Skocz do zawartości
Eld

The Big Fundamental

Rekomendowane odpowiedzi

Na fanpejdżu Eurosportu pod informacją z tym, że Duncan zakończył karierę pojawiły się wpisy, że Dirk > Duncan, Malone > Duncan. Mocne to :D 


MJ
Russell
Kareem
Kobe

Magic
Bird

Lebron
Shaq 

Hakeem

 

Hakeem Shaq, Shaq wyzej bo Hakeem mial troche szczescia ze spotkal go tak wczesnie. gdyby przegrali te finaly nie wiadomo czy Hakeem by sie podniosl, pietno porazek mogloby byc juz za duze, wliczajac to ze nerwy mu juz puszczaly w tamtym sezonie i final vs Ewing w NCAA ciezko zniosl

 

troche za daleko jeblem z tym 15-20 dla Timma, ale jest za tymi wszystkimi Dirka bym postawil nad nim

Kobe na 4? :D O fuck. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w całej karierze (RS+PO) Duncan ma dokładnie ;] +10000 +/-, co daje mu ogromną przewagę nad kolejnymi na tej liście (dane tylko od 1996), bo drugi Dirk ma +6725, a trzeci LeBron +6658.

 

poza tym od strony numerków można za twórcą basketball-reference argumentować, że Tim to the greatest two-way player in modern NBA history

Edytowane przez lorak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie bede sie powtarzac i rozpisywac nad wielkoscia Duncana, powiem tylko, ze w glownej mierze dzieki niemu i calym SAS codziennie wstawalem i pierwsze co robilem to sprawdzalem wyniki i mialem motor w d.... zeby rozwijac serwis E-NBA.PL wraz oczywiscie ze wszystkimi wspanialami osobami, redaktorami... ktorzy mieli okazje byc ze mna i wiekszosc nadal mam przyjemnosc widziec piszacych obecnie na forum i zawsze z sympatia zatrzymuje sie przy ich postach i czytam.

 

Dzieki Tim za fantastyczne 19 lat i dzieki, ze w wiekszosci przypadkach, moglem zaczynac dzien z informcja, ze znowu SAS wygralo swoj mecz :) Takze poniekad jest on sprawca, ze E-NBA jest tym czym jest i wszyscy piszemy wlasnie na tym forum :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Duncan ciężki do ocenienia, statystyki i liczby go słusznie kochają ale w jego karierze brakowało mi długiego i z pierdolnięciem primu

tak jak tutaj

 

świetne lata na początku wieku ale krótko i te 25 pkt jedyne w RS oraz kilka uderzeń w PO to trochę mało np. w porównaniu do Malone'a.

na pewno ogromny wpływ na zespół i bicie rekordów meczów w PO i punktów względem klubów robi wrażenie.

świetny , pasujący praktycznie do każdego zespołu, najłatwiej go obudować ale przed nim wybrałbym innych od których budowałbym zespół bo czegoś brakuje.

jak świetna zupa tylko trochę niedosolona

 

może wymyślam ale wiem , że nie tylko ja mam kilka wątpliwości

szkoda, że nie skończył po 2014.

Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Duncan top 15-20, a Kobe 4-ty. Fani Bryanta bez zmian, nadal na najniższym szczeblu wiarygodności jakichkolwiek debat i porównań koszykarskich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odkąd interesuję się NBA Duncan zawsze w niej był. Zawsze w San Antonio nigdy nie chciał odchodzić na jakiś Pluton czy coś, nie wykłócał się o pieniądze, nie udupił zespołu biorąc kilkadziesiąt milionów dolarów w wieku przed emerytalnym, zawsze robił swoje żadnych afer.

Dla mnie to był najlepszy gracz jakiego oglądałem ( Jordana widziałem tylko w Wizards, a tam już taki dobry nie był).

Odchodzi tak jak grał cicho spokojnie bez zbędnych szopek.

 

NBA będzie teraz inne (dla mnie gorsze) bez takiego zawodnika jak Duncan. Szkoda tylko, że nie odchodzi po zwycięstwie w finale jak Robinson, ale skoro uznał, że już drużynie nie jest w stanie pomóc to przynajmniej odchodzi po najlepszym sezonie regularnym w historii San Antonio.

 

Dziękuję za te wspaniałe 19 lat, za te 5 mistrzostw (jedyne tytuły dla drużyny którą lubię, bo pozostałe moje drużyny  to co najwyżej walczą o PO), za tytuły MVP, za danie Robinsonowi możliwości zakończenia kariery jako mistrz, ale przede wszystkim za karierę bez żadnych afer, bo to najbardziej mnie denerwuje u gwiazd sportu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chrzanić staty. Co byście dzięki nimi nie udowodnili to i tak Duncan > Szwab. 5>1. 

 

Tim jest wielki i tyle!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardziej Kobe jest na półce Dirka niż Duncan. TD jest leciuteńko w top10 all time i każdy kto ma oczy i przez jakikolwiek dłuższy okres interesował się nba nie będzie z tym nawet polemizował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Grant Hill told me he felt Duncan would go to ORL w he & T-Mac until Doc told TD wives couldn't fly on team plane...Knew that ended chances.

 

 

Doc Rivers rozpierdzielił pierwszy superteam. ;]

 

Swoją drogą, ciekawie by było, gdyby Duncan w swoim prime połączył siły np. z Bryantem, tak jak to robią współczesne gwiazdy. 

Edytowane przez Jendras

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardziej Kobe jest na półce Dirka niż Duncan. TD jest leciuteńko w top10 all time i każdy kto ma oczy i przez jakikolwiek dłuższy okres interesował się nba nie będzie z tym nawet polemizował.

No ja bym nawet przy top5 się upierał, bo pod względem sukcesów nie ma wielu lepszych od niego w modern era. PF na pewno najlepszy ever.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PRzyznam się że nie cierpiałem go tak mniej wiecej do 2003 ale właśnie w tamte PO pokazał mi sie jako niewiarygodny gracz lider i sk****syn co się nigdy nie poddaje w jednym

 

Chyba sporo kibiców nie przepadała za nim pod koniec lat 90-tych, zwłaszcza, że wtedy kibicowało się Knicksom... Houston, Spree, Ewing i inni... Piękny zespół. No ale później doceniło się Duncana i Spurs, którzy zaczęli grać niesamowitą dla oka koszykówkę, przynajmniej dla mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby już od jakiegoś czasu Spurs nie byli drużyną Tima, ale przez cały XXI wiek mieliśmy w amerykańskich sportach dwie organizacje, które przez cały ten czas trzymały się w roli contenderów mając ciągle tego samego franchise playera i tego samego trenera. Teraz już oficjalnie pozostał jeden taki zespół (Patriots w NFL). Jakieś takie uczucie pustki jest.

 

Super kariera ze znakomitym prime na początku stulecia. Najbardziej chyba zapamiętam 24-17-5-5 w finałach zakończonycb 21-20-10-8 w game 6.

 

Fakt, że przez ostatnie 10 lat kariery nie przekraczał 20 ppg trochę zastanawia przy plasowaniu go w najściślejszej czołówce all-time (3 posty nade mną propozycja umieszczenia go w top 5), ale na pewno nie jest to powód do śmieszkowania pt. Dirk wyżej.

 

są podobne w tym, że w sytuacji 50/50 (Kobe/Pau, Timmy/Parker, Timmy/Kawhi) Kobe dostał MVP a Timmy nie

Wiem, że ma być laurka itd. ale jeśli wymieniamy te "sytuacje 50/50", to na pewno lepiej pasują finały 2005 i Timmy/Manu niż 2014 i Timmy/Kawhi. Tylko wówczas teza się trochę wysypuje :tongue:

Edytowane przez Kily

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja bym nawet przy top5 się upierał, bo pod względem sukcesów nie ma wielu lepszych od niego w modern era. PF na pewno najlepszy ever.

 

Można się upierać, ale tu już robi się dyskusyjnie. Zwłaszcza, że nie do końca wiadomo jak oceniać dinozaurów z 60s.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoją drogą, ciekawie by było, gdyby Duncan w swoim prime połączył siły np. z Bryantem, tak jak to robią współczesne gwiazdy.

w sumie połączył z Robinsonem, który nawet w 1999 był jeszcze superstarem a i prime Tima się wtedy zaczął.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Duncacn jest też swoistym ewenementem jeśli chodzi o pojęcie "prime". Dość wcześnie mu się zaczął w porównaniu do innych a i ciężko jest określić kiedy się ów prime skończył.

 

Nie wielu takich w historii co weszli do NBA i od razu prime. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w sumie połączył z Robinsonem, który nawet w 1999 był jeszcze superstarem a i prime Tima się wtedy zaczął.

 

Ale na krótko, kiedy Admirał był u schyłku kariery. W Orlando z McGradym i Hillem (gdyby się nie połamał...) byłoby ciekawie. T-Mac przeszedłby pierwszą rundę ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo zamknijcie ten temat w pizdu, ale go uprzątnijcie, bo w założeniu miał być laurką dla legendy wieszającej buty na kołek, a jest łapu-capu jednego użytkownika i to jeszcze moderatora...

laurki to sa na sport.pl to jest forum dyskusyjne jak się z czymś nie zgadzasz to odpisz w temacie, następne takie posty będą po prostu usuwane

 

wielowatkowosc to nic nowego na e nba

Na fanpejdżu Eurosportu pod informacją z tym, że Duncan zakończył karierę pojawiły się wpisy, że Dirk > Duncan, Malone > Duncan. Mocne to :D

 

Kobe na 4? :D O fuck.

lorak Kobego też całkiem wysoko dawał chyba 7?

w całej karierze (RS+PO) Duncan ma dokładnie ;] +10000 +/-, co daje mu ogromną przewagę nad kolejnymi na tej liście (dane tylko od 1996), bo drugi Dirk ma +6725, a trzeci LeBron +6658.

 

poza tym od strony numerków można za twórcą basketball-reference argumentować, że Tim to the greatest two-way player in modern NBA history

Można w sumie też prowadzić dyskusje czy Duncan nie jest w kategorii Russella jako zwycięzca na skali all time, 0.71 procent zwycięstw w karierze

Duncan ciężki do ocenienia, statystyki i liczby go słusznie kochają ale w jego karierze brakowało mi długiego i z pierdolnięciem primu

tak jak tutaj

 

 

świetne lata na początku wieku ale krótko i te 25 pkt jedyne w RS oraz kilka uderzeń w PO to trochę mało np. w porównaniu do Malone'a.

na pewno ogromny wpływ na zespół i bicie rekordów meczów w PO i punktów względem klubów robi wrażenie.

świetny , pasujący praktycznie do każdego zespołu, najłatwiej go obudować ale przed nim wybrałbym innych od których budowałbym zespół bo czegoś brakuje.

jak świetna zupa tylko trochę niedosolona

 

może wymyślam ale wiem , że nie tylko ja mam kilka wątpliwości

szkoda, że nie skończył po 2014.

o właśnie o to mi chodzi, pełna zgoda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale na krótko, kiedy Admirał był u schyłku kariery. W Orlando z McGradym i Hillem (gdyby się nie połamał...) byłoby ciekawie. T-Mac przeszedłby pierwszą rundę ;]

Co się odwlecze to nie uciecze, bo ostatecznie T-Mac i tak potrzebował połączyć siły z Timem żeby zagrać dalej niż w pierwszej rundzie :grin:

Edytowane przez Kily

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wielowatkowosc to nic nowego na e nba

lorak Kobego też całkiem wysoko dawał chyba 7?

 

6, ale w top5 Kobego bym nie stawiał, za wysoko. :) Inna sprawa, że Kobe chyba jest trochę underrated na tym forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.