Skocz do zawartości
Tomek9248

San Antonio Spurs 2017/18 - In Leonard we trust

  

66 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Spurs na koniec RS

  2. 2. Kawhi z MVP

  3. 3. Kawhi królem strzelców



Rekomendowane odpowiedzi

Chyba Richard Jefferson i Stephen Jackson w ostatnich latach nie oceniają pobytu w Spurs za udany i na koniec żegnali się w słabych okolicznościach (Jacksona wyrzucili).

 

Z resztą postu pełna zgoda. Ale co do tego fragmentu - dwie 'pseudogwiazdy' z negatywną opinią po 20 latach i przewinięciu się kilkuset graczy? Tym większy szacun!

 

P.S. Może i niezadowolonych byłoby więcej, ale mimo wojskowego drylu to i tak bardzo wielu graczy go chwali. O wiele więcej niż jakiegokolwiek innego coacha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porównanie składów SAS bez KL i RAP:

1. LMA (duuużo lepszy niż jakikolwiek clown w raptors)
2. Lawry
3. Derezen
4. PoGasol
5. Rudy Gay
5. Danny Green
6. MVPatty
7. Kyle Anderson
8. Manu Ginobili
9. Abaka
10. Ogólnie ktokowiel tam gra w raps.

Bilans obu ekip:
SAS 19-8
TOR 17-7

Czy ktokolwiek wspomina jaki to Casey jest super zajebisty?

Ciekawe jak sobie ten przeceniany clown poradzi w PO mając 70%win zespół + top5 gracza w lidze.

5ThShDb.gif
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porównanie składów SAS bez KL i RAP:

 

1. LMA (duuużo lepszy niż jakikolwiek clown w raptors)

2. Lawry

3. Derezen

4. PoGasol

5. Rudy Gay

5. Danny Green

6. MVPatty

7. Kyle Anderson

8. Manu Ginobili

9. Abaka

10. Ogólnie ktokowiel tam gra w raps.

 

Bilans obu ekip:

SAS 19-8

TOR 17-7

 

Czy ktokolwiek wspomina jaki to Casey jest super zajebisty?

 

Ciekawe jak sobie ten przeceniany clown poradzi w PO mając 70%win zespół + top5 gracza w lidze.

 

5ThShDb.gif

 

Wiele głupot przeczytałem na tym forum. Ale ta wypowiedź chyba zdobędzie 1 miejscu. Gdzie są Valanciunas, Miles, Powell? No zobaczymy w PO, ale w zeszłym roku ograł Houston z najlepszym coachem sezonu i Hardenem grając większość serii bez Parkera i w decydującym meczu też bez Leonarda. W  starciu z Golden wypadł Leonard i Warriors miało wtedy 4 najlepszych gracy po swojej stronie, więc Spurs było bez szans.  Zresztą w tym sezonie to Golden i Houston są dużo bardziej napakowane talentem i porażka z nimi nie będzie żadną niespodzianką.                                                                                                                                                               Swoją drogą chciałbym, żeby taki "przeceniany clown" pracował w New Orleans, bo 5 pierścieni i blisko 20 kolejnych sezonów na przynajmniej 50 wygranych to całkiem niezły wynik.                                                                                                                                                                                                                                                      

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele głupot przeczytałem na tym forum. Ale ta wypowiedź chyba zdobędzie 1 miejscu.

Mniej pretensje do innych userów, którzy się wręcz dopominali o 'moją' opinię, mimo iż od ponad pół roku nic na ten temat nie pisałem.

 

pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mac chyba strasznie cierpi po odejściu Timmiego :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mniej pretensje do innych userów, którzy się wręcz dopominali o 'moją' opinię, mimo iż od ponad pół roku nic na ten temat nie pisałem.

 

pozdro

Uznali po prostu, że po twoja opinia po 22 latach pracy Popa nie jest znacząco różniąca się od twojej opinii po 21,5 roku pracy Popa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popovich i Manu Ginobili wyciskają maksa z tych Spurs. Bilans jest 20-10, ale potencjał tej drużyny jest zdecydowanie mniejszy i nie sądzę, aby ktokolwiek zrobił tutaj coś lepszego.

 

Dzisiaj przez całe spotkanie wyglądało na porażkę i pewnie na żywo już był kurs +10.00 na wygraną Spurs w ostatnich pięciu minutach do końca. Popovich znowu dał wolne kilku koszykarzom. Nie grali dzisiaj Tony Parker, Danny Green i Kawhi Leonard. Bardzo małe minuty dostał też Pau Gasol, który chyba nie nadaje się już do spotkań back-to-back i zagrał w tym krótkim czasie wielkie gówno (0 punktów, 0/4 FG).

 

Doskonale radzili sobie wysocy gracze Dallas Mavericks - Maxi Kleber, który punktował prawie na 100% skuteczności (9/10 FG), a w obronie dosyć dobrze radził sobie z Aldridge'm i zmuszał go do trudnych rzutów. Świetnie zamiany w obronie wykorzystywał Dirk Nowitzki, który grał, jak za najlepszych lat i popisywał się swoim markowym rzucie na Pattym Millsie czy Forbesie. Do tego doskonale grał Yogi Ferrell i gdyby utrzymał formę z I połowy, to Mavericks wywieźliby wygraną.

 

Mecz po raz kolejny załatwił Manu Ginobili, który już drugi raz w ostatnich dniach wygrywa mecz Spurs. 40-letni już gracz i chyba najmądrzejszy w końcówkach. Mavericks na 23 sekundy do końca mieli piłkę, ale nie mieli już przerwy i Matthews wybijał piłkę tak długo, że chciał ją nabić o Manu, który nią dostał, ale piłka wróciła też w nogi Matthewsa i Spurs odzyskali posiadanie, a potem już Manu zabił Mavs.

 

Spurs grali dzisiaj niezłym szrotem i tutaj przez cały sezon jest jeden minus dla Popovicha, że nie potrafi wprowadzić Rudy'ego Gaya do większej roli ofensywnej. Gay oddał dzisiaj tylko 8 rzutów (mniej od Murraya czy Forbesa) i wygląda na nie pasujący element obwodowy w Spurs. On chciałby grać swoje izolacje, a Spurs chcą grać szybko piłką i wymieniać dużo podań i strzelać też za trzy. Gay w tym elemencie jest słaby, a w defensywie widać, że często nie kuma schematów i się zapieprza, a to powoduje złość u Popovicha i zjazd na ławkę rezerwowych. Na pewno na razie projekt Rudy Gay w San Antonio nie można uznać za udany. Chociaż w sumie może większe w tym wina Gaya, który ma już 31-lat jest nauczony grania swojej nieefektywnej koszykówki i za późno na zmiany. Lepszy w rzutach za trzy też już raczej nie będzie.

 

Po raz kolejny w tym sezonie doskonały mecz LaMarcusa Aldridge'a - 22 punkty, 14 zbiórek w tym 6 ofensywnych, a także bardzo ważny rzut w końcówce, który dał remis. W przeciwieństwie też do wielu spotkań LMA w San Antonio było dzisiaj widać sportową złość i Aldridge mocno walczył o zbiórki i mocno mu zależało, co często nie miało miejsca w poprzednich sezonach w SAS.

Edytowane przez Wyparlo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spurs wygrywają w Portland po bardzo wyrównanym spotkaniu, w którym CJ McCollum miał rzut za trzy na wygraną w ostatniej sekundzie, ale to nie był jego dzień i nie był najlepszą opcją na taki rzut, bo zakończył mecz z 5/22 FG i 0/7 za trzy. Moment wcześniej Manu Ginobili zamknął Evana Turnera w izolacji i piłka poleciała na aut. Kolejne świetne zagranie Manu w ostatnich sekundach meczu, w którym gra toczy się do ostatniej akcji.

 

W każdym razie do skandalicznej sytuacji doszło na minutę do końca, kiedy Spurs odgwizdano błąd trzech sekund w ataku. Pomyślałem sobie, że odtworzę powtórkę i zobaczę z ciekawości ile sekund Aldridge stał w trumnie, bo myślę w głowie, że pewnie koło 6-8. Aldridge stał w polu sekund 2 lub 2,5 sekundy i został mu odgwizdany błąd trzech sekund! Skandaliczny błąd sędziego, który chyba obstawił na wygraną Portland, bo innego wyjścia nie widzę. Bardzo rzadko gwizdane są trzy sekund w ataku (w tym meczu była to chyba jedyna taka sytuacja), a tym bardziej w takim decydującym fragmencie. Sytuacja ukazana na zdjęciach.

 

 

post-1971-0-02739500-1513873156_thumb.jpg

post-1971-0-70304900-1513873166_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spurs wygrywają w Portland, aby łatwo przegrać w Utah bez Goberta i Mitchella. Powrót Leonarda wygląda na razie topornie. Kawhi gra limitowane minuty i gra krótkimi sekwencjami. Widać też, że dużo nauki taktyki przed nim, bo w prawie każdym meczu Tony Parker tłumaczy mu coś, a czasami są fragmenty, w których zawodnicy Spurs machają do Leonarda, że ma być w innym miejscu na parkiecie w ataku. 

 

LaMarcus Aldridge powoli wraca do swojej wersji wcześniejszej ze Spurs. Przeciwko Utah Jazz zagrał słabiutko i był jednym z ojców porażki. Nie klei się też jakoś mocno gra ofensywna między nim, a Kawhim. Możliwe, że przy wzroście roli i minut Leonarda w ataku, to wszystko wróci do dawnej formy i LMA znowu będzie lekko na uboczu. 

 

Popovich rotuje tym składem na mecze niesamowicie. Z Jazz zabrakło Danny'ego Greena, Manu oraz Gasola. Myślę, że to też zasługa tego, że nie zobaczymy San Antonio w "Christmas Day". NBA oraz fani chcą oglądać najlepszych zawodników, a przy Spurs nigdy nie wiesz ilu koszykarzy nie zagra, a nawet, kiedy grają to mogą dostać tylko krótkie epizody.

Edytowane przez Wyparlo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat Spurs nie należy do najpopularniejszych i od dłuższego czasu piszę sam do siebie, ale ktoś nie oglądający Spurs może sobie poczytać trochę o tej drużynie, a jak coś jakiś czas przeglądając temat swoje poglądy na drużynę i zawodników w danym momencie.

 

San Antonio są po dwóch łatwych spotkaniach w Sacramento, gdzie miałem długo uczucie, jakby Spurs grali we własnej hali, bo parkiet dosyć podobnie pomalowany, hala podobna i Spurs siedzący po lewej, a więc w tym samym miejscu, co we własnej hali. Najbardziej w tym meczu wybił się Pau Gasol, który zanotował triple-double i po fatalnym starcie sezonu teraz zdecydowanie broni swój kontrakt pod względem finansowym. Gorzej zapewne będzie w następnych dwóch, ale na razie Pau zaczął grać dobrze.

 

Dzisiaj z Nets natomiast dla mnie świetnie zagrała stara gwardia - Tony Parker i Manu Ginobili. Manu to kosmita. Dzisiaj przywalił putback dunka i właśnie zobaczyłem z ciekawości, bo myślałem, że będzie w top 10 gdzieś wysoko z tym wsadem, bo realizatorzy dali to jako akcję meczu, a oficjalny kanał NBA dał gorszy wsad Kawhiego, a Manu nie ma (chociaż jest oburzenie tym w komentach). W każdym razie dzisiaj klinika koszykarska Manu na graczach Nets. Gość ma 40 lat, ale nie widać tego, bo dalej jest szybkość i atletyczność i przede wszystkim ogromny spryt. Fajnie, że został na ten sezon, bo to nie jest zdecydowanie odcinanie kuponów, a dalej ważna osoba rotacji. I najważniejsze - miłość do koszykówki Manu. Gra na minimalnym kontrakcie, a więc dużo się na tym nie dorobi i po prostu gra, bo dalej to kocha. 

 

W końcu dobry mecz zagrał Kawhi, który zdobył 21 punktów i wyglądał najlepiej ze wszystkich dotychczas rozegranych spotkań. Powoli wraca Kawhi z ostatnich dwóch sezonów. 

Edytowane przez Wyparlo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Manu trudno nie kochać ;)

 

Od razu sobie vs Rox PO rok temu przypominam, stary człowiek i może.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyparło pisz sam do siebie :)

czasu nie mam by oglądac Spurs ale chetnie czytam Ciebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyparło pisz sam do siebie :smile:

czasu nie mam by oglądac Spurs ale chetnie czytam Ciebie

 

Popieram. Ja również czytam z ochotą.

 

 

Temat Spurs nie należy do najpopularniejszych i od dłuższego czasu piszę sam do siebie, ale ktoś nie oglądający Spurs może sobie poczytać trochę o tej drużynie, a jak coś jakiś czas przeglądając temat swoje poglądy na drużynę i zawodników w danym momencie.

 

San Antonio są po dwóch łatwych spotkaniach w Sacramento, gdzie miałem długo uczucie, jakby Spurs grali we własnej hali, bo parkiet dosyć podobnie pomalowany, hala podobna i Spurs siedzący po lewej, a więc w tym samym miejscu, co we własnej hali. Najbardziej w tym meczu wybił się Pau Gasol, który zanotował triple-double i po fatalnym starcie sezonu teraz zdecydowanie broni swój kontrakt pod względem finansowym. Gorzej zapewne będzie w następnych dwóch, ale na razie Pau zaczął grać dobrze.

 

Dzisiaj z Nets natomiast dla mnie świetnie zagrała stara gwardia - Tony Parker i Manu Ginobili. Manu to kosmita. Dzisiaj przywalił putback dunka i właśnie zobaczyłem z ciekawości, bo myślałem, że będzie w top 10 gdzieś wysoko z tym wsadem, bo realizatorzy dali to jako akcję meczu, a oficjalny kanał NBA dał gorszy wsad Kawhiego, a Manu nie ma (chociaż jest oburzenie tym w komentach). W każdym razie dzisiaj klinika koszykarska Manu na graczach Nets. Gość ma 40 lat, ale nie widać tego, bo dalej jest szybkość i atletyczność i przede wszystkim ogromny spryt. Fajnie, że został na ten sezon, bo to nie jest zdecydowanie odcinanie kuponów, a dalej ważna osoba rotacji. I najważniejsze - miłość do koszykówki Manu. Gra na minimalnym kontrakcie, a więc dużo się na tym nie dorobi i po prostu gra, bo dalej to kocha. 

 

W końcu dobry mecz zagrał Kawhi, który zdobył 21 punktów i wyglądał najlepiej ze wszystkich dotychczas rozegranych spotkań. Powoli wraca Kawhi z ostatnich dwóch sezonów. 

 

Zgadzam się co do Gasola w kilku ostatnich spotkaniach wyglada naprawdę dobrze. Szkoda, że ta jego forma taka trochę w kratke na przestrzeni tego sezonu. Manu - klasa sama w sobie. Kluczowa postać w zespole w ważnych momentach. Popovich duzo rotuje, a Bertans mimo to gra mniej niż w zeszłym sezonie. Szkoda bo według mnie zasługuje na trochę wyższe miejsce w rotacji. Mam nadzieję, ze jego minuty z meczu na mecz będą rosnąć. 

 

Od czasu powrotu Leonarda oglądałem 3 mecze(DAL, HOU, BKN). I najbardziej podobał mi się w pierwszym(mocno aktywne łapy). Nie wiem czy sztab go stopuje przed dawaniem z siebie więcej, ale w ostatnim meczu grał mocno na alibi w defensywie. Plus, że w końcu pograł trochę więcej w drugiej połówce. 

 

Życzenia na NYK lepszej obrony Leonarda, nieustępliwego Aldridge'a na atakowanej, skuteczniejszego rzutowo Gaya, Manu z 30 oczkami :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@wyparlo, nie ma fajnych xywek nie ma feedbacku, proste

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Zgadzam się co do Gasola w kilku ostatnich spotkaniach wyglada naprawdę dobrze. Szkoda, że ta jego forma taka trochę w kratke na przestrzeni tego sezonu. Manu - klasa sama w sobie. Kluczowa postać w zespole w ważnych momentach. Popovich duzo rotuje, a Bertans mimo to gra mniej niż w zeszłym sezonie. Szkoda bo według mnie zasługuje na trochę wyższe miejsce w rotacji. Mam nadzieję, ze jego minuty z meczu na mecz będą rosnąć.

 

Gasol grał słabo od początku, ale teraz gra w większości spotkań bardzo fajnie. Właśnie skończyłem oglądać mecz z Knicks i Gasol po raz kolejny zagrał świetnie. Dzielił dzisiaj świetnie piłki z pozycji centra do swoich kolegów i jest jednym z najważniejszych dystrybutorów asyst obecnie w Spurs.

 

Bertans gra mniej, bo na jego pozycji jest duży tłok. Wrócił Kawhi, który zabiera mu minuty, Anderson już nie ma kontuzji, a jest jeszcze Rudy Gay. W ostatnich meczach najbardziej cierpią na tym Brandon Paul i właśnie Bertans. Łotysz ma świetną trójkę i w sumie nic poza tym jednak. Po tym sezonie kończy mu się kontrakt i pewnie ktoś się skusi na niego i dlatego Spurs może go olać w drugiej części sezonu albo liczyć na to, że inni go oleją w wakacje i dopiero po podpisaniu dłuższego kontraktu znowu zaczną w niego inwestować i dadzą więcej minut. Los pokazuje, że Spurs jednak zazwyczaj takich ludzi pozbywa się w składzie i zaraz wejdzie ktoś podobny za Bertansa i wszyscy o nim zapomną w moment. Gary Neal, Jonathon Simmons, Dewayne Dedmon, Aron Baynes i wielu innych pozdrawiają.

 

Nie ma się też co martwić o Tony'ego Parkera. Po kontuzji już nie widać śladu i nie widać, żeby miała jakiś wpływ na Parkera i jego grę. Tony dalej świetnie się spisuje jako startujący rozgrywający i osoba, która doskonale rozumie system Spurs. Dzisiaj przeciwko w Knicks w I-kwarcie przypominał siebie z najlepszych lat, kiedy wlatywał do trumny i zapisywał masę punktów (Parker miał w I-kwarcie 10 zdobytych punktów). Doskonale też czuł się Danny Green, któremu siedział rzut za trzy i mocno przyczynił się do dosyć łatwej wygranej z Knicks. Kolejny dobry występ w tym sezonie zanotował LaMarcus Aldridge, który powalczył sobie dzisiaj z Porzingisem.

 

Spurs też trzeba oddać, że są mistrzami klepania drużyn słabych i średnich u siebie. Idą wtedy, jak maszyna i to jedna z pewniejszych rzeczy w NBA ostatnich lat, kiedy San Antonio podejmują u siebie jakiś słabszy zespół, że go ograją i większych emocji być nie powinno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pau w ostatnich 4 grach robi 17/13/7 z wskaźnikiem A/TO powyżej 4, z prawie 70% TS%.

 

Yup, wygląda zajebiście.

 

edit: oczywiście w niecałe 30 mpg.

Edytowane przez january

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spurs też trzeba oddać, że są mistrzami klepania drużyn słabych i średnich u siebie. Idą wtedy, jak maszyna i to jedna z pewniejszych rzeczy w NBA ostatnich lat, kiedy San Antonio podejmują u siebie jakiś słabszy zespół, że go ograją i większych emocji być nie powinno.

Jak to Bartosiewiczka śpiewała "Odkąd sięgam pamięcią ....."  W minionych kilku sezonach były dwa mecze z Knicks w Teksasie, gdzie Bockers ich porobili i coś kojarzę , że jedno z tych frajerstw Spurs pomieszało im szyki w drabince kwietniowej.  Wypadki chodzą po ludziach, ale generalnie spoko spurs maszyna działa. Oby tylko tryby były całe i paliwa wiosną nie zabrakło, mechanik też spoko nad tym czuwa. Oni są jak golf II. Niezawodni i niezniszczalni, ale wraz z postępem techniki u konkurencji na ostatniej prostej za mało KM pod maską........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wyobraża ktoś sobie tankujących Spurs? Ostatni tank to chyba po Tima, czyli w czasach kiedy w Polsce nikt nie wiedział co to jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wyobraża ktoś sobie tankujących Spurs? Ostatni tank to chyba po Tima, czyli w czasach kiedy w Polsce nikt nie wiedział co to jest.

Pewnie.

 

Myślę, że gdyby wiedzieli o takich problemach Kawhiego mogliby się inaczej zachować latem (oddać przede wszystkim LMA, nie podpisać Millsa, zastanowić się co z Gasolem) i poświęcić sezon na tank, dając całkowicie wolne Leonardowi, więcej czasu Parkerowi.

 

Byłaby to nawet podobna sytuacja do tej z Robinsonem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca. Spurs gra w PO 20 lat (tak w zaokrągleniu) nie da się z miejsca wskoczyć w buty 76ers. Aczkolwiek pewnie nie byłoby Gasola i żadnych nowych wysokich kontraktów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.