Skocz do zawartości
Tomek9248

beGM - [Playoffs 2019 East 1st Round] (2.)New York Knicks - (7.) Washington Wizards

Rekomendowane odpowiedzi

Z tymi SG to faktycznie przywaliłem jak łysy grzywą o parapet, a wszystko przez te cudaczne lineupy Knicks. Czemu nie gra Bogdanovic czy Forbes jako starter kosztem Marcus Morrisa? Może Wooden dałbyś w ogóle jakiś depth chart?

Moim zdaniem Beal z Gasolem to będzie super-współpraca w tej sytuacji, Beal będzie ścinał pod kosz grając picki z Gasolem. A Leonard będzie biegał za Nim.

Ja uważam ogólnie, że nawet jak ktoś nie ma szans na zwycięstwo w serii to walka o 4-3 zamiast 4-1 też jest interesującym wyzwaniem i ma smaczek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, MarcusCamby napisał:

Z tymi SG to faktycznie przywaliłem jak łysy grzywą o parapet, a wszystko przez te cudaczne lineupy Knicks. Czemu nie gra Bogdanovic czy Forbes jako starter kosztem Marcus Morrisa?

Jakie masz zastrzeżenia do Morrisa w tych PO?

Konkrety. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, człowiek...morza napisał:

Jakie masz zastrzeżenia do Morrisa w tych PO?

Konkrety. 

Nie mam żadnych, cwaniaku. Dobrze się na PW dyskutowało, to po co przenosisz swoje smutki tutaj :P

Jak Gobert wyglądał c***owo, to złe matchupy winne. Jak Irving zawala ofensywę to też mamy oceniać go jako cancera?

Sam oczekujesz, by oceniać szerzej niż jedna seria w PO jak np. Gobert, a po Morrisie to oczekujesz pokłonów, bo trafia na kosmicznej skuteczności. Jak będzie trafiał resztę kariery na poziomie TS% 918 to przyznam Ci rację. Ja jednak oceniam impact gracza przez pryzmat kariery, a mankamenty Morrisa są dobrze znane. Pisał też Ci o nich np. tangiers.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 minut temu, MarcusCamby napisał:

Nie mam żadnych, cwaniaku. Dobrze się na PW dyskutowało, to po co przenosisz swoje smutki tutaj :P

Jak Gobert wyglądał c***owo, to złe matchupy winne. Jak Irving zawala ofensywę to też mamy oceniać go jako cancera?

Sam oczekujesz, by oceniać szerzej niż jedna seria w PO jak np. Gobert, a po Morrisie to oczekujesz pokłonów, bo trafia na kosmicznej skuteczności. Jak będzie trafiał resztę kariery na poziomie TS% 918 to przyznam Ci rację. Ja jednak oceniam impact gracza przez pryzmat kariery, a mankamenty Morrisa są dobrze znane. Pisał też Ci o nich np. tangiers.

Oczekuje trzeźwego podejścia.

Nie ma powodu, by nie przekładać dyspozycji Morris z Celtics na Knicks.

Są powody, by nie przekładać dyspozycji Goberta z serii z Rockets na serię z Wizards.

Nie traktuje wszystkiego zero-jedynkowo. 

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, człowiek...morza napisał:

Oczekuje trzeźwego podejścia.

Nie ma powodu, by nie przekładać dyspozycji Morris z Celtics na Knicks.

Są powody, by nie przekładać dyspozycji Goberta z serii z Jazz na serię z Wizards.

Nie traktuje wszystkiego zero-jedynkowo. 

Wychodzący Marc Gasol do rozegrania i z rzutem dystansowym to też dużo trudniejsze zadanie do krycia niż Capela, który tylko dunkuje i tipuje z pod kosza.

Skuteczność Morrisa oczywiście ma przełożenie, ale można było z Niego zrobić sixth mana, bo on często i tak gra pod siebie, a dla dobra fitu grać np. Forbesem czy Bogdanovicem. Żaden z graczy Knicks nie jest dobrym kreatorem, to zespół mocno oparty na co prawda fantastycznych i wybitnych pod względem ofensywnego skillsetu, ale jednak indywidualnościach co może lekko zamrozić w ofensywie Goberta czy Tuckera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 minut temu, MarcusCamby napisał:

Wychodzący Marc Gasol do rozegrania i z rzutem dystansowym to też dużo trudniejsze zadanie do krycia niż Capela, który tylko dunkuje i tipuje z pod kosza.

Współpraca Conley/Gasol obnażała braki Goberta? Jeśli tak, to byłoby to dużo bardziej miarodajne do ewentualnej oceny, aniżeli odwoływanie do rockets.

7 minut temu, MarcusCamby napisał:

Skuteczność Morrisa oczywiście ma przełożenie, ale można było z Niego zrobić sixth mana, bo on często i tak gra pod siebie, a dla dobra fitu grać np. Forbesem czy Bogdanovicem. Żaden z graczy Knicks nie jest dobrym kreatorem, to zespół mocno oparty na co prawda fantastycznych i wybitnych pod względem ofensywnego skillsetu, ale jednak indywidualnościach co może lekko zamrozić w ofensywie Goberta czy Tuckera.

W pierwszym poście w tej serii pisałem, że wystawiłbym inne s5. 

Wooden moim zdaniem robi błąd. Tylko nie jest to jakoś wielce kosztowny błąd. 

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, człowiek...morza napisał:

Wooden moim zdaniem robi błąd. Tylko nie jest to jakoś wielce kosztowny błąd. 

Nie wpłynie to na zwycięzce serii, to na pewno. Ale prowadzimy sobie akademicką dyskusje, bo jest to barwna część BeGM. Niestety niektórzy chcą to ukrócić z brakiem korzyści dla gry.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, MarcusCamby napisał:

Z tymi SG to faktycznie przywaliłem jak łysy grzywą o parapet, a wszystko przez te cudaczne lineupy Knicks. Czemu nie gra Bogdanovic czy Forbes jako starter kosztem Marcus Morrisa? Może Wooden dałbyś w ogóle jakiś depth chart?

Moim zdaniem Beal z Gasolem to będzie super-współpraca w tej sytuacji, Beal będzie ścinał pod kosz grając picki z Gasolem. A Leonard będzie biegał za Nim.

Ja uważam ogólnie, że nawet jak ktoś nie ma szans na zwycięstwo w serii to walka o 4-3 zamiast 4-1 też jest interesującym wyzwaniem i ma smaczek.

To jest dobre pytanie i byłem pewien że po tym jak człowiek je zasugerował na forum to od razu temat wypłynie. Trochę się naczekałem, ale na reszcie jest.

Idea Morrisa w S5 ma trzy ważne aspekty:

1. Nie chcę go na boisku z gorszymi graczami (ławką) w większej roli. MM i w Pistons i Bostonie zawsze pokazywał że jest najlepszą wersją siebie jako bardzo fizyczna (do tego zaraz wrócę) wersja 3&D. Z ławki potrzebuję dodatkowego kreatora który nie będzie zakłócał przetrzymywaniem piłki ofensywnego flow i tempa narzucanego przez Rubio a jednocześnie kogo kto dorzuci do tego scoring punch. Klasycznego instant offense Sixth Mana... Enter Bogdan Bogdanovic. Definicyjny gracz do tej roli.

(do ławki wrócę w osobnym poście)

2. Mam w pierwszej piątce relatywnie mało kreacji ale równocześnie bardzo dużo fizyczności i dobrze screenujących graczy. Przy okazji świetną obronę. Jak człowiek napisał to może wygladać bardziej jak crunch time 5 niż S5. Ale ta piątka ma dwie gigantyczne zalety. Nie ma w niej kompletnie gdzie schować Beala - jeśli będzie na Morrisie lub Tuckerze to w pierwszym przypadku zaraz złapie faule broniąc MM w post lub wyląduje w obronie picka z udziałem KI lub KL bo PJ stawia świetne zasłony.

Druga zaleta to, o proszę - skuteczność catch&shoot trójek w RS + ilość prób i points per possesion:

Marcus Morris 39% przy aż 4.2 próby - 1.17 PPP (zdecydowanie najwyższy wynik ilościowy w Bostonie - wartość volume shooterów już wspominałem)

Kyrie Irving 45.4% przy 3.3 próby - 1.36 PPP

PJ Tucker 38% przy 4.6 próby - 1.14 PPP

Kawhi Leonard 40.8% przy 2.5 próby - 1.22 PPP

To powyżej oznacza że nie możesz pomóc przy picku Kyrie/Gobert lub Kawhi/Gobert i musisz to bronić we dwóch. Na moje to grając w ten sposób nie dość że dostaję szaloną efektywność ofensywną na starcie meczu to jeszcze albo wyganiam szybko Beala z boiska albo wpędzam go w foul trouble czyli wyganiam go z boiska. Ojej.

3. W pierwszej piątce mam 4 z 5 swoich najlepszych obrońców. Nie ma kogo zaatakować. Jeśli umieścisz Kyriego w sytuacji pnr to będzie zwykły switch bo każdy z graczy 2-4 u mnie może swobodnie kryć każdego innego gracza 2-4 przed sobą a dzięki długości i obronie indywidualnej utrzymają jedynki przed sobą... Zwłaszcza mając za plecami najlepszą pomoc w lidze (tu chyba nie ma wątpliwości tym razem?) w osobie Goberta. Więc jedyna nadzieja dla odpalenia Beala przez Wizards to znalezienie switchu Kyrie/Kawhi (a wiemy jak szalenie trudno zdjąć z siebie Kawhiego przy akcji z zasłoną) a potem zagrać izolację lub pick z udziałem Kyriego (który dobrze kryje 1na1 graczy nie dominujących go fizycznie, takich jak Curry czy... Beal). Dodatkowo robisz to przeciwko przygotowanej na to obronie złożonej z 4 świetnych obrońców na pomocy z których trzech to kandydaci do all defensive teams (dwaj pewni). Powodzenia.

Jak mówiłem nie chcę dać przeciwnikowi żadnej przewagi. Jedyną jego szansą na wyrwanie mi pojedynczego meczu jest genialny mecz Beala. Wychodząc tak a nie inaczej ograniczam to ryzyko do absolutnego minimum. (Zawsze się może zdarzyć jakiś god mode mecz, choć przeciwko tej obronie byłoby to co najmniej zaskakujące).

A że korzysta na tym siła ławki? Nie będę z tego powodu płakał.

Ławka:

Co do ławki - czy wrzucanie minut jest obowiązkowe? Mam nadzieję że nie bo w serii play-offs polegającej na stworzeniu i wykorzystaniu przewag to z meczu na mecz powinno być dość płynne.

Zwłaszcza że ja mam 13 ludzi do gry i każdy tu może coś wnieść.

Idea jest taka ze jak wspomniałem w drugim poście tego wątku relatywnie szybko znaczynam sądzać starterów tak żeby móc grać cały mecz jednym z pary Kawhi/Kyrie a jednocześnie trzymać na boisku co najmniej dwóch z trzech świetnie zbierających skrzydłowych (Kawhi Morris Tucker) kiedy Gobert będzie siedział, w tym pod nieobecność Francuza Tuckera na Bamie który będzie miał za zadanie zawsze zostawić no-matter-what.

(Nie wspomniałem wyżej że moje S5 powinno absolutnie zamordować na deskach S5 rywala - on nie ma tam żadnego ponadprzeciętnego gracza w tym aspekcie na swojej pozycji, ja mam 4)

Dalej, planuję dać minuty w każdym meczu całej czwórce* Rubio/Dotson/BB/Saric do której zawsze dołączy ktoś z trójki:

-Forbes - jeśli akurat trafi się reszcie gorszy strzelecko mecz - np MM, Dotson lub RR zaliczą dzień w którym obręcz jest dla nich schowana za chmurami.

-Thabo - jak trzeba będzie dodatkowo wymęczyć Beala/odciążyć Kawhiego

-Wilson - jeśli np Tucker lub Saric będą mieć foul trouble

*oczywiście mieszając ławkę ze starterami - zawsze minimum dwóch w tym jeden z duetu Kyrie/Kawhi

Pisałem już o tym wcześniej, o lineupach których będę szukał tak mieszając. Nie będę się powtarzał. Nie chcę pisać dokładnego depth chartu bo w play-offs to jest sztuczne i głupie.

Edytowane przez Wooden
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajny Rybaku stworzyłeś zespół , ale to Wooden jest nadzieja na podtrzymanie Twojej legendy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetny zespół został zbudowany w Wizz. 

Nieszxzesciem GM jest tu bajeczna gra elementów składowych zespołu NYK gdzie to po prostu niesamowicie zaklikalo wszystko z osobna może poza Gobertem. 

Spotykają się dwa świetne zespoły które przeniesione na zachod poszłyby wysoko a tak jeden z nich odpadnie już w pierwszej rundzie. 

Prace GM doceniam bo lubię oba składy. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
17 godzin temu, Wooden napisał:

Indiana to przykład dobrego zespołu w złym matchupie - bez żadnej przewagi na której można by budować zwycięską narrację.

Tu u nas grają trochę relacje międzyludzkie i opowieści o serii. Za to że masz bardzo dobry zespół należy Ci się win albo dwa. Rozumiem to. Tak patrząc sam mógłbym zgłosić tu 4-1 czy 4-2 zamiast sweepa i optyka byłaby inna. Zostałbyś doceniony no i to już nie brzmi tak agresywnie. Jak powiedziałem - tak dobry zespół powinien móc urwać jakieś wygrane.

Tyle że prawdziwa NBA tak nie działa. Jak zespół ma przewagę w matchupie: gracza na pozycji, formacji (death lineup, ławka etc), waleczności i hustle (clippers), shootingu, defensywy, tempa, czegokolwiek, to ta przewaga jest mordowana do bólu, 48/7. I jeśli jesteś świetny ale nie masz nigdzie przewagi to przegrywasz 4-0 lub 4-1 to 1 wyjmując ewentualnie na dekoncentracji faworyta.

Gdzie Ty masz nade mną realnie przewagę?

Olejmy to jak bronimy picka, kto robi show a kto zakłada pułapkę, gra ICE lub cokolwiek. Tak serio? Czym chcesz zrobić nade mną przewagę +10 na 5 min do końca? Bo do crunch nie możesz dopuścić, crunch to izolacje a ja mam najlepszy duet na crunchtime w lidze otoczony shootingiem i kozacką indywidualną i zdolną do switchowania obroną.

Play-offy to matchupy a Twój zespół po prostu wyjątkowo nieszczęśliwie trafił.

Dlatego sweep i dlatego parę postów temu napisałem że ważne jest dla mnie żeby docenić Twój zespół - bo tak też jest. Uważam że grając z Bostonem wygrałbyś a Philly mógłbyś zagrozić bo tam miałbyś z kolei świetny matchup mimo mniejszej ilości talentu.

Przecież skład Indiany ma się nijak do mojego, tym bardziej, że w PO nie grał ich lider Oladipo, a to zapewne pomogło by w wygraniu co najmniej jednego meczu przeciwko Bostonowi. Już pomijając jakość zawodników bo ta też jest po mojej stronie to warto wspomnieć o kwestii doświadczenia najlepszych zawodników, Gasol, Iguodala, Beal. W Indianie takich nie ma. 

Co do przewagi, to uważam że pozycja centra jest jest lepiej obsadzona przeze mnie (Gasol-Gobert na remis, ławka na moją korzyść) . Ponadto kwestia Leonarda, który ma kryć Beala raczej nie będzie dla Ciebie tak klarowna, ponieważ Khawi powinien mieć duże problemy z Iggym po drugiej stronie parkietu gdzie zabierze mu to sporo sił przez co nie pozwoli mu to na bycie aż tak bardzo efektywnym podczas krycia Beala.

Jednak nawet idąc Twoim tokiem myślenia gdzie nie mam żadnej przewagi, podam kilka serii z ostatnich kilku lat, w których wieszczono sweepa, a matchupy były bardzo ciężkie dla tych słabszych:
2019 Toronto-Orlando  4:1
2019 GSW-LAC 4:2
2018 76ers- Heat 4:1
2016 GSW-Portland 4:1

A ja mam jednak lepsze matchupy niż te drużyny, dlatego cały czas podtrzymuje, że nie ma tu szans na sweepa.

Edytowane przez Sylvinho.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już nie przesadzajmy z tą wartością Iggiego w obronie na Kawhim, czy tym, że Kawhi w obronie jest na Bealu.

W dobie, gdy co chwila mamy zmianę krycia, które dla Wizz są fatalne w skutkach (niżsi bledsoe, beal, wolny gasol), zaś po drugiej stornie przejmujący krycie Morris, Tucker. 

Wooden po to wychodzi taką piątką, by de facto przy każdym przejściu po zasłonie (czy to z piłką, czy to bez piłki) nastąpiła zmiana krycia. 

To nie jest tak, że 100 % czasu spędza się na tym samym zawodniku. 

Beal przy takim ustawieniu Knicks, i przy swojej przeciętnej selekcji rzutowej, oscylowałby wokół 40 % z gry. W ofensywie Wizards jest ktoś w stanie to zrekompensować? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
39 minut temu, człowiek...morza napisał:

 

Beal przy takim ustawieniu Knicks, i przy swojej przeciętnej selekcji rzutowej, oscylowałby wokół 40 % z gry. W ofensywie Wizards jest ktoś w stanie to zrekompensować? 

Beal za wszystkie swoje występy w PO ma 44 % z gry. Teraz pewnie też by miał gdzieś tyle. Co do ofensywy, to pisałem wcześniej, że zostanie zwiększona rola Gasola, dodatkowo kwestia wjazdów pod kosz chociażby Bledsoe gdy Gobert będzie wyciągany spod kosza przez Gasola czy Jamychala Greena.

Edytowane przez Sylvinho.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Sylvinho. napisał:

Przecież skład Indiany ma się nijak do mojego, tym bardziej, że w PO nie grał ich lider Oladipo, a to zapewne pomogło by w wygraniu co najmniej jednego meczu przeciwko Bostonowi. Już pomijając jakość zawodników bo ta też jest po mojej stronie to warto wspomnieć o kwestii doświadczenia najlepszych zawodników, Gasol, Iguodala, Beal. W Indianie takich nie ma. 

Kręcimy się w kółko - skład Indiany nijak ma się do Twojego, ale sytuacja jest podobna - z Philly lub Toronto pewnie by urwali mecz. Z Bostonem, no niestety. Ja tu jestem Twoim Bostonem (mimo że mój skład nijak się ma do składu RL Bostonu, nawet mimo Kyriego i MM).

11 godzin temu, Sylvinho. napisał:

Co do przewagi, to uważam że pozycja centra jest jest lepiej obsadzona przeze mnie (Gasol-Gobert na remis, ławka na moją korzyść) . Ponadto kwestia Leonarda, który ma kryć Beala raczej nie będzie dla Ciebie tak klarowna, ponieważ Khawi powinien mieć duże problemy z Iggym po drugiej stronie parkietu gdzie zabierze mu to sporo sił przez co nie pozwoli mu to na bycie aż tak bardzo efektywnym podczas krycia Beala.

Rezerwowym centrem nie wygrasz nawet jednego meczu to nie jest coś na czym możesz IMO budować narrację.

A co do Kawhiego:

- to skład ustawiłem tak żeby Beala nie katował Leonard tylko cała grupa graczy - o tym już było

- to on w tych playoffach cały czas kryje top2 gracza na obwodzie rywala - np w serii z Sixers ma duże minuty na Butlerze, co raczej nie wpływa na jakość jego ataku... mimo że Jim i Ben to dla niego trudniejsze defensywnie matchupy niż Iggy

11 godzin temu, Sylvinho. napisał:

Jednak nawet idąc Twoim tokiem myślenia gdzie nie mam żadnej przewagi, podam kilka serii z ostatnich kilku lat, w których wieszczono sweepa, a matchupy były bardzo ciężkie dla tych słabszych:
2019 Toronto-Orlando  4:1
2019 GSW-LAC 4:2
2018 76ers- Heat 4:1
2016 GSW-Portland 4:1

1. Orlando było stać na eksplozje ofensywne

2. Clippers mieli zdecydowaną przewagę intangibles

3. Heat mieli dużo głębszy, bardziej fizyczny i bardziej doświadczony skład - niektórzy (w tym ja) spodziewali się tu wręcz ich wygranej. Ta seria nie pasuje do reszty z wymienionych.

4. Damian Lillard i CJ McCollum to firepower drastycznie zwiększający wariancję - u Ciebie tego nie ma.

11 godzin temu, Sylvinho. napisał:

A ja mam jednak lepsze matchupy niż te drużyny, dlatego cały czas podtrzymuje, że nie ma tu szans na sweepa.

Szczerze mówiąc to jesteśmy na etapie akademickiej dyskusji. Mnie szczerze mówiąc nie obchodzi czy będzie sweep czy gentelmens sweep. Tłumaczę czemu patrzę jak patrzę i czemu mimo tego że uważam że nie patrząc na rywala masz skład na minimum 2 winy, akurat z tym rywalem zrobisz ich 0. Tłumaczę bo ważne jest dla mnie, żebyś nie poczuł że Cię olewam, że nieważny jest dla mnie Twój skład i zaangażowanie, że nie wchodzę w to wystarczająco głęboko. Ja bym taką serię stawiał u buka 4:0, po prostu. Mam ku temu podstawy. Ty uważasz, ze coś urwiesz i w sumie nie chcę się o to zabijać, bo to jest tak naprawdę tu bez znaczenia - zwłaszcza że wydaje mi się że ta gra jest ciut bardziej relacyjna i międzyludzka niż prawdziwe bezduszne NBA.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wizards mają niezły skład ale Beal jako lider jakos mnie nie przekonuje. Wiadomo jest to dobry gracz ale czy na tyle dobry żeby zaciągnąć zespół do drugiej rundy, zwłaszcza przeciwko real contenderowi ? Jak dla mnie to nie. Marc i Bledsoe trochę męczą się w ataku w PO, wiec jak dla mnie mimo świetnego po obu stronach Igoudali zabrakło tu po prostu siły ognia, aby realnie zagrozić Knicks. Wydaje mi się ze Kawhi robiłby swoje mimo przylepionego AI9 na sobie. Ławka New York również robi oszałamiające wrażenie i jak dla mnie to jest właśnie team to beat w beGM w tej chwili. 

 

 

Glosowalem na 4:1, bo Wizards nie zasłużyli na pewno na sweepa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...