Skocz do zawartości
Wyparlo

Playoffs 2018 - 1st round Cleveland Cartel (4) vs. Indiana Pacers (5)

Rekomendowane odpowiedzi

On w marcu robił praktycznie 31/10/10 na jakimś 62% TS. Zostawcie sobie takie dyskusje na później bo jeden mecz w którym w dodatku Cavs nie trafili masy wide open trójek jest słabym przykładem

Wiesz co jakby Lebron wczoraj trafil ze 2 trojki to on by statystycznie zrobil te Twoje 30/10/10... a to dalej za mało. Jakby Pacers nie  odpuscili troche/ pogubili sie  w 3ciej kwarcie rownie dobre to by moglo tu byc z  -30+.

 

Wydaje mi się że kluczowym zawodnikiem dla cavs na ta serie jest Love i to przede wszystkim jego punktów zabrakło.... bo był dobrze broniony. I to chyba nie przypadek ze  RS bylo 3 :1 dla Pacers... oni zwyczajnie cavs kontrują matchupami

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno powiedzieć. Który Jeff Green jest prawdziwy? Ten wczorajszy, czy ten z meczów z Wizards i Philą? Moim zdaniem niestety ten wczorajszy.

W tym roku sam Lebron to może być za mało i jeśli nie znajdą się ludzie, którzy pomogą mu dźwigać ten krzyż, to możemy mieć sensację.

 

Obie jego wersje są prawdziwe. Gdyby był tak gówniany jak wczoraj to grałby w Chinach. Gdyby częściej grał, jak w najlepszych swoich meczach w tym sezonie, to nie grałby z ławki w Cavs, a byłby TOP3-4 zawodników w innym contenderze za solidne 12-15 melonów. Taki jego urok, że nie można na nim za bardzo polegać, bo potrafi wypalić lub zawalić. Dlatego też gra na takim kontrakcie i w takim miejscu. Ciężko oczekiwać więcej od niego.

 

Ja jebie ale padaka.

Dla Pacers najsmutniejszy jest fakt, że w tej serii Cavs już tak c***owo nie zagrają.

 

Wcale nie byłbym przekonany, że już tak nie zagrają. W tym Regularze zdarzało im się to nad wyraz często..

 

Czytam te wątki, nadrabiam zaległości i widzę, że większość sądzi, że otworzyło się okno, bo GSW końcówkę regulara człapała, a Green w obronie to kloc i prawie brak wiary w "magiczny przycisk" i wejście na pełną intensywność, ale mało kto ma takie wątpliwości wobec Cavs. A patrząc na ten mecz - oni zagrali na takiej intensywności jak zawsze, czyli de facto bez intensywności. Nie widać tutaj więcej zaangażowania, więcej starania w obronie, więcej szukania gry - jest tak ułomnie jak było. A to Pacers wyszli głodni i chcieli zagryźć rywala. Czas najwyższy się obudzić w Cleveland albo serio - LeBron pojedzie na ryby bardzo szybko!

 

I wcale nie jestem pewien, że to kwestia tylko kilku przestrzelonych open 3... Nieraz trafiali (zwłaszcza JR) naprawdę trudne rzuty, które ich trzymały w grze. Obrona Pacers nie dała im za wiele miejsca na obwodzie i w zasadzie każdy rzut albo był contestowany albo było tego blisko, co też wpływa na pewność strzelca... Możliwe, że Cavs się przebudzą za 3, ale równie dobrze mogą tak rzucać przez całą serię.

 

Ciężko oceniać po jednym meczu, ale rozchodzi się o 3 rzeczy (przynajmniej na ten moment) - o zaangażowanie Cavs, o zaangażowanie Pacers i o skuteczność Cavs... To pierwsze kuleje, ale większy poziom trochę może zniwelować przewagę Indiany. To drugie jest na bardzo wysokim poziomie i musi na takim pozostać. A skuteczność Cavs... No jak obrona Pacers nie wymięknie, a Cavs nie złapią flow w ataku, to mają szanse ich klepnąć naprawdę. No i jeszcze jedno - Cavs nie wygrają jak nie będą mieli najlepszego gracza serii po swojej stronie, a wczoraj nie mieli.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Did the Cavaliers take the Pacers for granted? Let me tell what I saw. You be the judge. What you need to know for background is this: Before games, the media are allowed into NBA locker rooms for 30 minutes. I’ve been inside NBA locker rooms for 15 years, usually in the playoffs, and every time – every single time – the largest TV screen in the room is playing video clips of the opposing team.

 

Until Sunday.

 

The Cavaliers weren’t preparing for the Pacers by watching the Pacers. They were watching the Bucks-Celtics.

 

In the visitors’ locker room, a space so cramped that the 6-11 Turner had to go into the hall for his regular pregame agility work, the Pacers were watching a replay of one of the Cavaliers’ most recent losses, a 132-130 defeat at Philadelphia on April 6. Also, McMillan was scribbling three defensive goals on the white easel in blue ink.

 

Opposing field goal percentage under 45 percent.

 

Opposing 3-point percentage under 35.

 

PITP (points in the paint) under 40."

 

After the game, someone – McMillan? – had used a green marker to check off all three goals, and supply the final tally: The Cavaliers shot 38.5 percent overall, 23.5 percent on 3-pointers, and scored 32 points in the paint.

 

Saw this posted in the comments section on Cavs the Blog and thought people here should see this. If the Cavs were really focused on the Celts/Bucks game while the Pacers were focusing on what they want to do on defense while studying our losses in the locker room, we deserve to lose this shit.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Classic Cavs

 

W środę nie ma Buck@Celtics

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogolnie Cavs wyglądają mi jak Lakers 2011 i mysle ze podobnie skoncza. Dziadek czas dopada Lebrona a calosc jest zmęczona kolejnym długim sezonem. This is the end of an era

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogolnie Cavs wyglądają mi jak Lakers 2011 i mysle ze podobnie skoncza. Dziadek czas dopada Lebrona a calosc jest zmęczona kolejnym długim sezonem. This is the end of an era

 

Rzeczywiście dzadek czasu dopada Lebrona - a on w pojedynkę praktycznie rozprawia się z Pacers LOL

 

46 punktów tyle w temacie, co prawda na razie pomocy wiele nie ma, ale chłopaki też grają niektórze pierwszy raz w PO na poważnie. Ale teksty po jednym meczu - że Lebron stary, wypalony, siły nie ma. Nagle mecz się rozpoczyna i gość rzuca pierwsze 13 punktów dla obu drużyn, aplikuje Pacers 46 punktów i kilku zawodników pakuje do kosza. Nie ma to jak lokalni "znafcy" e-nba.pl

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie gdyby nie pierwsza kwarta, w której Oladipo zszedł za foule i Lebron nawrzucał Indianie punktów to o wygraną byłoby ciężko, ale jakoś dowieźli to do końca. W pierwszej piątce słusznie postawili na weteranów, ale dobrze zagrali tylko Korver po obu stronach, a JR miał dobre momenty w defensywie. Na pewno stać ich na więcej, ale bez stałej pierwszej piątki i równej formy będzie to wyglądać jak w dwóch ostatnich meczach. Jeśli mają o coś powalczyć to zwłaszca Kevin musi częściej trafiać, a ławka grać to co w sezonie regularnym.

 

Jeff Green zdobył dwa punkty na skuteczności 1/10 w  dwóch meczach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli do 3pkt wygranej z Pacers potrzeba meczu +45 od LeBrona to świadczy tylko o jednym. Wszyscy wiemy o czym.

o tym ze LeBron poszuka lepszego miejsca do grania w kolejnych latach? Nie chce rozpoczynać kolejnej dyskusji o supportach, ale to co grają Cavs w tym sezonie to obraza

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli do 3pkt wygranej z Pacers potrzeba meczu +45 od LeBrona to świadczy tylko o jednym. Wszyscy wiemy o czym.

 

A to nie było tak, że Oladipo rzucił trójeczke gdy mecz był rozstrzygnięty? 

Edytowane przez KyrjeElejson2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie gdyby nie pierwsza kwarta, w której Oladipo zszedł za foule i Lebron nawrzucał Indianie punktów to o wygraną byłoby ciężko, ale jakoś dowieźli to do końca. W pierwszej piątce słusznie postawili na weteranów, ale dobrze zagrali tylko Korver po obu stronach, a JR miał dobre momenty w defensywie. Na pewno stać ich na więcej, ale bez stałej pierwszej piątki i równej formy będzie to wyglądać jak w dwóch ostatnich meczach. Jeśli mają o coś powalczyć to zwłaszca Kevin musi częściej trafiać, a ławka grać to co w sezonie regularnym.

 

Jeff Green zdobył dwa punkty na skuteczności 1/10 w  dwóch meczach.

Początkowy run, gdzie James nawrzucał dużo punktów przesądził o wygranej.

On zdobył chyba pierwsze 13 punktów w meczu licząc obie ekipy :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o tym ze LeBron poszuka lepszego miejsca do grania w kolejnych latach? Nie chce rozpoczynać kolejnej dyskusji o supportach, ale to co grają Cavs w tym sezonie to obraza

Nie chcesz rozpoczynać, ale rozpoczynasz.

 

Przez cały sezon była mantra o obronie Cavs czy raczej jej braku. W dwóch spotkaniach Cavs zatrzymują Pacers poniżej <100 punktów.

W G1 S5 w RS rozegrało ze sobą łącznie 5 minut. A James był nad wyraz pasywny i przy braku punktów od innych Pacers odjechali i kontrolowali spotkanie od początku. Ot cała historia.

 

W G2 James zaczął z wysokiego C i były tego efekty. Prowadzenie przez całe spotkanie. Pacers szarpali, ale nie dali rady.

 

W Cavs brakuje zgrania, ot co. Zainwestowali znaczną cześć sezonu w zawodników, który byli kiepskim dopasowaniem do Jamesa, a Ci sprowadzeni pasują lepiej, ale z racji różnego rodzaju kontuzji nie mogli się zgrać.

 

A to jak daleko zajadą Cavs zależy od Jamesa. W ostatnich dwóch latach to w pierwszej rundzie Cavs mieli największe problemy (mimo, że było 4-0)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli mają o coś powalczyć to zwłaszca Kevin musi częściej trafiać, a ławka grać to co w sezonie regularnym.

 

Czy Kevin przypadkiem nie doznał kontuzji kciuka pod koniec meczu ? Będzie mógł grać w kolejnych meczach ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[McMenamin] Ty Lue says that Kevin Love is good to play in Game 3. Just had a jammed thumb. He didn’t go back in the game because Lue liked the flow of the team he had on the floor.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiście dzadek czasu dopada Lebrona - a on w pojedynkę praktycznie rozprawia się z Pacers LOL

 

46 punktów tyle w temacie, co prawda na razie pomocy wiele nie ma, ale chłopaki też grają niektórze pierwszy raz w PO na poważnie. Ale teksty po jednym meczu - że Lebron stary, wypalony, siły nie ma. Nagle mecz się rozpoczyna i gość rzuca pierwsze 13 punktów dla obu drużyn, aplikuje Pacers 46 punktów i kilku zawodników pakuje do kosza. Nie ma to jak lokalni "znafcy" e-nba.pl

 

LBJ pomimo zagrania takiego meczu (statystycznie pewnie jednego z najlepszych w swojej karierze w PO) musiał być na parkiecie 40 minut żeby trzema punktami pokonać indiane i wyrównać serię na 1-1 przed własną publicznością. Ja bym tego nie nazwał pokazem siły. Raczej pokazem słabości zespołowej.

 

Zobaczymy jak długo utrzyma taki poziom. W pierwszym meczu nie wyglądał tak mocno i podejrzewam, że świetne mecze będzie przeplatał ze słabszymi takimi jak g1. A w przypadku LBJ takie fluktuacje i niemożność utrzymania ciągle wysokiego poziomu to symbole starzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cavs (pomijając oczywiście LBJ, który zdobył prawie połowę pkt zespołu) zagrało znowu bardzo słabe spotkanie, ale Indiana zagrała jeszcze gorzej. Ślamazarnie, bez polotu i pomysłu. Nie wróżę CAVS pomyślności w tych PO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli 33 letni LBJ sam pociągnie tą zbieraninę do finału, to coś czuje że na poważnie rozpęta się globalna dyskusja LBJ vs MJ.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak na końcu przesądzi argument, że MJ wygrał kosmiczny mecz ;]

 

Kto mi powie: czy " kołcz lu" bierze udział w jakimś konkursie na wystawienie co mecz innej s5? i nie da się oprzeć wrażeniu, że s5 na dzisiejszy mecz było  wybrane na podstawie formy zawodnikow z  ostatniego meczu co uważam również za kuriozum.

Edytowane przez Vice
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiście dzadek czasu dopada Lebrona - a on w pojedynkę praktycznie rozprawia się z Pacers LOL

 

46 punktów tyle w temacie, co prawda na razie pomocy wiele nie ma, ale chłopaki też grają niektórze pierwszy raz w PO na poważnie. Ale teksty po jednym meczu - że Lebron stary, wypalony, siły nie ma. Nagle mecz się rozpoczyna i gość rzuca pierwsze 13 punktów dla obu drużyn, aplikuje Pacers 46 punktów i kilku zawodników pakuje do kosza. Nie ma to jak lokalni "znafcy" e-nba.pl

 

O dziadku czasie w przypadku LeBrona to ja regularnie czytam co najmniej trzeci sezon, po dwa-trzy razy w sezonie.

 

Za każdym razem jak tylko LeBron zaczyna wyglądał jak zwykły śmiertelnik.

 

Jeszcze niedawno tu jeden szanowany user, tworzył nawet poważne tyrady, że LBJ to nie jest już TOP15 w lidze ;)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O dziadku czasie w przypadku LeBrona to ja regularnie czytam co najmniej trzeci sezon, po dwa-trzy razy w sezonie.

 

Za każdym razem jak tylko LeBron zaczyna wyglądał jak zwykły śmiertelnik.

 

Jeszcze niedawno tu jeden szanowany user, tworzył nawet poważne tyrady, że LBJ to nie jest już TOP15 w lidze ;)

Hasło 12-16 pick zapamiętam na długo. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.