Skocz do zawartości
ely3

Turów bankrutem

Rekomendowane odpowiedzi

W Gnieźnie to jest cała masa kibiców Lecha ... pzn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Gnieźnie to jest cała masa kibiców Lecha ... pzn

Nie --- W Gnieźnie jest garstka kibiców-- oczywiście jest duża grupa dla której Lech jest klubem drugiego wyboru i jak nie ma kolizji z żużlem to obejrzą LEcha w TV ale Gniezno od kilku lat to tylko Start do tego stopnia że FC Gniezno nie ma praktycznie kibiców ponizej 21 roku życia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Poznaniu na meczach siedziałem z kibicami Gniezna nie raz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ely3 źle to ujął. Zagorzałych kibiców Lecha to będzie maks 300. Ludzie jeżdżą na Lecha bo nie ma konkurencji. Gdyby jakiś szejk wyłożył kasę na Wartę to za 3 lata ci sami kibice będą śmigać na Wartę. Ale w mieście kibicuje się lokalnemu klubowi. Ale to chyba nie o tym miało być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ktoś pisał tu o atmosferze, i to jest święta prawda. Nie chodzi tu nawet o atmosferę kreowaną przez jakichś ultrasów i ich oprawy, a o wrażenie fajnego widowiska. Jak chodziłem na WKS jeszcze na Halę Ludową, to nawet mecz z SKK Szczecin (Szymon Szewczyk wydawał się wtedy takim dzikiem, nostalgłem) przychodziły tłumy, podejrzewam że w głównej mierze nie byli to jacyś wielcy fani basketu a zjawiali się tylko dlatego, że był taki trend by chodzić do Hali na WKS. Bo na Hali basket smakował inaczej.

 

To samo było z piłkarskim Śląskiem, gdzieś w okolicach 2013 roku pojawił się trend by chodzić na mecze, jak nam zbudowali stadion miejski i pojawiły się europejskie puchary, to na meczu LE z Sevilla, pomimo 1-4 w pierwszym spotkaniu, zjawiły się takie tłumy, że nie było biletów i sprzedawali te na "młyn". Stadion oczywiście pełny. Do dziś zachowało mi się w pamięci, jak typowi przedstawiciele klasy średniej, ładnie ubrani i zadbani, siedzieli cichutko zastraszeni złą sławą sektora młynowego. Ale po jakichś 15-20 minutach większość podchwycała zaintonowane przez "młynowego" przyśpiewki ;] 

Edytowane przez Jake

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chorzów to przede wszystkim biedne miasto. Co z tego, że klub ma najwięcej fanów w regionie ale przecież Ruda, Mikołów, Siemianowice, Piekary, Katowice nie dorzucą się do nowego stadionu i na budżet klubu.

Bydgoszcz jest fajnym przykładem, że lepiej powoli ale systematycznie budować klub. Trzymam kciuki bo patologia dotyczyła faktu, że duże jak na Polskę miasto jest sportową pustynią. A utrzymywanie klubu z miejskiej kasy to jak dla mnie złodziejstwo

Masz na myśli Zawiszę ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ktoś pisał tu o atmosferze, i to jest święta prawda. Nie chodzi tu nawet o atmosferę kreowaną przez jakichś ultrasów i ich oprawy, a o wrażenie fajnego widowiska. Jak chodziłem na WKS jeszcze na Halę Ludową, to nawet mecz z SKK Szczecin (Szymon Szewczyk wydawał się wtedy takim dzikiem, nostalgłem) przychodziły tłumy, podejrzewam że w głównej mierze nie byli to jacyś wielcy fani basketu a zjawiali się tylko dlatego, że był taki trend by chodzić do Hali na WKS. Bo na Hali basket smakował inaczej.

 

To samo było z piłkarskim Śląskiem, gdzieś w okolicach 2013 roku pojawił się trend by chodzić na mecze, jak nam zbudowali stadion miejski i pojawiły się europejskie puchary, to na meczu LE z Sevilla, pomimo 1-4 w pierwszym spotkaniu, zjawiły się takie tłumy, że nie było biletów i sprzedawali te na "młyn". Stadion oczywiście pełny. Do dziś zachowało mi się w pamięci, jak typowi przedstawiciele klasy średniej, ładnie ubrani i zadbani, siedzieli cichutko zastraszeni złą sławą sektora młynowego. Ale po jakichś 15-20 minutach większość podchwycała zaintonowane przez "młynowego" przyśpiewki ;] 

Jake po części masz rację. Na koszykarski Śląsk jeździło się aby zabić czas podczas przerwy ligowej w piłce kopanej. Pojechało się na halę, postało plecami do parkietu, wpisało meczyk do specjalnego zeszytu. Wszystko się zmieniło pod koniec lat 90 - tych. Nazwa Zepter w nazwie klubu spowodowała, że część fanatyków przestała chodzić na ten tworek, tacy jak ja którzy pokochali basket jeździli nadal na wyjazdy Śląska i latali na kosza. Nie było już młyna na koszu i wszyscy skupiali się wyłącznie na parkiecie. Do 2014 aktywnie udzielałem się na Śląsku ( piłkarskim). Śmiem twierdzić, że jakby wywalić działkowców z Oporowskiej na miejsce budowy stadionu miejskiego, a w miejscu działek postawić stadion to frekwencja byłaby znacznie bardziej zadawalająca. Wszystko siadło po przenosinach... ale to nie ten temat i nie ta bajka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam na myśli koszykówkę. bo to dopiero ciężka praca, szczególnie w przypadku kobiecej drużyny. W Bydgoszczy jest Zeta potem Polonia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@andy13

Ale wiesz ,że już na poziomie II ligi musisz mieć budżet ok miliona. Myślisz że kibole Zawiszy zbiora tyle z cegiełek? Taka amatorka ma sens na niskim poziomie a jaki sponsor wejdzie w Zawiszę ? Do klubu kojarzonego jak kojarzonego.. Z kibolami którzy nie znają sie na zarządzaniu . Którzy potem obrażają sponsorów a wręcz im grożą pobiciem

Z cegiełek nie, ale Business Club już może coś zdziałać w temacie. Czy oni grozili kiedyś sponsorowi Zawiszy? Pierwsze słyszę (Osuch nie był sponsorem, a Hydrobudowa - stare dzieje - to nie był Zawisza). Chyba, że sponsorowi Polonii, to się zdarzało z tego co wiem. Jak parę lat temu jedna z korporacji taxi podpisała umowę z Polonią "speedway taxi" to były przypadki, że ktoś zamawia auto, a na miejscu zastaje grupkę zamaskowanych kolesi w szalikach i auto musi iść do lakiernika, może też szybę trzeba wstawić. Akcja promocyjna skończyła się chyba po 2 tygodniach. Dla mnie to debilizm, no ale co zrobisz?

 

"Nie znają się na zarządzaniu" - mam wrażenie, że znają się lepiej niż leśne dziadki z CWSZ, które wczoraj dostało na ryj wyrok sądu apelacyjnego - usunięcie Zawiszy ze stadionu było niezgodne z prawem i SP Zawisza przysługuje odszkodowanie za konieczność gry poza Bydgoszczą. W tej wrogiej atmosferze, grając w okręgówce, założyli klub biznesowy, do którego ostatnio dołączył dealer Bieranowski :grin: To jest słabo? To jest poziom np. dla Polonii nieosiągalny. Tam nie są tylko graficiarze i zadymiarze, są prawnicy, przedsiębiorcy, po prostu pasjonaci.

Edytowane przez andy13

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwny zbieg okoliczności, dziś miałem telefon z powyższego klubu i złożyli u mnie zamówienie w sklepie :smile: Zważywszy, na informację z forum to raczej nikt nie zamawiałby nic do klubu. Poszperałem w necie i coś takiego znalazłem:

 

https://sportowefakty.wp.pl/koszykowka/764571/prezes-pge-turowa-dementuje-informacje-o-upadku-klub-stara-sie-o-licencje-na-gre

 

chciałoby sie powiedziec, jaki ten świat mały ;)

To w sumie ciekawe ale nie zmienia faktu, że klub ma długi w stosunku do zawodników. I że cały budżet się nie dopina i wisi na jednym sponsorze..

Nie rozumiem jak można podpisywać zawodników i nie mieć na to pokrycia w budżecie

 

Ale wiesz że gdyby nie Ci "kibole" Zawiszy to w tym momencie nie miałby kto ratować tego klubu?

 

Co do młodej Elany to sytuacja wygląda tak, że może Apator ma więcej kibiców, ale po Toruniu w koszulce Elany możesz sobie spokojnie śmigać, w koszulce Apatora już średnio. Taka sytuacja prowadzi do tego, że jeśli Apator nie będzie miał poważnych sukcesów to za parę lat będzie już więcej kibiców Elany.

Wiem jak to wyglada, bo wiem jak Widzew stracił np Częstochowę i teraz rządzi tam Raków, a kiedyś Widzew miał bardzo mocny fan club

Ty tak na poważnie?

To powiedz mi jak to obecnie wpływa na frekwencje. Czy te akcje bicia innych kibiców wpłynęły wzrostowo na frekwencje na Elanie czy nadal nie przekracza kilkuset osób

Czy wpłynęło spadkowo na MotoArenie czy nadal jest tam ponad 11 tys.Elana wparowuje na stadion Apatora i nie obniża to kompletnie

frekwencji na kolejnych meczach wiec skąd masz wniosek ,że te akcje młodej elany przekładają się na liczbę kibiców?

 

Nazywajmy rzeczy po imieniu. To co robi Elana to bandytyzm i nie wiem jak mozesz to popierać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzie jest napisane, że ja to popieram?

Edytowane przez SlaKB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gadu Gadu o Turowie, a Stal Ostrów może nie wystąpić w najbliższym sezonie w Ekstraklasie. Nie mają hali(a Kalisz nie ma za bardzo miejsca by ich przyjąć przy piłkażach ręcznych i siatkarkach), maja zaleglości finansowe. 3 graczy odeszło.

 

Czas do 13 lipca, do wtedy są zbierane papiery do licencji. Szybko opadla euforia po 2 miejscu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gadu Gadu o Turowie, a Stal Ostrów może nie wystąpić w najbliższym sezonie w Ekstraklasie. Nie mają hali(a Kalisz nie ma za bardzo miejsca by ich przyjąć przy piłkażach ręcznych i siatkarkach), maja zaleglości finansowe. 3 graczy odeszło.

 

Czas do 13 lipca, do wtedy są zbierane papiery do licencji. Szybko opadla euforia po 2 miejscu.

Kalisz by miał może i hale tylko ,że Ostrów nie lubi się z Kaliszem mniej więcej tak samo mocno jak Toruń z Bydgoszczą i kibice podobno żle to znosili wyjazdy do Kalisza. Lakers Clippers i jeszcze Kings dzielą jedną i te samą halę a tu niby nie da się dzielić jej ze szczypiornistami?

 

Ogólnie jest dziwne że kolejny klub dopiero w lipcu dopina budżet......za poprzedni sezon i wciąz im brakuje 600tys

 

Więc nie dziwota,że chcieliby nie wynajmować hali w Kaliszu co dodatnkowo nie odpowiada kibicom... Byłem raz w ich hali w Ostrowie. To rzeczywiście nie nadaje się nawet na rozgrywki szkolne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eyw2y8.jpg

......w Ostrowie to jest ciagle ta hala na której grali 20 lat temu?    omg .....

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak klub nie stać na utrzymanie, na odpowiednią halę, czy na pensje dla zawodników to nie szkoda ich - ogłosić upadłość, oddać urzędom, wierzycielom i pracownikom to, co im się należy. A potem przestać bawić się w sport. Kiedyś miałem sentyment i żal mi było Polonii W., Widzewów, ŁKS-ów czy Ruchów Ch., że tak żałośnie upadają, ale nie żyje się historią - sport to biznes i musi umieć na siebie zarobić. A dotowanie przez państwo czy miasto sportu zawodowego to nieśmieszny żart. Nie powinno mieć miejsca w żadnych okolicznościach. Jak ma upaść to (bez sentymentów) żegnam i koniec zabawy czy kroplówek z kasą od miasta.

 

A co do tego, że ktoś woli Walla od Astorii, to kiedyś myślałem podobnie... Ale czemu mamy zachwycać się Widzewem Łódź, a nie Realem? Czemu reprezentacją Nawałki, a nie Chorwatami? Czemu Waczyńskim i Koszarkiem, a nie LeBronem i Curry'm? To tak samo muszę wzdychać do osiedlowej piękności - Karyny - 6/10, a dodając wieśniacki tatuaż 4/10, niż do ślicznej dziewczyny z innej dzielnicy (mocne 9/10)? Bo jedna "lokalna", a druga "obca"? Lokalny patriotyzm to najgłupsza rzecz, jakiej można oczekiwać od ludzi. Niech każdy lubi, pożąda, ogląda i zachwyca się czym chce. Bo tak de facto, jest jedna rzecz, która łączy fanów Stelmetu i talentu (EKHEM!!) Łukasza Koszarka i fanów LeBrona Jamesa i Lakersów... Obaj idole gówno wiedzą, o ich istnieniu, tylko fan Stelmetu może krzyknąć z hali do niego "Łukaszu! Oj Łukaszu!", a fani LBJ - "LeBronie!" tylko do telewizora bądź komputera. To jak wpływ na tę strukturę i znaczenie w niej są takie same w obu przypadkach, to po co katować się Koszmarkiem, jak można podziwiać LeBrona? Jak ktoś chce, bo czuje wieź? Proszę bardzo! Ale jak ktoś woli poziom, to nie ma sensu oglądać PLK. I oczywiście, że z braku laku można obejrzeć czy pójść. Ale ludzie żyją w XXI wieku, mają dostęp do telewizji satelitarnych, internetu, transmisji na żywo czy z odtworzenia nawet z telefonu. On widzi, że to co biega na parkiecie w Zielonej Górze, Gdyni czy Kutnie to popłuczyny po najlepszych. A chodzenie na mecze to pewnego rodzaju umowa - klub ma się jak najlepiej prezentować, a w zamian dostają pieniądze za bilet albo od telewizji. Skoro ktoś chodził i zobaczył kupę, to uznał, że klub nie wywiązuje się ze swojej części umowy i zrezygnował z chodzenia. Ale może jeszcze obejrzał w TV i ostatecznie utwierdził się w przekonaniu, że nie warto wydawać kasę, tracić czas i nerwy i odpuścił to. Jak moje ulubione kurczaki u rzeźnika którymś razem okażą się mniej smaczne, to się zastanowię, co z tym zrobić, jak drugi raz da ciała to poszukam innego, a jak inny sprzeda mi zajebiste piersi z kurczaka to zostanę u niego, a tamten mnie może cmoknąć. Ten przykład podaję, by ktoś nie mówił, że z klubem to "trzeba być na dobre i na złe". No nie. Nie dla mnie. To biznes. Dla nich to sposób na zarobek. Więc traktujmy się poważnie. I biznesowo. "Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi".

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to chyba inaczej do tego podchodzimy.

Z tym, że zgadzam się w kwestii finansowania z miejskiej kasy. Tyle, że co że stadionami? Wszystkie kluby ekstraklasy grają na miejskich obiektach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Futbol jest dotowany przez miasta, bo to najbardziej popularny sport. A, że przy okazji klub to organizacja, która z zasady marnotrawi duże pieniądze, to jest to też dobry kanał do przepływu pieniędzy pomiędzy odpowiednimi podmiotami. W Polsce to jest patologia, a patrząc na to co działo się i dzieje u mnie w WKS to rozumiem, czemu politycy pchają tam chętnie swoje brudne łapska. W odpowiednim momencie (budowa stadionu miejskiego) przewalono grube miliony, a miejsce pracy tu i tam dla znajomych królika też się znalazło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To w sumie ciekawe ale nie zmienia faktu, że klub ma długi w stosunku do zawodników. I że cały budżet się nie dopina i wisi na jednym sponsorze..

Nie rozumiem jak można podpisywać zawodników i nie mieć na to pokrycia w budżecie

 

W PLK to normalka. Trefl kiedyś sezonami grał za wirtualne pieniądze. Stelmet co roku podpisuje ugody z zawodnikami oraz ma kilka wyroków BAT-u na koncie. Klubów, które są faktycznie w pełni wypłacalne to na placach jednej ręki idzie zliczyć. Niestety taka ligowa rzeczywistość. Na dodatek PZKosz oraz PLK nic z tym nie zrobi, bo sami są biedni jak mysz kościelna i musieli brać pożyczki czy to od Turowa czy od Stelmetu.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Turów bez licencji jednak, i w ekstraklasie raczej nie zagrają

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...