Skocz do zawartości
BigManFan

ECF: (1) Boston Celtics vs (2) Cleveland Cavaliers

  

68 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Wynik:

    • Cavs 4-0
      25
    • Cavs 4-1
      28
    • Cavs 4-2
      11
    • Cavs 4-3
      0
    • Celtics 4-0
      0
    • Celtics 4-1
      0
    • Celtics 4-2
      1
    • Celtics 4-3
      3


Rekomendowane odpowiedzi

Dyskusyjna sprawa czy SAS bez Leonarda i Parkera są lepsi od Bostonu. 

Od Bostonu bez Thomasa praktycznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IT zagrał więcej no i Kawhi jest nieporównywalnie lepszym graczem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IT zagrał więcej no i Kawhi jest nieporównywalnie lepszym graczem. 

O 30 minut. Popatrz co Spurs bez Leonard i Parkera zrobili Rockets i z ręką na sercu powiedz, czy Boston byłby w stanie bez Thomasa zrobić coś takiego komukolwiek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...) no, jak bardzo bym chciał zaklinać rzeczywistość, to nie widzę tego inaczej niż mniejszego lub większego wpierdolu szczerze powiedziawszy.

 

 

No jakbyśmy tak skrupulatnie przeanalizowali w ilu finałach LeBron ze swoim zespołem był faworytem do wygranej to zostają nam może Mavs w 2011? Mocno dyskusyjna sprawa z 2012 Thunder i 2013 Spurs.

 

No jakby nie patrzeć, wiele rzeczy przemawia i w tym roku za Warriors, ale Cavs póki co wyglądają świetnie, więc raczej w 4 meczach się te finały nadchodzące nie skończą.

 

Wszystko chyba sprowadza się do LeBrona, który ładnie ciśnie w tych playoffach, ale jeszcze 6 biegu nie wrzucił, gra z lekkim zapasem. Ciężko wyobrazić sobie nawet na jakim poziomie musiałbym zagrać James, żeby Cavs to wygrali, ale tylko jego stać na taki wyczyn. Nie można obojętnie przejść obok takiego faktu, że to Cleveland ma top 3 gracza wszech czasów i przez to nie można przekreślać ich szans. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biorąc pod uwagę, że Spurs bez Parkera i Leonarda w G1 WCF przegrali ostatnie 20 minut 33-58, G2 to -36 bodaj, a G3 to -12, to ja bym nie przesadzał jednak.

​@heronim, no, ja uważam, że LeBron jest top3 alltime i szczerze mu kibicuję, żeby podskoczył wyżej, ale jednak muszę się trochę sprzeciwić takiemu pojmowaniu koszykówki gdzie jeden, nawet gracz jego pokroju, może redukować wszystkie argumenty będące po stronie przeciwnika (bo nie oszukujmy się, Warriors są dużo lepszą drużyną) i ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. To nie NBA 2k17. Ten ubiegłoroczny comeback, jakkolwiek historyczny, dzięki wspaniałej grze LeBrona, miał jednak szereg wielu uwarunkowań które obecnie są nie do powtórzenia.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No jakbyśmy tak skrupulatnie przeanalizowali w ilu finałach LeBron ze swoim zespołem był faworytem do wygranej to zostają nam może Mavs w 2011? Mocno dyskusyjna sprawa z 2012 Thunder i 2013 Spurs.

 

Przejrzałem sobie z ciekawości historyczne kursy u bukmacherów i w 2013 byli faworytem. Mieli homecourt ze Spurs. Po wygraniu G3 przez SAS i stanie 1:2 dla Spurs w meczach G4 i G5, gdzie Heat grali na wyjazdach i tak byli faworytem z kursami 1.85. W heroicznym G6, gdzie potrzebowali rzutu Raya Allena było 1.33 na nich średnio u buków. 

 

Z OKC po latach myślałem, że byli faworytami, ale Oklahoma miała homecourt i G2 zrąbało OKC przegrali chociaż było na nich 1.44 przy 2.83 na Heat, którzy wygrali 100:96. W 2014 było gdzieś 50-50% i Heat uwaliło G3 i G4, gdzie były na nich kursy 1.51 (G3) i 1.42 (G4).

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Rok temu Warriors frajersko wypuścili finały.
 
Curry robił jakieś ~20ppg.
 
Irving i James zagrali epickie finały jak na pierwszą i drugą opcję.
 
Warriors w miejsce Harrisona "9ppg na 43%ts" Barnesa wstawili Kevina "27ppg na 65%ts" Duranta.
 
Warriors w tych finałach grali wąską rotacją i Paczulia z Westem spokojnie zastąpią te ograniczone minuty jakie dostawali wysocy GSW przed rokiem z nawiązką - przypomnę, że Kerr chyba dał w finałach NBA minuty Jamesowi McAdoo.
 
Curry nie zagra takiej kaszany.

​Love może w końcu raczy być zdrowy, ale i Warriors mieli wtedy problemy ze zdrowiem.

 
Irving i James raczej nie powtórzą aż tak świetnych finałów.

 

​Skoro rok temu Cavs ledwo-ledwo wygrali finały robiąc historyczny comeback przy tylu sprzyjających czynnikach (zawieszenie Greena, choke Curry'ego, koszmarna gra Barnesa, kapitalna gra LBJ i Irvinga), to bez zawieszenia Greena, bez takiego choke'u Curry'ego, z superstarem Durantem zamiast sabotażystą Barnesem - no, jak bardzo bym chciał zaklinać rzeczywistość, to nie widzę tego inaczej niż mniejszego lub większego wpierdolu szczerze powiedziawszy.

 

 

Jeśli Barnes jest sabotażystą to kim jest Durant. W Finale konferencji OKC prowadziło 3-1. W ujęciu globalnym był ok, ale 29 punktów przy 31 rzutach G6 to jak to nazwać? Super sabotażysta?

 

A potem lista GSW co zrobili czego nie zrobią.

 

I lista Cavs co zrobili i czego nie zrobią.

 

Sporo "if"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Klay i Curry to dwóch najlepszych shooterów all-time. Green to nie wiem który PF all-time, ale w top10 się spokojnie zmieści. Durant to top2 albo top3 SF w historii, a Igoudala to jeden z najlepszych 6th manów w historii(Odom, Manu, pewnie jeszcze się kilku znajdzie, ale i tak będzie wysoko). Cavs w takiej wyliczance mają tylko Lebrona, bo sorry Love bardzo lubię, Irving jest fajny, TT zapracował na kontrakt, ale bez przesady. 

 

dickrideryzm at its finest :grin:

 

i jak już piszesz 2x 'all-time' i x2 'w historii' to dla przyzwoitości rzuć jakimś nazwiskiem czy dwoma sprzed 2000+ :smile: (rzuca się w oczy szczególnie ten Durant top3* SF w kontekście LBJa/Birda/Ervinga i może nawet dalszej bandy - jakichś Baylorów, Havlicków, Barrych itp.)

 

*lol, dopiero teraz zczaiłem sugestię, że niby KD może być wyżej od Birda...

GRUBO!

Edytowane przez julekstep
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co tu się stało to ja nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No proszę państwa, wystarczyło pozbyć się cancera IT i sprawa wygląda zupełnie inaczej. ;)

A tak serio, to cieszę się, ale kompletnie nie rozumiem jak to się mogło stać, jak Cavs mogli do tego dopuścić. Bronisław zagrałjakiś totalny sabotaż.:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ta trójka weszła, troche szczęścia było ;d Bron dzisiaj totalnie nie jego gra, Cavs, tragicznie w 3rd i 4th ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jaki ten game winner zajebisty, taki k*&%$# dagger.

Nie obejrzalem nawet AZ do 4q, Bo wygladalo ze nie ma co, a Tu Pac!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jak to tak - finały bez 24-0 jednak :( ?

 

Brawa dla Cs, a cóż Bron dziś troszkę dupy dał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie Cavs zlekceważyli w drugiej połowie Boston i chcieli sobie spokojnie dograć te dwie Q bez większego wysiłku Boston w 3Q zrobił się hot za 3, zniwelowali przewagę do ~5 punktów, a potem zrobiło się nerwowo i rzut Bradley-a, który był szczęśliwy (tak jakby koszykarscy bogowie chcieli ukarać Cavs, za ich grę).

 

No i nie ma 14 zwycięstwa z rzędu w PO.

 

Smart to jest niezły wariat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co Boston powtórka z 1 rundy  :onthego: ?

 

Chociaż tak fatalny mecz LJ się już nie zdarzy.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Live by the 3 die by the 3

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to po pierwsze to jak trójki siedziały Cavs to dominowali, a jak przestali trafiać to zaczął się problem. A po drugie to w końcu Stevens trochę ich ogarnął.. Zwłaszcza oglądając powtórki G2 to oni dali się zgwałcić i po prostu stali. I jak jeszcze IT wyleciał to co im zostało? Trochę walki włożyć w grę. Jerebko Love'a powalił komicznie, ale oprócz tego widać było większe zaangażowanie i chęć do walki o każdą piłkę. Zwłaszcza jak poczuli krew Cavsów. No nie spodziewałem się zupełnie, zwłaszcza po słabej pierwszej połówce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy raz mecz w tegorocznych finałach konferencji może być lepszy niż Dunk King.,(nie jestem pewny czy w Polsce Dunk King jest pokazywany)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niesamowity fluke to zwycięstwo Celtics.

 

Już samo to, że Smart, z wszystkich graczy, miał 7/10 za trzy wiele mówi.

 

W TNT mówili, że James już na rozgrzewce średnio wyglądał i jakaś reporterka się go pytała czy dobrze się czuje, powiedział, że wszystko ok, ale czy naprawdę było ok? LBJ już od 1 minuty wyglądał bardzo pasywnie. Nie ma w sumie znaczenia, że miał 11 pkt, mądrze oddał grę Irvingowi i spółce, nie forsował rzutów. Media zrobią wiele hałasu o nic, jak zwykle.

 

Cleveland od początku myślami już byli w finale, grali zachowawczo, głównie gra na dystansie, bez kontaktu, byle tylko nie prowokować jakiś potencjalnych kontuzji. Mimo tego i tak prowadzili dosyć pewnie, chyba 21 pkt w pewnym momencie. W drugiej połowie niestety wszyscy byli zimni jak lód, trójki przestały wpadać, 14/22 w pierwszej połowie i tylko 2/17 w drugiej. Intensywność wzrosła w połowie 4 kwarty, ale wciąż gra się nie układała. Przede wszystkim za dużo oddanych zbiórek na własnej tablicy, no i błędy w obronie i rotacji. 

 

Boston złapał rytm w ataku w drugiej połowie, wszyscy zaczęli trafiać trójki, intensywność w obronie wzrosła i powoli zbijali przewagę Cleveland. Wciąż jednak ,ten game winner Bradleya to był bardzo dziwny splot wydarzeń. To, że piłka zrollowała na obręczy i z czasu urwało to 2 sek to jedno. All-Pro Left Tackle Al Horford to drugie. A JR Smith gubiący kompletnie Bradleya i podwajający niepotrzebnie Crowdera to trzecie (a może Shumpert miał switchować?).

 

Podsumowując, Boston kolejnego meczu już nie wygra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...