Skocz do zawartości
Tomek9248

beGM - [Playoffs 2019 East 1st Round] (2.)New York Knicks - (7.) Washington Wizards

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Sprowadzacie dyskusję do tego, że to niby trudny match-up dla Knicks.

To ja postawię pytanie. Ile równie trudnych rywalizacji w swojej karierze dotychczas miał Beal? 

 

Każdy switch to dla niego fizycznie trudny rywal i dobry defensor, zaś pod koszem czeka Gobert. 

Gdy nie ma Beala, cała ofensywa Wizards momentalnie siada. Gasol nie bierze na siebie żaden odpowiedzialności (mam o to do niego spory żal w realu w serii z sixers, a moze bardziej do nurse'a )

 

I teraz pojawai się pytanie. 

Większa jest szansa na to, że igi ograniczy kawhiego, czy kawhi, dotson, tucker, morris, gobert beala? 

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, człowiek...morza napisał:

Sprowadzacie dyskusję do tego, że to niby trudny match-up dla Knicks.

Raczej wymagamy od Was więcej niż takich górnolotnych frazesów, gdy pewne problemy jednak istnieją. Ja przyznam, że byłem lekko rozczarowany wstępem Woodena.

Ale już widać po tym co się dzieje dalej, że Wooden pod presją to najlepszy Wooden ;)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, MarcusCamby napisał:

Raczej wymagamy od Was więcej niż takich górnolotnych frazesów, gdy pewne problemy jednak istnieją. Ja przyznam, że byłem lekko rozczarowany wstępem Woodena.

Ale już widać po tym co się dzieje dalej, że Wooden pod presją to najlepszy Wooden ;)

Nie od Was, tylko Woodena. Ja jestem tylko bezstronnym (:d) obserwatorem, gm'em konkurenta, który wyraża swoje zdanie :P

No Wooden rozkłada Ci to na czynniki pierwsze jak krowie na rowie (i chwała mu za to). Skoro tego potrzebujesz, to ok. Skoro wątpisz w Kawhiego,, który nie dał ku temu żadnych powodów, zaczynam nawet rozumieć twoje potrzeby. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Plus znów pojawia się to co w tej grze jest najbardziej irytujące. Papierowy lepszy skład musi wygrać każdy mecz, bo jest lepszy na papierze. Gdyby tak było to LAC nigdy nie urwaliby dwóch meczów Warriors :P 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 minuty temu, Lucas napisał:

Plus znów pojawia się to co w tej grze jest najbardziej irytujące. Papierowy lepszy skład musi wygrać każdy mecz, bo jest lepszy na papierze. Gdyby tak było to LAC nigdy nie urwaliby dwóch meczów Warriors :P 

a ile kojarzysz serii w których zawodnik jednej drużyny gra jak top1 ligi + ma legitny support i ta drużyna ma większe problemy, jak to sugerujesz? 

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, MarcusCamby napisał:

Raczej wymagamy od Was więcej niż takich górnolotnych frazesów, gdy pewne problemy jednak istnieją. Ja przyznam, że byłem lekko rozczarowany wstępem Woodena.

Ale już widać po tym co się dzieje dalej, że Wooden pod presją to najlepszy Wooden ;)

A - dzięki

B - tak szczerze to spróbuj wchodzić głęboko w niuanse fikcyjnej gry opartej na prawdziwych graczach ale których decyzje i wyniki serii powstają w wyniku głosowania bandy nerdów (with all the love) pisząc z komórki i bujając równocześnie córkę na kolanach w godzinach swojego snu (ostatnio mam tak naprawdę szanse coś napisać tylko w takim setupie... Zdarzył się nawet cały artykuł powstający w ten sposób) :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, człowiek...morza napisał:

a ile kojarzysz serii w których zawodnik jednej drużyny gra jak top1 ligi + ma legitny support i ta drużyna ma większe problemy, jak to sugerujesz? 

Nie uważam, że Kawhi był najlepszym zawodnikiem pierwszej rundy Playoffs. Ja doceniam Knicks i nie zdziwi mnie nawet jak cały Wschód wezmą, kto wie może i ligę. Po prostu moim zdaniem Wizards są zbyt mocni na sweepa i ten minimum jeden mecz urwą, bo trafi się super dzień Beala powiedzmy (coś jak Lou z GSW, a Beal to lepszy gracz). Tu jest kwestia tego, że Wizards to sporo silniejszy zespół niż taki typowy siódmy seed i u siebie przynajmniej raz "powinni" wygrać.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lucas napisał:

Nie uważam, że Kawhi był najlepszym zawodnikiem pierwszej rundy Playoffs. Ja doceniam Knicks i nie zdziwi mnie nawet jak cały Wschód wezmą, kto wie może i ligę. Po prostu moim zdaniem Wizards są zbyt mocni na sweepa i ten minimum jeden mecz urwą, bo trafi się super dzień Beala powiedzmy (coś jak Lou z GSW, a Beal to lepszy gracz). Tu jest kwestia tego, że Wizards to sporo silniejszy zespół niż taki typowy siódmy seed i u siebie przynajmniej raz "powinni" wygrać.

ja się zgadzam z tym, że mogą urwać jeden mecz (to jest takie 50/50). 

Tyle, że wcześniej wspominałeś o dwóch-trzech

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, człowiek...morza napisał:

ja się zgadzam z tym, że mogą urwać jeden mecz (to jest takie 50/50). 

Tyle, że wcześniej wspominałeś o dwóch-trzech

Z trzema to była przesada, fakt.

Jeden to minimum, czy dwa muszę bardziej przemyśleć :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lucas napisał:

Papierowy lepszy skład musi wygrać każdy mecz, bo jest lepszy na papierze.

Osobiście odnoszę wrażenie, że zaczyna działać to w drugą stronę i w serii takiej jak ta, czyli ''wyrównane 4-1/4-2 dla Knicks'' zaczyna się kombinowanie na siłę na korzyść tego słabszego. Wooden mógłby swój gameplan ograniczyć do "Kawhi bije wszystko" i w sumie miałby rację, bo Leonard jest tak hot, że nie ma znaczenia kto go broni.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 minuty temu, BMF napisał:

Osobiście odnoszę wrażenie, że zaczyna działać to w drugą stronę i w serii takiej jak ta, czyli ''wyrównane 4-1/4-2 dla Knicks'' zaczyna się kombinowanie na siłę na korzyść tego słabszego. Wooden mógłby swój gameplan ograniczyć do "Kawhi bije wszystko" i w sumie miałby rację, bo Leonard jest tak hot, że nie ma znaczenia kto go broni.

To może wynikać też trochę z przesadnej pewności siebie faworytów i gdy pojawiają się jakieś dziwne wymysły u Tomka, pewność sweepu Januarego oraz Woodena (trzeba przyznać, że GM Knicks najmniej przegiął) to siłą rzeczy szuka się czegoś więcej przeciwko i można to nawet sportowo uzasadnić, bo podchodzi pod lekceważenie przeciwnika :P 

Edytowane przez Lucas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Lucas napisał:

To może wynikać też trochę z przesadnej pewności siebie faworytów i gdy pojawiają się jakieś dziwne wymysły u Tomka, pewność sweepu Januarego oraz Woodena (trzeba przyznać, że GM Knicks najmniej przegiął) to siłą rzeczy szuka się czegoś więcej przeciwko i można to nawet sportowo uzasadnić, bo podchodzi pod lekceważenie przeciwnika :P 

No mnie bawi że np. january dalej nie ogarnął że szkodzi sobie takimi komentarzami. :D 

Dla mnie to wymyślanie kwadratury koła - Knicks mają dużo lepszy atak, porównywalną obronę, dużo większą głębię, Kawhi z bardzo dobrymi obronami wygląda jak jakiś Jordan - kilkukrotnie chwaliłem GM Wizards za prowadzenie organizacji, i nie chcę kwestionować znaczenia dla naszej zabawy tego czy Kawhi broni under picki Beal-Gasol, czy nie, ale tu nie ma żadnego 'story'.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mi pierwszy opis Woodena nie przypadł do gustu, trochę za dużo górnolotnych określeń tam było. Nie mam nic do pewności siebie, nie jest to dla mnie lekceważenie rywala w żadnym przypadku @Lucas, po prostu lubię jak jest to czasem poparte konkretami.

Nieważne co zostałoby napisane, dla mnie wiadome było, że NYK i to absolutnie max in 6.

 

Dopytywałem się @Wooden o faktycznie szczegóły z kilku powodów :

- krótko jest z nami, chcę poznać tego typka 😉 Może też wskoczy z nami do wielu luźnych, ogólnych dyskusji, które sobie wesoło tu prowadzimy - poziom wiedzy jest, więc fajnie jakby się nam więcej udzielał na randomowe tematy (oczywiście nie ma takie coś wpływu żadnego na moje oceny, po prostu więcej userów w dyskusjach = większy fun z gry).

- większość NYK zbudował CM, z którym mam chyba ponad sto stron PMów powysyłanych podczas 2 lat. Ale Wooden już kilka zmian przeprowadził i jako, iż jest to contender to chcę poznać lepiej jego zamysł teamu, im więcej danych tym lepiej

- dla mnie różnice w głosach między 4-0, 4-1 czy 4-2 w poszczególnych seriach są ważne. A powiedzmy, że to przedział w którym się waha(m/łem). Oczywiście, że nie przeginam w drugą stronę jak wielu oceniających rok temu, gdy przez fatalne głosowanie skończyło się ledwie 4-3 w finałach i potem na tym fluber uprawiał politykę FA ;] Jednak buduje to overall klimat naszej gry, kto wie czy się beGM ileś lat nie utrzyma i nie zaczniemy jakichś statystyk ciekawych prowadzić 😉

4 minuty temu, BMF napisał:

No mnie bawi że np. january dalej nie ogarnął że szkodzi sobie takimi komentarzami. :D 

Mam niby ściemniać dla lepszych wyników :( ? Tak właściwie co jest złego w moich postach o sweepie, tak się terminarz ułożył z INJ Griffina, że ja to serio widzę realnie.

Edytowane przez january

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, MarcusCamby napisał:

Tomek, zapomniałeś się przelogować...

Co jest oryginalnego w moim stwierdzeniu? Wizards słusznie zakończyli RS nisko, bo grali rotacją na pozycjach obwodowych Shaquille Harrison - Jamal Crawford - Jeff Green cały sezon. Ale mamy PO, rotacja się zwęża i tu Wizards mają zaskakująco dużo jak na 7 seed star poweru połączonego z świetnym fitem i korzystnymi matchupami. Trzech najlepszych graczy Knicks neutralizuje prawdopodobnie TOP5, a moim zdaniem nawet lepiej defensorów na swojej pozycji. Nie wiem jaki sens bagatelizować Iguadolę, który jest w ścisłej czołówce stopperów...tej dekady.  Facetem, który za wyłączenie z gry LBJa dostał MVP finałów. Delikatnie ujmując kto nie docenia Iguadoli, a jednocześnie zachwyca się Marcusem Morrisem nie zna się na koszykówce...

Knicks są w oparciu o wielką trójkę, która nie ma tu łatwego zadania. Kawhi jest fantastyczny, ale dostaje cholernie trudne zadanie w ofensywie, a jeszcze musi pilnować dużo szybszego guarda jak Beal. Ogromna rola. Takich smaczków jest tu dużo więcej, chciażby fakt, że Knicks mają lekki problem z odpowiednim balansem w składzie i skleceniem dobrze dopasowanej piątki.

Nie mówię, że Wizards to wezmą, ale seria wydaje się dużo ciekawsza niż pozornie mogłoby się wydawać. Eufemizmy twoje i Woodena tego nie zmienią. Możecie wierzyć, że teksty typu "Mam Irvinga, Leonarda, Goberta i na tym mógłbym zakończyć opis" czy "ten zespół jest stworzony do wygrywania PO" robią na kimś wrażenie, ale jesteście w błędzie. Wooden jedzie z propagandą, ty zaczynasz z próbą wyśmiewania dyskutantów. Coś mi tu zaczyna śmierdzieć i to mogą być puszczające zwieracze w otoczeniu klubu z Nowego Jorku.

Ja kocham Igoudale :P Nawet doradzałem Lbs'owi jego ściągnięcie.

Kocham też Beala. Niektórzy mogą pamiętać, że miałem go nawet przez PO jako avatar.

Kocham też Marc'a i pluję na Nurse'a, który zamiast budować Gasola jako drugą opcję od początku, sprowadził go do rozdawacza piłek i rzucania ze statycznych pozycji, co się odbija aktualnie czkawką.

Za wyśmiewanie dyskutantów przepraszam. masz rację. Tym niemniej, Knicks są za silni, a BMF ładnie skitował w stylu, że co poniektórzy za bardzo szukają sensacji. 

Knicks w RS byli underrated, a teraz gdy nadszedł kluczowy moment pod który budowałem tą drużynę, jej dyskredytowanie jest kontynuowane (gdy poza gobertem* każdy stawił się w dobrej bądź bardzo dobrej formie).  

*najniewygodniejszszy z najniewygodniejszych match-up'ow.

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Wooden napisał:

 

 

Dlaczego akurat mój zespół miałby być jak Indiana, której w tych PO główną opcją ofensywną, a zarazem najlepszym strzelcem był Bojan Bogdanovic, cmon. Przecież przykład chociażby GSW-LAC pokazuje jak różnie może wyglądać każda seria i nawet zespół skazywany na sweepa może wygrać 2 mecze i to z silniejszą drużyną niż Ty posiadasz.
I żeby nie było ja nie uważam, że w tej serii powinien być upset czy coś takiego bo to wiadome, że Knicks ją wygrają, niemniej jednak pisanie o 4:0 z drużyną, w której jest wielu zawodników, mających ogromne doświadczenie w PO i wiedzą jak w nich grać jest takie bym powiedział mało realistyczne.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, BMF napisał:

Osobiście odnoszę wrażenie, że zaczyna działać to w drugą stronę i w serii takiej jak ta, czyli ''wyrównane 4-1/4-2 dla Knicks'' zaczyna się kombinowanie na siłę na korzyść tego słabszego. Wooden mógłby swój gameplan ograniczyć do "Kawhi bije wszystko" i w sumie miałby rację, bo Leonard jest tak hot, że nie ma znaczenia kto go broni.

Dla Ciebie może nie ma znaczenia, chociaż nie najlepiej to o Tobie świadczy. Ja mając Iguoadolę po takim tekście czułbym spore rozgoryczenie.

Ty mówisz 4-1/4-2, ja skłaniałbym się bardziej na przedział 4-2/4-3.

Nikt tu nie sugerował, że Wizards mogą przejść Knicks, ale seria i tak jest ciekawa, do analizy i mimo wszystko poziomem drużyn nie tak odległa. Nie wiem, może tylko dla mnie takie rzeczy jak Marcus Morris na SF czy brak konkretnego SG nawet z ławki, by poszukać innych lineupów daje do myślenia, że Knicks nie dopieścili tego projektu. Leonard łatający tam dziury w dwóch morderczych matchupach. Ale można zamknąć dyskusje tekstem "Pan Leonard to debeściak, 4-0"

Trochę znowu widać, że ten czwarty/piąty gracz rotacji jest bez znaczenia. Było to widać po Bucks na przełomie trymestru mimo wzmocnień. Widać też było po Warriors w zeszłym roku z podobną narracją "No c***, mam Curry i Duranta, to West na C, Tyreke Evans to właściwie poziom Klay Thompsona, a beznadziejny Crowder jest bez znaczenia"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, MarcusCamby napisał:

Dla Ciebie może nie ma znaczenia, chociaż nie najlepiej to o Tobie świadczy. Ja mając Iguoadolę po takim tekście czułbym spore rozgoryczenie.

Ty mówisz 4-1/4-2, ja skłaniałbym się bardziej na przedział 4-2/4-3.

Nikt tu nie sugerował, że Wizards mogą przejść Knicks, ale seria i tak jest ciekawa, do analizy i mimo wszystko poziomem drużyn nie tak odległa. Nie wiem, może tylko dla mnie takie rzeczy jak Marcus Morris na SF czy brak konkretnego SG nawet z ławki, by poszukać innych lineupów daje do myślenia, że Knicks nie dopieścili tego projektu. Leonard łatający tam dziury w dwóch morderczych matchupach. Ale można zamknąć dyskusje tekstem "Pan Leonard to debeściak, 4-0"

Trochę znowu widać, że ten czwarty/piąty gracz rotacji jest bez znaczenia. Było to widać po Bucks na przełomie trymestru mimo wzmocnień. Widać też było po Warriors w zeszłym roku z podobną narracją "No c***, mam Curry i Duranta, to West na C, Tyreke Evans to właściwie poziom Klay Thompsona, a beznadziejny Crowder jest bez znaczenia"

To jakieś prowo? bo jakaś duża liczba dziwnych tez padła:

- brak konkretnego sg nawet z ławki ( dotson, bogdanovic, forbes;
- morris na sf (gdy gra świetne PO, a do tego jest tucker);
- niedopieszczenie projektu (masa różnych ustawień w zależności od rywala);
- pisanie w kontekście knicks, że czwarty/piąty gracz rotacji jest bez znaczenia (rubio, saric, tucker, morris, bogdanovic)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat Bogdanović czy Dotson to naprawdę solidni gracze, zwłaszcza BB. Fanem Forbsa nie jestem, ale jakąś trójkę też da, więc tu nie ma dramatu raczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dotsona to tam będziecie przepraszać. Nawet Wooden go nie docenia.

Najwyraźniej musi Durant przyjść, co by wyeksponować go w poważnym graniu, żeby niektórym oczy się otworzyły. 

A gość idealnie się nadaje na dobrego rolesa w contanderze i bieganie za bealem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Sylvinho. napisał:

Dlaczego akurat mój zespół miałby być jak Indiana, której w tych PO główną opcją ofensywną, a zarazem najlepszym strzelcem był Bojan Bogdanovic, cmon. Przecież przykład chociażby GSW-LAC pokazuje jak różnie może wyglądać każda seria i nawet zespół skazywany na sweepa może wygrać 2 mecze i to z silniejszą drużyną niż Ty posiadasz.
I żeby nie było ja nie uważam, że w tej serii powinien być upset czy coś takiego bo to wiadome, że Knicks ją wygrają, niemniej jednak pisanie o 4:0 z drużyną, w której jest wielu zawodników, mających ogromne doświadczenie w PO i wiedzą jak w nich grać jest takie bym powiedział mało realistyczne.

Indiana to przykład dobrego zespołu w złym matchupie - bez żadnej przewagi na której można by budować zwycięską narrację.

Tu u nas grają trochę relacje międzyludzkie i opowieści o serii. Za to że masz bardzo dobry zespół należy Ci się win albo dwa. Rozumiem to. Tak patrząc sam mógłbym zgłosić tu 4-1 czy 4-2 zamiast sweepa i optyka byłaby inna. Zostałbyś doceniony no i to już nie brzmi tak agresywnie. Jak powiedziałem - tak dobry zespół powinien móc urwać jakieś wygrane.

Tyle że prawdziwa NBA tak nie działa. Jak zespół ma przewagę w matchupie: gracza na pozycji, formacji (death lineup, ławka etc), waleczności i hustle (clippers), shootingu, defensywy, tempa, czegokolwiek, to ta przewaga jest mordowana do bólu, 48/7. I jeśli jesteś świetny ale nie masz nigdzie przewagi to przegrywasz 4-0 lub 4-1 to 1 wyjmując ewentualnie na dekoncentracji faworyta.

Gdzie Ty masz nade mną realnie przewagę?

Olejmy to jak bronimy picka, kto robi show a kto zakłada pułapkę, gra ICE lub cokolwiek. Tak serio? Czym chcesz zrobić nade mną przewagę +10 na 5 min do końca? Bo do crunch nie możesz dopuścić, crunch to izolacje a ja mam najlepszy duet na crunchtime w lidze otoczony shootingiem i kozacką indywidualną i zdolną do switchowania obroną.

Play-offy to matchupy a Twój zespół po prostu wyjątkowo nieszczęśliwie trafił.

Dlatego sweep i dlatego parę postów temu napisałem że ważne jest dla mnie żeby docenić Twój zespół - bo tak też jest. Uważam że grając z Bostonem wygrałbyś a Philly mógłbyś zagrozić bo tam miałbyś z kolei świetny matchup mimo mniejszej ilości talentu.

  • Like 1
  • Downvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...