Skocz do zawartości

all-time fantasy Koelner


Koelner

Rekomendowane odpowiedzi

jednak spotkali się wtedy z ekipami co grały p'n'r. kings z jasonem williamsem, i portland z damonen stoudemirem.

Blazers nie grali nigdy pick and roll heavy offence. A Jason Williams też raczej jest bardziej rozgrywającym highlight-wise niż świetnym kreatorem po pickach.

 

Ja co prawda u ciebie aż takiego kłopotu z obroną picków nie widzę, bo masz świetnie stojący na nogach obwód i agresywne helpD pod koszem (Oakley! Rasheed). Kłopotem jest to co jak mantrę powtarzam od początku - jedynym gościem który kuma jak trzeba grać team basketball w ataku to Reggie i Christie. Jeden nigdy nie słynął z podań, a drugi gra mało minut.

 

Oakley to lepszy gracz od Rasheeda z Pistons, dając ci te same atuty po obu stronach boiska - powinien grać w s5.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oakley to lepszy gracz od Rasheeda z Pistons, dając ci te same atuty po obu stronach boiska - powinien grać w s5.

 

Ummmmm.

 

Never underestimate stretch forward. Nawet jeśli zaczyna mieć objawy lekkiej choroby umysłowej.

 

Poza tym traktujesz "Rasheeda z Pistons" jako jedną osobę, co jak w przypadku np. "Garnetta z Celtics" jest przekłamaniem. Wszyscy pamiętamy go jako przykutego do ziemi ceglarza, ale on w sezonach 03/04 i 04/05 jeszcze nie był tym, czym później.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ummmmm.

 

Never underestimate stretch forward. Nawet jeśli zaczyna mieć objawy lekkiej choroby umysłowej.

 

Poza tym traktujesz "Rasheeda z Pistons" jako jedną osobę, co jak w przypadku np. "Garnetta z Celtics" jest przekłamaniem. Wszyscy pamiętamy go jako przykutego do ziemi ceglarza, ale on w sezonach 03/04 i 04/05 jeszcze nie był tym, czym później.

Jasne, dlatego to ciągle pewnego rodzaju game-changer.

 

Tylko, że miłość Rasheeda do 3pt line akurat odbijała się czkawką dla teamów, w których grał.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

masz naprawdę fajną ekipę Koelner, jednak boję się, że ludzie nie będą na Ciebie głosować poddając pod wątpliwość decision making Sheeda, Artesta i Barona.

 

wydaję mi się jednak, że w odpowiednich warunkach (walka o mistrzostwo) i z dobrym team-spirit (a tutaj wydaję się być on więcej niż pewny z taką paczką) ci gracze naprawdę ogarnęliby swoje role w zespole i nawet ich pojedyncze złe decyzje nie byłyby dla zespołu w jakimś większym wymiarze krzywdzące.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

pierwsze co pomyślałem to że brak rim protection i że będziesz ruchany przez szybkich pg

nie pomyślałem to o czym pisał Bastyljon, że ciekawie[zwłaszcza posiadając oakleya] byłoby posiadać sheeda 2000, to by trochę zniwelowało wspomniany wcześniej problem [tzn częściowo rozumiem twoją motywację, but still]

 

natomaist moim zdaniem za dużo przeżywacie ten niby kiepski decision making panów krejzoli

 

po raz kolejny proszę - nie tylko autora wątku ale również innych uczestników zabawy - o podanie lat z których są poszczególni zawodnicy, najlepiej zaraz na początku postu jak tylko są wymienieni

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

natomaist moim zdaniem za dużo przeżywacie ten niby kiepski decision making panów krejzoli

 

 

mam dostępne tylko mecze z 2003 Pacers-Pistons. dla mnie shot selection Artesta wypacza to co się działa z nim po brawlu gdzie bawił się w Kobe Bryanta w Kings oraz Houston. nie widzę problemu z Artestem na tym polu żadnej. Artest w systemie Carlise w Pacers był zdyscyplinowany. grał jak druga opcja z powodu zestarzenia się Millera i świetnie dogrywał do Jermaine na low post. tam nie było rozpierdolu. podajcie mi jeden link, podajcie mi jeden dowód, że Artest z 2003 roku to był pojeb który odpierdala bad selection, mogą być też mecze wcześniejsze. jeśli bawimy się w wymienianie lat to nie rysujcie ogólnego obrazu zawodnika tylko tego jakim był do momentu wybrania jego lata (oceniam że zawodnik wybrany w drafcie 1996 ,wybrany w latach 2003 ma doświadczenie z poprzednich lat) . dla mnie to jawna propaganda

 

in terms of impact Artest was right up there with Duncan and Garnett and Ben Wallace that year. so that gives you an idea of how much more dominant he was than other perimeter defenders in history. he was severely containing guys like Kobe, TMac, could guard anyone from Duncan to Corliss Williamson (always guarded by PFs) to guys like Jason Kidd, Rip Hamilton, Billups etc. also, the intensity level Artest maintained in the game was only matched by few players in the history. KG, Pippen, Jordan, Dave Cowens, Bill Russell - that type of will and desire to dominate defensively.

 

Artest 04 is right there with prime Pippen in terms of defensive impact in my book.

 

zgadnijcie kto to napisał.

 

http://forums.realgm.com/boards/viewtopic.php?f=64&t=1271190

 

tutaj macie temat odnośnie Artest peak vs George

 

Artest was better at picking his shots and they both were fair equal usages. Artest drew more fouls and took less shots from the field.

 

Way better defender and offensively they're not too far from each other.

 

Artest in the Pacers had a good post up game that knew how to use his strength on the offensive and defensive end

 

w 2004 roku w semifinals przeciwko Miami rzucał 21.3 pkt na 41% za trzy oraz 53%TS

w I rundzie z Boston 20.3 pkt , 50%TS oraz 30% za trzy.

 

Ron Artest zagrał do dupy serię z Detroit ponieważ nie miał szans wbijać się pod kosz gdzie byli bracia Wallace, Cambell oraz Okur. krył go Tayshaun Prince który zatrzymał serię później Bryanta na poziomie 22.6 pkt .456%TS oraz .174(!!!) za trzy.

 

gimme a break.

 

walka ze stereotypami to największa wada tej zabawy.

Edytowane przez Koelner
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie to byłby mój ulubiony team, gdybyś zamiast douga czy stojakovica wziął kogoś do rozgrywania bo sam baron to za mało imo. Wiem że christie grywał w sacto na pg ale na skalę all-time to trochę mało.

 

Po namyśle - gdybyś zamiast okleya, christiego i peja wziął maravicha, webbera i np. worthyego to miałby zwycięstwo w kieszeni imo

Edytowane przez blackmagic
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

maravicha nie można, webber poszedł szybko a worthy'iego miałem w poprzedniej zabawie :smile:

 

Przecież pete grał do końca lat 70 więc z ostatnim pickiem można było zaryzykować. Zresztą to taka bardziej wish list, fun to watch i ogólnie wyglądaliby pewnie jeszcze lepiej niż sacto z j-will-peja-divac.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • wiLQ zablokował(a) ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.