Skocz do zawartości
Tomek9248

beGM - [Playoffs 2019 West 1st Round] (1.)Golden State Warriors - (8.)Portland Trail Blazers

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, BMF napisał:

Już rok temu z serii na ~1-4 w finałach i ogromnego missmatchu fluber w nagrodę za aktywność zrobił jakąś siedmiomeczową serię, więc to nie jest kwestia obowiązkowych lub nieobowiązkowych opisów, a ogólnego podejścia. Ale jak napiszę, żeby ignorować aktywność samą w sobie, to sporej liczbie osób to się nie spodoba, tyle że obiektywizm oceny powinien być fundamentem tej gry.

Jest coś takiego jak obiektywizm w tym kontekście? 

---------------------------------

Ta seria obnaża sens istnienia przepisu o obowiązkowym opisie. I tylko do tego dyskusja w temacie powinna być ograniczona. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da się wybrać jedynej słusznej metody w kwestii głosowania. Jedni przykładają większą uwagę do opisów, drudzy w ogóle je ignorują, to samo jest z dowolnością oceny shutdownów czy tego czy bierzemy i w jakim stopniu kalendarz przy bilansach.

Generalnie przy tylu osobach głosujących raczej nikt nie zostanie ostatecznie skrzywdzony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 minut temu, BMF napisał:

Ale jak napiszę, żeby ignorować aktywność samą w sobie, to sporej liczbie osób to się nie spodoba, tyle że obiektywizm oceny powinien być fundamentem tej gry.

Why? Jak ktoś napisze bzdury takie jak celowo Tomek napisał by pokazać swój punkt widzenia, to ma to wpływ na serię dla mnie? Ni chu*a. Obiektywizm oceny to absolutny klucz, sam o to walczę przecież. Ale opisy mogą mieć wpływ na finalny wynik - kiedy nie jest się przekonanym i ma widełki. Dlatego opisy tak naprawdę w PO są dla... tych co je piszą. To tej grupie powinno (no w większości serii, akurat nie w tej) zależeć na podkreślaniu swych zalet, mismatchów, wad rywala etc.

 

Edytowane przez january

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, człowiek...morza napisał:

Jest coś takiego jak obiektywizm w tym kontekście? 

Jako ignorowanie czynników, które nie powinny mieć znaczenia dla głosowania, a mogłyby na nie wpływać, owszem.

5 minut temu, Lucas napisał:

Generalnie przy tylu osobach głosujących raczej nikt nie zostanie ostatecznie skrzywdzony.

No właśnie skoro fluber nie mając obiektywnie najmniejszych szans na walkę w finałach z Warriors załapał się na bardzo wyrównaną serię to w pewnym momencie ktoś może zostać skrzywdzony. Uroki demokracji. :] 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem jest w tym, że bierzecie wszystko pod linijkę. 

Tak uczciwie - ile osób przewidziało przed sezonem wszystkie teamy, które w realu awansowały do playoffs?

A kiedy ostatnio trafiliście wszystkie serie? 

Kto przewidział dwa łiny Clippersów i to na wyjeździe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Alonzo napisał:

Kto przewidział dwa łiny Clippersów i to na wyjeździe?

Ja, z postawioną na to kasą :)

Co do reszty, pełna zgoda z Alonzo, dołączając myślałem że tu właśnie chodzi o to, żeby pokazać jakoś wizualnie swoją drużynę a nie 'moi są lepsi bo mają lepsze cyferki i już'. Nie ma linijki, w NBA są wielkie upsety i jak weźmie się pod uwagę tylko advanced stats a nie spojrzy się 'poetyckim okiem' na to, to robi się z tego tylko kolejna liga fantasy bez 'tego czegoś' :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, cvbe napisał:

robi się z tego tylko kolejna liga fantasy bez 'tego czegoś'

Wiele można powiedzieć o beGM, ale chyba nie, że to liga fantasy jak każda. Inna sprawa czy to dobrze, czy źle. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, BMF napisał:

Wiele można powiedzieć o beGM, ale chyba nie, że to liga fantasy jak każda. Inna sprawa czy to dobrze, czy źle. :D

No i właśnie to mi w tej grze tak imponowało, że wymaga dużo więcej wizji i pomysłu niż patrzenie w cyferki :) Dlatego doceniam opisy i jako debiutant jestem zawiedziony jak ktoś to olewa lub lekceważy (zwłaszcza że napisanie tego wymaganego minimum zajmuje z 5 minut).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na to patrzę z tym opisem gmGsw Poważnie ;)))))

w każdej grze komputerowej wystawienie gracza out of position strasznie meczy graczy i pasek stamina szybko jest czerwony. 

W wielu wyśmienitych grach łatwiej przez to o kontuzje. 

Tomek przejdzie zapewne Portland z zaskakującym trudem ale konsekwencje grania pod koszem niskimi oraz zabieganie wysokich na obwodzie sprawi ze kondycyjnie to padnie...

no może nie w półfinale WC ale już oczko wyżej będzie bardzo nieciekawie. 

 

 

 

 

 

 

 

:)))))))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, january napisał:

Ja się zgadzam z Twoim punktem myślenia (że brak opisu to nie jest najważniejsza rzecz w ocenie serii), ale wg mnie przegiąłeś z tego podkreślaniem tymi powyższymi tekstami i jak widać kilku userów to mocniej odebrało :P

Czyli można powiedzieć, że osiągnąłem swój cel zwracając uwagę na problem, co byłoby mało prawdopodobne w bardziej naturalnej formie:)

Poza tym sweepowa seria bez historii stała się  najbardziej poczytnym tematem chyba, social media w Oracle szaleją, sponsorzy walą drzwiami i oknami, a Discovery chce przeprowadzić przenosiny do SF w swoim programie o przenoszeniu wielkich konstrukcji :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Tomek9248 napisał:

Czyli można powiedzieć, że osiągnąłem swój cel zwracając uwagę na problem, co byłoby mało prawdopodobne w bardziej naturalnej formie:)

 

Mi to przypomina trochę pewną słynną konferencję Palikota. On chciał dobrze, zwracał uwagę na ważny problem i udało mu się przykuć uwagę, lecz zamiast na problemie to skupiono się na tym dildosie w łapie :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, cvbe napisał:

No i właśnie to mi w tej grze tak imponowało, że wymaga dużo więcej wizji i pomysłu niż patrzenie w cyferki :) Dlatego doceniam opisy i jako debiutant jestem zawiedziony jak ktoś to olewa lub lekceważy (zwłaszcza że napisanie tego wymaganego minimum zajmuje z 5 minut).

Na moje to Tomek z opisu na 5 min i najnudniejszej serii 1 rundy zrobił coś całkiem zabawnego i przyjemnego W odbiorze... Poświecając temu dużo więcej czasu niż na wiadomość "Oczywisty sweep i pocałujcie mnie wszyscy w dupę".

Szanuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Wooden napisał:

Na moje to Tomek z opisu na 5 min i najnudniejszej serii 1 rundy zrobił coś całkiem zabawnego i przyjemnego W odbiorze... Poświecając temu dużo więcej czasu niż na wiadomość "Oczywisty sweep i pocałujcie mnie wszyscy w dupę".

Szanuję.

No tak, poświęcił dużo więcej czasu, żeby napisać to samo :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, cvbe napisał:

No tak, poświęcił dużo więcej czasu, żeby napisać to samo :)

A co Ci się lepiej czytało? :)

Ja uważam opisy za ważny element tej gry - przychodzę na serię z pomysłem na typ na podstawie składów itd ale od tego miejsca mój typ może się lekko zmienić na podstawie opisów.

Raczej nie z 4-1 na 2-4 ale już przy serii na styk to może być rozstrzygające oraz może przesunąć mój typ z 4-0 na 4-2 lub z 4-2 na 4-0. To wynika z tego że ludzie biorący udział w matchupie więcej o nim myślą i mogą zauważyć ważne rzeczy na które nie zwróciłem uwagi.

Np w serii Philly z Miami zaliczam swing z 4-0 na 4-2 ze względu na opisy ale raczej nie ma mowy o zmianie zwycięzcy bo różnica w talencie jest porażająca.

Każdy trener w NBA (i poza) powie że podstawowe usprawnienie jakie może drużyna zrobić w play-offs to ruszyć dupy, skoncentrować się, zbierać piłkę, nie tracić jej oraz przede wszystkim "rzucać celnie bronić szczelnie".

Ten cały fancy stuff to coś dla nerdów przed monitorem żeby mogli się pałować jak dużo są mądrzejsi od przedstawicieli jednego z najbardziej elitarnych zawodów świata. 

Bardzo rzadko takie rzeczy de facto rozstrzygają serię lub nawet mecz choć CZASEM się to zdarza jak np kiedy Donovan zaczął grać dwójką Kanter Adams przeciwko Spurs lub kiedy Atkinson w tym sezonie zaczął robić wariatów z Kokoskova i Aytona.

W nadziei że trafię na coś takiego czytam opisy ale mam wrażenie że za dużo ludzi opiera się na "takich rzeczach" zamiast na tym kto jest lepszy i ewentualnych matchupach. To jak stwierdzenie że makijaż jest ważniejszy od dziewczyny pod nim.

Idąc dalej case Clippers vs GSW to kwestia niewygodnego matchupu i zderzenia najbardziej zblazowanej drużyny do czasów Lakers 2003 z najbardziej zmotywowanym teamem tegorocznych RL play-offs (gra o umowy, trener, "głodni" gracze itd). Nic szokujacego.

Za to serie Houston/Utah, Bucks/Pistons, Celtics/Pacers, Sixers/Nets i Raptors/Magic były tak złymi matchupami (dla Utah i Pacers) i tak nierówne w talent (reszta) że dowolne czary trenera nic nie mogły zmienić, ewentualnie 0 na 1.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Wooden napisał:

A co Ci się lepiej czytało? :)

Ja uważam opisy za ważny element tej gry - przychodzę na serię z pomysłem na typ na podstawie składów itd ale od tego miejsca mój typ może się lekko zmienić na podstawie opisów.

Raczej nie z 4-1 na 2-4 ale już przy serii na styk to może być rozstrzygające oraz może przesunąć mój typ z 4-0 na 4-2 lub z 4-2 na 4-0. To wynika z tego że ludzie biorący udział w matchupie więcej o nim myślą i mogą zauważyć ważne rzeczy na które nie zwróciłem uwagi.

Np w serii Philly z Miami zaliczam swing z 4-0 na 4-2 ze względu na opisy ale raczej nie ma mowy o zmianie zwycięzcy bo różnica w talencie jest porażająca.

Każdy trener w NBA (i poza) powie że podstawowe usprawnienie jakie może drużyna zrobić w play-offs to ruszyć dupy, skoncentrować się, zbierać piłkę, nie tracić jej oraz przede wszystkim "rzucać celnie bronić szczelnie".

Ten cały fancy stuff to coś dla nerdów przed monitorem żeby mogli się pałować jak dużo są mądrzejsi od przedstawicieli jednego z najbardziej elitarnych zawodów świata. 

Bardzo rzadko takie rzeczy de facto rozstrzygają serię lub nawet mecz choć CZASEM się to zdarza jak np kiedy Donovan zaczął grać dwójką Kanter Adams przeciwko Spurs lub kiedy Atkinson w tym sezonie zaczął robić wariatów z Kokoskova i Aytona.

W nadziei że trafię na coś takiego czytam opisy ale mam wrażenie że za dużo ludzi opiera się na "takich rzeczach" zamiast na tym kto jest lepszy i ewentualnych matchupach. To jak stwierdzenie że makijaż jest ważniejszy od dziewczyny pod nim.

Idąc dalej case Clippers vs GSW to kwestia niewygodnego matchupu i zderzenia najbardziej zblazowanej drużyny do czasów Lakers 2003 z najbardziej zmotywowanym teamem tegorocznych RL play-offs (gra o umowy, trener, "głodni" gracze itd). Nic szokujacego.

Za to serie Houston/Utah, Bucks/Pistons, Celtics/Pacers, Sixers/Nets i Raptors/Magic były tak złymi matchupami (dla Utah i Pacers) i tak nierówne w talent (reszta) że dowolne czary trenera nic nie mogły zmienić, ewentualnie 0 na 1.

Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś ale jednak sam poświęcasz czas żeby napisać coś fajnego od siebie, super się to czyta i oczywiście, jest to tylko dodatek ale to ten dodatek czyni tą grę ciekawszą :) W momencie kiedy ktoś to totalnie olewa to zostają nam cyferki i zero wyobraźni. Co do Tomka to rozumiem, że każdy ma inne poczucie humoru, ale jakby tyle samo energii poświęcił na realistyczny opis to pokazałby szacunek dla gry. Teraz może ktoś się uśmiechnie ale zaraz zrobi to druga osoba, później trzecia i opisy przejdą do historii. Ja opisy czytam z uwagą i choć nie bardzo mnie interesuje "kto jak broni jakiego picka" bo sam gram zawodowo w basket i wiem, że to się zmienia kilka razy w ciągu meczu i każde przedmeczowe założenie jest korygowane w zależności od tego jak wychodzi (w g1 mogę kryć Kyriego sidem, ale zrobi ze mnie wiatrak więc na g2 pójdę dołem itd itd). Mimo to celne lub moim zdaniem niecelne odpowiedzi pozmieniały mi już początkowe wyniki 3 serii (w tym raz zmieniły 4:3 w 3:4 więc znacznie). Moim zdaniem warto się 'zniżyć' do poziomu napisania choćby krótkiego opisu nawet w serii z pewnym sweepem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.05.2019 o 14:33, Wooden napisał:

Ja uważam opisy za ważny element tej gry - przychodzę na serię z pomysłem na typ na podstawie składów itd ale od tego miejsca mój typ może się lekko zmienić na podstawie opisów.

Raczej nie z 4-1 na 2-4 ale już przy serii na styk to może być rozstrzygające oraz może przesunąć mój typ z 4-0 na 4-2 lub z 4-2 na 4-0. To wynika z tego że ludzie biorący udział w matchupie więcej o nim myślą i mogą zauważyć ważne rzeczy na które nie zwróciłem uwagi.

Np w serii Philly z Miami zaliczam swing z 4-0 na 4-2 ze względu na opisy ale raczej nie ma mowy o zmianie zwycięzcy bo różnica w talencie jest porażająca.

Każdy trener w NBA (i poza) powie że podstawowe usprawnienie jakie może drużyna zrobić w play-offs to ruszyć dupy, skoncentrować się, zbierać piłkę, nie tracić jej oraz przede wszystkim "rzucać celnie bronić szczelnie".

Ten cały fancy stuff to coś dla nerdów przed monitorem żeby mogli się pałować jak dużo są mądrzejsi od przedstawicieli jednego z najbardziej elitarnych zawodów świata. 

Bardzo rzadko takie rzeczy de facto rozstrzygają serię lub nawet mecz choć CZASEM się to zdarza jak np kiedy Donovan zaczął grać dwójką Kanter Adams przeciwko Spurs lub kiedy Atkinson w tym sezonie zaczął robić wariatów z Kokoskova i Aytona.

W nadziei że trafię na coś takiego czytam opisy ale mam wrażenie że za dużo ludzi opiera się na "takich rzeczach" zamiast na tym kto jest lepszy i ewentualnych matchupach. To jak stwierdzenie że makijaż jest ważniejszy od dziewczyny pod nim.

Idąc dalej case Clippers vs GSW to kwestia niewygodnego matchupu i zderzenia najbardziej zblazowanej drużyny do czasów Lakers 2003 z najbardziej zmotywowanym teamem tegorocznych RL play-offs (gra o umowy, trener, "głodni" gracze itd). Nic szokujacego.

Za to serie Houston/Utah, Bucks/Pistons, Celtics/Pacers, Sixers/Nets i Raptors/Magic były tak złymi matchupami (dla Utah i Pacers) i tak nierówne w talent (reszta) że dowolne czary trenera nic nie mogły zmienić, ewentualnie 0 na 1.

 

Dałbym serduszko gdyby była taka opcja :)

No i serio, zarzucanie braku szacunku dla projektu beGM i niepoświęcanie mu czasu? Podobnie z lekceważeniem, wszyscy się obruszyli poza Ashigaru, który jakoś jak do niego napisałem nie miał z tym problemu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak by tu podsumować. Warriors podeszli na luzie do tej serii jak widać, zlekceważyli sobie przeciwnika, stąd podobnie jak w realu jak dla mnie zdarzyła im się wpadka.

 

Głosowalem tu na 4:1 bo ta seria była tak nic nie znacząca ze nawet zapomniałem ze Portland tez nie wstawiło opisu, powinienem dać 4:0. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...