Skocz do zawartości
mycek

Chicago Bulls 2015/16

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba ci się coś w głowę stało. O ludu. Nawet trade machine pokazuje -9 przy Bulls. Ehhh.

 

Z Josephem negocjuję dobry deal, więc proszę się nie wtrącać :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby Melo chciał out:

http://espn.go.com/nba/tradeMachine?tradeId=jfm2p3f

 

na czym polega "przydatność" Jose dla Bulls?

dla mnie kirk > calderon.

Jose to bottom 10 obrońców w lidze, kirk przynajmniej daje jakieś hustle i nie boi się każdego cięższego od siebie człowieka.

Edytowane przez mycek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

na czym polega "przydatność" Jose dla Bulls?

 

 

Odpowiem słowami jego obrońców: doświadczenie, inteligencja boiskowa, nieprzecięty rzut i doświadczenie :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brooksa bym zamienił na hiszpana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brooksa bym zamienił na hiszpana

 

Nie żebym go bronił, ale jak sobie oglądam Bulls, to Brooks czasami ciągnie was w za uszy ataku i robi sporo wiatru. Ma swoje wady, ale jako backup PG mi się wydaje w miarę spoko.

 

Czy nie? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raz na kilka spotkań, poza tym wolę pg potrafiącego tego rozegrać a nie tylko scorera w ciele pg. Mamy Derricka który robi to co Brooks a brak prawdziwego playmakera, który pociągnie second unit, bo wśród nich nie ma wielu graczy potrafiących zrobić sobie coś samemu

 

Nowy pg

Snell out

Taj/Noah za swingmana

 

I będę zadowolony fhuuuj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musiałby pick jeszcze polecieć do dalas.

Dodatkowo poprzez Dirk Dallas nie chce tracić na tu i teraz

Delon Wright z toronto

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę sobie, że w obecnej sytuacji drużyny, wynikami, sugerując się poprzednimi sezonami, lekko awersją do mieszania składem w trakcie, gadanie o trejdach pozostanie w sferze " gadanie".

Bulls ogarneli się w ataku, Fred miast czekać aż Forman/Pax załatwią mu jakiegoś zdrowego kreatora uwierzył słowom Butlera sprzed sezonu:" I'am Point Gurad" i dał mu piłkę a ten rozruszał mu w końcu atak.

Od 9 spotkań Bulls przekraczają magiczne 100 pkt. Ostatnia taka seria miała miejsce w 95r.(unaoczniona tab. dziś w TNT z Celtami)

Najdłuższa seria wygranych w sezonie (tak wiem, że 5 z 6 w UC),ale nie przegrywają już z ogórkami u siebie od czasu meczu z Nets.

to też coś.

Z powodu serii 100 pkt hamburgery walają się po całym chicago nikt już nie ma sił żreć.

Tak więc zapomnijmy na jakiś czas o trejdach  a patrzmy jaki się lider wyhodował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak więc zapomnijmy na jakiś czas o trejdach  a patrzmy jaki się lider wyhodował.

 

Nie ma bardziej krótkowzrocznej polityki. Bo jakoś to się trzyma na plecach Butlera to nie warto nic zmieniać.. Brak Noah i Rose'a otworzył Butlera, Portisa, a nawet Gibson wyglądał obiecująco. Teraz niech Butler trochę 'podciągnie' Rose'a, a w międzyczasie szukać frajera na niego. I nie dać się nabrać na żaden jego dobry występ!

 

Takie myślenie na zasadzie 'przeczekajmy i zobaczmy co się stanie' zdominowało myślenie Bulls w ostatnich latach. Poczekajmy na Rose'a, potem znowu dajmy mu wejść do formy i kolejna kontuzja po 10 meczach. Potem poczekajmy i dajmy mu wejść do zespołu. Potem poczekajmy na powrót formy sprzed kontuzji. A ostatnio poczekajmy aż nie będzie tak kaleczył. Wszystko krąży głównie Rose'a i czekania na niego, a on odpłaca się głupimi wypowiedziami i żałosną grą. I jeszcze jedno - niektórzy czekają i obserwują rzeczywistość, ale ci którzy chcą naprawdę coś wielkiego to sami ją tworzą i realizują. Chicago nie realizowała w ostatnich latach w zasadzie nic. Jak chcą być wielkim graczem to trzeba zacząć działać, a nie znowu patrzeć na Butlera i zrzucać wszystko na jego barki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Derrick ostatnio trochę się przebudzil. Kto wie...może tym razem będzie lepiej. Może zaakceptuje swoją nową rolę w zespole. 1155b24efa6d60de86d7efeb3787242e.jpg<br /><br />Wysłane z mojego Q5 przy użyciu Tapatalka<br /><br />

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma bardziej krótkowzrocznej polityki. Bo jakoś to się trzyma na plecach Butlera to nie warto nic zmieniać.. Brak Noah i Rose'a otworzył Butlera, Portisa, a nawet Gibson wyglądał obiecująco. Teraz niech Butler trochę 'podciągnie' Rose'a, a w międzyczasie szukać frajera na niego. I nie dać się nabrać na żaden jego dobry występ!

 

Takie myślenie na zasadzie 'przeczekajmy i zobaczmy co się stanie' zdominowało myślenie Bulls w ostatnich latach. Poczekajmy na Rose'a, potem znowu dajmy mu wejść do formy i kolejna kontuzja po 10 meczach. Potem poczekajmy i dajmy mu wejść do zespołu. Potem poczekajmy na powrót formy sprzed kontuzji. A ostatnio poczekajmy aż nie będzie tak kaleczył. Wszystko krąży głównie Rose'a i czekania na niego, a on odpłaca się głupimi wypowiedziami i żałosną grą. I jeszcze jedno - niektórzy czekają i obserwują rzeczywistość, ale ci którzy chcą naprawdę coś wielkiego to sami ją tworzą i realizują. Chicago nie realizowała w ostatnich latach w zasadzie nic. Jak chcą być wielkim graczem to trzeba zacząć działać, a nie znowu patrzeć na Butlera i zrzucać wszystko na jego barki.

Jakby Kierownictwo Bulls chciało/uważało, że trzeba coś zmieniać w rosterze to uwierz nie czekali by do stycznie roku pańskiego 2016, tylko działali by już w gorące lato 2015.

Według Pax/Forman głównym winowajcą był Thibs nie roster, pożegnano Toma zostawiono skład bez zmian.

Dlatego napisałem, że sceptycznie podchodzę do ewentualnych trejdów w tym czasie gdy zespoł złapał flow scalił się a Butler bezinwazyjnie przejął pełne stery.

No, ale skoro uważasz że Calderon jest lekiem na sytuację w Chicago czy tam jakiś Warren to można sobie odpalać trade machine. jak kto lubi. 

I Fred jak widać nie czeka na Rose'a dał piłkę Butlerowi i dobrze na tym wychodzi, więcej ludzi umiejących kreować więcej możliwości wszak.

nie bardzo rozumiem jak to bulls wszystko rzuca na barki Butlera? w sensie liderowania? minut? obrony?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wira, to co zarzad robi bądź nie, nie jest przedmiotem sporu

Kazdy wie jak wygląda polityka Bulls

 

I nie, Calderon to nie jest lek na całe zło

Po prostu secon unit jest ograniczony w kwestii budowania akcji, rozsądny playmaker jest tej ekipie potrzebny jak powietrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie bardzo rozumiem jak to bulls wszystko rzuca na barki Butlera? w sensie liderowania? minut? obrony?

 

Nie widziałeś jak wszystko przez lata było na barkach Rose'a? Jak wszystkie nadzieje były oparte o jego zdrowie i formę? Chcecie zrobić powtórkę z rozrywki w postaci Butlera? Nawet jak Rose wygrywał MVP to nie był to dla większości kibiców TOP5 graczy z ligi na których chciałbym budować zespół. Może nawet w TOP10. Pisałem już kiedyś czemu wygrał ten tytuł i w jakich okolicznościach. Ale nie o tym. Po prostu niektórzy w Chicago uwierzyli, że mają niesamowitą opcję na lata, co było mylne nie tylko z powodu kontuzji, ale i przeszacowania jego możliwości. I nie wiem, czy teraz nie robi się tego samego z Butlerem. To bardzo dobry gracz i wysoko go cenię, ale swoje ograniczenia ma. I nie wiem czy ma AŻ taki potencjał, by sam był w stanie wygrać pierścionki dla Chicago. Ja wątpię. Fajnie, że dodali mu Gasola i dobrze współpracują. Ale to jednak za mało. Tym bardziej, że ma dwóch hamulcowych w postaci Noah i Rose'a. Więc jak mówisz, by patrzeć jaki lider wyrósł to trochę tak jak za Rose'a - niech zostanie jak jest, a jakoś to będzie. Nie będzie. Nie bez zmian. No chyba, że dostać 4-1 w finale konfy od Króla to szczyt marzeń w Chicago.

 

W Chicago Butler musi być liderem. Ale albo trzeba mu dać elitarnych rolesów i wetów jak Dirkowi w 2011 czy Spurs przez całe ostatnie lata, albo dać bardzo dobrych graczy i szukać drugiego lidera, który by mu pomagał. Wiem, że nierealne obecnie to jest, ale ja zamiast Noah, Rose'a i Gibsona wolałbym mieć jednego Cousinsa. I duet Butler&Cousins wspomagani Gasolem, Miroticiem czy Portisem pod koszem już ma olbrzymią jakość. Jeszcze MDJ z ławki to dobre wsparcie weterana. Jest jeszcze Doug, który się rozwija ciągle. Można nim grać albo go wymienić. Wtedy tej drużynie brakuje w zasadzie tylko PG i zdrowia. Wielkiej gwiazdy na rozgrywajka nie znajdziecie, ale na rezerwowego taki Sessions byłby ok. A na podstawowego to wcale nie musi być typowy PG, bo i tak gałę będzie miał głównie Butler to Schroeder nie byłby taki zły. Ale przypomnę jedno - pomiatany i żałosny w Miami Chalmers gra o wiele lepiej w Memphis, a Will Barton idzie na 6th mana z nicości. Odpowiedniego gracza można znaleźć za odpowiednią cenę.

 

I nie mówię, że to muszą być konkretnie ci gracze. Możliwości na rynku każdego roku jest wiele. Jedno jest prawie pewne - w tym składzie pierścieni Chicago nie wygra. Trzeba tam zmian. A takie patrzenie na Butlera i przeczekanie tego roku, żeby weszli do PO z drugiego miejsca, a i tak dostali w finale konferencji (jeśli do niego w ogóle dojdą) od Cavs da jakąś nową lekcję? Ile trzeba wam przykładów, że Rose jest skończony? Że tylko szkodzi Chicago? Że bez sporych zmian nie wygracie konferencji? Naprawdę te kilka przyzwoitych spotkań znowu powoduje wielką nadzieję w kibicach Byków? Ale czego one dowodzą? Że drugi seed jest jak najbardziej w zasięgu Bulls. To nawet przeciwnicy Chicago mówią. Czy to zbliża ich w jakikolwiek sposób do Cavs, a o Spurs czy Warriors nie wspominając? Nic a nic. To wszystko wiadomo od dawna. Kolejny przegrany sezon nie da żadnej wiedzy, a tylko zmarnuje czas i cierpliwość niektórym graczom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mimo, że sam nie należę do fanów Derricka to po ostatnich meczach będę go bronił rencyma i nogyma. Gra agresywniej, na lepszej skuteczności i mimo, że lidderem nie jest i nie będzie raczej to zaczął być produktywnym starterem. Tylko tyle i aż tyle. Wygląda na to, że Hoiberg znalazł sposób na Derricka i to trzeba pochwalić.

Co do Butlera i jego potencjału to podziwiam tych co umieją go ocenić z tego forum, nawet go na żywo nie widząc. Koleś wchodząc do ligi miał być co najwyżej defensywnym rolsem, a teraz jest rozwarzany jako starter w ASG i może gracz w jednym z AllNBA teamów. Jeżeli zachowa taką chęć rozwoju jak do tej pory to sky is the limit( przesadzając oczywiście)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio tutaj przewinęło się parę trade'ów to ja dorzucę coś od siebie :

http://espn.go.com/nba/tradeMachine?tradeId=jxzfml6

Jeblem. Na pewno ten scrub zostanie u was do konca sezonu. Ale marzyc mozna.

Ostatnio tutaj przewinęło się parę trade'ów to ja dorzucę coś od siebie :

http://espn.go.com/nba/tradeMachine?tradeId=jxzfml6

Jeblem. Na pewno ten scrub zostanie u was do konca sezonu. Ale marzyc mozna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.