Skocz do zawartości
TuPalnik

Chicago Bulls 2018/19 - Czas Freda

Rekomendowane odpowiedzi

RoLo dużo uczy Cartera, ja bym go tak łatwo nie oddawał.

Skąd info? Czy po prostu z góry zakładasz że każdy starszy zawodnik jest mentorem dla młodszych??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skąd info? Czy po prostu z góry zakładasz że każdy starszy zawodnik jest mentorem dla młodszych??

 

Nie trzeba być wróżbito Maciejem by dojść do wniosku, że Robin ma na Cartera bdb wpływ.

 

Mentorował już przecież Kristapsowi robiąc z nim w duecie topową obronę podkoszową.

Edytowane przez LeweBiodroSmoka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie trzeba być wróżbito Maciejem by dojść do wniosku, że Robin ma na Cartera bdb wpływ.

 

Mentorował już przecież Kristapsowi robiąc z nim w duecie topową obronę podkoszową.

 

Zdefiniuj mentorowanie.

 

Nie wiem jak jest w tym przypadku i wyjątki się oczywiście zdarzają, ale weterani automatycznie wchodzący w relację Mistrz Yoda - Luke Skywalker z młodymi, to zazwyczaj jakieś fan-fiction kibiców. Z wypowiedzi byłych zawodników czy trenerów na ten temat wyłania się z grubsza inny obraz - starzy zazwyczaj trzymają się ze starymi, a młodzi z młodymi, do tego starzy nie chcą wychowywać sobie konkurentów, którzy zabiorą im minuty i kontrakty, a często są też zwyczajnie zazdrośni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry ruch, bo dostaliśmy za mało produktywnego ogórka dwa wybory.  Jestem nawet w lekkim szoku. Widocznie w Memphis mają ciśnienie na wynik.

To teraz większe minuty pogra Hutchison i to jest dobra wiadomość. Teraz do odstrzału Lopez, Parker, Portis i Felicio.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Skąd info? Czy po prostu z góry zakładasz że każdy starszy zawodnik jest mentorem dla młodszych??
Było sporo informacji na ten temat, w tym wypowiedzi obu zainteresowanych. Nie wiem czy to aż takie trudne wpisać w google i sprawdzić? Pierwsze z brzegu:

https://www.dailyherald.com/sports/20181113/lopez-continues-to-take-role-as-mentor-seriously

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdefiniuj mentorowanie.

 

Nie wiem jak jest w tym przypadku i wyjątki się oczywiście zdarzają, ale weterani automatycznie wchodzący w relację Mistrz Yoda - Luke Skywalker z młodymi, to zazwyczaj jakieś fan-fiction kibiców. Z wypowiedzi byłych zawodników czy trenerów na ten temat wyłania się z grubsza inny obraz - starzy zazwyczaj trzymają się ze starymi, a młodzi z młodymi, do tego starzy nie chcą wychowywać sobie konkurentów, którzy zabiorą im minuty i kontrakty, a często są też zwyczajnie zazdrośni.

 

wiesz generalnie w tym przypadku opieram się na przypuszczeniach, czyli wydaje mi się, że Robin jest spoko gościem, któremu nie przeszkadza, że od 2 sezonów robi za rezerwowego centra w słabym teamie, tak jak wydaje mi się, że Milsap w Denver służy radą każdemu kto jej potrzebuje

 

a te wypowiedzi byłych zawodników i trenerio to z jakiego okresu? bo coś mi się wydaje, że teraz jednak jest trochę inaczej i team chemistry jest czymś bardzo istotnym w większości drużyn, a czasy bufonów, którzy widzą tylko czubek własnego nosa przemijajo i o ile jestem sobie w stanie wyobrazić, że taki Harden czy Westbrook zbytnio się z kolegami nie zżywają, to takich przykładów jest chyba jednak coraz mniej

Edytowane przez LeweBiodroSmoka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz generalnie w tym przypadku opieram się na przypuszczeniach, czyli wydaje mi się, że Robin jest spoko gośiem, któremu nie przeszkadza, że od 2 sezonów robi za rezerwowego centra w słabym teamie, tak jak wydaje mi się, że Milsap w Denver służy radą każdemu kto jej potrzebuje

 

Nie no, dać jakąś wskazówkę albo powiedzieć czasem "e, rób to to, a nie to" to można, ale to jeszcze nie robi z ciebie lepszego gracza, a słowo "mentoring" jednak sugeruje nieco większe zaangażowanie.

 

 

 

a te wypowiedzi byłych zawodników i trenerio to z jakiego okresu? bo coś mi się wydaje, że teraz jednak jest trochę inaczej i team chemistry jest czymś bardzo istotnym w większości drużyn, a czasy bufonów, którzy widzą tylko czubek własnego nosa przemijajo

 

Ja też jestem naiwnym idealistą, ale w całkowitą zmianę głęboko zakodowanych ludzkich motywacji na przestrzeni jednego pokolenia graczy NBA to nie wierzę ;]

 

Nazwisk ci nie przytoczę, bo nie pamiętam (wydaje mi się, że na 80% Eddie Johnson, chyba też Reggie, kilku jakichś no-name trenerów-asystentów czy ludzi ze sztabu), ale z grubsza taki "vibe" odebrałem przez czas od kiedy w tym siedzę. Jedną osobą, która na pewno o tym mówiła w ten sposób był JVG, a jest on moim ulubionym człowiekiem na ziemi, więc wszystko co powie traktuję z najwyższą powagą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no, dać jakąś wskazówkę albo powiedzieć czasem "e, rób to to, a nie to" to można, ale to jeszcze nie robi z ciebie lepszego gracza, a słowo "mentoring" jednak sugeruje nieco większe zaangażowanie.

 

 

 

 

Ja też jestem naiwnym idealistą, ale w całkowitą zmianę głęboko zakodowanych ludzkich motywacji na przestrzeni jednego pokolenia graczy NBA to nie wierzę ;]

 

Nazwisk ci nie przytoczę, bo nie pamiętam (wydaje mi się, że na 80% Eddie Johnson, chyba też Reggie, kilku jakichś no-name trenerów-asystentów czy ludzi ze sztabu), ale z grubsza taki "vibe" odebrałem przez czas od kiedy w tym siedzę. Jedną osobą, która na pewno o tym mówiła w ten sposób był JVG, a jest on moim ulubionym człowiekiem na ziemi, więc wszystko co powie traktuję z najwyższą powagą.

 

no to jednak trochę - przyznasz - prehistoria, być może masz rację i niewiele się zmieniło, jednak tak jak sam stwierdziłeś ja też jestem idealistą i wolę myśleć, że być może ten kręgosłup weteranów uległ pewnej zmianie, w dobie social media takie zachowania są nawet wskazane, a czy pod publiczkę czy nie to już kwestia sumienia każdego z osobna 

Edytowane przez LeweBiodroSmoka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pejna wyjabali i już wiem za co dziś pije!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde ale szkoda tej trójki!

Minimalnie po czasie...

Bardzo dawno nie obudziłem żony po gamewinnerze Byków... ;)

Chłopaki z radości po zwolnieniu pejna zagrali zajebisty mecz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawie Pippen (Hutchinson), prawie Horford (Carter Jr.), prawie Klay (Markannen), prawie starter SF (Jabari), prawie lider (Lavine), prawie Pop (Boylen), prawie udana przebudowa z planem (jeźdźcy bez głowy w akcji). Gdy się patrzy na ten cały burdel to ciężko napisać cokolwiek nie dodając "prawie". Rozumiem, że aktualna sytuacja to proces, który potrzebuje czasu, ale ciężko tu dostrzec pomysł na zespół, który faktycznie mógłby choćby nawiązać do wyniku ekipy Rose'a. Może Jackson a może Howard? Nie! Miała być przemyślana przebudowa pod wodzem normalnego trenera, więc jest era Popa-Boylena. Prawie chłopakom z zarządu wszystko się poukładało. Miał być rozgrywający przyszłości, czaili się na Foxa, skończyli z Dunnem. Potrzebowali solidnego zmiennika na rozegraniu, więc zwolnili Rondo i odpuścili pozyskanie człowieka Hoiberga, czyli Monte Morrisa, nad którym teraz spuszczają się kibice w Denver. Wszystko po to, by pole do pełnego popisu mógł dostać Payne! Próbowali skutecznie tankować po top3 draftu, więc najpierw dali się wyszaleć Boratowi, a następnie sprowadzili konia trojańskiego Killpatricka. Podobno jak rok wcześniej pojawiały się plany, by zrobić skok o kilka pozycji w loterii, ale chyba ponownie chłopaki uznali, że nie warto. Fox czy Dunn, Carter czy Doncić lub JJJ, nie robi to przecież różnicy dla losów organizacji. Wiem, że wiele osób jest zadowolonych z Cartera, ale w okolicach draftu byłem zdania, że Chicago powinno było rozmienić swój wybór i uderzyć do Clippers. Mając trzy opcje w pierwszej rundzie mogli sięgnąć po upragnionego przed rokiem Portera Jr., dorzucić do składu dynamicznego Bridgesa i w końcówce loterii zaryzykować z kimś z grona: Vanderbilt, Robinson, Melton lub Holiday. Tymczasem oprócz wspomnianego Wendella wybrali "nba ready" grajka Hutcha, prawie Pippena. Jak bardzo jest on gotowy do gry na takim poziomie, widać za każdym razem gdy tylko otrzyma piłkę. W 3 spotkaniach spośród 38, udało mu się złamać barierę 10 punktów. W ostatnim meczu, nawet zaczął spoglądać w stronę kosza. Gdy już tak wylewać żale to warto wspomnieć o Markkanenie. Patrząc na jego grę ciężko dostrzec nad czym on faktycznie pracował w lato, no może oprócz mięśni? Wydawało mi się, że może chłopina weźmie się za celność rzutu? być może popracuje na mechaniką rzutu? nad grą tyłem do kosza? a być może nad koziołkiem, by piłka mu nie przeszkadzała? Tymczasem zamiast progresu jest nawet regres, ponieważ przez dodatkowe kilogramy jest wolniejszy niż w roku poprzednim. Patrząc na grę Lauriego najbardziej martwi mnie fakt, że nie ma on pomysłu na łatwe punkty, tzw. swoją akcję. Większość akcji Fina robiona jest z takim wysiłkiem, że Portis pchający się pod kosz czy Lopez kręcący piruety, wypadają przy nim jak pewne opcje w ataku. Ewidentnie jest jakiś problem, a Boylen nie wydaje się być właściwym gościem, który popchnie Markkanena w dobrym kierunku. Generalnie sezon jest spisany na straty, szkody tych kontuzji na początku, ponieważ kto wie jak mogłoby to wyglądać. Ma być solidne tankowanie po Ziona, tylko pytanie na jakiej pozycji miałby grać? Czy np. z #2-5 lepiej wybrać Reddisha czy może Romeo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poniewaz Cavs przejmuje talenty z CHI, wytlumaczcie co bylo nie halo z Paynem, w kilku zolnierskich slowach ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poniewaz Cavs przejmuje talenty z CHI, wytlumaczcie co bylo nie halo z Paynem, w kilku zolnierskich slowach ?

 

Głowa, mniemanie o sobie, wahania formy włącznie z nieregularną trójką, kiepściutki obrońca.

 

Nawet nie wiem do jakiego scruba go porównać a z czasów OKC go dobrze kojarzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Głowa, mniemanie o sobie, wahania formy włącznie z nieregularną trójką, kiepściutki obrońca.

 

Nawet nie wiem do jakiego scruba go porównać a z czasów OKC go dobrze kojarzę.

 

Scrub jakich wielu, ale nigdy nie pamięta się ich nazwisk, bo po co pamiętać gościa, który słynie tylko z tego, że umie pajacować? ;)Koszykarsko nigdy nic nie pokazał, aby było go z kim porównywać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poniewaz Cavs przejmuje talenty z CHI, wytlumaczcie co bylo nie halo z Paynem, w kilku zolnierskich slowach ?

Nie umiał grać w koszykówkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cavs go biorą bo po odejściu jamesa nie ma komu tańczyć w różowych butach przy linii bocznej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Wendell Carter Jr. (thumb) is expected to have surgery and miss the next 8-12 weeks.

Ouch. According to the team, a second review of all tests determined the extent of the thumb injury and associated instability. This news puts the rookie's season in jeopardy, and it makes the Bulls even more likely to tank perhaps even more than last year. Despite Bobby Portis struggling on offense, he is worth a pickup in standard leagues and Robin Lopez could be worth a look for center-needy owners, but Lopez is likely to be traded very soon. Jabari Parker could be worth a look with his potent scoring in 15-20 minutes while Cris Felicio is worth a stash in super deep leagues.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wendell wypada na około 8-12 tygodni - tak podaje fanpage Bulls. Czyli teraz sprzedajemy Lopeza i Jabariego. Jednak poza sytuacją gdzie przyjmujemy zły kontrakt w zamian nie widzę szansy na poważny trade.

 

Jedynym światełkiem w tunelu jest Lauri.

W Dunna przestałem wierzyć. Liczyłem, że może dojdzie do poziomu, gdzie będzie defensywnym pitbullem przeciwko któremu żodyn pg nie będzie chcial grać i doda do tego choćby atak na poziomie używalnym dla pg w nba, co zrobiło by z niego idealnego gracza obok Zacha.

 

Właśnie Zach. Obok Felka najgorszy kontrakt, ale kurcze chociaż robi te 23 - 4 - 4. Jasne - nie broni ale nadal to jest jakikolwiek punkt do dalszego rozwoju. Procenty są jakie sa, ale kiedy w Bulls wpierw bylo "rzucajta co chceta" od Freda bez totalnego ladu i skladu a teraz jest drugi okres przygotowawczy od wfisty i "nastawienie defensywne" wraz z "odejściem od schematów" (rzucanie mniej trójek lol) to nie ma co się dziwić, że tak jest. W sensie nie ma co Zacha nadmiernie pompować, ale widać jakieśtam pozytywne nastawienie i pracę nad sobą - po kontuzji nie ma śladu a to przy jego stylu gry już coś.

 

Z reszty zostaje liczyć, że Hutchinson, Denzel i Portis może staną się fajnym zalążkiem jakiegoś rezerwowego lineupu. Na nic wiecej nawet nie liczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wendell wypada na około 8-12 tygodni - tak podaje fanpage Bulls. Czyli teraz sprzedajemy Lopeza i Jabariego. Jednak poza sytuacją gdzie przyjmujemy zły kontrakt w zamian nie widzę szansy na poważny trade.

 

Jedynym światełkiem w tunelu jest Lauri.

W Dunna przestałem wierzyć. Liczyłem, że może dojdzie do poziomu, gdzie będzie defensywnym pitbullem przeciwko któremu żodyn pg nie będzie chcial grać i doda do tego choćby atak na poziomie używalnym dla pg w nba, co zrobiło by z niego idealnego gracza obok Zacha.

 

Właśnie Zach. Obok Felka najgorszy kontrakt, ale kurcze chociaż robi te 23 - 4 - 4. Jasne - nie broni ale nadal to jest jakikolwiek punkt do dalszego rozwoju. Procenty są jakie sa, ale kiedy w Bulls wpierw bylo "rzucajta co chceta" od Freda bez totalnego ladu i skladu a teraz jest drugi okres przygotowawczy od wfisty i "nastawienie defensywne" wraz z "odejściem od schematów" (rzucanie mniej trójek lol) to nie ma co się dziwić, że tak jest. W sensie nie ma co Zacha nadmiernie pompować, ale widać jakieśtam pozytywne nastawienie i pracę nad sobą - po kontuzji nie ma śladu a to przy jego stylu gry już coś.

 

Z reszty zostaje liczyć, że Hutchinson, Denzel i Portis może staną się fajnym zalążkiem jakiegoś rezerwowego lineupu. Na nic wiecej nawet nie liczę.

W pierwszej kolejności to powinni się pozbyć........Dunna. Wiem, że defensywnie byłaby jeszcze większa dziura, ale podobały mi się plotki odnośnie Smitha za Krisa. Drugim do odstrzału gościem jest dla mnie Portis, bo nie zakładam, że rzucą mu kapustę na poziomie 13-15mln, a takiej oczekuje Bobby.

 

Boylen robi robotę!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy Bulls też będą mieli koszulkę z Melo? Zostanie mu przyznany jakiś nr? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.