Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wiadomo, że na pewne deklaracje jest za wcześnie, ale o pewne wnioski można się pokusić. Skuteczność, skutecznością, ale on nawet mając średni wieczór w ataku i tak ma duży wpływ na grę. Były obawy, że będzie przesuwany jak szafka nocna, a tymczasem koleżka zbiera i rozdaje czapy aż miło. No i jeszcze jeden wielki plus - młody wydaje się zajebiście inteligentny. Patrząc na niego, na to w jaki sposób się zachowuje i wypowiada, od razu masz wrażenie, że on coś osiągnie.

 

Nowojorczycy, nauczcie wasze łotewskie wuderwaffe sky-hooka :)

 

W bezpośrednim pojedynku KAT vs Porzingis, ten drugi wcale nie wyglądał na poziom niżej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

równie dobrze Okafor może za rok pójść do jakieś innej drużyny, poprawić trochę grę w obronie i robić spokojnie 25-12 z kilkoma asystami także i prowadzić ekipę do finałów konfy, a taki Porzingis zatrzyma się na 15-9 i wyżej nie podskoczy.

 

Mogłeś jeszcze dodać, że Kristaps może zerwać ACL w obu kolanach w najbliższym meczu.

 

W bezpośrednim pojedynku KAT vs Porzingis, ten drugi wcale nie wyglądał na poziom niżej.

Towns ogólnie na pewno wyglądał lepiej, w ataku nawet nie ma o czym mówić, ale na ten moment z tego co patrzyłem Łotysz jest lepszym rim protectorem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W bezpośrednim pojedynku KAT vs Porzingis, ten drugi wcale nie wyglądał na poziom niżej.

 

Bezpośrednie pojedynki są przereklamowane. Sezon składa się z 82 meczów + kilkunastu w PO, a bycie lepszym czy gorszym w 1 czy 2 o niczym nie świadczy. W bezpośrednim pojedynku to Aaron Brooks jak wejdzie w serię to może pokonać Curry'ego, ale czy to świadczy, że jest lepszy od niego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ładny back2back nam wyszedł. Ten wpierdol od Bulls dobrze nam zrobił, bo nagle Carmelo gra najlepiej od sam nie wiem kiedy - nastawiony jest na playmaking, nie odpala tych swoich idiotycznych trójek przez ręce, nie trzyma piłki na izolacjach przez pół meczu, tylko jest głównym powodem fajnego ball movement. Dodatkowo Fisherowi popsuła się maszyna losująca rotację i od 3 meczów mamy stały zestaw ludzi z jasnym podziałem ról i minut. Od razu lepiej to wygląda.

 

Szkoda, że w piątek trzeba się będzie zderzyć ze Spurs, bo ostatnie mecze, to najlepsi Knicks od kilku sezonów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że w piątek trzeba się będzie zderzyć ze Spurs, bo ostatnie mecze, to najlepsi Knicks od kilku sezonów.

 

To ja bym na miejscu fanów NYK liczył, że stawią opór maszynce z Teksasu albo i pokuszą się o niespodziankę - szykować się może ciekawy meczyk

Edytowane przez january

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja bym na miejscu fanów NYK liczył, że stawią opór maszynce z Teksasu albo i pokuszą się o niespodziankę - szykować się może ciekawy meczyk

Fajnie będzie, jak nie będzie wstydu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejna seria 3 wygranych pod rząd stała się faktem. Nie były to byle ogórki do ogrania, a poważne ekipy aspirujące do walki w rozgrywkach posezonowych o coś więcej niż 1 runda. 

 

Cieszyć może styl w jakim odniesione są te zwycięstwa. Nie będę tu sypać głowy popiołem i na kolanach przepraszać Fishera za to, że chciałem nasłać na niego płatnego zabójcę, ale od tych 3 meczy rotacja jest zwarta i gotowa. Każdy zna swoje miejsce na parkiecie i ta piłka nie tylko krąży, ale przede wszystkim płynie. Czyżby w końcu Jax wezwał tego tumana na dywan?

 

W głównej mierze jest to spowodowane odmianą Karmelka. Nie jest już łasy na izolację, nie napierdala tych bezsensownych 3 przez 2 obrońców. Więcej podaje, więcej gra tyłem do kosza, więcej podaje, nie boi się wchodzić pod kosz jak Norek do Krawczyków. Innymi słowy to jest inny, lepszy Melo, który w przerwach zbiera zespół i z nimi rozmawia. Może ich uprzedza, że poda im piłkę by zredukować szok? Co by nie mówił, jest dobrze, a nawet lepiej.

 

Inną historią jest ROLO. Gość od kilku meczy robi cuda wianki i broni pomalowanego jak pitbull. Do tego te koślawe haki i półhaki zaczynają wpadać. Zatem do obrony dołożył też atak. Ma na chwilę obecną największa średnią asyst w karierze. Knicks mają lepszego Lopeza i koniec tematu.

 

Afflalo wpada prawie wszystko. Oby tak już pozostało.

 

Porzingis trafia rzuty przez ręce, a nie może wykończyć skutecznie akcji kiedy jest sam na sam z koszem. Wczorajszy blok + duk były pewnie oczkiem w głowie ludzi robiących sklejkę najlepszych akcji, ale przestrzelił otwarty wsad. Już chyba 2 z kolei. Podoba mi się też, że drużyny przeciwne zostawiają go niekrytego kiedy ten stoi za linią za 3, kiedy ktoś inny z Knicks ma piłkę. W 2 krokach potrafi podbiec pod kosz i wywalczyć zbiórkę lub zrobić efektowną dobitkę. No i kolejny raz został wybrany najlepszym debiutantem na Wschodzie. Jak mózg w Socie będzie dalej sabotował KATa, to może Łotysz będzie debiutantem roku?

 

Nawet Jose mi się podoba. Nie piszę o jakiejś miłości co stopi lód w moim sercu, ale dobrze, że te rzuty mu wpadają. W obronie dalej jest zwykłą tyczką, ale ofensywa go trochę ratuje w moich oczach.

 

Williams dostał stałe minuty i dobrze sobie radzi ze zdobywaniem punktów. Ogólnie cała ławka radzi sobie dobrze i jest wspomagana Porzingisem, który schodzi w wcześniej w 1q by dać wsparcie pod koszem i w ataku. Przez to O'Quinn :( , Seraphin oraz łysy już Amundson (w obcięciu jego włosów upatruję dobrą formę Knicks, a nie w ogarnięciu Ryby. Taki ze mnie hejter) nie wąchają parkietu. Nie ma Saszy!!!!

 

Porażka z SAS jest wkalkulowana w koszty. Następnie Bucks oraz Boston z którymi trzeba wygrać.

 

I jest już 18 zwycięstw więc o 1 więcej niż rok temu po sezonie. A jest początek stycznia :) 

 

GO KNICKS GO!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akurat pare razy spurs umoczyło ostatnio właśnie z NYK.

W ostatnim sezonie ta niespodziewana porażka nakierowała nas na Clips...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tsk się podniecacie tym chłopakiem i jest powód

Ale zluzujcie trochę

Ja wiem ze to najlepsze co Nix spotkało od 1985 roku, ale to co ja o nim czytam to jakis kosmos

 

A potem odpalam meczyk Nix (robię to tylko dla tego patyczaka) oglądam i stwierdzam że fajnie by pogrywa ale Pomnika to ja bym mu jeszcze nie stawial

Edytowane przez josephnba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no co Ty, przecież Łotysz to drugi Dirk tylko jeszcze lepszy!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tsk się podniecacie tym chłopakiem i jest powód

Ale zluzujcie trochę

Ja wiem ze to najlepsze co Nix spotkało od 1985 roku, ale to co ja o nim czytam to jakis kosmos

 

A potem odpalam meczyk Nix (robię to tylko dla tego patyczaka) oglądam i stwierdzam że fajnie by pogrywa ale Pomnika to ja bym mu jeszcze nie stawial

 

Portisa ogrywajcie, a nie się o Łotysza będziesz martwić ;) 

 

 

no co Ty, przecież Łotysz to drugi Dirk tylko jeszcze lepszy!!!

 

Ty to tak ogólnie masz coś do powiedzenia/napisania czy tylko tak sobie posty nabijasz? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisze tylko ze Porzingis to pewniak do HOFa za 20 lat, zresztą większość tu piszących nie ma co do tego wątpliwości, czyż nie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Portis > Taj Gibson

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisze tylko ze Porzingis to pewniak do HOFa za 20 lat, zresztą większość tu piszących nie ma co do tego wątpliwości, czyż nie? 

 

Nie czytałem tu żeby ktoś go już w HoF umieszczał. Czytałem natomiast wypowiedzi, że ludzie są zaskoczeni tym co prezentuje, w stosunku do tego co miał grać po przyjściu do ligi. Na razie to może awansować do cyrku jakim jest ASG, przez co na Basketball Reference będzie mieć srebrną plakietkę "All-Star". Jeżeli utrzyma formę może będzie się liczyć w wyścigu o najlepszego debiutanta. To jest 20 letni chłopak, który ma naprawdę wysoki sufit i dopiero uczy się gry w NBA. Porównanie jego gry do Pau czy Dirka jest przyjemne, zwłaszcza, że przed draftem miał być Miliciciem i Bargnanim. Kim on będzie za 20 lat? Nie wiem, ale jako fan Knicks cieszę się, z tego co na razie prezentuje i ten 4 pick nie jest zmarnowany.

 

Still, Melo < Taj Gibson!

 

 Jak można przegrać z Suns? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masa

Jak się nie obuduje nie wróżę dobrze jego karierze

Ale jak ktoś zauważył w przypadku takiego długiego kolesia trzeba to robić z głową bo inaczej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego nie wzięli czasu? Chyba mignęło mi się że mieli jeszcze jeden 20 sek. ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba Fisher serio się ogarnął z rotacją. Bardzo dobry mecz Kristapsa szkoda że Melo na niskiej skuteczności. Galloway powinien grać zamiast Jose w s5.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Nie żebym się jarał, bo przecież co roku takich jak Kristaps pojawia się w lidze na pęczki, ale polecam zobaczyć na ile sposobów już teraz Łotysz umie zdobywać punkty przeciwko najlepszej obronie w lidze. Taką łatwość gry przodem do kosza przy takim wzroście miał tylko Ralph Sampson (ale miał gorszy rzut i trafił w czasy, kiedy jego zalety nie były aż tak cenne jak byłyby dziś).

 

Wstydu nie było, szkoda tylko, że Carmelo jeszcze nie dojrzał, żeby zacząć oddawać pałeczkę i musiał "zrobić swoje" w ostatniej akcji.

Edytowane przez karpik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie żebym się jarał, bo przecież co roku takich jak Kristaps pojawia się w lidze na pęczki, ale polecam zobaczyć na ile sposobów już teraz Łotysz umie zdobywać punkty przeciwko najlepszej obronie w lidze. Taką łatwość gry przodem do kosza przy takim wzroście miał tylko Ralph Sampson (ale miał gorszy rzut i trafił w czasy, kiedy jego zalety nie były aż tak cenne jak byłyby dziś).

 

Wstydu nie było, szkoda tylko, że Carmelo jeszcze nie dojrzał, żeby zacząć oddawać pałeczkę i musiał "zrobić swoje" w ostatniej akcji.

 

Tylko nie rób z niego jeszcze HOFa, nie wolno, forumowa straż czuwa :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.