Skocz do zawartości
Lu-

Heat vs Mavs - Finał NBA sezonu 2010/11

Kto wygra Finał NBA?  

55 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Kto wygra Finał NBA?



Rekomendowane odpowiedzi

Faszyści są w Finałach, ze Wschodu wchodzą trzej muszkieterowie, którzy przed sezonem w imieniu obrony sprawiedliwości, walki z kibolami i czterogłowym zielonym smokiem, postanowili połączyć swe siły i stać się odpowiednikiem Chucka Norrisa w trzech osobach jako Strażnicy... wschodniego wybrzeża.

 

I stało się, jest cukierkowo jak w bajce o księciu i kopciuszku, nawet zielonego czterogłowego smoka udało się pokonać... Nic to, że smok mimo, że miał cztery głowy, to nie widział na sześcioro oczu, miał amputowane 4 łapy, problemy z erekcją i codziennie z rana rzadką srakę - muszkieterowie dali radę i jako na jedynych prawych synów sprawiedliwości spłynął na nich splendor pogromców wszystkiego co złe, nieprawe i niegodne by stąpać po ziemskim łez padole...

 

Teraz przed muszkieterami ostatnie starcie i rozprawienie się z ostatnim bastionem zła - faszystami dowodzonymi przez Dirka Von N.

 

Czy będzie słitaśnie, pięknie i cukierkowo jak w zakończeniu bajki o Królewnie Śnieżce?

 

Czy Mike Bibby przemieni się z brzydkiej ropuchy w prawdziwego księcia?

Czy podstępny Jason Kidd zostanie zamknięty w lochach wielkiego zamku króla LeBrona i tam nadgryzany przez ząb czasu dokona swego żywota?

Czy Dwyane Wade i Krystyna Bosh będą żyli długo i szczęśliwie?

Czy Dirk von w finalnej akcji przegryzie ampułkę z cyjankiem potasu nie mogąc się pogodzić z porażką, czy też w przebraniu chłopa małorolnego przepłynie łodzią podwodną do Argentyny, gdzie wieść będzie spokojne życie sprzedawcy sztucznej biżuterii?

 

Kto wygra, dobro czy zło?

Jak uważasz Drogi Czytelniku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

że faszyści no jeszcze przeszło... ale muszkieterowie murzynami? Nosz k****, globalizacja, tolerancja zataczają coraz szersze kręgi...

Nie wiem czy do końca muszkieterowie - na http://www.iamagm.com jest bardzo fajna ankieta: ile to all-starów mają Heat: 2, 2.5 czy 3? No właśnie ile? Bo w tym sezonie a przynajmniej w PO nie było chyba meczu (no może jeden się trafił) gdzie na parkiecie było 3! Zawsze któryś nawali. A może pokaże się 4ty muszkieter? Tym czwartym muszkieterem należałoby określić całą resztę zespołu. Miller ostatnio zagrał przyzwoite zawody, Chalmers zaskoczył, Haslem też na +. Pytanie czy Dallas, którymi wszyscy się zachwywają nie okażą się bańką mydlaną i szybko prysną. W Miami nie wątpię, że LBJ da z siebie wszystko, Wade też się stawi (zaskakujący spadek formy w serii z Chicago ale cóż), Bosh vs Dirk? Dirk będzie chciał za wszelką cenę zdobyć mistrzostwo - ciężko w ogóle pisać, że ktoś nie chciałby. No ale pytanie czy Dallas nie spuchną, czy nadal będą grać ten kawał naprawdę przyzwoitego basketu, czy defensywa Miami nie rozmontuje całego Dallas. Bo Dirk to jedno, można go nawet odpuścić, niech narzuca te 40pkt natomiast co z resztą? Są zdolni rzucić po 20pkt a również po 5... (patrz Marion, Terry, Kidd, Stojakovic). Dla mnie największą zagadką jest jak będzie Dallas wyglądać w tych finałach. To że Miami zagra przyzwoicie to jak zawsze... nawet jak im nie idzie to zawsze coś nawrzucają. Mają w końcu tych 2, 2.5 czy 3 muszkieterów. Jeden się nie stawi, zawsze jest 2 pozostałych. Natomiast w Dallas jest Dirk i...? No właśnie. Wielka niewiadoma! Może jakiś sekretny plan ma Luftwaffe, może U-Boty zaskoczą Miami. Okaże się, czy zatopią ten okręt swoją ciężką artylerią zza łuku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam że powinieneś zmienić dilera albo odstawić to co bierzesz :P

 

Według mnie to najważniejsze w tej serii będzie jak poradzi sobie Bosh na Dirku lub cała obrona Miami. Nie przypuszczam żeby puścili na niego Anthonego czy Dampiera. Wiele też będzie zależało od psyche Niemca bo jak na razie zrobił z tym progress i jest mentalnie pewny siebie, pytanie czy to utrzyma to w finale gdzie stawka i presja będą większe niż w poprzednich rundach.

Kolejna ważna kwestia to jak Mavs podołają fizycznie, czy Miami nie zajadą ich atletyzmem, czy nie będziemy mieli podobnego scenariusza jak ten z Celtics. Kluczowy będzie również Chandler w obronie pod koszem, bo niewątpliwe wielkie trio będzie chciało często odwiedzać te rejony.

Zastanawiam się też kogo puszczą na Wada, czy nie zaryzykują by opiekę nad nim sprawował Kidd. Wiadomo Wade młodszy, dużo szybszy i sprawniejszy, jednak Westbrook miał tez taką przewagę a Jason wybornie sobie z nim radził. Jednak z tą różnicą że Dwyane ma lepszy rzut i technikę.

Typuje że skończy się 4:2 dla Miami i rozpocznie się deprecjonowanie tego sukcesu, teksty jak to poszli na łatwiznę w lecie komplementując skład i co tam jeszcze antyfani, haterzy sobie wymyślą.

To mogą być ostatnie mecze które będziemy oglądali na żywo lub z małym opóźnieniem na bardzo długi czas, nie licząc jakiś meczy archiwalnych,powtórek bo wielkimi krokami zbliża się niestety lokaut.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podejrzewam, że chodzi ci o nazistów...którzy mam nadzieję, że to wygrają. Wojnę przerżnęli, a w końcu każdemu coś się od życia należy ;)

 

Ufam, że rycerze bez skazy i zmazy porobią się wreszcie w zbroje, tak głodni sukcesu że zjedzą samych siebie.

Zło, choćby w najczystszej postaci, gdy pracą, sumiennością i zaangażowaniem szerzyć się wspomaga, zasługuje na sukces bardziej niż radosne kucyki z krainy tęczy, powszechnie podziwiane za swą urodę, wdzięk i ładniejszą prezencję na plakatach upstrzonych brokatem. Dlatego właśnie od dziecka kibicuję Gargamelowi. Stara się chłopina, co sezon rysuje szeroko zakrojone plany, jest innowacyjny, zdeterminowany i bardzo samotny, bo wszyscy kibicują niebieskim potworom. Początki miewa znakomite, lecz gdy dochodzi do rozstrzygających posunięć, wszystko sprzysięga się przeciw niemu. Co prawda Dirkgamel nie ma w drużynie klakiera, lecz liczę na oddanie i poświęcenie hordy złośliwych goblinów biegających wokoło jego demonicznej postaci. Najwyższy czas pokazać Lalusiom, Smerfetkom i Marudom gdzie raki zimują. Ten jeden raz. Choćby jednego Smerfa !

 

Szitaka !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężko powiedzieć.

 

James > Durant, Wade > Westbrook, Bosh > reszta, także Mavs mogą mieć ciężkawo.

 

Joel Anthony i Haslem mogą jak dla mnie zrobić przybliżoną robotę do Collisona, który był tylko jeden, bo Ibaka już zawsze będzie wydawał bezgłośne pierdy po tym jak Dirk wyruchał go swoim małym oficerem Wehrmahtu.

 

Do tego przy obronie Miami spodziewałbym się klasycznego Mariona 6-6, 37% FG, bo trochę w tej serii poszalał ponad stan przy Durancie.

 

Na pierwszy rzut oka obstawiałbym Miami, ale tak znowu przekonany to nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale zeby faszystów z nazistami?

Nazizm jest zakresowo pojęciem

szerszym
niż faszyzm.

*EDIT: miało być "węższym":]

 

Nie widzę w tym zakresie jakiegokolwiek faux pas z mojej strony. Zresztą choćby w potocznym języku używa się zwrotu np. faszystowskie Niemcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba pamiętać, że Dallas będzie mieć dużo ciężej. Tak jak Chytruz napisał.

 

Heat w tych PO nie pieprzy końcówek meczów... Dallas z OKC to nie wiadomo, czy te końcówki wygrywało, czy OKC przegrywało na własne życzenie. Ale na pewno nie mogą liczyć na to, że mogą sobie 40min meczu odpuścić i odrobić całą stratę w ostatniej kwarcie. Niemniej, życzę Dirkowi, Kiddowi i ich kompanii mistrzostwa. Zasłużyli na to nie tylko grą w tych PO ale i przez swoje kariery ;) Natomiast rozsądek mówi, że będzie powrótka z 2006.

Wielka niewiadoma ... wszystko będzie zależeć od tego co zagra Dallas, bo Miami zagra swoje i tyle. Raczej LBJ czy Wade'a (jeśli będzie w swojej formie) będzie ciężko ograniczyć czy też dobrze bronić 1 on 1.

Za dużo pisze się o bronieniu Dirka... Dirk sam meczu nie wygra, a widać, że bardzo dużo zależy od ławki. Nieregularność partnerów Dirka może być brzemienna w skutkach. No ale też jestem ciekaw jak Wade zaprezentuje się dziś w meczu z Bulls. Czy to tylko jakaś chwilowa niedyspozycja czy już po prostu opadł trochę z sił.

 

@ Nazizm to skrajna odmiana faszyzmu (albo radykalna lepiej brzmi ;)... chociaż odmiana też nie do końca bo to 2 różne ideologie mające dużo wspólnego)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale zeby faszystów z nazistami?

Nazizm jest zakresowo pojęciem szerszym niż faszyzm.

Nie widzę w tym zakresie jakiegokolwiek faux pas. Zresztą choćby w potocznym języku używa się zwrotu np. faszystowskie Niemcy.

Nazizm to nazizm. Faszyzm to faszyzm.

Łączy je to że to ideologie totalitarne ale na pewno nie faszyzm jest rozszerzeniem pojęcia nazizm.

 

 

@ dobra ale koniec z tym, róznie rózni ludzie mówią

 

Ja obstawiam 4-2 dla Miami. Nie wierze że Dirk znów zagra bezbłędne mecze i wygra oraz ze Wade bedzie spał nadal.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gwoli ścisłości nazizm to odmiana faszyzmu ;).

 

Obstawiam zaciętą serię z delikatnym wskazaniem na Dallas. Dirk prezentuje grę z kosmosu, czynnik rewanżu za poprzedni taki finał. Z drugiej strony z Dallas James i Wade będą mogli swobodniej pohasać. Ciężko powiedzieć, ale ja się nie znam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja wam powiem bez smerfów, nazistów, muszkieterów itp., że jestem kibicem Byków z Chicago i praktycznie w ich wygraną z drużyną z Florydy nie wierzę, ale nadal tli się jakaś nadzieja i kibicować dziś w nocy na pewno będę. Czy po raz ostatni w tym sezonie, czy jeszcze nie to się okaże...

 

Jak już napomknąłem powyżej seria jeszcze trwa, więc tworzenie takiego tematu już teraz to trochę syf, według mnie.

 

Tyle ode mnie, a w temacie to się może wypowiem jak się półfinały skończą.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proponowałbym zamknąć ten temat. Seria ciągle trwa i bywały już nie raz przypadki wyjścia z 3-1.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

były przypadki a dokładnie było ich 8.

 

Nie ma co zamykać tematu. Sam kibicuję bykom w serii z Heat ale może ugrają jeden mecz. Jak ugrają jeszcze game 6 w Miami to wszystko (będę to oceniać w skali cudu), a nie daj boże narobią smaku kibicom swoim jeszcze na wygraną serię a potem rozczarują tak jak Red Wings ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie mozna sie zastanawiac czy wiekszym wielbladem jest "poetyckie" porownanie Dallas do Faszystow :shock: czy Miami do Muszkieterow :roll:

 

Anyway w finale bede kibicowal Dallas ostatnia podroz Kidda czy Stojakovica jest Nowitzki grajacy all-time great playoffs plus madra reka Carlise ktory pokazuje jak bardzo niedocenianym jest trenerem.

Z drugiej strony Miami ktore w postseson pokazuje swoje prawdziwe oblicze, tzn jest nie do zatrzymania, gra madrze i skutecznie, ogrywanie rolesow przyniosi skutek wlasnie teraz - taki Joel to naprawde skarb dla tej druzyny. Obawiam sie ze Miami wycisnie ta serie dla siebie . Co mnie dziwi to to ze sa juz tak daleko bez zadnej rysy na chemii zespolu, nie chce mi sie wierzyc ze to wszystko odbywa sie bez udzialu Pata. W szatni Spoelstra (czy jak mu tam) to nie ta polka (poki co).

 

Serce Dallas (bialasy moga ograc wyskakanych czarnych :wink: ). Rozum Miami (wyskakani muzini to jednak za duzo na nieruchliwych bialasow).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po pierwsze nazizm i faszyzm zasadniczo się różnią.

nazizm to narodowy socjalizm występujący w III Rzeszy a Faszyzm to przede wszystkim Włochy Mussoliniego ,jak się te dwa państwa różniły od siebie nie muszę wspominać ,jeszcze dochodzi Hiszpania generała Franco. ogólnie między tymi wszystkimi ideologiami są zasadnicze różnicę ale oczywiście w dobie demokratyzacji wszystko przeciwne wrzuca się do jednego worka stąd te nieporozumienia :)

 

ogólnie Lu pośpieszyłeś się z założeniem tematu ponieważ tak naprawdę nie wiadomo o czym pisać i sytuacja na wschodzie nie jest do końca jasna a jeśli już jest prawie jasna to jeszcze może się przeciągnąć.

 

ogólnie stawiałbym na Miami ,tak mówi rozsądek. jako osoba całkowicie neutralna do Miami a sympatyzująca Dallas ciężko mi obiektywnie ocenić rywalizację. chciałbym aby Dallas wygrało.

przemawia za mnie to ,że ograli Lakers 4-0 ,ograli OKC 4-1 ,są głodni sukcesów ,nie popełniają błędów ,grają ze spokojem ,mają Dirka ,mają weteranów ,mają ludzi pod kosz.

ale zawsze mi będzie brakować w Dallas zawodnika z firststepem. to mnie boli dlatego wydaje mi się ,że przy silniejszych obronach jak Miami,Bulls,Celtics ta wada byłaby ukazana.

to jest finał NBA ,na pewno nie ma przepaści między tymi dwiema ekipami więc wszystko możliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie żeby coś, ale ten temat to kompletna ignorancja Byków. Kuźwa, seria nadal trwa... Może pobawimy się w typera 2011/2012?

W g7 wszyscy wrócą do innego tematu.

Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strasznie sztywne z Was matoły, a Ty Larry to już w ogóle powinieneś się jebnąć w czoło. Jestem wielkim sympatykiem Celtics ale od momentu jak się pojawiłeś na tym forum obrzydzasz mi ich sk****syńsko, jeżeli Ci się to uda to zdychaj z pragnienia.

 

 

Jak już pisałem wcześniej, Miami to jest bogatsza wersja OKC. Dużo bogatsza jeżeli Bosh będzie nadal gra jak w serii z Chi.

 

Czy tak wiele zabrakło, żeby wynik był w drugą stroną ? Oklahoma przegrała w ostatnich minutach dwa 100% wygrane mecze, to że Mavs udało się to wygrać i zakończyć w 5 meczach to oczywiście konsekwencja, doświadczenie i epicki występ Dirka ale bardziej doświadczony zespół nie dałby sobie wyrwać tych 2 meczów nawet gdyby Dirk rzucał na 100% skuteczności. Dlatego o ile w serii finałowej mogą wydarzyć się cuda, raz czy dwa, to nie wydarzą się 4 razy i Dallas nie wygrają tej serii. Mavs nie zetknęli się jeszcze w PO z taką obroną jaką grają Miami. Zwłaszcza na obwodzie. Lebron i Wade to najlepszy defensywny duet w lidze. Poza Dirkiem nie ma w Mavs drugiej opcji, Terry jest fajny ale bez piłki, Peja i Kidd podobnie.

 

Czego zabrakło OKC ? Doświadczenia. W Miami to mają.

Czego jeszcze ? Świetnej obrony na perimeter. W Miami to mają.

 

Dirka nikt nie powstrzyma 1on1 ale podwajanie go to samobójstwo i Miami nie pójdą tą drogą. Dadzą mu grać, ale nie pozwolą na to pozostałym. W crunch time Lebron bedzie go bronił tak jak bronił Rose'a.

 

Miami-Dallas 4:1 lub 4:2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...