Skocz do zawartości
Chytruz

Old Man Yells At Cloud thread

Rekomendowane odpowiedzi

Teraz, rw30 napisał:

Dzięki @julekstep za to, że się wpisałeś, ale wierzę, że stać Cię na więcej

proszę!

liczę że powoli zapoznajesz się z ideą forów dyskusyjnych i prowadzonych tam publicznych rozmów!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Koelner napisał:

tak btw @P_M przez fantasy sprowokował mnie to przejrzenia gry Karla. czy przypadkiem Jerry Sloan nie spierdolił mu primeu? jak patrzy się na jego grę to aż prosiło się gościa z range ( dlatego z Carrem tak na oko lepiej to wyglądało ) , gość był na low post one Man army, kozacki mid range, wymuszał trapy ( pamiętaj @lorak trap to podwojenie a Help and recover to pomoc z odskokiem jak stosowali gsw na tatumie ). 

Co tak konkretnie Cię sprowokowało? i czy teraz powinienem easily wygrać atfa? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
14 minut temu, rw30 napisał:

LAL pod koszem z młodziutkimi Campbellem i Divacem, my oh my. Nawet nie wiadomo chyba było dokładnie kto u nich jest pierfszo opcjo w ataku. Pistons zajechani po 3 finałąch z rzędu, nigdy więcej w tym zestawieniu nie wygrali już nawet 1 rundy w PO. Ciągle mocni,hmmmm....

'solidni' Cavs którzy w drodze do ECF  92 grali 7 meczowo serie z Celtics, gdzie Bird praktycznie nie zagrał. O Sunsach napisałęm więcej wyżej.

LAL - Magic i Worthy ciągle b.dobrzy + Scott, Perkins, Green, młody Divac - bardzo legitna ekipa

Pistons - tak ekipy się starzają, ale w 91 Pistons byli ciągle dobra, doświadczona ekipa

Cavs - w C's 92 najważniejszy to był Lewis w swoim all-star sezonie (a i tak w 1st round pokonali Pacers z lepszym MIllerem niż ten z 00)

 

najlepsze co Lakers spotkali w finałach w trakcie 3peatu to Pacers, czyli mix grajków post-prime z grajkami pre-prime

 

żeby nie było - nie zgadzam się z Rapparam jeśli chodzi o 'przereklamowany peak Shaqa', ale tym bardziej nie zgadzam się z deprecjonowaniem pierwszego 3peatu MJa, po przy całej mojej niechęci do niego to to co wtedy robił to był kosmos (najlepszy peak w historii NBA)

Edytowane przez julekstep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ujmę to inaczej. Praktycznie każde mistrzowtwo jest z gwiazdką, bo to zawsze kwestia szczęścia. Gdyby liczyło o to, kto jest lepszą drużyną, to byśmy mieli 82-0 w RS i 16-0 w PO mistrza.

Mi chodzi o to jak dominujący był Shaq na tle porównania do Lebrona. 

Lebron był mieć 3-peata dość lekko. W 11' Miami prowadziło 18 pkt w 3 kwarcie g4 przy 2-1 i wracali potem do Miami. Do tego potem się Wade skontuzjował. Nawet w G6 była taka sytuacja, że gdy Miami w końcówce goniło, zamiast dać 2+1 dla Lebrona, zrobili offensa, mimo że Chandler ewidetnie ruszał się na powtórce. Ta seria naprawdę mogła pójść w drugą stronę.

W 14 wciąż Duncan był prawdziwym MVP SAS, gdy Leonard był ich ~top3-5 zawodników. Starczy, że skontuzjowałby się jak w 00, gdy Shaq zdobywał misia i już finały idą dla Lebrona.

W drugą stronę gdyby nie jeden z najlepszych meczy ever, możliwe najlepszy Lebrona w Bostonie w g6 w 12 to by Miami nie weszło do finałów. Gdyby nie kontuzja Westbrooka, gdy OKC 13' to możlwie, że najlepszy zespół w historii, który nie zdobył mistzostwa i gdyby nie rzut Allena, to Lebron mógłby nawet nie wygrać ani razu w Miami.

 

Tutaj pokazuję na tle tego jak głupio oceniać dominację tylko po wynikach serii sportu ZESPOŁOWEGO.

Shaq kiedy grał na dobrze broniących PTB go, miał per 36 21/10 na 55% TS, PTB w punktach tą serię wygrali i zadecydował team effort.

Kiedy Shaq trafił na twin towers, to Kobe ciągnął grę i to on był 1 opcja, a Shaq jego sidekickiem, ze swoich punktów nawet dużo było po kreacji Kobiego/dobitkach

 

Z kolei kiedy Lebron zagrał słabą serią, to robił 28/8 na 66% TS mając przeciw sobie całą ofensywę i mimo, że ustawili pod niego obronę, to i tak on był 1,2 i 3 opcją.

Po prostu patrząc nie na tło 3-peat, ale musiał być rozpierdalatorem, a na poziom tego jak był dobry na tle swoich rywali, to serio - nie, Shaq nie jest w pierwszej lidze dominatorów. Jest na skraju drugiej i trzeciej.

 

Przy czym ja sam się dziwiłem w ATF, że ktoś pozwolił Karpikowi wziąć Curry'ego z 8 pickiem, gdy dla mnie to już wtedy było niekwestionowane top3. Teraz zastanawiam się czy pójdzie wyżej :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, julekstep napisał:

ale tym bardziej nie zgadzam się z deprecjonowaniem pierwszego 3peatu MJa, po przy całej mojej niechęci do niego to to co wtedy robił to był kosmos (najlepszy peak w historii NBA)

też uważam, że Bulls byli wtedy bardzo dobrzy (nawet bym zaryzykował, że lepsi niż w 2. three-peacie, ale to już ciężko porównać). Ale, po pierwsze, też uważam, że Shaq miał zayebisty prime, po drugie chodziło mi o obśmianie tego, jak Rappar to deprecjonował (ten jego ostatnio post jest już sporo lepszy, ale ten do którego ja się odniosłem 'poprawiam' był słabiutki), a po trzecie, liga w 90s nie była jednak szczególnie mocna, a nawet jeśli jakieś teamy były mocne / quasimocne (mam tu na myśli zwłaszcza 93 Suns & 91 Lakers, częsciowo PTB, Cavs to nawet nie byli quasimocni więc się tu nie zaliczajo) to bardzo kiepsko się matchupowali z Bulls. To naprawdę nie przypadek że Jordan robił > 40ppg vs Suns.

I tak, w 96 - 98 liga też nie porywała.  Jakby w 98 w finałąch Jazz zagrali z PAcers to stężenie hydraulików i listonoszy per sqft byłoby najwyższe od mid-70s. A ci legendarni Bulls, choć już na oparach, ledwo tych Pacers ograli

2 godziny temu, RappaR napisał:

To, że seria ma 7 meczy nie oznacza wcale, że była wyrównana, bo często 5 i 6 są dużo bardziej wyrównane.

Piramidalna bzdura, ale często powtarzana w dyskusjach, nie tylko  o NBA ale ogólnie o sporcie. IMHO zasługuje na osobny wątek, ale to może przy okazji kolejnej letniej ulewy jak nie zapomnę.

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, rw30 napisał:

też uważam, że Bulls byli wtedy bardzo dobrzy (nawet bym zaryzykował, że lepsi niż w 2. three-peacie, ale to już ciężko porównać).

imho Bulls jako team w 2gim 3peacie byli lepsi (szczególnie w porównaniu do Bulls 91) - mieli wtedy cała masę quality role playerów

z kolei MJ w 2gim 3peacie to był już 'po prostu' superstar (w pierwszym był kosmitą)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, rw30 napisał:

Piramidalna bzdura, ale często powtarzana w dyskusjach, nie tylko  o NBA ale ogólnie o sporcie. IMHO zasługuje na osobny wątek, ale to może przy okazji kolejnej letniej ulewy jak nie zapomnę.

https://www.basketball-reference.com/playoffs/2007-nba-eastern-conference-finals-cavaliers-vs-pistons.html

https://www.basketball-reference.com/playoffs/2008-nba-eastern-conference-first-round-hawks-vs-celtics.html


Która z tych serii wedle Ciebie była bardziej wyrównana i była większa szansa, że pójdzie w drugą stronę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
9 minut temu, julekstep napisał:

imho Bulls jako team w 2gim 3peacie byli lepsi (szczególnie w porównaniu do Bulls 91) - mieli wtedy cała masę quality role playerów

 

zgadzam się z tym. a jednocześnie w ich big 3 91-93 każdy był lepszy od swojego odpowiednika z 96 - 98 (Grant over Rodman). dlatego nie wiem dokładnie.  Nie tylko ja zresztą :P

6 minut temu, RappaR napisał:

podaj tą 5 meczową, bo o takiej też pisałeś. z 6 meczową mogę się jeszcze zgodzić, że 'bardziej zacięta' (pewnie trzeba by zacząć od zdefiniowania co to znaczy 'bardziej zacięta') niż 7-game series, ale 5games vs 7 - nie do obrony, absolutnie.

Ale ogólnie:  w sporcie i w życiu nagrody i szacunek zdobywa się raczej zwycięstwami a nie niewielkimi porażkami po zaciętej końcówce.

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, julekstep napisał:

 

żeby nie było - nie zgadzam się z Rapparam jeśli chodzi o 'przereklamowany peak Shaqa', ale tym bardziej nie zgadzam się z deprecjonowaniem pierwszego 3peatu MJa, po przy całej mojej niechęci do niego to to co wtedy robił to był kosmos (najlepszy peak w historii NBA)

e tam, Jordan wykorzystał sypanie się Pistons i koniec ery Celtics i Lakers. 

 

1 godzinę temu, RappaR napisał:

 

Po prostu patrząc nie na tło 3-peat, ale musiał być rozpierdalatorem, a na poziom tego jak był dobry na tle swoich rywali, to serio - nie, Shaq nie jest w pierwszej lidze dominatorów. Jest na skraju drugiej i trzeciej.

Gość zrobił tripit z MVP finałów a porównujesz do typa co ledwo zrobił back2back bo Pop zdjął Duncana

2 godziny temu, P_M napisał:

Co tak konkretnie Cię sprowokowało? i czy teraz powinienem easily wygrać atfa? :D

Fit i tak słaby zrobiłeś :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, rw30 napisał:

podaj tą 5 meczową, bo o takiej też pisałeś. z 6 meczową mogę się jeszcze zgodzić, że 'bardziej zacięta' (pewnie trzeba by zacząć od zdefiniowania co to znaczy 'bardziej zacięta') niż 7-game series, ale 5games vs 7 - nie do obrony, absolutnie.

 

https://www.basketball-reference.com/playoffs/2005-nba-western-conference-finals-spurs-vs-suns.html

30 minut temu, Koelner napisał:

Gość zrobił tripit z MVP finałów a porównujesz do typa co ledwo zrobił back2back bo Pop zdjął Duncana

 

Tak to jest jak się patrzy na same staty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, RappaR napisał:

 

na czym niby polegała zaciętość tej serii?

od razu mówię, że nie pamiętam jej bliżej, poza tym że była

G1, 2 i 5 wyglądają podobnie - SAS wygrywa IV kwartę doprowadzając do zwycięstwa. W G3, z reguły decydującej dla tego typu serii, to włąściwie blowout SAS (win by 10, ale Suns zdecydowanie wygrywa Q4),  jedyne zwycięstwo Suns to w G4 gdzie drużyna prowadząca 3:0 często, świadomie lub nie, trochę odpuszcza

były tu zacięte mecze, ale zacięta seria? gdyby była zacięta / bliska, to Suns wygrali by G1 lub 2, a już na pewno krytyczne dla nich G3, w którym porażka oznaczała dla nich w zasadzie koniec serii (i które przegrali sromotnie). Skoro zespół A notorycznie i raz za razem w crunch time ogrywa zespół B, to jest po prostu od niego lepszy. Nie wiem jak można próbować uzasadnić, że taka seria jest bardziej zacięta niż 7meczowe Hawks Celtics, gdzie Hawks bardzo w miarę spokojnie wygrywają G3 i nie spokojnie, ale wygrywają G4

Po G7 w serii typu Celtics Hawks można mówić (wg. mnie błędnie, ale nie szokuje mnie, że ktoś używa takiego sformułowania), że ta seria nie była zacięta. Tylko, że znajdziesz kilka podobnych przypadków gdzie po 3-3 też ktoś był zdecydowanym faworytem, ale przegrał 1 mecz i odpadł.

Przy 0-3 albo 1-3 (jak Suns vs. Spurs) ta jedna porażka w G4 albo w G5 może się odbić bez echa i zostać zapomniana. Porażka w G7 już nie, ale żeby doszło do G7 to wcześniej trzeba wygrać 3 mecze, a nie tylko ileś tam meczy w ładnym stylu przegrać.

 

******************

p.s. @ely3 czy kto jeszcze jest modem, te posty o zaciętości serii to wg mnie można by wydzielić do nowego wątku, bo to zupełnie odrębna dyskusja

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, RappaR napisał:

Lebron był mieć 3-peata dość lekko. W 11' Miami prowadziło 18 pkt w 3 kwarcie g4 przy 2-1 i wracali potem do Miami. 

Misiu, LeBron robił w finałach 18 ppg i był Pippenem. Nie, nie zrobiłby 3-peata. Generalnie bawisz, acz bez urazy :D 

@julekstep tu szacun, wiem że nie jesteś team Jordan, ale doceniasz GOAT'a. Props Panie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, eF. napisał:

 

@julekstep tu szacun, wiem że nie jesteś team Jordan, ale doceniasz GOAT'a. Props Panie.

GOAT peak

w career value LBJ i KAJ go biją :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, julekstep napisał:

GOAT peak

w career value LBJ i KAJ go biją :P 

Here we go again, lol. Kariera Jordana bije na łeb KAJ'a, nawet jeśli była krótsza :D 

Co do LeBrona tu faktycznie można dyskutować. Tutaj jest jakaś szansa, są argumenty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten przegryw co do PO nie może wejść?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, eF. napisał:

Misiu, LeBron robił w finałach 18 ppg i był Pippenem. Nie, nie zrobiłby 3-peata. Generalnie bawisz, acz bez urazy :D 

z Dallas to był prędzej Schrempf lvl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, julekstep napisał:

 

w career value LBJ i KAJ go biją :P 

nabijacze statsów :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
19 godzin temu, Koelner napisał:

tak btw @P_M przez fantasy sprowokował mnie to przejrzenia gry Karla. czy przypadkiem Jerry Sloan nie spierdolił mu primeu? jak patrzy się na jego grę to aż prosiło się gościa z range ( dlatego z Carrem tak na oko lepiej to wyglądało ) , gość był na low post one Man army, kozacki mid range, wymuszał trapy ( pamiętaj @lorak trap to podwojenie a Help and recover to pomoc z odskokiem jak stosowali gsw na tatumie ). 

nie brnij kolego, bo Chytry pojakował mi tamten post, a więc znaczy, iż miałem rację.

BTW, bardzo dobra analiza różnic między poszczególnymi "erami":

 

Edytowane przez lorak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
11 minut temu, lorak napisał:

nie brnij kolego, bo Chytry pojakował mi tamten post, a więc znaczy, iż miałem rację.

🤣🤣🤣

11 minut temu, lorak napisał:

 

nawet na tym filmiku Tatum nie jest podwajany tylko Pan szczególnie dla Ciebie wstawił białymi literkami „switch” - na przyszłość to znaczy zamiana w obronie ( Chytremu możesz to przekazać )

Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, lorak napisał:

nie brnij kolego, bo Chytry pojakował mi tamten post, a więc znaczy, iż miałem rację.

BTW, bardzo dobra analiza różnic między poszczególnymi "erami":

 

Zajebiste to wideo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.