było więcej dyskretnych mężczyzn, byłoby mniej cnotliwych kobiet ;) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co, jakby mocne Warriors na papierze nie było, promowanie do następnej rundy kogoś, kto nawet nie przedstawił match-upow Versus tak mocnemu przeciwnikowi jest dla mnie skandalem. A tu Warriors nawet nie mieli zbyt dużej tej przewagi na papierze.

 

Tak jak wcześniej wspominałem dla mnie dwie równe drużyny, ciężko znaleźć bylo lepszą tutaj. Dlatego ja zagłosowałem na 4:3 dla Lakers bo january lepiej się przyłożył do opisów. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.