Skocz do zawartości
Tomek9248

beGM - [Playoffs 2018 West 2nd Round] (2.) Houston Rockets - (6.) Oklahoma City T

Rekomendowane odpowiedzi

2. Houston Rockets (58-24)


880f71b6489b5378.jpg


 


6. Oklahoma City Thunder (47-35)


9d50c6e7bc7536b9.jpg


 


Out of series: Thabo Sefolosha (HOU), Andre Roberson (OKC)


 


westbrook_harden.jpg


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Co mogę powiedzieć o zespole z Houston? Całe szczęście nie jest to ekipa którą oglądamy w RL NBA. Zespół nie jest tak dobrze skompletowany i w sumie uważam, że mam spore szanse w tym matchupie.

 

Jak pokazują PO, James Harden jest strasznie nierówny. Szczególnie jego ostatnie spotkania w RL NBA są istnym dramatem. Efektywność w PO na równi z 33 letnim przytłustym Carmelo, to trochę słabiutko. Całą grę ciągnie CP3, tutaj go nie mamy - uff. 

 

No nic to zaczynamy co i jak.

 

Zrobimy najpierw mała analizę porównawczą. U siebie podaje graczy, którzy są ogólnie w rotacji. Po stronie Houston Rockets zakładam tak samo.

 

Point Guards

 

OKC: Westbrook, Oladipo, Delaney

Houston: Rivers, Payton, Ish Smith

 

Shooting Guards:

 

OKC: Oladipo, Nick Young

Houston: Harden, Gordon, Stephenson

 

Small Forwards:

 

OKC: Bazemore, Grant

Houston: Ariza, Finney-Smith

 

Power Forwards

 

OKC: Olynyk, Sabonis, Grant

Houston: Anderson, Scott, Holmes

 

Center

 

OKC: Adams, Olynyk, Lyles

Houston: Capela, Harrell, Holmes

 

No to jedziemy.

 

Harden jako główny ball handler dzierży piłkę i króluje z nią. Problem jest jednak taki, że o ile Ariza, Anderson, czy nawet Capella jej nie potrzebują, bo są świetni po podaniach i ich rola jest inna, tak w ataku z pozycji PG Rockets jest absolutnie ułomne. Dwóch z trzech "najlepszych" pg to Rivers i Payton, którzy nawet z piłką w rękach są absolutnie nieefektywni, a co dopiero bez niej.

 

Tutaj zdecydowanie wygrywam ja. Nawet specjalnie w obronie RW nie musi się starać, aby zatrzymać jednego z graczy Rockets.

 

Na dwójce czeka nas za to świetny pojedynek. Mianowicie walka między Hardenem i Oladipo. Dipo z Hardenem stoczyli 2 pojedynki w tym sezonie. Pierwszy z nich to Harden zatrzymany na 42% przy 64% z gry Oladipo, drugi z nich to 36% z gry Hardena. Co ciekawe w 11 pojedynkach w karierze między tymi zawodnikami James Harden był tylko 3 razy powyzej 50% z gry. 6 z tych pojedynków był poniżej 40% z gry. Powiem więcej w tych 6 spotkaniach znalazły sie 4 spotkania poniżej 28% z gry.

 

Dokładając do tego naprawdę beznadziejne PO w aspekcie rzutow za 3 (15 spotkań z czego w 8 byl poniżej 26% za łuku) stawia mnie w bardzo dobrej sytuacji. Harden nie lubi grać przeciwko Dipo i to bardzo cieszy.

 

Z pozycji niskiego skrzydłowego walka toczyć się będzie między Kentem Bazemorem, a Trevorem Arizą. 

 

Tutaj będzie raczej walka dla fanatyków. Brudna, mało efektowna w ataku, ale obaj zawodnicy to wielcy eksperci w czarnej robocie. Cieszy mnie też fakt, że w tym sezonie Kentowi udało się zatrzymać w jednym z meczów Trevora na 8% z gry.

 

Bardzo ważnym ogniwem dla ataku Rockets jest Ryan Anderson i jego dyspozycja rzutowa. Tutaj zastanawiałem się długo - jak zagrać, aby wyeliminować tego strzelca. Padło na Sabonisa. W tym sezonie na 3 bronione próby za łuku jego matchup trafiał tylko 36% z nich. Sabo wydaje się zatem najlepszym z możliwych wyborów jeśli chodzi o obronę Andersona. Drugim zawodnikiem dedykowanym do tego zadania będzie Grant.

 

No i ostatni pojedynek to Adams vs Clint Capella. Co tu dużo mówić. Szykuje się mordercza walka o każdą piłkę. Dużo twardej męskiej gry. Sporo FT. Będzie ciekawie.

 

W aspekcie offensywnym jestem raczej spokojny. Jedynym przyzwoitym obrońcą w s5 jest Ariza, przeciętnym Harden. Może się to jednak okazać zdecydowanie za mało. Jak wiadomo Westbrook jest tutaj numerem jeden w ataku. Jeśli najlepszy defensor w zespole zacznie go bronić to zostaje Oladipo, który jest bardzo groźny zarówno w slashu jak i w rzucie za trzy. Z kolejnej strony Ariza będący z Hardenem na dwójce Oladipo oraz Westbrook doprowadza do sytuacji w której Kent Bazemore może kreować sobie wiele łatwych pozycji rzutowych. 

 

Jeśli zaś Eric Gordon zawita do S5 i bedzie tworzyć duet guardów z Hardenem to nadal jestem o siebie spokojny. Westbrook nie powinien mieć problemów z zamykaniem Erica, zaś tak jak wspominałem wcześniej Hardenowi bardzo ciężko gra się vs Oladipo.

 

Myślę, że ostatecznie będzie również bardzo mało rzutów z pomalowanego. Karmienie Adamsa nie będzie super mądrym pomysłem, dlatego będę operować raczej w na poziomie mid range i 3p shooting. Ewentualnie jakieś floatery. 

 

Będę też również próbować ustawień z Olynykiem na środku, wraz z Grantem obok. Pozwoli mi to na wyciągnięcie dwóch obrońców z pomalowanego, otwierając tym samym drogę do wejścia pod kosz Dipo i Westbrookowi.

 

Nie ukrywam, że jest to trudna seria, ale ostatecznie widzę w sobie wygranego.

 

Rockets nie jest tak solidne jak w prawdziwym NBA. Nie jest również tak dobrze skonstruowane. 

 

Rotacja pod koszem mojego rywala wydaje się całkiem fajna, bo zawodnicy prezentują podobny styl gry, ale mam wrażenie, że mam odpowiedź w obronie na każdego zawodnika Rockets. Moja ławka nie należy do długich, ale jest to zespół kompletny. Każdy zna swoją rolę i jest dośc dobrze dopasowany do Westbrooka. Wiem, że Dipo z RW nie do końca się dogadują, ale w przeciwieństwie do PG, czy Melo mój zawodnik nie ma wielkiego ego. Potrafi pogodzić się ze swoją rolą i jeśli w ataku nie jest tak eksploatowany ze względu na mojego one army man, to jego energia będzie uchodzić w stronę bronionej deski i Jamesa Hardena.

 

Zapowiada się ciekawa seria i moim typem jest 4:2 dla OKC.

 

Pozdrawiam :smile:

Edytowane przez kucio
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejo, dziś ten post zeedytuję i wrzucę opis :smile: 

 

Pozdro!

Podbijam ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Regis się ładnie przedstawił po powrocie i drugiej szansie...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podbijam ;]

 

Przedłużyło się trochę!

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry, że się wcinam. Nie mój hotdog, nie moje parówki.

 

Ale moim marzeniem było to, by drużynę przejął ktoś z zapałem, np. matek albo ktoś znany z działu NBA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy odpowiedniej kreatywności GMów może być sporo upsetów w tych PO, wielu jednak się nie stara. A jak mnie nikt nie przekonuje, to króluje pierwsza myśl.

 

Fajnie, że Kucio wykorzystuje 2gą szansę, bo szkoda bylo słabo zarządzanych OKC. Szkoda, że Regis jej nie wykorzystuje (na razie).

 

OKC ma sporo talentu, zrobili dobry ruch z Bazem, mogą mocno namieszać po takim sezonie Dipo. Mocna, męska seria się szykuje.

 

To, jak powolu marginalizowany w PO jest Anderson przez Pringlesa na pewno Regisowi nie pomoże.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Deep chart

 

PG: Harden 28 / Smith 20

SG: Gordon 32/Harden 10/ Rivers 6

SF: Ariza 28/Stephenson 12/Rivers 6

PF: Scott 22/ Ariza 6/ Harrell 10/Anderson 10

C: Capela 36/Harrell 12

 

Harden - Gordon - Ariza - Anderson - Capela - to jest glówny lineup (niekoniecznie s5, lineupy po części uzależnione od rotacji OKC).

 

Kiedy nie ma Hardena, jest Smith i Rivers. Anderson gra tylko z Capelą. Kiedy pod koszem OKC są Sabonis i Adams ja staram się grać Capela + Harrell/Scott/Holmes. Anderson gra głównie przeciwko Olynykowi. Co do rotacji na SF/PF/C minuty są dość umowne, bo nie znam dokladnej rotacji (rozkladu minut OKC).

 

W obronie duet Westbrook - Oladipo kryją Harden i Ariza. Jako, że większość czasu wspólnie z nimi na parkiecie przebywa Gordon, to zajmuje się on Bazemore'm, który wielkim zagrożeniem w ataku nie jest. Ariza, mimo słabszych play-offs, obrońcą nadal jest bardzo dobrym i na pewno jest w stanie mocno dać się we znaki Westowi. Jedyną znaczącą przewagą Westbrooka jest szybkość i na pewno będzie często, po minięciu Arizy, wbijał pod kosz, gdzie czeka na niego Capela - zarówno w RS, jak i w playoffs świetny shotblocker i rim protector.

 

Grę prowadził będzie Harden, a kiedy on będzie odpoczywał Smith. Harden, mając u boku Gordona i Arizę, gra swoje penetracje i izo. Domyślam się, że biegał za nim będzie Oladipo, więc za Gordonem po obwodzie ma biegać Westbrook, z urwaniem się któremu Eric większych problemów mieć nie powinien. Harden może zakończyć floaterem, wbiciem pod kosz, lub odegraniem na obwód, gdzie oprócz Gordona i Arizy próbował będę również Andersona. Nawet zakładając jego słabszą skuteczność sama obecność Andersona na linii sprawia, że Harden ma sporo miejsca pod koszem na swoje penetracje.

 

Pod koszem Adamsem Capela zaopiekuje się godnie, trochę problemem jest dla mnie pozycja PF, gdzie nie bardzo mam kim pograć, a OKC mają tam rozsądnych grajków w osobach Olynyka i Sabonisa. W opisie OKC brak minut i nie wiem dokładnie jak będzie to miało wyglądać, ale duże minuty na PF Sabonisa, przy Adamsie i penetracjach Westbrooka sprawiają, że robi im się trochę tłoczno pod koszem i Westbrook ma dość ograniczone możliwości w sposobach zakończenia akcji. Z kolei Olynyk, którego akurat sobie mocno cenię za jego grę w ataku, w MIA jest bardzo przeciętnym obrońcą i czy to w matchupie z biegającym po obwodzie Andersonem, czy z masującymi się z nim pod koszem Harrellem, Holmesem i Scottem może mieć problemy.

 

Kucio był łaskaw zwrócić uwagę, że Harden gra słabe playoffs.

 

(dokończę później)

Edytowane przez Regis
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty dla Andersona, który stracił już w zasadzie miejsce w rotacji to na moje nie jest zbyt dobry pomysł. Nie jestem już GM-em, ale z chęcią poocenię w wolnym czasie już tak bardziej obiektywnie, to co się dzieje. Tu ja widzę szansę dla OKC, bo Ryan w obecnej formie to dziura. Ja bym bardziej próbował grać Scottem, który był ważnym ogniwem w defensywie Wizards. Poza tym trochę zastanawiają ograniczone minuty Lance'a, którego osobiście cenię. Ciekawym pomysłem jest za to wstawianie Arizy na silne skrzydło, jestem ciekaw, jak to ocenią inni.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to będzie coś się jednak działo w tej serii. Dobrze, dobrze :) Czekam @Regis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To normalne, że opisy pojawiają się na ostatnią chwilę? Temat leży od dwóch tygodni i już oddałem głosy.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To normalne, że opisy pojawiają się na ostatnią chwilę? Temat leży od dwóch tygodni i już oddałem głosy.

 

Ja po prostu nie miałem czasu napisać tego wcześniej. Inna sprawa, że wychodzę z założenia, że głosy są do niedzieli, więc głosuję w niedziele, bo właśnie ze względu np na dysusje w wątkach i ktoś jednak w ostatniej chwili może mnie jednak do siebie przekonać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Poczekam jeszcze do jutra bo widze regis cos chce jeszcze napisac. Ale na tą chwilę widzę tu delikatną przewagę OKC. Mają mniej słabych punktów w rotacji i zadnego match-up nie przegrają wyraźnie..

no i Oladipo na Hardenie może być ciekawe..

Houston Regisa bardzo różni się od tego z real - brak Paula, Tuckera, to jest raz, dwa - z playoff rotacji są właściwie tylko Harden, Gordon Ariza, Capela, no i mizerny Ryno który wyleciał praktycznie z rotacji w realu.. o ile Clint i Ariza nie zawodzą, a Gordon gra świetnie to Harden nieco w kratkę gra  i jest nieefektywny, a tu będzie miał całą drużynę na barkach i świetnego obrońce naprzeciw. Eric jako druga opcja da radę, wiadomo że w obliczu braku CP3, musi dać więcej od siebie w ataku. 
OKC wydaje mi się ma też nieco lepszą ławeczkę, bo ani Harrell, ani Smith, ani jakiś Holmes czy Rivers nie będą tu xfactorem na tym poziomie rozgrywek, a jedyna osoba która mogłaby wystrzelić i zaskoczyć, czyli Lance ma dostać tylko 8 min. 

Regis przemyśl jeszcze czy nie zamienić minut Ryno z Lance właśnie.. zagrał on świetnie vs Cavs. 

 

OKC w realu zaliczyli wpadkę jednak tu mamy do czynienia z kompletnie innym zespołem. Nawet Dipo w zeszlym roku bardziej pasowal do RW niż PG13 i Melo, bo Victor swietnie gra z kontry i z Westbrookiem potrafili fajnie podkręcić tempo. 
W zeszłym sezonie w realu była taka seria, i OKC dostali po dupach, jednak nie mieli kompletnie nic poza RW, Dipo, Adams do zaoferowania w ataku, bo druga linia tam nie istniala. Ktoś powie że może to przez RW, ale okej, widzieliśmy w tym roku już mniej hero ball RW i potrafię sobie wyobrazic mniej hero ball z jego strony przy takim składzie jaki ma kucio.  Mamy tutaj przecież Bazemore, Younga, Lylesa, Sabonisa w o wiele lepszej niż rok temu formie (jego 9-11 bylo glowna przyczyna jednej z wygranych vs Cavs), oraz świetnego Kelly Olynyka, który również potrafi rzucić 20 pkt w meczu PO.  kucio nie ma słabych punktów.  generalnie OKC to taki czarny koń beGM - nic nie muszą, wszystko mogą. 

 

OKC mają wiekszy firepower - o tak bym to ujął najprosciej. Ani Harrel, Smith, ani Lance nie zrobią jakiegoś wybryku natury w scoringu - a druga linia OKC wyglada pod tym wzgledem piekielnie mocno. Zarówno Doma, Kelly, oraz Lyles są bardzo efektywni i potrafią być streaky. Kelly w zeszlym sezonie cos takiego udowodnil w PO, Sabo jak mówilem wczesniej też potrafi walnac z 80% fg.

 

 

Regis jak mnie przekonasz do siebie? ;)

Edytowane przez RonnieArtestics
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No więc Kucio był łaskaw zwrócić uwagę na słabe playoffs w wykonaniu Hardena. Po części to prawda, niemniej w tym miejscu miał być dłuższy wywód pełen adv stats dość jednoznacznie wskazujący, że Harden over Westbrook, Capela over Adams w tych playoffs itd. Teraz ciężko mi te staty tu wrzucać, bo do końca weekendu mam tylko telefon do dyspozycji, ale jeśli kogoś to intetrsuje to może sobie sprawdzić. Więc jeśli to ma być główny argument przeciwko HOU to jestem dość spokojny.

 

Nie śledziłem wątku na tyle, aby stwierdzić jakie jest tutaj podejście innych GM, więc to raczej dotyczy głównie mojego punktu widzenia. Mianowicie dla mnie dość istotne jest oddanie realiów NBA i dopasowania graczy. Doceniam np to, że fluber rozwiązał problem z Irvongiem. Dlatego też nie bardzo widzę możliwość, aby Oladipo u boku Westa mógł grać to, co grał w Pacers. Doceniając jego tegoroczną postawę, to nie jest tak,że on w rok zrobił taki przeskok a po prostu zmianiła się jego rola w drużynie.

 

Edytowałem też minuty (jeśli ma to dla kogoś znaczenie). Dotyczy to głównie M.Scotta, którego oceniłem na podstawie niewielkiej dawki meczy które oglądałem. Kojarzył mi się z niezłym obrońcą, który w ataku operuje głównie na midrange. Po wpisie bulka i sprawdzeniu kego statsów stwierdziłem, że jest tym logo szukam na PF - solidnym obrońcą z 3pts range, dzięki czemu zrobi więcej miejsca pod koszem dla Hardena.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No ja się nie zgodzę z Ronniem. Nie to, żebym bronił własnej drużyny, którą wyhodowałem, ale czy naprawdę OKC dysponują szerszą ławką? Lyles ma szansę zrobić swoje, jeśli dostanie minuty, w Nuggetsach wyglądało to fajnie dopóki był pierwszym wchodzącym ze zmiany, później już całkowicie popadł w niełaskę. Jeśli mowa o x-factorach, takim bez wątpienia może być Montrezl Harrell. Koleś ma coś z Farieda, nie tylko jeśli chodzi o fryzurę. Praktycznie w każdym meczu LAC w 3 trymestrze robił swoje na świetnej skuteczności, odpowiednio znaleziony w trumnie swoje zrobi. Dla mnie taki zmiennik to skarb w każdej drużynie.

Nie jestem też fanem duetu RW-Oladipo. Sorry, to nie wypaliło rok temu, pisałem to w serii z SAS i piszę i teraz. RW nic się nie zmienił w porównanniu z tym co grał rok temu. Jak tak dalej będzie, będzie zapamiętany jako znakomity rozgrywający wzbudzający owację kibiców po swoich efektownych zagraniach, często nawet pod publiczkę aniżeli dyrygenta, który poprowadzi swoją orkiestrę do najwyższych laurów. Oladipo przy nim był cieniem, to jets gracz równie dobry w ataku, jak i w defensywie, on może być plastrem dla każdego, ma leadership taki, jakiego RW nie ma, ale on musi być tą pierwszą opcją w ataku, widziałem sporo spotkań OKC rok temu, Dipo był często chowany przez indywidualną grę RW, który mając piłkę w rękach, szedł sam na kosz nie widząc partnerów. Jeśli w realu OKC pod rządami RW nie odniosło żadnych sukcesów, ani rok temu, ani teraz, ani wtedy, kiedy był tam Durant (!), dlaczego niby tutaj to ma zadziałać?

 

Natomiast prawdą jest, że problemem Rakiet jest nieefektywność Hardena, który w serii z GSW rozczarowuje. Jesli GSW go zatrzymało, Oladipo też jest w stanie. Ale Kucio przypomina % Hardena, ale to nigdy nie była jego mocna strona, rzadko kiedy osiągał 50%. Jego cecha polegała na tym, że ciągnął grę, kiedy najbardziej potrzebowała tego drużyna. Problem w tym, że te PO pod kątem 3pts range są dla niego kiepskie. I słaba forma lidera Rakiet może zarzutować na wyniku całej drużyny. Natomiast twierdzę, że właśnie atutem, a nie problemem Rakiet jest ławka. W realu tylko Green jets istotną postacią wchodzącą z niej, tutaj ja widzę więcej opcji. Jest Rivers, jest Harrell, jest Smith i jest Lance. W OKC ławka to są przede wszystkim wysocy - Sabas i Grant. Natomiast można zauważyć problem wśród niskich, bo RW praktycznie nie ma zmiennika, a Oladipo jednego Younga. Wystawienie plastra na RW zdaje się być najlepszym rozwiązaniem, do tego częste switche, żeby ciagle jeden zawodnik nie krył tego samego. Switche właśnie wyeliminowały Mitchella, tutaj zdaje się, że Regis powinien znależć receptę na RW, bo RW to 50% całej drużyny, jak nie więcej, a w całej serii zdrowie RW może odgrywać najważniejszą rolę, Delaney nie jest istotnym zmiennikiem, do tego niedoświadczonym. Tak więc ja bym opowieści o silnej ławce OKC są zdecydowanie przesadzone. Czy wycieńczeni do granic możliwości RW i Oladipo będą górą, czy też nie mogący odnaleźć swojej dyspozycji Harden, zadecydujecie Wy. Ja tu widzę 4-3 lub 3-4 w jedną lub drugą stronę.

Edytowane przez bulek
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Bardzo mnie w sumie cieszy gra Scottem pod obok Capeli, bo o ile Scott na parkiecie całkiem przyzwoicie sprawdzał się na bronieniu obwodu w RS i przeciętnie w PO to poniżej 6 FT od kosza wygląda baaardzo słabo (69% dfg po i 65% dfg w rs) i to mnie cieszy i to bardzo, ale dlaczego?

 

Sprawa jest prosta. RW nie będzie mieć większych problemów z minięciem Arizy, jednak szybkość decyduje i ten pierwszy krok. Mijający RW oczywiście leci na kosz i jest teraz sytuacja w której do RW musi zejść Clint. Scott jest zbyt słaby w pomalowanym, aby zatrzymać mojego lidera, a to powoduje otwarcie się prostego podania do Adamsa.

 

Tutaj akurat nie muszę przekonywać, że jakby wskazać najlepsze connections w całym OKC jest to relacja między Adamsem, a Westbrookiem. Rusell uwielbia nabijać na nim asysty, a sam Steven jest top tier graczem jeśli chodzi o kończenie na obręczy.

 

 

Mike Scott z całą sympatią do niego nie jest to zawodnik, który będzie go w stanie zatrzymać, a tak jak mówiłem, nie wyobrażam sobie też sytuacji w której Clint odpuściłby próbę wybronienia RW.

 

Jeśli chodzi o help defens, bo zapewne taki by nastąpił po paru akcjach i ktoś do pomocy nad RW musiałby schodzić, szczególnie po iso z minięciem Trevora.

 

O to jestem w sumie spokojny, bo nie ważne kto by zszedł do pomocy Clintowi, czy to Harden, czy Scott, albo Gordon to otwiera tak naprawdę Westbrook jeszcze więcej opcji.

 

Zresztą w praktyce to może wyglądać tak.

 

 

Bazemore jest po świetnym sezonie za łuku. Średnio oddawał 7,5 rzutu na mecz i trafiał z nich 39%. Z rogów był diabelsko dobry. Co ciekawe Oladipo zarówno w OKC jak i w Indianie również na rogach był absolutną bestią.

 

Dodajmy do tego przeciętny mid range przez cały sezon Sabonisa, który tak jak Adams nie potrzebuje piłki i tak naprawdę cały plan przy help defens wyglądać zaczyna mizernie.

 

Co ciekawe w ustawieniach z Olynykiem jestem w stanie zrobić mały switch w ustawieniu i swojego wysokiego zawodnika rzucić do rogu, a np. Kent który wyglądał naprawdę bardzo solidnie może iść z cutem i w sytuacji w której RW stanie przed wyborem, ma naprawdę szerokie pole do popisu.

 

Tutaj dodam materiały poglądowe jak ten shoot charty wyglądają w rzeczywistości.

 

Bazemore 17-18

kent_bazemore_shoot_chart_2017_2018.png

 

 

Dipo 16-17

dipo_shoot_chart_2016_2017.png

 

Dipo 16-17 vs Rockets

dipo_shoot_chart_vs_rockets_2016_2017.pn

 

Dipo 17-18

dipo_shoot_chart_2017_2018.png

 

 

Jak na moje wygląda to bardzo dobrze. Dodam jeszcze tego Olynyka, który za łuku jest top 3 wysokim w lidze. W tym sezonie oddał 280 rzutów na skuteczności .379%. Lepszym od niego był tyko Jokic i KAT pod tym wzlędem.

 

Olynyk_za_3.png

 

Jeśli chodzi o moją ekipę to zgadzam się w pewnym stopniu z bulkiem. Nie mam takiej głębi na ławce jak Regis, ale z drugiej strony jesteśmy w PO. Rotacja ma być krótka i treściwa.

 

Myślę, że ten zespół jest najlepiej skonstruowanym OKC jakie może istnieć z drugim zawodnikiem, który potrzebuje piłki.

 

Tylko bądźmy też szczerzy. Oladipo jest gościem, który jak kameleon potrafi dostosowywać się do roli na boisku. Myślę, że po roku spędzonym z RW byłby lepszym graczem niż w pierwszym sezonie, ale nadal trochę słabszym niż w Pacers. Pełniłby po prostu inne funkcje, ale to nadal znakomity duet w fastbreaku. Harden lubi gubić piłki, Oladipo jest świetym plastrem na niego i topowym graczem jeśli chodzi o przechwyty. Westbrook również w tej kwestii wygląda bardzo solidnie, a kontry mam niewiarygodnie mocne, bo obwód mam bardzo, ale to bardzo atetyczny.

 

Nie czuję też jakiegoś specjalnego zagrożenia ze stron Austina Riversa z ławki, który na 61 spotkań 34 kończył jako ujemny gracz na parkiecie.

 

Lance Stephenson, który na 82 zagrane mecze ujemny był w 43. Chociaż jeśli ktoś z ławki Rockets miałby pociągnąć jeden mecz i być x-factorem jednego meczów w serii to stawiałbym na niego.

 

Cieszy mnie ta seria, bo to prawdziwy test mojego składu i też pewna ewaulacja tego co mnie czeka w nadchodzącym sezonie. Wierzę w tą ekipę. Brakuje Robersona z którym na parkiecie tak naprawdę dawno bym zamknął serie, a tak mnie czeka 6-7 meczów, ale tak jak mówiłem. W ostatecznym rozrachunku stawiam na swoją ekipę.

Edytowane przez kucio
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...