Jump to content
kore_old

Futbol europejski

Recommended Posts

17 minut temu, Artlan napisał:

Zola to faktycznie dość ciekawy przypadek, ale w jego karierze ciężko doszukać się jakiejkolwiek logiki. :) On najlepszy sezon w lidze angielskiej rozegrał w wieku 37 lat 

Wiele głupot w tym temacie pisałeś, ale to przebija wszystko. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, enba1 napisał:

Wiele głupot w tym temacie pisałeś, ale to przebija wszystko. 

Japa tam, trollu z forum Onetu. :) 

Chodziło mi o najlepszy sezon pod względem strzeleckim (co w przypadku napastników zazwyczaj oznacza najlepszy sezon overall, ale oczywiście nie zawsze). 

Ty za to pisałeś takie kwiatki jak chociażby ,,VAR jest do dupy, bo zabija emocję" czy ,,Szewczenko był lepszy niż Lewandowski, bo ten drugi umie się tylko zastawić i strzela ogórom" albo kwestionowałeś ranking Kickera (jeden z lepszych rankingów piłkarskich, bo oparty o średnią ocen ze wszystkich meczów w sezonie). Do tego co najmniej 5 userów nazwałeś debilami albo idiotami. :) 

Edited by Artlan

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Artlan napisał:

Japa tam, trollu z forum Onetu. :) 

Chodziło mi o najlepszy sezon pod względem strzeleckim (co w przypadku napastników zazwyczaj oznacza najlepszy sezon overall, ale oczywiście nie zawsze). 

Ty za to pisałeś takie kwiatki jak chociażby ,,VAR jest do dupy, bo zabija emocję" czy ,,Szewczenko był lepszy niż Lewandowski, bo ten drugi umie się tylko zastawić i strzela ogórom" albo kwestionowałeś ranking Kickera (jeden z lepszych rankingów piłkarskich, bo oparty o średnią ocen ze wszystkich meczów w sezonie). Do tego co najmniej 5 userów nazwałeś debilami albo idiotami. :) 

Nie wiem czy pieciu, ale dwóch na pewno, i to było po prostu stwierdzenie faktu. 

Wybacz, ale trzeba być niespełna rozumu żeby twierdzić że Lewy jest lepszy od Szewy. Młody Ukrainiec wprowadził prawie Dynomo Kijów do finału LM, w Milanie w czasach gdzie Serie A była najbardziej konkurencyjna liga wymiatał, wygrał LM, złota piłkę, a Ty go porownujesz z gościem który strzela głównie ogórkowym druzyną, a na wiosnę jak przychodzi poważne granie regularnie zawodzi, mając obok siebie świetnych pomagierów. O umiejętnościach czysto piłkarski tych panów nawet nie będę zaczynał, bo Lewandowski przy Ukraincu wygląda jak menel. Lewy to rewelacyjny finiszer i tyle, ale taki Janusz jak Ty tego nie pojmie, bo jedyne co potrafisz to wyciągnąć z transfmerketu ilość bramek danego piłkarza, poza tym bredzisz od rzeczy praktycznie w każdym wpisie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, enba1 napisał:

w Milanie w czasach gdzie Serie A była najbardziej konkurencyjna liga wymiatał, wygrał LM, złota piłkę, a Ty go porownujesz z gościem który strzela głównie ogórkowym druzyną, a na wiosnę jak przychodzi poważne granie regularnie zawodzi, mając obok siebie świetnych pomagierów. O umiejętnościach czysto piłkarski tych panów nawet nie będę zaczynał, bo Lewandowski przy Ukraincu wygląda jak menel.

W ciagu 7 lat gry w milanie szewczenko strzelil w fazie pucharowej ligi mistrzow 11 bramek.

W ciągu ostatnich 7 sezonow lewandowski strzelił w fazie pucharowej ligi mistrzów 19 bramek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, fluber napisał:

W ciagu 7 lat gry w milanie szewczenko strzelil w fazie pucharowej ligi mistrzow 11 champanow 

W ciągu ostatnich 7 sezonow lewandowski strzelił w fazie pucharowej ligi mistrzów 19 jaboli

menel

poprawione

Miłośnicy footbalu pewnie się podziela kogo wola bardziej ale czy tam jest deklasacją na korzyść Shevy? Oczywiście fakt z Robert jest Rodakiem i gra jeszcze w piłkę sprawia ze bliżej nam do niego ale jestem ciekawy co na to zagraniczni kibice. Dziennikarze jakoś ogromna sympatia w głosowaniu się nie wykazują. 

A kadra i trener jacy są każdy widzi i to Robertowi nie pomaga. Taki wczesny Durant 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, fluber napisał:

W ciagu 7 lat gry w milanie szewczenko strzelil w fazie pucharowej ligi mistrzow 11 bramek.

W ciągu ostatnich 7 sezonow lewandowski strzelił w fazie pucharowej ligi mistrzów 19 bramek.

Wybacz ale na takie argumenty to ja nie będę rozmawiał. Bramka bramce jest równa tylko w suchych statystykach. Każda bramka ma swoją wagę, a Lewandowski, na swoje nieszczęście strzela głównie bramki wagi lekkiej. Co z tego że on zaraz będzie trzecim strzelcem w historii tych rozgrywek, jak ostatniego ważnego gola z gry w tych rozgrywkach strzelił w kampanii 15/16, i rok później trafił jeszcze karnego z Realem, a żeby doszukać się jego najlepszej wiosny w LM trzeba by się cofnąć do czasów gry w Dortmundzie. Z tego top 10, w większości równie bezużyteczne gole podobnie do Roberta strzelał tylko Ibra. Faza grupowa dla takich drużyn jak Bayern to jest trening, tym bardziej w tych czasach, gdzie bogaci odjechali reszcie, i rok w rok masz w grupie LM wyniki po 5:0 osiągane bez żadnego wysiłku. Ba, teraz nawet w fazie pucharowej czesto znajdują się drużyny które potrafią tam wyłapać z 10 sztuk w dwa mecze. Lewandowski jest jak City, niby świetny, a jak przychodzi do poważnego grania, pampers osrany. Przekładając to na NBA, ja bym w play offach w ostatnich minutach Lewandowskiemu piłki do rąk nie dał, bo to nie jest żaden przypadek, że jak rywalem jest Fraiburg to zmieści piłkę nawet w beznadziejnej sytuacji, a jak Real to nagle płaczą się nogi w sytuacji sam na sam.

Szewczenko dla porównania w kampanii 98/99 w Dynamie Kijów, co warto podkreślić, strzelił więcej goli wagi ciężkiej niż Lewy przez całą karierę w tych rozgrywkach. A gdzie tu jeszcze okres w Milanie. 

Polak w porównaniu z Ukraincem wypada lepiej tylko na tle długiego dystansu. Szewa miał kiepski okres po Milanie, ale w swoim peaku był na poziomie na jaki Lewandowski potrafił wskoczyć tylko w pojedynczych spotkaniach. 

3 godziny temu, ignazz napisał:

menel

Z tym menelem to chodziło o estetykę. Szewa brał piłkę, przedryblowal 2 czy 3 i lądował gola, miał to coś, taki napastnik w stylu brazylijskim. Lewy to raczej przkładacz nogi typu van Nisterlooya. Świetna gra bez piłki, instynkt. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shevchenko był świetnym piłkarzem, choć ma rysę w karierze (pobyt w Chelsea), ale Lewandowski jest od niego po prostu lepszy. Sheva strzelił w karierze ponad 300 goli, Lewy ponad 450, a jeszcze parę sezonów przed nim. Jak dla mnie tutaj nie powinno być nawet dyskusji kto jest lepszy, bo Polak deklasuje Ukraińca w statystykach, a napastników rozlicza się przede wszystkim z goli.

  • Confused 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny Janusz. Od Henrego też jest lepszy? od Ronaldo z Brazylii też jest lepszy? Od Rivlado też jest lepszy? No przecież strzelił od nich więcej, a komu to już mało ważne. Czyli rozumiem że wedlug Ciebie, skoro liczby są najważniejsze, to Harden 19/20 jest lepszy od peaku Jordana, skoro notuje wyższa średnia punktową? Bo przecież koszykarza na tej pozycji rozlicza się z tego co wrzuci do kosza. 

Miarą piłkarza są sukcesy do jakich doprowadził drużynę, a nie nabijanie statystyk na ogórach. 

Tylko Janusze w Polsce oburzaje się na jego miejsce w plebiscycie, bo w Europie nikt jego kandydatury do top 3 nawet nie brał pod uwagę. Bo niby za co? Są 4 czynniki których dziennikarze maja się trzymać przy wyborze, a to czy się trzymają to inna sprawa. Występy indywidualne, sukcesy drużynowe do których przyczyniła się twoja gra, talent zawodnika i co idiotyczne skoro nagroda jest za dany okres, całokształt kariery. 

Edited by enba1
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, enba1 napisał:

Kolejny Janusz. Od Henrego też jest lepszy? od Ronaldo z Brazylii też jest lepszy? Od Rivlado też jest lepszy? No przecież strzelił od nich więcej, a komu to już mało ważne. Czyli rozumiem że wedlug Ciebie, skoro liczby są najważniejsze, to Harden 19/20 jest lepszy od peaku Jordana, skoro notuje wyższa średnia punktową? Bo przecież koszykarza na tej pozycji rozlicza się z tego co wrzuci do kosza. 

Miarą piłkarza są sukcesy do jakich doprowadził drużynę, a nie nabijanie statystyk na ogórach. 

Tylko Janusze w Polsce oburzaje się na jego miejsce w plebiscycie, bo w Europie nikt jego kandydatury do top 3 nawet nie brał pod uwagę. Bo niby za co? Są 4 czynniki których dziennikarze maja się trzymać przy wyborze, a to czy się trzymają to inna sprawa. Występy indywidualne, sukcesy drużynowe do których przyczyniła się twoja gra, talent zawodnika i co idiotyczne skoro nagroda jest za dany okres, całokształt kariery. 

Jeśli zaczynasz zdanie od 'kolejny Janusz' to sam się orasz w tym momencie <bezradny>

I nie, od Henry'ego nie jest lepszy, ale od Shevchenki już tak. I za przeproszeniem nie pierdol farmazonów, że Shevchenko w pojedynkę cokolwiek wygrał, bo tamten Milan był potężny z takimi piłkarzami jak Pirlo, Nesta, Cafu, Seedorf, Maldini, Gattuso czy Kaka'. I to właśnie z Ciebie wychodzi cebulak w tym momencie, bo nie potrafisz zrozumieć, że Lewandowski to elita i dyskredytujesz jego osiągnięcia tekstami w stylu 'strzela ogórom'. Słabe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, eF. napisał:

Jeśli zaczynasz zdanie od 'kolejny Janusz' to sam się orasz w tym momencie <bezradny>

I nie, od Henry'ego nie jest lepszy, ale od Shevchenki już tak. I za przeproszeniem nie pierdol farmazonów, że Shevchenko w pojedynkę cokolwiek wygrał, bo tamten Milan był potężny z takimi piłkarzami jak Pirlo, Nesta, Cafu, Seedorf, Maldini, Gattuso czy Kaka'. I to właśnie z Ciebie wychodzi cebulak w tym momencie, bo nie potrafisz zrozumieć, że Lewandowski to elita i dyskredytujesz jego osiągnięcia tekstami w stylu 'strzela ogórom'. Słabe.

Z Kaką, który w Brazylii wtedy siedział.  Widzę, że jakość i inteligencja postów, jakie piszesz w temacie obok, nie są przypadkowe. 

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, RappaR napisał:

Z Kaką, który w Brazylii wtedy siedział.  Widzę, że jakość i inteligencja postów, jakie piszesz w temacie obok, nie są przypadkowe. 

Kaka w Milanie grał od 2003 roku. Następnym razem zweryfikuj coś zanim kogoś obrazisz, pajacu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, eF. napisał:

Kaka w Milanie grał od 2003 roku. Następnym razem zweryfikuj coś zanim kogoś obrazisz, pajacu.

Od sierpnia 2003. Szewczenko wygrał LM w maju 2003. Kiedy Kaka był w Brazylii.

Nie jesteś godny tego, bym się wysilił na tyle, bym Ciebie faktycznie obraził, a nie tylko opisywał

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, RappaR napisał:

Od sierpnia 2003. Szewczenko wygrał LM w maju 2003. Kiedy Kaka był w Brazylii.

Nie jesteś godny tego, bym się wysilił na tyle, bym Ciebie faktycznie obraził, a nie tylko opisywał

A później to już LM nie wygrali? Wpadasz tutaj, obrażasz mnie, a kim Ty k**** jesteś żeby w ten sposób pisać do kogokolwiek. Jak nie masz nic innego do roboty, jak tylko się do kogoś przy**bać to twoja sprawa, ale ja nie muszę tego tolerować, bo twoje zdanie w tym momencie nic dla mnie nie znaczy. Pokazałeś, że nie masz szacunku do innego usera, fajnie. A teraz możesz, kolokwialnie pisząc -  wypierdalać udawać 'mądrego' gdzie indziej. Tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, eF. napisał:

A później to już LM nie wygrali?

Nie z szewczenką.

2 godziny temu, eF. napisał:

 Milan był potężny z takimi piłkarzami jak Pirlo, Nesta, Cafu, Seedorf, Maldini, Gattuso czy Kaka'. 

Takze ta grupa zdobyla lm dopiero jak szewczenko odszedl:) co w sumie nie dziala na korzysc szewczenki:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, fluber napisał:

Nie z szewczenką.

Ano faktycznie, lol. Shevchenko odszedł do Chelsea bodajże w 2006 roku. Ojojoj coś mi się pomieszało, że wygrali LM razem z Kaką, my bad. Zdarza się, ale to nie znaczy, że jakiś 'nikt' może mi ubliżać z tego powodu... I to nie zmienia faktu, że Milan był wtedy potężny. 

Tak czy siak, za ten fail należy mi się 1/10. Damn.

Edit - co do poprzedniego posta, trochę mnie poniosło, ale strasznie nie lubię tego typu insynuacji, szczególnie z tak błahego powodu, bo to zwykła pomyłka. A tego typu teksty mające na celu umniejszyć komuś są po prostu oznaką prostactwa i kompleksów tworzącego je 'dyskutanta', który kreuje się przy tym na Alfę i Omegę. eot

Edited by eF.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz w Bundeslidze Bayern miał dwa ciężkie mecze i Lewy został nakryty czapką przez obrońców - zwłaszcza w sobotę. Miał swoje okazje, ale bardzo mało i ciężko się na niego patrzyło. Czy przypadkiem jest, że to ekipy z potencjałem na LM? W kadrze też bywają mecze z mocnymi rywalami, gdzie Lewy nie strzela, ba nawet czasem nie dochodzi do sytuacji strzeleckich. W LM na wiosnę bywa od lat tak samo. Co wcale nie znaczy, że nie może, ale widać, że nie jest to powszechne. Umie strzelać mocnym rywalom i grać przeciwko nim dobrze, ale tylko czasem. Powiedziałbym wręcz, że "w cieplarnianych warunkach". Taktyka na Bayern jest dosyć prosta - próbujesz eliminować szybkie skrzydła i w środku nie pozwalasz grać Lewandowskiemu na swojej połowie. I wobec Lewandowskiego cały ten sezon wszyscy grali tak samo. I dlatego czołowe drużyny ligi niemieckiej też tak grały. Ale widać już czemu to są czołowe drużyny ligi - bo mają lepszych graczy. To nie znaczy, że to idealny patent na Lewandowskiego. On może i tak zrobić swoje. Ale szanse, że obrona da radę nie popełnić wielu błędów i zmarginalizować jego rolę rośnie. No i czy Lewandowski może dać coś poza golami? Oczywiście, że czasem dogra, czasem wrzuci, czasem kopnie z wolnego, ale ogólnie to nie jest to gracz ze zmysłem do gry kombinacyjnej, technicznej i z niesamowitym przeglądem pola. Czasem zrobi coś niekonwencjonalnego (jak bramka ze Słowenią), ale właśnie - czasem. I ze Słowenią. Może i to zrobić przeciwko Realowi czy Barcelonie. Ale tylko czasem. Nie jest to jego wina, że jest typem egzekutora, który z powodu pracowitości i chęci rozwoju nauczył się trochę więcej techniki i niekonwencjonalności. I tutaj mam wrażenie, że Del Piero, Henry, Szewczenko mają przewagę nad nim. Oni grali w czasach, gdy nie było takiego kultu bramek. Po prostu Messi i Ronaldo ścigając się stworzyli istny wyścig szczurów, gdzie na zawodników i ich przydatności patrzy się tylko przez pryzmat, ile goli strzelą. Nieważne z kim i kiedy. I tutaj wchodzi narracja z polskich mediów, które histerycznie zareagowały na 8.miejsce Lewego, bo on tyle postrzelał... Ale właśnie - już rok temu wybór Modricia był bardzo wyraźną sugestią, że trochę zaczyna ludzi to męczyć. Przyczyniło się do tego także na pewno dogonienie przez "śmiertelników" Messiego i Ronaldo. Okazało się, że i Kane, i Lewandowski, i Aguero, i Mbappe mogą strzelać podobną ilość bramek, ale nie zawsze przekłada się to na wynik. Mnie osobiście bardzo męczyło i męczy postrzeganie nagrody dla najlepszego piłkarza przez pryzmat ilości goli. Załadowanie 4 goli Crvenie w tej wyliczance jest tyle samo warte, co załadowanie 4 na wiosnę w LM, a o co jest trudniej? To nie jest konkurs króla strzelców. Ale polskie media tak na niego patrzyły, bo od lat przyzwyczaiły się do tego, że taki wyścig daje Messiemu i Ronaldo wygrane. Po pierwsze - trend się odwrócił nieco. Teraz doceniono po Modriciu Van Dijka, co mnie bardzo cieszy, bo facet tworzy sztukę, tak jak Messi w ataku, tak on w obronie. Grał niesamowicie przez cały rok po prostu. I wracając do Szewy czy Henry'ego to oni byli gorszymi egzekutorami, ale mieli o wiele większe możliwości innego wpłynięcia na wynik niż tylko krążąc w tuż przed bramkarzem.

Ale wracając do sedna - Henry, Szewczenko czy Del Piero przegrywają w wyścigu o największą liczbę bramek. Ale tak samo Maradona zdecydowanie przegrywa z Pele, a niektórzy mają go za najlepszego w historii. Chodzi o to kiedy te bramki zdobywał, jak je zdobywał, jakie były czasy, jaki miał wpływ na drużynę, na rywala, na całą otoczkę. A niektórzy przez ostatnie lata sprowadzili to do cyferek tylko. Co mnie osobiście w futbolu się nie podoba. Bo sorry, ale stawianie Ronaldo tak wysoko i to nawet wyżej niż Lewego dla niektórych jest herezją, a dla mnie oczywistością. A czemu? Juve dostało cholernie mocnego rywala w 1/8 LM. Gość przegrał pierwszy mecz 0:2. W rewanżu władował hat-tricka przeciwko geniuszowi taktycznemu gry defensywnej i jeszcze mu pokazał, kto ma jaja. W 1/4 odpadł ze wspaniałym Ajaxem, ale nawet w tych meczach strzelał i szarpał. Lewandowski za to w tej samej fazie, gdzie szalał Ronaldo w rewanżu, to dwa razy przeszedł koło meczów. Może i to nie jego wina do końca, ale on w ogóle w nich nie wyglądał. Nie istniał w ogóle. W najważniejszych momentach. Nie, że był nieskuteczny i miał pecha - on wyglądał jak dziecko we mgle. I ten moment definiuje jego rok bardziej niż załadowanie hat-tricka jakiemuś Padderborn czy czteropaka w Belgradzie. Co nie oznacza, że to był słaby rok, bo nie był. Ale gdy mówimy o topie topów to tak - było w tym roku co najmniej kilku graczy, którzy w ważnych momentach potrafili błyszczeć - może nie zawsze i nie na stałe, ale mieli momenty.

No i kolejny argument Borków i innych kretynów - że jak długo będą głosy oddawane przez Afrykę czy Azję, a Lewandowski nie będzie miał światowej marki, tak długo nie będzie miał szans... A Van Dijk to ma światową markę biznesową? Pewnie gorszą od Lewego. A na pewno miał gorszą na początku 2019 roku. To po pierwsze. Po drugie to Lewy potrafił otrzymywać sporadyczne głosy od tych "nietypowych państw". Więc to nie tak, że tylko Messi i Ronaldo. A po trzecie - czy oni nie zauważyli, że gdyby głosy oddawaliby tylko Europejczycy, to też by go nie było w TOP5? Poza Polakami i Niemcami na pierwszych miejscach to u większości Europejczyków nawet w TOP5 nie był.... Czyli cały świat się myli, ale Europa dobra... Ale Europa też zła, więc media kreują narrację, że nikt poza Polską na piłce się de facto nie zna, bo tylko my doceniamy Lewego, a jak się go nie docenia na TOP3 to się nie znają ludzie. Nawet wśród naszych sąsiadów to poza Niemcami to na liście TOP5 nie uwzględnili go na Litwie, na Ukrainie, na Słowacji i w Rosji. Raptem Czesi na piątym i Białorusini na czwartym. Nawet nasi "bratankowie" nie docenili Lewego w ogóle... Może Szapakowski, Borki, Pole i Bońki by wykazały odrobinę pokory i uznały, że skoro nawet w Europie i to nasi sąsiedzi go nie widzą w TOP5, to może tak rzeczywiście jest?

I nie chodzi o to, że Lewandowski jest słaby. Jest dobry. Nawet w skali świata. Ale miejsce w TOP10 za ostatni rok to tak właśnie... Akuratnie. Nie mogę się zgodzić z tym, że brak Lewandowskiego w TOP5 to coś nieprawidłowego. To jak najbardziej prawidłowa rzecz. Messi, kwartet z Liverpoolu i Ronaldo to przed nim wg mnie. Ronaldo oczywiście bliżej 5-6 niż 3.miejsce, ale i tak przed Lewym - za Atletico i Ajax (odpadli, ale akurat on nie zawiódł). Mbappe ma ten sam problem, co Lewy, czyli jest ze "słabszej" ligi. No, ale PSG pewniej zdobyli majstra o wiele od Bayernu, więc tutaj ten maleńki plusik. Chociaż chyba bym dał go za Lewym. Reszta to już raczej nie, chociaż Tadić zagrał kosmos na wiosnę i też mógłby być wyżej. Bycie w TOP10 na świecie w najpopularniejszej dyscyplinie to mega wyczyn. Ale żeby w tej dyscyplinie być w TOP3 to trzeba być nieskazitelnym lub mieć tych skaz bardzo mało. Lewy miał jedną gigantyczną skazę jaką jest brak bramek na wiosnę w Europie od dawna i fatalny dwumecz z Liverpoolem, a kolejną skazą (już mniejszą od poprzedniej) jest fakt, że liga niemiecka jest coraz słabsza z każdym rokiem.

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, eF. napisał:

Jeśli zaczynasz zdanie od 'kolejny Janusz' to sam się orasz w tym momencie <bezradny>

I nie, od Henry'ego nie jest lepszy, ale od Shevchenki już tak. I za przeproszeniem nie pierdol farmazonów, że Shevchenko w pojedynkę cokolwiek wygrał, bo tamten Milan był potężny z takimi piłkarzami jak Pirlo, Nesta, Cafu, Seedorf, Maldini, Gattuso czy Kaka'. I to właśnie z Ciebie wychodzi cebulak w tym momencie, bo nie potrafisz zrozumieć, że Lewandowski to elita i dyskredytujesz jego osiągnięcia tekstami w stylu 'strzela ogórom'. Słabe.

Orasz to się Ty swoim "napastnika rozlicza się z ilosci bramek" i wysypem wulgaryzmów po tym ja Rappar wytknal Ci głupoty. Nie przez przypadek społeczność tego forum ma Cię za dzbana.

 

A "Janusz" to nie żadna obelga, tylko pieszczotliwie określenie kogoś kto obejrzał kilka meczy, coś tam usłyszał, przeczytał, i wydaje mu się że już wszystko wie. Ty gówno wiesz, i upraszczasz do statystyk tak jak kolega Artlam. 

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Zdzich

Trudno żeby strzelał na wiosnę jeśli Bayern odpadał w 1/8. Piłka nożna to nie koszykówka, gdzie jeden wybitny gracz otoczony bandą rolesów może dojść do finału. Messi też nie gra solo w Barcelonie, bo miał obok takich wirtuozów jak Neymar, Iniesa, Xavi. A teraz ma Suáreza, Griezmanna, De Jonga czy Arthura. Bayern ma słabszy okres, bo Bayern ma słabszą kadrę od reszty topowych drużyn, a do tego nie trafili z trenerem, bo Kovać to taki Fizdale kopanej. Tu się musi zgadzać jedenastu piłkarzy na boisku aby osiągać większe sukcesy, dlatego nie ma co winić Lewandowskiego, że nie zawsze coś ustrzelił, bo to niemożliwe. Szczególnie kiedy zawodzą też koledzy z drużyny.

Patrząc na Indywidualne osiągnięcia Lewy to jest obecnie TOP, czy to się to komuś podoba, czy też nie. Oczywiście, to nie jest piłkarz klasy Henry czy Del Piero, którego osobiście uwielbiam, ale to też jest inny styl gry. Lewandowski to taki bardziej rozwinięty Christian Vieri albo David Trezeguet. Elitarny snajper. Przecież to właśnie Lewandowski był pierwszym graczem w historii, który strzelił 4 gole w jednym meczu półfinału LM, i to nie z byle kim, bo z Realem. To nie przypadek.

@enba1

Serie A śledzą jakoś tak od 99' z przerwami, ale możliwe, że nadal wiem mało. Ważne, że jest ktoś taki jak ty, co uświadamia i naucza jednocześnie. Inwektywy zachowaj dla kolegów spod sklepu, bo nic tym nie wnosisz do dyskusji, a jedynie pokazujesz jakim jesteś prostym człowiekem bez kszty elokwencji. Na żywo też tak się odnosisz do ludzi, czy tylko w internecie odreagowujesz, że na codzień każdy wykłada na ciebie lachę?  

Edited by eF.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, eF. napisał:

@Zdzich

Trudno żeby strzelał na wiosnę jeśli Bayern odpadał w 1/8. Piłka nożna to nie koszykówka, gdzie jeden wybitny gracz otoczony bandą rolesów może dojść do finału. Messi też nie gra solo w Barcelonie, bo miał obok takich wirtuozów jak Neymar, Iniesa, Xavi. A teraz ma Suáreza, Griezmanna, De Jonga czy Arthura. Bayern ma słabszy okres, bo Bayern ma słabszą kadrę od reszty topowych drużyn, a do tego nie trafili z trenerem, bo Kovać to taki Fizdale kopanej. Tu się musi zgadzać jedenastu piłkarzy na boisku aby osiągać większe sukcesy, dlatego nie ma co winić Lewandowskiego, że nie zawsze coś ustrzelił, bo to niemożliwe. Szczególnie kiedy zawodzą też koledzy z drużyny.

Patrząc na Indywidualne osiągnięcia Lewy to jest obecnie TOP, czy to się to komuś podoba, czy też nie. Oczywiście, to nie jest piłkarz klasy Henry czy Del Piero, którego osobiście uwielbiam, ale to też jest inny styl gry. Lewandowski to taki bardziej rozwinięty Christian Vieri albo David Trezeguet. Elitarny snajper. Przecież to właśnie Lewandowski był pierwszym graczem w historii, który strzelił 4 gole w jednym meczu półfinału LM, i to nie z byle kim, bo z Realem. To nie przypadek.

A to on nie grał w tej 1/8, że tylko inni piłkarze Bayernu są winni. Typowy Janusz, jak idzie to zasługi do siebie, a jak nie idzie obarczyc wina wszystkich dokoła. 

 

Rożne fora czytałem, ale tak zakompleksionego typka jeszcze nie widziałem, który nie potrafi obronić swojego zdania w sposób inni niż wcisnąć dislike. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.