Skocz do zawartości
memento1984

Cleveland Cavaliers 2015/16

Rekomendowane odpowiedzi

Za chwilę dojdziesz do tego, że nogi są najmniej ważne przy rzucaniu :smile: Na pewno tego chcesz?

 

Z rękami i nogami przy rzucaniu jest jak z oczami i mózgiem – niby bez mózgu nic nie zobaczysz, a jednak to oczami patrzysz i bez nich mózg Ci do patrzenia się nie przyda :smile:

 

Wiadomo, że takie rozważania większego sensu nie mają, ale ja bym jednak większą część ważności przy rzucie przyznał rękom, bez których ta czynność jest niemożliwa, niż nogom, które tę czynność usprawniają (w ogromnym stopniu, ale jednak tylko usprawniają).

 

żebym został zrozumiany.

autem nie pojedziesz bez kół ale to silnik jest najważniejszy. a dlaczego? bo jest najdroższy ,najwięcej wart i tak naprawdę to silnik świadczy o samochodzie :smile:

tak samo jest z rzutem.

 

Praca nog przy rzucie jest mega istotna. Ale przy osobistych akurat najmniej. Spokojnie mozna rzucac na niezlym procencie nawet przy zerowym ruchu nog.

 

oczywiście ,nawet Gilber Arenas mówił , że z jedną nogą może stać w rogu i rzucać trójki ;]

akurat najlepsi shooterzy mają wspaniałą pracę nóg , Miller miał pokraczny rzut ale pracę nóg idealną ,rip hamilton ,ray allen , navarro, korver 

ich praca to poezja

 

dlatego Dirk robi te swoje "żabki" 

Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Shawn Marion rzucał sprzed klaty i trafiał trójki na niezłym procencie. Kevin Martin również, na jeszcze lepszym. A koniec końców rachunek jest prosty - w przypadku miażdżącej większości zawodników wypracowanie idealnej techniki książkowej da lepsze rezultaty, niż jakiejkolwiek innej techniki, bo ta książkowa nie jest książkową z przypadku i już dobrych parę lat jest kultywowana. Nie warto wspominać, że można skutecznie rzucać bez udziału nóg, bo to jest zwyczajne dziadostwo. Rzucając bez udziału nóg nigdy nie będziesz tak dobry jak przy ich użyciu.

Przy osobistych najbardziej, bo w nich najważniejsza jest rutyna i rytuał. Nogi pozwalają zbudować rytm i tak jak w przypadku innych rzutów, dostosować siłę.

 

To załóżmy w ramach naszych radosnych dywagacji, że gramy w koszykówkę i to w dodatku nie tę na wózkach, a zwyczajną, taką jak NBA czy 2 liga PZKosz. Wówczas nie da się rzucać zarówno bez rąk, jak i bez nóg.

 

Od tego jak ustawisz nogi zależy kierunek lotu piłki. Od nóg zależy stabilność rzutu. Odległość również zależy od pracy nóg. Im więcej siły w rzut wkładasz z rąk, a nie nóg, tym gorszy jest Twój rzut. Rękę tylko prostujesz, i tak naprawdę jedyne co zależy od ręki to rotacja piłki.

 

Im dalej w mecz, tym trudniej trafić, jeśli masz zajechane nogi.

Jestem innego zdania. Jeżeli ktos trafia to nie ma co mu zmieniac techniki rzutu. Co najwyzej korygować.

Dla mnie to jest cos jak z elminowaniem dzieciaków, którzy nie byli za wysocy kosztem wysokich paralityków. Nie jeden talent sie zmarnował przez to.Bo w 6 kl podstawówki był za niski.

Podobnie jest z rzutem. On ma być naturalny. Jak ktoś ma talent i ta technike może i specyficzna ale skuteczna,szybki release to po co to zmieniać na "książkową" technike.

 

http://www.baconsports.com/wp-content/uploads/2012/10/Screen-Shot-2012-10-25-at-9.48.28-AM.png

 

a co do osobistych. To nie jest tak, ze im dalej w mecz to tylko nogi zmeczone. Cały organizm staje sie zmeczony i rozregulowany. Po godzinie zapierdalania po boisku Twoja skuteczność w bierki tez spadnie (ostatnio po 15 latach gralem. Polecem!)

A jak ktos ma raczke miekka i ułozona to osobiste z polamana noga bedzie seryjnie trafial.

 

Zrob Curremu morderczy trening nóg i daj mu pilke na linii to i tak Ci trafi 90/100.

Jak dla mnie dziwne zjawisko skoro nogi sa przy osobistych najwazniejsze.

A Drummondy i Ronda tej ligi to maja problem z nogami? Czy praca rak? Nie czytałem jeszcze tłumaczen, ze maja za duze stopy itp tylko wszystko zawsze sie o dłonie/rece rozchodzi.

żebym został zrozumiany.

autem nie pojedziesz bez kół ale to silnik jest najważniejszy. a dlaczego? bo jest najdroższy ,najwięcej wart i tak naprawdę to silnik świadczy o samochodzie :smile:

tak samo jest z rzutem.

 

 

oczywiście ,nawet Gilber Arenas mówił , że z jedną nogą może stać w rogu i rzucać trójki ;]

akurat najlepsi shooterzy mają wspaniałą pracę nóg , Miller miał pokraczny rzut ale pracę nóg idealną ,rip hamilton ,ray allen , navarro, korver 

ich praca to poezja

 

dlatego Dirk robi te swoje "żabki"

 

Wszyscy wymienieni przez Ciebie mają mieli super prace nóg bez watpienia ale nikomu z nich nie mozna tez odmowic swietnej reki. Powtarzalność ruchów, miekkosc nadgarstka. Żeby być swietnym shooterem na poziomie NBA to musisz lączyc oba te aspekty zajebistosci.

Ale jesli chodzi o rzuty osobiste to wedlug mnie wzrasta istota nadgarstka a nogi traca znaczenie(oczywiscie nie całe)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żebym został zrozumiany.

autem nie pojedziesz bez kół ale to silnik jest najważniejszy. a dlaczego? bo jest najdroższy ,najwięcej wart i tak naprawdę to silnik świadczy o samochodzie :smile:

tak samo jest z rzutem.

 

Silnikiem jest mozg. Nogi moga byc kierownica albo jakims innym udogodnieniem jazdy.

 

Temat wyczerpany i wiadomo o co komu chodzi.

 

Nogi oczywiscie maja bardzo duze znaczenie, ale nie sa wazniejsze od rak, bez ktyrych zadnen rzut nie jest mozliwy. Bez nog da sie rzucac. Tylko tyle i az tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie jest z przypadku? to na podstawie jakich badań określono która technika jest lepsza? (ile ich w ogóle wzięto pod uwagę, jakie były próbki rzutów, czy w warunkach meczowych, jakie ligi, z jaką skutecznością rzucali ci sami zawodnicy przy użyciu innych technik?)

Nie z przypadku. Na podstawie k**** eye-testu i prowadzonych indywidualnie przez trenerów i samych zawodników obserwacji/notatek ale wiem, że dla Ciebie to abstrakcja i w ogóle się nie stało, bo nie masz tabelki na reference. A technika rzutu sprzed klaty nie może być skuteczniejsza z tej prostej przyczyny, że jest łatwiejsza do zablokowania.

 

Ale dobrze, sięgnę po książkę Reda Auerbacha z roku 1967, pt. "Koszykówka dla zawodnika i trenera". W tej książce opisanych jest kilka technik rzutu.

 

Red powiada: "Dzisiejsi zawodnicy przeoczają bardzo ważny element gry, nie stosując rzutu oburącz z miejsca." Jego technika jest opisana w 21 punktach. Dlaczego zaznacza dzisiejsi zawodnicy przeoczają ? Przy opisie rzutu jednorącz z miejsca i jednorącz z wyskoku podkreśla:

 

 

Ten rodzaj rzutu został spopularyzowany przez Hanka Luisettiego (...), który grywał w latach trzydziestych. Od tego czasu rzut jednorącz z miejsca wraz z rzutem z wyskoku (obunóż) zostały uznane za najbardziej skuteczne i są najczęściej stosowane. Wartość ich maleje, jeżeli odległość przekracza 6 metrów.

 

Dalej wyjaśnia w jakich wypadkach ten rzut jest lepszy:

 

 

 

W grze jest to rzut trudny do pokrycia, daje natomiast dobrą sposobność do zebrania piłki z tablicy. Należy go stosować, gry drużyna gra kontratakiem. W ostatnich latach było kilku doskonałych strzelców rzucających jednorącz z miejsca. Oto ich nazwiska: Bob Pettit, Oscar Robertson, Bob Cousy. (...)  jest wartościowy, ponieważ zawodnik może go wykonać szybko, małym ruchem ciała, omijając wyciągniętą rękę przeciwnika (...) rzut ten można wykonać po ruchu albo z miejsca.

 

W ramach ciekawostki zaznaczę, że jako osobna technika rzutu opisany jest również rzut znad głowy oburącz czy "rzut jednorącz od spodu z wejścia pod kosz" (dla tych o ubogiej wyobraźni - layup).

 

Jakie wnioski ? Ano takie, że skoro rzut jednorącz został spopularyzowany w latach 30stych, to wcześniej musieli rzucać przede wszystkim dwiema rękami. Z jakiego powodu od tego odeszli ? Z przypadku ? Czy dlatego, że ktoś zauważył (i pewnie zaczął notować ale akurat nie miał dostępu do neta i nie wrzucił), że Ci rzucający jednorącz są skuteczniejsi, bo oddają rzuty szybciej (a więc mają lepszą pozycję), dzięki czemu mają też więcej okazji do oddania rzutu z przyzwoitej lub dobrej pozycji. I tak to się zaczęło. A teraz to już będę mocno bajał: potem ktoś mógł stwierdzić, że trudniej zablokować rzut znad głowy niż sprzed klaty, a potem kto inny stwierdził, że jednak nie może być za bardzo za głową, bo używanie siły rak przy rzucie utrudnia jego stabilizację i tak sobie ten rzut ewoluował, aż świat koszykarski doszedł do kompromisu i na całym świecie naucza się rzutu w jednakowy sposób - od, nie przymierzając, ponad 50 lat.  Biorąc również pod uwagę fakt, że koszykówka została spopularyzowana na całym świecie i zajmują się nią zawodowo miliony osób każdego roku, to możemy śmiało założyć, że wykluczenie innych technik rzutu nie jest przypadkowe. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Silnikiem jest mozg. Nogi moga byc kierownica albo jakims innym udogodnieniem jazdy.

 

Temat wyczerpany i wiadomo o co komu chodzi.

 

Nogi oczywiscie maja bardzo duze znaczenie, ale nie sa wazniejsze od rak, bez ktyrych zadnen rzut nie jest mozliwy. Bez nog da sie rzucac. Tylko tyle i az tyle.

Ja sie Barca z Toba zgadzam, że nogi nie są ważniejsze, ale ten argument, że bez rąk w ogole nie rzucisz według mnie niefortunny. Tzn taki co nikogo tym nie przekonasz:P cos co jest niezbedne nie zawsze jest najwazniejsze.(ale w tym wypadku akurat sie pokrywa)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale dobrze, sięgnę po książkę Reda Auerbacha z roku 1967, pt. "Koszykówka dla zawodnika i trenera". W tej książce opisanych jest kilka technik rzutu.

 

Red powiada:

 

pięknie, ale gdzie tu są odpowiedzi na moje pytania? (ile ich w ogóle wzięto pod uwagę, jakie były próbki rzutów, czy w warunkach meczowych, jakie ligi, z jaką skutecznością rzucali ci sami zawodnicy przy użyciu innych technik?)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sie Barca z Toba zgadzam, że nogi nie są ważniejsze, ale ten argument, że bez rąk w ogole nie rzucisz według mnie niefortunny. Tzn taki co nikogo tym nie przekonasz:P cos co jest niezbedne nie zawsze jest najwazniejsze.(ale w tym wypadku akurat sie pokrywa)

 

A że mówimy o konkretnym przypadku... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem innego zdania. Jeżeli ktos trafia to nie ma co mu zmieniac techniki rzutu. Co najwyzej korygować.

Dla mnie to jest cos jak z elminowaniem dzieciaków, którzy nie byli za wysocy kosztem wysokich paralityków. Nie jeden talent sie zmarnował przez to.Bo w 6 kl podstawówki był za niski.

Podobnie jest z rzutem. On ma być naturalny. Jak ktoś ma talent i ta technike może i specyficzna ale skuteczna,szybki release to po co to zmieniać na "książkową" technike.

STOP. Skąd wrażenie, że mam w tym temacie inne zdanie ? Jeżeli ktoś został za małolata nauczył się rzucać nie do końca prawidłowo, ale ma skuteczność wystarczającą by być wartościowym zawodnikiem w swojej roli, to wszystko jest ok i można się na jego technice nie skupiać. Ale nie o tym rozmawiamy. Rozmawiamy o tym, czy książkowa technika jest lepsza od wszystkich odstępstw. Ano jest. Fisher, Ray Allen, Curry, Nash, Dirk - wszyscy mają technikę zbliżoną do ideału. Jakiej techniki powinniśmy uczyć dzieciaki ? Książkowej, bo ona daje im największa szansę na rzut o wyższej skuteczności.

 

Zgadza się, tzw. "miękka kiść" jest mega ważna ale to nie jest element rzutu, nad którym możesz pracować - albo to masz, albo nie masz, i ma wpływ na technikę ale nie jest jej składową. Talent to talent.

 

1. a co do osobistych. To nie jest tak, ze im dalej w mecz to tylko nogi zmeczone. Cały organizm staje sie zmeczony i rozregulowany. Po godzinie zapierdalania po boisku Twoja skuteczność w bierki tez spadnie (ostatnio po 15 latach gralem. Polecem!)

A jak ktos ma raczke miekka i ułozona to osobiste z polamana noga bedzie seryjnie trafial.

 

2. Zrob Curremu morderczy trening nóg i daj mu pilke na linii to i tak Ci trafi 90/100.

Jak dla mnie dziwne zjawisko skoro nogi sa przy osobistych najwazniejsze.

A Drummondy i Ronda tej ligi to maja problem z nogami? Czy praca rak? Nie czytałem jeszcze tłumaczen, ze maja za duze stopy itp tylko wszystko zawsze sie o dłonie/rece rozchodzi.

 

 

3. Wszyscy wymienieni przez Ciebie mają mieli super prace nóg bez watpienia ale nikomu z nich nie mozna tez odmowic swietnej reki. Powtarzalność ruchów, miekkosc nadgarstka. Żeby być swietnym shooterem na poziomie NBA to musisz lączyc oba te aspekty zajebistosci.

Ale jesli chodzi o rzuty osobiste to wedlug mnie wzrasta istota nadgarstka a nogi traca znaczenie(oczywiscie nie całe)

1. Nogi to największa partia mięśniowa, ma "największy pobór energetyczny" i jest eksploatowana w każdej sekundzie meczu - przy przemieszczaniu się, atakowaniu kosza (przyspieszenie przy ataku na kosz) ale najbardziej w obronie. W związku z tym, ma największy wpływ na Twoją kondycję w czasie meczu. Tak po ludzki - słyszałeś kogoś w trakcie meczu mówiącego "bolą mnie ręce, potrzebuję zmiany" ? Albo "zmęczyłem plecy, muszę odpocząć" ? Nogi są zajeżdżane najmocniej i to one potrzebują najwięcej odpoczynku w czasie wysiłku.

 

2.Piszesz, że to dziwne zjawisko ale powiedz mi skąd masz takie informacje, że po morderczym treningu na nogi Curry nadal trafia 90/100 ? A po morderczym treningu rąk nie trafia 90/100 ?

 

I dlaczego piszesz o skrajnościach ? Co to za argument ? Rondo jest freakiem i ma ręce jak patelnie, Shaqi i Drummond, dla nich piłka jest po prostu za mała.

 

3. Ale dlaczego wzrasta znaczenie nadgarstka, a rąk spada ? Konkrety

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

pięknie, ale gdzie tu są odpowiedzi na moje pytania? (ile ich w ogóle wzięto pod uwagę, jakie były próbki rzutów, czy w warunkach meczowych, jakie ligi, z jaką skutecznością rzucali ci sami zawodnicy przy użyciu innych technik?)

 

Argumentów, które nie mają postaci liczb nie przyswajasz ?

 

Eye-test, minimalna znajomość historii dyscypliny i zdrowy rozsądek w tym wypadku są wystarczające - nie będę pisał po raz kolejny tego samego. Ale to, że nie posiadam danych o które pytasz, nie oznacza, że ich nie ma. Z jakiegoś powodu rzut ewoluował do dzisiejszej formy i trwa to już od ponad 50 lat, w tym czasie porzucono kilka innych technik więc jest spora szansa, że ktoś to kiedyś, zapewne w USA, analizował. To, że najlepsi strzelcy w historii rzucają lub rzucali właśnie w sposób książkowy to też jest nie najgorszy argument. To, że trenerzy na całym świecie uczą dokładnie w ten sposób też nie jest zły. Rzut jednorącz łączy uniwersalność ze skutecznością, ot co.

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm jak widze Kurę to nie wiem ile tam jest % "książkowego" rzucania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Argumentów, które nie mają postaci liczb nie przyswajasz ?

 

Eye-test, minimalna znajomość historii dyscypliny i zdrowy rozsądek w tym wypadku są wystarczające - nie będę pisał po raz kolejny tego samego. Ale to, że nie posiadam danych o które pytasz, nie oznacza, że ich nie ma.

 

nie oznacza. jednak to, że ich nie masz, wynika z tego, iż nie istnieją.

 

 

Z jakiegoś powodu rzut ewoluował do dzisiejszej formy i trwa to już od ponad 50 lat,

 

z jakiegoś powodu wielu ludzi nadal uważa, że bez grania na postup nie będzie tytułu, że rzucanie trójek jest zgubne, a jedna z największych gwiazd w dziejach NBA zmieszała niedawno Dirka z błotem "bo jest jednowymiarowy". tyle to jest warte powoływanie się na przyzwyczajenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

1. nie oznacza. jednak to, że ich nie masz, wynika z tego, iż nie istnieją.

 

 

 

2. z jakiegoś powodu wielu ludzi nadal uważa, że bez grania na postup nie będzie tytułu, że rzucanie trójek jest zgubne, a jedna z największych gwiazd w dziejach NBA zmieszała niedawno Dirka z błotem "bo jest jednowymiarowy". tyle to jest warte powoływanie się na przyzwyczajenie.

1. To, że ich nie mam przede wszystkim wynika z fakt, że ich nie szukałem. Ale skoro twierdzisz, że ich nie ma, to ja Ci wierzę.

 

2. Wielu to nie wszyscy - rzutu uczy się dokładnie tak samo na całym świecie, od ponad 50 lat. Jeśli chodzi o założenia taktycznie to one cały czas ewoluują, gdyż zachodzi taka potrzeba. Znaczenie trójek rośnie i ma co raz więcej zwolenników, bo zmienia się gra. W KWESTII TECHNIKI RZUTU OD PONAD 50 LAT NIE ZMIENIA SIĘ NIC. Argument o Dirku w ogóle nie na temat i bez znaczenia. 

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm jak widze Kurę to nie wiem ile tam jest % "książkowego" rzucania

ale step back, naskok, rzut po koźle ma bajeczny, te jego nogi pracują rewelacyjnie, nawet po zasłonach na dwa tępa wygląda top

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale step back, naskok, rzut po koźle ma bajeczny, te jego nogi pracują rewelacyjnie, nawet po zasłonach na dwa tępa wygląda top

Ilość broni oraz arsenał ich wykorzystywania daje nowy wymiar i znaczenie słowu 'wszechstronny'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale step back, naskok, rzut po koźle ma bajeczny, te jego nogi pracują rewelacyjnie, nawet po zasłonach na dwa tempa (Koelner... ;) ) wygląda top

A to już w ogóle inna bajka. Zrobić skuteczny step back w 4 kwarcie po rozegraniu 30 minut w meczu - pozdrawiam i kłaniam się uprzejmie.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

STOP. Skąd wrażenie, że mam w tym temacie inne zdanie ? Jeżeli ktoś został za małolata nauczył się rzucać nie do końca prawidłowo, ale ma skuteczność wystarczającą by być wartościowym zawodnikiem w swojej roli, to wszystko jest ok i można się na jego technice nie skupiać. Ale nie o tym rozmawiamy. Rozmawiamy o tym, czy książkowa technika jest lepsza od wszystkich odstępstw. Ano jest. Fisher, Ray Allen, Curry, Nash, Dirk - wszyscy mają technikę zbliżoną do ideału. Jakiej techniki powinniśmy uczyć dzieciaki ? Książkowej, bo ona daje im największa szansę na rzut o wyższej skuteczności.

 

Zgadza się, tzw. "miękka kiść" jest mega ważna ale to nie jest element rzutu, nad którym możesz pracować - albo to masz, albo nie masz, i ma wpływ na technikę ale nie jest jej składową. Talent to talent.

 

1. Nogi to największa partia mięśniowa, ma "największy pobór energetyczny" i jest eksploatowana w każdej sekundzie meczu - przy przemieszczaniu się, atakowaniu kosza (przyspieszenie przy ataku na kosz) ale najbardziej w obronie. W związku z tym, ma największy wpływ na Twoją kondycję w czasie meczu. Tak po ludzki - słyszałeś kogoś w trakcie meczu mówiącego "bolą mnie ręce, potrzebuję zmiany" ? Albo "zmęczyłem plecy, muszę odpocząć" ? Nogi są zajeżdżane najmocniej i to one potrzebują najwięcej odpoczynku w czasie wysiłku.

 

2.Piszesz, że to dziwne zjawisko ale powiedz mi skąd masz takie informacje, że po morderczym treningu na nogi Curry nadal trafia 90/100 ? A po morderczym treningu rąk nie trafia 90/100 ?

 

I dlaczego piszesz o skrajnościach ? Co to za argument ? Rondo jest freakiem i ma ręce jak patelnie, Shaqi i Drummond, dla nich piłka jest po prostu za mała.

 

3. Ale dlaczego wzrasta znaczenie nadgarstka, a rąk spada ? Konkrety

 

 

Jeżeli pisząc "ksiazkowa" technika rzutu masz na mysli rzut jedna reka a wszyscy wymienieni maja bliska ideału to chyba sie po prostu nie zrozumielismy. Nie chcialem twierdzic i wydaje mi sie ze nikt nie chcial ze rzut 2 rekoma jest w koszykowce skuteczniejszy.

 

Ad 1. To, że nogi pobierają bardzo dużo energii to fakt. Tylko skuteczność obniza brak tej energii, ogolne zmeczenie nierówny oddech rozregulowanie.. Nogi są w dalszym stopniu na tyle mocne, że ich efektywność akurat w tym elemencie nie spada przez 48 min. (dotyczy to osobistych tylko)

Ad 2. Bez treningu nóg to on pewnie trafia powyzej 95 jak sie przykłada. Ale ok. nie mam żadnych dowodów. Można powiedziec, ze z autopsji i obserwacji w polskich warunkach :smile:

Ad 3. Według mnie w rzucie z gry ręce to powiedzmy 60% nogi 40%  przy osobistych 80/20. Powołam sie na argument na wszystko ,taki moj mały eye test.

Edytowane przez lepos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli pisząc "ksiazkowa" technika rzutu masz na mysli rzut jedna reka a wszyscy wymienieni maja bliska ideału to chyba sie po prostu nie zrozumielismy. Nie chcialem twierdzic i wydaje mi sie ze nikt nie chcial ze rzut 2 rekoma jest w koszykowce skuteczniejszy.

 

Ad 1. To, że nogi pobierają bardzo dużo energii to fakt. Tylko skuteczność obniza brak tej energii, ogolne zmeczenie nierówny oddech rozregulowanie.. Nogi są w dalszym stopniu na tyle mocne, że ich efektywność akurat w tym elemencie nie spada przez 48 min. (dotyczy to osobistych tylko)

Ad 2. Bez treningu nóg to on pewnie trafia powyzej 95 jak sie przykłada. Ale ok. nie mam żadnych dowodów. Można powiedziec, ze z autopsji i obserwacji w polskich warunkach :smile:

Ad 3. Według mnie w rzucie z gry ręce to powiedzmy 60% nogi 40%  przy osobistych 80/20. Powołam sie na argument na wszystko ,taki moj mały eye test.

1. Nie możesz się bardziej mylić.

2 i 3. No to nie mam z czym dyskutować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Nie możesz się bardziej mylić.

2 i 3. No to nie mam z czym dyskutować ;)

No za to z 1 podyskutowales.

A jak jestes taki madry to podaj prosze wymierne dane i argumenty na teze ze nogi sa wazniejsze w rzutach osobistych. Widocznie nie jestem najlepszy w argumentacji swoich racji ale z checia przeczytam i ustosunkuje sie do Twoich rzeczowych argumentow

 

Jesli chodzi o skrajne przypadki to wlasnie u nich widoczne jest to gdzie lezy problem. Bo co ludzie okolo 50 % z osobistych to freaki i u nich problem z rekoma ale juz powyzej 60% to zle stopy ustawiaja tak?

Edytowane przez lepos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, chyba się trochę zagalopowaliście. To jest temat o Cavs a nie o technikach rzutowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dać sobie rzucić 5 pkt w 5 sekund i nawet nie odzyskać piłki. Oglądałem mecz swój i przerzuciłem się na ostatnią minutę. To jak to Cavs spieprzyli to sie nie da opisać. Dawno już nie widziałem takiej niefrasobliwości a trójka Bradleya no no naprawdę palce lizać

 

Jak widać w Cavs to chyba nie trener stanowił problem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.