Skocz do zawartości
january

Los Angeles Lakers 2018/19

Rekomendowane odpowiedzi

Trochę naciągasz rzeczywistość. TV i gazety miały wgląd w kulisy ligi i wielokrotnie wyciągały różne nieciekawe zdarzenia na światło dzienne.

To dalej tv i gazety (ktorym tez pewnie zalezalo na pompowaniu tego co tu i teraz) a nie potencjalne miliony Januszow w internetach :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

To dalej tv i gazety (ktorym tez pewnie zalezalo na pompowaniu tego co tu i teraz) a nie potencjalne miliony Januszow w internetach :smile:

Nie wiem czy aż tak zależało, biorąc chociażby pod uwagę jaką estymą otaczano wówczas starszych graczy typu Magic, Bird, Russel czy Wilt. Na pewno nie było tak, że istniał jakiś oficjalny przekaz i wszyscy się do niego stosowali. Małysz czy Lewandowski też mają w dzisiejszych czasach sporą przychylność mediów i sporo hejtujących Januszków, ale ci drudzy niespecjalnie wpływają na ich legacy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest nawet być może numerem 1, bo od dzieciaka jest na nim presja, jakiej nikt inny nie doświadczył od tak młodego wieku i on ją udźwignął. poza tym bycie "idealnym" koszykarzem poprzez znalezienie balansu między "byciem Jordanem" a "byciem Magiciem". do tego wisienka na torcie, czyli tytuł dla cavs.

 

A co sądzisz o mojej teorii, że tytułem dla Cavs po prostu usunął plamę na legacy z finałów w 2011 roku (czyli w zasadzie wychodzi na zero)? ;]

 

Czy gdyby LBJ wygrał w 2011 r., ale jednocześnie przegrał w 2016 r. to byłby postrzegany lepiej/gorzej/tak samo? 

 

Wygrana w 2011 r. wiązałaby się z zarzutami, że zrobił to z jednym z najlepszych suportów all time, ale jednocześnie przegraną w 2016 r. nawet najwięksi hejterzy Jamesa by usprawiedliwiali tym, że poległ w starciu z teamem 73-9. No i jednak miałby 3peat, przy czym jego wkładu w dwa ostatnie tytuły nikt specjalnie by nie kwestionował.

 

W zasadzie to LeBron z większą presją grał w 2011 roku i wtedy sobie z nią nie poradził (piąty strzelec serii!), w 2016 r, nikt od niego zwycięstwa nie wymagał, mógł podejść do tego bez specjalnej spiny, no i tak się ułożyło, że dostał od losu wyjątkowo sprzyjające okoliczności (niesamowity Irving i jednocześnie brak Greena w game 5, niemoc Stefka, Barnes robiący 5/32 w ostatnich trzech meczach, Klay przestający nagle trafiać trójki,  no i ogólnie losy zespołów z 65+ wins potwierdzają, że w pewnym momencie po prostu brakuje takim teamom paliwa w play-off). 

 

Tak naprawdę to chyba najwięcej o legacy LeBrona powiedziałaby nam finały w 2015 r. gdyby Cavs grali w pełnym składzie. ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W 2015 mając zdrowego Irvinga i Love byłaby szansa na mistrzostwo dla CC. GSW w 2015 nie była jeszcze drużyną tak silną jak w 2016.
Przez pierwsze trzy spotkania finałów 2015 CC gryźli parkiet dosłownie. Zaangażowanie godne podziwu. Ale sił starczyło na takie granie tylko na trzy mecze. Z Irvingiem i Love mieliby szerszy skład oraz znacznie lepszą ofensywę kosztem trochę gorszej defensywy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PO 2015 ida zdecydowanie na plus dla LBJa.

 

Ugrac 2 winy w finalach przeciw tak mocnym przeciwnikom z Dellavedowa jako Robinem to mega wyczyn (sam wtedy przestalem byc hejterem Jamesa).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grant Hill się skontuzjował dopiero w play-off 2000, gdy już było wiadomo, że nowej ikony ligi z niego nie będzie. Nawet w głosowaniu do ASG '00 Carter i Iverson dostali znacznie więcej głosów niż jeszcze całkowicie zdrowy Hill. Po prostu był on trochę na siłę promowany na początku kariery, ale z czasem ludzie zaczęli go postrzegać jako trochę bezpłciowego gracza i skierowali uwagę na innych zawodników. 

Grant Hill miał potencjał na bycie kimś więcej niż Iverson czy Carter. Niestety kontuzje mu zabrały to co najlepsze. To był bardzo wartościowy zawodnik. Niech świadczy o tym fakt, że po tych kontuzjach był bardzo dobrym obrońcą w Phoenix. Ogólnie stał się świetnym rolesem. No niestety los go nie oszczędził. Do czasu kontuzji GH33 miał średnie na poziomie 22p/8r/6a/1.6s na skuteczności 48% z gry. No i był jednym z najpopularniejszych zawodników, moim zdaniem top3. Chyba nie wiesz o czym piszesz jeśli uważasz, że to był "bezpłciowy" gracz...

Edytowane przez DaFlooou

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież on tam mówi, że Lakers mają shooting (LOL), 

 

Bo mieli:

 

KCP 38%, Kuzma 37%, Hart 40%, Ingram 39% (ale tu wiadomo, mały volume). 

 

Trudno było przypuszczać, że wszyscy zanotują zjazd, prędzej że pójdą jeszcze w górę przy LeBronie. 

 

że wszystkie ekipy opierające się na rzutach z dystansu przegrały w playoffach (nie, nie przegrały, w ECF i WCF zagrały cztery z pięciu najczęściej rzucających za 3 drużyn w playoffach)

 

To nie jest takie oczywiste, bo co jeśli masz np. najlepszego kreatora w NBA i obrona ustawiana jest zawsze pod jego penetracje, co w efekcie kończy się całą masą dobrych pozycji na obwodzie? Czy taki zespół opiera się na rzutach z dystansu czy na atakowaniu kosza?

 

I analogicznie masz masę jednowymiarowych shooterów, których przeciwnik neutralizuje hard closeoutami, co kończy się np. rzutami z midrange, bo nic innego ci goście nie wyczarują. Czy taki zespół opiera się na trójkach w mniejszym stopniu, niż ten z pierwszego przykładu?

 

Nie Jendras - clue jego wypowiedzi jest taki, że ekipy z dobrymi shooterami - opierającymi się na nich odpadały z PO. Jako przykład podał serię Sixers-Celtics (gdzie Sixers z jedynym graczem obwodowym tej serii bez rzutu przegrać mieli, bo opierali się na shooterach, a Celtics nie opierali się na shooterach tylko na ludziach łamiących defensywę, co gdy patrzymy na Sixers i Cs oraz na tamtą serię jest po prostu śmieszne)  i jako przykład nie opierania się na shooterach tylko na ballhandlerach podał również Rockets, gdzie zadaniem połowy teamu jest stanie i rzucanie c&s  za 3 w ataku. 

 

Ta wypowiedź jest błędną interpretacją tego co działo się na boisku w tamtych PO i betonowym myśleniem showtimegłupków oplątujących Lakers.

 

Clue jest takie, że nie chcesz mieć drugiego Cleveland, co jest prawdą. 

 

A Sixers mieli jednowymiarowych grajków. W Celtics prawie każdy rzucał trójki, ale potrafił też coś zrobić z piłką. 

Edytowane przez Jendras

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To info Woja o tym, że Jason Kidd jest jednym z głównych kandydatów do pracy w Lakers średnio mi się podoba.

Jak na Magica, to w ogole by mnie ten ruch nie zdziwił, no ale szukając pozytywów to jest ziomkiem Lebrona wiec bylby raczej figurantem, do tego Giannis mega go chwalil, więc moze dla mlodziezy byłby spoko.

 

No i to tyle z pozytywow.Trzeba liczyc na drugiego superstara i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Clue jest takie, że nie chcesz mieć drugiego Cleveland, co jest prawdą. 

 

A Sixers mieli jednowymiarowych grajków. W Celtics prawie każdy rzucał trójki, ale potrafił też coś zrobić z piłką. 

Wolałbym już drugie Cleveland niż to co zafundował Johnson...

A drugiego Cleveland ze względu na samego Ingrama by nie było.

 

Jak coś było naprawdę jednowymiarowego w Sixers to właśnie playmaker bez rzutu (Simmons), czyli coś co Johnson do klubu nasprowadzał. "coś z piłką" to zrobić potrafili także gracze Sixers. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wolałbym już drugie Cleveland niż to co zafundował Johnson...

A drugiego Cleveland ze względu na samego Ingrama by nie było.

 

Jak coś było naprawdę jednowymiarowego w Sixers to właśnie playmaker bez rzutu (Simmons), czyli coś co Johnson do klubu nasprowadzał. "coś z piłką" to zrobić potrafili także gracze Sixers. 

 

January, po raz kolejny - rozgraniczmy dwie sprawy: to co Magic mówił, a co zrobił.

 

Co zrobił, wszyscy wiemy w zasadzie od lipca, nie ma co po raz setny się nad tym rozwodzić. Wiadomo, że nie pokrywa się to z uzasadnieniem z filmiku.

 

Ja się odnoszę do tego co mówił. 

 

W Sixers był playmaker bez rzutu oraz grupka spot up shooterów - dość czytelny do ograniczenia w HCO układ. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się odnoszę do tego co mówił. 

Mówił, że sukces Cs i Rox, a porażka Sixers (i innych drużyn) w PO to korelacja związana z nieopieraniem się na shooterach/wyłączaniem shooterów przez Cs i opieranie się na shooterach jest błędne.

 

Ty tego bronisz. Nie dogadamy się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie bronię tego o czym piszesz, za to najwyraźniej inaczej interpretuję słowa Magica.

 

Magic nie powiedział, że opieranie się na shooterach jest błędne, tylko że POZA shooterami potrzeba też gości "who can handle the basketball". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo mieli:

 

KCP 38%, Kuzma 37%, Hart 40%, Ingram 39% (ale tu wiadomo, mały volume). 

 

Trudno było przypuszczać, że wszyscy zanotują zjazd, prędzej że pójdą jeszcze w górę przy LeBronie. 

 

 

.............

 

 

Clue jest takie, że nie chcesz mieć drugiego Cleveland, co jest prawdą. 

 

 

 

Czyli nie mieli - jakby mieli polegac na takich gosciach, to LAL by oddawalo 6-8  prob (mea culpa, ani nie dodali 3A ani 3% nie drgnely w zasadzie) 3PT / gre. zwiekszyli volume to procenty poszly w dol - no masz ci zagadka?!?!

 

W LAL poszli trzecia droga - ani jedno wymiarowych, ani elitarnych + spuscili mase talentu, ktory mieli na miejcu. Magic zrobil taki balagan, ze naprawde ciezko bedzie sciagnac FA w przy tej calej atmosferze/poczuciu bycia wycieraczka Lebrona. tutaj potrzeba gosci ktorych Lebron moze zmaxymalizowac a unikac jak ognia cudakow jak Rondo/Beasley/Stephenson (!). Z Chandlerem na dluzsza mete nie wyszlo (ok ruch, trzeba bylo sprobowac, cos tam w koncu dal przez miesiac, dwa).

KCP jak nie patrzysz, dostal wszystko co moze taki gosc chciec - czas, volume, blogoslawienstwo pana Lebrona. Juz lepiej rzucic kostka na tego Bullocka - tylko ze on dostanie za duze pieniadze w tym offseason gdzies indziej - posmakowal gorzkiego smaku porazki u boku LBJ to bedzie umieral zeby tam podpisac.

timing na kompletowanie rosteru jest fatalny w to lato, szczegolnie domykanie skladu.

Edytowane przez memento1984

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli nie mieli - jakby mieli polegac na takich gosciach, to LAL by oddawalo 6-8 prob 3PT / gre. zwiekszyli volume to procenty poszly w dol - no masz ci zagadka?!?!

 

A spojrzałeś chociaż na bkref, czy tak tylko rzucasz gównem o ścianę, licząc, że coś się przylepi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A spojrzałeś chociaż na bkref, czy tak tylko rzucasz gównem o ścianę, licząc, że coś się przylepi?

czyli Lebron im zabral open looki : /

w 2018 sa 29th 3pt% (34.5%)

w 2019 sa 29th 3pt% (32.9%)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   2 użytkowników

×
×
  • Dodaj nową pozycję...