Skocz do zawartości
ely3

Polski sport narodowy czyli szlaka vel żużel

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 20.09.2020 o 22:48, Sebastian napisał:

Bo to jest mega nudny sport po prostu. Jak kolarstwo torowe. Chociaż nie - tam jest ciekawiej bo więcej różnych wyścigów.

Nie ma nudniejszego sportu jak Formuła 1 a żużel to są mega emocje.  Ale z żużlem jest tak że albo kochasz go od pierwszego wejrzenia albo Ciebie nudzi więc widocznie Ty należysz do tych drugich. Obojętnych nie ma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, ely3 napisał:

Nie ma nudniejszego sportu jak Formuła 1 a żużel to są mega emocje.  Ale z żużlem jest tak że albo kochasz go od pierwszego wejrzenia albo Ciebie nudzi więc widocznie Ty należysz do tych drugich. Obojętnych nie ma

Póza tym oglądanie na żywo żużla jest jednak o wiele bardziej emocjonujące niż przed tv. 

A nudniejszych sportów jest wiele. Czasem na eurosporcie pokazywali ujezdzenie, to dopiero nudny sport. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

Póza tym oglądanie na żywo żużla jest jednak o wiele bardziej emocjonujące niż przed tv. 

A nudniejszych sportów jest wiele. Czasem na eurosporcie pokazywali ujezdzenie, to dopiero nudny sport. 

To jest gorzej niż nudny sport. Moja żona to uprawia i jak dla mnie wciąż kręci się w kółko po ujeżdżalni, ale tacy co się znają mówią, że cudownie :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ba dla wielu moich znajomych kolartswo to jest nudny sport bo jadą 4 godziny po nic a emocje są zazwyczaj na ostatnich 15 kilometrach a czasami dopiero na ostatnich 300 metrach. I mogliby się ścigać tylko na 15 kilometrów pod górę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, ely3 napisał:

Ba dla wielu moich znajomych kolartswo to jest nudny sport bo jadą 4 godziny po nic a emocje są zazwyczaj na ostatnich 15 kilometrach a czasami dopiero na ostatnich 300 metrach. I mogliby się ścigać tylko na 15 kilometrów pod górę

Bo generalnie w dobie komputerów i stałej komunikacji kolarstwo wieloetapowe niejako stało się nudne. Samotne brawurowe akcje zdarzają się raz na dwa lata (poza klasykami i jakimiś krótkimi wieloetapówkami) a kibicom pozostaje cieszyć się pojedynczymi wypadami ich ulubieńców udanymi tylko wtedy gdy nie liczą się w końcowej klasyfikacji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, fluber napisał:

Póza tym oglądanie na żywo żużla jest jednak o wiele bardziej emocjonujące niż przed tv. 

A nudniejszych sportów jest wiele. Czasem na eurosporcie pokazywali ujezdzenie, to dopiero nudny sport. 

Ten zapach. Kiedyś to były tory. Można było żwirem w czoło dostać jak Tony Rickardsson wyciągnął GM. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ignazz napisał:

Ten zapach. Kiedyś to były tory. Można było żwirem w czoło dostać jak Tony Rickardsson wyciągnął GM. 

Na żywo to nawet trening w Ostrowie wielkopolskim mi się podobał:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ostrowie byłem gdy w prime byli bracia Bruhajser oraz chyba Jąder. Zabawnie wtedy było. Największe emocje gdy było się na sektorze Polonii Bydgoszcz na wyjeździe i nasi wygrywali ale nie można było się cieszyć otwarcie. Zabawne było ściskanie z radości pieści w czasach gdy demolowano na wzajem obce rejestracje. 
w Gnieźnie tez było ostro. Nigdy nie trafiłem z tych znanych klubów do Częstochowy ( chyba) a na pewno do Lublina Rzeszowa.  

Reszta stadionów zaliczona 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie śmiesznie, bo ja z kolei zjechałem te wszystkie żużlowe „wioski” typu Kraków, Krosno. A nigdy nie miałem okazji wpaść np. na Smoczyka. No cóż, w takich czasach śmigało się na wyjazdy, ze Rzeszów czy Grudziądz to już były ekipy :) 

 

1 godzinę temu, ely3 napisał:

Ale z żużlem jest tak że albo kochasz go od pierwszego wejrzenia albo Ciebie nudzi więc widocznie Ty należysz do tych drugich. Obojętnych nie ma

Dokladnie, to się albo kocha, albo jest najnudniejsze ever. Polecam jednak spróbować od pójścia na stadion, wtedy żużel inaczej wyglada w tv nawet :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tor w Toruniu jest fajny do ścigania bo sporo mijanek. Plus fajnie jak się zmienia pora dnia i dochodzą po pierwszych biegach w pomarańczowych barwach zachodzącego słońca sztuczne światła z ostrym kontrastem. Zapraszam do Torunia. Na dzień dobry fajna przygoda. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, ignazz napisał:

Tor w Toruniu jest fajny do ścigania bo sporo mijanek. Plus fajnie jak się zmienia pora dnia i dochodzą po pierwszych biegach w pomarańczowych barwach zachodzącego słońca sztuczne światła z ostrym kontrastem. Zapraszam do Torunia. Na dzień dobry fajna przygoda. 

W Toruniu byłem na speedway best pairs czy jak te zawody się nazywały :), ostatnio coś ta motoarena szwankuje pod katem przygotowania toru, zobaczymy jak będzie na GP.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, ignazz napisał:

 Nigdy nie trafiłem z tych znanych klubów do Częstochowy ( chyba) a na pewno do Lublina Rzeszowa.  

Lublin, Rzeszów zawsze miały ciężej, bo cała żużlowa spółdzielnia robiło wszystko, żeby tam nie jedzić i spuścić te drużyny do II ligi. No wyjątkiem jest chyba rok 1984 i ostatni mecz sezonu w Rzeszowie: Stal podejmuje Unie Leszno. Unii do tytułu DMP potrzebny jest minimum remis, Stal walczy o utrzymanie i też wystarczy remis. Przed ostatnimi czterema biegami wynik 41:25 dla Leszna. Ostatnie cztery biegi, cud - wszystkie 5:1 dla Stali. Co to się wtedy działo to szok, jak zaowdnicy Unii niemalże hamowali. Wałek nie przechodzi.

Unia traci mistrza, Stal zostaje zdegradowana do II ligi.

 

Żużla nie zrozumie ten kto się nie wychował w mieście typowo żużlowym. Lata 80-te i 90-te to była niemalże religia. Zawsze pełen stadion, na treningach tłumy. Sporo robili wychowankowie, bo to byli tamte chłopaki z osiedla. W telewizji wtedy żużel był rzadkością. Po wojnie nastąpił prawdziwy boom na żużel. W Rzeszowie który wówczas liczył 50 tys mieszkańców były trzy sekcje żużlowie: Stal, Resovia i Gwardia. Znam też kilka osób, które przyszły na żużel raz i potem zakochały się w tej dyscypliniel Dużo kobiet było na trybunach. Dzieciaki miały rozrywkę gdy jeździła polewaczka po torze. Szybkie, krótkie biegi robiły swoje, plus pojawianie się zagranicznych żużlowców, którzy wtedy byli jak z kosmosu. Nawet Węgrzy czy Czeci wyraźnie górowali nad Jankowskim i Huszczą. Od lat 90-tych niestety do żużla zaczęli wchodzić oszuści, którzy wiele sekcji rozwalili.

Edytowane przez DeltaCenter

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, fluber napisał:

Póza tym oglądanie na żywo żużla jest jednak o wiele bardziej emocjonujące niż przed tv. 

A nudniejszych sportów jest wiele. Czasem na eurosporcie pokazywali ujezdzenie, to dopiero nudny sport. 

WKKW jest świetne. żużel zresztą też. nudna to jest lekkoatletyka. 

w 1984 była afera, w tv pokazywali. rzucano pieniędzmi na tor. trzeba było zrobić ze 3 taśmy, 4 defekty i wynik byłby ok bez takiego przypału

Edytowane przez ptak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, polskignom napisał:

W sumie śmiesznie, bo ja z kolei zjechałem te wszystkie żużlowe „wioski” typu Kraków, Krosno. A nigdy nie miałem okazji wpaść np. na Smoczyka. No cóż, w takich czasach śmigało się na wyjazdy, ze Rzeszów czy Grudziądz to już były ekip

Bo Ty pewnie jestem z tamtego fyrtla. Ja generalnei nie byłem w Machowej, Świętochłowicach . I Krośnie oraz Krakowie. Tak to chyba mam wszystko .... a no i Warszawa jak jeszcze jeździli na Gwardii

No i Tarnów oraz Rawicz byłem tylko na pustym stadionie

Częstochowa to jeden z moich ulubionych torów tylko nie wiem co widzą ci co siedzą na szczycie trybuny przy starcie bo tam jest mega wysoko... Podobnie Gdańsk ma dziwne łuki ..

Stara Bydgoszcz gdyby nie te cholerne płoty to też byłby fantastyczny tor .. Oczywiście w niektórych miastach byłem na starych torach jak Zielona czy Wrocław. Jeszcze mi sie nie zdarzyło być po zmianach.

Smoczyk jest bardzo szeroki tor i daje wielkie możliwosci ataku tylko ,że na ligę Unia szykuje raczej niewiele ścieżek bo by ich objechali

 

Najgorszy tor chyba jaki widziałem ostatnio to Tarnów , Poznań no i Opole ale tam zawsze było jak w Anglii. Głównie ziemia i trawa ale za to opolskie jajko to chyba najlepszy tor do walki . Szkoda ,że Kolejarz pałęta się na dnie ligi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet nie o fyrtel chodzi, a o to gdzie Motor smigal/się pałętał jak jeździłem na wyjazdy. Potem już się rozjechalem po Polsce szukać lepszego życia, a Motor zniknął z mapy na jakiś czas...

najbardziej mi się podoba chyba tor w Grudziądzu i ta bliskość cmentarza...specyficznie rzekłbym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.09.2020 o 22:10, polskignom napisał:

najbardziej mi się podoba chyba tor w Grudziądzu i ta bliskość cmentarza...specyficznie rzekłbym.

Z torem w Grudziadzu mam chyba najdziwniejsze wspomnienia gdyż kilka razy mi się zdarzyło ,że tam ludzie na drzewach mieli wybudowane ławeczki i pulpity by za darmo oglądać mecz ale ,że nie zawsze słyszeli czas to krzyczeli do mnie bym im podał..

W Lublinie np zawsze parkowałem przy Biedronce , która tam była przy jakimś mostku jak się zjeżdżało ulicą w dół od Starego Miasta.

Stary stadion w Zielonej to też było specyficzne miejsce bo w lesie wiec zdarzało się  ,ze zając biegał po torze albo inne lisy i trzeba było przerywać bieg . Teraz to jest naprawdę nowoczesność w porównaniu do tego co było 15 lat temu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za bieg Zmarzlika. Już myslałem ,że nie wejdzie po tym jak kiepsko pojechał z Vaculikiem .Ale ten bieg Z Doylem, Madsenem i Lindgrenem to piękno żużla. Fantastyczna walka, Balans wszystkich zużlowców. Genialny Doyle... Nadal Bartosz może nie wejść do finałów i jutro będzie ciekawie ale ogólnie to urwał się ze stryczka bo bez połfinału mógłby się żegnać z obroną tytułu

Janowski dziś jak nie on. Kamikadze wręcz. Ten atak na Bartosza to było na granicy kraksy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie by było jakby wrocław w niedzielę jechał w podobnej formie:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.