Skocz do zawartości
RonnieArtestics

staw skokowy - powrot do gry

Rekomendowane odpowiedzi

podczas gry w kosza skrecilem staw skokowy w prawej nodze 3 tygodnie temu, mialem tez naciagniete wiezadlo i uszkodzona torebke stawowa. dzis zdjeli mi gips i ku mojemu zdziwieniu lekarz uważa leczenie za skończone, wypisal jedynie jakis krem kazal zakladac bandaz elastyczny i polecil kapiele w soli. mam przyjsc na kontrole JEZELI COS BEDZIE SIE DZIALO.

gdy zapytalem o jakas rehabilitacje, ze chce grac w kosza itp, powiedzial ze moze mnie skierowac ale prywatnie [na jakas krioterapie czy cos] wiec poki co mu podziekowalem. zadnej ortezy ani nic mi nie kazal kupowac. 

 

stopa jest lekko obrzeknieta na kostce po wewnetrznej stronie nogi, chodze normalnie, lekko ja czuje, wiadomo stane na jakiejs nierownosci czy wyboju to daje o sobie przypomniec. nie moge wykonac pelnego zakresu ruchu (podczas wyginania stopy do wewnatrz dosyc mocno boli sama kostka po zewnetrznej stronie]. 

 

pytanie do tych co mieli podobne urazy [ja przenigdy wczesniej nic z noga nie mialem]  i graja w kosza. 
a) jakies cwiczenia ktore moge w domu wykonac sam polecacie? zeby pelen zakres ruchow przywrocic w kostce?

B) jakiegoś typu rehabilitacje czy fizjoterapie ?

c) gdy zalozmy minie bol za dwa-trzy tygodnie [dostalem zwolnienie lekarskie do 10.04] czy bezpiecznie bedzie juz zaczac biegac i skakac?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I przez 3 tygodnie miałeś stopę w szynie?

Masakra, że też jeszcze są na świecie tacy lekarze.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I przez 3 tygodnie miałeś stopę w szynie?

 

Masakra, że też jeszcze są na świecie tacy lekarze.

w gipsie. polgipsie wlasciwie (tylko z tylu nogi)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

masz tutaj pokazane takie lekkie ćwiczenia, które mogą pomóc w przywróceniu sprawności kostki, oczywiście nie jest to jakaś profesjonalna rehabilitacja, ot takie domowe ćwiczenia.

 

a co do terminu skakania i biegania to już zależy od tego jak będziesz sie czuł, jakiś nie długi truchcik i lekkie skakanie możesz za 2-3 tygodnie już wprowadzić, ale z grą już taką poważniejszą to lepiej odczekać troche więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://www.e-nba.pl/topic/3711-stabilizator-stawu-skokowego/

Generalnie konował Ci bardzo zaszkodził. Pewnie już byś śmigał gdyby nie szyna.

Ja tam na Twoim miejscu bym się rehabilitował ostro przez 2 tygodnie, później bym spróbował grać ze stabkiem przez 2 tygodnie (nie zapominając o ćwiczeniach) i dalej bym kontynuował rehabilitacje przez jakieś dwa tygodnie (znowu).
Generalnie całą kończynę dolną musisz wzmocnić, gdyż 3tyg. w bezruchu dają ostro po dupie... nodze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Najważniejsze, to nie trzymać stabilizatora dłużej, niż to konieczne. Skąd wiadomo ile ? Jak najkrócej.

2. Będzie pewnie bolało przy bieganiu. Tępy, mechaniczny ból. Nie zwracaj uwagi. Stopniowo biegaj co raz dłużej i szybciej.

3. Ruszaj tą nogą. Wykonuj stopą obroty, jak najmocniej wyciągaj ją we wszystkie strony żeby zwiększyć zakres ruchu.

 

Obie stopy miałem 2,3 razy pokręcone, lżej lub mocniej. Ostatnio było najgorzej, myślałem że będzie bieda bo po 3 tygodniach zacząłem biegać ale była ciągle spuchnięta i miałem ograniczony zakres ruchu, tępy ból. Najpierw biegłem 150m, następnym razem ze 300m i tak dalej. Po 5 tygodniach zacząłem grać ale w czasie trenowania i biegania czułem ograniczony zakres i dyskomfort. Przestałem o tym myśleć, nawet nie wiem kiedy przestałem odczuwać ból, kostka jest już jak nowa.

Wyśmiewane "rozbiegaj" jest często najlepszą metodą rehabilitacji, niezaleznie od tego czy chodzi o stawy skokowe, kolanowe, lędźwiowy czy problemy z mięśniami. Paradoksalnie, im jestem starszy tym wyraźniej to widzę.

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak byłem młodszy to lekarze 2 razy mi kostki wsadzili w gips ... noga zrobiła się słaba i chuda - btw torebka stawowa cała wylana w opór. Potem miałem 4 razy podkręcone kostki mocniej czy mniej ale to był tylko stabilizator i tyle. Też rehab miałem tylko jeden porządny i żałuję bo jak biegam po schodach/chodzę boso to strzelam co każdy stopień. Teraz też przy bieganiu mi to przeszkadza. Rehabilituj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przestałem o tym myśleć, nawet nie wiem kiedy przestałem odczuwać ból, kostka jest już jak nowa.

Tak jest najczęściej w przypadku kontuzji, które nie wymagają interwencji operacyjnej itp. Sam bardzo często miałem tak, że zapominałem, a po jakimś czasie musiałem sobie przypominać, kiedy właściwie przestało boleć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawowa zasada: gips tylko przy złamaniu. Gips czy szyna na skręcenie to najgorsze co można zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedziecie ich za ten gips, ale ja mialem dosc mocno skrecona ta kostke i nie wiem jaka by miala byc alternatywa, pojechalem do szpitala dopiero dzień po niefortunnym ladowaniu, bo nie przespalem nocy przez to, ze kazdy malutki ruch konczyl sie kwikiem. Nie bylem w stanie stanac dobrze a co dopiero chodzic. 

Faktycznie czuje troche zardzewienie stawu, ale mysle ze bedzie dobrze, bo nigdy problemow z stawem skokowym ani nogami nie bylo, mimo tego ze gram na PG i na duzej intensywnosci i fizycznosci (jestem dosc gruby jak na pg i wbijam sie zawsze cielskiem pod kosz :D). 
Porobie do konca zwolnienia te cwiczenia wzmacniajace, zakupie stabilizatory jakieś i mam nadzieje szybko zapomne o tej nodze. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie czuje troche zardzewienie stawu, ale mysle ze bedzie dobrze, bo nigdy problemow z stawem skokowym ani nogami nie bylo, mimo tego ze gram na PG i na duzej intensywnosci i fizycznosci (jestem dosc gruby jak na pg i wbijam sie zawsze cielskiem pod kosz :grin:). 

Porobie do konca zwolnienia te cwiczenia wzmacniajace, zakupie stabilizatory jakieś i mam nadzieje szybko zapomne o tej nodze. :smile:

Pewnie, że będzie dobrze, ale bez gipsu jest szansa że już byś grał ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem jedna taka kontuzje niedawno. Na karcie wpisane miałem "złamanie kostki bocznej", w praktyce oznaczało to skręcenie, lekkie peknięcie kości , zerwane i naderwane więzadła i pęknieta torebke stawowa.

Z tego co tutaj czytam to okazało się że mnie lekarz ładnie załatwił. Dostałem wyrok 2 i pół miesiąca w sztywnej ortezie i kulach.

 

Do tego zdecydowane zalecenie : zero ruchu ani nacisków na tą noge przez okres unieruchomienia

Zdejmowałem orteze tylko do mycia i spania. Fakt że nie mogłem w ogóle ani stać ani chodzić przez miesiąc. Po 2 i pół miesiącach, odpadly tylko kule, chodziłem w samej ortezie jeszcze tydzien, dwa. Później dopiero czasami w stabilizatorze albo bez niego. Kontuzja była w październiku a dopiero od lutego czuje się pewnie na nogach. Lekka opuchlizne i drobne sińce mam do tej pory

 

Myśle że faktycznie cały okres powrotu do sprawności trwałby o połowe krócej gdybym trafił na lekarza wyznającego filozofie Findka i Kraso

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myśle że faktycznie cały okres powrotu do sprawności trwałby o połowe krócej gdybym trafił na lekarza wyznającego filozofie Findka i Kraso

Za dzieciaka podchodziłem do skręceń jeszcze luźniej, tzn. wyrywałem sobie włosy z głowy na samą myśl, że nie zagram w meczu więc wbiegałem na boisko nawet trzy dni po przejebanym skręceniu (upadku z ponad metra na gumową piłkę do siatkówki) i nie pozostały mi po tym do dziś żadne konsekwencje. Ktoś może powiedzieć, że gdybym wsadził wtedy w gips to nie kręciłbym później ale to bzdura. Na skręcenia można być bardziej lub mniej uodpornionym genetycznie, bo staw mocniejszy ale tak generalnie to kwestia przypadku. Jak spadniesz komuś krzywo na but to czy miałeś gipsowane czy nie, czy to Twoje pierwsze skręcenie czy nie - skręcenie będzie. Kazdy z nas po zastanowieniu albo odpytaniu znajomych pozna historię ludzi, którzy gipsowali a potem i tak kręcili, a może korelacja jest taka, że wyszli na tym jeszcze gorzej ?

 

Chyba to już pisałem. Lekarze to zwykle baaardzo mądrzy ludzie ale, jak w każdej dziedzinie, większość raczej nie śledzinowych trendów bo na to trzeba czasu, a stare przecież wciąż działają. Dlatego najlepiej jest w klinikach, a najgorzej w przychodniach rejonowych. Radzą przy krwotoku z nosa trzymać głowę do góry (the dumbest of all), usztywniać skręcenia i zwichnięcia, zakazują uprawiania sportu do końca życia po byle urazach i mówią "Pij mleko, będziesz wielki". A wszystko dlatego, że gdy oni uczyli się jeszcze na akademii medycznej, kultura fizyczna była nauką w zarodku i taki np. internista nie ma bladego pojęcia o podstawowych urazach.

 

O ortopedach nie mówiąc. W takich Kielcach, i piszę to biorąc pełną odpowiedzialność za swoje słowa, lepiej nie iść do ortopedy i przejść na piechotę do Buska Zdroju z otwartym złamaniem piszczelowej niż dać im się leczyć.

 

I chociaż nie czuje się mądrzejszy od lekarzy, to z własnych i cudzych doświadczeń wiem, że większości ortopedów lepiej unikać i niekiedy lepiej pójść do fizjoterapeuty z dużym doświadczeniem "polowym". Z kolei kolega forumowy (lekarz) odradzał mi robienie USG przy skręceniu, bo niewielu specjalistów potrafi zrobić zdjęcie, które będzie dla lekarza cokolwiek warte.

 

@Nas - przy ostatnim skręceniu, gdyby lekarz to sprawdził i potwierdził na USG, pewnie miałbym zdiagnozowaną podobną listę urazów do Twojej. Nie mogłem na niej oprzeć ciężaru, dwa dni poruszałem się skacząc na jednej nodze bądź ciągnąć tę drugą za sobą jak zombie. Byłem też mocno obsrany, że źle podszedłem do tej nogi, najpierw że za szybko zacząłem ją obciążać, bo była 6 tyg spuchnięta, później że jednak za szybko bo była ruchowo ograniczona. Ale życie zmusiło do nieoszczędzania nogi i koniec końców wyszło zajebiście.

 

Jeżeli torebka się rozleje i czujesz, że jest przekurwione idź do lekarza jeden z drugim i zrób rtg na wszelki wypadek. Ale gips to k**** ostateczność.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...